Dlaczego...?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.05, 20:06
dlaczego tak sie dzieje ze najpierw zabiegamy o milosc a jak juz jest nie
potrafimy o nia dbac a wrecz dzialamy tak aby ja zniszczyc zdeptac a potem
zalujemy tego i probujemy cos odzyskac odbudowac cofnac ale nie zawsze sie to
udaje dlaczego tak sie dzieje ....?????????
    • brambora Re: Dlaczego...? 25.12.05, 20:11
      Chyba dlatego,ze poczulismy sie dzieki niej silniejsi, odwazniejsi i latwiej
      pokazac swoje fochy.Pozniej to juz tylko reka..nocnik itd.
      • Gość: gloksy Re: Dlaczego...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.05, 20:16
        Dlatego, że wielu (zbyt wielu) z nas nie ma pokory wobec miłości.
        Jakże często widzimy postawy roszczeniowe wobec miłości, tak jakby należała się
        nam i już.

    • Gość: mysiopysio Re: Dlaczego...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.05, 20:14
      ale kazdy bladzi bo jest tylko czlowiekiem a ludzka rzecza jest sie mylic i
      szukac..
      • brambora Re: Dlaczego...? 25.12.05, 20:17
        chodzi Ci o to dlaczego nie wybacza sie osobie ktora "pobladzila" bo nadal mimo
        wszystko "szukala"?
        • Gość: mysiopysio Re: Dlaczego...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.05, 20:20
          nie zupelnie pobladzila troche w samym zwiazku troche sie pogubila a teraz
          probuje to odbudowac ..
          • brambora Re: Dlaczego...? 25.12.05, 20:24
            czyli cos popsula, chce naprawic a drugiej osobie juz nie zalezy na tym? kiepsko..
            • Gość: mysiopysio Re: Dlaczego...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.05, 20:27
              no wlasnie kiepsko ale moze nie beznadziejnie moze tez mysli czy dobrze zrobila
              moze tli sie jeszcze orobina nadzieji i swieci swiatelko w tunelu....
          • brambora Re: Dlaczego...? 25.12.05, 20:27
            mala pociecha.. oboje czegos sie nauczyli i nie popelnia (teoria)tego bledu w
            przyszlosci. :)
            • Gość: mysiopysio Re: Dlaczego...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.05, 20:30
              napewno ale czy to ma byc juz definitywny koniec moze to wlasnie powinno ich
              scalic i dac szanse obojgu na wspolne zycie....
              • ladyx Re: Dlaczego...? 25.12.05, 20:32
                wszystko jest możliwe...
                • Gość: mysiopysio Re: Dlaczego...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.05, 20:33
                  wiem dlatego pukim zyw nie trace nadziei ona umiera ostatnia...
                  • ladyx Re: Dlaczego...? 25.12.05, 20:38
                    czasem wszystko zmienia się w najmniej oczekiwanum momencie, ale trzeba włożyć
                    dużo wysiłku ze strony obajga...samo szczęście nie wystarczy...
                    • Gość: mysiopysio Re: Dlaczego...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.05, 20:41
                      racja ale jezeli z drugiej strony powstal mur to raczej trudno glowa sie jego
                      nie przebije ale probowac trzeba..
                      • ladyx Re: Dlaczego...? 25.12.05, 20:45
                        niektóre mury niszczy czas...
                        • Gość: mysiopysio Re: Dlaczego...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.05, 20:47
                          tak tylko kiedy bedzie ten wlasciwy jak dlugo trzeba czekac mozna i cale zycie
                          ale czy warto ale skoro runal berlinski to i ten moze nie ma za mocnych podstaw
                          mam nadzieje..
                          • ladyx Re: Dlaczego...? 25.12.05, 20:49
                            ja Ci nie powiem czy warto czekać w Twoim przypadku :) ani jak długo...
                            • Gość: mysiopysio Re: Dlaczego...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.05, 20:52
                              tak wiem ale nie jest mi obojetna jej osoba mimo ze wydarzylo sie tak wiele to
                              bardzo za nia tesknie ale nie wiem co zrobic aby wrocila ...
                              • ladyx Re: Dlaczego...? 25.12.05, 20:56
                                dużo zależy od tego co Was rozdzieliło...i czy ona Cię kocha
                                • Gość: mysiopysio Re: Dlaczego...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.05, 21:01
                                  nie powiedziala tak tego doslownie wiec mysle ze jeszcze nie jestem jej
                                  obojetny tak do konca a to co nas nie zabilo moze nas wzmocnic wszystko teraz
                                  zalezy od niej i ona doskonale o tym wie a ja cierpie ..
                                  • Gość: mysiopysio Re: Dlaczego...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.05, 22:06
                                    pewnie pomysli ze mi sie nalezy takie zachowanie jej ale niech wie ze mi na
                                    niej zalezy i jest mi potrzebna jak tlen do zycia...wiec bede czekal...
                                    • ladyx Re: Dlaczego...? 25.12.05, 22:36
                                      a zrobiłeś coś, że Ci się należy takie traktowanie ?
                                      • Gość: mysiopysio Re: Dlaczego...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.05, 22:41
                                        tak zawinilem ale wiem ze jest wielkoduszna i wybaczy niczego innego nie
                                        pragne...wiem ze nie da sie cofnac czasu ale bardzo ja kocham i chce z nia byc..
                                        • ladyx Re: Dlaczego...? 25.12.05, 23:00
                                          czyli miała inny powód aby odejść, a nie jak ostatnio pisałeś, że Cię chyba nie
                                          kochała...
                                          • Gość: mysiopysio Re: Dlaczego...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.05, 23:04
                                            tak i nie ale wiem ze moze mi to wybaczyc i wspolnie zaczniemy od nowa ..
                                            • ladyx Re: Dlaczego...? 25.12.05, 23:49
                                              to życzę, żeby ona też uważała, że może wybaczyć i chciała zacząć od nowa...
                                              • Gość: mysiopysio Re: Dlaczego...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.05, 23:51
                                                a ty bys wybaczyla na jej miejscu..
                                                • ladyx Re: Dlaczego...? 25.12.05, 23:56
                                                  to zależy...
                                                  -co by nas poróżniło
                                                  -co bym do Ciebie czuła
                                                  -czy wierzyłabym, że od teraz będzie dobrze (zaufanie niszczy się w sekundę, a
                                                  odbudowuje bardzo długo, a czasem nigdy)
                                                  • Gość: mysiopysio Re: Dlaczego...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.05, 23:59
                                                    ale ja naprawde ja kocham jak mam jej to udowodnic co jeszcze moge zrobic ..
                                                  • Gość: Święty Mikołaj Re: Dlaczego...? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.12.05, 08:20
                                                    To napisz co się konkretnie stało,jak i dlaczego,a my Ci coś konkretnego
                                                    doradzimy,bo ewidentnie sobie nie radzisz!
                                                  • Gość: mysiopysio Re: Dlaczego...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.05, 10:34
                                                    tak konkretnie opisac to sie nie da bo to bardzo delikatne sprawy i dotyczace
                                                    scisle nas ale pozostaje jeszcze sprawa relacji miedzy namiZalozenia i plany
                                                    byly inne a zycie brutalnie je zweryfikowalo ja wiem ze tak sie dzieje ale czy
                                                    wykazalismy na tyle checi i dobrej woli aby temu zapobiec pytanie retoryczne
                                                    ale moze jeszcze nie wszystko stracone....moze....
    • Gość: & Re: Dlaczego...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.05, 01:06
      Nikt nie niszczy nie depcze prawdziwej miłości.
      Niszczymy jedynie to co wydawało się miłoscią,
      co bardziej rani niż uczęśliwia.
      Jeśli próbujemy coś odbudowac to na pewno nie miłośc bo miłości nie da sie
      odbudować. Gdy przestajemy kochać to już na zawsze, bo zostaliśmy zranieni, bo
      ktoś nie spełnia naszych oczekiwań, bo zawiedliśmu się na osobie. Możemy
      jedynie odbudować związek ale nie miłość. Będzie to związek bez miłości.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja