Gość: patolog
IP: 155.139.50.*
14.10.04, 16:00
Smutna wiadomosc dla pp. Watto i im podobnym. Dzisiejszy komentarz z AP w
wiadomosciach ze Sztokholmu:
Amerykanscy zbieraja coraz wiecej nagrod Nobla i zostawiaja Europe coraz
bardziej w tyle. Od 1901 roku 42% wszystkich nagrod Nobla zdobyli Amerykanie.
W ostanich latach proporcja ta jest zancznie wieksza. W tym roku tylko jedna
nagrode naukowa Nobla zdobyl Norweg ( pracujacy w Stanach), a nagrode
literacka - Austryjaczka.. Szef Komisji do spraw badan i technologii UE ,
Farbio Fabbi, powiedzial, ze zdaje sobie sprawe, ze Europa zostaje coraz
bardziej w ogonie. Glowna przyczyna tego jest fakt, Stany wydaja na badania
$271 miliardow , a 25 krajow euroopejskich tylko $123 miliardy. Szef
amerykanskie agencji do spraw nauki powiedzial, ze pieniadze niewatpliwie
pomagaja, ale to nie wszystko. Uniwersytety amerykanskie uchodza obecnie za
najlepsze na siwecie i potrafia "przyciagnac" najbardziej utalentowanych
naukowcow. Bardzo konkurencyjny system stypendiow na badania naukowe
doprowadza do wspolzawodnictwa na szczeblu krajowym. Od ok.1960 roku Europa
nastawila sie tylko na badania w zastosowaniu do natychmiastowych celow
uzytecznych. Stany zwracaja znacznie wiecej uwagi na tzw.basic sciance (
nauki podstawowe), jako baze dla przyszlych osiagniec praktycznych. Do
wygrania Nobla trzeba odkryc cos nowego, pionierskiego.Europa dopiero teraz
mysli o zwiekszeniu nakladu na nauke z 1.9 do 3 % w roku 2010.
Bardzo "wspolczuje" wszystkim antyamerykanom na tym forum.
P.S. a na dodatek do tego nieszczescia - paru z tych noblistow to nie tylko
Amerykanie , ale takze Zydzi !!!