Dodaj do ulubionych

Zwierzę nie rzecz

IP: *.dialup.mindspring.com 25.05.01, 18:43
Na początku lat 90-tych pracowałam w Kiekrzu pod Poznaniem.Operował tam obrotny
człowiek, który zorientował się,że na handlu końmi można zrobić pieniądze.Konie
pakowane były do szczelnie zamkniętych kontenerów i pozostawiane w słońcu na
poboczu drogi.Panowie szli oblewć ubity interes. To co działo się w kontenerach
obchodziło mieszkańców pod oknami których stały kontenery.Często odgłosy kopyt
bijących w zamknięte pudło samochodu uniemożliwiały sen...Było tajemnicą
Poliszynela,że często część zwierząt była martwa gdy samochód z Poznania
wreszcie docierał do granicy - cóż to były "tylko konie", a ów obrotny człowiek
miał pieniądze i wpływy...
Nie sądzę by cokolwiek uległo zmianie - chyba,że na gorsze - co potwierdza wasz
króciutki artykuł z wydarzeń w innej części Polski.
Diabeł tkwi w szczegółach,a szczegóły wpływają na obraz Polski w oczach świata -
ten szczegół chluby nam nie przynosi.
Obserwuj wątek
    • do_gory Re: Zwierzę nie rzecz 06.04.02, 20:34
    • pardwa Re: Zwierzę nie rzecz 29.04.02, 22:05
      Potworność...
      • wild też tam widzisz Palestynczykofila? 29.04.02, 22:06
        pardwa napisał(a):

        > Potworność...

        gdzie?
        • wild2 Jak to gdzie potworność?? 29.04.02, 22:11
          Na oddziale w wariatkowie w Choroszczy, tam gdzie my z wildem siedzimy smile
          Ale on dobry funfel, soczkiem się podzieli, tyle że on trochę nerwowy wink
          I czasem mu się osoby albo adresy mylą, szczególnie po obchodzie lekarskim i
          podaniu lekarstw...
          • margaritta1 Re: Jak to gdzie potworność?? 30.04.02, 00:45
            Czesto przemierzam tzw gierkowke, i widze zawsze kilka wloskich ciezarowek
            z konmi. Nie jestem swirowata wegetarianka , ale czlowiekiem.
            Jesli Wlosi i Francuzi upodobali sobie konine, niech wybuduja
            w Polsce rzeznie i nie mecza tych stworzen 50 godzinna podroza na stojaco
            do Wloch.
            A na odzew Forumowiczow nie licz za bardzo, zalozylam ten watek tydzien temu na
            Forum
            polonijnym sadzac ze Polacy "za granica" stali sie bardziej wrazliwi niz
            ci w Polsce , ale nasze okrucienstwo jest chyba wrodzone......
            • Gość: wild Jak to gdzie potworność?? IP: *.net.bialystok.pl / *.net.bialystok.pl 30.04.02, 01:00
              margaritta1 napisał(a):

              > Czesto przemierzam tzw gierkowke, i widze zawsze kilka wloskich ciezarowek
              > z konmi. Nie jestem swirowata wegetarianka , ale czlowiekiem.
              > Jesli Wlosi i Francuzi upodobali sobie konine, niech wybuduja
              > w Polsce rzeznie i nie mecza tych stworzen 50 godzinna podroza na stojaco
              > do Wloch.
              > A na odzew Forumowiczow nie licz za bardzo, zalozylam ten watek tydzien temu na
              >
              > Forum
              > polonijnym sadzac ze Polacy "za granica" stali sie bardziej wrazliwi niz
              > ci w Polsce , ale nasze okrucienstwo jest chyba wrodzone......

              "nasze" okrucienstwo? kogoś masz na myśli siebie i ... ?

              www.animalmurder.republika.pl/page_01.htm

              może założyć fundacje wykupu koni pt. "patataj-patataj" w niedalekiej przeszłości
    • Gość: wild priorytety "schabu" i diabeł tkwi w ... IP: *.net.bialystok.pl / *.net.bialystok.pl 30.04.02, 01:14
      Gość portalu: Joanna napisał(a):

      > Na początku lat 90-tych pracowałam w Kiekrzu pod Poznaniem.Operował tam obrotny
      >
      > człowiek, który zorientował się,że na handlu końmi można zrobić pieniądze.Konie
      >
      > pakowane były do szczelnie zamkniętych kontenerów i pozostawiane w słońcu na
      > poboczu drogi.Panowie szli oblewć ubity interes. To co działo się w kontenerach
      >
      > obchodziło mieszkańców pod oknami których stały kontenery.Często odgłosy kopyt
      > bijących w zamknięte pudło samochodu uniemożliwiały sen...Było tajemnicą
      > Poliszynela,że często część zwierząt była martwa gdy samochód z Poznania
      > wreszcie docierał do granicy - cóż to były "tylko konie", a ów obrotny człowiek
      >
      > miał pieniądze i wpływy...
      > Nie sądzę by cokolwiek uległo zmianie - chyba,że na gorsze - co potwierdza wasz
      >
      > króciutki artykuł z wydarzeń w innej części Polski.
      > Diabeł tkwi w szczegółach,a szczegóły wpływają na obraz Polski w oczach świata
      > -
      > ten szczegół chluby nam nie przynosi.

      antysemityzmie? czy Joanna ma coś przeciw całopalnym ofiarom z np. baranów?
    • Gość: doku A co? Niewolnik? Przecież to własność. IP: *.mofnet.gov.pl 30.04.02, 10:31
      Dla mnie jest oczywiste, że własność, jako święta podstawa państwa prawa,
      determinuje prawa właściciela wobec swojej własności. Aby poprawić status
      zwierzęcia, aby przestał być rzeczą, trzeba by było uznać go za niewolnika, ze
      wszystkimi tradycyjnymi prawami przysługującymi niewolnikom. Jest oczywiście
      drugie wyjście, od razu uznać zwierzęta za osoby (w rozumieniu prawa) i
      odpowiednio chronić ich prawa.

      Nie bądźmy hipokrytyczni, zwierzę jest i będzie rzeczą, dopóki nie pozbawimy
      praw ich właścicieli, dopóki nie uwolnimy ich, dopóki zniesienie niewolnictwa
      nie obejmie zwierząt. Zastanów się spokojnie, czy tego właśnie chcemy, czy
      rzeczywiście ludzkość może uznać niektóre zwierzęta za wolne osoby prawne,
      które będą w sądach wyrażały swoją wolę poprzez swoich opiekunów-
      reprezentantów, jak dzieci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka