Gość: sUPeR
IP: 193.193.95.*
07.06.01, 17:14
Michalkiewicz kontra Michnik
Lider Unii Polityki Realnej Stanisław Michalkiewicz skierował do sądu akt
oskarżenia przeciwko redaktorowi naczelnemu "Gazety Wyborczej" Adamowi
Michnikowi.
Lider UPR Stanisław Michalkiewicz złożył pozew przeciwko
redaktorowi "Wyborczej" Adamowi Michnikowi za przypisaniu mu słów "podatki
muszą iść w dół i portki muszą iść w dół, bo jak portki idą w dół, to od razu
wiadomo, kto jest kim".
Polityk UPR powołuje się na publikację w "Gazety Wyborczej" z 1 czerwca br.
pt. "Platforma i portki" w której opublikowano fragment zapisu rozmowy z
programu "Krakowskie Przedmieście 27" zawierający stwierdzenie, że
Michalkiewicz powiedział: "podatki muszą iść w dół i portki muszą iść w dół, bo
jak portki idą w dół to od razu wiadomo, kto jest kim".
Michalkiewicz napisał w pozwie, że przypisanie mu słów, których nie powiedział,
miało na celu narażenia go "na utratę zaufania i w ten sposób uniemożliwienia
mu kandydowania do Sejmu z list Platformy Obywatelskiej".
"Nigdy nie wypowiedziałem takich słów" - powiedział Michalkiewicz PAP.
Wyjaśnił, że tę wypowiedź przypisała mu 26 sierpnia 1996 "Rzeczpospolita" w
reportażu autorstwa Ewy Czaczkowskiej i Marcina Dominika Zdorta.
"Dwa dni później w 'Rzeczpospolitej' ukazało się moje sprostowanie w którym
zdementowałem fakt, że wypowiedziałem taki pogląd. Jednocześnie ukazało się
oświadczenie redaktora Zdorta, treści następującej: proszę o wybaczenie pana
Stanisława Michalkiewicza i pozostałych czytelników za to, że omyłkowo
przypisałem mu słowa wypowiedziane przez Wojciecha Cejrowskiego" - powiedział
Michalkiewicz.
Michalkiwicz dodał, że przed pięcioma laty fragment dotyczący zakwestionowanej
wypowiedzi reportażu "Rzeczpospolitej" został przedrukowany w "Gazecie
Wyborczej". "Wtedy wysłałem sprostowanie również do 'Gazety' na nazwisko Adama
Michnika, jako redaktora naczelnego, który sprostowania zamieścił. Pięć lat
później mając świadomość, że to nieprawda jeszcze raz o to mnie oskarżył i
uznałem, że muszę się jakoś bronić" - powiedział Michalkiewicz.
"Mam świadomość, że to bardzo przypomina pojedynek Dawida z Goliatem, bo pan
red. Michnik jest szefem największej gazety w Polsce i człowiekiem bardzo
wpływowym, a ja nie jestem człowiekiem wpływowym, ale jakoś muszę się bronić" -
powiedział Michalkiewicz.
Żąda on od Michnika nawiązki w wysokości 100 tys. złotych na Caritas Polska
oraz podanie wyroku do publicznej wiadomości w radiu RMF FM, I Pr. TVP SA
i "Gazecie Wyborczej" na koszt oskarżonego