30.04.16, 19:08

Właśnie idzie na TVN Fabuła.

Koszalin.

I w mojej pamięci, nagle - długi, nietypowy afisz: "Olbrzym w wymiętym kapeluszu".

Kino "Nowa Huta"

Pierwsze zetknięcie z westernem. I od razu - najwyższej klasy.
Obserwuj wątek
    • copyleftist Re: Rio Bravo 30.04.16, 21:19

      that's where I long to be

      just my rifle my pony and me
    • copyleftist Re: Rio Bravo 01.05.16, 11:00
      Nikt nie oglądał?

      Nikt nie pamięta?


      Nikt nie dostrzega wpływu tego właśnie filmu na formowanie się nastrojów antysystemowych wśród młodzieży?
      • lont12 Re: Rio Bravo 01.05.16, 11:31
        Oglądałem w wieku 10 lat w kinie Świt w Nowej Hucie i pamiętam że byłem bardzo zbulwersowany gdy Dean Martin wyciągał monetę ze spluwaczki.
      • dachs Re: Rio Bravo 01.05.16, 21:26
        Pamiętam doskonale. Moim zdaniem to najlepszy western wszechczasów, ale nic antysystemowego w nim nie znalazłem
        • copyleftist Re: Rio Bravo 02.05.16, 09:41
          > nic antysystemowego

          Opór stawiany mocnym. Podstawa: proste zasady.

          Wyjście z sytuacji hańbiącego upokorzenia. Odzyskanie godnośc i podmiotowości w podejmowaniu decyzji o sobie i o społeczności. Odzyskanie - możliwe.
          • dachs Re: Rio Bravo 02.05.16, 14:28
            Chyba nadinterpretujesz. Jest raczej odwrotnie: powrót z alienacji do systemu.
            • copyleftist Re: Rio Bravo 02.05.16, 14:51
              Wyjaśnij proszę, - ale nie jednym słowem

              C.
              • dachs Re: Rio Bravo 02.05.16, 21:44
                Chyba jasnym jest że borrachon Dude (Dean Martin) znajduje się wewnętrznej emigracji. Czasu wolnego ma dużo, nie sieje, nie orze, nie hoduje bydła, jednym słowem nie bierze udziału w systemowym wyścigu szczurów. Od czasu do czasu jest zasilany finansowo przez miejscową elitę, a gdy trafi się akurat jakiś łobuz to mu dolara wrzuci do spluwaczki, co szalenie oburza widownię. Tymczasem dolar jest dolar i barman jest gotów go przyjąć już po pobieżnym otarciu o spodnie. Że trzeba się schylić? So what?
                I wszystko byłoby dobrze, gdyby się nie wtrącił przedstawiciel systemu w postaci szeryfa.
                Dude bez najmniejszego oporu porzuca wolność, wybiera opcję powrotu do systemu i to w roli jego obrońcy. Przestaje pić, męczy się jak potępieniec, tylko po to by zyskać uznanie w oczach przedstawiciela prawa. Wydaje się nawet, że sprawia mu to przyjemność.
                Będąc w kinie wśród przedstawicieli tzw. zdrowego społeczeństwa zauważyłem, że większość widzów aprobuje kapitulację Dude'a i wydaje się być zadowolona z jego powrotu do zniewolenia konwencjami. Jego los jest świadectwem, że sami dokonali właściwego wyboru,
                I Ty to nazywasz " formowaniem się nastrojów antysystemowych"?
                • copyleftist Re: Rio Bravo 03.05.16, 08:59

                  Nie lekceważyłbym wpływu działań westernowych postaci na kształtowanie się postaw antysystemowych.

                  Szeryf - przeciwko klice sprawującej realną władzę, i przeciwko tchórzliwej niby-obojętności reszty społeczności.

                  Pijaczyna, zniewolony przez nałóg i uzależniony od tych, którzy nim gardzą - potrafi się odnaleźć, zaryzykować życiem w obronie wyobrażenia o samym sobie.

                  To są dwie najważniejsze sprawy, Przełożenie na własne doświadczenie życia w peerelowskim układzie - gminnej czy powiatowej wszechmocy partyjnych kacyków - oczywiste.

                  Nie wiem, czy robiono takie badania. Ale założyłbym się, że dla wielu młodziaków z pierwszej Solidarności - to były wzorce. Innych nie mieli. Ewangelia jakby nie to. Jakiś Mickiewicz, z jego żalem nad losem dekabrystów? Jakiś Żeromski? Żal, płacz, bezsiła.

                  Trzeba było czynu, takiego właśnie jaki widziało się w westernach. Proste zasady. Prawda nie rozwodniona w intelektualnych rozterkach.

                  Wybierasz.

                  Dodatkowo. Zewnętrzne atrybuty. Dżinsy, spodnie, kurteczki. Pasy. Buty na lekko podwyższonym obcasie. Rozkołysany krok. Na ulicach nędznych polskich miast nagle tysiące kowbojów -
                  • dachs Re: Rio Bravo 03.05.16, 18:18
                    copyleftist napisał:

                    >
                    > Nie lekceważyłbym wpływu działań westernowych postaci na kształtowanie się post
                    > aw antysystemowych.

                    Nie lekceważę, ale akurat w tym westernie tego nie widzę. W każdym nie tak wyraźnie jak w całym szeregu innych. To już prędzej Zorro, albo "Lone Rider', nie mówiąc już o licznych filmach gloryfikujących Jessie Jamesa i jego bandę.
                    >
                    > Szeryf - przeciwko klice sprawującej realną władzę, i przeciwko tchórzliwej nib
                    > y-obojętności reszty społeczności.

                    W "Rio Bravo" Pat Wheeler to przedstawiciel tego samego establishmentu, co zleceniodawca mordu na nim, Nathan Burdett.

                    > Pijaczyna, zniewolony przez nałóg i uzależniony od tych, którzy nim gardzą - po
                    > trafi się odnaleźć, zaryzykować życiem w obronie wyobrażenia o samym sobie.

                    Takich było wielu w kinie. Swoim istnieniem przeczyli amerykańskiemu mitowi, ludzi wolnych silnych i niezależnych. Ich powrót do społeczeństwa miał służyć wychowaniu młodzieży w odwadze i prawdzie, gdyż to były podstawy systemu. Trochę jak "jakość moralna" Kaczyńskiego.
                    >
                    > To są dwie najważniejsze sprawy, Przełożenie na własne doświadczenie życia w pe
                    > erelowskim układzie - gminnej czy powiatowej wszechmocy partyjnych kacyków - oc
                    > zywiste.

                    Moim zdaniem, to jest zupełnie inna sprawa. Ameryka była od zawsze wytęsknionym wzorem.
                    Dzielny szeryf był oczywiście w pewnym sensie wzorem - wyrażeniem tęsknoty za możliwością działania. Ale pamiętam, że podobny efekt wywierały piosenki Pete'a Seegera, który z ówczesnej perspektywy jawił się nam aniołem wolności. Oczywiście ich zasięg był ograniczony do wąskiego koła znających angielski, ale wtedy dla nas był on absolutnie antykomunistyczny.
                    Dziś nie do wyobrażenia.
                    >
                    > Nie wiem, czy robiono takie badania. Ale założyłbym się, że dla wielu młodziakó
                    > w z pierwszej Solidarności - to były wzorce. Innych nie mieli. Ewangelia jakby
                    > nie to. Jakiś Mickiewicz, z jego żalem nad losem dekabrystów? Jakiś Żeromski? Ż
                    > al, płacz, bezsiła.

                    Ja myślę, że każdy utwór przynoszący nam bohatera niezależnego i odważnego był w jakimś tam sensie wzorcem i zachętą.
                    I jeżeli nie jest prawdą informacja podana przez "Filmweb", że premiera tego filmu w Polsce odbyła się w 2014 r. to w tym sensie Rio Bravo trochę też.
                    www.filmweb.pl/Rio.Bravo
                    > Trzeba było czynu, takiego właśnie jaki widziało się w westernach. Proste zasady.
                    > Prawda nie rozwodniona w intelektualnych rozterkach.
                    >
                    > Wybierasz.

                    Nigdy nie wybiorę prawdy nie rozwodnionej w intelektualnych rozterkach.
                    Poza - ma się rozumieć - Dekalogiem

                    > Dodatkowo. Zewnętrzne atrybuty. Dżinsy, spodnie, kurteczki. Pasy. Buty na lekko
                    > podwyższonym obcasie. Rozkołysany krok. Na ulicach nędznych polskich miast nag
                    > le tysiące kowbojów -
                • kalllka Re: Rio Bravo 03.05.16, 12:56
                  Rye brawo!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka