samsaranathanal
02.01.05, 13:02
Zadziwienie
Zauważyłem pewną zadziwiającą rzecz i pragnę się z Wami tym zadziwieniem
podzielić.
Otóż niektórzy z Was mają wobec osób duchownych - szczególnie katolickich
duchownych - bardzo wysokie wymagania natury moralnej. Co więcej, da się
zauważyć wyraźną kolerację między wrogością wobec katolicyzmu a ostrością
standardów moralnych stwawianych przez Was klerowi katolickiemu.
Czy możecie mi podpowiedzieć, czemu to niby ksiądz miałby zachowywać się
bardziej moralnie niż na ten przykład ja? Albo Wy. Przecież to są tacy sami
ludzie jak społeczeństwo z którego pochodzą, prawda? Podobnie jak politycy,
lekarze, nauczyciele... Czemóż to niby mieliby być lepsi moralnie, hę?
Może dlatego, że dużo mówią o moralności?
No tak ale wszyscy dużo o niej mówimy, czyż nie? Porozmawiaj z kimkolwiek
dłużej niż pięć minut, a zaraz się dowiesz że inni to " ku.. i złodzieje".
Czyli nie dlatego.
No to dlaczego?
My katolicy wiemy dlaczego MY spodziewamy się od duchownych - szczególnie
katolickich duchownych - przykładu. Otóż wierzymy, że kler złożywszy śluby
dostaje pomoc "z góry".
Ale Wy przecież w to nie wierzycie, prawda?
No to czemu niby oczekujecie od nich więcej niż od przeciętnego Polaka, hę?
Pozdrawiam Was serdecznie
Sam