v.ci
17.10.04, 11:12
Sondaże przeprowadzone w dziesięciu krajach "sojuszniczych" wobec Stanów
Zjednoczonych wykazują, że większość ich obywateli wolałaby Johna Kerry'ego
aniżeli George'a W.Busha jako prezydenta USA w następnej kadencji.
W ośmiu krajach (Australia, W.Brytania, Kanada, Francja, Japonia, Meksyk,
Hiszpania i Korea Południowa) za wyborem senatora ze stanu Massachusetts a
nie obecnego prezydenta opowiedziała się zdecydowana większość respondentów
ankiet przeprowadzonych na zlecenie czołowych dzienników tych krajów.
Z dziesiątki krajów, w których przeprowadzone sondaże, za Bushem opowiedziała
się jedynie większość ankietowanych w Izraelu i Rosji. Polski nie ma w
dziesiątce krajów, w których przeprowadzono skoordynowane sondaże.
Biorąc średnią dla całej dziesiątki krajów, za Kerrym było 54 procent
ankietowanych, a za Bushem 27 procent, czyli dokładnie o połowę mniej.
Lewicujący londyński dziennik "Guardian", który zlecił przeprowadzenie
sondażu w Wielkiej Brytanii i w poniedziałkowym numerze zrelacjonował wyniki
dla całej dziesiątki, napisał w komentarzu, że z sondażu wynika, iż "Bush
roztrwonił bogactwo sympatii, jaką darzono go na całym świecie po 11
września".
We wszystkich krajach z wyjątkiem Izraela oraz Korei Płd., wyraźna większość
obywateli uważa , że ich ocena Stanów Zjednoczonych pogorszyła się w
ostatnich czterech latach. Licząc łącznie wszystkie kraje, uważa tak 57
procent zapytanych a tylko 20 procent uznaje, że ich opinia o USA poprawiła
się. Mimo to, aż 68 procent respondentów uważa, że nadal lubi Amerykanów jako
naród. Większość, bo 52 procent, sądzi, że demokracja amerykańska może być
przykładem dla innych krajów, przeciwnego zdania jest jednak również wielu,
bo aż 42 procent.
Jak się można było spodziewać, Francja, która od początku stanowczo
sprzeciwiała się wojnie w Iraku, jest krajem o największym poparciu dla
Kerry'ego. Aż 72 procent Francuzów chciałoby, by wygrał on w wyborach 2
listopada. Za Bushem jest tylko 16 procent. Kerry odniósł jednak też wyraźne
zwycięstwo w kraju najbardziej i najczynniej popierającym działania Busha w
Iraku, a mianowicie w Wielkiej Brytanii, gdzie za Kerrym jest 50 procent, a
za Bushem 22 procent.
Meksykanie preferują Kerry'ego wobec Busha w stosunku 55 do 20 procent,
Hiszpanie - 58 do 13 procent, a Australijczycy 54 do 28 procent. Izraelczycy
dają pierwszeństwo Bushowi nad Kerrym stosunkiem głosów 50 do 24 procent.
źródło : PAP , "GW"