Jak donosi "Rosyjska Gazeta" powołując się na "Wall Street Journal", UE nie tylko chce się dogadać z Rosją w sprawie budowy Nord Stream II, ale wzięła na siebie "przekonanie" do tego projektu niektórych państw unijnych, które wierzgają nóżkami. Formalnym pretekstem tej postawy UE jest brak prawnych podstaw do mieszania się w projekty poza terytorium UE, a w sensie prawnym Bałtyk nim nie jest.
Ale prawdziwą przyczynę wyjawił prezes koncernu energetycznego Wintershall. Powiedział mianowicie, że tylko Rosja jest pewnym i niezawodnym dostawcą surowców energetycznych dla Europy.
I jak tu nie uznać, że jest jednak kondominium niemiecko-rosyjskie?
rg.ru/2017/03/31/es-bolshe-ne-budet-meshat-stroitelstvu-severnogo-potoka-2.html