Gość: Czasowy
IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl
12.05.02, 10:29
Gazeta Wyborcza w dodatku "Praca" w ostatnich czasach
upowszechnia instytucję tzw. pracy czasowej.
Ma to być z założenia forma zastępstwa, pracownicy agencji pracy
czasowej w okreslonych przypadkach zastępują stałych pracowników
firmy( w przypadku nagłych chorób, wyjazdów itp), lub
uzupełniają w sytuacji nagłego zapotrzebowania na pracowników do
projektu, zadania, na jakiś okres itp.
Przechodząc do sedna.
Firma Polkomtel, czwarta firma w Polsce pod względem zysku za
rok 2001, zupenie inaczej rozumie instytucję pracowników
czasowych.
Otóż w Polkomtelu ludzie pracują jako "pracownicy czasowi" po
kilkanaście miesiecy i więcej, w roli normalnych pracowników,
nikogo konkretnie nie zastepując, bez zadnej perspektywy
stałego zatrudnienia, większosć na umowę o dzieło, albo też
umowę- zlecenie.
Nie trzeba wspominać, że oznacza to brak stażu pracy, w
pierwszym przypadku również brak jakichkolwiek ubezpieczeń
zdrowotnych i społecznych. Brak ciagłości zatrudnienia. Utrata
pracy dosłownie z minuty na minutę.
Polkomtel "zatrudnia" w ten sposób kilkaset, prawdopodobnie
więcej niż 20 % pracowników.
Kto jak kto, ale firma osiągająca takie zyski, z takimi
perspektywami, nie musiałaby zniżac sie do takich praktyk.
Niestety, zniża się.
Oczywiscie, owi pracownicy czasowi, w dobie obecnego kryzysu,
cieszą się i z takiej pracy, ale marna to pociecha.
Polkomtel prezentuje się pięknie w reklamach telewizyjnych,
folderach, dostaje nagrody Prezydenta R.P
No bo zysk jest, i to jaki!
Ale w jakim stylu i jakim kosztem?
Jednakże polityka wewnętrzna mogłaby zaskoczyć niejednego
abonenta.