babaobaba
05.02.19, 17:47
Tym, którzy się zżymają, że nie komentuję szczególnie uszczypliwie "taśm Kaczyńskiego" pragnę wyjaśnić, że jestem świadom pisowskiej zgnilizny od wielu lat, zatem ten czy kolejny fakt ją potwierdzający nie może mi na nic otworzyć oczu, wszak mam je już wystarczająco szeroko otwarte.
Na długo przed tym, zanim PiS objął władzę w Polsce, pisałem: "Za Kaczyńskim stoją tysiące ludzi, którzy przebierają nogami, by obsadzić urzędy i zrekompensować sobie lata chude. Nie wierzę w ich propaństwową misję. Ich misją są oni sami. Jeśli prawica dojdzie w Polsce do władzy, to tylko dlatego, że jako jedyna naprawdę władzy chce. Niestety nic to dobrego krajowi nie przyniesie, gdyż do tej władzy nie pcha jej ani patriotyzm, ani służba państwu czy jego obywatelom, ale najbardziej prymitywne pragnienie rewanżu, rekonkwisty i redystrybucji publicznych beneficjów po latach chudych."
Czy "taśmy Kaczyńskiego" otworzą jednak oczy tym, którzy do tej pory z różnych powodów wybierali trwanie w matriksie? Chciałbym w to wierzyć, choć jestem sceptyczny co do wrażliwości etycznej poważnej części populacji, żyjącej obecnie między Odrą a Bugiem.
Pamiętamy dobrze, że "taśmy kelnerów" z 2014 roku zmiotły władzę PO. Obecna afera (kolejna z wielkich po KNF i Narodowym Banku Polskim) jest bez wątpienia dużo poważniejsza. Przede wszystkim dlatego, że pokazuje realną ośmiornicę, oplatającą państwo i jego instytucje.
Nie zapominajmy jednak, że w 2014 roku władza Platformy była już bardzo krucha. A legendarne ośmiorniczki nie musiały odwracać powszechnej sympatii do tej partii. Pozwoliły jedynie powszechnej antyplatformerskiej niechęci nabrać wiatru w żagle. Dzisiejsze "taśmy Kaczyńskiego" mają zadanie nieporównanie trudniejsze: próbują zamienić PiS z "partii na plusie" na "partię na minusie".
Czy to się uda?
Niestety, nie można wykluczyć, że wielu Polaków nie będzie chciało dojrzeć, jak okropną rzeczywistość polityczną ujawniają nagrania z Nowogrodzkiej. Być może wybiorą postawę znaną z bajki Andersena "Nowe szaty króla", w której poddani woleli udawać, że nie widzą gołego tyłka swojego władcy.
Jakkolwiek będzie, nie ulega kwestii, że przyszedł dla Kaczyńskiego i jego partii naprawdę trudny czas. Przy silnej opozycji, przy profesjonalnych i uczciwych mediach publicznych i przy niezależnie działajacych instytucjach państwa (czyli w normalnym, demokratycznym kraju) rządzący już by się z takiego blamażu nie podnieśli. Niestety, w Polsce roku 2019 nie ma ani silnej opozycji, ani profesjonalnych i uczciwych mediów publicznych, ani niezależnie działajacych instytucji państwa. Tak więc Prawo i Sprawiedliwość - choć leży właśnie na deskach z żelaznym chwytem założonym wokół szyi - może się jeszcze wywinąć z uścisku. Czy tak się stanie? Najbliższe dni i tygodnie pokażą.
Można jednak zakładać, że obecne nagrania z Nowogrodzkiej ujawniają ledwie wierzchołek góry lodowej tysięcznych przewałów, które niszczą Polskę od 2015 roku. I że pisowski monolit zaczął wreszcie pękać. Jak jednak otworzyć na to wszystko oczy tym, którzy wolą je mieć zamknięte?
Myślę, że to najważniejsze pytanie na najbliższe kilka miesięcy. Ten zaś, kto w roku wyborczym znajdzie na nie właściwą odpowiedź, ma szansę uratować kraj przez potężnym złem.
======================
https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=525793321162803&id=265703620505109
Uznałem, że tekst ciekawy i warto się nim podzielić.