babaobaba
04.08.19, 15:26
Wywiad sprzed dwóch lat, jakże wciąż aktualny. Nazwał Kaczyńskiego kłamcą i nic nie mogą mu nasi biskupi zrobić. Dlaczego? - Zachęcam do przeczytania wywiadu. Może w końcu ktoś zrozumie, że kościół w Polsce zszedł na manowce.
"Zdarza mi się, zawodowo czytam i oglądam inne media.
- O, to ja panu współczuję, bo pranie mózgu zostaje w podświadomości. To są katolickie instytucje, które łżą! Manipulują ludźmi! A nie wolno ludźmi manipulować, a już zwłaszcza w imieniu Kościoła. Niezależnie od tego, jak sprytnym i przebiegłym się jest, nie ma "wyższego" celu, który usprawiedliwiałby nieprawdę, oczernianie, potwarz rzucaną na drugiego człowieka. Dlatego użyłem mocnego słowa - przeciwstawiając się tym strasznym potwarzom, które są tam rzucane. Stojące za tymi instytucjami środowiska, zasłaniając się autorytetem Kościoła i wiary katolickiej, skrzywdziły wielu niewinnych ludzi. I niszczą dalej. A my nie jesteśmy po to, by ludzi niszczyć. My, księża, nie jesteśmy po to, żeby trochę inaczej od nas myślącego, Bogu ducha winnego człowieka nazywać lewakiem. Jak to jest, że ludzie, którzy np. byli w Platformie, nie mogą otworzyć gęby, bo ich od razu wytykają z ambony, że lewak. Co to jest za Kościół, który ze względu na poglądy polityczne ludzi odtrąca i odrzuca?! Kościół jest po to, żeby ludzi przyjmować."
Więcej: weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,21463018,ksiadz-nazwal-kaczynskiego-lgarzem-wykorzystuje-kosciol-do.html