Dodaj do ulubionych

The New York Times o Papieżu

IP: *.ne.client2.attbi.com 29.05.02, 03:57
Artykół z The New York Times zatytułowany "Is the Pope Catholic?."
Przedrukowany i przełożony na język polski w Tygodniku Forum.

KOŚCIÓŁ Z KRZYŻA ZDJĘTY

Postępowanie papieża przypomina zachowania dawnych komunistycznych sekretarzy
KC. Czy Watykan to Kreml, a Kościół katolicki to nomenklatura w sowieckim
wydaniu?

Jan Paweł II kończy w tym miesiącu 82 lata i z każdym dniem staje się coraz
bardziej jasne, że jest śmiertelnikiem. Dwa tygodnie temu w czasie pozowania do
zdjęć z amerykańskimi kardynałami był tak zniedołężniały i mówił tak
niewyraźnie, że chciało się odwrócić oczy z litości. Ale nie powinniśmy tego
czynić. Niewygodna i na ogół nieartykułowana otwarcie prawda jest taka, że
obecny zamęt w Kościele katolickim nie jest tylko smutnym dopiskiem do życia
ukochanej postaci. Ten kryzys jest dziełem papieża.

Retoryczne Meandry

I nie chodzi mi o to, że jakoby papież jest skłonny wybaczać molestowanie
dzieci, choć jego zapał w zwalczaniu zjawiska jest równie wielki jak -
powiedzmy - kardynała Law, pasterza archidiecezji bostońskiej chroniącego
pedofilów. Wbrew temu, co się pisało, papież za nic nie przepraszał ani nie
przyznał, że było coś niegodziwego w trwającym dziesięciolecia postępowaniu
hierarchów (czy, jak to ujął, w sposobie, w jaki przywódcy "Kościoła wydawało
się, że postępowali"). Fakt, że rzucona mimochodem papieska wzmianka o
gwałceniu dzieci jako "zbrodni" została potraktowana jak przypływ boskiego
objawienia, świadczy tylko o tym, jak bardzo chcemy uwolnić go od kłopotu.

Teraz już powinno być jasne, że istota obecnego skandalu nie tkwi w zmuszaniu
nieletnich do seksu. Nie ma żadnych dowodów, że wśród księży jest więcej
lubieżników niż wśród nauczycieli, lekarzy czy dziennikarzy. Sednem skandalu
jest niezdolność hierarchii do zrozumienia wagi problemu i wzięcia pod opiekę
ofiar. Amerykańska organizacja skautów, której nikt przecież nie podejrzewa o
awangardowe poglądy na wychowanie seksualne, już 19 lat temu przyjęła jasne
zasady ochrony dzieci przed molestowaniem. Tymczasem biskupi katoliccy i ich
zwierzchnicy w Watykanie szlifują retoryczne meandry nawoływań do zera
tolerancji - co w najlepszym razie jest pustym sloganem (znacie kogoś, kto
wolałby 10 procent tolerancji?), a najgorszym - uchylaniem się od
odpowiedzialności.

Papież uskarżał się, że skandal z nadużywaniem dzieci nadwyręża zaufanie do
Kościoła. Jest to jednak skarga poniewczasie. Przecież amerykańscy katolicy
zareagowali tak wybuchowo na tę haniebną aferę właśnie dlatego, że już dawno
nie mają wielkiego zaufania. Nieufność to spuścizna pontyfikatu Jana Pawła II.

Wzorce Prosto z Partii

To jeden z paradoksów polskiego papieża: wprawdzie słusznie podziwiany za
zasługi w obaleniu bezbożnego komunizmu powielił w Kościele stare wzorce rodem
z partii komunistycznej. Karol Wojtyła ukształtował hierarchię, która nie
toleruje odmienności zdań, nie ponosi odpowiedzialności wobec członków
Kościoła, jest skrajnie tajemnicza i świadomie nie liczy się z tym, jak żyją
zwykli ludzie. Komuniści mieli zwyczaj międlić hasła o "sprawiedliwości
społecznej" i rządach klasy robotniczej, jednocześnie tworząc skorumpowaną
dyktaturę biurokratów. Rosjanie mieli takie cyniczne powiedzenie: my udajemy,
że pracujemy, oni udają, że nam płacą. W przypadku amerykańskich katolików
powinno to brzmieć: oni udają, że nas prowadzą, my udajemy, że jesteśmy im
posłuszni.

Podobnie jak partia komunistyczna za Breżniewa, Watykan istnieje przede
wszystkim po to, by zachować swoją władzę. To rozczarowuje tych licznych
lojalnych katolików, którzy mają nadzieję, że kryzys doprowadzi do odrodzenia
Kościoła. Nikt tego nie mówi wprost, ale jednym z powodów, dla których katolicy
uważają, że sytuacja dojrzała do reform, jest to, że obecny papież jest u kresu
swoich sił. Liczą oni, że wkrótce pojawi się nowy, energiczny przywódca.

Żadnej Głasnosti

Może tak, może nie. Tak jak komuniści, Jan Paweł II starannie zbudował swoisty
Kreml wielce nieprzychylny dla jakiegoś reformatora. Wzmocnił watykański
odpowiednik komitetu centralnego, zwany kurią i obsadził go reakcjonistami.
Nałożył pieczęć papieskiej nieomylności na kwestię kapłaństwa kobiet, co
znacznie utrudni jego następcy ponowne zmierzenie się z tą sprawą. Wpoił
biskupom przekonanie, że warunkiem awansu jest bezwzględne posłuszeństwo. Jak
twierdzi historyk z jezuickiego Uniwersytetu Notre Dame, papież - zaniepokojony
przypadkami księży, którzy wykazywali zbyt wiele populistycznego zrozumienia
dla parafian - przemienił seminaria w kuźnie konformizmu, wypuszczające
pokolenia usztywnionych mentalnie księży nie mających pojęcia o tym, jak
rozmawiać z katolikami z krwi i kości.

W czerwcu, po latach oporów Kościół amerykański zacznie wymagać od teologów
wykładających na uniwersytetach katolickich, by składali przed biskupami
przysięgę na wierność ortodoksji. Amerykańscy biskupi obawiają się, że to zdusi
intelektualną debatę, ale Ojciec Święty nalegał.

Papież nie ma też zamiaru dopuścić, by amerykański laikat wykorzystał obecny
kryzys do uzyskania większego wpływu na sprawy, które go dotyczą. Amerykańską
politykę wobec nadużyć seksualnych nadal ma dyktować Rzym. Podczas gdy
większość katolików domaga się, by hierarchowie, którzy kryli lubieżnych
księży, zrezygnowali. Watykan ani myśli rozważać kwestii winy biskupów. Wydaje
się obecnie jasne, że papież nie pozwolił kardynałowi Law na dymisję, bo
obawiał się, że dałoby to świeckim podstawę do przypuszczeń, iż ich zdanie
miało jakąś wagę. Law szybko powrócił do Bostonu i zdusił starania niepokornych
katolików chcących zorganizować porozumienie rad parafialnych. Czyż to nie jest
czysto sowieckie?

Pozostawiam katolikom, którym na tym bardziej zależy ode mnie, rozważanie, na
czym miałaby polegać reforma Kościoła. Jestem, jak to nazywa mój
przyjaciel, "oklapniętym katolikiem" i nie domagam się głosu w sporach, kogo
Kościół ma wyświęcać, jak nakazuje się modlić albo co nazywa grzechem. Ale
walka w łonie Kościoła jest interesująca jako część szerszej walki w łonie rasy
ludzkiej, między siłami tolerancji a absolutyzmu. Ta walka zrodziła wielkie
migracje (w tym tę, która legła u podstaw tego kraju) i wielkie wojny (w tym
tę, jaką obecnie toczymy przeciw najbardziej zjadliwej odmianie nietolerancji).

Przez stulecia Kościół katolicki nie był ostoją zwyczajnych katolickich
wartości, które rozumiem jako kierowanie się współczuciem i wyrozumiałością,
jako postawę liberalną. To Kościół, w rzeczy samej, dał nam krucjaty i
inkwizycję. Wydawało się, że to się zmieni po II Soborze Watykańskim w latach
1962-1965; poluzowano wtedy uścisk papieskiego aparatu władzy i wzmocniono
znaczenie jednostkowego sumienia. Soborowy duch otwierającego się Kościoła
wzmocnił poparcie amerykańskich katolików dla praw człowieka i innych
liberalnych postulatów. Ale wkrótce potem Kościół znalazł się w ogniu rewolucji
seksualnej.

