Gość: Kafar
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
07.11.04, 20:48
święty mikołaj - patron miłośników narkotyków
zaczerwienione policzki i nos. nienaturalne rozbawienie. no i wreszcie niby
staruszek z potężną nadwagą, a ma siłę latać po świecie z workiem pełnym
prezentów. czyżby św. mikołaj wspomagał się dragami??
coś jest na rzeczy. zacznijmy od wizerunku sympatycznego biskupa smyrny.
oczywiście, facet mieszkający w smyrnie nie paradowałby w czerwonym-białym
kombinezonie i ciepłej czapce na głowie.
tradycyjnych wyobrażeń św. mikołaja jest całe mrowie, od strzelistego elfa
poczynając, a na ponurym krasnoludzie ubranym w futra kończąc. to, które
zdominowało kulturę masową, jest dość nowe. rysunki przedstawiające mikołaja
jako staruszka z nadwagą i brodą pojawiły się w amerykańskich magazynach pod
koniec 19. wieku.
stamtąd wyciągnęli go marketingowcy coca-coli. przebrali dziadka w ciuchy
symbolizujące kolory firmy, dodali mu rumieńce na policzkach, przyklejony
wiecznie do twarzy uśmiech, no i oczywiście butelkę coli do ręki.
ale co to ma do dragów? całkiem sporo. coca-cola była bowiem w owych
pionierskich latach, jak sama nazwa wskazuje, napojem kokainowo-kofeinowym.
ba, w dodatku nędzną podróbą ówczesnego rynkowego potentata...
w 19. wieku legalna kokaina odgrywała rolę współczesnego red bulla. wszystko
za sprawą korsykańskiego aptekarza, monsieur angelo marianiego. około 1870
roku mariani wpadł na pomysł zmieszania wina bordeaux z liścmi koki. tak
powstało vin mariani, napój sławny na cały świat, sprowadzany na dwory
królowej wiktorii i rosyjskich carów. ba, papież leon xiii, w uznaniu dla
wynalazku monsieur marianiego pozwolił nawet umieścić swój wizerunek w
reklamach. jak zapewniała firma, papież raczył się vin mariani codziennie dla
wzmocnienia sił witalnych.
założyciel coca-coli, skądinąd także aptekarz, początkowo produkował tanią
podróbkę sławnego vin mariani. zamiast z winem, zmieszał kokainę z wodą,
cukrem i kofeiną (cola).
w 1896 roku coca-cola obwieszczała: "zdawało się być prawem natury, że im
mocniejszy jest narkotyk, tym przykrzejszy ma smak. jest więc poniekąd
triumfem nad naturą, że coca-cola co. z atlanty usunęła z liści koki i
orzeszków kola ich ohydny smak, zachowując wspaniałe właściwości przywracania
sił witalnych i podniesienia stanu ducha".
św. mikołaj zachęcał do coli tylko w okresie świątecznym. przez resztę roku
reklamy zaludniały inne postaci. wszystkie łączyły zaczerwieniony nos i
policzki bohaterów, a także mocno podkreślane działanie napoju jako
stymulantu - nawet wtedy, gdy po 1929 roku z receptury coca-coli
wyeliminowano całkowicie kokainę...