jaceq 06.09.15, 22:52 oddawaj kasę zmarnowaną na twoje kampanijno-wyborcze referendum: wyborcza.pl/1,75968,18720492,i-po-referendum-pkw-poda-dzis-wyniki.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jaceq Re: No, Bronek 06.09.15, 22:53 "Na pewno na referendum może stracić 62-letni mieszkaniec Otwocka, który zabrał z lokalu kartę do głosowania i ją podarł. Za tego rodzaju demonstrację, w - jak się okazało - nieistotnej sprawie, grozi mu do trzech lat więzienia." Jaja, nie? Chyba jednak za komuny było więcej wolności. Odpowiedz Link Zgłoś
perla Bronek ma dożywotnią gażę prezydencką 06.09.15, 23:17 no to go stuknąć na 50% tej gaży aby zapłacił za to coś. No i PO też niech zwróci 50 procent dotacji za głosowanie w senacie za tym coś właśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: No, Bronek 07.09.15, 18:28 jaceq napisał: > oddawaj kasę zmarnowaną na twoje kampanijno-wyborcze referendum które zorganizowałeś, gdy jakiś menel, bełkoczący coś o JOW-ach zaczął na ciebie pokrzykiwać Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a ArmĄd Ryfiński 07.09.15, 19:26 Nie z mojej bajki, ale muszę się z nim zgodzić. Chciałam skopiować fragment, ale chyba ArmĄd nie pozwala, wklejam więc link : ryfinski.blog.pl/2015/09/07/propozycja-referendum-czy-chcesz-zeby-polska-przyjmowala-bydlo-z-azji-i-afryki/ Bardzo mi się spodobało określenie JOWnięty Kukiz. Z bydłem może trochę za ostro poleciał, ale większość z tych młodych byczków, które szturmują Europę wcale mi nie wygląda na uchodźców politycznych. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Dlaczego tylko Bronek? O innych zapomniales? :O) 07.09.15, 20:18 Konsensus co do potrzeby uwalenia tego referendum byl ponadpartyjny i dosc powszechny. Liderzy partyjni szczerze nie cierpia idei JOWow, bowiem JOWy odzieraja ich z bywania niekwestionowanymi kacykami partyjnymi. Tak wiec wszyscy, lacznie z mediami, dolozyli wszelkich staran by to referendum starannie obywatelom obrzydzic. I udalo im sie jak nigdy. Podrzucam ciekawy tekst adresowany do dziennikarza GW. >> Szanowny Panie, w Polsce potrafia spieprzyc najszlachetniejsze i najlepsze idee. Malo tego gdyz co rusz udowadniaja wlasnie to – ze potrafia. Tak bylo wlasnie z idea JOWow, oraz instytucja referendum, ktora w innych krajach traktowana jest jako jeden z filarow demokracji. O to by sprowadzic do blota instytucje referendum postarali sie zarowno rzadzacy jak i media. Czyli ludzie odpowiedzialni za rozpropagowanie referendalnych pytan, oraz tego wszystkiego czego one dotyczyly, wykazali sie wyjatkowa beztroska jesli idzie o idee obywatelskosci. Wrecz zachecajac do olania referendum ( z uwagi na zapotrzebowanie na niska frekwencje), poparliscie (bo i Pan, jako przedstawiciel mediow) postawy antyobywatelskie – postawy nygusow, leni, i meneli, ktorzy dzieki wam chodza teraz dumni z niewziecia udzialu w referendum, na ktore i tak, bez wzgledu na wszystko, nie poswieciliby 2 minut. Bo oni z przyzwyczajenia nie biora w niczym udzialu. Innymi slowy poklepaliscie po plecach te 50% obywateli, ktorzy olewaja demokracje, wybory, i idee obywatelskosci, a dzieki wam olewac beda tym bardziej – w wiekszym od teraz gronie. Bo w referendum mozna bylo glosowac na rzecz JOWow, badz przeciwko nim – na tym ta zabawa polega. Ale bez wzgledu na wybor oddajacy glos daja swiadectwo swego zainteresowania zyciem publicznym oraz – przynajmniej na tyle – zaangazowania w nie. Jest ruch we wspolnym interesie zwanym demokracja. JOWy funkcjonuja w Stanach “od zawsze” – bo na tym wlasnie polega reprezentacja, ze przyszly reprezentant dorasta i jest wybierany lokalnie. Bo tylko w ten sposob moze byc reprezentantem. Gdy startuje z jakiejs listy krajowej to cholera wie czym on naprawde jest, oprocz bycia reprezentantem liderow swojej partii. A gdy juz dostanie sie do parlamentu to w dalszym ciagu jest reprezentantem w duzej mierze niezaleznym od swego politycznego klubu. Gdyz przede wszystkim ma reprezentowac swoj elektorat, co oznacza, ze bywa, iz nie ma innego wyjscia jak pokazac swemu Prezesowi fige. To dzieki temu w Kongresie sa reprezentowane wszelkie mozliwe poglady, a nie tylko i wylacznie poglady Prezesow. Jak i to, ze w miejsce kanapek ktore pozostaja poza parlamentem, a wiec ich poglady nie sa obecne w parlamencie, tworza sie w Kongresie przerozne frakcje, czesto ponadpartyjne, dzieki czemu spektrum polityczne reprezentowane jest tak jakby do polskiego Sejmu dostawaly sie wszelkie mozliwe partie kanapowe. W Polsce, pod obecnosc “reprezentacji proporcjonalnej” reprezentowane sa glownie poglady gloszone przez jedna z partii klerykalnych (z krotka przerwa na palikotowe 5 minut). W poszczegolnych stanach USA referendum jest obywatelskim chlebem powszednim – ta droga rozstrzyganych jest wiele kontrowersji. Dlatego wlasnie, z uwagi na powage instytucji referendum, administracje stanowe, federalne (oraz media) staja na glowach by z problematyka danego referendum dotrzec do kazdego(!!!) potencjalnego wyborcy. Droga pocztowa obywatele otrzymuja wyborcze (referendalne) pamflety, w ktory kazdy punkt referendum przedstawiony jest najpierw w sposob formalny, a nastepnie omawiane sa wszelkie za, i przeciw, z uwzglednieniem mozliwych skutkow finansowych, oraz innych. Podawane sa tez opinie losowo wybranych mieszkancow, ktorzy podpisujac sie wlasnym nazwiskiem wyjasniaja dlaczego beda glosowac tak lub inaczej. Bo demokracja nie moze funkcjonowac bez zaangazowania obywateli, wiec wszekie administracje, biurokracje, media, i politycy robia wszystko by to zaangazowanie bylo mozliwie jak najwieksze. A co zrobiliscie wy?! >> Odpowiedz Link Zgłoś
kalllka Re: Dlaczego tylko Bronek? O innych zapomniales? 07.09.15, 20:22 OK. A jakie korzyści z uwalonego referendum / JOW-ów/ miałyby media? Odpowiedz Link Zgłoś
wikul Re: Dlaczego tylko Bronek? O innych zapomniales? 07.09.15, 23:27 Oczywiście, lepiej nie pamiętać że Szydło & Co chciała rozszerzenia listy pytań zamiast zaapelować do Dudy żeby z referendum zrezygnować. Lepiej zapomnieć że z tym idiotycznym pomysłem pierwszy wyskoczył jownięty Kukiz. wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,18279393,Szydlo_chce_dodac_3_pytania_w_referendum_6_wrzesnia_.html Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Dlaczego tylko Bronek? O innych zapomniales? 08.09.15, 01:49 wikul napisał: > Oczywiście, lepiej nie pamiętać że Szydło & Co chciała rozszerzenia listy pytań > zamiast zaapelować do Dudy żeby z referendum zrezygnować. Lepiej zapomnieć że > z tym idiotycznym pomysłem pierwszy wyskoczył jownięty Kukiz. > **** Jak dla mnie pomysl wprowadzenia JOWow byl dobrym pomyslem. Tyle, ze oczywiscie spie...lili, jak wiele innych przedsiewziec. Z ta tylko roznica, ze tym razem specjalnie. Bo zarowno PiS, znaczna czesc PO, SLD, PSL, oraz kler, najchetniej przegryzliby gardlo Kukizowi za ten pomysl. Bo JOWy to jest mocno inna gra, w ktorej partyjni liderzy maja znacznie mniej do powiedzenia, przez co znacznie - z tego wlasnie powodu - znacznie trudniej jest klerowi wplywac na polityke (jak teraz - poprzez liderow partyjnych). O JOWach juz pisalem ale psu na bude sie to nie zdalo, bo by to zrozumiec nalezy potrafic myslec. Nieduzo, ale mimo wszystko. Przede wszystkim ja nie rozumiem dlaczego referenda - jak twierdzi wiele tzw. "autorytetow" - maja sie odbywac w Polsce " tylko w bardzo waznych sprawach. Najlepiej konstytucyjnych. Tak jakby JOWy i finansowanie partii nie byly problemami rangi konstytucyjnej, czy racji stanu, jesli Polska mialaby byc demokracja. Przeciez te dwa problemy przeglosowane na ta TAK robia rewolucje w polskiej polityce (czego obawiali sie wymienieni powyzej, oraz media sympatyzujace z wymienionymi, badz bedace na ich uslugach). A wedlug paru utytulowanych cymbalow, ktorym pewnie odpowiednio zaplacono, JOWy i finansowanie partii, to nie sa takie znow wazne sprawy,by z ich powodu organizowac referendum. Tak jak nie rozumiem powodow dla ktorych raferenda (tez zdaniem owych "autorytetow") nie powinny odbywac sie przy okazji wyborow. Bo tu gdzie mieszkam mam kilka referendalnych pytan niemal przy kazdych wyborach prezydenckich czy do Kongresu. Bo tak jest ekonomiczniej - w szerokim znaczeniu tego slowa. Ludzie lubia byc obywatelsko aktywni, ale nie za czesto. Teraz o samym referendum nt. JOWow, ktore Komorowski rozszerzyl o dwa pytania. Oczywiscie, ze zrobil to ze wzgledow politycznych, tylko mial przeciez do tego prawo. Tym bardziej, ze pytania o JOWy, i finansowanie partii - same z siebie - mialy range konstytucyjna i systemowa, i dotyczyly wszystkich partii w jednakowym stopniu. To nie bylo 500 zlotych na kazde dziecko czyli kupowanie sobie wyborcow, za budzetowa kase, dzieki ktorym tylko PiS mogl liczyc na wieksze poparcie. Zgadza sie, jesli tylko Duda mial takie prawo - w co watpie - to mogl odwolac to referendum, niemniej, skoro juz do niego doszlo to wszyscy powinni dolozyc staran by nalezycie rozpropagowac te inicjatywe aby moc uslyszec co na ten temat sadza obywatele. A dlaczego - wyjasniam we wczesniejszym wpisie. Tymczasem politycy, media, i tzw. "autorytety" - liczac na istotnie niska frekwencje, postaraly sie o to by o zohydzenie spoleczenstwu tegoz referendum. Przeciez nawet PO, czyli ludzie Komorowskiego, ktory impreze zainicjowal, wykazala sie niespecjalnym zainteresowaniem mozliwa wygrana idei JOWow. Choc, takze poprzez Komorowskiego, byl to niejako ich wlasny pomysl. JOWy to niezbyt pewne miejsce przy korycie, a ponadto wymagajace zdolnosci, talentow, odpowiedzialnosci, wyksztalcenia, charakteru, poczucia lojalnosci wobec wlasnego elektoratu. W systemie JOWow nie wystarczy byc przydupasem Prezesa by zostac umieszczonym na liscie. Trzeba najpierw postarac sie samemu o to by wejsc na te liste - postarac sie lokalnie, i o to by lokalnie zostac wybranym. Dopiero wtedy partyjni bonzowie zaczynaja latac wokol danego polityka, by pozyskac go dla partii. Gdy zas z jej ramienia dostanie sie do Kongresu to zachowuje sobie duza niezaleznosc od partyjnych, i klubowych, liderow - ci musza czesto starac sie o pozyskanie jego glosu. Bo np. z ramienia Demokratow moze dany rerezentant miec poglady konserwatywne na szereg problemow, a moze miec tez skrajnie liberalne - co np. w PiS raczej nie przejdzie. W Stanach taki Palikot nie zakladalby wlasnej partii tylko staral sie o mandat z ramienia Demokratow, a juz w Kongresie zmontowalby frakcje zrzeszajaca ludzi o podobnych pogladach, na kilka spraw. Gdyby tak mozna bylo w Polsce, to antyklerykalne postawy, i krytyka rozpasanie kleru, bylyby widoczne w Sejmie jeszcze za zycia Wojtyly, a nie dopiero po tym "fioletowym Krakowie" 2010. W trosce o partykularne interesy partyjnych liderow, oraz innych macherow polskiej polityki, wykazano sie wyjatkowa beztroska jesli idzie szacunek dla instytucji referendum. W ktorym, przy odpowiedniej propagandzie partyjnej, JOWy i finansowanie partii, takze zostalyby uwalone. Tyle tylko, ze tzw. "establishment" wolal miec co do tego pewnosc. Niedlugo beda teatralnie rozdzierac szaty nad ginaca demokracja (jaka by ona nie byla), i - choc sami do tego przylozyli reke - obludnie dociekac "jak do tego moglo dojsc". Odpowiedz Link Zgłoś