Prawdopodobnie żadnej instytucji rządzonej przez bractwo podstarzałych
celibatariuszy nie byłoby całkiem po drodze z ruchem na rzecz równości płci,
prawa do przerywania ciąży i emancypacji gejów. Ale można by sobie wyobrazić
przywódców Kościoła, którzy przynajmniej by próbowali. W istocie, Paweł VI
wykazywał pewną skłonność do zliberalizowania zaleceń w sprawie kontroli
urodzin; zebrał nawet komisję prominentnych katolików, która poparła ten pomysł
niemal jednogłośnie. Papież długo walczył z sobą i w końcu zdumiał wiernych,
podtrzymując stary zakaz. - Jeśli ktoś chciałby szukać momentu, kiedy Kościół
utracił wiarygodność w sprawie ludzkiej seksualności, to właśnie wtedy - uważa
William D'Antonio, socjolog z Catholic University w Waszyngtonie.

Są powody, żeby przypuszczać, że człowiekiem, który wpłynął na zmianę
stanowiska Pawła VI na temat kontroli urodzin, był ów polski kardynał, który
miał zostać później jego
Obserwuj wątek
    • Gość: Dla Was The New York Times o Papieżu część II -kontynuacja IP: *.ne.client2.attbi.com 29.05.02, 04:02
      Część II - kontynuacja

      Są powody, żeby przypuszczać, że człowiekiem, który wpłynął na zmianę stanowiska
      Pawła VI na temat kontroli urodzin, był ów polski kardynał, który miał zostać
      później jego następcą. Niezależnie od tego, czy to prawda, od samego początku
      swego pontyfikatu Wojtyła opowiedział się za najbardziej surową i doktrynalną
      wersją etyki seksualnej i najbardziej hierarchiczną wizją rządzenia Kościołem.

      Pomimo apeli ze strony katolików, by wziął pod uwagę chociaż znaczenie, jakie w
      dobie aids mają dla ratowania życia prezerwatywy, papież pozostał niewzruszony.
      Zestawił nawet w jednym rzędzie antykoncepcję z ludobójstwem jako "wewnętrznie
      zły" akt, który skazuje grzesznika na wieczne potępienie. Oznacza to, że "znaczna
      większość katolickich małżeństw stoi po złej stronie przepaści, razem z Hitlerem
      i Pol Potem", jak zauważył Charles R. Morris w swej błyskotliwej historii
      amerykańskiego katolicyzmu.

      W Ameryce większość katolików nie słucha się papieża ani w sprawie antykoncepcji,
      ani rozwodów, aborcji, seksu pozamałżeńskiego, homoseksualizmu i wielu innych
      rzeczy, które Rzym potępia jako sprzeczne z prawem naturalnym. Wydaje się
      dorzeczne stwierdzenie, że Kościół nie tak bardzo wyobcowany wobec swych członków
      w kwestii płci, Kościół bardziej kolegialny potrafiłby wcześniej i lepiej
      interweniować przeciw molestowaniu dzieci.

      Kurcząca się mniejszość konserwatywnych katolików twierdzi, że papież jest taki,
      jaki jest i albo się go kocha, albo odrzuca. Coraz liczniejsza rzesza
      amerykańskich katolików właśnie to czyni - milcząco odwraca się plecami do Rzymu,
      praktykując swą wiarę na łonie parafii, jeśli ma akurat do czynienia z
      wyrozumiałymi księżmi, albo we własnych sercach. Nie mam pojęcia, czy Kościół się
      zreformuje, rozpadnie się, czy będzie kontynuował swoje wielkie dryfowanie, ale
      ciekawi mnie, jak długo wiara potrafi się oprzeć takiemu kwaśnemu deszczowi
      obłudy.
      • Gość: polishAM Re: The New York Times o Papieżu część II -kontynuacja IP: *.nas40.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 29.05.02, 04:53
        New York Time i jego redaktorzy to zydowskie scierwa dla ktorych Kosciol
        Katolicki jest przeszkoda w zdominowaniu swiata. Czego sie spodziewasz ?
        Sympatii od Swiatowego Kongresu Zydow. Tej sie nie doczekasz. Ich religia jest
        kontrola nad prasa, telewizja, radiem, finansami, edukacja, ekonomia,
        politykami i ewentualnie kazdym z nas. Nie wolno tego brac lekko, bo jak juz
        gdzies wspominalem, ZOSTANIEMY BEZ PORTEK.
        • Gość: zyx dlaczego, szynka? IP: *.rdu.bellsouth.net 29.05.02, 06:03
          daj mi powody dla ktorego to KK mialby byc wyjatkiem od innych instytucji "
          opanowanych" przez Zydow? Ciekawi to mnie. Pomijajac ze teza jest glupia,
          poczytam jej konkluzje.
          Gość portalu: polishAM napisał(a):

          > New York Time i jego redaktorzy to zydowskie scierwa dla ktorych Kosciol
          > Katolicki jest przeszkoda w zdominowaniu swiata. Czego sie spodziewasz ?
          > Sympatii od Swiatowego Kongresu Zydow. Tej sie nie doczekasz. Ich religia jest
          > kontrola nad prasa, telewizja, radiem, finansami, edukacja, ekonomia,
          > politykami i ewentualnie kazdym z nas. Nie wolno tego brac lekko, bo jak juz
          > gdzies wspominalem, ZOSTANIEMY BEZ PORTEK.

          • wild dlaczego nie z Archiwum zyX? :) 29.05.02, 06:23
            Gość portalu: zyx napisał(a):

            > daj mi powody dla ktorego to KK mialby byc wyjatkiem od innych instytucji "
            > opanowanych" przez Zydow? Ciekawi to mnie. Pomijajac ze teza jest glupia,
            > poczytam jej konkluzje.


            ja daję komunistyczny infiltracja ( też breżniewowców ) z marksistwoską
            ideą "sprawiedliwości społecznej" smile

            jeżeli wyobrażasz sobie Ortodoksów Mojżesza zmieniających dogmaty dla zachcianek
            Syjonistów ( narodowych socjalistów? ) to ja tak samo wyobrażam wyobrażam sobie
            dialog Hindusa z Buddystą o Księzycu smile
          • Gość: polishAM Re: dlaczego, szynka? IP: *.nas40.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 29.05.02, 06:38
            Jest wyjatkiem. Z tego powodu, ze to OSTATNIA instytucja, ktora nie jest
            zdominowana przez Zydow. Dlatego Kosciol Katolicki jak zreszta UN sa
            najbardziej zaciekle atakowane w media. Komu ma to sluzyc, wiadomo. Sa
            oczywiscie narody jak Francja, gdzie wspolnota narodowa jest mocna bez pomocy
            kosciola. Wtedy Twoi bracia atakuja i osmieszaja Francje, Francuzow i ich
            trdycje+jezyk. Slyszales to przedrzeznianie, bo ja tak. W ogole Europe, Zydzi
            teraz przedstawiaja jako nietolerancyjna, Kosciol nedobry, Chiny komunistyczne,
            Japonia antysemicka, Arabi podludzie. Turcja dobra, bo trzyma stosunki z
            Izraelem, Krol Jordani dobry, bo przekupiony itd. Trzeba byc slepym zeby tego
            nie widziec. Nie wspomne, ze kosciol to solidna instytucja, nieopodatkowana,
            majaca bezposredni dostep do ludzi. Pomaga biednym, prowadzi szkoly, szpitale.
            Zydowski Boston Globe i New York Time bardzo sie przejmuje skandalami w
            Kosciele Katolickim. Dla niewtajemniczonych powiem, ze NIE TROSKA jest powodem
            tej bezwzglednej propagandy.
            • wild Re: dlaczego, szynka? 29.05.02, 06:56
              Gość portalu: polishAM napisał(a):

              > Jest wyjatkiem. Z tego powodu, ze to OSTATNIA instytucja, ktora nie jest
              > zdominowana przez Zydow. Dlatego Kosciol Katolicki jak zreszta UN sa
              > najbardziej zaciekle atakowane w media. Komu ma to sluzyc, wiadomo. Sa
              > oczywiscie narody jak Francja, gdzie wspolnota narodowa jest mocna bez pomocy
              > kosciola. Wtedy Twoi bracia atakuja i osmieszaja Francje, Francuzow i ich
              > trdycje+jezyk. Slyszales to przedrzeznianie, bo ja tak. W ogole Europe, Zydzi
              > teraz przedstawiaja jako nietolerancyjna, Kosciol nedobry, Chiny komunistyczne,
              >
              > Japonia antysemicka, Arabi podludzie. Turcja dobra, bo trzyma stosunki z
              > Izraelem, Krol Jordani dobry, bo przekupiony itd. Trzeba byc slepym zeby tego
              > nie widziec. Nie wspomne, ze kosciol to solidna instytucja, nieopodatkowana,
              > majaca bezposredni dostep do ludzi. Pomaga biednym, prowadzi szkoly, szpitale.
              > Zydowski Boston Globe i New York Time bardzo sie przejmuje skandalami w
              > Kosciele Katolickim. Dla niewtajemniczonych powiem, ze NIE TROSKA jest powodem
              > tej bezwzglednej propagandy.

              czytałeś Józefa Mackiewicza?
              • Gość: polishAM Re: dlaczego, szynka? IP: *.nas35.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 30.05.02, 00:56
                Ciagle o nim slysze, ale niestety nie mialem okazji. Wild ja jestem bardzo
                zajety. Napisz mi w kilu slowach. Tymczasem wybieram sie do LA gdzie na Santa
                Monica spedze weekend. Po przyjezdzie przeczytam.
    • Gość: U Re: The New York Times o Papieżu IP: *.gis.net 29.05.02, 06:16
      Mowic o kosciele w Ameryce,to tak jakby mowic o
      posadzeniu rozy na kupie gnoju.
    • Gość: n0str0m0 dla was? bo nie dla ciebie, prawda? IP: 202.108.191.* 29.05.02, 06:34
      ty juz jestes swiecie przekonany
      ze talmud powinien kierowac vatykanem

      hmmmmm... pewnie masz racje...

      postanawiam sie przylaczyc
      za glupi jestem by miec swoje wlasne poglady
      przyjmuje wiec te ktore podpowiadasz

      nam
      wysylajac tak wspanialy artykul
      dla nas

      precz z papieska tyrania w stylu mao tse tunga!
      precz z preczem!

      prosze o wiecej preczow bo jeszcze nie wiem na co mam szczekac...

      zagubiony troszczeczke w preczowisku
      pies michnika i dlawasa

      nostromo
      • wild a a ja lubie oszołomów z New York Times :) 29.05.02, 06:45
        wiedzą że coś dzwoni ale gdzie to nie umieją powiedzieć dokladnie smile

        haha!
        • Gość: n0str0m0 ja wole lecha kellera / kagana IP: 202.108.191.* 29.05.02, 07:03
          tylko sam nie wiem czemu
          watek o papieskiej perwersji
          zostal zeslany na osla lawke...

          ze niby co - jak zwalczac to inteligentnie?

          musze sie poradzic redaktora nocnika
          bo sam juz nie wiem...

          precz w kazdym razie jak zawsze!!!
          ale z czym tym razem...?
          chyba potrzebuje wiecej sterowania
          jak te rakiety tom cruise

          pies nocnika
          nostromo
    • Gość: Obserwat Ten artykuł mógł napisac tylko lewicowy NYC IP: 212.244.106.* 29.05.02, 12:25
      porównywanie komunizmu do kościoła to brednia
      ciekawe czego jeszcze dopuszczą się ci ateistyczni lewicowi pajace żeby
      atakowac Jana Pawła II -komunizm i brezniew
      pewnie myślą że go obrażą -ale to idioci
      NYT nie nawidzi Polski -cała kampania przeciw rozeszrzeniu NATO- została
      przegrana
      Ponieważ papież jest Polakiem - atakują papieża
      tak będzie zawsze,
      ale oni naprawdę są żałośni
      • Gość: # Re: Ten artykuł mógł napisac tylko lewicowy NYC IP: *.wroclaw.tpnet.pl 29.05.02, 12:33
        Gość portalu: Obserwat napisał(a):

        > ale oni naprawdę są żałośni


        mamy tu na forum lepszych!
    • indris A co na to ks. Peszkowski ? 29.05.02, 12:55
      Czy ks. Peszkowski zaskarży NYT, Ciebie, czy forum "GW" ?
      • indris Kłopot z pozwem... 29.05.02, 14:05
        ...polega na tym, że NYT trzebaby zaskarżyć przed sądem amerykańskim. A ten
        rozpatrywałby go przez 21 minut: 20 minut by się śmiał a w minutę oddalił.
        • Gość: XXL Re: Kłopot z pozwem... IP: 2.2.STABLE* / *.echostar.pl 29.05.02, 15:18
          indris napisał(a):

          > ...polega na tym, że NYT trzebaby zaskarżyć przed sądem amerykańskim. A ten
          > rozpatrywałby go przez 21 minut: 20 minut by się śmiał a w minutę oddalił.

          Ciekawe czy też by się tak śmiał jakby tak napisano o G.W.B...
          • indris Re: Kłopot z pozwem... 29.05.02, 16:47
            Być może śmiałby sie dłużej...
            • Gość: XXL Re: Kłopot z pozwem... IP: 2.2.STABLE* / *.echostar.pl 29.05.02, 20:00
              indris napisał(a):

              > Być może śmiałby sie dłużej...

              Taaak, zaraz po wydaniu skazującego wyroku........
    • Gość: dudu Re: The New York Times o Papieżu IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 29.05.02, 15:12
      A może ukazało się ostatnio coś ciekawego na temat polskich obozów
      koncentracyjnych, w których mordowano Żydów? Cały artykuł dość niesmaczny i
      debilny. W swojej postępowości NYT zaczyna być już anachroniczny. KK jak
      Związek Radziecki, a papież jak Breżniew. Szkoda, że nie podano nazw krajów do
      których papież wysyłał swoje czołgi, ani nazwisk katolickich dysydentów
      więzionych przez lata w obozach koncentracyjnych.
    • Gość: Misza Ciekaie ze... IP: *.ic.ru / *.ic.ru 29.05.02, 17:01
      .. ja jeszcze pare dni temu (nie czytajac NYT) powiedzialem ze JP2 przypomina
      mnie Brezniewa, a jego zachowanie - cyrkiem wink)
      Misza
      • don_carpio Re: Ciekaie ze... 29.05.02, 18:50
        Gość portalu: Misza napisał(a):

        > .. ja jeszcze pare dni temu (nie czytajac NYT) powiedzialem ze JP2 przypomina
        > mnie Brezniewa, a jego zachowanie - cyrkiem wink)
        > Misza

        Misza,

        Czy już kupiłeś sobie płytę z nagraniami z ostatniej Eurowizji ?
        To jest właśnie ten poziom kultury (!), który - tak myślę - ciebie zadowoli.
        Był czas gdy papieżowi wypominano, iż jeździ na nartach ( błaznował ? ); dziś
        znowu wypomina Mu się fizyczną słabość. Kiedyś powszechnie uważano, że prawdziwa
        mądrość przychodzi z wiekiem a starców szanowano, dziś eksponuje się głównie
        sprawność fizyczną.
        Trudno światu dogodzić. A zresztą od dogadzaniu światu nie jest przecież papież.

        DC
        • Gość: Misza Nie kupilem i nie zamierzam ;-)) IP: *.ic.ru / *.ic.ru 29.05.02, 19:49
          don_carpio napisał(a):

          > Czy już kupiłeś sobie płytę z nagraniami z ostatniej Eurowizji ?

          Patrz subj...

          > To jest właśnie ten poziom kultury (!), który - tak myślę - ciebie zadowoli.

          Tak naprawde rozpatrywalem ten konkurs nie jako muzykalny (kogo tam obchodzi
          muzyka ? wink lecz polityczny, a ogladalem jak sportowy mecz wink)

          > Był czas gdy papieżowi wypominano, iż jeździ na nartach ( błaznował ? ); dziś
          > znowu wypomina Mu się fizyczną słabość. Kiedyś powszechnie uważano, że prawdziw
          > a
          > mądrość przychodzi z wiekiem a starców szanowano, dziś eksponuje się głównie
          > sprawność fizyczną.

          To dlatego Stalin, Brezniew i Jelcyn co rok stawiali sie tylko madrzejsci wink)
          Gosciu, popatrz prawdzie w oczy - Janek drugi juz choruje na marazm i skleroze -
          i przede wszystkim na paranoije - za zadna cene nie chce oddac wladze ze swych
          krzywych rak.. Gdyby byl nowy mlody paierz, to moze u nas w Rosji by go
          przyjeli wink)


          Misza

          p.S> Z ywego niku widac ze jestes fanem Di Caprio - tak trzymac - poziom jest
          odpowiedni wink)
          • Gość: dudu Re: Nie kupilem i nie zamierzam ;-)) IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 30.05.02, 16:25
            napisz coś o Wielkiej Rosji i waszych czołgach, będzie wesoło.
            "A my w niebo bezustannie ślem rakiety
            bez wysiłku zawracamy biegi rzek...."
            Ps. czy to nie wasz prezydent Putin w orędziu o stanie państwa mówił ostatnio,
            że upłynie jeszcze wiele dziesiątków lat zanim poziomem zycia dogonicie
            Portugalię?
            • Gość: Misza O naszych czolgach i rakietach mozesz... IP: *.ic.ru / *.ic.ru 30.05.02, 18:09
              Gość portalu: dudu napisał(a):

              > napisz coś o Wielkiej Rosji i waszych czołgach, będzie wesoło.

              ..sam przeczytac wink)

              > Ps. czy to nie wasz prezydent Putin w orędziu o stanie państwa mówił ostatnio,
              > że upłynie jeszcze wiele dziesiątków lat zanim poziomem zycia dogonicie
              > Portugalię?

              Nie "dziesiatkow", a lat... I po drugie - chodzilo mu o dobrobyt poszczegolnego
              czlowieka - a kiedy to w Rosji o to chodzilo ? - chodzi o supermocarstwo wink)

              Misza




              • Gość: dudu Re: O naszych czolgach i rakietach mozesz... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 30.05.02, 23:32
                Gość portalu: Misza napisał(a):

                > Gość portalu: dudu napisał(a):
                >
                > > napisz coś o Wielkiej Rosji i waszych czołgach, będzie wesoło.
                >
                > ..sam przeczytac wink)
                >
                > > Ps. czy to nie wasz prezydent Putin w orędziu o stanie państwa mówił ostat
                > nio,
                > > że upłynie jeszcze wiele dziesiątków lat zanim poziomem zycia dogonicie
                > > Portugalię?
                >
                > Nie "dziesiatkow", a lat... I po drugie - chodzilo mu o dobrobyt poszczegolnego
                >
                > czlowieka - a kiedy to w Rosji o to chodzilo ? - chodzi o supermocarstwo wink)
                >
                > Misza

                Ach, chodziło o to, że będziecie supermocarstwem. A niby jakim to sposobem, skoro
                USA wydają więcej na zbrojenia niż wynosi wasz cały PKB? No powiedz jak chcecie
                zostać supermocarstwem skoro 150 mln. Rosjan wytwarza mniej niż 30 mln
                Australijczyków i mniej więcej tyle samo co 7 mln Szwajcarów. Z czego się ta
                supemocarstwowość weźmie?
      • Gość: obserwat Ciekawe że ty jesteś sfrustrowanym idiotą. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.05.02, 23:55
        z kraju sfrustrowanych idiotów oraz tchórzy którzy są w stanie atakować tylko
        bezbronnych ludzi
        wasze cwelskie kgb zorganizowało zamach na Jana Pawła II ale g wam to pomogło
        jesteście bandą tchórzy która jest w stanie atakować tylko bezbronnych
        jacy jesteście żałośniwink))))))))))))))
        a ty rusek znający Polski, krążysz tu i wypisujesz te swoje brednie
        sfrustrowanego idioty który nie wie kim jest(skąd rosjanin zna tak dobrze
        Polski) jesteś pewnie takim folksdojczemwink))) tylko w druga stronę
        jesteś sowiecki tchórzliwy śmieć i takim ciulu pozostanieszwink))))))

        • Gość: # Re: Ciekawe że ty jesteś sfrustrowanym idiotą. IP: *.wroclaw.tpnet.pl 31.05.02, 08:06
          Drogi braie Slowianinie (mam nadzieje!) Misza!

          Popieram Cie calkowicie!
          Choc zwyczajowo od wiekow papiez pelnil swe poslannictwo
          DOZYWOTNIO, zgadzam sie z szefami KGB, ze za to iz nie chcial umrzec,
          czyli oddac wladzy 13 maja, choc te sluzby mu to ulatwily,
          powinien abdykowac na rzecz jakiegos mlodego bylego pulkownika KGB.

          Tak jak jest to w Cerkwii Rosyjskiej od lat.

          I tez sie zgadzam, ze wtedy by nie mial klopotow z pielgrzymka do Moskwy!
          Pozdrawiam Cie serdecznie. Odmowie za Twa dusze Zdrowaske
          - jesli pozwolisz. #
          • Gość: # to jesteś tym sfrustrowanym idiotą Misza? /ntxt IP: *.wroclaw.tpnet.pl 31.05.02, 09:26
        • Gość: Misza Tez Cie kocham ;-)) IP: *.ic.ru / *.ic.ru 31.05.02, 17:05
          Wyluzuj sie druhu - po co tak denerwujesz sie? Tracisz bezmyslnie tylko miliony
          nerwowych komurek wink)

          Take it easy...

          3maj sie!
          Misza
    • koziolek_matolek Re: The New York Times o Papieżu 01.06.02, 23:58
      Wiele szumu o nic. NYT napisal to, co wszyscy i tak wiedza. To tylko w Polsce oglupieni czarno-czerwona propaganda prostacy powtarzaja bzdety o genialnosci Jana Pawla II i zachlystuja sie kultem jednostki, bardziej niesmacznym niz szkodliwym. A prawda jest taka, ze obecny papiez jest sztywnym dogmatykiem, niezbyt inteligentnym, a teraz juz zupelnie nie majacym pojecia o rzeczywistosci. Nawet z Brezniewem nie posunieto sie do wozenia na jakims wozku widlowym i czytania przemow przez lektora. To juz tylko zombi, ktorego jedyna racja bytu jest utrzymanie sie polskiej sitwy w Watykanie - jak papieza zabraknie, to cala ta chalastra straci cieple posadki i bedzie musiala wracac do bogobojnej Polski, a tu jak wiemy nadprodukcja ksiezy jest taka, ze nie starcza dla nich parafii i trzeba ich eksportowac za granice (jest to jedyny towar eksportowy III RP).
      Co do polityki papieza, to zamrozil on wszelkie reformy w kosciele, celowo zerwal dialog ekumeniczny i im bardziej pograzal sie w starczym marazmie, tym bardziej sterowal kosciol w strone sredniowiecza.
      Owocuje to masowym cynizmem konformistycznych wiernych i masowym odchodzeniem od kosciola rozumnego i uczciwego laikatu. Nawet w spacyfikowanej przez Watykan Polsce coraz silniej podnosza glowe katolickie wspolnoty nie uznajace Rzymu, autorytet KK jest niski jak nigdy (tylko TVP serwuje nam klamstwa w stylu peerelowskim o jakoby wielkiej roli kosciola i papieza we wspolczesnym swiecie). Zirytowani zachodni katolicy nazywaja papieza polskim ciemniakiem i nie moga sie doczekac, kiedy nastapi zmiana wladzy. Najgorsze jest to, ze obecny papiez nie tylko prowadzil (bo dzis to juz niczego nie prowadzi) sztywna, autorytarna polityke, ale skutecznie zablokowal mozliwosc dzialania swojemu (oby madrzejszemu) nastepcy. KK podobnie jak partie komunistyczne stawia na ilosc, a nie jakosc. I wlasciwie jest zainteresowany, aby owieczki byly posluszne i sterroryzowane, wiec zapewne po cichu jest zadowolony, ze odchodza ci madrzejsi, ktorzy mogli by zburzyc wiekowy marazm i indolencje.
      Pozostaja rzesze niby-katolikow, wlasnie udajacych ze daja sie prowadzic, a hierarchia koscielna udaje, ze panuje na sytuacja. Ale taka gierka nie moze trwac dlugo, jak pokazuje historia ruchu komunistycznego. Na fikcji budowac sie nie da.
      Najlepszym dowodem tego stanu rzeczy jest fakt, ze mapa wplywow KK prawie dokladnie pokrywa sie z mapa biedy na swiecie (poza terenami zagospodarowanymi wczesniej przez inne religie, np. islam).
      KK juz tylko wlasciwie rozpaczliwie stara sie utrzymac status quo, nie ma w nim ani intelektu, ani charyzmy, aby rozwijac sie jako wspolnota i ewangelizowac swiat - marazmatyczni staruszkowie, tworzacy koscielna hierarchie jak ognia boja sie swiatla i swiezego powietrza, boja sie panicznie wszelkiej dyskusji, bo nie daj boze wyszlo by na jaw ze sa tylko zamknieta hermetycznie kasta faryzeuszy, slepcami prowadzacymi slepcow.
      Dlaczego nie pozwolic kaplanstwa kobietom, zniesc celibat (chociaz uwazam, ze dobrze jest pozostac bezzennym, ale niech to bedzie indywidualna, prywatna decyzja), dlaczego nie pozwolic uzywania srodkow antykoncepcyjnych, dlaczego nie doposcic do glosu wiernych, zaprzestac budowac monstrualnych kosciolow, przyblizyc zycie kaplanow do zycia ich wiernych.
      Religia ma niesc ludziom prawde, wolnosc i radosc, a w obecnej formie niesie falsz, zniewolenie i hipokryzje. Kosciol przypomina zydowskich faryzeuszy sprzed 2000 lat, nie zapominajmy, ze chrzescijanstwo bylo reakcja na faryzejskie skostnienie i oblude. I ironia historii sprawia, ze rewolucjonisci sprzed 2000 lat skostnieli tak jak faryzeusze z ktorymi wtedy walczyli i trzeba nastepnej rewolucji aby sie z kolei od nich uwolnic.
      I jak by KK nie kneblowal swoich wiernych, to bunt czuje sie juz w powietrzu i jesli Rzym bedzie sie upieral przy swoich zatechlych pogladach, to obejdziemy sie bez Rzymu i szamanow w spiczastych czapkach. Chrzescijanstwo to nauka Chrystusa i zycie wedlug jego slowa, a nie czapkowanie samozwanczym posrednikom. Jesli ktos nie rozumie takich prostych rzeczy, to nie warto tracic na niego oddechu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka