Dodaj do ulubionych

Do antyklerykałów: zadziwienie.

02.01.05, 13:02
Zadziwienie

Zauważyłem pewną zadziwiającą rzecz i pragnę się z Wami tym zadziwieniem
podzielić.

Otóż niektórzy z Was mają wobec osób duchownych - szczególnie katolickich
duchownych - bardzo wysokie wymagania natury moralnej. Co więcej, da się
zauważyć wyraźną kolerację między wrogością wobec katolicyzmu a ostrością
standardów moralnych stwawianych przez Was klerowi katolickiemu.

Czy możecie mi podpowiedzieć, czemu to niby ksiądz miałby zachowywać się
bardziej moralnie niż na ten przykład ja? Albo Wy. Przecież to są tacy sami
ludzie jak społeczeństwo z którego pochodzą, prawda? Podobnie jak politycy,
lekarze, nauczyciele... Czemóż to niby mieliby być lepsi moralnie, hę?

Może dlatego, że dużo mówią o moralności?

No tak ale wszyscy dużo o niej mówimy, czyż nie? Porozmawiaj z kimkolwiek
dłużej niż pięć minut, a zaraz się dowiesz że inni to " ku.. i złodzieje".
Czyli nie dlatego.

No to dlaczego?

My katolicy wiemy dlaczego MY spodziewamy się od duchownych - szczególnie
katolickich duchownych - przykładu. Otóż wierzymy, że kler złożywszy śluby
dostaje pomoc "z góry".

Ale Wy przecież w to nie wierzycie, prawda?

No to czemu niby oczekujecie od nich więcej niż od przeciętnego Polaka, hę?

Pozdrawiam Was serdecznie

Sam
Obserwuj wątek
    • Gość: j. Re: Do antyklerykałów: zadziwienie. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.01.05, 14:34
      Dobrze mówisz
      • gini Re: Na dzien dobry 02.01.05, 14:39
        Serdecznie pozdrawiam autora watku.Mam cicha nadzieje, ze zostanie na dluzej .
        Pozniej dopisze cos na temat .
        • Gość: Lidka A co maja zrobic antyklerykalni katolicy ?!!! IP: *.cybernet.ch 07.01.05, 19:41
          A co maja zrobic antyklerykalni katolicy ?!!!

          Urzedowy kler kontra katolik szaraczek.

          Ta walka jest odwieczna.

    • wolomin_w_nocy Re: Do antyklerykałów: zadziwienie. 02.01.05, 14:43
      Bardzo trafna uwaga. Podwójny standard jest bardzo wyraźny. Moralizatorzy
      moralizatorów, czyli antyklerykałowie nie poczuwają się do standardu, którego
      wymagają od innych. Nie oczekiwałbym jednak odpowiedzi. Ta działalność nosi
      wszelkie znamiona obsesji co widać po ilości postów, argumentacji, wnioskach
      itp. Z dwojga złego wolę księdza, który mówi miłuj bliźniego swego jak siebie,
      choć sam nie wypełnia standardu (to jest banalna obserwacja) od antyklerykała,
      który całą głębie swoich obserwacji może zamknąć w stwierdzeniu, że każdy
      klecha to ch_uj złamany i złodziej,
      -
      • januszcz Re: Do antyklerykałów: zadziwienie. 02.01.05, 15:04
        A cóż w tym dziwnego, że od przewodników stada wymaga się więcej niż od
        owieczek? Muszę przyznać, że bardzo mnie zadziwiłeś Samie swoją "argumentacją".
        Gdyby ją przełożyć na oczekiwanie społeczeństwa od władzy...może nie należałoby
        piętnować skundlenia się SLD? - a jednak społeczenstwo takiej władzy nie wybacza

        Księża i biskupi to też władza. Jeżeli postępują niegodziwie, załugują na
        krytykę i karę jeszcze na ziemi. Jestem szczególnie wyczulony na łamanie zasad
        przez kler, ponieważ moje oczekiwania wobec nauczających są, co oczywiste,
        wyższe niż od słuchaczy.

        Wzorowanie się na nauczycielach, którzy nie postępują zgodnie z tym, czego
        nauczają prowadzi do degrengolady zachowań społecznych u uczniów.

        J.
        • samsaranathanal Re: Do antyklerykałów: zadziwienie. 05.01.05, 17:57
          A cóż w tym dziwnego, że od przewodników stada wymaga się więcej niż od
          > owieczek?

          To tylko, że takie wymagania powinny mieć same owieczki, nie? Ale akurat my ich
          mamy nie za dużo, a wilki dookoła wyją i wyją.


          Gdyby ją przełożyć na oczekiwanie społeczeństwa od władzy...może nie należałoby
          >
          > piętnować skundlenia się SLD? - a jednak społeczenstwo takiej władzy nie
          wybacz
          > a

          Nie widzę związku ani analogii. Ja - a wierzę, że nie tylko ja - mam takie same
          oczekiwania wobec ludzi z wierchuszki co i zdołów SLD.

          Księża i biskupi to też władza. Jeżeli postępują niegodziwie, załugują na
          > krytykę i karę jeszcze na ziemi.

          1. Ta władza obejmuje generalnie katolików - a i to jest sprawa wątpliwa,
          bowiem zgodnie z doktryną mojego Kościoła wiernych obowiązuje generalnie
          nauczanie uroczyste: przeróżne poglądy księży, purpuratów, a nawet Biskupa
          Rzymu, możemy traktowa jako głos doradczy (vide opinie Papieża o wstępowaniu do
          UE lub o karze śmierci; jakoś nie słychać o masowych ekskomunikach, prawda?)

          A ponieważ nad niewierzącymi władzy żadnej nie mają (jak byłem ateuszem, to
          NAPRAWDĘ ekskomunika nie zrobiłaby na mnie żadnego wrażenia) to o co chodzi
          wilkom?

          Jestem szczególnie wyczulony na łamanie zasad
          > przez kler, ponieważ moje oczekiwania wobec nauczających są, co oczywiste,
          > wyższe niż od słuchaczy.

          To oczywiste, ale czy racjonalne?

          Ksiądz w aspekcie materialnym różni się ode mnie jedynie złożonymi ślubami:

          1. Brewiaż
          2. Posłuszeństwo biskupowi
          3. Czystość.

          Który z tych ślubów sprawia, że oczekujesz od księdza więcej niż ode mnie?

          Bo chyba nie przywilej szafowania sakramentami?

          W każdym innym aspekcie (godnego życia, głoszenia Eangelii itd) jestem (i każdy
          katolik jest) w identycznej sytuacji jak ksiądz.

          Wzorowanie się na nauczycielach, którzy nie postępują zgodnie z tym, czego
          > nauczają prowadzi do degrengolady zachowań społecznych u uczniów.
          >

          Teza ryzykowna.

          Adam Małysz lata dalej niż Apoloniusz Tajner...

          Pozdrawiam serdecznie

          Sam
          • goskagoska Re: Do antyklerykałów: zadziwienie. 05.01.05, 20:05
            > To tylko, że takie wymagania powinny mieć same owieczki, nie? Ale akurat my ich
            > mamy nie za dużo,
            No widzaimy, i wyjemy w waszej sprawie! W sprawie waszego zbawienia! Bo nie
            chcemy, zeby byle kto zawiadywał rzędem dusz (rzędu 90% Polaków ponoć) i
            sprowadzil was na manowce. (nie ma za co smile tak altruistycznie to robimy)
            > UE lub o karze śmierci; jakoś nie słychać o masowych ekskomunikach, prawda?)
            no bo kto płaciłby za te merce i elektronikę, gdyby ekskomunikować niepokornych?
            to racjonalne, prawda?
            > > Jestem szczególnie wyczulony na łamanie zasad
            > > przez kler, ponieważ moje oczekiwania wobec nauczających są, co oczywiste
            > > wyższe niż od słuchaczy.
            > To oczywiste, ale czy racjonalne?
            Oczywiście, że nie! Uważam że racjonalnie byłoby nie oczekiwać niczego od
            nauczających, po to są, żeby prowadzić na ślepo równych sobie.
            > Ksiądz w aspekcie materialnym różni się ode mnie jedynie złożonymi ślubami:
            myślałam, że w aspekcie materialnym różni się od ciebie mercem.
            UWAGA!!! brewiaRZ powtarzamy!!! jeszcze jakieś dziecko przed klasówką to przeczyta!
            a w ogóle co to znaczy ślub brewiarza?
            + ksiądz ślubuje czystość, tak? Może dlatego zboczeńcy wśród księży są głośniej
            wytykani palcami, paszczą, czy czym tam kto woli?
            > Który z tych ślubów sprawia, że oczekujesz od księdza więcej niż ode mnie?
            od ciebie tyle samo prócz czystości (do ślubu oczywiście tak ! smile bo chyba tak
            deklarujecie? NIE CUDZOŁÓŻ chyba to było prawda?). Ps. Wiesz już który ślub?
            więcej natomiast niż od tych którzy pod katolicyzmem nie podpisują się. (patrz ja)
            > W każdym innym aspekcie (godnego życia, głoszenia Eangelii itd) jestem (i
            > każdy
            > katolik jest) w identycznej sytuacji jak ksiądz.
            No skoro tak twierdzisz. A ksiądz to wasz reprezentant. Może dlatego od niego
            więcej?
            >> Wzorowanie się na nauczycielach, którzy nie postępują zgodnie z tym, czego
            >> nauczają prowadzi do degrengolady zachowań społecznych u uczniów.
            > Teza ryzykowna.
            > Adam Małysz lata dalej niż Apoloniusz Tajner...
            O proszę! kibic! UWAGA!!! Nie o wynikach była mowa chyba nie? A może ja też
            jestem niekumata? "którzy nie postępują zgodnie z tym, czego nauczają " A
            konkretniej to czego naucza Apoloniusz z czym w zgodzie nie postępuje?
            • samsaranathanal Re: Do antyklerykałów: zadziwienie. 05.01.05, 20:28
              goskagoska napisała:

              > No widzaimy, i wyjemy w waszej sprawie! W sprawie waszego zbawienia!

              Dzięki. Doceniam.

              > Bo nie chcemy, zeby byle kto zawiadywał rzędem dusz (rzędu 90% Polaków
              >ponoć) i sprowadzil was na manowce. (nie ma za co smile tak altruistycznie to
              robimy)

              1. Mamy takich na jakich chcemy,
              2. jakie aksjomaty pozwalają ci na określenie co jest manowcami?

              Możemy się tak poprzerzycać jeszcze, ale wydaje mi się, że wreszcie dotarliśmy
              do sedna:
              ja: W każdym innym aspekcie (godnego życia, głoszenia Eangelii itd) jestem (i
              każdy katolik jest) w identycznej sytuacji jak ksiądz.
              Ty: No skoro tak twierdzisz.

              Tak twierdzi moja religia

              >A ksiądz to wasz reprezentant.

              Mylisz się. Ksiądz nie jest moim reprezentantem. To nie futbol. Oni są moimi
              braćmi w Chrystusie mającymi określone zadania. Akurat obowiązek moralnego
              życia ich nie wyróżnia wśród katolików.

              >Może dlatego od niego więcej?

              No właśnie. Przyznajesz mu jakieś nadprzyrodzone zdolności. Też tak myślałem,
              ale to było dawno temu.


              > >> Wzorowanie się na nauczycielach, którzy nie postępują zgodnie z tym,
              > czego
              > >> nauczają prowadzi do degrengolady zachowań społecznych u uczniów.
              > > Teza ryzykowna.
              > > Adam Małysz lata dalej niż Apoloniusz Tajner...
              > O proszę! kibic! UWAGA!!! Nie o wynikach była mowa chyba nie?

              Osiągnięcie celu to wynik. Ja akurat jestem trenerem szybkiego czytania -
              czytam wolniej niż moi uczniowie. Im zalecam ostre szkolenia. Uważasz, że to
              niemoralne?


              > A może ja też jestem niekumata?

              Możliwe, ale małoprawdopodobne.

              > "którzy nie postępują zgodnie z tym, czego nauczają " A
              > konkretniej to czego naucza Apoloniusz z czym w zgodzie nie postępuje?

              Zgubiłem wątek, wybacz, możesz zapytać mnie jeszcze raz tylko prościej?

              Pozdrawiam najserdeczniej

              Sam


              Ps. Dzięki za poprawki ortograficzne. Doceniam. Jeśli dostrzeżesz jakieś inne
              bardzo liczę na Twoje wskazówki.

              Ps. II Widzisz: ideał ortografii też jest znany i też nigdy go nie osiągnę i
              też będę do niego dążyłsmile
              • goskagoska Re: Do antyklerykałów: zadziwienie. 05.01.05, 21:34
                > 1. Mamy takich na jakich chcemy,
                1. Mamy takich jakich chcemy,? miało być?
                A "ja chcę dla was lepiejsmile", albo "a ja chcę od nich wymagać więcej niż od
                siebie" + czy na pewno macie jakich chcecie? To źle o was świadczy, przede mną w
                każdym raziesmile Albo "a ja nie mogę patrzeć że byle kto manipuluje i ciągnie za
                sobą tłumy". Albo "a ja chcę uratować was z tej sekty". Albo "a ja oczekuję
                jakiegoś pokrycia waszych słów".
                > 2. jakie aksjomaty pozwalają ci na określenie co jest manowcami?
                nie określam co jest manowcami, ale ślepiec może tam zawędrować, prawda?
                manowce«błędne drogi; bezdroża, wertepy»
                Zejść na manowce- «pobłądzić»
                da sie, prawda? a ślepcowi łatwiej, nie wiem czego nie zrozumiałes?
                > ja: W każdym innym aspekcie (godnego życia, głoszenia Eangelii itd) jestem (i
                > każdy katolik jest) w identycznej sytuacji jak ksiądz.
                a ja nie
                > Ty: No skoro tak twierdzisz.
                to moje słowa?
                > Akurat obowiązek moralnego
                > życia ich nie wyróżnia wśród katolików.
                a co ich wyróżnia? (z ciekawości), nie o śluby pytam, tylko wytyczne jak żyć,
                jak naśladować Chrystusa?
                > No właśnie. Przyznajesz mu jakieś nadprzyrodzone zdolności. Też tak myślałem,
                > ale to było dawno temu.
                Niczego takiego im nie przyznaję, wręcz przeciwnie, przyznaję im małość,
                hipokryzję, żądzę władzy.
                +sugerujesz, że do tego dorosnę? Ja sugeruję, że powinieneś się obudzić, +
                trochę mniej pychy bo wy za to zdaje się idziecie do piekłasmile
                > Zgubiłem wątek, wybacz, możesz zapytać mnie jeszcze raz tylko prościej?
                > > >> Wzorowanie się na nauczycielach, którzy nie postępują zgodnie
                > > >> z tym, czego nauczają prowadzi do degrengolady zachowań społecznych u > >
                > > >> uczniów.
                > > > "Teza ryzykowna.
                > > > Adam Małysz lata dalej niż Apoloniusz Tajner..."
                Twoje słowa. Rozumiem, ze kontrprzykład na tezę cytowanego.
                Moje pytanie: " A konkretniej to czego naucza Adama Apoloniusz z czym w zgodzie
                nie postępuje?"

                > Osiągnięcie celu to wynik.
                dzięki za cynksmile
                +ściślej wynikiem może być osiągnięcie celu, nie musi nie stawiajmy=
                +wynik czego? różnie bywa
                > Ja akurat jestem trenerem szybkiego czytania -
                może stąd kłopoty z ortografią?smile Spróbuj czytać wolniej i delektować się
                słowem... mniam...
                > czytam wolniej niż moi uczniowie. Im zalecam ostre szkolenia. Uważasz, że to
                > niemoralne?
                a skądże! + ja nie operuję pojęciem moralności.
                + no właśnie wyniki się nie liczą. A czy ty nie postępujesz zgodnie z tym czego
                nauczasz? bo do tego się przyczepiłeś chyba prawda?
                > > A może ja też jestem niekumata?
                > Możliwe, ale małoprawdopodobne.
                Jeśli już mówimy o prawdopodobieństwie, to bardzo prawdopodobnesmile Jestem
                statystykiem, wiem co mówięsmile
                A jeśli o rzeczywistości (w którą nie wierzę zresztą smile śmieszne, nie?smile) to mam
                faktycznie bardzo wysokie mniemanie o swoim intelekcie smile, w przeciwieństwie do
                mych mniemań o intelektach większości Polakówsmile smutne, ale można się śmiać
                czasemsmile
                > Ps. Dzięki za poprawki ortograficzne. Doceniam. Jeśli dostrzeżesz jakieś inne
                > bardzo liczę na Twoje wskazówki.
                NARESZCIE!!!! Nareszcie ktoś mnie doceniłsmile!!!! Jeeeees
                + mam zatem dobry uczyneksmile
                + możesz na mnie liczyćsmile
                > Ps. II Widzisz: ideał ortografii też jest znany i też nigdy go nie osiągnę i
                > też będę do niego dążyłsmile
                A ja go jósz osiągnęłam smile, nic ciekawego, nie dążsmile
            • samsaranathanal Brewiarz 05.01.05, 20:35
              > a w ogóle co to znaczy ślub brewiarza?

              Brewiarz: Liturgia Godzin - w katolicyzmie księga liturgiczna zawierająca
              teksty modlitw Godzin kanonicznych (Godzina Czytań, Jutrznia, Modlitwa w ciągu
              dnia, Nieszpory, Kompleta); przeznaczona dla duchowieństwa, zakonnic i
              zakonników

              Generalnie ksiądz ma to odmawiać i tyle. W określonych porach.

              Pozdrawiam serdecznie

              Sam
          • januszcz Re: Do antyklerykałów: zadziwienie. 05.01.05, 21:17
            Znaczy - twierdzisz, ze owczarnia z kiepskim pasterzem bedzie wzorowa?
            No, to gratuluję. Ja zanim wystapiłem z kościółka byłem pilnym słuchaczem na
            lekcjach religii. Niegodziwość kapłana mnie z kościółka przegoniła, bo
            straciłem zaufanie do mojego pasterza i spowiednika. Później już tylko
            utwierdzałem się w przekonaniu, ze posąpiłem słusznie.

            Dziś, gdybym mógł, to bym powiedział, ze kościół mnie nie interesuje.
            Ale nie mogę, ponieważ wiekszość katolicka domaga sie ode mnie abym choćby
            poprzez podatki wspierał tą instytucję. Wiec skoro płace, to wymagam.
            Nie są to jakieś szczególnie wysokie wymagania. Ja, człowiek niewierzacy
            wymagam od kapłanów aby kierowali sie w życiu naukami Chrystusa.
            Tymi samymi, które kieruja do swoich wiernych.

            Czy to tak wiele?

            Pozdrawiam

            J.
            • samsaranathanal Re: Do antyklerykałów: zadziwienie. 05.01.05, 22:06
              januszcz napisał:

              > Znaczy - twierdzisz, ze owczarnia z kiepskim pasterzem bedzie wzorowa?

              Nic takiego nie napisałem.
              Napisałem jedynie, że, w skrócie, przykładny pasterz nie jest warunkiem
              koniecznym do zaistnienia "wzorowej owczarni" (pomijając fakt, że nie ma czegoś
              takiego jak wzorowa owczarnia: nawet Jezus Chrystus zwerbował był łajdaka i
              zdrajcę)


              > Ja zanim wystapiłem z kościółka byłem pilnym słuchaczem na lekcjach religii.
              Niegodziwość kapłana mnie z kościółka przegoniła, bo straciłem zaufanie do
              mojego pasterza i spowiednika. Później już tylko
              > utwierdzałem się w przekonaniu, ze posąpiłem słusznie.

              Ja też bym straciwiarę... w kapłana


              > Dziś, gdybym mógł, to bym powiedział, ze kościół mnie nie interesuje.
              > Ale nie mogę, ponieważ wiekszość katolicka domaga sie ode mnie abym choćby
              > poprzez podatki wspierał tą instytucję.

              Ja jestem z tej większości i domagam się aby państwo nie dotowało żadnych
              organizacjismile

              > Wiec skoro płace, to wymagam.
              > Nie są to jakieś szczególnie wysokie wymagania. Ja, człowiek niewierzacy
              > wymagam od kapłanów aby kierowali sie w życiu naukami Chrystusa.
              > Tymi samymi, które kieruja do swoich wiernych.
              > Czy to tak wiele?

              To bardzo wiele, bowiem Chrystus powiedział: "Bądźcie doskonali jak i wasz
              Ojciec w niebie jest doskonały"

              Nie ma większych wymagań.

              Na resztę odpowiem innym razem - kończę internetowaniesmile

              pozdrawiam

              Sam

              >
              > Pozdrawiam
              >
              > J.
              • andrzejg Re: Do antyklerykałów: zadziwienie. 06.01.05, 13:21
                samsaranathanal napisał:

                > > Ja zanim wystapiłem z kościółka byłem pilnym słuchaczem na lekcjach relig
                > ii.
                > Niegodziwość kapłana mnie z kościółka przegoniła, bo straciłem zaufanie do
                > mojego pasterza i spowiednika. Później już tylko
                > > utwierdzałem się w przekonaniu, ze posąpiłem słusznie.
                >
                > Ja też bym straciwiarę... w kapłana
                >

                no własnie...straciłbyś wiarę w kapłana ,a on dalej moralizuje
                Czy wiara w Boga,któa Ci została jest wystarczającym powodem ,aby przymknąc oko na sprzeniewierzenie się głoszonym przez kapłana zasadom?Dobrze sie z tym czujesz?Rozumiem,że w przypadku utraty wiary w kapłana zmieniasz kosciół,albo przynajmnie omijasz msze z tym kapłanem.










                >
                > > Dziś, gdybym mógł, to bym powiedział, ze kościół mnie nie interesuje.
                > > Ale nie mogę, ponieważ wiekszość katolicka domaga sie ode mnie abym choćb
                > y
                > > poprzez podatki wspierał tą instytucję.
                >
                > Ja jestem z tej większości i domagam się aby państwo nie dotowało żadnych
                > organizacjismile
                >

                Czyli jestes przeciw Konkordatowi?

                A.
                • januszcz Re: Do antyklerykałów: zadziwienie. 06.01.05, 21:58
                  Andrzeju. Zacytowałeś właściwie mniesmile)

                  Wiesz...ja uważam, ze jesli ci co sa blizej prawdy z racji wykształcenia
                  teologicznego postepują niezgodnie z wymogami wiary, którą krzewią to może
                  oznaczać tylko jedno: na pewno nie sa osobami wierzacymi

                  J.
                • samsaranathanal Re: Do antyklerykałów: zadziwienie. 16.01.05, 15:28
                  > no własnie...straciłbyś wiarę w kapłana ,a on dalej moralizuje

                  Tyle, że mi nie wolno wierzyć w księdza: to już jest bałwochwalstwo. Ja "wierzę
                  w jednego Boga..." i tak dalej.

                  > Czy wiara w Boga,któa Ci została jest wystarczającym powodem ,aby przymknąc
                  oko na sprzeniewierzenie się głoszonym przez kapłana zasadom?

                  W rzadnym razie. Nie przymykać tylko traktować z równą surowością (lub
                  pobłażliwością) tak jak sprzeniewierzenia innych ludzi.

                  >Dobrze sie z tym czujesz?

                  Z czym? Z tym, że moi bliźni i ja grzeszymy? Nienajlepiej.

                  Z tym, że oczekuję po krytykach kleru wykazania czemu to ich zdaniem kler
                  powinien niby postępować BARDZIEJ moralnie niż inni ludzie? Rewelacyjnie.

                  Rozumiem,że w przypadku utraty wiary w kapłana zmieniasz kosciół,albo przyn
                  > ajmnie omijasz msze z tym kapłanem.

                  Nic takiego nie napisałem. Niegodny kapłan nie unieważnia ofiary. Krótko
                  mówiąc: jego grzechy jego problem. Ja nie wyznaję wiary w kapłanów tylko w Boga.

                  > Czyli jestes przeciw Konkordatowi?

                  Jestem przeciwko tym zapisom konkordatu które wiążą się z wydatkami budżetowymi.
                  UWAGA: Postulat powyższy przedstawiam tylko i wyłącznie w połączeniu z
                  postulatem zakazu dotowania przez państwo jakichkolwiek grup i organizacji.

                  Pozdrawiam serdecznie

                  Sam


      • Gość: Krzys52 Antyklerykalowie to jedyni krytycy tej mafii IP: *.proxy.aol.com 02.01.05, 17:48
        No ale tak rzeczywiscie jest: kazdy klecha to zlodziej - okradajacy podatnika
        przy uzyciu panstwa. Nawet wiekszosc katolikow zyczylaby sobie kontrolowania
        wlasnego kleru poprzez utrzymywanie tego talatajstwa wylacznie z tacy. Gdy
        religie i kler utrzymuje podatnik to Pasozyci maja parafianina w dupie albo
        przynajmniej wypinaja sie na niego - sa niezalezni i samorzadni. Parafianin
        moze ich cmokac
        • gini Re: Antyklerykalowie to jedyni krytycy tej mafii 02.01.05, 17:58
          Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

          > No ale tak rzeczywiscie jest: kazdy klecha to zlodziej - okradajacy podatnika
          > przy uzyciu panstwa. Nawet wiekszosc katolikow zyczylaby sobie kontrolowania
          > wlasnego kleru poprzez utrzymywanie tego talatajstwa wylacznie z tacy. Gdy
          > religie i kler utrzymuje podatnik to Pasozyci maja parafianina w dupie albo
          > przynajmniej wypinaja sie na niego - sa niezalezni i samorzadni. Parafianin
          > moze ich cmokac


          Widzisz, a te glupie parafiany jeszcze na tace daja i do puszek wrzucaja .
        • samsaranathanal Czy to problem Kościoła? 05.01.05, 18:03
          Mi się wydaje, że to problem państwa.

          A jak by Tobie państwo dawało zapomogę dla ateuszy, to byś odrzucił? A może
          uznałbyś, że to sprawiedliwe wyrównanie za krzywdy jakich doznałeś?

          Trudno jest odrzucić coś co się dostaje za darmo...

          Podobnie jak każdy zasiłek..

          Naturalnie zgadzamy się co do tego, że państwo nie powinno dotować żadnych
          organizacji, prawda?

          (Ja jeszcze dodatkowo uważam, że państwo nie powinno dotować NICZEGO, ale to
          tylko taka ekstrawagancka uwaga poboczna)

          Pozdrawiam

          Sam

          PS. Oczywiście różnimy się w ocenie skali zjawiska dotowania Kościołów w
          Polsce, ale to zostawmy na inną okazję.
          • Gość: Krzys52 Oczywiscie ze to problem Grekow :)) IP: *.proxy.aol.com 06.01.05, 03:28
            Podaje link do podobnej dyskusji w watku Palnicka - polemizuje tam z
            Institorisem, ktory jak ty nadziwic sie nie moze owym wyzszym wymaganiom w
            stosunku do kleru. Nad postem do ktorego wiedzie niniejszy link znajduje sie
            jeszcze jeden moj tekst - uzupelniajacy, pt. "Zasmuciles mnie po raz drugi,
            Institorisie".
            .

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19004718&a=19049854
            .
            Co do twojej odpowiedzi, natomiast... No coz, co by bylo gdyby, porozmawiamy
            gdy bedzie. Na razie katolicy integrystyczni okradaja wszystkich pozostalych
            obywateli.

            Jesli twierdzisz ze to nie jest problem kk to niech ci bedzie. Wczesniej czy
            pozniej bedzie problemem z cala pewnoscia. My bedziemy pluli na wiare, kler, i
            katoli. A ciagle nas przybywa a katoli ubywa. Im dluzej bedziecie opluwani w
            tym glebszym szambie sie znajdziecie. I to wszystko, jesli o dociekanie czyj to
            problem idzie. Z cala pewnoscia nie bedzie to problem Wojtyly, ktory tylko
            patrzec... A szkoda bo to jego zasluga bedzie plywajacy w gownie polski
            katolicyzm, wiara, kosciol, chrzescijanstwo i kler

            Mam nadzieje, ze reszte dpowiedzi znajdziesz sobie za linkiem.

            Pozdrawiam
            K.
            .
            Ty szacowac mozesz sobie roczny udoj kk w panstwie polskim na ile tylko chcesz.
            Oficjalnie jest to 5 miliardow zlotych rocznie. Wedlug moich szacunkow jest to
            5 miliardow dolarow.
        • magdusia8 Na KK idzie 80 mln rocznie. Zaś 4,4 mld zł przez 06.01.05, 11:37
          1,5 roku państwo rozdało w postaci umorzeń podatkowych. M.in. senatorowi
          Stokłosie, PKP, Rafinerii Trzebinia, Polmosowi w Szczecinie, łódzkiemu Casino
          Centrum Sp. z o.o.
          Chyba to powinno cię wielokrotnie bardziej oburzać? A jeśli już chodzi o
          podatki - Kościół ma to zagwarantowane prawem, więć MUSI BRAĆ. Natomiast
          rządzący, poprzez zmianę prawa, mogą NIE DAWAĆ. Jak zwykle, sam nie wiesz, do
          kogo kierować swoje urojenia ;-D
          • goskagoska widzę ze wciąż nazywają cię kretynką 06.01.05, 12:43

            >
            > > O Jupienie, uwiedzionym przez barona de Charlus w "Sodomie i
            > > Gomorze" jest napisane, że jest wyjątkowym pederastą - lubi
            TYLKO
            > > dojrzałych mężczyzn.
            >
            > Otóż właśnie każdy wyjątek potwierdza regułę. Chyba to jest
            oczywiste, prawda?
            > otóż tym zdaniem obalasz swoją tezę "Proust tweirdził
            > pederasta=pedofil". Gdyż oznacza to, że wg Prousta istnieli (choć
            > jak on twierdził wyjątkowa to sytuacja) pederaści nie będący
            > pedofilami. Czyli nie stawiał jak to ty odważnie zrobiłaś w
            imieniu
            > Twojego guru (bo jak inaczej rozumieć stw.,że w"W poszukiwaniu..."
            > to nie tylko sztuka) znaku równości pomiędzy tymi dwiema grupami.
            > Generalnie może nie jesteśmy zgodne co do definicji.
            > Otóż:
            > pedofilia ż I, DCMs. ~lii, blm
            > med. «zaburzenia seksualne, polegające na odczuwaniu popędu
            > płciowego do dzieci»
            > z gr.
            > A w kim poza tym gustuje pedofil, to naprawdę mnie (i myślę, że
            > nikogo innego) nie obchodzi. Natomiast:
            > homoseksualizm m IV, D. -u, Ms. ~zmie, blm
            > «pociąg płciowy do osobnika tej samej płci»
            > Otóż już samo rozróżnienie tych pojęć (nie są w końcu synonimami)
            > świadczy o tym, że są to różne zjawiska.
            >
            > Otóż Proust pisał o środowisku "wieloseksualnym". Chociażby
            narrator
            > i Albertyna utrzymywali stosunki hetero (między sobą) + Albertyna
            z
            > przyjaciółkami + oboje z dziewczynkami. Zatem nie można nazwać ich
            > homoseksualistami. Pedofile są zarówno w środowisku homo jak i
            > hetero, przypominam Ci i nijak to nie świadczy o tym, że homo i
            > hetero =pedofile, prawda?
            "Dopóki nie przeczytasz "W poszukiwaniu", nie mamy o czym
            dyskutować - nie jesteś dla mnie partnerem.
            Nie można dyskutować o
            czymś, o czym się nie ma pojęcia, prawda? A Proust jest troszkę
            większym autorytetem w zakresie zboczeń i inwersji, niż ty.
            Jeśli już chodzi o teorie dot. homoseksualizmu i pedofilii, to
            zapewne znasz tę podstawową, która stwierdza, że pedofilia jest
            bardziej "normalna", niż homoseksualizm? I to chyba też kończy
            dyskusję."
            Drogie dziecko, dopóki nie zdasz matury i nie poznasz tajników logiki to
            faktycznie nie mamy o czm gadać.
            "Nie można dyskutować o
            czymś, o czym się nie ma pojęcia, prawda?"
            to czemu to robisz?
            "A Proust jest troszkę
            większym autorytetem w zakresie zboczeń i inwersji, niż ty."
            Niż ty na pewno + podejrzewam że nie uczynił cię zza grobu swym rzecznikiem.
            Dlatego nie przypisuj mu swych nędznych twierdzeń.
            "Jeśli już chodzi o teorie dot. homoseksualizmu i pedofilii, to
            zapewne znasz tę podstawową, która stwierdza, że pedofilia jest
            bardziej "normalna", niż homoseksualizm?"
            nie znam, to twoja? big_grin HAHAHAHA tak wyglądabig_grin
            i to zaczyna dyskusję, nie z tobą mam nadzieję. po pierwsze co to znaczy
            "normalne" i wg kogo? A po drugie kogo to obchodzi? Chodzi o wlność, o prawo do
            życia jak się chce, as long as nie robisz nikomu krzywdy. Po raz 100000000000
            pedofil krzywdzi, gej nie. I to faktycznie kończy dyskusję
            • magdusia8 [...] 06.01.05, 13:10
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • goskagoska Re: Trudno dyskutować z niedouczoną idiotką. Smut 06.01.05, 18:29
                Widzę słoneczko, że argumenty się skończyły i nerwy puściły. To miód na me
                złośliwe serduszko smile Poprawiłaś mi dziś humorsmile kiss (a maturę to mi ukradłaś,
                wymyśl ciekawszy przytyk to pogadamy smile)
                • magdusia8 Z tobą nie ma o czym rozmawiać, bo masz zerową 07.01.05, 09:11
                  wiedzę. Czołem. Cieszę się, że ci poprawiłam humor - teraz się śmiejesz, jak
                  głupi do sera.
            • magdusia8 I nawet, dziecino, nie zrozumiałaś, co my tu 06.01.05, 13:12
              komentujemy. Żenada.
    • zaholec Re: Do antyklerykałów: zadziwienie. 02.01.05, 14:57
      samsaranathanal napisał:

      > My katolicy wiemy dlaczego MY spodziewamy się od duchownych - szczególnie
      > katolickich duchownych - przykładu. Otóż wierzymy, że kler złożywszy śluby
      > dostaje pomoc "z góry".
      >
      > Ale Wy przecież w to nie wierzycie, prawda?


      Antyklerykał nie oznacza, automatycznie, niewierzącego, mylę się? Ja wierzę, że
      kler dostaje pomoc i cóż z tego? Nadal twierdzę, że, w większości, to banda
      zakłamanych pajacyków w sukienkach wtrącających się do wszystkiego.

      pozdrawiam
      -
    • antyk52 Re: Do antyklerykałów: zadziwienie. 02.01.05, 15:37
      Jest to prezentacja typowego lewackiego myślenia i działania.
      Im kto więcej zapluwa się o niemoralności Kościoła tym sam bardziej jest
      niemoralny.
      Jest to zabieg mający odwrócić uwagę od własnej amoralności i przy okazji
      jeszcze oczernienie kogoś, kto z tą amoralnością właśnie walczy i piętnuje.
      Coś w stylu: "zobaczcie to nie tylko my jesteśmy tacy źli, oni też, a twierdzą,
      że tacy dobrzy są".
      Mamy tego przejawy na każdym kroku, choćby nawet w komisji śledczej, gdzie
      panowie pokroju Celińskiego i Różańskiego ciągle z uporem maniaka udowadniają
      jak to za rządów "prawicowych" też było mase przekrętów i że to właściwie
      wszytsko ich wina.
      Takie wytykanie innym drzazg a nie widzenie belki (co ja mówie, całego lasu) w
      swoim oku.
      • gini Re: Do antyklerykałów: zadziwienie. 02.01.05, 16:05
        Co jest smieszne, roznej masci toleranty walcza o prawa homosiow, ale jak
        uslysza, o ksiedzu homoseksualiscie, to dostaja bialej goraczki, wiec w jednym
        watku beda ci udowadniac, ze homoseksualizm to jest cool, ale w watku o ksiedzu
        homoseksualiscie, beda sie zapluwac ze zgorszenia.
        • Gość: Antoni Kosiba Re: Do antyklerykałów: zadziwienie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.05, 17:10
          Oto co napisała glupia bździągwa:

          Co jest smieszne, roznej masci toleranty walcza o prawa homosiow, ale jak
          > uslysza, o ksiedzu homoseksualiscie, to dostaja bialej goraczki, wiec w
          jednym
          > watku beda ci udowadniac, ze homoseksualizm to jest cool, ale w watku o
          ksiedzu
          >
          > homoseksualiscie, beda sie zapluwac ze zgorszenia.
          • gini Re: Kretynku 02.01.05, 17:12
            Gość portalu: Antoni Kosiba napisał(a):

            > Oto co napisała glupia bździągwa:
            >
            > Co jest smieszne, roznej masci toleranty walcza o prawa homosiow, ale jak
            > > uslysza, o ksiedzu homoseksualiscie, to dostaja bialej goraczki, wiec w
            > jednym
            > > watku beda ci udowadniac, ze homoseksualizm to jest cool, ale w watku o
            > ksiedzu
            > >
            > > homoseksualiscie, beda sie zapluwac ze zgorszenia.


            Ja sie bardzo ciesze , ze mnie cytujesz, ale moze dopisz cos od siebie z laski
            swojej.
            • Gość: Antoni Kosiba [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.05, 17:43
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • flamandka [...] 02.01.05, 17:48
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • Gość: Krzys52 [...] IP: *.proxy.aol.com 02.01.05, 17:53
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • Gość: Krzys52 PS...Ona podobnie przymuszala chlopa do seksu IP: *.proxy.aol.com 02.01.05, 18:06
                  bo mial obrzyd do niej. No i dal w koncu noge.
                  • gini Re: PS...Ona podobnie przymuszala chlopa do seksu 02.01.05, 18:08
                    Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

                    > bo mial obrzyd do niej. No i dal w koncu noge.


                    Mozesz podac zrodlo tych informacji?
                    "Podobno" to jakas nowa agencja informacyjna?
                  • Gość: Czemposław Gromins Czy to pan jest tym słynnym Kretynem52 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.01.05, 22:13
                    Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

                    > bo mial obrzyd do niej. No i dal w koncu noge.



                    Czy to pan jest tym słynnym Kretynem52 ? Tym mającym "obrzyd" do do kościoła ?
                    Głośno o panu w całym internecie . Im większy idiota tym częściej pana cytuje .
                    No , no , ludzie się nie mylili , rzadki przypadek obsesji paranoidalnej .
                    Próbował się pan leczyć , czy już za późno ?
                    • goskagoska Re: Czy to pan jest naszym nowym kretynem? 05.01.05, 23:20
                      A pan na Krzysiowe tezy nie ma żadnego kontrargumentu, że obelgi lecą? (UWAGA:
                      Pytanie retoryczne, wszyscy widzimy, że pan nie ma!)
                      > Próbował się pan leczyć , czy już za późno ?
                      A pan próbował skończyć podstawówkę? Czy już nie mieści się pan w ławce?
                      Krzysiu jesteśmy z Tobą!
                      • Gość: Krzys52 [...] IP: *.proxy.aol.com 06.01.05, 03:39
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • wikul [...] 07.01.05, 01:26
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • wikul To byl Kretyn52 znany tez jako Ciota52 08.01.05, 01:24
                      • Gość: Czemposław Gromins [...] IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.01.05, 01:38
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • goskagoska Re: Czy to pani jest naszą nową kretynką ? Trzeba 07.01.05, 01:51
                          > Niech się pani nie podlizuje Kretynowi52 , on woli chłopców .
                          a ja jestem wojujący gej ateista z młodzieżówki SLD-owskiej pod damskim
                          pseudonimem, to chyba chłopiec jestem, nie?
                          > Zresztą wystarczy
                          > przeczytać jak traktuje kobiety by zorientować się że nimi gardzi . Najczęściej
                          > nazywa je śmierduchami .
                          magdusię? podpisuję sięsmile
                          > Podobno od dłuższego czasu żyje w konkubinacie z
                          > wielkim afroamerykaninem , który go bardzo źle traktuje .
                          Franek!!! Piszesaz o nas na forum?!!! Pod ksywką krzys52? Złoję Ci dziś
                          dupsko!!! Wiem, ze to lubiszsmile
                          Do Czemposława: Tak, tak, skarbie, mam większego niż ty!
                        • goskagoska Re: Czy to pani jest naszą nową kretynką ? Trzeba 07.01.05, 01:53
                          + z IQ to mi tu nie podskakuj radzę, drogi troglodyto_60
                          bez pozdrowień, Małgorzata_148
        • goskagoska Re: Do antyklerykałów: zadziwienie. 05.01.05, 23:23
          Widzisz, perwersyjni "homosie" nie składali ślubów czystości, a ksiądz to chyba
          składał. = Ksiądz-hipokryta, a od homosiów łapy precz!
          > watku beda ci udowadniac, ze homoseksualizm to jest cool, ale w watku o ksiedzu
          > homoseksualiscie, beda sie zapluwac ze zgorszenia.
          nad księdzem-hipokrytą, nie nad homo-zorientowanymi. Znów nic nie skumałaś bidulko.
        • Gość: ubu_roy Re: Do antyklerykałów: zadziwienie. IP: *.nyc.rr.com 07.01.05, 20:54
          > Co jest smieszne, roznej masci toleranty walcza o prawa homosiow, ale jak
          > uslysza, o ksiedzu homoseksualiscie, to dostaja bialej goraczki, wiec w
          jednym
          > watku beda ci udowadniac, ze homoseksualizm to jest cool, ale w watku o
          ksiedzu
          >
          > homoseksualiscie, beda sie zapluwac ze zgorszenia.
          Mnie to nie smieszy bo ma sens. Jezeli ktos broni pedalow, to glownie ich broni
          przed koscielna wersja ludzkiej seksualnosci, ktora jest glowna przyczyna
          antypedalstwa w katolandzie. Normalni, czyli nie nakreceni przez towarzysza
          Xionc ludzie maja w nosie kto kogo i jak bzyka. Ksiadz pedal jest ewidentnym
          przykladem na podwojna moralnosc kleru. Zero wiarygodnosci. Kto pedalem wojuje
          od pedala ginie.
        • Gość: Piotr Re: Do antyklerykałów: zadziwienie. IP: *.we.client2.attbi.com 08.01.05, 01:57
          Zes ty glupia, gini, to nie nowina.
          To, ze nawet 100% ksiezy byloby homoseksualistami to zaden problem. To, ze
          wielu z nich jest hipokrytami, klamcami i zlodziejami powinno byc. Nie dla
          mnie, skadze, ale dla was, pozalowania godnych x-tians.
    • Gość: Krzys52 Oby Ci taki wyraz twarzy nie utrwalil sie - na ten IP: *.proxy.aol.com 02.01.05, 17:28
      Nowy Rok. surprised))

      Wlasciwie to masz racje, dlaczego niby stawiac wyzsze wymagania Pasozytom.
      Przeciez pedofil-ksiadz to tez czlowiek, ksiadz-zlodziej to tez czlowiek,
      ksiadz-klamca to tez czlowiek, ksiadz oszczerca to tez czlowiek, ksiadz-oszust
      to tez czlowiek, ksiadz-swinia to tez czlowiek, ksiadz-... to tez czlowiek.

      Jak widac duchowienstwo katolickie jak najbardziej moze byc traktowane rowno i
      sprawiedliwie. smile)

      Dla pelniejszej rownosci nie powinno siedziec w kieszeni podatnika i okradac
      takze tego ktory nie jest zainteresowany utrzymywaniem tego parszywego
      kosciolka. Nie powinno miec specjalnych i lepszych niz reszta praw, ktore teraz
      praktycznie stawiaja te bande ponad prawem i sa podstawa dla panstwa ponad
      panstwem.

      Masz wiec racje w stosunku do Nygusow powinnno sie miec takie same wymagania
      jak w stosunku do innych. I niech by oni postarali sie o usatysfakcjonowanie
      zaledwie tych wymienionych powyzej to spokojna twoja glowa - zdziwienie
      znikneloby z twojego oblicza.
      • flamandka Re: Oby Ci taki wyraz twarzy nie utrwalil sie - n 02.01.05, 17:46
        Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

        > Nowy Rok. surprised))
        >
        > Wlasciwie to masz racje, dlaczego niby stawiac wyzsze wymagania Pasozytom.
        > Przeciez pedofil-ksiadz to tez czlowiek, ksiadz-zlodziej to tez czlowiek,
        > ksiadz-klamca to tez czlowiek, ksiadz oszczerca to tez czlowiek, ksiadz-
        oszust
        > to tez czlowiek, ksiadz-swinia to tez czlowiek, ksiadz-... to tez czlowiek.

        Tyle, ze to sa jednostki, a ty uogolniasz, i to jest bardzo zle.
        W koncu od psychologa dzieciecego tez cos wymagamy, jeden pedofil wsrod
        psychologow nie stanoi, o reszcie.

        >
        > Jak widac duchowienstwo katolickie jak najbardziej moze byc traktowane rowno
        i
        > sprawiedliwie. smile)
        >
        > Dla pelniejszej rownosci nie powinno siedziec w kieszeni podatnika i okradac
        > takze tego ktory nie jest zainteresowany utrzymywaniem tego parszywego
        > kosciolka.

        Ja juz kretynowi tlumaczylam sto razy, ze w Polsce w wiekszosci placa podatki
        katolicy, wiec placa na swoj kosciol, placa rowniez na inne koscioly,gdybym
        napisala, ze placenie podatkow na prawoslawie , czy tez judaizm, w Belgii
        dodatkowo na islam, to kretyn by krzyczal, ze ja antysemitka rasistka itd...

        Nie powinno miec specjalnych i lepszych niz reszta praw, ktore teraz
        >
        > praktycznie stawiaja te bande ponad prawem i sa podstawa dla panstwa ponad
        > panstwem.

        Taa a SLD, ktore ma w garsci prokurature, to nad prawem nie stoi?

        >
        > Masz wiec racje w stosunku do Nygusow powinnno sie miec takie same wymagania
        > jak w stosunku do innych. I niech by oni postarali sie o usatysfakcjonowanie
        > zaledwie tych wymienionych powyzej to spokojna twoja glowa - zdziwienie
        > znikneloby z twojego oblicza.

        Ta tez bym chciala zeby wymagania byly jednakowe do wszystkich, te same co do
        ministra Ungiera i jego syna co do innych obywateli, by sady nie pracowaly tak,
        ze zlodzieje uchodza plazem przed wymiarem sprawiedliwosci tylko dlatego, ze
        maja znajomego ministra.
        • Gość: Krzys52 [...] IP: *.proxy.aol.com 02.01.05, 17:50
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • antyk52 Re: Smierduszko 02.01.05, 17:54
            Krzysiek już naprawde wiemy jak Cie mama na dwór wyganiała, a że robiła to
            często bo w domu nie można było ze smordu wytrzymać to tak Ci już zapadło to
            słowo w pamięci. Spróbuj Ty kiedy zmienić płyte co?
    • dokowski Wszystkie osoby publiczne powinny świecić przykład 02.01.05, 20:22
      samsaranathanal napisał:

      > czemu to niby ksiądz miałby zachowywać się
      > bardziej moralnie niż na ten przykład ja? Albo Wy.

      Księża i politycy, sportowcy i artyści, i wszyscy inni, których naśladuje lub
      wielbi motłoch, za których przykładem lub nauką podąża
    • goskagoska Re: Do antyklerykałów: zadziwienie. 02.01.05, 20:23
      Ja mogę podpowiedzieć Ci co chcesz, ale najpierw podpowiedz mi co to znaczy
      koleracja? big_grin Pozdrawiam młodzież wszechpolską! z Tobą na czele, powodzenia na
      maturze, Renacie się udało, dasz radę i Ty! big_grin
    • goskagoska Re: Do antyklerykałów: zadziwienie. 02.01.05, 20:43
      Ksiądz miałby się zachowywać bardziej "moralnie" niż ja, dlatego, ze ja waszej
      moralności nie wyznaję. Natomiast Ty powinieneś zachowywać się tak samo moralnie
      jak powinien ksiądz, gdyż jako katolik automatycznie taką deklarację składasz.
      Otóż ci "tacy sami ludzie jak społeczeństwo" składali śluby, nauczają tzw. zasad
      moralnych i śmią twierdzić, że naśladują Chrystusa. Moze dlatego?
      A.. może dlatego, że:
      > Może dlatego, że dużo mówią o moralności?
      no widzisz jak ładnie rozumujesz smile
      > No tak ale wszyscy dużo o niej mówimy, czyż nie?
      nie, ja na przykład nie
      > Porozmawiaj z kimkolwiek
      > dłużej niż pięć minut, a zaraz się dowiesz że inni to " ku.. i złodzieje".
      Tak na plebanii gawędzicie ograniczeni hipokryci? A myślałam , że wszyscy to
      "pedały i komuniści"? Ale to dlatego, że nie słuchałam księdza, faktycznie ku..
      i złodzieje bardziej mi się podobają, chyba się nawrócę.
      > No to czemu niby oczekujecie od nich więcej niż od przeciętnego Polaka, hę?
      otóż od przeciętnego Polaka oczekuję tyle samo szacunku dla drugiego człowieka
      (przeciętny Polak - niekatolik ma go dużo więcej niż Polak - katolik, w
      szczególności ksiądz), uczciwości i prawdomówności (jednak przeciętny Polak
      składa mniejsze deklaracje "moralne" niż ksiądz, nie powołuje się na świętości,
      i nie uprawia w parafii prania mózgów obywateli od najmłodszych lat)
      • samsaranathanal mylisz się 05.01.05, 18:22
        goskagoska napisała:

        > Natomiast Ty powinieneś zachowywać się tak samo moralnie jak powinien ksiądz,
        gdyż jako katolik automatycznie taką deklarację składasz.

        Pomyłka I

        Nie składam żadnych deklaracji co do tego jak będę się zachowywał. Składam
        deklaracje co do tego jak będę starał się zachowywać. Mając pełną świadomość,
        że 'moralne zachowanie" jest jedynie efektem DŁUGOTRWAŁEJ przemiany wewnętrznej.


        > Otóż ci "tacy sami ludzie jak społeczeństwo" składali śluby, nauczają tzw.
        zasad
        > moralnych i śmią twierdzić, że naśladują Chrystusa. Moze dlatego?

        Pomyłka II

        Każdy chrześcijanin obiecuje, że będzie starał się naśladować Chrystusa i każdy
        wie, że mu się nie uda. W tym życiu.

        Pomyłka III

        A niby który ślub upoważnia Cię do takiego sądu, hę?

        Czystości? Modlitwy brewiażowej? Posłuszeństwa biskupowi?

        > Tak na plebanii gawędzicie ograniczeni hipokryci?

        Pomyłka IV

        Ja nie występuję w liczbie mnogiej... Nie rozmawiałem na plebanii... I
        myślałem, że cytat z przeboju Lady Pank jest w miarę czytelny...


        > otóż od przeciętnego Polaka oczekuję tyle samo szacunku dla drugiego człowieka
        > (przeciętny Polak - niekatolik ma go dużo więcej niż Polak - katolik, w
        > szczególności ksiądz), uczciwości i prawdomówności

        No i o to tylko chodziło: tyle samo

        (jednak przeciętny Polak
        > składa mniejsze deklaracje "moralne" niż ksiądz

        Chodzi Ci o celibat? Bo jak już wspomniałem przy ślubach cała reszta, poza
        ślubami, jest wspólna dla wszystkich katolików.

        >nie powołuje się na świętości,

        Pomyłka V

        Oczywiście każdy w każdej rozmowie o moralności odwołuje się do jakiegoś zbioru
        aksjomatów. Niepodważalnych i nieudowadnialnych podstaw rozumowania. Założysz
        się?

        > i nie uprawia w parafii prania mózgów obywateli od najmłodszych lat)

        No cóż parafie to nasze jednostki organizacyjne i rządzimy się w nich jak
        chcemy. To Ci naprawdę przeszkadza? A co proponujesz w zamian? Kontrolę
        państwa? Policję myśli?


        Pozdrawiam serdecznie


        Sam
        • goskagoska Re: mylisz się 05.01.05, 19:29
          > Nie składam żadnych deklaracji co do tego jak będę się zachowywał. Składam
          > deklaracje co do tego jak będę starał się zachowywać.
          Wiem, wiem, znam wasze gadki-szmatki, o ideale dobrego katolika, którego to
          ideału nigdy nie osiągniecie, ale sam fakt, że wiecie, iż taki ideał istnieje
          zapewnia wam zbawienie, prawda?
          A może dążycie do takiego ideału? Przed telewizorem najczęściej pewnie. Ja do
          takiego ideału dzięki Bogu (sic!) nie dążę, ani nie deklaruję, że dąże jak wy i
          ksiądz (znaczy deklarujecie a nie dążycie gwoli ścisłości). Dlatego od księdza i
          od was wymagam w tej materii więcej niż od siebie.
          > Każdy chrześcijanin obiecuje, że będzie starał się naśladować Chrystusa i
          >każdy wie, że mu się nie uda. W tym życiu
          Co zwalnia go całkowicie z odpowiedzialności, prawda? A księdza przede
          wszystkim, bo ksiądz jeszcze bardziej obiecuje niż szara owieczka (a swoją drogą
          trafna bardzo nazwa dla waszego pokornego stadka)big_grin
          > A niby który ślub upoważnia Cię do takiego sądu, hę?
          Deklaracje skłądane w kościele (kiedyś myślałam, że jestem katolem i do kościoła
          chodziłam i słyszałam jakbyś się pytał, nie mówiąc juz o religii w szkole) +
          ksiądz obżerający się pączkami na portierni na oczach dzieci, które kanapki
          nawet nie miały z biedy w wielkiej szkole na blokowisku. UWAGA!!!
          Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu!!! (Grzech główny przypominam) A swoją drogą,
          czy nie to właśnie uprawiacie przed telewizorem w dzień bożego narodzeniam,
          tudzież wielkanoc?
          > No i o to tylko chodziło: tyle samo
          tyle samo szacunku i uczciwości przypominam, a nie poświęcenia i waszej krzywo
          pojętej czystości, dążenia do świętości i innych perełeczek
          > Chodzi Ci o celibat? Bo jak już wspomniałem przy ślubach cała reszta, poza
          > ślubami, jest wspólna dla wszystkich katolików.
          HAHAHA!!!big_grin Nie, nie chodzi mi o celibat!!!! big_grin Wy jesteście opętani seksem!!!!
          Naprawdębig_grin!!!! Każda rozmowa schodzi zawsze na celibat, tudizeż na zarzut
          hipokryzji katolicy zaczynają się tłumaczyć ze stosowania antykoncepcji big_grin
          Pocieszni jesteście
          A tak na marginesie, wiesz skąd (po co?) wzięła się idea celibatu? cobyu
          majątek kościelny nie rozchodził się w śród potomstwa duchownych, ale pewnie cię
          to zaskoczyło, ksiądz podejrzewam zasłanie się jakąś wielką ideą? Czystości?!!
          Bóg tak kazał?
          > Oczywiście każdy w każdej rozmowie o moralności odwołuje się do jakiegoś zbioru
          > aksjomatów. Niepodważalnych i nieudowadnialnych podstaw rozumowania. Założysz
          > się?
          O sto milionów dolarów! Przelej na me konto w Zurychu.
          > No cóż parafie to nasze jednostki organizacyjne i rządzimy się w nich jak
          > chcemy.
          wiem, widzę
          > To Ci naprawdę przeszkadza?
          nie, mam to gdzieś
          > A co proponujesz w zamian? Kontrolę
          > państwa? Policję myśli?
          Ale ci się wymsknęło porównanie trafne, mimo woli zapewne.
          w zamian proponuję wolną wolę, wolność myśli, wolność bez żadnych ograniczeń,
          prócz wolności drugiego człowieka.
          Co ty na to?
          • samsaranathanal Nadal się mylisz 05.01.05, 19:54
            > Wiem, wiem, znam wasze gadki-szmatki, o ideale dobrego katolika, którego to
            > ideału nigdy nie osiągniecie, ale sam fakt, że wiecie, iż taki ideał istnieje
            > zapewnia wam zbawienie, prawda?

            Nie, nieprawda.

            > A może dążycie do takiego ideału?

            Tak

            > Przed telewizorem najczęściej pewnie.

            Nie wiem jak jest najczęściej

            > Ja do takiego ideału dzięki Bogu (sic!) nie dążę, ani nie deklaruję, że dąże
            jak wy i ksiądz (znaczy deklarujecie a nie dążycie gwoli ścisłości).


            1. Do jakiego konkretnie ideału nie dążysz?
            2. A do jakiego zdążasz?

            > Dlatego od księdza i od was wymagam w tej materii więcej niż od siebie.

            Zadziwiające. Potrafisz jednym tchem wypowiedzieć krytykę moich ideałów i
            jednocześnie twierdzić, że oczekujesz od nich lepszego skutku niż od innych...
            hm...

            > > Każdy chrześcijanin obiecuje, że będzie starał się naśladować Chrystusa i
            > >każdy wie, że mu się nie uda. W tym życiu
            > Co zwalnia go całkowicie z odpowiedzialności, prawda?

            Nie, nieprawda.

            > A księdza przede wszystkim,


            Nie, nieprawda.

            > bo ksiądz jeszcze bardziej obiecuje

            Niby co obiecuje bardziej?

            > niż szara owieczka

            Jeszcze raz sprubuję Ci to wyłożyć. Ksiądz różni się od innych wiernych
            ślubami: 1. brewiaż 2. celibat 3. posłuszeństwo biskupowi. + możliwość
            szafowania sakramentami.

            Cała reszta obowiązuje wszystkich katolików. I każdy powie ci to samo co ten
            Twój ksiądz (to apropos tego co poniżej)

            > Deklaracje skłądane w kościele (kiedyś myślałam, że jestem katolem i do
            kościoł a chodziłam i słyszałam jakbyś się pytał, nie mówiąc juz o religii w
            szkole) + ksiądz obżerający się pączkami na portierni na oczach dzieci, które
            kanapkinawet nie miały z biedy w wielkiej szkole na blokowisku. UWAGA!!!
            > Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu!!! (Grzech główny przypominam) A swoją
            drogą czy nie to właśnie uprawiacie przed telewizorem w dzień bożego
            narodzeniam, tudzież wielkanoc?

            Zupełnie nie rozumiem o co Ci chodzi z tą liczbą mnogą... i skąd wiesz, że
            siedzenie przed telewizorem jest obyczajem katolickim?

            > > No i o to tylko chodziło: tyle samo
            > tyle samo szacunku i uczciwości przypominam, a nie poświęcenia i waszej krzywo
            > pojętej czystości, dążenia do świętości i innych perełeczek

            No to szanuj nas tak samo jak innych. A księży tak samo jak inne grupy
            zawodowe. Chyba nie stosujesz podwójnych standardów moralnych, prawda?

            > HAHAHA!!!big_grin Nie, nie chodzi mi o celibat!!!! big_grin Wy jesteście opętani
            seksem!!!!
            > Naprawdębig_grin!!!! Każda rozmowa schodzi zawsze na celibat, tudizeż na zarzut
            > hipokryzji katolicy zaczynają się tłumaczyć ze stosowania antykoncepcji big_grin

            Ostatni raz: ksiądz składa trzy "obietnice": celibatu, brewiaża i posłuszeństwa
            biskupowi. O którą obietnicę Ci chodziło?

            > Pocieszni jesteście

            Miło mi, że przywołałem uśmiech na Twoją twarz.

            > A tak na marginesie, wiesz skąd (po co?) wzięła się idea celibatu? cobyu
            > majątek kościelny nie rozchodził się w śród potomstwa duchownych, ale pewnie
            cię to zaskoczyło, ksiądz podejrzewam zasłanie się jakąś wielką ideą?
            Czystości?!!

            1. Znam historię celibatu
            2. Uzasadnienie biblijne jest nienajgorsze. Serio. Wiesz jak jest: dwie
            pieczenie na jednym ogniu.
            3. W kościele katolickim dopuszczalne jest, by ksiądz się żenił. Tradycja ta
            obowiązuje w kilku obrządkach wschodnich (katolickich).

            > Bóg tak kazał?
            > > Oczywiście każdy w każdej rozmowie o moralności odwołuje się do jakiegoś
            > zbioru
            > > aksjomatów. Niepodważalnych i nieudowadnialnych podstaw rozumowania. Zało
            > żysz
            > > się?
            > O sto milionów dolarów! Przelej na me konto w Zurychu.

            Zakładu przyjąć nie mogę, bo nie dysponuję taką kwotą. Jeśli obniżysz wartość
            zakładu - przyjmę go. Za darmo jednak podpowiem Ci, że zakładasz przynajmniej
            istnienie siebie.

            > w zamian proponuję wolną wolę, wolność myśli, wolność bez żadnych ograniczeń,
            > prócz wolności drugiego człowieka.
            > Co ty na to?

            A ja na to jak na lato.

            Wiesz, jestem wolnościowcem.

            Wolność jest warunkiem koniecznym każdej wartości moralnej.

            Pozdrawiam

            Sam
            • goskagoska Re: Nadal się mylisz 05.01.05, 21:00
              > Nie, nieprawda.
              no z tym zdaniem dyskutować nie można! Zwracam honor big_grin
              > 1. Do jakiego konkretnie ideału nie dążysz?
              knkretniej do żadnego
              > 2. A do jakiego zdążasz?
              patrz wyżej
              I jestem lepszym człowiekiem niż ty, wierz mi. Ale to nie po katolicku taka
              pycha kurczę, cofam, niestety backspace mi się zepsuł i poszło w świat...
              > Zadziwiające. Potrafisz jednym tchem wypowiedzieć krytykę moich ideałów i
              > jednocześnie twierdzić, że oczekujesz od nich lepszego skutku niż od innych...
              > hm...
              Nie, nie skutku. Tak nie twierdzę. Twierdzę, że od ciebie oczekuję ich chociażby
              próby realizacji, skoro je wyznajesz i jak twierdzisz próbujesz wprowadzić w
              życie. Brzydzę się po prostu hipokryzją nie wiem czemu.
              Od jakich innych? Bo o ideały chyba chodziło? Tak mi podpowiada budowa tego
              zdania i znajomość języka polskiego.
              > Jeszcze raz sprubuję Ci to wyłożyć. Ksiądz różni się od innych wiernych
              > ślubami: 1. brewiaż 2. celibat 3. posłuszeństwo biskupowi. + możliwość
              Jeszcze raz spróbuję ci to wyłożyć. Dla dobra małolatów. BrewiaRZ RZ jak byk! Rz
              jak rzepa. Rz jak rzyć (taka góralska dupa, nie mylić z life'emsmile)
              > Cała reszta obowiązuje wszystkich katolików. I każdy powie ci to samo co ten
              > Twój ksiądz (to apropos tego co poniżej)
              A co mi ten "mój ksiądz" powiedział? Proszę księdza, to wasza wielebność??!!!
              Kopę lat!
              > Zupełnie nie rozumiem o co Ci chodzi z tą liczbą mnogą... i skąd wiesz, że
              > siedzenie przed telewizorem jest obyczajem katolickim?
              UWAGA!!! Matematyka!!! Przed przeczytaniem przypomnieć sobie dodawanie!
              Otóż jeśli 90% Polaków to katolicy, a oglądalność tv w święta dajmy na to 50%
              (nie wiem ile dokładnie, ale więcej niż 10 i to dużo, prawda? ale załóżmy że 50,
              jak ktos ma dokładne dane to przeliczymy na nich na zyczeniesmile) to znaczy, że co
              najmniej 40% katolików ogląda w święta tv!!! Czyż nie?! + niekatolicy -
              nieświętujący , wykorzystują zwykle wolne dni (jako, że nie muszą sprzątać,
              kupować, gotować nieprzyzwoitych ilości jedzenia i chodzić do kościółka) na
              wyjazdy różnego rodzaju i to nie wyjazdy przed tv. Więc kto taką oglądalność
              zapewnia? Wszyscy już się domyślają? Odpowiedzi prosimy wysyłać na adres www dot
              gorace_laski dot slash hot_soraya.
              > No to szanuj nas tak samo jak innych.
              Jeśli nie wchodzicie mi w drogę to szanuję, jasne, a kto powiedział, ze nie? O
              wymaganiach tu mówiliśmy, czy zrobiłam wpisa na innym forum omyłkowo?
              >A księży tak samo jak inne grupy
              > zawodowe
              Aha! Taka profesja po prostu. -Kim jesteś z zawodu? -Duszpasterzem -I co? -I
              spoko, mam gosposię, spoko kasę, super furę, władzę, tylko możliwości awansu
              kiepskie, Jan Paweł zasiedział się. Chyba się przekwalifikuję na płatnego
              mordercę (też taki zawód...)
              > Chyba nie stosujesz podwójnych standardów moralnych, prawda?
              Nie stosuję żadnych standardów moralnych, nie robię po prostu krzywdy niewinnym
              i cieszę się życiem z ludźmi.
              > Ostatni raz: ksiądz składa trzy "obietnice": celibatu, brewiaża i
              > posłuszeństwa
              no to ostatni: brewiaRZa
              > Miło mi, że przywołałem uśmiech na Twoją twarz.
              cała przyjemność po Twojej stronie
              (taki żart niewinny...smile mi też miło)
              > 2. Uzasadnienie biblijne jest nienajgorsze. Serio. Wiesz jak jest: dwie
              > pieczenie na jednym ogniu.
              A jakie jest? + odnośnik proszę konkretny (do tego miejsca w biblii, anie na
              jakąś stronę)
              > 3. W kościele katolickim dopuszczalne jest, by ksiądz się żenił. Tradycja ta
              > obowiązuje w kilku obrządkach wschodnich (katolickich).
              No jak to? Małżeństwo+celibat? Biedna żona. Bo przecież ksiądz składa śluby
              czystości? Tak pisałeś i tak myślałam? + gdzie na wschodize katolicy? (nie mówię
              o śladowych ilościach) (pytanie z ciekawości, nie złośliwości czy czegośtam o
              czym możesz pomyśleć)
              > Zakładu przyjąć nie mogę, bo nie dysponuję taką kwotą. Jeśli obniżysz wartość
              > zakładu - przyjmę go. Za darmo jednak podpowiem Ci, że zakładasz przynajmniej
              > istnienie siebie.
              Przegrałeś, 2 zeta może być? Otóż osobiście nie zakładam istnienia siebie (wiem,
              że trudno to zrozumieć, ale to rozmowa na inne forum (zapraszam, lubię o tym
              mówić, rozmowa- proces twóczy)) (czytam dużo takiego sf, że "matrix" to pikuś
              przy tym.smile
              > A ja na to jak na lato.
              Pięknie. I znów złotą myślą wygrałeś dyskusję smile nie wiem co powiedziećsmile Masz u
              mnie 2 zeta z powrotemsmile
              > Wiesz, jestem wolnościowcem.
              to znaczy? rozwiń proszę, napisz coś o sobiesmile o poglądach w każdym razie, twe
              ciało nie interesuje mnie, ale IQ np jak najbardziejsmile
              > Wolność jest warunkiem koniecznym każdej wartości moralnej.
              A co to niby ma znaczyć? (z ciekawości pytam, ale nie tylko smile przyznaję się)
              Pozdr Soraya
              • samsaranathanal Re: Nadal się mylisz 05.01.05, 21:58

                Ja: 1. Do jakiego konkretnie ideału nie dążysz?

                Ty: knkretniej do żadnego

                Zauważ co napisałaś jeden post wcześniej:

                >Ja dotakiego ideału dzięki Bogu (sic!) nie dążę,

                No i stąd moje pytanie zdaje się uzasadnione

                > I jestem lepszym człowiekiem niż ty, wierz mi.

                Wierzę Ci.

                > Ale to nie po katolicku taka pycha kurczę, cofam, niestety backspace mi się
                zepsuł i poszło w świat...

                Nie stresuj sięsmile I tak mało kto to czytasmile

                > > Zadziwiające. Potrafisz jednym tchem wypowiedzieć krytykę moich ideałów i
                > > jednocześnie twierdzić, że oczekujesz od nich lepszego skutku niż od inny
                > ch...
                > > hm...
                > Nie, nie skutku. Tak nie twierdzę. Twierdzę, że od ciebie oczekuję ich
                chociażby próby realizacji, skoro je wyznajesz i jak twierdzisz próbujesz
                wprowadzić w życie.

                Próbuję. Twoje oczekiwanie zostało zaspokojone?

                > Brzydzę się po prostu hipokryzją nie wiem czemu.

                Ja też się brzydzę. Dla odmiany ja wiem czemusmile Natomiast Tobie zwracam uwagę,
                że takie obrzydzenie stoi w jaskrawej sprzeczności z deklaracją jaką złożyłaś w
                poprzednim postcie (wybacz skrót):
                Ja: Do jakiego konkretnie dążysz?
                Ty: knkretniej do żadnego
                Mam bardzo konkretne pytanie: dlaczego? Dlaczego potępiasz hipokryzję?

                > Od jakich innych? Bo o ideały chyba chodziło? Tak mi podpowiada budowa tego
                > zdania i znajomość języka polskiego.

                To miło być dobrze zrozumianym. Chodziło o zbiór shierarchizowanych ideałów
                stanowiących doktrynę katolicką. I pytanie jest nadal aktualne. Co sprawia, że
                spodziewasz się po głosicielach tej akurat doktryny pełniejszego realizowania
                niż po innych? Np takiej jak Twoja (o której to doktrynie wiem już tyle, że
                potępia hipokryzję. Całkiem dobry początek)

                > > Jeszcze raz sprubuję Ci to wyłożyć. Ksiądz różni się od innych wiernych
                > > ślubami: 1. brewiaż 2. celibat 3. posłuszeństwo biskupowi. + możliwość
                > Jeszcze raz spróbuję ci to wyłożyć. Dla dobra małolatów. BrewiaRZ RZ jak byk!
                Rz jak rzepa. Rz jak rzyć (taka góralska dupa, nie mylić z life'emsmile)

                Jeszce raz dziękuję Ci za uwagi dotyczące mojej ortografii. Serio, serio. A
                napiszesz coś merytorycznie?

                > > Cała reszta obowiązuje wszystkich katolików. I każdy powie ci to samo co
                > ten Twój ksiądz (to apropos tego co poniżej)
                > A co mi ten "mój ksiądz" powiedział? Proszę księdza, to wasza wielebność??!!!
                > Kopę lat!

                Nie, nie jestem księdzem. Pomyliłaś mnie z kimś.

                Ale jak zapewne już podejrzewasz, ten numer erystyczny ani ten powyższy nie
                jest merytorycznym odniesieniem się do argumentacji.

                > > Zupełnie nie rozumiem o co Ci chodzi z tą liczbą mnogą... i skąd wiesz, ż
                > e
                > > siedzenie przed telewizorem jest obyczajem katolickim?
                > UWAGA!!! Matematyka!!! Przed przeczytaniem przypomnieć sobie dodawanie!
                > Otóż jeśli 90% Polaków to katolicy, a oglądalność tv w święta dajmy na to 50%
                > (nie wiem ile dokładnie, ale więcej niż 10 i to dużo, prawda? ale załóżmy że
                50
                > ,
                > jak ktos ma dokładne dane to przeliczymy na nich na zyczeniesmile) to znaczy, że
                c
                > o
                > najmniej 40% katolików ogląda w święta tv!!! Czyż nie?! + niekatolicy -
                > nieświętujący , wykorzystują zwykle wolne dni (jako, że nie muszą sprzątać,
                > kupować, gotować nieprzyzwoitych ilości jedzenia i chodzić do kościółka) na
                > wyjazdy różnego rodzaju i to nie wyjazdy przed tv. Więc kto taką oglądalność
                > zapewnia? Wszyscy już się domyślają? Odpowiedzi prosimy wysyłać na adres www
                do
                > t
                > gorace_laski dot slash hot_soraya.

                W USA katolików jest mniejszość. A obyczaje są podobne.smile Wybacz, ale ponad 90%
                Polaków oddaje stolec w WC, a jednak nie jest to zwyczaj katolickismile

                Aby wyodrębnić jakąś cechę specyficzną trzeba wykazać jej korelację z badanym
                obiektem. To co zrobiłaś nie spełnia tego kryterium.

                > > No to szanuj nas tak samo jak innych.
                > Jeśli nie wchodzicie mi w drogę to szanuję, jasne, a kto powiedział, ze nie?

                Ja w żaden sposób w Twoją drogę nie wchodzę, a zdążyłaś już mnie obsypać
                epitetamismile

                > >A księży tak samo jak inne grupy zawodowe
                > Aha! Taka profesja po prostu. -Kim jesteś z zawodu? -Duszpasterzem -I co? -I
                > spoko, mam gosposię, spoko kasę, super furę, władzę, tylko możliwości awansu
                > kiepskie, Jan Paweł zasiedział się. Chyba się przekwalifikuję na płatnego
                > mordercę (też taki zawód...)

                Z punktu widzenia osoby niewierzącej tak to właśnie może wyglądać... Wiem, bo
                sam byłem niewierzący i tak właśnie uważałemsmile

                > > Chyba nie stosujesz podwójnych standardów moralnych, prawda?
                > Nie stosuję żadnych standardów moralnych, nie robię po prostu krzywdy
                niewinnym i cieszę się życiem z ludźmi

                I naprawdę twierdzisz, że "nierobienie krzywdy niewinnym" TO nie są standardy
                moralne?

                > > 2. Uzasadnienie biblijne jest nienajgorsze. Serio. Wiesz jak jest: dwie
                > > pieczenie na jednym ogniu.
                > A jakie jest? + odnośnik proszę konkretny (do tego miejsca w biblii, anie na
                > jakąś stronę)

                Mt 19:12, 1Kor 7:32,1Kor 7:7,1Kor 7:8.1Kor 7:24.

                >cryingnie mówię o śladowych ilościach)

                Niestety obrządki te występują jedynie w śladowych ilościachsmile

                > > Zakładu przyjąć nie mogę, bo nie dysponuję taką kwotą. Jeśli obniżysz war
                > tość zakładu - przyjmę go. Za darmo jednak podpowiem Ci, że zakładasz przynajm
                > niej istnienie siebie.
                > Przegrałeś, 2 zeta może być? Otóż osobiście nie zakładam istnienia siebie
                (wiem, że trudno to zrozumieć, ale to rozmowa na inne forum (zapraszam, lubię o
                tym mówić, rozmowa- proces twóczy)) (czytam dużo takiego sf, że "matrix" to
                pikuś > przy tym.smile

                To się fajnie składa, bo ja nie tylko czytam. A Dick to mój ulubiony autorsmile

                A co się tyczy tych dwóch złotych, to na podstawie tego co napisałaś (o ile
                napisałaś prawdęsmile) da się dowieść czegoś przeciwnego smile

                > > Wiesz, jestem wolnościowcem.
                > to znaczy? rozwiń proszę, napisz coś o sobiesmile o poglądach w każdym razie, twe
                > ciało nie interesuje mnie, ale IQ np jak najbardziejsmile
                > Wolność jest warunkiem koniecznym każdej wartości moralnej.
                > A co to niby ma znaczyć? (z ciekawości pytam, ale nie tylko smile przyznaję się)

                1. Wolnościowiec to taki gość, który uważa, że człowiek powinien sam decydować
                o swoim życiu o ile nie narusza tego samego prawa innego człowieka.

                2. Dobro i zło moralne możliwe są jedynie u istot, które mogą dokonać
                świadomego wyboru. Pies - choćby zagryzł dwadzieścioro dzieciaków - nie może
                być dobry, ani złysmile

                Chętnie z Tobą pokoresponduję, ale teraz kończę internetowanie: odezwę się za
                parę dni i napiszę więcejsmile

                pozdrawiam serdecznie

                Sam
                • goskagoska Re: Nadal się mylisz 05.01.05, 23:13
                  > No i stąd moje pytanie zdaje się uzasadnione
                  nie napisałam, że nieuzasadnione, tylko odpowiedziałam ze szczerego serca.smile
                  > Wierzę Ci.
                  Tak szczerze?smile CZy w imię miłości bliźniego i pokory tak sobie wmawiasz? Jeśli
                  szczerze, to współczuję i nie wierzę smile
                  > Nie stresuj sięsmile I tak mało kto to czytasmile
                  moje wypowiedzi akurat sporo osóbsmile Mam grono wielbicieli na forum (i nie tylko) smile
                  > Próbuję. Twoje oczekiwanie zostało zaspokojone?
                  Nie uwierzę póki nie zobaczę smile Wiem, wiem, nie jestem błogosławiona sad uboga w
                  duchu też nie jestem ani cicha, więc już nic mi nie pomoże sad Chyba, że urok
                  osobisty smile
                  > > Brzydzę się po prostu hipokryzją nie wiem czemu.
                  > Ja też się brzydzę. Dla odmiany ja wiem czemusmile
                  Czemu?smile
                  > Mam bardzo konkretne pytanie: dlaczego? Dlaczego potępiasz hipokryzję?
                  Nie potępiamsmile Brzydzę się nią, nie wiem czemu jak już pisałamsmile Ale jestem
                  kobietą, różne rzeczy czuję bez uzasadnieniasmile To naprawdę fajnesmile
                  > Co sprawia, że
                  > spodziewasz się po głosicielach tej akurat doktryny pełniejszego realizowania
                  > niż po innych?
                  Nic, nie spodziewam się tak ogólnie. Spodziewam się po głosicielach konkretnej
                  doktryny pełniejszego realizowania wyżej wymienionej niż po niegłosicielach tej
                  właśnie
                  > Np takiej jak Twoja (o której to doktrynie wiem już tyle, że
                  > potępia hipokryzję. Całkiem dobry początek)
                  UWAGA!!! Nadinterpretacja. Jak już mówiłam nie potępiam hipokryzji. Ani nie
                  przyznaję się do wyznawania ani głoszenia żandnej doktryny.
                  > Całkiem dobry początek)
                  ta opinia to dla czytelników, czy dla mnie? Nienawidzę, gdy ktoś traktuje mnie
                  protekcjonalnie (patrz chwali tudzież gani jak dobry ojciec znający życie lepiej
                  niż ja). Wypraszam sobie, albo zacznę Ci robić pupę.
                  > > > Jeszcze raz sprubuję Ci to wyłożyć
                  a to sprÓbuję wylukałeś? smile Bo w sumie nie podkreśliłam smile (+nie ma za co)
                  >shierarchizowanych
                  Zhierarchizować (na Twoje życzenie tak się produkuję)
                  >A napiszesz coś merytorycznie?
                  W przerwach między ortografami to robię, prawda?smile A to był nieudany sad
                  erystyczny chwyt.smile
                  Ortografów ciąg dalszy:
                  >apropos
                  a propos (oddzielnie piszemy) smile
                  > W USA katolików jest mniejszość. A obyczaje są podobne.smile Wybacz, ale ponad >
                  > 90% Polaków oddaje stolec w WC, a jednak nie jest to zwyczaj katolickismile
                  1).Wybaczamsmile
                  2).A katolicy zwyczajowo to gdzie oddają? Lub co do WC? smile Lub pobierają?!
                  3).nie napisałam, że to wyróżnia katolików spomiędzy zwykłych śmiertelników,
                  tylko, że mimo pięknych ideałów robią takie byle co. I to w święta!!!! Zamiast
                  doskonalić swe dusze. To hipokryzją troszkę jedzie, nieprawdaż? (odpowiedź:
                  prawdaz, prawdaż)
                  > a zdążyłaś już mnie obsypać
                  > epitetamismile
                  Kiedy?!!! Ja?!!!! smile jakimi? cofnę jak uznam niesłusznośćsmile
                  > Z punktu widzenia osoby niewierzącej tak to właśnie może wyglądać... Wiem, bo
                  > sam byłem niewierzący i tak właśnie uważałemsmile
                  a jak to wygląda z punktu widzenia osoby wierzącej? bo to ty napisałeś , że to
                  taki zawód. + Z mojego punktu widzenia to nie taki po prostu zawód. Ma władzę
                  nad ludźmi zmanipulowanymi, prawda? (odp.prawda), ma posłuch wśród ludu, jest to
                  dla was swego rodzaju świętość, czyż nie?
                  Ty:nie
                  Ja: A skąd afera kilka lat temu wokół filmu "Ksiądz"? że to niby bluźnierstwo i
                  świętokradztwo? + mało który pikietujący film obejrzał
                  > I naprawdę twierdzisz, że "nierobienie krzywdy niewinnym" TO nie są standardy
                  > moralne?
                  NAPRAWDĘ!!! To warunek konieczny szczęśliwego naszego współżycia na Ziemi
                  (UWAGA!!!! Do opętanych: Nie mylić z seksem)
                  A moż esprecyzuj co rozumiesz pod pojęciem standardy moralne? ( gwoli ścisłości
                  i porozumienia na poziomie pojęciowymsmile)
                  > Mt 19:12, 1Kor 7:32,1Kor 7:7,1Kor 7:8.1Kor 7:24.
                  dziękuję, poczytam jak dorwę Biblię u mamysmile Wówczas ustosunkuję się.
                  > To się fajnie składa, bo ja nie tylko czytam. A Dick to mój ulubiony autorsmile
                  No to mamy o czym gadać smile))) Dick mym mistrzem życia!!! A co najbardziej
                  lubisz? Ja po prostu płakałam ze szczęścia czytając go smile))) A z Lemem jak stoisz?smile
                  A czytałeś taki komiks "Szninkiel"? Polecam+czekam na opinię.
                  +co to znaczy "ja nie tylko czytan"? To chyba każdy tak masmile Patrz np. wyżej
                  wzmianka o wc chociażbysmile
                  > 1. Wolnościowiec to taki gość, który uważa, że człowiek powinien sam decydować
                  > o swoim życiu o ile nie narusza tego samego prawa innego człowieka.
                  I to jest właśnie piękna katolicka idea, nie pouczaćsmile HAHAHA (Wybacz)
                  > 2. Dobro i zło moralne możliwe są jedynie u istot, które mogą dokonać
                  > świadomego wyboru. Pies - choćby zagryzł dwadzieścioro dzieciaków - nie może
                  > być dobry, ani zły:)
                  Nie operuję pojęciami dobro-zło, nie wiem co to znaczy. Krzywda, wolność,
                  szczęście, okrucieństwo, piękno, miłość - do tego np.możesz się odwoływać.
                  Dobro?zło? - tych pojęc nie ma w moim słowniku:)
                  > Chętnie z Tobą pokoresponduję, ale teraz kończę internetowanie: odezwę się za
                  > parę dni i napiszę więcej:)
                  Zatem czekam niecierpliwie:) Pozdrowienia, pa!:)

                  OOOO!!!! Już jesteś!:) Witaj znów! :) Kontynuujemy?:)
                  (to tylko dla kawału takiego matriksa zrobiłam:) nie ma mnie w Twoim kompie:) i
                  nie wiem, że już jesteś:) Ale skoro czytasz to jesteś. Więc witaj. I żegnaj, bo
                  kończę. I do następnego:))
              • xiazeluka Bład w założeniu 06.01.05, 12:18
                goskagoska napisała:
                goskagoska napisala:

                > UWAGA!!! Matematyka!!! Przed przeczytaniem przypomnieć sobie dodawanie!

                Przed napisaniem proszę o nieco zdrowego rozsądku.

                > Otóż jeśli 90% Polaków to katolicy,

                Tu jest powyższy błąd. Co to bowiem znaczy ta mantra "90% Polaków to
                katolicy"? "Katolik" to wyznawca religii katolickiej, czyli zwolennik pewnego
                zbioru idei, zasad, obowiązków. Katolik zatem to czynny wyznawca katolicyzmu:
                chodzi co niedzielę na mszę, przestrzega postu, adwentu, modli się i uczęszcza
                do spowiedzi. Czy 90% Polaków przestrzega tychże niezbyt dokuczliwych wymagań?
                Proszę się rozejrzeć wokół siebie...

                Druga sprawa - "katolikiem" zostaje się niejako automatycznie, wbrew swej woli,
                drogą chrzestu w bardzo młodym wieku, wykluczającym ewentualny sprzeciw.
                Ochrzczenie jednak nie gwarantuje, że delikwent stanie się na stare lata
                wyznawcą religii katolickiej, czyli nawet Polak-ateista jest traktowany przez
                Panią jako "katolik", ponieważ przeszedł sakrament chrztu...
                Według Encyklopedii PWN w Polsce "W 1994 w obrządku łac. zarejestrowano ok. 35
                mln ochrzczonych", co daje wynik właśnie ok. 90%. Jaki procent z tych 90 to
                ateiści, agnostycy, wolnomysliciele, katolicy od święta (pójdzie taki raz na
                rok do kościoła, ubierze choinkę i w Wielkanoc podzieli się z najbliższymi
                jajkiem) i zwykli olewacze? Wie to Pani? Zapewne nie.

                Ten błąd w założeniu powoduje, że Pani gromkie dowodzenie tezy o oglądalności
                TV przez katolików staja się niedorzeczne.
                • goskagoska Re: Bład w założeniu 06.01.05, 12:35
                  UWAGA!!!! O tym właśnie chyba mówimy cały czas? Czy ja znowu nie trafiłam? Nie
                  mówimy droga pani, czy tam panie, o tym, że idea jest bez sensu, nie potępiamy
                  szczerych dobrych chrześcijan (to inny temat, też możemy podyskutowac, chętnie
                  doweim się o co wam chodzi), natomiast mówimy o hipokrytach nazywających się
                  katolikami. Tropimy ich dla dobra Koścoła i was owieczki moje drogie. Otóż
                  jestem ochrzczona, a wręcz (o zgrozo!!!) bierzmowana!!!!! A bynajmniej (nie
                  mylić z przynajmniejbig_grin) za katoliczkę się nie uważam. Natomiast ksiądz chyba za
                  katolika się uważa, prawda? Bo już zgłupiałam. Chociaż w sumie jak to tylko taki
                  zawód, no to mógłby równie dobrze być muzułmaninem. W końcu nie dyskryminujemy
                  innowierców, prawda?smile
                  + wydawało mi się, że ksiądz:
                  > chodzi co niedzielę na mszę, przestrzega postu, adwentu, modli się i uczęszcza
                  > do spowiedzi.
                  zatem jest dobrym katolikiem, prawda?
                  Więc wymagam od niego (jak od każdego zdeklarowanego katolika) postępowania
                  zgodnie z tym co głosi. Dlatego więcej niż od innych, bo takie zdaje się było
                  pytanie wyjściowe? Czy to nie to forum? smile
                  > drogą chrzestu
                  chrztu drogi rozmówco! Jeśli nie zaczniecie mówić po polsku, to nie mamy o czym
                  gadać (małolaty to wy jaja sobie robicie na forum? Uczcie się naszego językja
                  pięknego, przyda się to na maturze)
                  > Druga sprawa - "katolikiem" zostaje się niejako automatycznie, wbrew swej > >
                  > woli,
                  > drogą chrzestu w bardzo młodym wieku, wykluczającym ewentualny sprzeciw.
                  dlaczego zatem tak postępujecie? tak działają sekty. Rekrutują osłów wbrew ich woli.
                  > czyli nawet Polak-ateista jest traktowany przez
                  > Panią jako "katolik", ponieważ przeszedł sakrament chrztu...
                  no wydawało mi się że to wyjaśniłam. Przeszłam sakrament chrztu jak więcej niż
                  90% zdeklarowanych katolików w Polsce (bo nie wiem czy zdaje sobie pani sprawę,
                  że innowiercy chrzczą swe dzieci w kk i posyłają je na lekcje religii, coby
                  ochronić je przed szykanami miłujących bliźniego katoli...)
                  • xiazeluka Kolejne błędy 06.01.05, 13:13
                    goskagoska napisała:

                    > nie potępiamy
                    > szczerych dobrych chrześcijan (to inny temat, też możemy podyskutowac, chętnie
                    > doweim się o co wam chodzi)

                    Jacy "my" i "wy"? W ilu osobach Pani wystepuje, względnie kogo Pani
                    reprezentuje, że pisze o sobie "my"? I jakich "was" ma Pani na mysli? Ja jestem
                    jeden - xiazeluka. Ponadto, pozwolę sobie zauważyć, nie napisałem niczego, co
                    by uprawniało Panią do łączenia mnie z "chrześcijanami", nawet tymi
                    nieszczeremi i niedobrymi.

                    > natomiast mówimy o hipokrytach nazywających się katolikami.

                    To znaczy o których konkretnie katolikach Pani pisze? Czy ateista po chrzcie to
                    hipokryta? Czy też hipokrytami są ci, którzy nazywają się katolikami, chociaż
                    wyznawcami religii nie są? Proszę łaskawie skonkretyzować swe pretensje,
                    zamiast stwarzać atmosferę rodem z nasiadówek w maglu.

                    > Tropimy ich dla dobra Koścoła i was owieczki moje drogie.

                    Jacy "my", spytam ponownie? I właściwie dlaczego niekatoliczka (wedle własnego
                    oświadczenia) działa na rzecz dobra instytucji, z którą się nie tylko nie
                    utożsamia, ale i deklaruje swą wrogość?

                    > Natomiast ksiądz chyba za katolika się uważa, prawda?

                    Proszę zapytać tego księdza, którego ma Pani na myśli. Ciekawe - kiedy pisze
                    Pani w swoim imieniu uzywa liczby mnogiej, kiedy o księżach - pojedynczej. To
                    jakiś szyfr? Kod Leonarda da Vinci?

                    > Chociaż w sumie jak to tylko tak i zawód, no to mógłby równie dobrze być
                    muzułmaninem.

                    Muzułmanin to zawód?

                    > zatem jest dobrym katolikiem, prawda?

                    Nie wiem. Nie jestem biegły w KKK. Tak mi sie wydaje.

                    > Więc wymagam od niego (jak od każdego zdeklarowanego katolika) postępowania
                    > zgodnie z tym co głosi. Dlatego więcej niż od innych, bo takie zdaje się było
                    > pytanie wyjściowe?

                    To absurd. Katolik, podobnie jak każdy inny człowiek, kieruje się określonym
                    kodeksem moralnym, stara się przestrzegać przyjętych przez siebie zasad. Nie ma
                    więc znaczenia, czy wymagamy postępowania honorowego od katolika, profesora
                    ekologii czy zbieracza złomu na emeryturze, ponieważ każdy podlega jakimś swoim
                    samoograniczeniom. Przynależność zawodowa, religijna czy lokalna nie jest
                    żadnym swecjalnym wyróżnikiem, zatem domaganie się od katolików czegoś więcej
                    niż od siebie jest właśnie nonsensem. Teoretycznie rzecz biorąc, można
                    stwierdzić, że to od ateisty można wymagać więcej, ponieważ w przeciwieństwie
                    do wyznawców dowolnej religii nie istnieje kanon przepisów etycznych wspólnych
                    dla wszystkich niewierzących, zatem narzuca się konieczność paradowania przez
                    nich z ich zasadami moralnymi przybitymi gwoździem do czoła, tak, aby każdy
                    mógł określić swe wymogi co do ich postępowania.
                    Przy okazji - "wymagać" to niewłaściwe słowo, ponieważ zakłada kategoryczność
                    żądania, a Pani raczej uprawnień do egzekwowania odchyleń raczej nie posiada.
                    Właściwszym słowem jest "oczekiwać".

                    > chrztu drogi rozmówco! Jeśli nie zaczniecie mówić po polsku, to nie mamy o
                    czym gadać

                    Dziękuję za poprawkę, to strasznie trudne słowo. Niemal tak samo jak "wymagać".

                    (małolaty to wy jaja sobie robicie na forum? Uczcie się naszego językja

                    Naszego czego, o, nieomylna?

                    > dlaczego zatem tak postępujecie?

                    Znowu dwoi się Pani w oczach?

                    > tak działają sekty. Rekrutują osłów wbrew ich woli.

                    Sugeruje Pani, że sekty prowadzą rekrutację w żłobkach i przedszkolach?
                    Chrzest nie boli, droga Pani, uczestnictwo w sekcie takie zagrożenie niesie.
                    Niewłaściwe proporcje.

                    > Przeszłam sakrament chrztu jak więcej niż
                    > 90% zdeklarowanych katolików w Polsce

                    Kolejny błąd. Zdeklarowany, czyli taki, co do którego nie ma wątpliwości, że
                    jest owym katolikiem. Gdzie i w jaki sposób mogę zadeklarować lub nie swój
                    katolicyzm? W tej chwili dokonała Pani fałszywego uogólnienia, przypisując
                    dużej grupie osób takie zachowania, które na pewno nie występuja u wszystkich
                    jej członków.

                    > (bo nie wiem czy zdaje sobie pani sprawę,
                    > że innowiercy chrzczą swe dzieci w kk i posyłają je na lekcje religii, coby
                    > ochronić je przed szykanami miłujących bliźniego katoli...)

                    Nie, nie wiem. Proszę podać mi parę konkretnych przykładów.
                    I skierować swe nauki językowe najpierw do siebie (albo do was) - ja jestem
                    pan, co bez trudu można spostrzec.
                    • goskagoska Re: Kolejne błędy 06.01.05, 18:19

                      > Jacy "my" i "wy"? W ilu osobach Pani wystepuje, względnie kogo Pani
                      > reprezentuje, że pisze o sobie "my"?
                      występuję w dwóch osobach: ja i moje alter ego.
                      >I jakich "was" ma Pani na mysli? Ja jestem
                      Wy - szczerzy dobrzy chrześcijanie. Jak nie jesteś to wy cię nie obejmuje gwoli
                      sprostowania.
                      > To znaczy o których konkretnie katolikach Pani pisze?
                      A tak konkretnie o wszystkich, których znam.
                      A o co jest to oburzenie? O krytykę duchownych większą niż przy tym samym
                      przewinieniu w przypadku świeckich + niezrzeszonych. O tych, o których
                      rozmawiamy poczytaj pan wcześniejsze posty.
                      > Czy ateista po chrzcie to hipokryta?
                      To różnie bywa smile znam różnych.smile
                      Hipokryta katol to np. ksiądz-złodziej grzmiący z ambony: NIE KRADNIJ!!!!
                      > Czy też hipokrytami są ci, którzy nazywają się katolikami, chociaż
                      > wyznawcami religii nie są?
                      na przykład. A pan nie zna słowa hipokryta? nie rozumie pan? No faktycznie, w
                      maglu to raczej o dupie Maryni. Ale wyrobi się pan jeszcze.'
                      > > Tropimy ich dla dobra Koścoła i was owieczki moje drogie.
                      > Jacy "my", spytam ponownie?
                      My-Tropiciele Hipokryzji Na Łonie Kościoła, w skrócie (THNŁK) Jestem prezesemsmile
                      Zapisy 5zł.
                      > I właściwie dlaczego niekatoliczka (wedle własnego
                      > oświadczenia) działa na rzecz dobra instytucji, z którą się nie tylko nie
                      > utożsamia, ale i deklaruje swą wrogość?
                      No coż, nie tylko wśród katolików są altruiści smile
                      > Muzułmanin to zawód?
                      Nie drogi panie, muzułmanin mógłby być z zawodu księdzem, skoro ksiądz to tylko
                      taki zawód.
                      > domaganie się od katolików czegoś więcej
                      > niż od siebie jest właśnie nonsensem.
                      Wymagam od każdego uczciwości i słowności. Katole dużo deklarują, wymagam
                      pokrycia dla tych pięknych słówek.
                      > Teoretycznie rzecz biorąc, można
                      > stwierdzić, że to od ateisty można wymagać więcej, ponieważ w przeciwieństwie
                      > do wyznawców dowolnej religii nie istnieje kanon przepisów etycznych wspólnych
                      > dla wszystkich niewierzących, zatem narzuca się konieczność paradowania przez
                      > nich z ich zasadami moralnymi przybitymi gwoździem do czoła, tak, aby każdy
                      > mógł określić swe wymogi co do ich postępowania.
                      Nie skumał pan nic jak widzę. Ateista niczego nie deklaruje, więc nigdzie nie
                      łamie słowa danego (to się oszustwo nazywa, takie łamanie) a katol krzyczy
                      postępuję zgodnie z tym i tym. Więc ja mówię to postępuj, bo tego się
                      spodziewamy po twych deklaracjach.
                      > Naszego czego, o, nieomylna?
                      o pokorny! Literówek też mogę się czepiać zatem! Ale nie dokopałeś mi, sorki,
                      literówki sobie wybaczamsmile i wam też wybaczałam do tej pory...
                      Precyzuję: DO KATOLIKÓW!!!:
                      > > dlaczego zatem tak postępujecie?
                      > Znowu dwoi się Pani w oczach?
                      Przypominam, że to forum a nie rozmowa jeden na jeden, ale czepiaj się dalej,
                      powodzenia.
                      > Chrzest nie boli, droga Pani,
                      wstąpienie do sekty mój panie też nie. Inaczej nie byłoby sekt.
                      > Kolejny błąd. Zdeklarowany, czyli taki, co do którego nie ma wątpliwości, że
                      > jest owym katolikiem.
                      Otóż zdeklarowany, to taki, który deklaruje. A deklaruje pi razy oko 90% Polaków
                      > Gdzie i w jaki sposób mogę zadeklarować lub nie swój
                      > katolicyzm?
                      W badaniach OBOP
                      > W tej chwili dokonała Pani fałszywego uogólnienia, przypisując
                      > dużej grupie osób takie zachowania, które na pewno nie występuja u wszystkich
                      > jej członków.
                      A konkretniej komu co i czemu fałszywie?
                      > Nie, nie wiem. Proszę podać mi parę konkretnych przykładów.
                      Pan nazwisk rządasz? smile big_grinDDD
                      > I skierować swe nauki językowe najpierw do siebie (albo do was) - ja jestem
                      > pan, co bez trudu można spostrzec.
                      czy bez trudu to nie panu oceniać, tylko różnym paniom. (albo już nie wiem komu)
                      • xiazeluka Re: Kolejne błędy 07.01.05, 10:53
                        goskagoska napisała:

                        > występuję w dwóch osobach: ja i moje alter ego.

                        Gratuluję. Ja nie mam schizofrenii, więc proszę, aby obie Panie odpowiednio
                        dobrały końcówki.

                        > A tak konkretnie o wszystkich, których znam.

                        Bardzo konkretna odpowiedź:
                        - Ilu Pani ich zna?
                        - Wszystkich.
                        - A konkretnie?
                        - Wszystkich, których znam.

                        Ponieważ lubi Pani matematykę, to przedstawię Pani wywody w zapisie
                        algebraicznym:
                        goskagoska zna X katolików. A konkretnie X - Y katolików, gdzie X to wszyscy
                        katolicy, a Y to ci, których Pani zna.
                        W skrócie - od niewiadomej odjęła Pani niewiadomą. Wynik - nadal niewiadoma.
                        Można i tak, ale proszę nie nazywać tych ezoterycznych rachunków "konkretnymi".
                        Chwilowo więc wygląda na to, ze nie znalazła Pani żadnej odpowiedzi na moje
                        pytanie.

                        > A o co jest to oburzenie? O krytykę duchownych większą niż przy tym samym
                        > przewinieniu w przypadku świeckich + niezrzeszonych.

                        Przewinienie duchownego polega na tym, że np. nie wyspowiada się w
                        niedzielę. "Niezrzeszeni" "tego samego przewinienia" siłą rzeczy popełnić nie
                        mogą. Brak symetrii, droga Pani.

                        > Hipokryta katol to np. ksiądz-złodziej grzmiący z ambony: NIE KRADNIJ!!!!

                        Zgadza się. Ale chyba nie zechce Pani twierdzić, że każdy katol to hipokryta?

                        > na przykład. A pan nie zna słowa hipokryta? nie rozumie pan? No faktycznie, w
                        > maglu to raczej o dupie Maryni. Ale wyrobi się pan jeszcze.'

                        Znam parę innych słów, oprócz "hipokryty". Na przykład takie - "pustosłowie".
                        Proszę zauważyć, że Pani odpowiedź sprowadziła się do wymijającego "na
                        przykład", ozdobionego dwudziestoma zbędnymi wyrazami w wypowiedzi bez związku.

                        > My-Tropiciele Hipokryzji Na Łonie Kościoła, w skrócie (THNŁK) Jestem
                        prezesemsmile

                        Bardzo ładnie. Ja jestem Wicekrólem Indii, zapraszam na przejażdżkę na
                        grzbiecie słonia, tygrysa, tsunami, do wyboru. Pobyt gratis.

                        > No coż, nie tylko wśród katolików są altruiści

                        Młodzież, zdaje się, określa Pani misję bardzo kolokwialnym
                        słowem "przypie..ć się".

                        > Nie drogi panie, muzułmanin mógłby być z zawodu księdzem, skoro ksiądz to
                        tylko taki zawód.

                        Porównywała Pani księdza z muzułmaninem. Dobrze, że naprawiła Pani swą
                        niezręczność.

                        > Wymagam od każdego uczciwości i słowności. Katole dużo deklarują, wymagam
                        > pokrycia dla tych pięknych słówek.

                        Skoro od wszystkich, to od siebie i katoli po równo, prawda? Pani w tej chwili
                        reklamuje się jako prezes Związku Gospodyń Wiejskich (przepraszam, nie
                        zapamiętałem dokładnie nazwy reprezentowanej przez Panią organizacji) i również
                        dużo i pysznie pisze o altruizmie, misji i naprawianiu świata. Znowu brak
                        symetrii? Młodzież ma chyba rację...

                        > Nie skumał pan nic jak widzę. Ateista niczego nie deklaruje, więc nigdzie nie
                        > łamie słowa danego (to się oszustwo nazywa, takie łamanie) a katol krzyczy
                        > postępuję zgodnie z tym i tym. Więc ja mówię to postępuj, bo tego się
                        > spodziewamy po twych deklaracjach.

                        Nonsens kolejny, względnie niczego Pani nie zrozumiała (skumała). Ateista,
                        podobnie jak każdy uczciwy człowiek, ma swój własny kodeks postępowania, swoją
                        etykę i kanon zachowywania się. Jeżeli twierdzi Pani inaczej - to znaczy, że
                        nie ma Pani prawa domagać się czegoś od innych, skoro w swoim życiu nie kieruje
                        się Pani żadnym drogowskazem moralnym. To tak, jakby pies pouczał swego Pana,
                        że niestosownym jest kładzenie się w butach do łóżka.

                        > o pokorny! Literówek też mogę się czepiać zatem! Ale nie dokopałeś mi, sorki,
                        > literówki sobie wybaczamsmile i wam też wybaczałam do tej pory...

                        Cofam uwagę. Skoro Pani nie kieruje się w życiu niczym, co zwyko się określać
                        jako wartości ludzkie, to istotnie czepianie się literowek czy niezrozumienia
                        znaczenia słów jest zbyteczne - Pani i tak jest wszystko jedno.

                        > Przypominam, że to forum a nie rozmowa jeden na jeden, ale czepiaj się dalej,
                        > powodzenia.

                        Forum nie, ale nasza dysputa owszem. Odpowiada Pani teraz xiazeluce, a nie
                        całemu Forum. Gdyby jednak próbowała Pani twierdzić, że jednak całemu, to znów
                        popełniłaby Pani bład uogólnienia - Forum nie składa sie w 100% z katolików.

                        > wstąpienie do sekty mój panie też nie. Inaczej nie byłoby sekt.

                        Chrzest to czynność jednorazowa, wstąpienie do sekty wiąże się z określonymi
                        obowiązkami, rytuałami, wymaga poświęcenia swego cennego czasu. Nadal brak
                        przełożenia.

                        > Otóż zdeklarowany, to taki, który deklaruje. A deklaruje pi razy oko 90%
                        Polaków

                        Myli się Pani ponownie. Kto, gdzie i w jaki sposób może zadeklarować coś
                        podobnego? Przypominam, że notka z encyklopedii wprost mówi,
                        o "zarejestrowanych chrztach", a nie dobrowolnych deklaracjach dorosłych ludzi.
                        W liczbie tych 90% pseudokatolików mieszczą sie także niemowlęta - je także
                        nazywa Pani "zdeklarowanymi katolikami"? Proszę wreszcie skorzystać z
                        dobrodziejstwa natury, jakim jest ludzki mózg.

                        > W badaniach OBOP

                        Bardzo śmieszny żart. Szkoda, że zastąpił merytoryczną odpowiedź.

                        > A konkretniej komu co i czemu fałszywie?

                        Mam się powtórzyć? Czy może jednak taki tuz umysłu jak Pani potrafi przeczytać
                        ze zrozumieniem niewielki fragment tekstu? Proszę powiadomić mnie o swojej
                        decyzji.

                        > Pan nazwisk rządasz? smile big_grinDDD

                        Tak, proszę.

                        > czy bez trudu to nie panu oceniać, tylko różnym paniom.

                        A panom to nie? Dlaczego?
                        • goskagoska Re: Kolejne błędy 07.01.05, 13:35
                          > Bardzo konkretna odpowiedź:
                          wiem. a pan nazwisk oczekuje?
                          > - Ilu Pani ich zna?
                          > - Wszystkich.
                          > - A konkretnie?
                          > - Wszystkich, których znam.
                          Pan głupa strugasz?
                          > Ponieważ lubi Pani matematykę, to przedstawię Pani wywody w zapisie
                          > algebraicznym:
                          > goskagoska zna X katolików. A konkretnie X - Y katolików, gdzie X to wszyscy
                          > katolicy, a Y to ci, których Pani zna.
                          > W skrócie - od niewiadomej odjęła Pani niewiadomą. Wynik - nadal niewiadoma.
                          > Można i tak, ale proszę nie nazywać tych ezoterycznych rachunków "konkretnymi".
                          > Chwilowo więc wygląda na to, ze nie znalazła Pani żadnej odpowiedzi na moje
                          > pytanie.
                          Widzę że pan ani na matematyce, ani na polskim nie uważałeś.
                          > goskagoska zna X katolików. A konkretnie X - Y katolików, gdzie X to wszyscy
                          > katolicy, a Y to ci, których Pani zna.
                          Tu przerósł pan sam siebiesmile gratulacjesmile
                          > Przewinienie duchownego polega na tym, że np. nie wyspowiada się w
                          > niedzielę. "Niezrzeszeni" "tego samego przewinienia" siłą rzeczy popełnić nie
                          > mogą. Brak symetrii, droga Pani.
                          No właśnie mój drogi! smile (Halo! Jesteś yesmanem? big_grin ja też wkrótce będę się
                          podszywać pod katola jak yesmani pod globalistów, tylko na razie nie mam czasu
                          smile) Przewinienia typu kościelnego rozliczajcie sobie jak chcecie. Przewinienia
                          przeciwko społeczeństwu i przeciwko ludzkości rozliczmy równo. Naprawdę nie
                          obchodzi mnie czy ksiądz co wieczór zmawia paciorek.
                          > Zgadza się. Ale chyba nie zechce Pani twierdzić, że każdy katol to hipokryta?
                          Zgadza się. Dlatego nie potępiam wszystkich za hipokryzję, a jedynie hipokrytów.
                          > Proszę zauważyć, że Pani odpowiedź sprowadziła się do wymijającego "na
                          > przykład", ozdobionego dwudziestoma zbędnymi wyrazami w wypowiedzi bez
                          > związku.
                          Proszę zwrócić uwagę, że to pan nie zrozumiał, zatem przykład był dla pana ze
                          specjalną dedykacją, jako że zgłosił pan brak zrozumienia pojęć. Sądziłam, że
                          przytoczenie definicji nie wyjaśniłoby sprawy, gdyż podejrzewałam, że potraafi
                          pan je znaleźć chociażby na stronach PWN (polecam), (zatem to przykład jest
                          potrzebny), ale w razie czego, specjalnie dla pana podejmuję się je przekopiować
                          na to forum. Może faktyczne nie doceniłam pana i definicje wystarczyłyby.
                          > Bardzo ładnie. Ja jestem Wicekrólem Indii, zapraszam na przejażdżkę na
                          > grzbiecie słonia, tygrysa, tsunami, do wyboru. Pobyt gratis
                          Dziękuję! smile Zawsze o tym marzyłamsmile Opłacało się "dyskutować" smile
                          > Młodzież, zdaje się, określa Pani misję bardzo kolokwialnym
                          > słowem "przypie..ć się".
                          Młodzież to znaczy kto? Teraz pan wprowadza nic nie znaczące uogólnienie? Czyż
                          nie? +młoddzież gdy dorośnie podziękuje mismile Ta nasza młodzież to zawsze się
                          buntuje smile ale dorosnąsmile
                          > Porównywała Pani księdza z muzułmaninem. Dobrze, że naprawiła Pani swą
                          > niezręczność.
                          To pan nie zrozumiał, ale proszę się nie martwić, jestem anielsko cierpliwasmile
                          > Skoro od wszystkich, to od siebie i katoli po równo, prawda?
                          tak, dokładnie tyle samo uczciwości i pokrycia dla swych słów
                          Pani w tej chwili
                          > reklamuje się jako prezes Związku Gospodyń Wiejskich (przepraszam, nie
                          > zapamiętałem dokładnie nazwy reprezentowanej przez Panią organizacji) i
                          > również
                          > dużo i pysznie pisze o altruizmie, misji i naprawianiu świata.
                          i właśnie to uskuteczniamsmile
                          > Znowu brak symetrii?
                          U mnie nie, a u pana?
                          > Młodzież ma chyba rację...
                          jak zawsze... świeża krew... smile A zwłaszcza Młodzież Wszechpolska big_grin
                          > Ateista,
                          > podobnie jak każdy uczciwy człowiek, ma swój własny kodeks postępowania, swoją
                          > etykę i kanon zachowywania się.
                          No właśnie yesmanie. Dlatego gdy ateista deklaruje mi coś w swoim imieniu,
                          wymagam od niego pokrycia dla jego słów. Katole zbiorowo deklarują, np. miłość
                          bliźniego swego, zatem od każdego poszczególnego katola tej miłości wymagam.
                          Proste? Czy jakiś przykład z rzyci?smile tfuj.. z życia miało być
                          > nie ma Pani prawa domagać się czegoś od innych, skoro w swoim życiu nie kieruje
                          > się Pani żadnym drogowskazem moralnym.
                          Otóż to pan nie ma prawa wymagac ode mnie, bo niby czego? A ja mam bo katol
                          mówi jestem taki i taki, to ja mówię to bądź skoro obiecałeś. Gdy coś panu
                          obiecam wówczas może pan ode mnie wymagać + Przypominam, że obiecał mi pan
                          przejażdżkę na grzbiecie słonia smile Trzymam za słowo jak zwyklesmile
                          > Cofam uwagę. Skoro Pani nie kieruje się w życiu niczym, co zwyko się określać
                          > jako wartości ludzkie, to istotnie czepianie się literowek czy niezrozumienia
                          > znaczenia słów jest zbyteczne - Pani i tak jest wszystko jedno.
                          w sumie to taksmile chociaż chciałam was trochę obudzić i mieć dobry uczyneksmile ale
                          w sumie to mi wsztstko jedno. I jak napisał krzyś, może lepiej nie wymagać, nie
                          potępiać, nie przypominać. Im więcej zepsucia tym szybciej to padnie, więc może
                          naprawianie was to wasza krzywda, ale cóż liczą się intencje. Czyms to piekło
                          trzeba brukowaćsmile
                          > Forum nie, ale nasza dysputa owszem.
                          > Odpowiada Pani teraz xiazeluce, a nie
                          a nie xiazelucowi? Myślałam, że tzn. książe Luka smile Ładnie i sympatycznie
                          myślałam, prawda?smile
                          > Chrzest to czynność jednorazowa, wstąpienie do sekty wiąże się z określonymi
                          > obowiązkami, rytuałami, wymaga poświęcenia swego cennego czasu. Nadal brak
                          > przełożenia.
                          wstąpienie do sekty- czynność jednorazowa. Myślałam, że katolicyzm wiąże się z
                          określonymi obowiązkami, rytuałami, wymaga poświęcenia swego cennego czasu. Ale
                          może ja faktycznie nic nie kumam i z kimś wasz pomyliłam.smile
                          > W liczbie tych 90% pseudokatolików mieszczą sie także niemowlęta - je także
                          > nazywa Pani "zdeklarowanymi katolikami"?
                          Nie, ja nie mówię o ilości ochrzczonych, tylko o ilości DEKLARUJĄCYCH w
                          badaniach statystycznych, w spisie ludności itp.
                          +jeszcze raz "Otóż zdeklarowany, to taki, który deklaruje. A deklaruje pi razy
                          oko 90% Polaków"
                          Powiadamiam, zdecydowałam:
                          > Mam się powtórzyć? Czy może jednak taki tuz umysłu jak Pani potrafi przeczytać
                          > ze zrozumieniem niewielki fragment tekstu? Proszę powiadomić mnie o swojej
                          > decyzji.
                          Proszę się powtórzyć.
                          > Tak, proszę.
                          Pan tak serio? To można leczyćsmile
                          > A panom to nie? Dlaczego?
                          A zatem panom teżsmile
                          • xiazeluka Re: Kolejne błędy 07.01.05, 14:17
                            goskagoska napisała:

                            > wiem. a pan nazwisk oczekuje?

                            Konkretów.

                            > Pan głupa strugasz?

                            Streszczam Pani tfurczość. Streszczenie więc takie, jaki materiał wyjściowy.

                            > Widzę że pan ani na matematyce, ani na polskim nie uważałeś.

                            Ponieważ...? Dlaczego stawia Pani kropkę w miejscu, w którym powinien byc
                            przecinek?

                            > Tu przerósł pan sam siebiesmile gratulacjesmile

                            A, dziękuję. Kiedy osiągnie Pani mój poziom, byśmy mogli dalej sobie pogawędzić?

                            > No właśnie mój drogi! smile (Halo! Jesteś yesmanem? big_grin ja też wkrótce będę się
                            > podszywać pod katola jak yesmani pod globalistów, tylko na razie nie mam czasu

                            Poproszę o tłumaczenie powyższego... hm... tekstu... na narzecze zrozumiałe dla
                            białego człowieka.

                            > Przewinienia typu kościelnego rozliczajcie sobie jak chcecie.

                            Ojej, znowu się Pani dwoi w oczach. Proszę nie nadużywać atropiny.

                            > Przewinienia
                            > przeciwko społeczeństwu i przeciwko ludzkości rozliczmy równo.

                            To znaczy jakie "przewinienia"? I jak może Pani porównywać przewinienia, jeśli
                            nie wskazała Pani drugiej strony?

                            > Proszę zwrócić uwagę, że to pan nie zrozumiał, zatem przykład był dla pana ze
                            > specjalną dedykacją, jako że zgłosił pan brak zrozumienia pojęć.

                            Odpowiedziała Pani "na przykład". Aby Panią zrozumieć bez pomocy specjalistów
                            muszę mieć jednak informacje uzupełniające, tym bardziej, że przykład był mój,
                            a nie Pani. Czy to jest w miarę zrozumiałe? Jeśli tak, proszę dwa razy zastukać
                            w monitor.

                            > Sądziłam, że
                            > przytoczenie definicji nie wyjaśniłoby sprawy, gdyż podejrzewałam, że potraafi
                            > pan je znaleźć chociażby na stronach PWN

                            Proszę sobie przeczytać to powyżej. Jest tu jakiś sens? "Nie przytoczyła Pani
                            definicji, ponieważ nie wyjaśniłoby to sprawy, chociaż wyjaśniłoby to sprawę,
                            gdybym tę samą definicję sam znalazł".
                            Ma Pani szalone problemy z precyzyjnym przekazywaniem swoich... jak to by
                            określić... myśli?

                            > Młodzież to znaczy kto?

                            Młodzi ludzie. Tacy, którzy jeszcze chodzą do szkoły średniej (młodzież
                            szkolna). Ci, którzy nie tracą czasu na rozszczepianie włosa na czworo i mówią
                            szczerze, aczkolwiek nieco niestosownie. Konkretnie? Adrian, Arkadiusz i Kamil
                            z IIIc.

                            > To pan nie zrozumiał, ale proszę się nie martwić, jestem anielsko cierpliwasmile

                            Pani porównała zawód to wyznawcy religii. Dlaczego jest Pani taka skromna?

                            > U mnie nie, a u pana?

                            U Pani. Gdyby vzytała Pani całe akapity, a nie tylko ostatnie zdania, to
                            zrozumiałaby to Pani bez trudu.

                            > No właśnie yesmanie.

                            Raczy mnie Pani z kimś mylić. Chociaż jest już poprawa - zrezygnowała Pani z
                            liczby mnogiej.

                            > Dlatego gdy ateista deklaruje mi coś w swoim imieniu,
                            > wymagam od niego pokrycia dla jego słów.

                            Jak dokładnie wygląda taka deklaracja, kiedy i jak często się ja składa, czy
                            jest obowiązkowa? Jeśli spotyka Pani katola, to stawia mu swoje "wymagania", w
                            przypadku kontaktu z np. ateistą nic podobnego nie ma miejsca, nie jest Pani w
                            stanie określić treści jego deklaracji. To jest nierówne traktowanie właśnie.

                            > Katole zbiorowo deklarują, np. miłość
                            > bliźniego swego, zatem od każdego poszczególnego katola tej miłości wymagam.

                            Znowu się Pani zagalopowała. Nie ma Pani uprawnień do wymagania czegokolwiek od
                            bliźnich. Może jedynie Pani oczekiwać określonych zachowań.

                            > Proste? Czy jakiś przykład z rzyci?smile tfuj.. z życia miało być

                            Bardzo proszę.

                            > Otóż to pan nie ma prawa wymagac ode mnie, bo niby czego?

                            Niczego. Tak samo Pani nie ma prawa wymagać od katoli czegokolwiek.

                            > A ja mam bo katol mówi jestem taki i taki, to ja mówię to bądź skoro
                            obiecałeś.

                            To jak to jest - mówi, deklaruje czy z definicji powinien? Gdyby każdy katol
                            był w zgodzie z wymogami swej religii, to nie musiałby ganiać co chwila do
                            spowiedzi. Instytucja spowiedzi i skruchy dowodzi, że katole z definicji nie są
                            kryształowi, że zdarza im się popełniać błędy, grzechy, odstępstwa od
                            wyznawanych zasad. Pani natomiast życzy sobie kategorycznie, by każdy z nich
                            był Jezusem Chrustusem.

                            > Gdy coś panu
                            > obiecam wówczas może pan ode mnie wymagać + Przypominam, że obiecał mi pan
                            > przejażdżkę na grzbiecie słonia smile Trzymam za słowo jak zwyklesmile

                            Proszę uprzejmie. Rendez-vous w New Delhi, Pałac Wicekróla, Victoria Street 1,
                            jutro w samo południe.

                            > w sumie to taksmile chociaż chciałam was trochę obudzić i mieć dobry uczyneksmile

                            Nawrót choroby? Znowu się dwoi, troi i w ogóle multiplikuje?

                            > w sumie to mi wsztstko jedno.

                            Czyli - zabawiała Pani czytelników biciem piany.

                            > Im więcej zepsucia tym szybciej to padnie, więc może
                            > naprawianie was to wasza krzywda, ale cóż liczą się intencje.

                            "Was"? Coś ze wzrokiem nadal? A może przeszła Pani na niemiecki?

                            > a nie xiazelucowi? Myślałam, że tzn. książe Luka smile Ładnie i sympatycznie
                            > myślałam, prawda?smile

                            Jeśli życzy sobie Pani odmieniać, to powinno być tak: księciu Luce
                            (xieciuluce). Ładnie i sympatycznie Pani myślała, tylko jakoś tak w poprzek.

                            > wstąpienie do sekty- czynność jednorazowa. Myślałam, że katolicyzm wiąże się z
                            > określonymi obowiązkami, rytuałami, wymaga poświęcenia swego cennego czasu.

                            Źle Pani myślała. Chrzest nie wiąże się z niczym automatycznie - oto jakiś
                            czarny pochlapał Panią wodą i tyle. Myli Pani chrzest (jednorazowy rytuał) z
                            katolicyzmem (świadomym wyznawaniem religii). A dziecko nie jest na tyle
                            świadome, by podjąć decyzję o czynnym uprawianiu katolicyzmu.

                            > Ale może ja faktycznie nic nie kumam i z kimś wasz pomyliłam.smile

                            Przez grzeczność nie przeczę.

                            > Nie, ja nie mówię o ilości ochrzczonych, tylko o ilości DEKLARUJĄCYCH w
                            > badaniach statystycznych, w spisie ludności itp.

                            Poproszę o źródło: link do OBOP-u, do archiwum GUS itp. Ewentualnie adres, pod
                            którym znajdę sufit, z którego czerpie Pani swe mądrości.

                            > +jeszcze raz "Otóż zdeklarowany, to taki, który deklaruje. A deklaruje pi razy
                            > oko 90% Polaków"

                            Nieprawda. Nie przypominam sobie, bym kiedykolwiek komukolwiek deklarował coś
                            podobnego. Moja rodzina i znajomi również sobie czegoś podobnego nie
                            przypominają. Notka z Encyklopedii wszak wyraźnie mówi o "zarejetrowanych
                            chrztach", a nie imiennych deklaracjach 35 mln osób.

                            > Proszę się powtórzyć.
                            > > Tak, proszę.
                            > Pan tak serio? To można leczyćsmile

                            Czyli - ja mam spełniać Pani prośby, chociaż moje Pani niezbyt kulturalnie
                            zbywa? Na tym polega Pani problem osobisty - nie widzi Pani braku symetrii.
                            Belka w oku, Kali kraść krowy i tak dalej.
                    • Gość: Piotr Re: Kolejne błędy IP: *.we.client2.attbi.com 08.01.05, 03:06
                      > Jacy "my" i "wy"? W ilu osobach Pani wystepuje, względnie kogo Pani
                      > reprezentuje, że pisze o sobie "my"? I jakich "was" ma Pani na mysli?

                      Na przyklad mnie.
                  • antyk52 Re: Bład w założeniu 06.01.05, 15:57
                    > Więc wymagam od niego (jak od każdego zdeklarowanego katolika) postępowania
                    > zgodnie z tym co głosi.

                    Czy my _wymagamy_ od muzułmanina, buddysty, czy semity żeby postępował z tym co
                    głosi? Najlepiej zostać ateistą, nic nie głosić i przypier... sie do każdego.
                    Brawo kretynkokretynko, poszłaś na łatwizne jak typowy lewacki głupek i teraz
                    z 'czystym sumieniem' możesz każdego opierdzielać, genialne. Puknij sie w
                    czaszke kobieto, bo bredzisz. Zajmij się sobą i swoim otoczeniem, a religie
                    jeśli porzuciłaś to z łaski swojej zostaw ją jej wyznawcom.
                    • goskagoska Re: Bład w założeniu 06.01.05, 18:26
                      > Czy my _wymagamy_ od muzułmanina, buddysty, czy semity żeby postępował z tym co
                      > głosi?
                      Tak, w każdym razie my, nie wiem jak wy. Aleś się zbłaźnił słodkosmile
                      > Najlepiej zostać ateistą, nic nie głosić i przypier... sie do każdego.
                      nie wiem, czy najlepiej, w każdym razie nie jest źle, polecam smile
                      > Brawo kretynkokretynko, poszłaś na łatwizne jak typowy lewacki głupek i teraz
                      > z 'czystym sumieniem' możesz każdego opierdzielać
                      No widzisz, a ty za te obelgi będziesz się smażył w piekle smile I kto na tym
                      lepiej wyjdzie?smile Ja czy ty?smile
                      > Puknij sie w
                      > czaszke kobieto, bo bredzisz. Zajmij się sobą i swoim otoczeniem, a religie
                      > jeśli porzuciłaś to z łaski swojej zostaw ją jej wyznawcom.
                      mam gdzieś religię, zostawiam ją wyznawcom. Natomiast gdy wpierdziela się (tak
                      żebyś zrozumiał bez słownika) w moje życie, to już jest moja sprawa. + Pytanie
                      na forum było do mnie, a nie do ciebie, więc sp...
                      • gretshen [...] 06.01.05, 20:58
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • antyk52 [...] 06.01.05, 21:23
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                          • goskagoska [...] 07.01.05, 01:12
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                            • antyk52 Całowanie po dupie to nie w moim towarzystwie 07.01.05, 12:20
                              > Twe opinie na czyjkolwiek temat mam głęboko w dupie ograniczony chamie. Masz
                              co
                              > ś
                              > merytorycznie? Obelgi twe bez polotu i wdzięku są, sorry

                              No wiem do mojego mistrza Boya-Żeleńskiego jeszcze troche mi brakuje.

                              > ?!!! Jaki ty jesteś strasznie głupi, to aż śmieszne big_grin

                              Nie no słyszeć takie 'komplementa' od forumowej 'słodkiej idiotki' (chociaż
                              nie, wykreśl 'słodkiej') to naprawde... Ty masz dzieci? Pani? Chyba w Twoich
                              urojonych snach, bo mentalność i zachowanie 'zbuntowanej' 15latki.
                              • goskagoska Re: Całowanie po dupie to nie w moim towarzystwie 07.01.05, 13:51

                                > No wiem do mojego mistrza Boya-Żeleńskiego jeszcze troche mi brakuje.
                                no, tak na oko ze 120 IQ
                        • gretshen Dodam jeszcze klamczucha, manipulanta oraz 06.01.05, 23:07
                          pedofila.
                          Dlatego wlasnie kretyni zaciekle bronia ksiezy z wymienionymi cechami - bo ci
                          postepuja dokladnie tak jak Jezus.
                      • antyk52 Re: Bład w założeniu 06.01.05, 21:20
                        > mam gdzieś religię, zostawiam ją wyznawcom.

                        Nie zauwazylem, podobnie jak w wypowiedziach tobie podobnych lewakow.

                        > Natomiast gdy wpierdziela się (tak
                        > żebyś zrozumiał bez słownika) w moje życie, to już jest moja sprawa.

                        Ojojoj 'wpierdziela sie w Twoje zycie', az mi sie troche zal zrobilo nawet, a w
                        jaki to sposob niby? Podaj jakies konkrety a nie chrzanisz standardowe,
                        demagogiczne, lewackie farmazony.
                        • goskagoska Re: Bład w założeniu 07.01.05, 01:09

                          > Nie zauwazylem, podobnie jak w wypowiedziach tobie podobnych lewakow.
                          coż ci na to poradzę chłopczyku?
                          A tak z ciekawości to kim jesteś z wykształcenia?
                          > Ojojoj 'wpierdziela sie w Twoje zycie', az mi sie troche zal zrobilo nawet, a w
                          > jaki to sposob niby? Podaj jakies konkrety a nie chrzanisz standardowe,
                          > demagogiczne, lewackie farmazony.
                          Na przykład w taki sposób, że trzęsie parafią, że jak bawisz się w piątek to
                          będziesz potępiony z ambony, np. okradając mnie, np. szykanując me dziecko nie
                          chodzące na religię, np. pie..c "nawróć się na ścieżkę prawdy" (gó..
                          prawdy), np. mówiąc "homo zboczeńcy smażyć się będziecie w piekle", np. mówiąc
                          "idżcie ścieżką Chrystusa, a ja za wami pojadę mercem", np. przestępców w
                          sutannie nie karamy tak jak świeckich, tylko kościół załatwia sprawę, zatem
                          pedofil nie do więzienia, tylko ewentualnie won z parafii. Jeszcze?
                          • Gość: Krzys52 A papieza Wojtyle na Autorytet Moralny robia :O)) IP: *.proxy.aol.com 07.01.05, 03:26
                            gretshen napisała:
                            >
                            Gdy chca cie okradac to pyskuja, ze w Polsce jest 90 procent katolikow, i im
                            sie "od panstwa" nalezy. Gdy jednak zaczniesz im wytykac jacy to z nich
                            katolicy to natychmiast odzegnuja sie od przynajmniej 50 procent swego stanu
                            osobowego, twierdzac, ze katolik to wylacznie ten czysty jak lza. No i
                            rozmawiaj z takimi kretynami... sad(
                            .
                            ;;;
                            Dodaj do powyzszego Gosiu co nastepuje. Otoz usiluja teraz kretyni strugac
                            glupow - "niby dlaczego akurat ksiadzm ma byc moralny" - w w tym samym czasie
                            wrabiaja porzadnym ludziom Wojtyle jako swiatowej klasy autorytet moralny
                            (faceta ktory nawet nie ozenil sie jak jego wlasny Bog przykazal). Domyslam sie
                            oczywiscie, ze ober-zlodziej zerujacy na biednej Polsce musial urosnac na
                            miare najwiekszego autorytetu moralnego gdyz i najwiekszy to zlodziej.

                            Jak widzisz, zachowanie katoli jest dosc typowe: w zaleznosci od doraznych
                            potrzeb lansuja ksiedza jako osobe moralna, albo tez wrecz przeciwnie. Oby
                            Polska nie zginela - a to najwieksi patrioci przecie.
                            .
                            Pozdrawiam.
                            K.
                            .
                            Dla mnie osobiscie ksiadz moze byc ostatnie gowno i sukinsyn - nie moj ksiadz,
                            nie moje dzieci na kolanach sobie sadza. Im wiecej wiec brudu w kk tym predzej
                            nastapi jego upadek, badz reformacja.

                            Ciekawe czy sam nada twierdzilby ze to nie jest zmartwienie kosciola?
                            • antyk52 Re: A papieza Wojtyle na Autorytet Moralny robia 07.01.05, 12:14
                              > Jak widzisz, zachowanie katoli jest dosc typowe: w zaleznosci od doraznych
                              > potrzeb lansuja ksiedza jako osobe moralna, albo tez wrecz przeciwnie.

                              Czy my jakiegokolwiek księdza pedofila lansujemy jako osobe moralną? Weź Ty sie
                              puknij w ten pusty łepek. To, że Ci media przedstawiają tylko takich księzy to
                              my wiemy, a to że Twój ograniczony umysł każe Ci widzieć w tym cały Kościoł...
                              no cóż to już Twój problem.

                              > Dla mnie osobiscie ksiadz moze byc ostatnie gowno i sukinsyn - nie moj
                              ksiadz,
                              > nie moje dzieci na kolanach sobie sadza. Im wiecej wiec brudu w kk tym
                              predzej
                              > nastapi jego upadek, badz reformacja.

                              O widzisz, wiec mogłbyś już przestać piłować jadaczke? Na swoj kretynizm chcesz
                              nas nawracac, moj Ty 'autorytecie moralny'? Ile bys gowna nie wysral na tym
                              forum i nienawisci nie wyrzygal, Kościół i tak nie umrze, umrzesz niestety Ty
                              kiedyś...
                          • antyk52 Re: Bład w założeniu 07.01.05, 12:03
                            > A tak z ciekawości to kim jesteś z wykształcenia?

                            A co ma piernik?

                            > Na przykład w taki sposób, że trzęsie parafią, że jak bawisz się w piątek to
                            > będziesz potępiony z ambony, np. okradając mnie, np. szykanując me dziecko nie
                            > chodzące na religię, np. pie..c "nawróć się na ścieżkę prawdy" (gó..
                            > prawdy), np. mówiąc "homo zboczeńcy smażyć się będziecie w piekle", np. mówiąc
                            > "idżcie ścieżką Chrystusa, a ja za wami pojadę mercem", np. przestępców w
                            > sutannie nie karamy tak jak świeckich, tylko kościół załatwia sprawę, zatem
                            > pedofil nie do więzienia, tylko ewentualnie won z parafii. Jeszcze?

                            'Trzęsie parafią' smile)) Parafią, do której należysz? Chodzisz na msze, że
                            krzyczy na Ciebie z ambony? Kobieto jak sie może do Ciebie ktokolwiek
                            przypierniczać jak Ty odeszłaś od Kościoła. 'Szykanuje Twoje dziecko', nie no
                            nie moge, Ty głupotą bijesz wszystkich kretynów forumowych razem wziętych. To,
                            że Twoje dziecko odziedziczyło intelekt po mamusi to nie znaczy jeszcze, że go
                            z powodu religii szykanują (zresztą kto go szykanuje? Księża? Kościół?).
                            Karanie księzy to jest wpierdzielanie sie w twoje życie, no brawo, masz jeszcze
                            jakieś dobre teksty?
                            Kończe bo nie moge ze śmiechu wytrzymać was czytając, najpierw sie
                            zdenerwowałem troche, ale jak zobaczyłem Krzysiaczka, który mało orgazmu nie
                            dostał z tego powodu to teraz już tylko tarzam sie ze śmiechu po podłodze.
                            Pozdrawiam Cie PANI Kretynko, chociaż aż nie chce mi sie wierzyć żeby tak
                            głupie istoty po Ziemi chodziły. No nic jednym Bóg dał rozum, a innym... no
                            właśnie ciekawe czym was obdarzył...
                            • goskagoska Re: Bład w założeniu 07.01.05, 13:48
                              > 'Trzęsie parafią' smile)) Parafią, do której należysz?
                              tak
                              > Chodzisz na msze, że
                              > krzyczy na Ciebie z ambony?
                              tak
                              > Kobieto jak sie może do Ciebie ktokolwiek
                              > przypierniczać jak Ty odeszłaś od Kościoła.
                              Co nie znaczy, że oficjalnie odeszłam, tylko z przekonania. Wiesz jestem z małej
                              wsi i miałam problemy z powodu imienin urządzonych w piątek. A od kościółka
                              oficjalnie odejść nie mogę, bo nie miałabym życia w mojej wiosce, nie mówiąc już
                              o moim dziecku.
                              > że go
                              > z powodu religii szykanują (zresztą kto go szykanuje? Księża? Kościół?).
                              księża, dzieci, którym ksiądz przeprał mózg. Akurat moje dziecko szykanowane nie
                              jest, gdzyż odwalamy te wszystkie obrządki dla świętego spokoju i dajemy księdzu
                              na tacę i w łapę (patrz wizyty duszpasterskie "po kolędzie". Natomiast jedna
                              matka odważyła się powiedzieć "dosyć obłudy" i dziecko z tego powodu miało
                              problemy. + religia w szkołach między lekcjami, i co takie dziecko niechodzące
                              na religię (już takich nie ma w tej szkole) ma ze sobą zrobić?!!! I może w
                              wielkich miastach macie w tym czasie etykę, ale w tej szkółce nie ma.
                              > chociaż aż nie chce mi sie wierzyć żeby tak
                              > głupie istoty po Ziemi chodziły.
                              to spójrz w lustro jak masz.
                              • antyk52 Re: Bład w założeniu 07.01.05, 17:07
                                > > 'Trzęsie parafią' smile)) Parafią, do której należysz?
                                > tak
                                > > Chodzisz na msze, że
                                > > krzyczy na Ciebie z ambony?
                                > tak
                                > > Kobieto jak sie może do Ciebie ktokolwiek
                                > > przypierniczać jak Ty odeszłaś od Kościoła.
                                > Co nie znaczy, że oficjalnie odeszłam, tylko z przekonania. Wiesz jestem z
                                małe
                                > j
                                > wsi i miałam problemy z powodu imienin urządzonych w piątek. A od kościółka
                                > oficjalnie odejść nie mogę, bo nie miałabym życia w mojej wiosce, nie mówiąc
                                ju
                                > ż
                                > o moim dziecku.

                                No popatrz, a już myślałem, że hipokryzja to tylko domena katolików... Naprawde
                                jesteś jakimś specyficznym przypadkiem, żeby ktoś nie mógł odejść od Kościoła
                                tylko musiał udawać bo 'nie będzie miał życia'... naprawde interesujące to co
                                opowiadasz... To może Ty szybko uciekaj z tego miejsca, bo zaraz z pochodniami
                                pod Twoje domostwo podejdą i bez kamieniowania albo stosu to sie nie
                                obejdzie... co ciemnogród to ciemnogród w końcu...

                                > księża, dzieci, którym ksiądz przeprał mózg. Akurat moje dziecko szykanowane
                                ni
                                > e
                                > jest, gdzyż odwalamy te wszystkie obrządki dla świętego spokoju i dajemy
                                księdz
                                > u
                                > na tacę i w łapę (patrz wizyty duszpasterskie "po kolędzie".

                                No to w końcu was szykanuje, czy nie was, zdecyduj sie. I w czym to
                                szykanowanie niby sie objawia, ze ksiadz mówi dzieciom co to jest grzech?
                                Cholerny 'niepostępowy klecha' no, żeby katolickim dzieciom opowiadać, że
                                pedalstwo, niewstrzemięźliwość seksualna, picie, palenie, ćpanie, itp. to
                                grzech... wstydziłby sie... dałby jakąś nauke jak zakładać kondoma, czy gdzie
                                przeprowadzać aborcje i byłby spoko wtedy...

                                > Natomiast jedna
                                > matka odważyła się powiedzieć "dosyć obłudy" i dziecko z tego powodu miało
                                > problemy.

                                'Miało problemy', uwielbiam takie teksty... jakie problemy? Mamusia
                                powiedziała, że ma w dupie Kościół a 'ochydny' ksiądz powiedział, że nie da
                                Chrztu/komunii/bierzmowania/ślubu, to cham no...

                                > religia w szkołach między lekcjami, i co takie dziecko niechodzące
                                > na religię (już takich nie ma w tej szkole) ma ze sobą zrobić?!!! I może w
                                > wielkich miastach macie w tym czasie etykę, ale w tej szkółce nie ma.

                                Z tego co wiem to lekcje etyki, czy nawet religii innych wyznań odbywają sie
                                wtedy kiedy zbierze się odpowiednia liczba dzieci (5, czy 15, nie pamiętam i to
                                z wielu szkół nawet). Nie wiem jak tam sytuacja wygląda u Ciebie, ale nawet
                                jeśli nie udało się zorganizować takiej grupy to chyba nie przymuszają tego
                                dziecka do chodzenia na religie? Jeden przedmiot z głowy to nawet lepiej. Może
                                Ty sie przestań wreszcie bać tego 'potwornego' Kościoła, tylko powiedz jak sie
                                sprawa ma, troche więcej odwagi, trzeba mieć siłe żeby bronić swoich
                                przekonań...
    • Gość: Krzys52 Wprawdzie ornitolog nie musi umiec fruwac, niemn IP: *.proxy.aol.com 02.01.05, 20:46
      niemniej ksiadz musi! byc osoba moralna, choc jest tylko czlowiekiem.

      Owo 'tylko' nie moze byc usprawiedliwieniem niegodziwosci ksiedza, lecz, jesli
      juz, jest wylacznie podkresleniem wielkosci czlowieka moralnego w 'tylko'
      czlowieku.

      • goskagoska Re: Wprawdzie ornitolog nie musi umiec fruwac, ni 02.01.05, 20:49
        podpisuję się pod tym obiema rękami. No chyba, że mańkuci nie będą zbawieni jako
        zboczeńcy smile. AAAA!!!!
    • Gość: asia Re: Do antyklerykałów: zadziwienie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.05, 21:09
      To przecież takie proste, dlaczego od nich chcemy więcej. Gdyby gadali sobie a
      muzom, tylko do własnych wyznawców, to niech robią co chcą. Ale przecież
      wpieprzają się na wszelkie możliwe sposoby w zycie publiczne, pouczają innych,
      stawiaja wymagania owieczkom, które nie do nich należą, determinują zycie nas,
      nie uznających religii w sposób czyniący nas we własnym państwie nic nie
      znaczącą masą - vide aborcja, konkordat itp. Więc jeśli jakaś czarna menda śmie
      mnie pouczać i ograniczać moje życie i prawa, to niech sama będzie bez skazy. I
      tylko tyle. Gocłowski czy Rydzyk ganiący złodziejstwo - to nawet nie kabaret.
      • Gość: irdd Re: Do antyklerykałów: zadziwienie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.05, 23:28
        Droga asiu a co ci oni przeszkadzaja ze mowia jak powinnismy zyc...oni tez
        bladza bo maja do tego prawa jak ty czy ja ..to ze im sie nie udaje to ich
        sprawa..oni nie mowia "idz zgwałć, okradnij" mowia" nie rob tego"..sami tez
        bladza przeciez nie sa kosmitami...Co moze twoja mama z tata tez sa idealni?
        pzreciez tez mowili ci co jest dobre a co zle..I co z tego ze sie wpiepszaja w
        zycie publicze..maja do tego prawo jak kazda inna grupa spoleczna ...wiec
        wyluzuj asiu
        • Gość: Blong Re: Do antyklerykałów: zadziwienie. IP: *.chello.upc.cz 05.01.05, 18:08
          mam nadzieje, kiedy to tak ladnie wyjasniles jak nas oni moga pouczac, ze i nam
          przyznajesz prawo mowic im nie kradnijcie, badzcie uczciwi, nie gwalccie dzieci
          itd. itp.
          • Gość: czyzunia Re: Do antyklerykałów: zadziwienie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 18:36
            i tu blong chyba ostatecznie wyjaśnił dlaczego mogę oP...ić KArTOfLI.
            • samsaranathanal niezrozumienia 05.01.05, 18:41
              Gość portalu: czyzunia napisał(a):

              > i tu blong chyba ostatecznie wyjaśnił dlaczego mogę oP...ić KArTOfLI.


              Naprawdę zrozumiałaś, że ja odmawiam Ci tego prawa?

              Przeczytaj jeszcze raz post początkowy.

              Jedyne do czego namawiam, to umiar i traktowanie kleru tak samo jak każdej
              innej grupy hm... zawodowej.

              Pozdrawiam

              Sam
            • Gość: Czemposław Gromins Re: Do antyklerykałów: zadziwienie. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.01.05, 22:31
              Gość portalu: czyzunia napisał(a):

              > i tu blong chyba ostatecznie wyjaśnił dlaczego mogę oP...ić KArTOfLI.



              Czyzunia , inteligentny inaczej , już klawiatury nie widzisz , przestań chlać
              ten denaturat . Fuj...
          • samsaranathanal I o to chodzi:) 05.01.05, 18:36
            Gość portalu: Blong napisał(a):

            > mam nadzieje, kiedy to tak ladnie wyjasniles jak nas oni moga pouczac, ze i
            nam przyznajesz prawo mowic im nie kradnijcie, badzcie uczciwi, nie gwalccie
            dzieci
            >
            > itd. itp.

            Bingo.

            Tylko nie oczekuj od nich więcej pod względem moralnym.

            Tyle samo.

            Pozdrawiam

            Sam
      • samsaranathanal Aż tak proste? 05.01.05, 18:32
        Gość portalu: asia napisał(a):

        > To przecież takie proste, dlaczego od nich chcemy więcej. Gdyby gadali sobie
        a muzom, tylko do własnych wyznawców, to niech robią co chcą. Ale przecież
        > wpieprzają się na wszelkie możliwe sposoby w zycie publiczne, pouczają
        >innych, stawiaja wymagania owieczkom, które nie do nich należą, determinują
        >zycie nas, nie uznających religii w sposób czyniący nas we własnym państwie
        >nic nie znaczącą masą

        Księża to wszystko robią? Opowiedz mi o tym w jaki to sposób?

        > - vide aborcja, konkordat itp.

        1. Naprawdę uważ, że jak ktoś jest zwolennikiem zakazu aborcji, albo podpisania
        konkordatu to powinien być bardziej moralny od Ciebie?

        2. Kwestia aborcji nie jest kwestią religijną tylko prawnoi-medyczną. Kiedy
        byłem niewierzący broniłem zakazu aborcji z pozycji niereligijnych...

        > Więc jeśli jakaś czarna menda śmie
        > mnie pouczać i ograniczać moje życie i prawa, to niech sama będzie bez skazy.

        Sorry, ale ile Kościół Katolicki ma dywizji, że może sobie robić co chce?


        Pozdrawiam

        Sam
    • rycho7 bo mnie okradaja 05.01.05, 18:12
      samsaranathanal napisał:

      > Czy możecie mi podpowiedzieć, czemu to niby ksiądz miałby zachowywać się
      > bardziej moralnie niż na ten przykład ja?

      Bo mnie okradaja pod pozorem wyzszych standartow moralnych.
      • samsaranathanal Absurd? 05.01.05, 18:37
        1. Od każdego złodzieja oczekujesz wyższych standardów moralnych???????????????

        2. A jak to robią, hę?

        Pozdrawiam

        Sam
        • rycho7 ble ble 05.01.05, 21:28
          samsaranathanal napisał:

          > 1. Od każdego złodzieja oczekujesz wyższych standardów
          moralnych???????????????

          Tak, od kazdego, ktory robi to w imie moralnosci.

          > 2. A jak to robią, hę?

          Dokladnie tak jak to robia. Poniewaz standartem w takich dyskusjach jest
          wypieranie sie w zywe oczy tego, ze okradaja, wiec nie interesuje mnie
          wysluchwanie tych klamstw. Branie pieniedzy od panstwa i samorzadow jest
          okradaniem mnie. Bandytow nalezy likwidowac. Wszelkimi metodami. I tak bedzie.
          Tak mi dopomoz bog.
    • andrzejg Re: Do antyklerykałów: zadziwienie. 05.01.05, 18:37
      Wiem,że spodziewacie się po klerze czegoś więcej niz po przeciętnym człowieku.
      Tak samo spodziewmy się więcej po lekarzu.Z tym ,że całe otoczenie nie powołuje
      się na owego lekarza chcąc nas umoralnic,tylko własnie na księdza.Przecież wiesz
      że w naszym społeczeństwie katolicy są wszędziez z godną podziwu gotowością
      sprowadzania na włąściwe ścieżki.To jak trafi się gratka i jakis pasterz
      zabłądzi,to niejeden nie odmówi sobie pstryczka 'patrz jakiego masz pasterza,
      a taka(i) mądra(y) zawsze jesteś ,bo ksiądz ci powiedział'.Taki mechanizm jest
      ja najbardziej mozliwy.

      Czy słyszałes ostatnią informację o znakowaniu drzwi w diecezji Łódzkiej?
      Takie plusy i minusy dla księdza,aby wiedział kto przyjmuje ,a kto nie
      księdza po kolędzie.Podniosła się wrzawa o te minusy własnie,które są
      czytelne nie tylko dla księdza,ale również dal całego otoczenia.Powiedz mi,
      dlaczego podniosła sie taka wrzawa?Czego ci ludzie się obawiają?Nietolerancji
      katolickiego otoczenia?Czy to mozliwe?

      Nie wszyscy są tacy ,aby się bać ich plotek i pomówień,ale wystarczy jedna
      baba zasłuchana w radio,aby uprzykrzyć życie całemu otoczeniu.Takiej też
      przyda się powiedzieć co nieco,gdy nadarzy się okazja.

      Czyli oganianie się przed natręctwem.

      A.
    • Gość: patience Re: Do proklerykałów: ubolewanie. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.01.05, 21:42
      A coz oprócz wyrazow ubolewania można na takie pytanie zaserwowac? Coż mozna
      poradzic na to, ze np. niechec do instytucjonalnej (encyklika papieska) ochrony
      pedofili w czarnych kieckach ktos uwaza za szczegolne wymaganie moralne?

      Albo to na przyklad:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19155518


      Faktycznie, wymagania moralne wysrubowane jak jasny gwintsad
      • biedronka24 Lekko zabawne 07.01.05, 00:01
        wyjscie z tezy ze ´czarna kiecka´ to ´pedofil. Strach pomyslec co byloby z
        sankcjonowanymi dziecmi gejow. No ani chybi geje.
        Bo tak slicznie wynika z tej tezy wink
        • Gość: patience Pedofil z Tylawy chodzi w czarnej kiecce IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.01.05, 15:00
          W 1 tydzien po wyroku wyglaszal juz kazania. W tej samej wsi, w której
          molestował 6 dziewczynek, za co właśnie został skazany. Z pełnym poparciem
          hierarchii katolickiej.

          No coz, faktycznie to zabawne. Jak można tak śrubować nieslychanie wymagania
          moralne wobec tej bandy pedofili i popieraczy pedofilisad
          • biedronka24 Polanski tez byl swojego czasu oskarzany 07.01.05, 18:15
            o pedofilie. Ja nie bronie pedofili. Sama mam corki. Tylko sadze ze rozmawiam z
            bystra osoba. Wielu tu filozofow z pasji. No wiec prosze sobie wyobrazic- ja
            sama sie tak np zastanawiam jakie szanse ma czlowiek oskarzony dajmy na to
            nieslusznie o pedofilie na takiej, dajmy na to wsi. Jakie ma szanse na
            udowodnienie swojej niewinnosci. Na poprawe wizerunku. Zwlaszcza jak jest ksiedzem.
            I kontynuujac. Mam takie dziwne wrazenie ze te same osoby ktore poszukuja
            usilnie dowodow na naturalnosc i pozytywy homoseksualizmu dla spoleczenstwa,
            wierza niezbicie iz udowodnia istnienie korelacji sutanny z pedofilia.
            No coz. To niebezpieczna droga. Tak mysle. Bo jesli sutanna przez obyczajowosc,
            rezim prowadzi do pedofilii to logicznym byloby obawiac sie niestety tym
            bardziej iz homoseksualisci moga rowniez niejako spolecznie swoj homoseksualizm
            przekazywac, a wtedy nie powinni chyba marzyc o zwiazkach i adopcjach dzieci.
            Nie sadzisz patience?
            • Gość: patience Ten z Tylawy zostal SKAZANY IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.01.05, 01:37
              miedzy czlowiekiem oskarzonym a czlowiekiem skazanym jest taka roznica, jak
              pomiedzy osoba podejrzana, ale niewinna, poki sie jej czegos nie udowodni, a
              osoba, ktorej wine udowodniono i jedyny problem to wysokosc kary.

              Ja rowniez mam nadzieje ze rozmawiam z bystra osoba, z dwiema corkami. To
              wyobraz sobie, ze te twoje corki zgwalcil pedofil, prze3chodzisz caly horror
              procesu sadowego, a na koniec kuria biskupia popiera pedofila. No i co?
              Poszlabys razem z corkami na ta msze, w tydzien po wyroku, zeby przyjac komunie
              swieta z jego rak?

              Ponadto sa jeszcze te watykanskie instrukcje, wprost nakazujace hierarchom
              koscielnym ukrywanie materialow dowodowych w sprawach o pedofilie. Otoz
              moje "wygorowane' wymagania moralne wobec kosciola katolickiego polegaja na
              tym, zeby kosciol nie wspieral i nie ukrywal przestepcow. Jesli przestana to
              robic, to masz moja gwarancje, ze przestane sie dopisywac do watkow o tym, ze
              to bandziory.

              PS. Twoje argumenty o homoseksualizmie to co to ma byc? Obrona pedofila za
              pomoca ataku na homoseksualistow?

              No coz, powiem tyle, ze wedlug moich standardow moralnych, jestes wyrodna matka
              i bardzo wspolczuje twoim corkom. Zycze im, zeby nigdy nie spotkaly na swojej
              drodze takiego pedofila jak ten bydlak z Tylawy, bo zapewne gdyby sie tobie
              poskarzyly, to by dostaly lanie, ta bys poleciala do bydlaka sie poradzic co
              zrobic z tym klopotem rodzicielskim. Takie wlasnie znakomite wrazenie na mnie
              wywarl twoj postsad
              • Gość: patience W wiezieniach tez panuje hierarchia. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.01.05, 01:50
                Najnizsza pozyzje z mozliwych zajmuja wlasnie skazani za pedofilie. Nazywa sie
                ich cw..ami. Przez caly okres odsiadki moga zapomniec o krzeslach - wolno im
                siadac wylacznie na podlodze. Jesc moga tez tylko z podlogi. Sa uzywani do
                zaspokajania popedu seksualnego. Nie wolno im dotknac innego wieznia nawet
                przypadkiem, ani zadnej rzeczy bedacej w posiadaniu innego wieznia. I tak do
                konca odsiadki. Taki jest kodeks moralny kryminalistow.

                Kodeks moralny kosciola katolickiego najlepiej odzwierciedla ta instrukcja
                watykanska o ukrywaniu dowodow w sprawach o pedofilie pod grozba kary oraz
                praktyczny wyraz tej instrukcji w postaci poparcia udzielonego pedofilowi z
                wyrokiem przez jego zwierzchnikow.

                A z tego jaki wniosek? Ze kryminalisci w wiezieniach maja wyzej ustawione normy
                moralne niz kosciol katolicki. Poza tym dodam od siebie, ze w tym sie zgadzam z
                owymi kryminalistami, ze pedofilia to bardzo ohydne przestepstwo.
          • Gość: ubu_roy Re: Pedofil z Tylawy chodzi w czarnej kiecce IP: *.nyc.rr.com 08.01.05, 11:17
            Xionc z Tylawy po 35 latach pracy nad ulepszeniem rasy miejscowej ludnosci nie
            powinien byc scigany za pedofilie ale za kazirodctwo.
          • snajper55 Re: Pedofil z Tylawy chodzi w czarnej kiecce 16.01.05, 18:43
            Gość portalu: patience napisał(a):

            > W 1 tydzien po wyroku wyglaszal juz kazania. W tej samej wsi, w której
            > molestował 6 dziewczynek, za co właśnie został skazany. Z pełnym poparciem
            > hierarchii katolickiej.

            Także z prawie pełnym poparciem wiernych. W końcu do kogoś te kazania
            wygłaszał. Do mieszkańców tej samej wsi, w której molestował 6 dziewczynek.
            Może to nad postawą wiernych należy ręce załamać, a nie nad podstawą
            hierarchii ?

            S.
    • Gość: Krzys52 A jakie bylo uzasadnienie celibatu, Sam ? IP: *.proxy.aol.com 06.01.05, 14:45
      Jesli dobrze pamietam to celibat wprowadzono w celu ukrocenia koncentrowania
      sie kleru na gromadzeniu dobr materialnych - do czego mobilizowala ponoc
      koniecznosc utrzymywania rodziny (co ciekawe anglikanscy ksieza maja rodziny i
      potrafia zyc skromnie; ba, dumni sa z tego).

      Swoja droga powiedz mi Sam skad ta eksplozja nowego podejscia do wybielania
      tych bydlakow? Coraz czesciej slysze to zdziwienie - "a dlaczegoz niby ksiadz
      mialby byc bardziej moralny niz jego baranina?"

      Twoj Chrystus, Samie, najprawdopodobniej zwalby sie Chytrus, rozbijal sie
      Mercem z dziwkami, jadal w najdrozszych lokalach, nie mial najmniejszych
      zahamown w goleniu baraniny, i ... spokojnie glosil slowo boze. By bylo
      smieszniej, dokladnie to samo - nowotestamentowe.
    • Gość: G Re: Do antyklerykałów: zadziwienie. ?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.05, 12:19
      <A HREF="mailto:lkaczynski@warszawa.um.gov.pl">lkaczynski@warszawa.um.gov.pl</a>
      • Gość: G Re: Do antyklerykałów: zadziwienie. ?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.05, 12:20
        lkaczynski@warszawa.um.gov.pl<a href="lkaczynski@warszawa.um.gov.pl"
        target="_blank">lkaczynski@warszawa.um.gov.pl</a>
        • Gość: G Re: Do antyklerykałów: zadziwienie. ?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.05, 12:21

          lkaczynski@warszawa.um.gov.pl
    • Gość: JPIII Re: Do antyklerykałów: zadziwienie. IP: *.aster.pl 07.01.05, 14:58
      Już ci odpowiadam na twoje pytanie drogi samsa...itd. dlaczego my inni
      oczekujemy od twoich idoli więcej. Otóż dlatego, że taki pacan transwrstyta w
      czarnej sukience na każdym kroku chciałby kontrolować i dyktowac mi kiedy,
      gdzie i z kim mógłbym zrobić małe barabara itp. A ja nie lubię zboczeńców.
    • Gość: babariba żaden kapłan nie POWINIEN zachowywać się... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 07.01.05, 15:14
      ...lepiej niż ja.
      Albowiem, KAPŁAN drogowskazem jest, czyli wskazujacym dobrą drogę...
      A jakby tą drogą polazł sobie, to kto by drogę wskazywał???
      babariba, posiadacz wszelkich sakramentów katolickich oprócz kapłaństwa, małżeństwa i ostatniego namaszczenia
      • Gość: Astra Re: żaden kapłan nie POWINIEN zachowywać się... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 07.01.05, 19:04
        Rozczaruje Cie babaribo. Zdecydowana wiekszosc zachowuje sie lepiej niz Ty.
        Zawsze istnieje te kilka procent ktorzy sie staczaja. To oni sa ulubionym
        tematem wsrod tych ktorzy nie wierza w zadna moralnosc.
    • Gość: ubu_roy Re: Do antyklerykałów: zadziwienie. IP: *.nyc.rr.com 07.01.05, 21:01
      Chcialbym tylko dodac do dyskusji to, ze dla ateisty ksiadz jest zlodziejem i
      oszustem, bo obiecuje i sprzedaje cos czego nie ma.
      • snajper55 Re: Do antyklerykałów: zadziwienie. 08.01.05, 01:17
        Gość portalu: ubu_roy napisał(a):

        > Chcialbym tylko dodac do dyskusji to, ze dla ateisty ksiadz jest zlodziejem i
        > oszustem, bo obiecuje i sprzedaje cos czego nie ma.

        Nie jest złodziejem, bo nic nie kradnie.
        Nie jest oszustem jeśli wierzy w to, co głosi.

        S.
        • Gość: Krzys52 Re: Do antyklerykałów: zadziwienie. IP: *.proxy.aol.com 08.01.05, 02:27
          Gość portalu: ubu_roy napisał(a):

          > Chcialbym tylko dodac do dyskusji to, ze dla ateisty ksiadz jest zlodziejem i
          > oszustem, bo obiecuje i sprzedaje cos czego nie ma.

          Nie jest złodziejem, bo nic nie kradnie.
          Nie jest oszustem jeśli wierzy w to, co głosi.
          .
          ;;
          ;
          Jest zlodziejem gdyz przy pomocy panstwa okrada podatnika, ktory dobrowolnie
          nie dalby na kler ani grosza.

          Zlodziej ktory kradnie w przemyslny sposob, a nie jak jablka ze straganu, jest
          takze oszustem.

          • snajper55 Re: Do antyklerykałów: zadziwienie. 16.01.05, 18:41
            Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

            > Jest zlodziejem gdyz przy pomocy panstwa okrada podatnika, ktory dobrowolnie
            > nie dalby na kler ani grosza.

            Nie jest złodziejem. Dotacje państwowe nie są żadną kradzieżą. Są one jawne
            oraz zgodne z prawem. Wypłacane na podstawie prawa uchwalonego przez nasz Sejm.

            > Zlodziej ktory kradnie w przemyslny sposob, a nie jak jablka ze straganu,
            > jest takze oszustem.

            Oszustem jest ten, co oszukuje, a nie ten, co kradnie. Takich co kradą nazywamy
            złodziejami.

            S.
    • tomek.giebultowicz Re: Do antyklerykałów:. Graham Greene bardzo cie- 08.01.05, 02:11
      kawie podszedl do tego problemu w swojej powiesci "Chwala cory krolewskiej" (o
      ile dobrze pamietam tytul, nie gwarantuje, czy mi sie jego ksiazki nie myla -
      chodzi o te powiesc o meksykanskim ksiedzu z czasow, kiedy KK byl w tym kraju
      ostro przesladowany).

      Znalazlo sie tam takie stwierdzenie, mniej wiecej, ze ksiadz jest tylko
      naczyniem, przez laska boska "przelewa sie" do ludzi. A dzban moze rownie
      skutecznie pelnic swoja role, gdy jest nawet wyszczerbiony.

      Faktem jest - ksiadz katolicki, ktory wywarl na mnie najwieksze wrazenie (mowie
      o pozytywnym) w zyciu, bardzo "zle sie prowadzil". Za kolnierz nie wylewal,
      palil jak komin, a co do celibatu, to mowil, ze malo go on wzrusza, bo "ma na
      niego swoje sposoby". W rezultacie "tych sposobow" ostatecznie pozegnal sie ze
      stanem kaplanskim, zrobiwszy jednej pani bliznieta. Ale jesli chodzi o
      duszpasterstwo, to robil on tak swietna robote (wsrod hiszpanskojezycznych
      wiernych w w jednej z parafii w Washington, D.C. - sam on jest Polakiem), ze
      biskup nie pozwolil mu odejsc, tylko go uzywa do wszelkiej dzialalnosci
      duszpasterskiej, ktora swiecen nie wymaga.
      • tomek.giebultowicz Przepraszam, to "Moc i chwala". Znalazlem na Webie 08.01.05, 02:27
        pinkmonkey.com/booknotes/monkeynotes/pmPower06.asp
        Pomylilo mi sie z ksiazka o tytule "Chwala cory krolewskiej", juz nawet nie
        pamietam o czym i czyjego piora.

        "Ksiadz Whisky" w "Mocy i chwale" to istotnie byl grzesznik nie lada, ale
        zarazem piekna postac.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka