Dodaj do ulubionych

Ten rzad robi w balona was, prosze hitlerkow :O)

01.03.16, 22:31
M wiemy, ze ten rzad to banda klamcow.Z klamca Duda, z klamca Ziobra, klamczucha Szydlo, z klamca Waszczykowskim... na czele. My im nie wierzymy z zasady i krytycznie patrzymy na ich klamliwe usilowania. Oni wiec wiedza, ze to nie nas robia w balona, lecz was, drogie owce. Bo im bardzo zalezy na waszym poparciu, a to moga uzyskac jedynie w przypadku utrzymywania was w stanie permanentnego zbaranienia.

Tonący brzydko się chwyta

Tym razem robi to prezydent Duda, minister Waszczykowski i "Wiadomości" TVP. Wszyscy oni usiłują odebrać wiarygodność Komisji Weneckiej i jej ocenie stanu praworządności w Polsce. Przy okazji złośliwie atakują "Gazetę Wyborczą".
Prezydent Andrzej Duda w sobotę 27 lutego, szef MSZ Witold Waszczykowski we wtorek 1 marca oraz wtorkowe "Wiadomości" TVP dezinformują polską opinię publiczną.

Chodzi o przesłany w piątek 26 lutego m.in. do polskiego MSZ projekt opinii Komisji Weneckiej na temat zablokowania działań Trybunału Konstytucyjnego przez polskie władze. W sobotę 27 lutego "Wyborcza" jako pierwsza podała w swoim wydaniu internetowym treść tej wstępnej opinii Komisji. Złowrogim słowem kluczem, które ma zdezawuować Komisję, jej opinię, a przy okazji "Wyborczą", jest "przeciek".

Kiedy prezydent Duda rozwodził się na temat owego "przecieku", projekt opinii Komisji był już (dzień wcześniej) w posiadaniu polskiego MSZ (i nie tylko - o czym niżej). Prezydent o tym nie wiedział albo wiedzieć nie chciał.

Doskonale zaś musiał o tym wiedzieć minister Waszczykowski, kiedy wysyłał list do sekretarza generalnego Rady Europy, pisząc, że "działania Komisji Weneckiej, jeszcze przed konkluzjami jej pracy, zostały bez skrupułów wykorzystane do celów politycznych". I dodając, że projekt opinii Komisji Weneckiej "jako dokument poufny powinien być dostępny dla wyraźnie określonego grona zainteresowanych stron".

Propagandowo podążyły za tą "narracją" wtorkowe "Wiadomości" TVP, sugerując, że opublikowanie projektu opinii Komisji przez "Wyborczą" stawia pod znakiem zapytania bezstronność tej instytucji doradczej Rady Europy.

W tej operacji chodzi o zacieranie faktów. Chodzi nie o to, aby uczciwie poinformować o treści opinii Komisji, lecz o zakwestionowanie jej rzetelności. Celem jest zapewne propagandowe "przygotowanie artyleryjskie" przed planowanym odrzuceniem opinii Komisji przez władze w Warszawie. Przy okazji posłużono się insynuacjami pod adresem "Wyborczej" - że mianowicie nasza gazeta w jakiś tajemny sposób "spiskuje" z Komisją.

Jest to kompletny nonsens.

Oto cytat z artykułu Anny Słojewskiej we wtorkowej "Rzeczpospolitej":

"Trudno jednak w tym wypadku mówić o przecieku. Bo dokument nie jest ostateczny, ale w miarę łatwo dostępny. Dysponuje nim ponad 120 osób oraz kilkadziesiąt rządów. Zgodnie z zasadami działania Komisji Weneckiej dwa tygodnie przed planowaną sesją, na której ma być przyjmowany dany dokument, jego projekt jest wysyłany wszystkim członkom KW (122 osoby plus kilka o statusie obserwatora) oraz krajom należącym do KW, których obecnie jest 60. Konkretnie dokument dostają stałe przedstawicielstwa tych krajów przy Radzie Europy w Strasburgu".

A oto fragment korespondencji Tomasza Bieleckiego z Brukseli dla "Wyborczej":

Nie było "spisku weneckiego"

Projekty Komisji Weneckiej zwykle pojawiają się w mediach przed ich oficjalnym zatwierdzeniem - tak swego czasu było z opiniami na temat Węgier czy też Ukrainy. Teraz rozpowszechnienie dokumentu o Polsce jest tym większe, że posiedzenie plenarne Komisji (jedno z czterech w roku), na którym ma być zatwierdzona ta opinia, odbędzie się już 11-12 marca w Wenecji. Mniej więcej dwa tygodnie przed posiedzeniem plenarnym sekretariat KW rozsyła członkom teksty, które będą przedmiotem obrad. To 122 osoby tworzące Komisję (60 członków i 62 zastępców) oraz ambasady 60 krajów współtworzących KW - 47 należących do Rady Europy oraz 13 spoza niej (łącznie z USA)".

Akcja ministra Waszczykowskiego może mieć związek z jego "pokajaniem się" przed prezesem PiS z powodu "błędu", jaki rzekomo popełnił, zapraszając "przedwcześnie" Komisję do Polski.

Rolą wolnych mediów jest informować. W sprawie oceny praworządności w Polsce przez Komisję Wenecką "Wyborcza" napisała po prostu prawdę. Z jakich natomiast źródeł korzystała, w żadnym razie nie zamierzamy się tłumaczyć.

Cały tekst: wyborcza.pl/1,75968,19704893,tonacy-brzydko-sie-chwyta.html#ixzz41gn4wQwm
Obserwuj wątek
    • qwardian Re: Ten rzad robi w balona was, prosze hitlerkow 02.03.16, 00:52
      Donald Trampek zrobi porządek w państwie, któremu my Polacy daliśmy początek, wtedy zza oceanu zacznie dochodzić głos rozsądku..
      • wikul Na razie niech się barany Kaczyńskiego pilnują ... 02.03.16, 16:33
        ... bo z reputacji również za oceanem klęska totalna. A zapowiadane zmiany personalne w w MSZ ją tylko zwiększą


        www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/opinie/to-ju%C5%BC-nie-jest-pora%C5%BCka-pis-u-za-oceanem-to-pr-owa-kl%C4%99ska/ar-BBo2P9t?ocid=sf
        • benek231 A my zazyjemy ich wiatraczkiem :O) 02.03.16, 21:24
          I to wlasie jest sposob Kaczora na robienie polityki. Narobic jak najwiekszego zametu, "by wlatywali i wylatywali" jak w "Kabareciku", no i scena pelna przeroznego smiecia, sypiacego sie zewszad. Dzieki takiemu scenariuszowi mozna z zamieszania wyciagac co najwygodniej i wciskac zbaranialym owcom do lbow jedyna najprawdziwsza prawde. A publicysci zastanawiaja sie o co moze chodzic z tym przekladaniem terminu, skoro to najzupelniej nie ma sensu. Tymczasem wlasnie o to: by zakrecic, zamieszac, zmacic wode jeszcze bardziej i pozniej lowic w niej co wygodniej.

          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19709541,msz-zwrocilo-sie-do-komisji-weneckiej-o-wydanie-opinii-w-pozniejszym.html#BoxNewsLink
          A ze, przy okazji oficjalne stanowisko Komisji Weneckiej zbiega sie w czasie z oczekiwanym wyrokiem TK, w sprawie TK to tym bardziej czuja potrzebe macenia. A w czerwcu "wykompinuje" sie cos nowego. Kaczor to bardzo wredna gnida.

          Gdy juz dostanie wyrok to koniecznie trzeba bedzie wyrzucic mu z Wawelu braciszka.
          • benek231 Ale na wala KW nawet wiatraczek nie poradzil :O) 03.03.16, 22:22
            Komisja uznala, ze Kaczynski moze sobie swoimi moherami krecic jak cygan sloncem, ale nie Komisja.

            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19712098,komisja-wenecka-prawdopodobnie-nie-przychyli-sie-do-wniosku.html#BoxNewsLink
            Przeciez gdyby sie zgodzili to te sukinsyny od Kaczynskiego powiedzieliby w czerwcu, ze na Komisji nie ma co polegac, skoro jest taka ulegla. Bo komu ulegla wtedy gdy sporzadzala raport?
            • wikul Re: Ale na wala KW nawet wiatraczek nie poradzil 03.03.16, 22:29
              Roman Giertych ma pomysł żeby rząd Szydły powołał polską Komisję Wenecką. Jest Wenecja koło Żnina, świetne miejsce do powołania takiej komisji. Taka Komisja na pewno dogadała by się z rządem Szydły.
              • wikul Ciotka z Pcimia 04.03.16, 14:14
                Rolnicy czekają na dopłaty, a Agencja Restrukturyzacji w destrukcji

                Kolejne czystki kadrowe, rosnące opóźnienia wypłat dla rolników i pieniądze dla Telewizji Trwam - tak wygląda "dobra zmiana" w ARiMR, największej w Europie agencji płatniczej, która dzieli unijne fundusze.

                wyborcza.pl/1,75478,19715756,rolnicy-czekaja-na-doplaty-a-agencja-restrukturyzacji-w-destrukcji.html#BoxGWImg
                • benek231 Zasady leninowskie stosowane - przez Kaczora :O) 04.03.16, 19:18
                  Prof. Jerzy Zajadło - kierownik Katedry Teorii i Filozofii Państwa i Prawa

                  Cały tekst: wyborcza.pl/1,75968,19717970,komisji-weneckiej-grzech-smiertelny.html#ixzz41xXcxpBZ


                  PiS jest jednak nową jakością - jeśli świat go nie rozumie, to tym gorzej dla świata. A w szczególności tym gorzej dla Komisji Weneckiej
                  Wstępny raport Komisji Weneckiej spowodował, że PiS musi się wznosić na absolutne wyżyny politycznej retoryki. I udaje mu się. Argumenty, które słyszymy ze strony polityków tej partii pod adresem strasburskich prawników, nie mają rzeczywiście precedensu w historii szlachetnej sztuki przekonywania nieprzekonanych. PiS jest jednak nową jakością - jeśli świat go nie rozumie, to tym gorzej dla świata. A w szczególności tym gorzej dla Komisji Weneckiej. Nie rozumiejąc, po co została zaproszona i czego się od niej oczekuje, popełniła grzech śmiertelny - zamiast zabiegać o zaufanie polskiego rządu, bezpowrotnie je utraciła.

                  Po pierwsze, to minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski zaprosił Komisję Wenecką. Jej członkowie mieli się tu uczyć nowych, światłych koncepcji prawno-ustrojowych, a oni zupełnie opacznie pojęli swoją rolę - zamiast legitymizować, silą się na krytykę i kontestują nasze rozwiązania. Widać wyraźnie, że nas nie zrozumieli. Ale dlaczego? Ano dlatego, że przyjechali za wcześnie, nasze rozwiązania nie są jeszcze do końca dopracowane, paru spraw - mówiąc językiem szefa partii - nie zdążyliśmy jeszcze załatwić. Jakie to sprawy? Tego wprawdzie nie wyjaśniono, ale z pewnością rzuciłyby prawników Komisji Weneckiej na kolana. No trudno, stało się. Siła naszych argumentów jest jednak to jeszcze w stanie naprawić.

                  Po drugie, wstępny raport Komisji został napisany i przesłany polskiemu rządowi, ale jakimś cudem przedostał się do prasy, a w rezultacie także do szerokiej opinii publicznej. Tym samym Komisja, zamiast zasłużyć sobie na nasze zaufanie, wykazała złą wiarę i w naszych oczach utraciła swój autorytet. A przecież chodziło o to, by wysłuchała naszych argumentów w odpowiedzi na swoje pierwsze uwagi i mogła zweryfikować swoje pochopne wnioski. Gdyby się to odbyło w zaciszu gabinetów, wówczas europejscy prawnicy mieliby ułatwione zadanie - nie musieliby ostatecznie nic wymyślać i oceniać, wystarczyłoby tylko karnie przepisać to, co im podyktujemy. Tak to się jednak kończy, gdy ktoś w swoim skostniałym prawniczym tradycjonalizmie nie chce bądź nie potrafi zrozumieć nowych postępowych koncepcji.

                  Po trzecie, to bez znaczenia, co było treścią wstępnego raportu. Podobno coś o naruszeniu demokracji, praw człowieka, państwa prawa, roli sądu konstytucyjnego. Podobno coś o zablokowaniu Trybunału, konieczności odstąpienia od uchwał Sejmu o powołaniu sędziów na już zajęte miejsca, odebraniu przyrzeczenia od prawidłowo wybranych sędziów. Podobno nawet coś o obowiązku przestrzegania wyroków Trybunału, które są wiążące i ostateczne. Widać więc wyraźnie, że nadal nic nie rozumieją. Dobrze, daliśmy im jeszcze jedną szansę - niech przesuną ostateczną decyzję o parę miesięcy do następnego szczytu Komisji w czerwcu, spróbujemy im to jeszcze raz wytłumaczyć. Pewne sprawy będą już wówczas załatwione, może więc pójdzie łatwiej.

                  Po czwarte i najważniejsze, oni nadal się upierają i chcą podjąć decyzję jeszcze w marcu, na wszelki wypadek przypomnimy im więc jedną fundamentalną prawdę. Jesteście tylko garstką prawników nie do końca rozumiejących polski porządek prawny i nasz program „dobrej zmiany” - wasz ostateczny raport to tylko niewiążąca opinia i nie musimy się do niej zastosować. Jest niczym wobec majestatu państwowej suwerenności i stojącego ponad prawem dobra narodu. Tym bardziej że - jak powiedział ostatnio szef PiS w wywiadzie radiowym - wstępny raport Komisji zawiera oceny „absurdalne w sensie prawnym”, przynajmniej w świetle nowej nauki prawa PiS („Gazeta Wyborcza”, 29 grudnia).

                  Koniec końców, pisze prof. Jacek Czaputowicz ("Rzeczpospolita", 3 marca), "Komisja Wenecka rozczarowała". Kogo? Prawdopodobnie samą siebie. Dlaczego? Ponieważ nic nie zrozumiała: "Nie ulega wątpliwości, że dalsze utrzymywanie Trybunału Konstytucyjnego w obecnej formie szkodzi polskiej demokracji". Wreszcie jakaś "konstruktywna" propozycja. Tylko po co w takim razie Komisję Wenecką w ogóle do Polski zapraszano? Na to nowa polityczna retoryka też daje odpowiedź: i tak by ich na nas nasłano (ze szczególnym akcentem na to ostatnie wyjątkowo proeuropejskie słowo).

                  Wszystkie te argumenty godne są rzeczywiście geniuszu Nikodema Dyzmy, który na wątpliwości pułkownika Wacława Waredy odpowiedział: "Wacek, trzeba było, żeby nie jeździli po nas jak po łysej kobyle".


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka