Dodaj do ulubionych

zdeptac postepactwo

30.11.18, 17:48
W przeciwienstwie do powszechnego biadolenia nad tym, ze Polacy nie potrafia sie ze soba dogadac, uwazam, ze nie tylko nie nalezy poszukiwac kompromisow, ale wprost przeciwnie, konflikt swiatopogladowy nalezy zaostrzac, doprowadzajac do prawdziwego Kulturkampfu.
Celem mialoby tu byc zadeptanie postepactwa/lewactwa, a nie jakis smierdzacy kompromis.
Kompromisy z postepactwem powoduja jedynie, ze od razu pojawiaja sie zadania kolejnych.
Odnosnie Polski mam nadzieje, ze Kulturkampf jest jeszcze mozliwy, wobec Europy Zach. stracilem jakiekolwiek zludzenia, lewactwo juz wygralo.
Obserwuj wątek
    • benek231 Nie zapomnij otworzyc polskie Dachau :O) 30.11.18, 19:52
      tak na poczatek. Bo to wam sie przeciez marzy, nonie?
      • babaobaba Re: Nie zapomnij otworzyc polskie Dachau :O) 30.11.18, 20:36
        benek231 napisał:

        > tak na poczatek. Bo to wam sie przeciez marzy, nonie?

        =====================
        Ale to wredne szuje, to "prawactwo". To po to Polacy strajkowali, walczyli o wolność by taka szuja jak Insti teraz tą wywalczoną wolność zagospodarował dla własnych, niejasnych potrzeb. Toż to nowy Hitlerek. A jaki stanowczy i bezkompromisowy - wypisz - wymaluj Pawka Morozow, gotów rodziców zamknąć by chore idee zwyciężyły.
        • benek231 Re: Nie zapomnij otworzyc polskie Dachau :O) 30.11.18, 21:00
          babaobaba napisał:

          Ale to wredne szuje, to "prawactwo".
          ***
          No a czego dobrego mozesz spodziewac sie po antydemokratycznym gownie? Wczesniej napisalem Olegowi3, ze jako antydemokratyczne gowno niewatpliwie jest takze rasista i faszysta. No i prosze jego mleczny brat Institoris wlasnie sie obnazyl. Co nalezalo udowodnic.
          • babaobaba Re: Nie zapomnij otworzyc polskie Dachau :O) 30.11.18, 21:11
            Szczerze pisząc miałem nadzieję, że nie jest aż tak zdeklarowanym, pewnie gotowym posunąć się do zbrodni byle jego "coś" zwyciężyło. Pewnie powinienem być mu wdzięczny, że otworzył mi oczy. Miałem także nadzieję (oj naiwny), ze niebezpieczni są tylko ci hajlujący gówniarze. Okazuje się, że stoi za nimi zaplecze. Jest jeszcze jedna mozliwość - dzisiaj piątek i Insti zwyczajnie się uchlał. To zwykle podnosi męskość nawet staruchom. smile
            • benek231 Re: Nie zapomnij otworzyc polskie Dachau :O) 30.11.18, 21:22
              A tam ponizej Kretynluka wlasnie popisal sie swoja nowa nowomowa.
      • felusiak1 sprawiedliwy benek 01.12.18, 04:07
        to dziwne. W innym wpisie byleś zdania, ze wszystkich którzy nie wyznają twojej religii należy gonić, zapedzać i katrupić. Czy zatem nie jesteś obłudnikiem, hipokrytą?
        • benek231 Klamca jestes, Felusiak, oszust i manipulant :O) 01.12.18, 17:19
          Ja nigdzie nie napisalem, ze nalezy stosowac przemoc fizyczna. Tym bardziej o ukatrupianiu mi sie nie brdalo. To twoj sposob myslenia - wasz. Klamiesz zatem.

          Gonic was nalezy i niszczyc w polemikach, ale niekoniecznie z waszym udzialem. Jak ktos jest antydemokratyczne gowno to koniecznie nalezy goniszczyc. A czego niby oczekiwales, ze zachwycal sie bede wasza obecnoscia w przestrzeni publicznej i tym co wypisujecie na temat demokracji, praw czlowieka, roznego rodzaju mniejszosci... Wybij to sobie z tego pustego lba. Tolerowac mozna czyjes dlubanie w nosie, ale nie niszczenie demokracji. Czyli to jednak ty znow wyszedles na obludnika - mende w owczej skorze.
          • oleg3 Re: Klamca jestes, Felusiak, oszust i manipulant 01.12.18, 17:39
            Krzysiu.

            Wprowadzasz nieklasyczną definicję polemiki i tolerancji. Niszczenie języka to największa zbrodnia postępactwa.

            A teraz możesz mnie w doopę pocałować zasrany neobolszewiku.
            • benek231 Re: Klamca jestes, Felusiak, oszust i manipulant 01.12.18, 17:55
              Najwazniejsze, iz widomo, ze jestes antydemokratyczne gowno, zauroczone jakas forma zamordyzmu (jaka?)

              Ja moge sobie byc zasrany bolszewik. Wazne by publika poznala sie na tobie.
              • kalllka Re: Klamca jestes, Felusiak, oszust i manipulant 01.12.18, 18:12
                No teraz w wersji angielskiej, nie oregonskiej cie sprawdzimy...
              • oleg3 Re: Klamca jestes, Felusiak, oszust i manipulant 01.12.18, 18:15
                Jesteś Krzysiu neobolszewikiem. Demokratą z pewnością nie jesteś. Nie można być demokratą kwestionując wynik demokratycznych wyborów. Jak całe postępactwo robisz bolesny szpagat. Demos (demokracja) walczy z populusem (populizmem). Sęk w tym, że demos i populus oznaczają to samo czyli lud.

                Ja też nie jestem demokratą. Do zamordyzmu się nie przyznaję. Krytykuję demokrację z uwagi na opłakane skutki jej funkcjonowania. Nie znaczy to jednak, że lepszy jest towarzysz Mauzer. Ty niby nie chcesz strzelać, ale głosisz program pozbawienia mnie praw publicznych. Ja, co najwyżej, odebrałbym ci prawa polityczne. Sam też gotów byłbym z nich zrezygnować na rzecz wolności w pozostałych sferach publicznych, a zwłaszcza prywatnych.
                • benek231 Re: Klamca jestes, Felusiak, oszust i manipulant 01.12.18, 19:04
                  oleg3 napisał:

                  > Jesteś Krzysiu neobolszewikiem. Demokratą z pewnością nie jesteś. Nie można być
                  > demokratą kwestionując wynik demokratycznych wyborów. Jak całe postępactwo rob
                  > isz bolesny szpagat. Demos (demokracja) walczy z populusem (populizmem). Sęk w
                  > tym, że demos i populus oznaczają to samo czyli lud.
                  ***
                  A ty jestes klamca i oszczerca bo ja nigdy nie kwestionowalem wyniku wyborow. Czyli i wczesniejsza czesc twojego kretynskiego wywod jest do dupy.


                  Ja też nie jestem demokratą. Do zamordyzmu się nie przyznaję. Krytykuję demokra
                  > cję z uwagi na opłakane skutki jej funkcjonowania. Nie znaczy to jednak, że lep
                  > szy jest towarzysz Mauzer. Ty niby nie chcesz strzelać, ale głosisz program poz
                  > bawienia mnie praw publicznych.
                  Ja, co najwyżej, odebrałbym ci prawa polityczne
                  > . Sam też gotów byłbym z nich zrezygnować na rzecz wolności w pozostałych sfera
                  > ch publicznych, a zwłaszcza prywatnych.
                  >
                  Kolejne klamstwo i oszczerstwo. Nigdy nie glosilem programu pozbawienia ciebie praw publicznych. To jest ohydne pomowienie. Twierdzilem natomiast, i twierdze, ze szanujacy sie demokrata nie wdaje sie w dyskusje z antydemokratycznym gownem, czyli toba. Bo to nie ma sensu. Sam przyznales, ze nie jestes demokrata. A takim nie nalezy pozwalac na to po demokracje podkopywali i deprecjonowali.
                  • oleg3 Re: Klamca jestes, Felusiak, oszust i manipulant 01.12.18, 19:59
                    >Nigdy nie glosilem programu pozbawienia ciebie praw publicznych.

                    Koniecznie przejrzyj swoje niedawne posty w tym wątku. Cierpisz na Alzheimera albo jesteś nałogowym krętaczem.
                    • benek231 Re: Klamca jestes, Felusiak, oszust i manipulant 01.12.18, 20:31
                      oleg3 napisał:

                      > >Nigdy nie glosilem programu pozbawienia ciebie praw publicznych.
                      >
                      > Koniecznie przejrzyj swoje niedawne posty w tym wątku. Cierpisz na Alzheimera a
                      > lbo jesteś nałogowym krętaczem.
                      >
                      ***
                      Gdyby taka wypowiedz istniala to z cala pewnoscia postralbys sie ja zacytowac, ty smierdzielu. A, ze nie mozesz wiec uciekasz sie do insynuacji, pomowienia, czy kolejnego oszczerstwa, ty antydemokratyczne gowno.
                      • oleg3 Re: Klamca jestes, Felusiak, oszust i manipulant 01.12.18, 20:54
                        benek231 napisał:
                        > Gdyby taka wypowiedz istniala to z cala pewnoscia postralbys sie ja zacytowac,
                        > ty smierdzielu. A, ze nie mozesz wiec uciekasz sie do insynuacji, pomowienia, c
                        > zy kolejnego oszczerstwa, ty antydemokratyczne gowno.


                        Cytat
                        Gonic was nalezy i niszczyc w polemikach, ale niekoniecznie z waszym udzialem. Jak ktos jest antydemokratyczne gowno to koniecznie nalezy goniszczyc. A czego niby oczekiwales, ze zachwycal sie bede wasza obecnoscia w przestrzeni publicznej i tym co wypisujecie na temat demokracji, praw czlowieka, roznego rodzaju mniejszosci... Wybij to sobie z tego pustego lba. Tolerowac mozna czyjes dlubanie w nosie, ale nie niszczenie demokracji. Czyli to jednak ty znow wyszedles na obludnika - mende w owczej skorze.
                        • benek231 Re: Klamca jestes, Felusiak, oszust i manipulant 01.12.18, 21:02
                          No i gdzie tu napisalem o pozbawieniu ciebie (was) praw publicznych, ty glupku-analfabeto?



                          Cytat
                          > Gonic was nalezy i niszczyc w polemikach, ale niekoniecznie z waszym udzialem.
                          > Jak ktos jest antydemokratyczne gowno to koniecznie nalezy goniszczyc. A czego
                          > niby oczekiwales, ze zachwycal sie bede wasza obecnoscia w przestrzeni publiczn
                          > ej i tym co wypisujecie na temat demokracji, praw czlowieka, roznego rodzaju mn
                          > iejszosci... Wybij to sobie z tego pustego lba. Tolerowac mozna czyjes dlubanie
                          > w nosie, ale nie niszczenie demokracji. Czyli to jednak ty znow wyszedles na o
                          > bludnika - mende w owczej skorze.
                          • oleg3 Re: Klamca jestes, Felusiak, oszust i manipulant 01.12.18, 21:26
                            Nie rozumiesz własnego tekstu!
                            • benek231 Re: Klamca jestes, Felusiak, oszust i manipulant 01.12.18, 21:30
                              Ty nie masz wstydu, ty antydemokratyczne gowno. Normalny naziol juz z ciebie wyrosl.
                          • xiazeluka Re: Klamca jestes, Felusiak, oszust i manipulant 01.12.18, 21:31
                            "Gonic was nalezy i niszczyc w polemikach"

                            a następnie miękkie przejście do:

                            "Tolerowac mozna czyjes dlubanie w nosie, ale nie niszczenie demokracji."

                            Pomijając typowy dla lewaków sofizmat (krytyka czy choćby brak zachwytu wobec X oznacza chęć zniszczenia X), zapowiadasz, SS-Idiotfuehrerze52, brak tolerancji wobec innych, a więc dyskryminację. A dyskryminacja jest sprzeczna z krzykliwymi hasełkami demotfukratów. No, a stąd już blisko to przemarszu podkutych butów, których odgłos obija się po pełnej wakatów czaszce tete.

                            PS "Niszczenie w polemikach" toczonych w gronie swoich zwolenników może i jest "niszczeniem", lecz z pewnością nie jest "polemiką".
          • felusiak1 Re: Klamca jestes, Felusiak, oszust i manipulant 01.12.18, 19:39
            Niszczenie demokracji powiadasz? Kiedy ja wyrażam swoj pogląd to jest antydemokratyczne a kiedy ty to robisz to jest demokratyczne. Zatem ty ustalasz co jest a co nie jest demokratyczne. I ty będziesz ze mną walczył. I nie bedzie to dyskusja lecz gonienie mnie w obronie demokracji i danie mi kopa w doopę. Z tego wynika, ze gonienie, kopanie to demokratyczne metody walki o demokrację z niedemokratycznym gównem.
            Aha i należy mnie niszczyć w polemikach ale bez mojego udziału. Interesująca teza. Jak można ze mną polemizować bez mojego udziału? Czy to aby nie onanizm?
            • felusiak1 bieniek się zastanawia jakiego słownictwa użyć 01.12.18, 23:12
              Widocznie nie przychodzi mu do głowy nic kwiecistego i wysila "rozum" i przegrzewa.
              Od tego dekiel może odskoczyć i polecieć z wiatrem.
              • felusiak1 chyba uciekł do dziury 03.12.18, 18:27
                udziela się w innych miejscach a tu zrejterował. zabrakło mu woli walki o słuszną słuszność i demokrację.
        • kalllka Re: sprawiedliwy benek 01.12.18, 17:53
          Nie dziwne bo i ja zauważyłam, ale kto zdążyłam zdjąć.
          To stała praktyka benka z baba /znana jeszcze ze starej javy/ nie proble pozamieniać treść wpisu- a statystyki nadal w porządku.
          Doskonale znają lokalne zwyczaje, dyżurnych i tzw procedury bezpieczeństwa w weekendy.
          Łatwo to wszystko skorumpować klepiąc przyjaźnie po ramieniu i dając w zamian tombak. Paru kolesi już złapano, ale to plotki/ teraz tylko trzeba poczekać na zleceniodawców aż dadzą dupy. Bo ze dadza to więcej niż pewne/uncertain
          Jak nie wiadomo o co chodzi to zawsze chodzi o władze- pieniądze That’s it.
          • kalllka Re: sprawiedliwy benek 01.12.18, 18:10
            A największy myk polega na tym ze zmieniając tematy w postach pozorują odpowiedzi komu innemu tak naprawdę dostając się do edytora przedmówcy.. i wyszukują wszystkie dane: np używany typ o wersje wyszukiwarki a po niej jak po IP mac adresy- emey telefonów.. itp.
            Isn’t benio?
    • qwardian Re: zdeptac postepactwo 30.11.18, 20:07
      Dasz im palec, chwycą za całą rękę..
      • kalllka Re: zdeptac postepactwo 30.11.18, 20:28
        Z przyjemnością dam im palucha, tomcia czy stanislawa wszystko jedno. niech biera i zrobią z tego jakieś przyzwoite toe..
        • oleg3 Re: zdeptac postepactwo 30.11.18, 20:31
          kalllka napisała:

          > Z przyjemnością dam im palucha

          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,23624614,karmila-niegroznego-rekina-przed-kamera-ryba-chwycila-ja.html
          • kalllka Re: zdeptac postepactwo 30.11.18, 20:45
            A ty o.3 jak zwykle,patrzysz i nie widzisz po czym wyrywasz palucha z kontekstu
            Poza tym co to za wiadomości z gazety.. dmuchanie rekina!
            • qwardian Re: zdeptac postepactwo 30.11.18, 21:02
              Kaleczko, chowasz głowę w piasek, oby nie w mrowisko..
              • kalllka Re: zdeptac postepactwo 30.11.18, 22:35
                Ejtam... nie udaje mi się nawet psa z opuszczona głowa zrobić, a co dopiero wsadzić gliowe w piasek...
                PS
                Miałam się ciebie zapytać.. czy lubisz genesis, właśnie sobie przypomniałam jak było fajnie nic nie rozumieć i samej lyrics pisać.. carpet crawlers...
    • xiazeluka Re: zdeptac postepactwo 30.11.18, 21:16
      Słusznie. Zamiast się krygować, tłumaczyć, zaprzeczać, dawać spychać do defensywy, należy morderco-złodziejo-oszustom (w skrócie: lewakom) dać silny odpór, najlepiej używając broni z ich arsenału: krytykujecie, towarzyszu moje zdanie? Toście faszysta, antydemokratyczne gowno, stygmatyzujecie, wykluczacie i szykujecie się do nowego holokaustu tych, których oskarżacie o myślozbrodnię.

      Język lewicy nie jest językiem ludzkim. Ludzie używają mowy po to, by się porozumiewać, współpracować, ważyć stanowiska, osiągać porozumienie. Lewactwo używa języka jedynie do miotania klątw, nawet nie pozorując chęci nawiązania kontaktu. Chodzi im o zakrzyczenie i zniszczenie wszystkich, którzy się z nimi nie zgadzają. Naziolek SS-Idiotfuehrer52 to jeden z typowych okazów tej diabelskiej menażerii.
      • babaobaba Re: zdeptac postepactwo 01.12.18, 11:50
        xiazeluka napisała:

        > Słusznie. Zamiast się krygować, tłumaczyć, zaprzeczać, dawać spychać do defensy
        > wy, należy morderco-złodziejo-oszustom (w skrócie: lewakom) dać silny odpór, na
        > jlepiej używając broni z ich arsenału: krytykujecie, towarzyszu moje zdanie? To
        > ście faszysta, antydemokratyczne gowno, stygmatyzujecie, wykluczacie i szykujec
        > ie się do nowego holokaustu tych, których oskarżacie o myślozbrodnię.
        >
        > Język lewicy nie jest językiem ludzkim. Ludzie używają mowy po to, by się poroz
        > umiewać, współpracować, ważyć stanowiska, osiągać porozumienie. Lewactwo używa
        > języka jedynie do miotania klątw, nawet nie pozorując chęci nawiązania kontaktu
        > . Chodzi im o zakrzyczenie i zniszczenie wszystkich, którzy się z nimi nie zgad
        > zają. Naziolek SS-Idiotfuehrer52 to jeden z typowych okazów tej diabelskiej men
        > ażerii.
        >
        ===================
        Bełkot idioty smile
        • xiazeluka Re: zdeptac postepactwo 01.12.18, 20:07
          Trudno, żeby drzewo rozumiało ludzką mowę.
    • snajper55 Nie zapomnij butów załozyć 30.11.18, 21:51
      Bo na bosaka to we dwóch ze szwagrem nie dacie rady.

      S.
    • piq problem z postempactwem polega na tym,... 30.11.18, 22:38
      ...że nie da się z nim dogadać. Postempak jest jak skrzyżowanie czekisty z rozhisteryzowaną pensjonarką: wewnętrzna rozhisteryzowana pensjonarka postempaka nie przyjmuje racjonalnych argumentów, a wewnętrzny czekista skazuje doraźnie za ich przytaczanie.

      Dlatego popieram koncepcję niedogadywania się, tylko kulturkampfu, bo świat powierzony postempakom zostanie zrujnowany pod każdym względem; klęski ekonomiczne i rzezie w imię postemu już przerabialiśmy, teraz chcą w imię "humanizmu" doprowadzić świat do zapaści etycznej i kulturowej.

      Przy okazji przypomnę łżeprawicy, że istotą konserwatyzmu jest właśnie racjonalność -miarkowana zasadami. Każdy, kto nie jest racjonalny, to w istocie lewak.
      • snajper55 Re: problem z postempactwem polega na tym,... 30.11.18, 22:52
        piq napisał:

        > Każdy, kto nie jest racjonalny, to w istocie lewak.

        Hmm... A znasz kogoś, kto uważa się za nieracjonalnego? Przecież nawet institoris sądzi, że jest racjonalny.

        S.
        • t_ete Problem z .... ? 01.12.18, 00:26
          snajper55 napisał:

          > Hmm... A znasz kogoś, kto uważa się za nieracjonalnego? Przecież nawet institor
          > is sądzi, że jest racjonalny.

          Czyzby Institoris z haslami 'zadeptania lewactwa' i wstretem do 'zgnilego kompromisu' byl zniecierpliwionym konserwatywnym rewolucjonista ?

          tete

          • snajper55 Re: Problem z .... ? 01.12.18, 01:13
            t_ete napisała:

            > snajper55 napisał:
            >
            > > Hmm... A znasz kogoś, kto uważa się za nieracjonalnego? Przecież nawet in
            > stitor
            > > is sądzi, że jest racjonalny.
            >
            > Czyzby Institoris z haslami 'zadeptania lewactwa' i wstretem do 'zgnilego kompr
            > omisu' byl zniecierpliwionym konserwatywnym rewolucjonista ?

            Zniecierpliwionym, konserwatywnym, racjonalnym rewolucjonistą. smile

            S.
            • institoris2 Re: Problem z .... ? 01.12.18, 03:43
              jak zwykle pani tete (i tym razem Snajper) doskonale pojeli o co chodzi, wiec znowu przyjdzie wytlumaczyc naszym forumowym postepakom o co biega. No, ale co tam, niech bedzie...
              Przydepniecie postepactwa jest mozliwe jedynie wtedy, jesli uda sie upolitycznic tzw. "zdrowy rozsadek".
              Otoz taki zdroworosadkowiec, niech bedzie Kowalski, traktuje lewackie wybryki jak folklor, cos z czym w swojej codziennosci nie ma do czynienia. Wydaje sie mu, ze to tylko taka mydlana opera, pokazywana w telewizji, nie zwiazana z "prawdziwym zyciem", ze nie warto sie tym zajmowac, bo nie ma to faktycznego wplywu na jego zycie i miec nie bedzie. Sa rzeczy wazniejsze, a te mniej wazne mozna ignorowac, kierujac sie "zdrowym rozsadkiem".
              I w tym momencie Kowalski myli sie zasadniczo, bo postepackie idee coraz bardziej zaczynaja wplywac na jego codziennosc. Nie jest to oczywiscie zaden rewolucyjny proces, raczej powolne (jak do tej pory) zmiany, ale zmiany nieustajace.
              Lewactwo ustroilo sie w moralne piorka, panoszy sie w przestrzeni publicznej, dominujac publiczna dyskusje i krok po kroku, poprzez swoje swoja polityczna agende, zmienia ustawodastwo, poprzez swoja agende w sadownictwie dopasowuje orzecznictwo sadowe do swojej ideologii i wreszcie poprzez swoja agende w szkolnictwie indokrynuje coraz skuteczniej mlode pokolenie.
              Od czasu do czasu Kowalski, przy okazji jakiejs konkretnej sprawy, budzi sie z letargu i dochodzi do konkluzji, ze przeciez to niemozliwe, nierealne, na cos takiego nigdy by sie nie zgodzil, czegos takiego nigdy nie poparl, a w ogole to nikt go o to nie pytal, na co postepactwo odpowiada, ze przeciez to wlasnie on Kowalski, jest tutaj suwenerem, ze przeciez to on, poprzez korzystanie ze swoich demokratycznych praw, tego wlasnie oczekiwal, do tego wlasnie upowaznial.
              Kowalski nie dostrzega, ze krok po kroku odbierana jest mu wolnosc, ze krok po kroku odbieraja mu jego tradycje, ze jego dzieci wychowywane sa zupelnie inaczej niz by sobie tego zyczyl, a najwiekszy blad jaki popelnia, to przekonanie, ze zostawia go w spokoju (no bo przeciez on ich takze zostawia) i pozwola mu zyc jak chce.
              Nie pozwola i jesli Kowalski chce zachowac wszystko to, co dla niego jest "samozrozumiale", to musi sie upolitycznic.
              • kalllka Re: Problem z .... ? 01.12.18, 09:45
                Znaczy, ze te nocne ataki skierowane w miękkie podbrzusza -dziadków Kowalskich, Smithow.. to wszystko lewactwo?
                Strach się bać co to będzie gdy twój kulturkampf odpowie..

                • qwardian Re: Problem z .... ? 01.12.18, 10:17

                  kalllka napisała:

                  > Znaczy, ze te nocne ataki skierowane w miękkie podbrzusza -dziadków Kowalskich,
                  > Smithow.. to wszystko lewactwo?


                  Od inwazji dwumilionowej armii z Bliskiego Wschodu, wojna stała się etniczna. Maszerowali sprawniej niż 6 Armia Paulusa..
                  • kalllka Re: Problem z .... ? 01.12.18, 10:36
                    No, widziałam, ale nic nie mogłam poradzić.
                    Może to i dobrze, ze znów postawili mur berliński zwany teraz : z Damaszku.
                    Łatwiej znaleźć i wyizolować po tej stronie odry dachy ćwiczących ingoing-outgoing forowych śpiochów.
                    Ale i szansa na zauważenie issues przez it gazety, zwłaszcza weekdendowkom potrzeba supportu.
                    • qwardian Re: Problem z .... ? 01.12.18, 17:48
                      Masz rację, to postempactwo leży belly up, nam pozostaje bardziej się okopać, pogłębić Odrę i obserwować bacznie. A kiedy wychylą kapustę, to bigos z grzybami..
              • t_ete Kim jest Kowalski ? 01.12.18, 11:39
                institoris2 napisał(a):

                > Otoz taki zdroworosadkowiec, niech bedzie Kowalski, traktuje lewackie wybryki j
                > ak folklor, cos z czym w swojej codziennosci nie ma do czynienia. Wydaje sie mu
                > , ze to tylko taka mydlana opera, pokazywana w telewizji, nie zwiazana z "prawd
                > ziwym zyciem", ze nie warto sie tym zajmowac, bo nie ma to faktycznego wplywu n
                > a jego zycie i miec nie bedzie. Sa rzeczy wazniejsze, a te mniej wazne mozna ig
                > norowac, kierujac sie "zdrowym rozsadkiem".

                Kim jest Kowalski ? Ile ma lat ? Jakie ma wyksztalcenie ? Uczy sie, pracuje czy juz emeryt ?
                Ma rodzine ? Mieszka w duzym miescie , malym miasteczku czy na wsi ? Jakie ma codzienne problemy ? Zajmuje go polityka, losy swiata ? Ma jakies hobby ? Czyta ? Oglada TV ? Slucha muzyki ?

                > I w tym momencie Kowalski myli sie zasadniczo, bo postepackie idee coraz bardz
                > iej zaczynaja wplywac na jego codziennosc. Nie jest to oczywiscie zaden rewoluc
                > yjny proces, raczej powolne (jak do tej pory) zmiany, ale zmiany nieustajace.
                > Lewactwo ustroilo sie w moralne piorka, panoszy sie w przestrzeni publicznej,
                > dominujac publiczna dyskusje i krok po kroku, poprzez swoje swoja polityczna ag
                > ende, zmienia ustawodastwo, poprzez swoja agende w sadownictwie dopasowuje orze
                > cznictwo sadowe do swojej ideologii i wreszcie poprzez swoja agende w szkolnict
                > wie indokrynuje coraz skuteczniej mlode pokolenie.

                Z gory zalozyles, ze 'Kowalski sie myli' - a nic o Kowalskim i jego opiniach na powyzsze - nie wiesz.

                > Od czasu do czasu Kowalski, przy okazji jakiejs konkretnej sprawy, budzi sie z
                > letargu i dochodzi do konkluzji, ze przeciez to niemozliwe, nierealne, na cos t
                > akiego nigdy by sie nie zgodzil, czegos takiego nigdy nie poparl, a w ogole to
                > nikt go o to nie pytal, na co postepactwo odpowiada, ze przeciez to wlasnie on
                > Kowalski, jest tutaj suwenerem, ze przeciez to on, poprzez korzystanie ze swoic
                > h demokratycznych praw, tego wlasnie oczekiwal, do tego wlasnie upowaznial.

                W Warszawie podczas wyborow prezydenckich nastapila ewidentna 'pobudka Kowalskiego'
                (frekwencja) ale chyba nie o to Ci chodzilo.

                > Kowalski nie dostrzega, ze krok po kroku odbierana jest mu wolnosc, ze krok po
                > kroku odbieraja mu jego tradycje, ze jego dzieci wychowywane sa zupelnie inacze
                > j niz by sobie tego zyczyl, a najwiekszy blad jaki popelnia, to przekonanie, ze
                > zostawia go w spokoju (no bo przeciez on ich takze zostawia) i pozwola mu zyc
                > jak chce.

                Kowalski - swiadomy konformista ? Czy Kowalski - 'moja chata z kraja' ?

                > Nie pozwola i jesli Kowalski chce zachowac wszystko to, co dla niego jest "samo
                > zrozumiale", to musi sie upolitycznic.

                'Samozrozumiale' dla Ciebie - mogloby okazac sie i 'samozrozumiale' dla mnie - ale nie da sie do tego dojsc bez dyskursu. A Ty dyskursu nie chcesz - wolalbys 'zadeptac'.

                W moim odczuciu - haslo : 'zadeptac lewactwo' pobrzmiewa tesknota do podkutych buciorow i rozwiazan silowych. Komu innemu moze sie kojarzyc z zaprowadzeniem ustesknionego porzadku - ale nie wiem czy bylby to akurat 'Kowalski' z jego potrzeba zachowania wolnosci i kultywowania tradycji.

                tete









                • institoris2 Re: Kim jest Kowalski ? 01.12.18, 15:54
                  t_ete napisała:

                  > Kim jest Kowalski ? Ile ma lat ? Jakie ma wyksztalcenie ? Uczy sie, pracuje czy
                  > juz emeryt ?
                  > Ma rodzine ? Mieszka w duzym miescie , malym miasteczku czy na wsi ? Jakie ma c
                  > odzienne problemy ? Zajmuje go polityka, losy swiata ? Ma jakies hobby ? Czyta
                  > ? Oglada TV ? Slucha muzyki ?

                  zamierza Pani stworzyc profil konsumenta, zabawic sie w Google, czy Amazon?
                  To sa pytania, ktore mnie zupelnie nie interesuja, juz wczesniej napisalem kim jest Kowalski, zakladajac, ze pojecie "zdroworosadkowiec" jest dostatecznie czytelne.
                  Nie interesuja mnie tutaj polityczne przedstawicielstwa Kowalskiego, ani karykaturalna demokracja z jaka konfrontowany jest Kowalski.
                  Zainteresowany jestem dzialaniami, jakie powinien podjac Kowalski, zeby srodowisko w jakim przychodzi mu zyc, nie zamienilo sie dla niego w koszmar. Cos na ksztalt pracy organicznej od podstaw, budowania spoleczestwa obywatelskiego, ktore potrafi upomniec sie o swoje racje.
                  Pare przykladow, zeby latwiej bylo Pani zrozumiec:
                  Kowalski musi zaczac baczniej obserwowac swoje otoczenie, nauczyc sie patrzec na rece swoim przedstawicielom i kontrolowac na co wydawana jest jego forsa, czy przykladowo wsrod hojnie dotowanych wszelkiego rodzaju projektow nie znalazly sie przypadkowo propagujace dewianctwo, Kowalski winien bacznie obserwowac swojgo proboszcza, czy innego wikarego, pilnujac czy aby nie ma do czynienia z jakims duchownym rewolucjonista pokroju ks. Lemanskiego, Kowalski powinien sie przygladac czego nauczaja jego dziecko w szkole, czy pani nauczycielka nie traktuje swojego powolania jako postepackiej misji i nie zatruwa dzieciecych umyslow taka przykladowo "walka z wszelkimi objawami dyskryminacji", czy pani dyrektorka nie traktuje przykladowo szkoly jako kuzni bojownikow o "rownouprawnienie i spoleczna sprawiedliwosc" itd. itp.
                  No i musi sie Kowalski nauczyc skutecznie protestowac przeciwko tym niekorzystnym zjawiskom, a juz sprawa najwazniejsza dla Kowalskiego powinno byc sprzeciwianie sie wszelkim przejawom cenzury i ograniczania wolnosci wypowiedzi, szczegolnie w internecie, jak to ma miejsce ostatnio pod pozorem ochrony prywatnosci, ochrony praw autorskich, czy zwalczaniu tzw. "mowy nienawisci" albo fake newsow.
                  O tym, ze jest to dla Kowalskiego sprawa zycia lub smierci, swiadcza najlepiej ostatnie burzliwe wydarzenia we Francji i casus pani Jacline Mouraud.
                  Wolny Internet moze byc miejscem kumulacji sily Kowalskich i jest jego najskuteczniejsza bronia.

                  > 'Samozrozumiale' dla Ciebie - mogloby okazac sie i 'samozrozumiale' dla mnie -
                  > ale nie da sie do tego dojsc bez dyskursu. A Ty dyskursu nie chcesz - wolalbys
                  > 'zadeptac'.

                  myli sie pani, ja proponuje dyskurs na rownych prawach dla wszystkich, a nie, jak to mamy obecnie, na zasadach dyktowanych przez postepactwo
                  >
                  > W moim odczuciu - haslo : 'zadeptac lewactwo' pobrzmiewa tesknota do podkutych
                  > buciorow i rozwiazan silowych. Komu innemu moze sie kojarzyc z zaprowadzeniem u
                  > stesknionego porzadku - ale nie wiem czy bylby to akurat 'Kowalski' z jego potr
                  > zeba zachowania wolnosci i kultywowania tradycji.

                  da pani spokoj, przeciez to zenada, co pani tu wypisuje.
                  "Podkute buciory" to taki typowy postepacki chwyt, nie mozna sie od tego powstrzymac?
                  • benek231 Powinienes sie leczyc Intitorisie :O) 01.12.18, 17:21
                    Badz przynajmniej zglosic sie do jakiegos szambelana. By wybral ci ten szajs z lepetyny.

                    Ales sobie bzdur ubzdural...
                    • felusiak1 Re: Powinienes sie leczyc Intitorisie :O) 01.12.18, 19:43
                      insistoris góruje nad tobą swoją inteligencją. ty niestety nie jesteś w stanie tego pojać. bozia ci nie dała a to jest coś czego nie można osiagnac treningiem. albo się ma albo sie nie ma. to tak jak sila ciosu w boksie. nie da się zwiekszyć choćbyś konia zjadł. albo masz albo nie masz.
                  • t_ete Pan sobie zartuje ... ? 01.12.18, 23:43
                    institoris2 napisał(a):

                    > zamierza Pani stworzyc profil konsumenta, zabawic sie w Google, czy Amazon?
                    > To sa pytania, ktore mnie zupelnie nie interesuja, juz wczesniej napisalem kim
                    > jest Kowalski, zakladajac, ze pojecie "zdroworosadkowiec" jest dostatecznie czy
                    > telne.

                    Kowalski to osoba. Zadalam pytania poniewaz to co dla pana 'zdroworozsadkowe' - nie musi takie byc dla Kowalskiego.
                    Wnioskuje, ze wymyslil Pan sobie Kowalskiego obdarzajac go wlasna 'zdroworozsadkowoscia'.
                    Czy to znaczy, ze inny Kowalski, ktory wymknie sie z Pana 'zdroworozsadkowego' schematu - zostanie 'zadeptany' ?

                    > Nie interesuja mnie tutaj polityczne przedstawicielstwa Kowalskiego, ani karyka
                    > turalna demokracja z jaka konfrontowany jest Kowalski.
                    > Zainteresowany jestem dzialaniami, jakie powinien podjac Kowalski, zeby srodowi
                    > sko w jakim przychodzi mu zyc, nie zamienilo sie dla niego w koszmar. Cos na ks
                    > ztalt pracy organicznej od podstaw, budowania spoleczestwa obywatelskiego, ktor
                    > e potrafi upomniec sie o swoje racje.

                    Praca organiczna. Bardzo dobrze. Jestem calym sercem za budowaniem spoleczenstwa obywatelskiego.

                    > Pare przykladow, zeby latwiej bylo Pani zrozumiec:
                    > Kowalski musi zaczac baczniej obserwowac swoje otoczenie, nauczyc sie patrzec n
                    > a rece swoim przedstawicielom i kontrolowac na co wydawana jest jego forsa, czy
                    > przykladowo wsrod hojnie dotowanych wszelkiego rodzaju projektow nie znalazly
                    > sie przypadkowo propagujace dewianctwo,

                    A jesli Kowalski (bacznie obserwujac hojnie dotowane projekty) dostrzeze probe przedstawienia zafalszowanej historii swojego miasteczka - to ma sie domagac prawdy niezaleznie od politycznych protestow - prawda ?

                    >Kowalski winien bacznie obserwowac swojgo proboszcza, czy innego wikarego, pilnujac czy aby nie ma do czynienia z jakims duchownym rewolucjonista pokroju ks. Lemanskiego,

                    A gdy Kowalski napisze do Biskupa 'donos' na miejscowego proboszcza, ktory z ambony pomstuje politycznie - to dobrze, prawda ?

                    >Kowalski powinien sie przy
                    > gladac czego nauczaja jego dziecko w szkole, czy pani nauczycielka nie traktuje
                    > swojego powolania jako postepackiej misji i nie zatruwa dzieciecych umyslow ta
                    > ka przykladowo "walka z wszelkimi objawami dyskryminacji", czy pani dyrektorka
                    > nie traktuje przykladowo szkoly jako kuzni bojownikow o "rownouprawnienie i spo
                    > leczna sprawiedliwosc" itd. itp.

                    A gdy Kowalski namowi innych rodzicow, zeby wspolnie wymusili na szkole lekcje etyki dla dzieci - to bedzie wspanialy przyklad dzialan obywatelskich - nieprawdaz ?

                    > No i musi sie Kowalski nauczyc skutecznie protestowac przeciwko tym niekorzystn
                    > ym zjawiskom, a juz sprawa najwazniejsza dla Kowalskiego powinno byc sprzeciwia
                    > nie sie wszelkim przejawom cenzury i ograniczania wolnosci wypowiedzi, szczegol
                    > nie w internecie, jak to ma miejsce ostatnio pod pozorem ochrony prywatnosci, o
                    > chrony praw autorskich, czy zwalczaniu tzw. "mowy nienawisci" albo fake newsow.

                    A juz w zadnym razie nie powinien Kowalski odpuscic uzywania policji czy prokuratury wobec dziennikarzy, ktorzy opisuja niewygodne dla wladzy/politykow sprawy ...
                    Media 'zwalcowane' przez wladze polityczna - beda jej propagandowa tuba, niczym wiecej.

                    > O tym, ze jest to dla Kowalskiego sprawa zycia lub smierci, swiadcza najlepiej
                    > ostatnie burzliwe wydarzenia we Francji i casus pani Jacline Mouraud.
                    > Wolny Internet moze byc miejscem kumulacji sily Kowalskich i jest jego najskute
                    > czniejsza bronia.

                    'Zdroworozsadkowy' Kowalski bedzie mial (bo ma juz teraz) klopot z odsianiem internetowego ziarna od plew.

                    > myli sie pani, ja proponuje dyskurs na rownych prawach dla wszystkich, a nie, j
                    > ak to mamy obecnie, na zasadach dyktowanych przez postepactwo

                    No to jak zaczyna sie dyskurs 'na rownych prawach' ?
                    Ze np. Pan okresli co jest wg. Pana racjonalne - a ja sie moge z tym zgodzic lub nie ...

                    > da pani spokoj, przeciez to zenada, co pani tu wypisuje.
                    > "Podkute buciory" to taki typowy postepacki chwyt, nie mozna sie od tego powstr
                    > zymac?

                    Podkute buciory kojarza sie natychmiast - gdy ktos uzywa okreslenia 'zadeptac lewactwo'.
                    Bo kogo - a raczej co - i z jakimi emocjami - mozna 'zadeptac' ?
                    Cos co budzi wstret, czego sie nienawidzi ... cos czego nie dotknie sie reka ... robala, mnostwo robali, szczura itd.

                    Panu tak lekko splynely z klawiatury slowa kojarzace sie wyjatkowo paskudnie - bo przeciez pod haslem 'lewactwo' czy 'postempactwo' - widzi Pan ludzi.

                    A widzi Pan ludzi ?

                    Niech ich Pan przekonuje do swoich racji.

                    tete





                    • institoris2 Re: Pan sobie zartuje ... ? 02.12.18, 05:28
                      Musze niestety zaczac od sprostowania, bo widze, ze moje stwierdzenia o dyskusji na rownych prawach potraktowala pani jako zachete do takowej, a mialem tu na mysli uzycie podobnych metod, jakie postepactwo uzywa w „dyskusji“ z oponetami. Wyrazilem sie niezbyt precyzyjnie, za co najmocniej przepraszam, ale z drugiej strony moja niezrecznosc sprawila, ze zaprezentowala tu pani owa metode w pelnej krasie. Niech bedzie- podyskutujmy sobie...

                      t_ete napisała:

                      > Kowalski to osoba. Zadalam pytania poniewaz to co dla pana 'zdroworozsadkowe' -
                      > nie musi takie byc dla Kowalskiego.
                      > Wnioskuje, ze wymyslil Pan sobie Kowalskiego obdarzajac go wlasna 'zdroworozsad
                      > kowoscia'.
                      > Czy to znaczy, ze inny Kowalski, ktory wymknie sie z Pana 'zdroworozsadkowego'
                      > schematu - zostanie 'zadeptany' ?

                      czepila sie Pani tej charakterystyki, a wystarczy przez chwile logicznie pomyslec, zeby samemu sobie odpowiedziec na to pytanie. Odpowiedz brzmi i tak i nie.
                      Tak, bo zrozumialym jest, ze „zdroworozsadkowosc“ Kowalskiego w jakiejs mierze musi pokrywac sie z moja, nie, bo gdyby Kowalski mial byc moja kopia, to juz dawno bylaby Pani zadeptana i dyskusji by nie bylo.
                      Odnosnie „zadeptania“ pozwole sobie zauwazyc, ze jest to metoda powszechnie stosowana przez postepactwo wobec niepokornych. Nie macie zadnych zahamowan przed niszczeniem jednostkowej egzystencji, albo calych grup spolecznych, czy to poprzez nieuzasadniony ostracyzm, zawodowo, czy finansowo. Odpowiednich przykladow nazbieraloby sie bez miary.


                      > A jesli Kowalski (bacznie obserwujac hojnie dotowane projekty) dostrzeze probe
                      > przedstawienia zafalszowanej historii swojego miasteczka - to ma sie domagac pr
                      > awdy niezaleznie od politycznych protestow - prawda ?

                      sorry, ale nie bardzo pojalem, Pani napisze konkretnie co tam sobie umyslila, to niechybnie odpowiem.

                      > A gdy Kowalski napisze do Biskupa 'donos' na miejscowego proboszcza, ktory z am
                      > bony pomstuje politycznie - to dobrze, prawda ?

                      Kowalski prosze Pani nauczyl sie dbac o swoje interesy, jak uzna, ze proboszcz tym interesom zagraza, to i donos napisze.

                      > A gdy Kowalski namowi innych rodzicow, zeby wspolnie wymusili na szkole lekcje
                      > etyki dla dzieci - to bedzie wspanialy przyklad dzialan obywatelskich - niepraw
                      > daz ?

                      A tu, podobnie zreszta jak i w poprzednim zastrzezeniu, stawia Pani warunki wstepne, w tym wypadku chodzi o tzw. swieckosc szkoly, ktora mialaby byc wartoscia niedyskutowalna.
                      Nawet bym sie specjanie z Pania w tym punkcie nie spieral, ale uwazam, ze zdolnosc przetrwania danej cywilizacji mierzona jest witalnoscia religii z ktorej dana cywilizacja sie wywodzi i ktorej to religia jest esencja.
                      Widzi wiec Pani, ze jest dla mnie kwestia kluczowa i zadnym wypadku nie „jednostkowa“, tylko ogolno egzystencjalna, przy czym pozwole sobie zauwazyc, ze moje stanowisko jest w pelni racjonalne i empirycznie dowiedzione, o czym dobitnie swiadczy powstanie i (coraz rachityczniejsze) trwanie naszej cywilizacji.
                      Czym zakoncza sie Pani eksperymenty nie wie nikt, a ja osobiscie ciekaw nie jestem.
                      Calkiem mozliwe, ze cywilizacja chrzescjanska, w jakiej ciagle jeszcze zyjemy, nie stanowi dla Pani zadnej wartosci, ale wtedy, zakladam, ze Pani to zrozumie, pozostaje jedynie zadeptac.
                      Kowalski nie da sie na to namowic, bo to wbrew jego interesom, namawiac bedzie natomiast nie Kowalski, tylko jakis postepak, a ten z samej zasady jest przez Kowalskiego ignorowany.


                      > A juz w zadnym razie nie powinien Kowalski odpuscic uzywania policji czy prokur
                      > atury wobec dziennikarzy, ktorzy opisuja niewygodne dla wladzy/politykow sprawy

                      Pani ma tendencje do zbaczania z tematu, Kowalski ma dbac o swoje sprawy, a nie o sprawy politykow. Wolne media sa w interesie Kowalskiego, przeciez o tym pisalem, wiec nie pojmuje sensu tego dopytywania.

                      > Media 'zwalcowane' przez wladze polityczna - beda jej propagandowa tuba, niczym
                      > wiecej.

                      no ok. pozwoli Pani, ze nie bede tu polemizowal?

                      > 'Zdroworozsadkowy' Kowalski bedzie mial (bo ma juz teraz) klopot z odsianiem in
                      > ternetowego ziarna od plew.

                      Troska postepactwa o Kowalskiego, chec do pomocy jest wprost bezprzykladna i godna najwyzszego podziwu.

                      > No to jak zaczyna sie dyskurs 'na rownych prawach' ?
                      > Ze np. Pan okresli co jest wg. Pana racjonalne - a ja sie moge z tym zgodzic lu
                      > b nie ...

                      o „rownych prawach“ napisalem powyzej

                      > Podkute buciory kojarza sie natychmiast - gdy ktos uzywa okreslenia 'zadeptac l
                      > ewactwo'.
                      > Bo kogo - a raczej co - i z jakimi emocjami - mozna 'zadeptac' ?
                      > Cos co budzi wstret, czego sie nienawidzi ... cos czego nie dotknie sie reka ..
                      > . robala, mnostwo robali, szczura itd.

                      a zgodzilaby sie Pani na budzi "politowanie i wspolczucie"?
                      Zadeptywanie to jedynie rodzaj obrony wlasnej.
                      >
                      > Panu tak lekko splynely z klawiatury slowa kojarzace sie wyjatkowo pasku
                      > dnie - bo przeciez pod haslem 'lewactwo' czy 'postempactwo' - widzi Pan ludzi.
                      >
                      > A widzi Pan ludzi ?

                      a niby kogo jak nie ludzi mam widziec? Zadaje Pani dziwne pytania.

                      > Niech ich Pan przekonuje do swoich racji.

                      prosze Pani, ja sie chce bronic przed religiantami nowego sortu i zaraza, ktora rozsiewaja i o tym jest ten watek.

                      • t_ete Re: Pan sobie zartuje ... ? 02.12.18, 13:40
                        institoris2 napisał(a):

                        > Musze niestety zaczac od sprostowania, bo widze, ze moje stwierdzenia o dyskusj
                        > i na rownych prawach potraktowala pani jako zachete do takowej, a mialem tu na
                        > mysli uzycie podobnych metod, jakie postepactwo uzywa w „dyskusji“ z oponetami
                        > . Wyrazilem sie niezbyt precyzyjnie, za co najmocniej przepraszam, ale z drugie
                        > j strony moja niezrecznosc sprawila, ze zaprezentowala tu pani owa metode w pel
                        > nej krasie. Niech bedzie- podyskutujmy sobie...

                        Ja nie mam pojecia na czym 'owa metoda' polega.
                        Nie mam pojecia rowniez jakich metod uzywa 'postempactwo'.
                        Bylabym wdzieczna za definicje

                        > Tak, bo zrozumialym jest, ze „zdroworozsadkowosc“ Kowalskiego w jakiejs mierze
                        > musi pokrywac sie z moja, nie, bo gdyby Kowalski mial byc moja kopia, to juz da
                        > wno bylaby Pani zadeptana i dyskusji by nie bylo.

                        Pan traktuje mnie ze zla wola. Uzywa Pan okreslenia 'czepilam sie' - gdy ja probuje zrozumiec
                        o czym Pan pisze.
                        Teraz przynajmniej wiem - ze ktos kto w Pana opinii obdarzony jest zdrowym rozsadkiem - w ogole nie podjalby ze mna dyskusji.I to jest dosc zaskakujaca konstatacja.

                        Jestem gadula, chetnie rozmawiam z ludzmi. I czasami sa to osoby, ktore maja odmienne od moich poglady. Wie Pan kiedy nie ma szansy na dyskusje ? Gdy ktos sie z gory zamyka na argumenty tzn. zatrzaskuje drzwi lub gdy nie ma ochoty na rozmowe.

                        > Odnosnie „zadeptania“ pozwole sobie zauwazyc, ze jest to metoda powszechnie sto
                        > sowana przez postepactwo wobec niepokornych. Nie macie zadnych zahamowan przed
                        > niszczeniem jednostkowej egzystencji, albo calych grup spolecznych, czy to popr
                        > zez nieuzasadniony ostracyzm, zawodowo, czy finansowo. Odpowiednich przykladow
                        > nazbieraloby sie bez miary.

                        My ? Prosze laskawie zacytowac moje teksty swiadczace o takim podejsciu.
                        Innymi slowy - prosze dac przyklad moich nagannych zachowan.

                        > sorry, ale nie bardzo pojalem, Pani napisze konkretnie co tam sobie umyslila, t
                        > o niechybnie odpowiem.

                        To bardzo proste. Wystarczy wyobrazic sobie sytuacje, w ktorej wlodarze miasteczka forsuja jakies 'upamietnienie' zgodnie z aktualna 'godnosciowa polityka historyczna' - a obywatel/obywatele protestuja posilkujac sie badaniami i opracowaniami historykow.

                        > Kowalski prosze Pani nauczyl sie dbac o swoje interesy, jak uzna, ze proboszcz
                        > tym interesom zagraza, to i donos napisze.

                        Wielu Kowalskich uwaza, ze ambona powinna byc wolna od polityki. Ale nie kazdy Kowalski odwazy sie wprowadzic swoj poglad w czyn tzn. zrobic cokolwiek w tej sprawie.

                        > A tu, podobnie zreszta jak i w poprzednim zastrzezeniu, stawia Pani warunki wst
                        > epne, w tym wypadku chodzi o tzw. swieckosc szkoly, ktora mialaby byc wartoscia
                        > niedyskutowalna.

                        Wolalabym zeby szkoly publiczne byly swieckie a nauka religii odbywala sie w salkach przykoscielnych. Kiedy wprowadzano lekcje religii w szkolach - nie bylam temu przeciwna. Po latach uwazam to za blad.
                        W zwiazku z tym, ze w szkolach publicznych lekcje etyki mialy byc 'zamienne' (dla chetnych) z lekcjami religii - chcialabym, zeby tak bylo. Ale nie jest. To tylko pusty zapis w ustawie.

                        > Nawet bym sie specjanie z Pania w tym punkcie nie spieral, ale uwazam, ze zdol
                        > nosc przetrwania danej cywilizacji mierzona jest witalnoscia religii z ktorej d
                        > ana cywilizacja sie wywodzi i ktorej to religia jest esencja.

                        Pamietam lekcje religii w salce przykoscielnej. Przychodzily tlumy mlodziezy - nawet tej, ktorej rodzice nie zapisali na owe lekcje. Brakowalo krzesel. Winien byl ksiadz wink Wspanialy czlowiek, ktory nie bal sie trudnych pytan, pozwalal na dyskusje. To nie byla 'szkola' - to byl oddech wolnosci.

                        Naprawde uwaza Pan, ze lekcje religii 'odbebniane' w szkole maja taka sama wartosc dla mlodych ludzi - jak tamte spotkania ?

                        > Widzi wiec Pani, ze jest dla mnie kwestia kluczowa i zadnym wypadku nie „jednos
                        > tkowa“, tylko ogolno egzystencjalna, przy czym pozwole sobie zauwazyc, ze moje
                        > stanowisko jest w pelni racjonalne i empirycznie dowiedzione, o czym dobitnie s
                        > wiadczy powstanie i (coraz rachityczniejsze) trwanie naszej cywilizacji.

                        Jak wpynela na kolejne pokolenia 'mlodych' obowiazkowa religia w polskich szkolach ?

                        > Czym zakoncza sie Pani eksperymenty nie wie nikt, a ja osobiscie ciekaw nie jes
                        > tem.

                        Ja nie eksperymentuje.

                        > Calkiem mozliwe, ze cywilizacja chrzescjanska, w jakiej ciagle jeszcze zyjemy,
                        > nie stanowi dla Pani zadnej wartosci, ale wtedy, zakladam, ze Pani to zrozumie,
                        > pozostaje jedynie zadeptac.

                        Cywilizacja chrzescijanska.
                        Jest Pan pewien, ze i etyka chrzescijanska ? Ja mam czasem watpliwosci.

                        > Kowalski nie da sie na to namowic, bo to wbrew jego interesom, namawiac bedzie
                        > natomiast nie Kowalski, tylko jakis postepak, a ten z samej zasady jest przez K
                        > owalskiego ignorowany.

                        Kowalski powinien kazdego dnia uczyc 'postepakow' uprzejmosci wobec bliznich. Na wlasnym przykladzie.

                        > Pani ma tendencje do zbaczania z tematu, Kowalski ma dbac o swoje sprawy, a nie
                        > o sprawy politykow. Wolne media sa w interesie Kowalskiego, przeciez o tym pis
                        > alem, wiec nie pojmuje sensu tego dopytywania.

                        Mysle, ze zgadzamy sie w wiecej niz jednej sprawie.

                        > Troska postepactwa o Kowalskiego, chec do pomocy jest wprost bezprzykladna i g
                        > odna najwyzszego podziwu.

                        Jestem za dobra edukacja w szkolach. To jest fundament. Ale gdy jest marny (a moim zdaniem teraz jest dosc lichy) - to przecietny Kowalski nie ma szansy na odsianie netowego ziarna od plew.
                        Moja ewentualna troska o Kowalskiego - to troska o dobra edukacje, ktora uczy samodzielnego myslenia.

                        > Zadeptywanie to jedynie rodzaj obrony wlasnej.

                        No nie. Ktos kto 'zdeptuje' czy 'zadeptuje' dziala z pozycji sily. Gdyby ktos dzialal 'we wlasnej obronie' raczej dawalby odpor.

                        > a niby kogo jak nie ludzi mam widziec? Zadaje Pani dziwne pytania.

                        To dobrze, ze nadal widzi Pan ludzi - w ludziach, z ktorymi sie Pan nie zgadza.

                        > prosze Pani, ja sie chce bronic przed religiantami nowego sortu i zaraza, ktora
                        > rozsiewaja i o tym jest ten watek.

                        Ja jestem 'religiantem nowego sortu' i 'rozsiewam zaraze' ?
                        Jestem Pana wrogiem ?

                        Przeciez w kilku punktach sie zgadzamy. To malo ?

                        tete
                        • babaobaba Re: Pan sobie zartuje ... ? 02.12.18, 13:49
                          tete napisała:

                          > Przeciez w kilku punktach sie zgadzamy. To malo ?
                          ======================
                          To nie znaczy nic. Wyżej, z pianą na pysku, insti pisze, że na żaden kompromis się nie pisze. Chyba rozumiesz co to oznacza. Krytykował także kompromisowego księdza Lemańskiego ale nie wymienił Międlara. To faszysta i pies go trącał.
                        • benek231 Re: Pan sobie zartuje ... ? 02.12.18, 14:23
                          "Wie Pan kiedy nie ma szansy na dyskusje ? Gdy ktos sie z gory zamyka na argumenty tzn. zatrzaskuje drzwi lub gdy nie ma ochoty na rozmowe."
                          ***
                          Otoz to, Tete. Przez kilkanascie lat usilowalem spowodowac ich otwieranie sie. Nic z tego - "dyskusja" z nimi to rzucanie grochem o sciane, czy gadanie do obrazu. Ostatnio doszedlem do wniosku, ze juz dluzej nie bede probowal, gdyz jest to swolocz najgorszego sortu. Programowo nastawieni sa wylacznie na wygrywanie. Bo ich prawdy i madrosci sa tak wspaniale i niekwestionowane, ze nie ma najmniejszej potrzeby ich weryfikowac. A kto probuje ten wrog, ktorego nalezy "zadeptac". W tych ludziach nie ma za grosz dobrej woli.

                          Dawno temu rozwazalismy tu warunki jakie musza zostac spelnione by dyskusja, w ogole, byla mozliwa. Dobra wola polemisty i otwartosc na argumenty okazaly sie warunkami koniecznymi. Tymczasem te sukinsyny z zalozenia ustawione sa wylacznie na NIE, a jesli nie jestes z nimi to znaczy, ze jestes przeciwko nim. A takiego nalezy zniszczyc.

                          Tete, jesli ktos deklaruje, ze jest antydemokrata to to jest glup z najwyzszej polki - jak ten tu Institoris. O czym swiadcza takze te jego wypociny, na ktore sklada sie zyczeniowy belkot. Facet nie ma pojecia o zyciu. Nigdy nie zetknal sie z mysla polityczna - zyje sobie w kamiennej wiezy. W twierdzy z kamienia lupanego. By bylo jeszcze smieszniej pragnie uszczesliwiac ludzi przy pomocy sztancy. Tak jak ongis komuna czy NSDAP, ktore z uzyciem sztancy produkowaly prawdziwych ludzi radzieckich, czy niemieckich patriotow.

                          Blisko 30 lat internetowo-forumowych doswiadczen z tymi polsko-katolickimi kreaturami nie pozostawiaja mi najmniejszych zludzen co do najbardziej poprawnej linii postepowania z nimi. A mozna im wylacznie i na wstepie dac kopa w dupe - kazdorazowo i jako przypomnienie, ze ja juz z nimi dyskutowal nie bede. Bo to sa ludzie zli. Zli do szpiku kosci.
                          • felusiak1 Re: Pan sobie zartuje ... ? 02.12.18, 16:43
                            bieniek napisało: jesli ktos deklaruje, ze jest antydemokrata

                            Problem w tym, ze ci najbardziej antydemokratyczni, czyli lewicowi totalitaryści-faszyści, tacy jak ty bieniek, nigdy nie deklarują. Zawsze owijają się we flagę demokracji i oskarzją swojch przeciwników o antydemokrację. Wyzywają ich od faszystów i chcą tępić, gnębić i wpychać.
                          • t_ete Re: Pan sobie zartuje ... ? 03.12.18, 01:26
                            benek231 napisał:

                            > Otoz to, Tete. Przez kilkanascie lat usilowalem spowodowac ich otwieranie sie.
                            > Nic z tego - "dyskusja" z nimi to rzucanie grochem o sciane, czy gadanie do obr
                            > azu. Ostatnio doszedlem do wniosku, ze juz dluzej nie bede probowal, gdyz jest
                            > to swolocz najgorszego sortu. Programowo nastawieni sa wylacznie na wygrywanie.
                            > Bo ich prawdy i madrosci sa tak wspaniale i niekwestionowane, ze nie ma najmni
                            > ejszej potrzeby ich weryfikowac. A kto probuje ten wrog, ktorego nalezy "zadept
                            > ac". W tych ludziach nie ma za grosz dobrej woli.
                            > Dawno temu rozwazalismy tu warunki jakie musza zostac spelnione by dyskusja, w
                            > ogole, byla mozliwa. Dobra wola polemisty i otwartosc na argumenty okazaly sie
                            > warunkami koniecznymi. Tymczasem te sukinsyny z zalozenia ustawione sa wylaczni
                            > e na NIE, a jesli nie jestes z nimi to znaczy, ze jestes przeciwko nim. A takie
                            > go nalezy zniszczyc.
                            >
                            > Tete, jesli ktos deklaruje, ze jest antydemokrata to to jest glup z najwyzszej
                            > polki - jak ten tu Institoris. O czym swiadcza takze te jego wypociny, na ktore
                            > sklada sie zyczeniowy belkot. Facet nie ma pojecia o zyciu. Nigdy nie zetknal
                            > sie z mysla polityczna - zyje sobie w kamiennej wiezy. W twierdzy z kamienia lu
                            > panego. By bylo jeszcze smieszniej pragnie uszczesliwiac ludzi przy pomocy szta
                            > ncy. Tak jak ongis komuna czy NSDAP, ktore z uzyciem sztancy produkowaly prawdz
                            > iwych ludzi radzieckich, czy niemieckich patriotow.
                            >
                            > Blisko 30 lat internetowo-forumowych doswiadczen z tymi polsko-katolickimi krea
                            > turami nie pozostawiaja mi najmniejszych zludzen co do najbardziej poprawnej li
                            > nii postepowania z nimi. A mozna im wylacznie i na wstepie dac kopa w dupe - ka
                            > zdorazowo i jako przypomnienie, ze ja juz z nimi dyskutowal nie bede. Bo to sa
                            > ludzie zli. Zli do szpiku kosci.

                            Benek, troche mnie juz znasz. Wiesz, ze ja zawsze zostawiam uchylone drzwi do rozmowy.
                            Nie uzywam 'wykluczajacych okreslen', staram sie nie obrazac - nawet wtedy gdy inni sobie na mnie uzywaja.
                            Moze to i naiwne, moze cierpietnicze - ale taka juz jestem.
                            Co rozmowa - to szansa.
                            Na odejscie od stereotypu. Na cos dobrego 'ponad podzialami'.

                            Zgadzam sie z Toba, ze najwazniejsza jest 'dobra wola polemisty' ale ... prawie nic z tego na forum nie zostalo sad

                            Szkoda.

                            Mamy pole bitwy. Siedzimy w okopach i nawalamy sie granatami.

                            tete
                            • benek231 Re: Pan sobie zartuje ... ? 03.12.18, 07:52
                              Co rozmowa - to szansa.
                              Na odejscie od stereotypu. Na cos dobrego 'ponad podzialami'.

                              Zgadzam sie z Toba, ze najwazniejsza jest 'dobra wola polemisty' ale ... prawie nic z tego na forum nie zostalo sad
                              ***
                              Szansa? Od lat obserwuje jak taki Kretynluka, a teraz Institoris, oraz paru innych, metodycznie wybijaja Ci to z glowy. Poczynajac sobie coraz bardziej arogancko, agresywnie i po chamsku. To nie sa dyskutanci - od kilkunastu lat to widze.

                              Oprocz dobrej woli polemista musi byc gotow na to by w obliczu argumentow zweryfikowac wlasne stanowisko - zmienic zdanie. Ci nasi polemisci od wielu lat nastawieni sa wylacznie na wygrywanie. A nawet jak przygwozdzisz takiego argumentem, i zdawaloby sie zmusisz go do przyznania racji, to albo przystruga glupa i palnie cos ni z gruchy ni z pietruchy, albo zniknie z tej dyskusji by za kilka dni pojawic sie i glosic to samo co wczesniej - jakby nigdy nic sie nie stalo. To nie sa polemisci ale czego mozna spodziewac sie po antydemokratach - po zwolennikach zamordyzmu, ktory pragna zaserwowac wlasnym rodakom, i sobie.


                              • xiazeluka Re: Pan sobie zartuje ... ? 03.12.18, 10:42
                                Komendant Auschwitz, SS-Idiotfuehrer52, zachwala swoją dobrą wolę: "No, Żydzi, porozmawiajmy kulturalnie o następującym problemie - do gazu chcecie maszerować czwórkami czy bezładnym tłumem? Ja tam uważam, że czwórkami będzie lepiej, bo zachowamy porządek, ale jeśli chcecie byle jak, to gotów jestem zmienić zdanie w obliczu argumentów. Nie jestem nastawiony na wygrywanie".
                        • institoris2 Re: Pan sobie zartuje ... ? 02.12.18, 19:18
                          chyba jeszcze raz bede musial wytlumaczyc Pani o czym ten watek jest.
                          W okresie ostatnich (okolo) 30 lat mamy do czynienia z coraz szybszymi zmianami, dotyczacymi calego spektrum funkcjonowania danych spolecznosci i to zmianami w strone lewicowych postulatow. Doszlismy do momentu, w ktorym marsz ku nowoczesnosci stal sie tozsamy z realizacja lewicowej agendy.
                          Z intesyfikacja tego procesu mamy do czynienia od jakis 10,15 lat, kiedy to animatorzy globalizacji (miedzynarodowy kapital, koncerny) doszly do wniosku, ze maja sporo wspolnych celow z lewica (likwidacja panstw narodowych, tworzenie ponadnarodowych struktur decyzyjnych, ulatwienia dla migracji) i postanowily, poprzez swoje wplywy medialne i polityczne, wlaczyc sie w ten proces.
                          Politycznie przejawilo sie to w ten sposob, ze partie polityczne dokonaly zwrotu w lewo, to co jescze pare lat temu bylo postulatem centrycznym, czy burzuazyjnym, przemianowane zostalo w postulaty radykalne, skrajnie prawicowe, albo skrajnie zachowawcze.
                          Jak juz pisalem, zmiany nastepuja coraz szybciej i powstaje obawa, czy wspolczesny obywatel jest w stanie dotrzymac kroku tak szybkiemu postepowi i wynikajacych z niego radykalnych zmian, nie wspominajac juz o kwestii, czy tego chce.
                          Mnie przykladowo obrany kierunek zupelnie nie odpowiada i podejrzewam, ze nie jestem w tym odosobniony, wiec zadaje sobie pytanie, czy i jak ja i mnie podobni sa w stanie zatrzymac ten niepozadany z mojego punktu widzenia proces.
                          Zastanawiam sie nad formami protestu, ich skutecznoscia, czy przykladowo dzialania jednostkowe, „oddolne“ daja jakas perspektywe(przeciwienstwem/uzupelnieniem tego, dzialaniem od gory w oparciu o istniejace instytucje, jest przyklad Trumpa, ktory na tych haslach wjechal do Bialego Domu).
                          Zastanawiam sie czy nie jest konieczne powtorzenia lewackiego (z czasowej perspektywy udanego) „marszu przez instytucje“, tym razem oczywiscie pod inna agenda.
                          Zastanawiam sie, czy nie jest konieczne przejecie brutalnych metod stosowanych przez lewactwo w „dyskursie politycznym.
                          Jedno, co wydaje mi sie niezbedne, to koniecznosc upolitycznienia sie przecietnego Kowalskiego.

                          To mniej wiecej tyle i mam nadzieje, ze zrozumie Pani iz nie interesuje mnie w tym kontekscie dyskusja o tym, czy PiS posluguje sie prokuratura, by spacyfikowac nieprzychylna sobie stacje telewizyjna, albo czy dane miasteczko ma prawo zapomniec o tym, ze pomieszkiwali w nim kiedys i Zydzi.
                          • t_ete To chyba na nic ... 03.12.18, 00:54
                            institoris2 napisał(a):

                            > Politycznie przejawilo sie to w ten sposob, ze partie polityczne dokonaly zwrot
                            > u w lewo, to co jescze pare lat temu bylo postulatem centrycznym, czy burzuazyj
                            > nym, przemianowane zostalo w postulaty radykalne, skrajnie prawicowe, albo skra
                            > jnie zachowawcze.

                            Prosze o przyklad takiego centrycznego/burzuazyjnego postulatu (kilka lat temu - czyli 2010-2012 ?), ktory dzisiaj uwaza sie za skrajnie prawicowy/radykalny. Oczywiscie mowa o ojczyznie Kowalskich.

                            > Jak juz pisalem, zmiany nastepuja coraz szybciej i powstaje obawa, czy wspolcze
                            > sny obywatel jest w stanie dotrzymac kroku tak szybkiemu postepowi i wynikajacy
                            > ch z niego radykalnych zmian, nie wspominajac juz o kwestii, czy tego chce.

                            Tez mam takie wrazenie od 2015. Oczywiscie ja nie nazwalabym tego co sie dzieje 'szybkim postepem'. Raczej 'galopujaca masakra'. Ale obywatel musi sie ogarnac i zastanowic czego chce - bo wybory tuz tuz.

                            > Mnie przykladowo obrany kierunek zupelnie nie odpowiada i podejrzewam, ze nie j
                            > estem w tym odosobniony, wiec zadaje sobie pytanie, czy i jak ja i mnie podobni
                            > sa w stanie zatrzymac ten niepozadany z mojego punktu widzenia proces.

                            Oczywiscie, ze nie jest Pan odosobniony.
                            Oczywiscie, ze jedynym rozwiazaniem jest ugrupowanie polityczne z charyzmatycznym liderem na czele, ktory zadziala na tkwiacych w letargu Kowalskich.
                            Czy jest taki lider ? Taka partia ?

                            > Zastanawiam sie nad formami protestu, ich skutecznoscia, czy przykladowo dziala
                            > nia jednostkowe, „oddolne“ daja jakas perspektywe(przeciwienstwem/uzupelnieniem
                            > tego, dzialaniem od gory w oparciu o istniejace instytucje, jest przyklad Trum
                            > pa, ktory na tych haslach wjechal do Bialego Domu).

                            Jak wyzej.
                            Poza tym, zeby 'wjechac' - trzeba miec kase. Na wszystko. Albo 'uzyc' tych, ktorzy maja mozliwosci organizacyjne. W Polsce - to partie polityczne, zwiazki zawodowe, Radio Maryja, KK. No i przetestowane przez ostanie lata internetowe szalbierstwa (booty i trolle).
                            Na ktore rowniez trzeba miec kase.

                            Smutne - prawda ?

                            > Zastanawiam sie czy nie jest konieczne powtorzenia lewackiego (z czasowej pers
                            > pektywy udanego) „marszu przez instytucje“, tym razem oczywiscie pod inna agend
                            > a.
                            > Zastanawiam sie, czy nie jest konieczne przejecie brutalnych metod stosowanych
                            > przez lewactwo w „dyskursie politycznym.
                            > Jedno, co wydaje mi sie niezbedne, to koniecznosc upolitycznienia sie przecietn
                            > ego Kowalskiego.

                            A ja nadal nie dowiedzialam sie na czym polegaja 'brutalne metody stosowane przez lewactwo w dyskursie politycznym'.

                            Bo co do 'upolitycznienia Kowalskiego' - w sensie jego udzialu w zyciu politycznym - to sie zgadzam.

                            > To mniej wiecej tyle i mam nadzieje, ze zrozumie Pani iz nie interesuje mnie w
                            > tym kontekscie dyskusja o tym, czy PiS posluguje sie prokuratura, by spacyfikow
                            > ac nieprzychylna sobie stacje telewizyjna, albo czy dane miasteczko ma prawo za
                            > pomniec o tym, ze pomieszkiwali w nim kiedys i Zydzi.

                            No i tego nie rozumiem.
                            Bo przeciez - aktywny udzial Kowalskich w takich i innych sprawach - lezy Panu na sercu. Spoleczenstwo obywatelskie. Ludzie, ktorzy maja odwage mowic o tym - co im przeszkadza, co chca zmienic i czego nie pozwola sobie odebrac.

                            Wiec ... jak w tytule - to chyba na nic.
                            Ja mowie o wszystkich Kowalskich - a Pan ... tylko o niektorych.

                            tete
                • cullinan1 tete, tropisz faszystów z faszystowską gorliwością 01.12.18, 18:08
                  t_ete napisała:

                  > W moim odczuciu - haslo : 'zadeptac lewactwo' pobrzmiewa tesknota do podkutych
                  > buciorow i rozwiazan silowych.

                  ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
                  jako faszystowska lewaczka chętnie byś zamykała w KL tych w "podkutych buciorach".
                  Oczywiście czy ktoś ma podkute buciory słusznie czy niesłusznie decydowałaś byś ty razem z Kretynem52 właśnie.
                  • kalllka Re: tete, tropisz faszystów z faszystowską gorliw 01.12.18, 18:13
                    Perla a ciebie co popycha do pisania tutaj?
                    • benek231 Faszystów nalezy tropic i niszczyc :O) 01.12.18, 18:54
                      w tym gorliwosci nigdy nie za wiele.

                      kalllka napisała:

                      > Perla a ciebie co popycha do pisania tutaj?
                      ***
                      Otoz to. Perla to popychadlo. sad
                      • kalllka Re: Faszystów nalezy tropic i niszczyc :O) 01.12.18, 19:08
                        Nie. Nie jest.
                        Zreszta nie do ciebie skierowany byk post, wiec się nim nie posługuj żeby wleźć w dupę perle i zmusić go do odpowiedzi.
                  • t_ete Re: tete, tropisz faszystów z faszystowską gorliw 01.12.18, 23:58
                    cullinan1 napisał(a):

                    > jako faszystowska lewaczka chętnie byś zamykała w KL tych w "podkutych buciorac
                    > h".
                    > Oczywiście czy ktoś ma podkute buciory słusznie czy niesłusznie decydowałaś byś
                    > ty razem z Kretynem52 właśnie.

                    'Zadeptanie lewactwa' alias 'podkute buciory' - maja jak widac - zarliwego obronce.

                    Rozumiem, ze epoka przypisywania mi nadmiernej wrazliwosci na wulgaryzmy oraz noszenia koronkowych rekawiczek - wlasnie minela.
                    Bum!
                    Teraz jestem 'tropiaca faszystow z faszystowska gorliwoscia' 'faszystowska lewaczka' z ciagotami do zamykania kogos w KL.

                    Zrob eksperyment : idz na Marsz Niepodleglosci - a gdy zobaczysz kobiety z transparentem
                    'Kobiety przeciw faszyzmowi' - krzyknij w megafon 'zadeptac lewactwo !' - i patrz uwaznie co sie stanie ...

                    tete

    • superspec Po co niszczyć jak można zarobić?:) 01.12.18, 16:11
      www.spreadshirt.pl/che+guevara+revolution+flex+2+mug+kubek+jednokolorowy-D16553906?sellable=107106188&affiliateId=1245846
      • qwardian Re: Po co niszczyć jak można zarobić?:) 01.12.18, 17:35
        Powinniśmy wybudować pomnik sierżantowi Mario Terán. Jest dla mnie prawdziwym bohaterem.
    • qwardian Untermensch, według Himmlera wygłoszony w Poznaniu 02.12.18, 06:39

      Niecały rok po przemówieniu, Himmlerowi przyszło tłumaczyć się z broszury „Der Untermensch” i to przed Rosjaninem. 16 września 1944 Himmler spotkał się z generałem Andriejem Własowem, który podczas rozmowy zagadnął go o tę publikację. Według jednego ze źródeł, taką oto otrzymał odpowiedź od szefa SS:

      “Pamflet, który pan wspomina, miał za zadanie pokazanie typu ludzkiego stworzonego przez system bolszewicki, typu, który zagraża Niemcom dokładnie tak jak zagraża pańskiemu krajowi. Podludzie istnieją w każdym narodzie. Różnica między naszym krajem a waszym jest ta, że u was podludzie mają władzę, podczas gdy w Niemczech wsadziłem ich za kratki. Będzie to ostatecznie waszym zadaniem, by odwrócić tę sytuację również w Rosji.”
      (Jürgen Thorwald, „The Illusion”, s. 213)

    • cepekolodziej Re: zdeptac postepactwo 02.12.18, 08:25
      Z pewnym opóźnieniem usiłowałem wniknąć w przebieg tej dyskusji; dotarłem do wpisu z piątej rano dzisiejszego dnia.

      Usiłowałem - bo nie wniknąłem; przedstawione argumenty i treści uciekały. Zastanawiałem się - dlaczego? I - wreszcie - dotarło.

      Problem w tym, że nie wiem, co to takiego to postempactwo. Brak mi definicji. Znaczenia płyną.

      Klątwa czasu: bazgroły na murach, na czymkolwiek, wszędzie. Coś jakoby wyrażają.

      Protest? Zgoda na? Znaczenia płyną.

      Uzewnętrznianie siebie przez wymyślnie kształtowane literowe esy-floresy?

      Siebie - własnej, manifestowanej anonimowo i jedynie nocą potrzeby aktywności?
      • xiazeluka Re: zdeptac postepactwo 02.12.18, 22:27
        Jeśli Alzheimerowi nie podoba się swojskie "postempactwo", to Mła zaproponuje "progresywizm" - znaczy to samo, a przy okazji spełnia wymagania stawiane słowom przez snobów.

        O konkretach można sobie poczytać np. z tego: Johan Goldberg "Lewicowy faszyzm", Poznań 2013.
        • cepekolodziej Re: zdeptac postepactwo 03.12.18, 00:51
          "Lewicowy Faszyzm"?

          Skrót w rozpowszechnionym ongiś kredowym haśle:

          <<Ch... i p....
          W nocy gwizda>>
          • xiazeluka Re: zdeptac postepactwo 03.12.18, 10:47
            Tytuł oryginału to "Liberal Fascism". Wydawca książki rozumie mętlik pojęciowy spowodowany kradzieżą pojęcia "liberalizm" przez lewaków i na pierwszej stronie wyjaśnia, dlaczego zdecydowano się dokonać takiego tłumaczenia. Zamiast utyskiwać zrób to, co należy: kup sobie tę książkę i zrozum problem. Jeśli Cię nie stać na wydatek, Mła może Ci dzieło pożyczyć.
            • cepekolodziej Re: zdeptac postepactwo 03.12.18, 11:13
              Panie Mławski,

              jak będę chciał, to sobie kupię. Kupuję sobie to i owo, sam.

              <<Wydawca książki rozumie mętlik pojęciowy spowodowany kradzieżą pojęcia "liberalizm" przez lewaków...>>

              Przez lewaków.

              Konia z rzędem temu, kto poda czytelną definicję terminu. Realnie - to pseudo-termin, o użyteczności porównywalnej do szajs-papiru. Co oznacza - raz - że każdy może się nim podetrzeć, do woli. A dwa - że po użyciu nieodmiennie śmierdzi.

              Zupełnie jak wymiętolone zbitki typu "lewackie postempactwo".

              -
              • oleg3 Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 03.12.18, 13:02
                Lewak i postępak to synonimy. Postępak to przedstawiciel cywilizacji post-łacińskiej. Definicje cywilizacji i cechy cywilizacji łacińskiej znajdziesz u Konecznego i Kosseckiego. Wskaże na początek jedną różnicę.

                W cywilizacji łacińskiej źródłem prawdy jest istniejąca realnie rzeczywistość. U postępaków źródłem prawdy jest wrażenie. Egzemplifikacja. U łacinnika o tym czy X jest kobietą decyduje zestaw genów, u postępaka decyduje wrażenie (X może być kobietą o 9:00, a już o 9:15 jest mężczyzną; tak się czuje).

                Wszystko to można stosunkowa łatwo znaleźć w powszechnie dostępnych opublikowanych źródłach. Ty zaś wolisz uprawiać pier.do.lamento.
                • cepekolodziej Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 03.12.18, 20:16
                  <<Ty zaś wolisz uprawiać pier.do.lamento. >>

                  Nie uprawiam. Raczej dostrzegam. I nie chcę brać udziału. Nie życzę sobie.

                  Na "dostępne opublikowane źródła" brak mi czasu. Znasz Konecznego i Kosseckiego? Gratuluję.

                  Osobiście obywam się bez nich. I bez wielu innych autorów podobnych elukubracji.

                  Stosuję od-pier.dolamento.
                  • xiazeluka Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 03.12.18, 22:53
                    "Osobiście obywam się bez nich. I bez wielu innych autorów podobnych elukubracji. "

                    Bez podstawowej wiedzy też się obywasz.
                    • cepekolodziej Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 03.12.18, 23:32
                      Nie, nie obywam się. Znam nadal abecadło i tabliczkę mnożenia.
                      • xiazeluka Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 04.12.18, 02:17
                        To umiejętności, a nie wiedza.
                        • cepekolodziej Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 04.12.18, 08:23
                          Także wiedza - jak ich używać. Tych umiejętności.

                          Mnie na tym etapie życia wystarcza. Dzięki abecadłu trochę sobie czytam, takie tam, z różnych starożytności. Z tamtych ludzi, którzy mogli mieć ładniej, ale tabliczka nie pozwalała. Proste sprawdziany. Gdzie - puste słowa. Gdzie - terminologiczne zaśpiewy.
                          • xiazeluka Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 04.12.18, 08:26
                            No to prosty sprawdzian: czy "liberalizm" jest pełnym słowem, fałszujący aojdo?
                            • cepekolodziej Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 04.12.18, 09:30
                              Nie mam pojęcia, o co Ci chodzi. Więc nie odpowiadam.

                              G'bye Hela. Dziś niedziela.
                              • xiazeluka Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 04.12.18, 09:53
                                O, oto i intelektualne wyżyny zaśpiewanego semantyka: paniczna rejterada w obliczu kwestii, wobec której należałoby zająć stanowisko.
                                • cepekolodziej Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 04.12.18, 10:17
                                  Nie paniczna, nie rejterada. Proste - zdroworozsądkowa odmowa wkraczania na pseudo-terminologiczne bagienka.

                                  W ten właśnie sposób 'zajmuję' stanowisko.
                                  • oleg3 Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 04.12.18, 10:39
                                    cepekolodziej napisał:

                                    > Nie paniczna, nie rejterada. Proste - zdroworozsądkowa odmowa wkraczania na pseudo-terminologiczne bagienka.

                                    Co w taki razie nie jest "pseudo-terminologiczne"? Masz jakiś aparat inny niż, jak go określasz "zdroworozsądkowy", który - w mojej ocenie - polega na przyjmowaniu tego co mi się podoba, bez rozumowania, wyłącznie na podstawie indywidualnych (bez intersubiektywności) norm estetycznych.
                                    • cepekolodziej Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 04.12.18, 10:49
                                      Już mnie to nudzi.

                                      Ale - powtarzam:

                                      Jeśli nie wiem, co/kto to jest 'lewak', nie mogę angażować się w rozważania n/t 'lewactwa'.

                                      I na tym już sobie odpuszczam.
                                      • oleg3 Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 04.12.18, 10:56
                                        Intelektualnie jesteś żałosny!
                                        • cepekolodziej Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 04.12.18, 11:24
                                          I z tego jestem dumny.
                                          • oleg3 Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 04.12.18, 11:31
                                            cepekolodziej napisał:

                                            > I z tego jestem dumny.

                                            Nic mi do tego.
                                            • cepekolodziej Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 04.12.18, 11:38
                                              I o to chodzi.

                                              Pani Słowik, moja nauczycielka polskiego w szk. śr. nawoływała do tolerancji stanowisk - jako dróżki do poznania.
                                              • oleg3 Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 04.12.18, 11:42
                                                cepekolodziej napisał:

                                                > I o to chodzi.

                                                > Pani Słowik, moja nauczycielka polskiego w szk. śr. nawoływała do tolerancji stanowisk - jako dróżki do poznania.

                                                A co to jest "tolerancja stanowisk"? Dla mnie to klasyczny bełkot czyli mowa pozbawiona sensu.
                                                • xiazeluka Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 04.12.18, 11:46
                                                  Alzheimer cały czas bełkocze, zarzucając bełkot innym.
                                                  • kalllka Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 04.12.18, 12:22
                                                    Alzheimer, a właściwie chory na alzheimera, nie mógłby cię nawet przeczytać- xl.
                                                    Ale co dziwne, chorzy na.. raczej nie bełkoca
                                                    i mowa ich, wyrażana fraza, jest klarowna.
                                                    Może wiec, aby zadość uczynić sprawiedliwości, sprawdź w encyklopedii zanim przyganisz garnkowi.
                                                    Poza tym, dwóch radykalnych dziadków na jednego mniej? To nie honorowe.
                                                  • xiazeluka Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 04.12.18, 12:29
                                                    Chcącemu nie dzieje się krzywda, a hakowanie pojęć to rozrywka znana już w starożytności, choć bez IP i kopii w Echelonie.
                                                  • kalllka Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 04.12.18, 12:42
                                                    Chcącemu dostawać intelektualne baty a być stygmatyzowanym choroba, to różnica
                                                    Poza tym skoros wybrał zawód kata- bądź zawodowcem- przed egzekucja, oznajmij jaka metoda będziesz posługiwał i proś o wybaczenie, byś nie był brany tylko za okrutnika...
                                                  • oleg3 Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 04.12.18, 12:54
                                                    kalllka napisała:

                                                    > Ale co dziwne, chorzy na.. raczej nie bełkoca
                                                    > i mowa ich, wyrażana fraza, jest klarowna.

                                                    Bełkot, w tym kontekście, nie ma nic wspólnego z wymową. Wcinasz się nie wiedząc o co chodzi.
                                                    100-zabobonow.blogspot.com/2008/04/belkot.html
                                                    BEŁKOT. Mowa ludzka pozbawiona sensu. Sam bełkot nie jest zabobonem; jest nim natomiast wierzenie, że można za pomocą bełkotu przekazać informacje o przedmiotach. Istnieją dwa podstawowe rodzaje bełkotu: pierwszy polega na używaniu słów, których nikt w ogóle nie rozumie, drugi na używaniu wyrażeń w zasadzie zrozumiałych dla słuchacza względnie czytelnika, ale stosowanych w znaczeniu najzupełniej obcym przyjętemu w danym środowisku. Przykładem bełkotu pierwszego rodzaju są wyrażenia magiczne, np. “hokus pokus”, “abrakadabra” itp. Przykładem drugiego rodzaju bełkotu jest często spotykane, zwłaszcza u filozofów i teologów, nadużywanie znaczenia słów. Chodzi wówczas najczęściej o wyrażenia, które robią wrażenie uczonych. Kiedy uczony teolog rozprawia na przykład o dialogu wierzących z Bogiem, bełkocze - jako że “dialog”, wyrażenie greckie, znaczy tyle co “rozmowa”, a wierzący całkiem oczywiście z Bogiem nie rozmawiają.

                                                    Używający bełkotu niekoniecznie wierzy sam w możność przekazania informacji w ten sposób, nie jest więc koniecznie zabobonny - bywa, że chce po prostu zaimponować słuchaczom albo wprowadzić ich w błąd. Ale kto bierze bełkot za środek komunikowania przedmiotowej informacji, jest ofiarą zabobonu.

                                                    Głównym powodem, dlaczego tak łatwo do tego dochodzi, jest pomieszanie dwóch różnych funkcji słowa. Słowo może mianowicie z jednej strony - o ile jest zrozumiałe - przekazać pewną informację o jakimś przedmiocie, o czymś różnym od stanów mówiącego; tak np. powiedzenie “pali się” komunikuje informację o pożarze, który wybuchł niedaleko od człowieka, który je wygłasza. Z drugiej strony słowo, nawet gdy nie jest zrozumiałe, pokazuje pewną postawę, pewien stan psychiczny mówiącego. Tak na przykład to samo powiedzenie “Pali się!” wykrzyknięte głośno i ze strachem, pokazuje, że wygłaszający je boi się ognia. Gdy aktorka wykrzykuje ze sceny trzy razy i coraz głośniej: “Nie chcę wyjąć za hrabiego!”, to dwa ostatnie “Nie chcę!” nie dodają żadnej nowej informacji do pierwszego, ale dają wyraz żywym uczuciom kobiety względem owego hrabiego. W ten drugi sposób nawet najgorszy bełkot może przekazać pewną informację, ale nie przedmiotową - a mianowicie o tyle, o ile pokazuje, jaką postawę zajmuje, jakie stany psychiczne przeżywa ten, kto tego wyrazu używa. Ale jest całkowicie wykluczone, aby bełkot mógł przekazać jakąkolwiek informację przedmiotową, o czymkolwiek różnym od przedmiotu. Stąd bełkot jest najzupełniej bezużyteczny tam, gdzie chodzi o przekazanie informacji przedmiotowych, a więc w szczególności w nauce. Mniemanie, że może być do czegoś w tej dziedzinie przydatny, jest grubym zabobonem. Zabobonem jest zatem także mniemanie, że filozof może, a nawet powinien posługiwać się bełkotem.

                                                    Uleganie temu zabobonowi jest tym bardziej szkodliwe, że użytek słów, mających przedmiotowe znaczenie, jest cechą specyficzną człowieka (i zapewne, przynajmniej po części, wyższych zwierząt). Ci, którzy by chcieli mowę ludzką, przedmiotową i zrozumiałą, zastąpić bełkotem, sprowadzają tym samym człowieka na poziom niższy od poziomu małp i nosorożców, bo nawet te bydlęta używają nie tylko bełkotu.
                                                  • kalllka Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 04.12.18, 13:50
                                                    Bredzisz olegu coraz bardziej.
                                                    czepiałam się, jak tos nietaktownie określił „wcinaniem” bezsensownego użycia określenia Alzheimera- ergo bezprawnie bełkotu.
                                                    Jeśli miałeś na myśli wodolejstwo, które sam nagminnie ostatnio uprawiasz, a w polskiej grypserze internetowej nazywane bełkotem, to tak, istnieje taki termin w polskiej internetowej grypserze i znaczy dokładnie to co właśnie twoje wodolejstwo charakteryzuje.
                                                    W kółko to samo...
                                                  • oleg3 Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 04.12.18, 13:59
                                                    Nie spodziewałem się, że cokolwiek zrozumiesz. Ale mam do ciebie pytanie o twoje rozumienie związków przyczynowych. W poście piqa napisałaś:
                                                    "Ostatnie wydarzenia we Francji zapowiadane były przez wejście nowego oprogramowania w Windowsie; bo makra jako zbyt przestarzałe automaty przestają być supportowane przez gugle."

                                                    Nowe oprogramowanie wywołało zamieszki?
                                                    Czynnik X spowodował wejście nowego oprogramowania i zamieszki?
                                                  • kalllka Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 04.12.18, 14:33
                                                    Nie. Zacznijmy od tego ze nawet jeśli myślisz z analogowa zdefiniowana w formule., przez tych tam dwóch panów.. to jest ona na poziomie języków najwyższej generacji którymi obecnie operują systemy, jest juz nie supportowana.
                                                    Tak: / announcement/ nowego oprogramowania moglo/ wprowadzic czynnik x-z równowagi-
                                                    Ergo-makr_on mógł zostać wykorzystany do wywołania zamieszek.
                                                    Co decyduje o odbiorze odpowiedniego znaczenia w/w pokazanych fraz programowania., -
                                                    Technologia i prędkość.
                                                    Więc ty ze swoją kostycznym uporem w ocenianiu innych o swojej wyższości nad nasza niższością- w końcu pozistajesz w końcu.. jak złośliwe urządzenie peryferyjne.
                                                    A tu coś do poczytania: w związku ze związkiem przyczynowo- skutkowym, nowej daty:
                                                    BBC newsreader 'speaks' languages he can’t www.bbc.co.uk/news/technology-46104437
                                                  • kalllka Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 04.12.18, 14:36
                                                    Uojezu.. ależ wysmarowała początek..
                                                    zaraz napisze jeszcze raz, tylko sam dzieciom obiad.
                                                  • xiazeluka Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 04.12.18, 14:37
                                                    "złośliwe urządzenie peryferyjne"

                                                    Ładne. Mła oświadcza, że dokonuje brutalnego zaboru tej własności intelektualnej.
                                                  • oleg3 Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 04.12.18, 14:44
                                                    xiazeluka napisała:

                                                    > "złośliwe urządzenie peryferyjne"

                                                    > Ładne. Mła oświadcza, że dokonuje brutalnego zaboru tej własności intelektualnej.

                                                    To był - jak mi się zdaje - opis olega?
                                                  • xiazeluka Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 04.12.18, 15:31
                                                    Nie doceniasz urody tej frazy?
                                                  • oleg3 Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 04.12.18, 15:34
                                                    xiazeluka napisała:

                                                    > Nie doceniasz urody tej frazy?

                                                    Doceniam! Dlatego chcę się podpiąć.
                                                  • xiazeluka Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 04.12.18, 14:01
                                                    Oleg cytował. Czy w internetach zapomniano już co to takiego?

                                                    Nasz forumowy Alcchajmer bredzi. Zapomina, o co mu chodzi na długości kilku postów, gada od rzeczy upajając się swoim talentem perorowania długo o niczym. W kółko to samo, jak celnie zauważyłaś (chociaż mierzyłaś do sąsiedniej tarczy).
                                                  • kalllka Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 04.12.18, 16:37
                                                    Co cytował? definicje „ bełkotu” przez blogerie i głównie żyjąca z wciskania innym ze belkca za to oni hoho.. blogują; czy ciebie, któryś bezpodstawnie uznał adwersarza za Alzheimera bo blogujesz?
                                                    Poza tym nie roszczę sobie praw do złośliwych urządzeń peryferyjnych, zwłaszcza w internecie, prochu nikt już nie wymyśli..
                                                  • xiazeluka Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 04.12.18, 18:23
                                                    Mła nie uznaje świętości "praw intelektualnych", więc cokolwiek byś zalgorytmowała i diplojowała, zaboru Mła by dokonał. Dziwi Mła jedynie Twoja bezduszność, w żyłach płynie Ci internet, a w głowie zera walczą z jedynkami. Dudni jak w opuszczonym kościele.
                                                  • kalllka Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 04.12.18, 21:52
                                                    Super i niech dudni.
                                                    Nieupowaznieni nie będą słyszec co mi w duszy gra.
                                                  • xiazeluka Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 04.12.18, 22:06
                                                    Właśnie o duszę Mła się rozchodziło...
                                                  • kalllka Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 05.12.18, 09:14
                                                    Tym bardziej niech dudni,
                                                    Nieupowaznieni ne będą słyszeć co ci w duszy gra.
                                                • cepekolodziej Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 04.12.18, 15:58
                                                  Pani Słowik była turystką.

                                                  Zahaczyła o Syberię, Mongolię i Chiny. Spotkała różnych ludzi. Przeżyła dzięki nim. I wiedziała, co i o czym mówi.
                                                  • cepekolodziej Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 04.12.18, 16:02
                                                    Przypomniałem sobie.

                                                    Miała na imię Krystyna. Krystyna Słowik.

                                                    I to był ktoś. KTOŚ.
                                                  • oleg3 Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 04.12.18, 17:19
                                                    cepekolodziej napisał:

                                                    > Przypomniałem sobie.
                                                    > Miała na imię Krystyna. Krystyna Słowik.
                                                    > I to był ktoś. KTOŚ.

                                                    Nie zasłaniaj się nieznaną mi osobą. Wierzę, że był to KTOŚ. Napisz mi co to jest "tolerancja stanowisk".
                                                  • cepekolodziej Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 04.12.18, 22:00
                                                    I - żeby było jasne - pani Krystyna Słowik turystycznie podróżowała w latach 1942-46.

                                                    Spotkała ludzi wielu różnych kultur. Rosjan, Mongolów, Chińczyków. Byli różni, odwoływali się do różnych cywilizacyjnych doświadczeń. Ale w jądrze, w najgłębszym jądrze ich tradycji był szacunek i zrozumienie dla innego człowieka.

                                                    I to dzięki temu przeżyła.
                                      • xiazeluka Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 04.12.18, 11:49
                                        sjp.pwn.pl/szukaj/lewak.html

                                        Słowo występujące w SJP jest ćwierćinteligentowi nieznane. Oczywiście, nikt nie jest doskonały, niemniej chyba nawet idiota umie przekartkować/przeklikać słownik?
                                        • cepekolodziej Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 04.12.18, 12:59
                                          Termin 'lewak' w SJP nie ma objaśnienia. Tym bardziej - definicji. Jest natomiast objaśnienie terminu 'lewactwo' - «skrajnie lewicowe poglądy polityczne»

                                          Ale - rzecz jasna - brak objaśnienia zbitki 'skrajnie lewicowe poglądy'.

                                          W sumie: pier.dolamento, czyli guano peruviano.

                                          Odpier.dólta się od wójta, patałachy.

                                          Już wam napisałem, że te Wasze terminy to zwyczajny szajs-papir. Każdy może używać, nawet nadużywać, do woli. I z każdym kolejnym użyciem toto coraz bardziej lepkie i coraz mocniej śmierdzi.
                                          • xiazeluka Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 04.12.18, 13:58
                                            Śmierdzi Ci Słownik języka polskiego. I wysiłek. Bo zrobić sobie odkrywczą podróż po drabince lewak -> lewactwo -> skrajnie lewicowe poglądy ->->-> pogląd / lewica / skrajność i uwieńczyć peregrynację wnioskami to dla ćwierćinteligenta śmierdzący trud.

                                            Swoją drogą ciekawe czym jedzie z Twojej jamy - zatęchłym marksizmem czy zwykłym, zwietrzałym arszenikiem?
                                            • cepekolodziej Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 04.12.18, 15:52
                                              Moja jama i moja słodka tajemnica.

                                              Słownikowy prawiczku.
                                              • xiazeluka Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 04.12.18, 18:18
                                                Widzisz, ćwierćinteligencie, drobne zaczepki i kopniaki w kostki to sztukateria. W istocie Mła chodzi o to, że jesteś umysłowym abnegatem, nie dbasz o higienę kory mózgowej. Normalny człowiek, gdy widzi zamknięte pudełko, stara się je otworzyć. Ty w tej sytuacji dostajesz stuporu.
                                                • cepekolodziej Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 04.12.18, 18:54
                                                  Mój drogi,

                                                  w słownikach i encyklopediach robiłem wcześniej niż sobie wyobrażasz.

                                                  Nie. Nie stupor. Zwyczajne wqurwienie, kiedy świadectwa bałaganu i pojęciowej rozpier.duchy.
                                                  • xiazeluka Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 04.12.18, 21:11
                                                    Robota w słownikach skutkuje pytaniami o znaczenie byle słowa? Coś Ty w tych słownikach i encyklopediach robił? Miałeś etat w biurze przy ulicy Mysiej w Warszawie?
                                                  • cepekolodziej Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 04.12.18, 21:51
                                                    Nie byle - tylko kluczowego.

                                                    Bez ustalenia znaczeń nie ma komunikacji. Ale są tacy, którzy lubią to tam ignotum per ignotum

                                                    Podług Twojego ulubionego SJP (PWN): «błąd w definicji polegający na użyciu w jej członie definiującym wyrażenia, które nie jest znane odbiorcy»

                                                    -
                                                  • xiazeluka Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 04.12.18, 22:14
                                                    Gdybyśmy korespondowali ze 3000 lat temu sobą za pomocą kamiennych tablic, to rzeczywiście mogłoby się zdarzyć, że jakiś fragment wykutego listu byłby nieczytelny. Gdyby obecnie Mła użył jakiegoś autorskiego neologizmu dzisiaj, to także mógłbyś utyskiwać, że brakuje Ci klucza do komórki, którą chciałbyś okraść. Ale nie porozumiewamy się dwutonowymi epistołami, lecz szybkim kanałem elektronicznym. Klik - czytamy post, kliklikklik - piszmy odpowiedź. To kliklikklik w Twoim przypadku powinno zostać użyte nie do pisania odpowiedzi, lecz sprawdzenia powszechnie używanego słowa, które z jakiegoś dziwnego powodu wprawia Cię w osłupienie.

                                                    Mła ocenia, że to nie brak umiejętności (bo powyżej dajesz przykład, że kliklikklik umiesz robić i to we właściwym miejscu), lecz zła wola.
                                                  • cepekolodziej Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 04.12.18, 22:32
                                                    I dobrze to wyczuwasz. Jestem byłym belfrem. I działałem nie tylko w Polsce.

                                                    I niczego bardziej nie znosiłem niż myślowo-pojęciowego burdlu. Przekładającego się na burdel terminologiczny.

                                                    Dlatego zła wola.

                                                    Disce puer latinam.
                                                  • xiazeluka Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 05.12.18, 08:07
                                                    A co jest niejasnego w słowie "lewak", Herr Profesor? Język potoczny dąży do uproszczeń (obecnie, w epoce esemesowej, wręcz galopuje), w uproszczeniach koduje się dłuższe zbitki tak, aby ich sens pozostawał zrozumiały. Burdel terminologiczny to znak rozpoznawczy lewaków, czyli ludzi (?), którym ciągle się spieszy (chcą zdążyć przebudować świat jeszcze za swego życia). Przykładem jest "liberalizm", przed którym uciekłeś w popłochu, zapewne zdając sobie sprawę, że musiałbyś przyznać parę rzeczy, których za nic przyznać nie masz ochoty.
                                                  • cepekolodziej Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 05.12.18, 08:56
                                                    Nie, nie zdając sobie żadnej sprawy. Zwyczajnie - bez-popłochowy brak zainteresowania,
                                                  • xiazeluka Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 05.12.18, 10:54
                                                    Co jest więc niejasnego w słowie "lewak"?
                                                  • cepekolodziej Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 05.12.18, 13:35
                                                    Herr Professor Alzheimer von Zepeck - to brzmi nobliwie.
                                                  • xiazeluka Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 05.12.18, 13:53
                                                    Możliwe. Ale odpowiedzi na pytanie nadal brak.
                                                  • cepekolodziej Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 05.12.18, 15:11
                                                    Brak - bo już była.

                                                    Tu:

                                                    <<03.12.18, 11:13
                                                    Panie Mławski,

                                                    <<Wydawca książki rozumie mętlik pojęciowy spowodowany kradzieżą pojęcia "liberalizm" przez lewaków...>>

                                                    Przez lewaków.

                                                    Konia z rzędem temu, kto poda czytelną definicję terminu. Realnie - to pseudo-termin, o użyteczności porównywalnej do szajs-papiru. Co oznacza - raz - że każdy może się nim podetrzeć, do woli. A dwa - że po użyciu nieodmiennie śmierdzi. >>

                                                    Zdania nie zmieniam - i się wyłączam.

                                                    Tu - na terminologiczne uspokojenie:

                                                    www.youtube.com/watch?v=ii-k-p31W54
                                                  • xiazeluka Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 05.12.18, 15:37
                                                    Lewak -> przedstawiciel skrajnej lewicy -> skrajna lewica -> lewica

                                                    Czego tu nie rozumiesz? A może należysz do ludzi, dla których zagadką są akronimy, skróty, przezwiska i pseudonimy? Stoi sobie Alzheimer pod tabliczką z napisem PKS i się zastanawia: "po jakiemu to? Po chorwacku?"

                                                    Lewak jest słowem odnotowanym przez słowniki, więc jak najbardziej poprawnym określeniem. Nawet lewacka Idiotopedia zauważa "lewaka" i przekierowuje na stronę "skrajna lewica".
                                                  • cepekolodziej Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 05.12.18, 16:02
                                                    No dobra.

                                                    Wymuszasz.

                                                    Nie podoba mi się, nie toleruje, nie uzywam.

                                                    Dlatego, że znaczenie rozchwiane. Podobnie jak 'c.huj'

                                                    Lewakiem (i c.hujem) można nazwać każdego, dowolnie. Jest katolikiem, ale wyraża niechęć do nadmiaru państwowych świąt, upamiętniających, itd. Wyraża, więc jest lewakiem. Lubi sobie podjadać w pakistańskiej garkuchni, i nawet chwali - na pewno jest lewakiem. Docenia żydowską literaturę? Z pewnością lewak.

                                                    Strefa podejrzeń, szemranego kontekstowego mroku. Udaje, c.huj jeden, ale w głębi itd. jest lewakiem. No bo, kto by - itd.

                                                    Podręczna sztuczka. Z pewnością sam jestem lewakiem, bo mam takie sztuczki gdzieś. Czyli w dupie.

                                                    W dupie.
                                                  • xiazeluka Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 05.12.18, 16:35
                                                    Lewakiem nie można nazwać dowolnie każdego, ponieważ chodzi o osoby o konkretnych poglądach (czyli Ty pod lewaka nie podchodzisz).
                                                  • felusiak1 Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 05.12.18, 22:49
                                                    Przepraszam, że się wtrącam ale kolega zabładził. Termin lewak faktycznie ma pejoratywny charakter ale odnosi się radykalnej, wojowniczej lewicy zatem nie można nazwać lewakiem osoby, która wyraża niechęć do nadmiaru państwowych świąt, upamiętniających, itd.
                                                    Lewak reprezentuje bardzo określony i wąski nurt polityczny.
                                                  • cepekolodziej Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 05.12.18, 23:37
                                                    Ideał i rzeczywistość.

                                                    Terminem 'lewak' określa się dzisiaj wszystkich niewygodnych, skręcających - jakby - na lewo od środka.

                                                    Termin się rozpływa.

                                                    Oczekuję, że już niedługo trzeba będzie zastąpić go czymś innym, o bardziej wyrazistych granicach - czy ramach. Ten już się zużył.

                                                    JUŻ.
                                                  • kalllka Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 06.12.18, 09:49
                                                    Pewnie f.1 nie wie, ale tutejsze dyskusje o np.lewactwie odbywały się dokładnie w stylu, o którym napisał cep.
                                                    Dlaczego tak się działo i dzieje? moim zdaniem przez złe skonstruowana formule foruwych dyskusji.
                                                    Ale to już jak sobie kolega światowiec odpuści i na chwile odczepi od przyzwyczajenia żeby dowalić „wrogu”, to nie będzie swoją obecnością dodatkowo polaryzował piszącej tu na stałe, ekipy.
                                                    Za co serdecznie z góry, dzięki.
                                                • babaobaba Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 05.12.18, 16:33
                                                  xiazeluka napisała:

                                                  > Widzisz, ćwierćinteligencie, drobne zaczepki i kopniaki w kostki to sztukateria
                                                  > . W istocie Mła chodzi o to, że jesteś umysłowym abnegatem, nie dbasz o higienę
                                                  > kory mózgowej. Normalny człowiek, gdy widzi zamknięte pudełko, stara się je ot
                                                  > worzyć. Ty w tej sytuacji dostajesz stuporu.
                                                  >
                                                  ==================
                                                  A ja sprawdziłem w tymże słowniki co znaczy wyraz "Idiota" i wyobraź sobie, ze pasuje jak ulał. Rzecz jasna do ciebie.

                                                  sjp.pwn.pl/sjp/idiota;2465556.html
                                                  A teraz objaśniam dlaczego użyłem tego, jakże obiektywnego, epitetu. Otóż "lewak", za słownikiem to SKRAJNY lewicowiec i w dodatku określony obraźliwie. Ma rację cepekołodziej pisząc, że uprawiasz pier*dolamento. Podobnie wszyscy ci, którzy piszą do mnie per towarzyszu i dostają zeza widząc mnie podwójnie. Jesteście społeczny odpad, niedoróbki, którym Bóg, w przewidywaniu waszej głupoty poskąpił rozumu. Domyślam się, że nie chciał inwestować. Nie wykluczone, ze przy waszych "prawico" zarodkach majstrował szatan osobiście.
                                                  Jeszcze jedna refleksja po przeczytaniu większości waszych jakże durnowatych elukubracji może, czytelnik niezorientowany, dojść do wniosku, że Ojciec Święty jest też lewakiem bo zachęca do przyjmowania u siebie uchodźców za to ja jako nieznoszący islamistów z pewnością lewakiem nie jestem. A zatem, jak napisał niedoceniany cepekołodziej pier*dolamento na ponad sto wpisów.
                                                  • xiazeluka Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 05.12.18, 21:20
                                                    Baobab postanowił bohatersko otworzyć otwarte drzwi. Tak, lewak to skrajny lewicowiec, nikt tego bezczelnie od początku nie ukrywał. Wasze odkrycie, towarzyszu, jest więc najwyższej wagi.

                                                    Tak, lewakami nazywamy obraźliwie kreatury, których poglądy nam się nie podobają - nie dlatego, że są różne od naszych, lecz dlatego, że połączone są agresywnymi, całkiem realnymi czynami. O tym jest ten wątek, którego jeszcze nie zdołaliście przesylabizować, niemniej Mła w Was wierzy i uważa, że za dwa miesiące zdołacie napisać samodzielnie coś na temat. Pierwsza próba wyszła Wam nieszczególnie, no ale to u Was norma, co oznacza, że cieszycie się dobrym zdrowiem.

                                                    Towarzysz papież Franciszek to dla Mła zdrajca, lecz ponieważ Mła nie należy do owieczek bożych, to ocenę pozostawi bardziej zaangażowanym duchowo Kolegom. Możecie, towarzyszu, wystąpić do nich z grzeczną supliką, jako chrześcijanie na pewno udzielą Wam łaski informacji.

                                                    Na koniec warto zauważyć, że przechodząc przez otwarte drzwi walnęliście w nie czołem, co jest osiągnięciem niezwykłym, szczególnie jak na drewno, w ten oto sposób:

                                                    "Otóż "lewak", za słownikiem to SKRAJNY lewicowiec i w dodatku określony obraźliwie. Ma rację cepekołodziej pisząc, że uprawiasz pier*dolamento. "

                                                    Ciekawe, czy uda Wam się odkryć dlaczego bez pomocy innych drzew.
                                                  • babaobaba Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 05.12.18, 22:38
                                                    xiazeluka napisała:

                                                    > Baobab postanowił bohatersko otworzyć otwarte drzwi. Tak, lewak to skrajny lewi
                                                    > cowiec, nikt tego bezczelnie od początku nie ukrywał. Wasze odkrycie, towarzysz
                                                    > u, jest więc najwyższej wagi.
                                                    >
                                                    > Tak, lewakami nazywamy obraźliwie kreatury, których poglądy nam się nie podobaj
                                                    > ą - nie dlatego, że są różne od naszych, lecz dlatego, że połączone są agresywn
                                                    > ymi, całkiem realnymi czynami. O tym jest ten wątek, którego jeszcze nie zdołal
                                                    > iście przesylabizować, niemniej Mła w Was wierzy i uważa, że za dwa miesiące zd
                                                    > ołacie napisać samodzielnie coś na temat. Pierwsza próba wyszła Wam nieszczegól
                                                    > nie, no ale to u Was norma, co oznacza, że cieszycie się dobrym zdrowiem.
                                                    >
                                                    > Towarzysz papież Franciszek to dla Mła zdrajca, lecz ponieważ Mła nie należy do
                                                    > owieczek bożych, to ocenę pozostawi bardziej zaangażowanym duchowo Kolegom. Mo
                                                    > żecie, towarzyszu, wystąpić do nich z grzeczną supliką, jako chrześcijanie na p
                                                    > ewno udzielą Wam łaski informacji.
                                                    >
                                                    > Na koniec warto zauważyć, że przechodząc przez otwarte drzwi walnęliście w nie
                                                    > czołem, co jest osiągnięciem niezwykłym, szczególnie jak na drewno, w ten oto s
                                                    > posób:
                                                    >
                                                    > "Otóż "lewak", za słownikiem to SKRAJNY lewicowiec i w dodatku określony obraźl
                                                    > iwie. Ma rację cepekołodziej pisząc, że uprawiasz pier*dolamento. "
                                                    >
                                                    > Ciekawe, czy uda Wam się odkryć dlaczego bez pomocy innych drzew.
                                                    >
                                                    ===================
                                                    Cwaniakujesz. Niestety, niewiele zrozumiałeś z tego co napisałem. Z pewnością nie pamiętasz co w tym wątku pisano. Ja odniosłem się do wypowiedzi w wątku właśnie i obaliłem, ba, rozmazałem ciebie na szybie jak zieloną muchę razem z twoimi definicjami. Pokazałem ci, ze też umiem dopasować słówko ze słownika do postaci takiej jak ty.

                                                    Papież to zdrajca..... głupku, papieża wybierają ludzie ale inspirowani Duchem Świętym. No tak, ale co bezbożny jełop może z tego rozumieć?
                                                  • xiazeluka Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 06.12.18, 00:28
                                                    Baobab, nyć może w dżungli uchodzisz za kumate drzewo, lecz to za mało, by podskoczyć MWXMości.

                                                    Zaczęło się od następującego lamentu ćwierćinteligenta:

                                                    "Jeśli nie wiem, co/kto to jest 'lewak', nie mogę angażować się w rozważania n/t 'lewactwa'."

                                                    Podlać Was, byście włączyli tryb "rozumkować"?
                                                  • xiazeluka Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 06.12.18, 00:32
                                                    PS Towarzysz marksista w roli teologa. Czyli Duch Święty odpowiada za poczynania Pacellego, które to poczynania lewactwo uważa za niewiarygodnie zbrodnicze.
                                                  • babaobaba Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 06.12.18, 08:14
                                                    xiazeluka napisała:

                                                    > PS Towarzysz marksista w roli teologa. Czyli Duch Święty odpowiada za poczynani
                                                    > a Pacellego, które to poczynania lewactwo uważa za niewiarygodnie zbrodnicze.
                                                    >

                                                    =================
                                                    Znów strzeliłeś sobie w stopę i dowiodłeś, że nie jestem lewakiem bo ja nic złego o Pacellim nie moge powiedzieć.
                                                  • xiazeluka Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 06.12.18, 09:42
                                                    Oczywiście, towarzyszu. Mła Wam wierzy bez zastrzeżeń, że o żadnym papieżu w historii złego słowa nie powiecie.
                                                  • cepekolodziej Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 06.12.18, 08:48
                                                    Mimo raczej niejasnych prób objaśnienia i mętnych ćwierćdefinicji nadal twierdzę, że:

                                                    "Jeśli nie wiem, co/kto to jest 'lewak', nie mogę angażować się w rozważania n/t 'lewactwa'."
                                                  • oleg3 Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 06.12.18, 09:02
                                                    cepekolodziej napisał:

                                                    > "Jeśli nie wiem, co/kto to jest 'lewak', nie mogę angażować się w rozważania n/t 'lewactwa'."

                                                    Trochę z innej beczki. Nie istnieje definicja "pornografii", a w więzieniach siedzi sporo osobników skazanych za rozpowszechnianie pornografii dziecięcej.
                                                  • cepekolodziej Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 06.12.18, 09:21
                                                    Trudny problem. Ale wspomogę:

                                                    Pornography – czwarty studyjny album brytyjskiego zespołu The Cure, wydany 1 maja 1982 roku. Został też zremasterowany i wydany ponownie w 2005 roku.
                                                  • oleg3 Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 06.12.18, 09:28
                                                    Yes, yes, yes!
                                                  • xiazeluka Re: Cepkowi o kontekstowej definicji lewactwa 06.12.18, 09:43
                                                    A czy "skrajny lewicowiec" jest dla ćwierćinteligenta pojęciem mniej hermetycznym?
              • xiazeluka Re: zdeptac postepactwo 03.12.18, 13:12
                Alzheimer, a definicja "liberalizmu" jest dla Ciebie zrozumiała czy także pozostaje poza Twoim horyzontem intelektualnym?
    • felusiak1 bieniek231 sie wycofał 03.12.18, 23:50
      teraz walczy z "antydemokratycznym goownem" w innych watkach i demokratycznie ich gnębi i kopie. Tak walczy z faszystami.
      • xiazeluka Re: bieniek231 sie wycofał 04.12.18, 02:19
        I tak wszyscy światli ludzie wiedzą, że to felusiak1 uciekł z wątku i bezsilnie wyje do księżyca.
        • felusiak1 Re: bieniek231 sie wycofał 04.12.18, 03:42
          Czy ja ciebie zaczepiam?
          • xiazeluka Re: bieniek231 sie wycofał 04.12.18, 08:27
            Deficyt poczucia humoru?
            • felusiak1 Re: bieniek231 sie wycofał 05.12.18, 22:42
              Trzeba było wężykiem podkreślić.
              • xiazeluka Re: bieniek231 sie wycofał 06.12.18, 00:33
                Wybacz. Wydawało się Mła, że przedrzeźnianie SS-Idiotfuehrera52 jest czytelne.
                • felusiak1 Re: bieniek231 sie wycofał 06.12.18, 06:53
                  Może dla ciebie czytelne ale nie dla mnie, antydemokratycznego gowna, mendy w ludzkiej skórze z zasyfionym rozumem.
                  • xiazeluka Re: bieniek231 sie wycofał 06.12.18, 09:44
                    No widzisz - naśladowanie mędrca z Oregonu idzie Ci jak po maśle.
    • aby Re: zdeptac postepactwo 04.12.18, 05:34
      > institoris2 i inn
      Jest więcej którzy tak myślą, cieszą się poparciem wielu ludzi poważnych, i są nawet dostrzegani przez mainstream. Np. prof. Jordan B Peterson. W Irlandii RTE zrobiło wywiad; w UK BBC Channel 4 też - nagrania chyba gdzieś są w internecie; ale debata z Nowym Ateista Samem Harrisem w amfiteatrze 3Arena w Dublinie, gdzie przyszło ponad 10 tys ludzi, w ogromnej większości mężczyzn, w głównych mediach przemilczana; w RFN, modelowym kraju progresywnej Meinungsdiktatur, jest oczywiście totalnie przemilczany.
      Jordan B Peterson, Postmodernism and Cultural Marxism
      www.youtube.com/watch?v=wLoG9zBvvLQ
      Jak się wyciągnie to jedno video, pojawia się więcej, z których można coś wybrać. I odnośniki do tekstów.




      • qwardian Re: zdeptac postepactwo 04.12.18, 07:12

        Kaleczko, posłuchaj powyższe od deski do deski. To długi monolog więc usiądź wygodnie. Facet wbia gwóźdź precyzyjnie gdzie trzeba, a to system edukacji, w cywilizowanej Kanadzie. Facet powoli się rozkręca..
        • kalllka Re: zdeptac postepactwo 04.12.18, 11:05
          Which one?
          PS
          Obecnie ze względu na sytuacje Brexit- Irlandia- boarder i niekoniecznie parlamentarne działania Mayowej, media nie śledzą działań innych. Czy to dobrze, ze nie śledzą.. hymn nie wiem, ale jak znając angielski krytycyzm.. to wiem,ze żaden z poważnych polityków nie korzysta z kanałów yt.
          Zwłaszcza jeśli nie chce być wpuszczony w kanał. Wiedza, ze tam, większość tzw rzetelnie brzmiących wypowiedzi jest profesjonalnie posklejana.
          Wystarczy znać dobrego montażystę.. i można startować w wyborach nawet amerykańskich.


      • aby Re: zdeptac postepactwo 04.12.18, 07:13
        Dla osób zainteresowanych polityką brytyjską jeszcze dwa link pokazujący kontrast butnego progresywizmu, dyszącego chęcią zaszczucia i zniszczenia przeciwnika oraz spokojnej, rzeczowej i odwołującej się do logiki i zdrowego rozsądku postawy drugiej stronie.
        Odsuwając na bok kwestię, kto jest zwycięzcą tych pojedynków, mam nadzieję, że nawet progresywna wyjąca tłuszcza, jeżeli zostało im jeszcze odrobina własnego rozumu przyzna, że underdog Jacob Rees-Mogg walczy dzielnie. Dla progresywistów lepszego sortu, wierzę, sprawa jest oczywista.
        Jacob Rees Mogg destroys host on her liberal bigotry
        www.youtube.com/watch?v=y0LE7R_FHy0
        The Best of Jacob Rees-Mogg ROASTING Libtards
        www.youtube.com/watch?v=h7GazJsyWw8

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka