Dodaj do ulubionych

Czy Luzer to Adam MICHNIK jest?

IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 12.06.01, 18:23
Mamy tu na forum postać nietuzinkową. Luzera właśnie. Luzer jest człowiekiem o
rasowych cechach intelektualisty, obdarzony lekkim piórem (klawiaturą znaczy
się), szerokim wachlarzem szybkich skojarzeń i ogólną percepcją tematyczną. Mam
POWAŻNE podejrzenia, że pod tym nickiem występuje tu, na forum, Adam MICHNIK.
Luzer i Adam M. mają wiele cech wspólnych. Np. Luzer UDAJE, że toleruje
prawicę, publicznie głosi, że najbliżej mu do centrum a za kurtyną głosuje na
LEWIZNĘ. No i podobnie jak Adam MICHNIK, Luzer jest dobry. Ba, DOBRODUSZNY rzec
by trzeba. Nawet jak beszta oponenta to z ojcowską pobłażliwością. Luzer NIGDY
nie denerwuje się. Bezwzględny dla narodowców, surowy dla katolików,
wyrozumiały dla pederastów. Prowadzi bardzo OSTRE spory z Alem i Tyu, podobnie
jak Adam M z Jackiem K. (Al i tyu, czy piszecie już SWOJĄ
ekshibicjonistyczną "Wiarę i winę"?). Ma ambicje publicystyczne czego dowiódł
wielokrotnie (no tu sprzeczność jest. Adam M nie napisał eseju o Słonimskim a
obiecywał. Ale za to Luzer podkreślał, że jest leniwy. I to by się zgadzało).
Jeżeli Luzer na dodatek (tego nie wiem) pije wódkę z Aleksandrem K. to na pewno
to Adam MICHNIK jest.
Obserwuj wątek
    • luzer Re: Czy Luzer to Adam MICHNIK jest? 12.06.01, 19:20
      Perła, dlaczego to tak długo trwało?!! Już myślałem, że nigdy na to nie
      wpadniesz!!! Himmelherrgott!! Wszystko się zgadza!
      Nie pozostaje mi nic innego jak tylko się przyznać.
      Ale wódki, oprócz tego, że piję ją czasami z Olkiem, chętnie napiłbym się nawet
      z takim zakamieniałym prawicowcem jak Ty!
      Pozdrawiam (z lewa)wink)
      • Gość: Luzer Ja, Luzer, protestuję przeciwko podszywaniu się pode mnie ! IP: 172.24.1.* / *.chello.pl 12.06.01, 20:20
        Pomyłka, Perło. To ja jestem Luzer i nie jestem Michnikiem, czego można dowieść
        na wiele sposobów. Ja, kiedy piję wódkę z Kwaśniewskim, doznaję orgazmu. Nie
        może się on pojawić w trakcie uprawiania picia z byle kim. Michnik, który pije
        także z Kiszczakiem (Kiszczak niewiele, bo jednak komórki sercowe ma pełne
        innej substancji - pychy), Urbanem i innymi nałogowcami, nie doznaje orgazmu.
        Wiem, że w ogóle ma z tym kłopoty i żadna ilość alkoholu nigdy tego problemu
        nie rozwiązała.
        Kolejne dowody wkrótce.
        • Gość: Perła Re: Ja, Luzer, protestuję przeciwko podszywaniu się pode mnie ! IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 12.06.01, 20:26
          Gość portalu: Luzer napisał(a):

          > Pomyłka, Perło. To ja jestem Luzer i nie jestem
          Michnikiem, czego można dowieść
          >
          > na wiele sposobów. Ja, kiedy piję wódkę z
          Kwaśniewskim, doznaję orgazmu. Nie
          > może się on pojawić w trakcie uprawiania picia z byle
          kim. Michnik, który pije
          > także z Kiszczakiem (Kiszczak niewiele, bo jednak
          komórki sercowe ma pełne
          > innej substancji - pychy), Urbanem i innymi
          nałogowcami, nie doznaje orgazmu.
          > Wiem, że w ogóle ma z tym kłopoty i żadna ilość
          alkoholu nigdy tego problemu
          > nie rozwiązała.
          > Kolejne dowody wkrótce.

          Nie poznaję Cię. Gdzież ten Twój elegancki styl? W
          pałacu u Olka byłeś i wódkę znów piłeś? Bezemnie???
        • luzer Re: Jak Luzer z Luzerem... 12.06.01, 20:29
          Gość portalu: Luzer napisał(a):

          > Pomyłka, Perło. To ja jestem Luzer i nie jestem Michnikiem, czego można dowieść
          >
          > na wiele sposobów. Ja, kiedy piję wódkę z Kwaśniewskim, doznaję orgazmu. Nie
          > może się on pojawić w trakcie uprawiania picia z byle kim. Michnik, który pije
          > także z Kiszczakiem (Kiszczak niewiele, bo jednak komórki sercowe ma pełne
          > innej substancji - pychy), Urbanem i innymi nałogowcami, nie doznaje orgazmu.
          > Wiem, że w ogóle ma z tym kłopoty i żadna ilość alkoholu nigdy tego problemu
          > nie rozwiązała.
          > Kolejne dowody wkrótce.

          Mój Boże, jestem zażenowany! Jak już doczekałem się swego alter ego, to akurat z
          takim ciężkim stylem, pomyślunkiem! Trzeba mieć naprawdę pecha!

          • Gość: Perła Re: Jak rozpoznać prawdziwego Luzera? IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 12.06.01, 23:52
            Ponieważ mamy tu dwóch Luzerów, jeden z małej litery a drugi z dużej. Należy
            więć dokonać prawidłowej identyfikacji obu osobników. Po gruntownej analizie
            tekstów i wielu konsultacjach ostatecznie za prawdziwego został uznany (przez
            aklamację) ten pisany z małej litery. To jedno słówko "Himmelherrgott" zaważyło
            właśnie. Ten z dużej litery popełnił błąd nie używając nic z łaciny lub
            francuskiego (w bardziej pospolitym języku też by mogło być).

            pozdrawiam obu Luzerów ale tego z małej litery jakby bardziej
            • luzer Re: K Pierlie at nastajaszcziewo Liuziera 13.06.01, 00:19
              Gość portalu: Perła napisał(a):

              > Ponieważ mamy tu dwóch Luzerów, jeden z małej litery a drugi z dużej. Należy
              > więć dokonać prawidłowej identyfikacji obu osobników. Po gruntownej analizie
              > tekstów i wielu konsultacjach ostatecznie za prawdziwego został uznany (przez
              > aklamację) ten pisany z małej litery. To jedno słówko "Himmelherrgott" zaważyło
              >
              > właśnie. Ten z dużej litery popełnił błąd nie używając nic z łaciny lub
              > francuskiego (w bardziej pospolitym języku też by mogło być).
              >
              > pozdrawiam obu Luzerów ale tego z małej litery jakby bardziej


              Spasiba, daragoj drug, gaspadin Pierła. Ja Was toże pazdrawliaju. Ja radujus',
              szto Wy mienia srazu uznali! Zdarowia żiełaju, Wasze Wysokobłagorodie!!!

              • Gość: Perła Re: a w Pekinie się było? IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.01, 00:27
                luzer napisał(a):

                > Gość portalu: Perła napisał(a):
                >
                > > Ponieważ mamy tu dwóch Luzerów, jeden z małej litery a drugi z dużej. Nale
                > ży
                > > więć dokonać prawidłowej identyfikacji obu osobników. Po gruntownej analiz
                > ie
                > > tekstów i wielu konsultacjach ostatecznie za prawdziwego został uznany (pr
                > zez
                > > aklamację) ten pisany z małej litery. To jedno słówko "Himmelherrgott" zaw
                > ażyło
                > >
                > > właśnie. Ten z dużej litery popełnił błąd nie używając nic z łaciny lub
                > > francuskiego (w bardziej pospolitym języku też by mogło być).
                > >
                > > pozdrawiam obu Luzerów ale tego z małej litery jakby bardziej
                >
                >
                > Spasiba, daragoj drug, gaspadin Pierła. Ja Was toże pazdrawliaju. Ja radujus',
                > szto Wy mienia srazu uznali! Zdarowia żiełaju, Wasze Wysokobłagorodie!!!
                >

                Luzer, o przepraszam powinno być: luzer

                padam do nóg. Jak tu jeszcze po chińsku napiszesz i ja zrozumiem to z forum
                pokonany pokornie, powoli ze spuszczoną głową odejdę.
                • Gość: tyu Re: a w Pekinie się było? IP: *.BMJ.net.pl 13.06.01, 00:33
                  A per procura po japońsku może być? Mieszkam trochę na wschód od tego samogo
                  nastojaszczego liuziera, więc i to by się zgadzało.
                  • Gość: Perła Re: a na Syberii się było? IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.01, 00:40
                    Gość portalu: tyu napisał(a):

                    > A per procura po japońsku może być? Mieszkam trochę na wschód od tego samogo
                    > nastojaszczego liuziera, więc i to by się zgadzało.

                    Drogi tyu
                    jeżeli mieszkasz TYLKO trochę na wschód od luzera to pewno po jakucku mi tu
                    będziesz nadawał.

                    pozdrawiam nocą Gliwice i niedalekie Mysłowice

                • luzer Re: A v Pekingu ne byval... 13.06.01, 00:39
                  Gość portalu: Perła napisał(a):

                  > luzer napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: Perła napisał(a):
                  > >
                  > > > Ponieważ mamy tu dwóch Luzerów, jeden z małej litery a drugi z dużej.
                  > Nale
                  > > ży
                  > > > więć dokonać prawidłowej identyfikacji obu osobników. Po gruntownej a
                  > naliz
                  > > ie
                  > > > tekstów i wielu konsultacjach ostatecznie za prawdziwego został uznan
                  > y (pr
                  > > zez
                  > > > aklamację) ten pisany z małej litery. To jedno słówko "Himmelherrgott
                  > " zaw
                  > > ażyło
                  > > >
                  > > > właśnie. Ten z dużej litery popełnił błąd nie używając nic z łaciny l
                  > ub
                  > > > francuskiego (w bardziej pospolitym języku też by mogło być).
                  > > >
                  > > > pozdrawiam obu Luzerów ale tego z małej litery jakby bardziej
                  > >
                  > >
                  > > Spasiba, daragoj drug, gaspadin Pierła. Ja Was toże pazdrawliaju. Ja raduj
                  > us',
                  > > szto Wy mienia srazu uznali! Zdarowia żiełaju, Wasze Wysokobłagorodie!!!
                  > >
                  >
                  > Luzer, o przepraszam powinno być: luzer
                  >
                  > padam do nóg. Jak tu jeszcze po chińsku napiszesz i ja zrozumiem to z forum
                  > pokonany pokornie, powoli ze spuszczoną głową odejdę.

                  No nie, Perełko, właśnie chciałem w dialekcie mandaryńskim coś zapodać, ale teraz
                  już tego nie zrobię, wytrąciłeś mi oręż z ręki jednym mistrzowskim sztychem. Po
                  cóż bym tu miał zachodzić, skoro Ciebie by już nie było...

                  • Gość: Perła Re: A v Pekingu ne byval... IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.01, 00:42
                    luzer napisał(a):

                    > Gość portalu: Perła napisał(a):
                    >
                    > > luzer napisał(a):
                    > >
                    > > > Gość portalu: Perła napisał(a):
                    > > >
                    > > > > Ponieważ mamy tu dwóch Luzerów, jeden z małej litery a drugi z d
                    > użej.
                    > > Nale
                    > > > ży
                    > > > > więć dokonać prawidłowej identyfikacji obu osobników. Po gruntow
                    > nej a
                    > > naliz
                    > > > ie
                    > > > > tekstów i wielu konsultacjach ostatecznie za prawdziwego został
                    > uznan
                    > > y (pr
                    > > > zez
                    > > > > aklamację) ten pisany z małej litery. To jedno słówko "Himmelher
                    > rgott
                    > > " zaw
                    > > > ażyło
                    > > > >
                    > > > > właśnie. Ten z dużej litery popełnił błąd nie używając nic z łac
                    > iny l
                    > > ub
                    > > > > francuskiego (w bardziej pospolitym języku też by mogło być).
                    > > > >
                    > > > > pozdrawiam obu Luzerów ale tego z małej litery jakby bardziej
                    > > >
                    > > >
                    > > > Spasiba, daragoj drug, gaspadin Pierła. Ja Was toże pazdrawliaju. Ja
                    > raduj
                    > > us',
                    > > > szto Wy mienia srazu uznali! Zdarowia żiełaju, Wasze Wysokobłagorodie
                    > !!!
                    > > >
                    > >
                    > > Luzer, o przepraszam powinno być: luzer
                    > >
                    > > padam do nóg. Jak tu jeszcze po chińsku napiszesz i ja zrozumiem to z foru
                    > m
                    > > pokonany pokornie, powoli ze spuszczoną głową odejdę.
                    >
                    > No nie, Perełko, właśnie chciałem w dialekcie mandaryńskim coś zapodać, ale ter
                    > az
                    > już tego nie zrobię, wytrąciłeś mi oręż z ręki jednym mistrzowskim sztychem. Po
                    >
                    > cóż bym tu miał zachodzić, skoro Ciebie by już nie było...
                    >

                    Nareszcie coś po POLSKU!
                    • Gość: tyu Re: podróże kształcą, ale oglądanie map również! IP: *.BMJ.net.pl 13.06.01, 00:48
                      Skoro przeszliście z powrotem na tę prowincjonalną polszczyznę...
                      Perło! Nie sądziłem, że jesteś AŻ takim wywrotowcem! Kiedyś Jakucja była na
                      PÓŁNOC od Chin, ale te zapędy prawicy, żeby po swojemu zmieniać wszystko, co
                      postkomunistyczne...
                      A co Ty masz wspólnego akurat z Mysłowicami?
                      • luzer Re: podróże kształcą, ale oglądanie map również! 13.06.01, 00:52
                        Gość portalu: tyu napisał(a):

                        > Skoro przeszliście z powrotem na tę prowincjonalną polszczyznę...
                        > Perło! Nie sądziłem, że jesteś AŻ takim wywrotowcem! Kiedyś Jakucja była na
                        > PÓŁNOC od Chin, ale te zapędy prawicy, żeby po swojemu zmieniać wszystko, co
                        > postkomunistyczne...
                        > A co Ty masz wspólnego akurat z Mysłowicami?

                        Witam, Tyu! No właśnie, Perła, mnie też zdezorientowałeś! Jaka Jakucja???

                        • Gość: Perła Re: podróże kształcą, ale do wyrka... IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.01, 01:22
                          luzer napisał(a):

                          > Gość portalu: tyu napisał(a):
                          >
                          > > Skoro przeszliście z powrotem na tę prowincjonalną polszczyznę...
                          > > Perło! Nie sądziłem, że jesteś AŻ takim wywrotowcem! Kiedyś Jakucja była n
                          > a
                          > > PÓŁNOC od Chin, ale te zapędy prawicy, żeby po swojemu zmieniać wszystko,
                          > co
                          > > postkomunistyczne...
                          > > A co Ty masz wspólnego akurat z Mysłowicami?
                          >
                          > Witam, Tyu! No właśnie, Perła, mnie też zdezorientowałeś! Jaka Jakucja???
                          >

                          Oho, luzer i tyu razem
                          dziękuję, wysiadam do wyrka (wam też radzę po dobroci). Baj.
            • Gość: ethanol Re: Jak rozpoznać prawdziwego Luzera? IP: *.coh.org 14.06.01, 02:45
              O widze sie sie wszyscy powoli ujawniaja. Czas na mnie:
              Donald Tusk jestem. Do uslug.
    • Gość: luka Re: Czy Luzer to Adam MICHNIK jest? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.01, 10:49
      Gość portalu: Perła napisał(a):

      > Mamy tu na forum postać nietuzinkową. Luzera właśnie. Luzer jest człowiekiem o
      > rasowych cechach intelektualisty, obdarzony lekkim piórem (klawiaturą znaczy
      > się), szerokim wachlarzem szybkich skojarzeń i ogólną percepcją tematyczną. Mam
      > POWAŻNE podejrzenia, że pod tym nickiem występuje tu, na forum, Adam MICHNIK.
      > Luzer i Adam M. mają wiele cech wspólnych. Np. Luzer UDAJE, że toleruje
      > prawicę, publicznie głosi, że najbliżej mu do centrum a za kurtyną głosuje na
      > LEWIZNĘ. No i podobnie jak Adam MICHNIK, Luzer jest dobry. Ba, DOBRODUSZNY rzec
      > by trzeba. Nawet jak beszta oponenta to z ojcowską pobłażliwością. Luzer NIGDY
      > nie denerwuje się. Bezwzględny dla narodowców, surowy dla katolików,
      > wyrozumiały dla pederastów. Prowadzi bardzo OSTRE spory z Alem i Tyu, podobnie
      > jak Adam M z Jackiem K. (Al i tyu, czy piszecie już SWOJĄ
      > ekshibicjonistyczną "Wiarę i winę"?). Ma ambicje publicystyczne czego dowiódł
      > wielokrotnie (no tu sprzeczność jest. Adam M nie napisał eseju o Słonimskim a
      > obiecywał. Ale za to Luzer podkreślał, że jest leniwy. I to by się zgadzało).
      > Jeżeli Luzer na dodatek (tego nie wiem) pije wódkę z Aleksandrem K. to na pewno
      > to Adam MICHNIK jest.

      Czy Luzer to Adam Michnik? Z pozoru wiele na to wskazuje: toleruje wybiórczo, ale
      za to z erudycją Woltera, pobłaża oszołomom piętnując z wdziękiem Morela ich
      niedostatki intelektualne, wszystko wie lepiej, nawet tego, czego sam jeszcze nie
      wie, mistrzowsko fechtuje dialektycznym postępowym humanizmem, przeczy sam sobie
      w taki sposób, że próba zwrócenia uwagi kończy się umysłową hańbą dla oponenta, a
      aplauz, jaki wzbudzają jego pisarskie wyczyny na forum porównywany jest z pozycją
      prawdziwego Adama M. na świecie - każdy ewentualny dyskutant stoi na straconej
      pozycji w momencia kliknięcia w link "odpowiedz autorowi".
      Niestety, sa to tylko pozory. Nie przypominam bowiem sobie, by Luzer kiedykolwiek
      użył magicznych słów z zasobnika leksykalnego Adama typu: "Boję się, że..."
      lub "Ludzie rozumni..." względnie "Odpieprzcie się od generała", nie mówiąc już
      o "Jestem Polakiem. Żydem ale Polakiem. Polskim Żydem. Żydem z wyboru. Bardziej
      Żydem niż Polakiem. Bardziej Polakiem niż Żydem, ale pamiętam o swoich
      prawdziwych korzeniach. Bardziej Żydem niż Polakiem, ale pamiętam o swoich
      prawdziwych korzeniach". Luzer jest bardziej precyzyjny, dowcipniejszy (widział
      ktoś kiedyś żartującego Michnika? On nawet po wódce wygląda jak przepracowany
      grabarz), a i jego ojcowska wyrozumiałość jest lepsza - dzieci słuchające
      wypowiedzi Luzera odczuwają nagłą potrzebę znalezienia się w jego ramionach.
      Michnik bywa wulgarny, Luzer - nigdy! Normalny człowiek wyobraża sobie Luzera
      mając przed oczami portret Ludwika XIV - koronki, batystowe chusteczki, kryzy,
      Wersal. Michnik - to obraz nędzy i rozpaczy: brudny, wyświechtany garnitur, nie
      dopięta koszula w kratkę wyłażąca ze spodni, resztki obiadu w kąciku ust, tłuste
      włosy, przygarbiona sylwetka najtańszego ulicznego alfonsa albo nieudolnego
      bukmachera przyjmującego oszukańcze zakłady na wyscigach konnych...
      Oczywiście, malkontenci mogliby powiedzieć, że to tylko mimikra, zasłona dymna,
      kamuflaż, podwójny blef. Jest jednak rzecz, która rozstrzyga kwestię
      autentyczności: gdyby Luzer był Michnikiem, to by ze mną nie korespondował, bo
      przecież wszyscy się już chyba domyślili, że luka to po prostu Korwin-Mikke?
      • Gość: bykk Re: Czy Luzer to Adam MICHNIK jest? IP: *.chello.pl 13.06.01, 11:43
        Perełka,jednak Luka wypunktował.Nasz Luzer to nie AM.
        Przecież sam mówisz,że Luzer nie denerwuje się, a am. to aż pluje ze złości.
        pozdrawiam wszystkich
      • Gość: tyu Re: do JKM Luki IP: *.BMJ.net.pl 13.06.01, 16:43
        Jeśli Jego Królewska Mość (JKM) Luka sądzi, że po jego wyznaniu, którego treść
        zawsze była dla mnie oczywista, i ja przyznam się tak od razu, że nazywam się
        Izabela Sierakowska, to się grubo myli!
        Jeszcze nie teraz - trzeba na to zapracować, WKM Luko!
        • Gość: Perła Re: Słońce i dwie asteroidy IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.01, 18:28
          Luzer jako Ludwik XIV? Król Słońce na forum GW. Co prawda Król nocą przeważnie
          chadza po wątkach, ale argument koronek decydujący jest. To kim u licha jest
          tyu? Czyżby to JB Colbert? Ten to dopiero przetrząśnie nasze sakiewki
          (podatkami oczywiście). No i Al mógłby napisać współczesną wersję "Skąpca".
          Ostatecznie to z tej epoki. Chociaż Al zapewne o wielkiej tragedii marzy
          zamiast KOMEDIANTEM być.
        • Gość: Perła Re: do JKM Luki IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.01, 01:33
          Gość portalu: tyu napisał(a):

          > Jeśli Jego Królewska Mość (JKM) Luka sądzi, że po jego wyznaniu, którego treść
          > zawsze była dla mnie oczywista, i ja przyznam się tak od razu, że nazywam się
          > Izabela Sierakowska, to się grubo myli!
          > Jeszcze nie teraz - trzeba na to zapracować, WKM Luko!

          To co trzeba zrobić abyś się przyznał, że jesteś Izabela S?
          • Gość: tyu Re: do majordomusa Perły IP: *.BMJ.net.pl 14.06.01, 10:07
            Pomyśl, to - jak zawsze - ma przyszłość!
            Tylko kiedy ta przyszłość wreszcie nadejdzie? Potraktuj to pytanie jako wkład
            do dyskusji o kulturze wysokiej.
          • Gość: luka Re: do Perły IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.06.01, 09:17
            Gość portalu: Perła napisał(a):

            > To co trzeba zrobić abyś się przyznał, że jesteś Izabela S?

            Ależ, Perła, czyż nie widzisz rzeczy oczywistej, którą w mało zawaluowany sposób
            ujawnił tyu (tyu - dzięki!)?
            Któż może być Izabelą Sierakowską na tym forum? Kto, podając się za uczonego
            mężczyznę zdradzał cechy żeńskie, wykazywał się zniewieściałością, umiłowaniem
            feminazistek i Lewicy w ogóle? Kto z typowo kobiecą wyrozumiałością wypowiadał
            słowa sympatii pod adresem degeneratów (pedałów) i przestępców (morderców)?

            Tak! Nasz Ulubiony Al to Izabela S.!

            Pozostaje jeszcze pytanie, jak mamy zwracać się do Niego/do Niej. Czy, przyjmując
            wykładnię feminazizmu, traktować Go/Ją jako mężczyznę, czy też, zgodnie z
            reakcyjnym biologizmem nazywać rzecz po imieniu, tzn. proszę Pani/Towarzyszko?
            • luzer Re: do Luki 15.06.01, 12:39
              Przecież to Tyu miał być Izabellą, a nie Al - o co tu chodzi? Czyżby to znów
              jakaś wredna (innych nie robią) manipulacja (ulubione słowo lewicy, Perło!)
              prawicowców?
              • Gość: luka Re: do Luki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.06.01, 13:37
                luzer napisał(a):

                > Przecież to Tyu miał być Izabellą, a nie Al - o co tu
                chodzi?

                No tak, ale tyu wzdraga się przyznać, że jest Izą.
                Ponieważ to nie boli, więc sądzę, że kogoś kryje,
                zapewne Ala.
                • luzer Re: do Luki 15.06.01, 15:45
                  Gość portalu: luka napisał(a):

                  > luzer napisał(a):
                  >
                  > > Przecież to Tyu miał być Izabellą, a nie Al - o co tu
                  > chodzi?
                  >
                  > No tak, ale tyu wzdraga się przyznać, że jest Izą.
                  > Ponieważ to nie boli, więc sądzę, że kogoś kryje,
                  > zapewne Ala.

                  Kumam.
    • maurycy Re: Czy Luzer to Adam MICHNIK jest? 14.06.01, 11:07
      Schizofrenia jest jedną z najczęściej występujących psychoz. Carakteryzuje się
      osłabieniem
      kontaktu z otoczeniem. W poszczególnych przypadkach stwierdzany jest również
      szereg innych objawów, takich jak urojenia, omamy, mutyzm itp.

      Urojenia są to błędne sądy pochodzenia patologicznego, nie dające się
      skorygować przez konfrontację z rzeczywistością (najczęściej są to urojenia
      prześladowcze, polegające na nieuzasadnionym przekonaniu, że ktoś chce choremu
      zaszkodzić, zgładzic go itp.).

      Omamy, czyli halucynacje, polegają na rzekomym odbieraniu wrażeń
      (słyszenie "głosow", odczuwanie zapachów itp.), ktorych nie ma w
      rzeczywistości.

      Nierzadko obecne jest o chorych podniecenie, przejawiające sie nadmierną
      wielomownością, często agresjami wobec otoczenia.

      Przebieg choroby jest przewlekły i postepujący.
      Współczesna terapia łagodzi w pewnym stopniu przebieg schizofrenii. Wyżej
      opisane przykłady są też obecne w innych jednostkach chorobowych psychoz,
      takich jak paranoja czy też psychopatia.

      --------------------------------------------------------------------------------
      • Gość: Perła Re: Czy Luzer to Adam MICHNIK jest? IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.01, 13:49
        maurycy napisał(a):

        > Schizofrenia jest jedną z najczęściej występujących psychoz. Carakteryzuje się
        > osłabieniem
        > kontaktu z otoczeniem. W poszczególnych przypadkach stwierdzany jest również
        > szereg innych objawów, takich jak urojenia, omamy, mutyzm itp.
        >
        > Urojenia są to błędne sądy pochodzenia patologicznego, nie dające się
        > skorygować przez konfrontację z rzeczywistością (najczęściej są to urojenia
        > prześladowcze, polegające na nieuzasadnionym przekonaniu, że ktoś chce choremu
        > zaszkodzić, zgładzic go itp.).
        >
        > Omamy, czyli halucynacje, polegają na rzekomym odbieraniu wrażeń
        > (słyszenie "głosow", odczuwanie zapachów itp.), ktorych nie ma w
        > rzeczywistości.
        >
        > Nierzadko obecne jest o chorych podniecenie, przejawiające sie nadmierną
        > wielomownością, często agresjami wobec otoczenia.
        >
        > Przebieg choroby jest przewlekły i postepujący.
        > Współczesna terapia łagodzi w pewnym stopniu przebieg schizofrenii. Wyżej
        > opisane przykłady są też obecne w innych jednostkach chorobowych psychoz,
        > takich jak paranoja czy też psychopatia.
        >
        > -------------------------------------------------------------------------------
        > -

        Skąd przybywasz gościu miły? Z poradni zdrowia psychicznego? To nie ten temat
        jest. Tu o Królach mówimy.
        • Gość: bykk Re: Czy Luzer to Adam MICHNIK jest? IP: *.chello.pl 14.06.01, 14:07
          Maurycy,jak tylko dojdziesz do siebie,to daj znak:dwa razy króto,raz długo!
          Wszyscy będziemy szczęśliwi rozczytując cię!
          (Perełka,co z tą Dziesiątą?istnienje jeszcze?)
          pozdrawiam
        • jacek#jw Re: Czy Luzer to Adam MICHNIK jest? 15.06.01, 16:04
          O Królowie nasi najwięksi!!!

          My oto z plebsu pochodzimy i nie wiedząc komu służyć z łby się wadzimy.
          Zdecydujcie się wreszcie bo krew się poleje, komu swe dary mam złożyć oraz
          nadzieje.

          Wasz sługa uniżony.
    • Gość: Perła Re: do Luzera dość PILNE jest IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 15.06.01, 21:28
      Witaj Luzer

      Czy mógłbyś mi wytłumaczyć dlaczego czasami używasz w postach takich znaków jak
      ten na przykład:

      wink))

      Gdybyś chciał mi odpowiedzieć to zobowiązany będę. Jam prosty.

      pozdrawiam serdecznie
      • luzer Re: do Luzera dość PILNE jest 15.06.01, 22:16
        A dlaczego to takie pilne? wink))
        • Gość: Perła Re: do Luzera dość PILNE jest IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 15.06.01, 22:55
          luzer napisał(a):

          > A dlaczego to takie pilne? wink))



          bo mnie zżera ciekawość na to:

          wink))

          właśnie
          • luzer Re: do Luzera dość PILNE jest 15.06.01, 22:58
            Poważnie Ci odpowiedzieć?
            • Gość: Perła Re: do Luzera dość PILNE jest IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 15.06.01, 23:05
              luzer napisał(a):

              > Poważnie Ci odpowiedzieć?

              Gdybyś był tak łaskaw...
              • luzer Re: do Luzera dość PILNE jest 15.06.01, 23:18
                Ale powiem Ci w tajemnicy, OK?
                • Gość: Perła Re: do Luzera dość PILNE jest IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 15.06.01, 23:22
                  luzer napisał(a):

                  > Ale powiem Ci w tajemnicy, OK?

                  Zawsze marzyłem aby zusznikiem królewskim być.

                  • luzer Re: do Luzera dość PILNE jest 15.06.01, 23:24
                    A nie wygadasz?
                    • Gość: Perła Re: do Luzera dość PILNE jest IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.01, 22:29
                      luzer napisał(a):

                      > A nie wygadasz?

                      przepraszam Luzer za zwłokę. Ale pytanie miało haczyki.
                      odpowiadam: po trzeźwemu nigdy
                      • luzer Re: do Luzera dość PILNE jest 19.06.01, 01:26
                        Gość portalu: Perła napisał(a):

                        > luzer napisał(a):
                        >
                        > > A nie wygadasz?
                        >
                        > przepraszam Luzer za zwłokę. Ale pytanie miało haczyki.
                        > odpowiadam: po trzeźwemu nigdy

                        No to... ale nie wiem, ostatnio dość często pijesz...

    • Gość: Perła Odpowiedź dla Luki: Czy Al KOBIETĄ jest IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 15.06.01, 23:53
      Luka napisał:

      "Ależ, Perła, czyż nie widzisz rzeczy oczywistej, którą w mało zawaluowany
      sposób
      ujawnił tyu (tyu - dzięki!)?
      Któż może być Izabelą Sierakowską na tym forum? Kto, podając się za uczonego
      mężczyznę zdradzał cechy żeńskie, wykazywał się zniewieściałością, umiłowaniem
      feminazistek i Lewicy w ogóle? Kto z typowo kobiecą wyrozumiałością wypowiadał
      słowa sympatii pod adresem degeneratów (pedałów) i przestępców (morderców)?

      Tak! Nasz Ulubiony Al to Izabela S.!

      Pozostaje jeszcze pytanie, jak mamy zwracać się do Niego/do Niej. Czy,
      przyjmując
      wykładnię feminazizmu, traktować Go/Ją jako mężczyznę, czy też, zgodnie z
      reakcyjnym biologizmem nazywać rzecz po imieniu, tzn. proszę Pani/Towarzyszko?"


      To dość śmiała i ryzykowna teza. No i nie podparta żadnymi dowodami
      empirycznymi. Rzeczywiście niektóre wypowiedzi Ala DZIWNE są i mogą skłaniać do
      zadawania takich pytań. Ale z drugiej strony przecież kobiety ROZSĄDNE takie
      są. Nie mogąc w żaden sposób uporać się z tym pytaniem postanowiłem udać się
      do źródła, czyli kobiet właśnie. Wydrukowałem teksty Ala i wypaliłem w miasto.
      Z jednym pytaniem: czy Pani by się podpisała pod tymi zdaniami? Przechodząc
      obok kościoła zauważyłem niewiasty udające się na kółko różańcowe. Już po
      pierwszych akapitach musiałem się salwować ucieczką. Zziajamy wpadłem do sklepu
      spożywczego aby się schłodzić wodą stołową. A tam ekspedientka była i dałem jej
      teksty. Przeczytała uważnie, a jakże, a gdy skończyła zawołała do koleżanek na
      zapleczu: "dziewczyny! chodźcie, jakiś nawiedzony przyszedł". Na ulicy stanąłem
      jak wryty. Szła śliczna, wysoka i elegancka dziewczyna. No i spojrzała na mnie
      jakby zachęcająco. Pełen ufności zagaiłem parę słów i poprosiłem o przeczytanie
      tekstów Alowych. Ślicznotka życzliwie przeczytała a potem powiedziała tylko, że
      jest już umówiona na dzisiaj. Policjantka regulująca ruchem kołowym zagroziła,
      że mogę być pociągnięty do odpowiedzialności karnej za rozpowszechnianie
      tekstów nieobyczajnych. Postanowiłem udać się do kobiet uczonych. Pani Dziekan
      na uczelni po zapoznaniu się z tekstem stwierdziła, że raczej nie mam szans na
      przyjęcie do Akademii. Błąkając się zdesperowany po ulicach miasta ujrzałem
      nagle tabliczkę z napisem: Biuro poselskie Izabeli S. Izy nie było wprawdzie,
      ale inne Panie przyjęły mnie bardzo życzliwie. Po godzinnej naradzie,
      stwierdziły, że bez Izy one niczego nie będą podpisywać. Jedna z nich (znana
      lokalnie z bojowości feministycznej) powiedziała na stronie, że ona to i
      mogłaby pod tym podpisać się, ale idą wybory i ona nie może KOMPROMITOWAĆ się.
      Będąc już pewien, że Al to mężczyzna nagle problem skomplikował się. Otóż
      zdałem sobie sprawę, że ja TEŻ nie podpisałbym się pod tymi tekstami. I znów
      ruszyłem w miasto, pytając facetów o zdanie. Skutek ten sam, a nawet gorszy. W
      barze o mało co w dziób nie dostałem i tylko pół litra i dwa śledzie jako
      zakąska mnie uratowały. NIKT się nie chciał pod tym podpisać. Nie wiem,
      naprawdę nie wiem...
      • luzer Re: Czy Al KOBIETĄ jest - to powinien być nowy temat do rozważań! 16.06.01, 00:02
        Perła, wszystko OK, tylko jestem zdziwiony, że nie założyłeś nowego wątku
        pt.: "Czy Al KOBIETĄ jest?", a marnujesz swój bardzo dobry tekst, ukrywając go
        w, nie ukrywajmy, mocno już wyeksploatowanym wątku o Luzerze-Michniku?
        Dlaczego, maestro?
        • Gość: Perła Re: Czy Al KOBIETĄ jest - to powinien być nowy temat do rozważań! IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.01, 00:15
          luzer napisał(a):

          > Perła, wszystko OK, tylko jestem zdziwiony, że nie założyłeś nowego wątku
          > pt.: "Czy Al KOBIETĄ jest?", a marnujesz swój bardzo dobry tekst, ukrywając go
          > w, nie ukrywajmy, mocno już wyeksploatowanym wątku o Luzerze-Michniku?
          > Dlaczego, maestro?

          Zrobiłem to z delikatności. Nie chciałem PUBLICZNEJ sprawy robić. Ten wątek tylko
          dla koneserów jest.
          • Gość: bykk Re: do Luzera IP: *.chello.pl 17.06.01, 04:47
            Luzer,troszeczkę zdziwiłem się czytając posty
            na pewnym wątku(Miriam itp.).
            Dlatego mam pewne wątpliwości czy Perełka nie ma racji?
            Możesz rozwiać mi je?
            pozdrawiam raniuśko
            • luzer Re: do Luzera 17.06.01, 11:42
              Gość portalu: bykk napisał(a):

              > Luzer,troszeczkę zdziwiłem się czytając posty
              > na pewnym wątku(Miriam itp.).
              > Dlatego mam pewne wątpliwości czy Perełka nie ma racji?
              > Możesz rozwiać mi je?
              > pozdrawiam raniuśko

              OK, Bykku, tylko powiedz o co konkretnie Ci chodzi.
              Pozdrowionka.
      • Gość: luka Re: Próba dowodu dla Perły IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.01, 09:00
        Gość portalu: Perła napisał(a):

        > To dość śmiała i ryzykowna teza. No i nie podparta żadnymi dowodami
        > empirycznymi.

        A właśnie, że jest jeden dowód empiryczny! Zauważyłeś chyba, że Ala łatwo
        wyprowadzić z równowagi niewinnym żartem lub ironiczną uwagą - obraża się wtedy
        śmiertelnie i psioczy. Mężczyźni się raczej nie obrażają - albo zachowują
        pogardliwe wyniosłe milczenie, albo po prostu dają w mordę. Natomiast nasz Al
        potrafi tylko powtarzać w kółko jak tybetański bębenek modlitewny: "nie obrażaj!
        nie obrażaj, mówię ci! powtarzam, nie obrażaj, ty, ty, ty!". Następnie próbuje
        sam obrazić antagonistę, co może nie jest kobiece, ani zgodne z dobrym
        wychowaniem, ale wszak to przedstawiciel Lewicy, która bohatersko odrzuca
        konwenanse i dobre obyczaje.
        • Gość: Al Re:Dla wszystkich IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 18.06.01, 10:18
          Witam po dłuższej nieobecnosci,
          Chwilę to trwało zanim mogłem zapoznać się z co ciekawszymi wypowiedziami zamieszczonymi tu i ówdzie.
          Powiem wam szczerze - mizeria ostatnia (bez cebulki). Sadziłem,że powroty, nawet z krótkich eskapad, są bardziej
          miłe.
          A tu:
          1. Róża obraziła się - i szczerze mówiąc wcale jej sie nie dziwię.
          2. Wy toczycie nocne rozmowy o pierdołach lub zajmujecie się moją skromną osobą (nawet mi to pochlebia).
          Sadziłem, że "strzelę" trochę rymem, trochę prozą ku swojej i innych radosci - nie wiem jednak czy warto.
          3. Pojawili się całkiem nowi debile spychając co ciekawsze rzeczy w cień, epatując gównem tudziez mięsem
          rzucanym na oslep
          4. Perła powinien zwać się Perłopławem, produkując (wyżywając się) przy tworzeniu nowych wątków. Poznaję je
          już bez pudła po niesmiertelniku perłowym w postaci postawienia orzeczenia (jest) na końcu zdania tytułowego -
          czyli tu po staremu.

          A Luka, czyżby tęskił tak za mną, że zajmuje się poniższymi rozważaniami?:

          > A właśnie, że jest jeden dowód empiryczny! Zauważyłeś chyba, że Ala łatwo
          > wyprowadzić z równowagi niewinnym żartem lub ironiczną uwagą - obraża się wtedy
          > śmiertelnie i psioczy. Mężczyźni się raczej nie obrażają - albo zachowują
          > pogardliwe wyniosłe milczenie, albo po prostu dają w mordę.

          To do rzeczy Luko: daj mi w mordę, jak sadzę tu jedyne wyjscie, ponieważ nie zachowujesz pogardliwego i
          wyniosłego milczenia tylko paplesz jak przekupa.


          Natomiast nasz Al
          > potrafi tylko powtarzać w kółko jak tybetański bębenek modlitewny: "nie obrażaj !
          > nie obrażaj, mówię ci! powtarzam, nie obrażaj, ty, ty, ty!". Następnie próbuje
          > sam obrazić antagonistę, co może nie jest kobiece, ani zgodne z dobrym
          > wychowaniem, ale wszak to przedstawiciel Lewicy, która bohatersko odrzuca
          > konwenanse i dobre obyczaje.

          Nie sadziłem, że jestem" Wasz" lub czyjkolwiek a już Luki z pewnoscią nie.
          Dedykując ci poniższe zapewniam wszystkich,że jestem obojniakiem o jednostronnych wszakże pogladach, nie zas
          Izą tudziez inną kobietą. Czy poniższe przypomina ci Luko tybetański bębenek?

          Giełdowy ranek
          Jak w Kazia piosence
          I Kocyba Franek
          Czegóż pragnę więcej?

          Zgadnijcie kogo mi brak
          Jaka jego "ksywa"
          Czy z Ty(ł)u dyskutuje
          -Ależ z przodu chyba

          On zawsze na miejscu
          Jak g...o w wychodku
          Mr. Szczelina
          Fedruje na przodku

          Urobek ma lichy
          Tylko kilka postów
          I czegos brak im
          Jak Pigmejom wzrostu

          A bebenek z Tybetu?
          No cóż- niech się stanie
          Więcej wszak w nim tresci
          Niż w pustym tarabanie

          • Gość: luka Re: Do Ala IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.01, 10:32
            Gość portalu: Al napisał(a):

            > Powiem wam szczerze - mizeria ostatnia (bez cebulki). Sadziłem,że powroty, nawe
            > t z krótkich eskapad, są bardziej miłe. [...]
            > 3. Pojawili się całkiem nowi debile spychając co ciekawsze rzeczy w cień, epatu
            > jąc gównem tudziez mięsem rzucanym na oslep [...]
            > A Luka, czyżby tęskił tak za mną, że zajmuje się poniższymi rozważaniami?:

            Witaj po dłuższej nieobecności! Udała się peregrynacja? Sądząc po niespotykanej
            ostatnimi czasy lekkości stylu - chyba tak! I bardzo dobrze!
            A dlaczego rozważamy sobie takie tematy - odpowiedziałeś sobie sam.

            > To do rzeczy Luko: daj mi w mordę, jak sadzę tu jedyne wyjscie, ponieważ nie za
            > chowujesz pogardliwego i wyniosłego milczenia tylko paplesz jak przekupa.

            Ależ, Al, ja nie mam powodu, by cię w ten sposób dyscyplinować - ja się nie
            obrażam.

            > Nie sadziłem, że jestem" Wasz" lub czyjkolwiek a już Luki z pewnoscią nie.

            Naturalnie, napisałem "nasz" nie dlatego, bym rościł sobie jakieś pretensje do
            twojej niepowtarzalnej Osoby, ale by zaznaczyć twoją chlubną odmienność od
            przedstawicieli mizerii, wszeteczeństwa i chamstwa na tym forum, z którą również
            mi nie po drodze.

            > Dedykując ci poniższe zapewniam wszystkich,że jestem obojniakiem o jednostronny
            > ch wszakże pogladach, nie zas Izą tudziez inną kobietą.

            A niech to! Cholera, jakaż szkoda. Moze przynajmniej uśmiechasz się równie
            szczerze i promiennie jak Izabela S.?

            > Czy poniższe przypomina ci Luko tybetański bębenek?

            Nareszcie nie! Potwierdzasz zatem moje spostrzeżenie - chwila oddechu od jadu
            sączonego przez nienawistników typu Perła, Róża, luka, bykk et consortes wyszła
            ci na dobre.
            Pozdrawiam
            • Gość: Al Re: Ad infinitum IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 18.06.01, 13:44
              Gość portalu: luka napisał(a):
              > Witaj po dłuższej nieobecności! Udała się peregrynacja? Sądząc po niespotykanej
              > ostatnimi czasy lekkości stylu - chyba tak! I bardzo dobrze!
              > A dlaczego rozważamy sobie takie tematy - odpowiedziałeś sobie sam.

              Przebiegłem przez tematy.....i tyle. Brak ciekawych wypowiedzi i nawet trudno znaleźć punkt zaczepienia aby
              odpowiedziec nie zniżając sie do poziomu .....lub nurkując poniżej niego i zatapiając się w kloacznym dole rozważań
              na tematy proponowane przez niektórych. No, wyłączam z tego Perłę. Tak jak wyłącza się stary odkurzacz który co
              prawda sprawia wrażenie, że odkurza ale jednoczesnie smrodzi niemilosiernie i raczej kurz rozpyla. Nie wiadono co
              gorsze. Najgorsze zas, że nie wiadono kogo i gdzie szukać. Po chwili nieobecnosci poczułem się jak bezdomny
              kloszard, który nie ma gdzie przycupnąć. Jednakże nawet dla najbiedniejszego koloszarda wazne z kim to się obcuje
              najednej ławce. Komary tną co prawda jednakowo, niezależnie od poglądów ale nie ma to jak swój. Nawet wróg ale
              swój, na własnej krwi wyhodowany (chyba ten cytat pochodzi z jakiegos wspaniałego dzieła kina polskiego). Po
              przeczytaniu rezon straciłem, dowcip zmarniał i wypadałoby odgrzebać wątek o schodzeniu forum na psy. I to
              nie jakies tam ratlerki czy małe ale jazgotliwe pinczery, ale chodzi raczej o kaliber bernardyna, z beczułką rumu
              oczywiscie, ponieważ na trzeźwo czytanie może skończyć się tragicznym kacem. A tak dwa minusy (kace) dają
              plus. Dlatego lepiej zagruntować się i wygładzić fałdy mózgu zanim przystąpi sie do dyskusji z co bardziej
              swiatlejszymi przedstawicielami gatunku Forumicus obscurantus.
              Dlatego moja prosba do Luki - daj mi w mordę- może obudzę się i będzie to tylko sen a nie jawa. Co zrobię bez Róży
              skoro chce niepocieszona odejsć i nawet w krótkich zdaniach (jak to Róża) nie będzie chciała się odezwać. Albo ten
              nocny Marek - Luzer (raczej nie Marek) czekać do nie wiadomo kiedy aż się odezwie gdzies w srodku nocy?. Perłę
              prawdopodobnie zahipnotyzował dym z komina browaru na Dziesiątej, który to dym jest mu dane oglądać codziennie
              i czego mu czasemn zazdroszczę.

              Nagryzmoliłes, wyłuskując jądro (jądro swoich mysil oczywiscie, zresztą dzieci już masz a nawet z jednym sobie
              poradzisz):
              > Ależ, Al, ja nie mam powodu, by cię w ten sposób dyscyplinować - ja się nie
              > obrażam.

              No ten przynajmniej - mieniący się mentem (przepraszam, chciałem napisać mentorem) Luka reaguje jak przystało na
              mysliwskiego psa: natychmiast i bez zastanowienia (może jednak pomysl trochę zanim mnie, jargot, jargot, jargot - jak
              to tybetański bębenek)obrazisz mnie i innych, politykujacych inaczej. A że ty się nie obrazisz - wiem aż za dobrze jak
              trudno przebrnąć przez skorupę nasiąkniętą za młodu pierdołami na której tępi się nawet wiertło bormaszynki
              dentystów łatających Luki w Perłach. Wszak do wyborczego usmiechu prawicy ząbki muszą być zdrowe. A póki co
              jedzie stamtąd fetor. I nie są to zęby ani paszcza michnikowa.

              Wytłumaczyłes mi że:
              > Naturalnie, napisałem "nasz" nie dlatego, bym rościł sobie jakieś pretensje do
              > twojej niepowtarzalnej Osoby, ale by zaznaczyć twoją chlubną odmienność od
              > przedstawicieli mizerii, wszeteczeństwa i chamstwa na tym forum, z którą równie ż mi nie po drodze.

              Ależ zgadzam się, niech będę wasz. No przecież nie mogę być taki niczyj i nijaki. Muszę do kogos należeć. Ktos musi
              mnie pochwalić za sklecony wierszyk albo i za nic. Samo zajmowanie się mną to już nobilitacja mojej skromnej osoby.
              Miej do mnie Luko drogi tudziez inne prawiczki - rym do rękawiczki (przepraszam, chciałem napisać prawicowcy,
              ufff), będę miał pisać co i psy (bernardyny lub inna duża rasa do wyboru) na kim wieszać za poglądy od moich
              odmienne. Zgodnosć poglądów co do mavericków, tudzież innych karabinów mamy zdaje się pełną, perłową
              rzekłbym.

              Umiejętnie ująłes swoją pomyłkę:
              > A niech to! Cholera, jakaż szkoda. Moze przynajmniej uśmiechasz się równie
              > szczerze i promiennie jak Izabela S.?

              Ależ oczywiscie, moją osobę cechuje usmiech tak promienny jak twoja ukochana bombeczka A, w którą proponujesz
              ustroić nasz ukochany kraj. Czy jestes pewien: Izabela a nie Izabella S.? Skontaktuj się z nią i wyjasnij swoje
              wątpliwosci o ile sam kontakt nawet nie trzeciego ale i 2,5 stopnia (komórkowy) nie skazi twojego jasnego umysłu.

              > Nareszcie nie! Potwierdzasz zatem moje spostrzeżenie - chwila oddechu od jadu
              > sączonego przez nienawistników typu Perła, Róża, luka, bykk et consortes wyszła
              > ci na dobre.
              > Pozdrawiam

              I jeszcze raz prosba: daj mi w mordę, może się ocknę. Wolę nierówną ławkę dzieloną w nocy z wrogiem (ja spię z
              lewej) niż mizerię bez cebulki i z jogurtem naturalnym a nie ulubioną smietaną.

              Pozdrawiam - filo- (a nie, nie, ani anty)- zoficznie nastawiony Al
              • Gość: luka Re: siermiężnie, a nawet po polskiemu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.01, 14:33
                Gość portalu: Al napisał(a):

                > Przebiegłem przez tematy.....i tyle. Brak ciekawych wypowiedzi i nawet trudno z
                > naleźć punkt zaczepienia aby
                > odpowiedziec nie zniżając sie do poziomu .....lub nurkując poniżej niego i zata
                > piając się w kloacznym dole rozważań na tematy proponowane przez niektórych.

                Właśnie... Jakież wyzwanie, mój drogi! Ja jestem przed urlopem i czaszka mi
                ciężko pracuje, ale ty, wypoczęty i żwawy, oraz, co tu dużo mówić, elokwentny
                niespotykanie... Do dzieła!

                > No, wyłączam z tego Perłę. Tak jak wyłącza się stary odkurzacz który co
                > prawda sprawia wrażenie, że odkurza ale jednoczesnie smrodzi niemilosiernie i r
                > aczej kurz rozpyla. Nie wiadono co gorsze.

                Jak tylko Perła odgoni mroczne chmury kaca to z pewnością da ci odpór za tę
                prowokację.

                > Najgorsze zas, że nie wiadono kogo i gdzie szukać. Po chwili nieobecnos
                > ci poczułem się jak bezdomny
                > kloszard, który nie ma gdzie przycupnąć. Jednakże nawet dla najbiedniejszego k
                > oloszarda wazne z kim to się obcuje
                > najednej ławce. Komary tną co prawda jednakowo, niezależnie od poglądów ale nie
                > ma to jak swój.

                Tylko bez takiego pochlipywania! Tłumnie i nieprzyzwoito się tu zrobiło, ale taki
                stary wróbel jak ty nie powinien dawać sobie zabierać ziarna!

                > Nawet wróg ale
                > swój, na własnej krwi wyhodowany (chyba ten cytat pochodzi z jakiegos wspaniałe
                > go dzieła kina polskiego).

                "Nie ma mocnych", o ile dobrze pamiętam.

                > Dlatego moja prosba do Luki - daj mi w mordę- może obudzę się i będzie to tylk
                > o sen a nie jawa.

                Och, z rozkoszą, mój panie! Tak po prostu, czy w południe na ubitej ziemi za
                klasztorem klarysek?
                Jeno spieszyć się trzeba, gdyż i ja niedługo na jakiś czas opuszczę to forum. Mam
                nadzieję, że po powrocie znajdę znajomych, a nie tylko wściekłą sforę najemnych
                psów gończych?

                > No ten przynajmniej - mieniący się mentem (przepraszam, chciałem napisać mentor
                > em) Luka reaguje jak przystało na
                > mysliwskiego psa: natychmiast i bez zastanowienia (może jednak pomysl trochę za
                > nim mnie, jargot, jargot, jargot - jak
                > to tybetański bębenek)obrazisz mnie i innych, politykujacych inaczej.

                Poproszę o przetłumaczenie tego zdania na język polski, o ile jest to w ogóle
                wykonalne. Jakaż głębia myśli musi się w nim ukrywać!

                > A że ty
                > się nie obrazisz - wiem aż za dobrze jak
                > trudno przebrnąć przez skorupę nasiąkniętą za młodu pierdołami na której tępi
                > się nawet wiertło bormaszynki dentystów łatających Luki w Perłach.

                Takie wiertło, jaki lekarz. Lewicy wydaje się, że serce jest po lewej stronie,
                więc jak zaczynają operować organizm społeczeństwa, to nic im nie wychodzi,
                ponieważ ta pompa jest raczej pośrodku; narzędzia nie pasują i muszą posiłkować
                się w trakcie zabiegu maczugą. Następnie ogłaszają z dumą, że operacja się udała
                i chyłkiem wynoszą zwłoki pacjenta do kostnicy.

                > Wszak do wyborczego usmiechu prawicy ząbki
                > muszą być zdrowe. A póki co jedzie stamtąd fetor. I nie są to zęby ani paszcza
                > michnikowa.

                No cóż - niektórym wydaje się, że aby mieć aromatyczny oddech należy wypić wodę
                kolońską. A afekty są potem takie, jak wyżej - język się plącze, mózg zacina,
                ręce drżą i w rezultacie czytelnik widzi bełkot.

                > Ależ zgadzam się, niech będę wasz.

                Wybacz, ale rezygnuję z takiego prezentu. Potrzebny mi prawdziwy pies obronny, a
                nie hybryda pekińczyka z emerytowanym owczarkiem wartowniczym z obozu Gułagu.

                > No przecież nie mogę być taki niczyj i nijak

                Tak, Al. Lewak na bezludnej wyspie przeżywa niewyobrażalne katusze - nikt mu nie
                powie, co ma robić.

                > i. Muszę do kogos należeć. Ktos musi
                > mnie pochwalić za sklecony wierszyk albo i za nic. Samo zajmowanie się mną to j
                > uż nobilitacja mojej skromnej osoby.

                Udaj się na targ koni - może jakiś bauer cię kupi. A i od czasu do czasu
                pochwali - nie za twoje rymowane szmiry, ale za dokładne oczyszczenie gumna z
                gnoju.

                > Ależ oczywiscie, moją osobę cechuje usmiech tak promienny jak twoja ukochana bo
                > mbeczka A, w którą proponujesz ustroić nasz ukochany kraj.

                Bomba atomowa się uśmiecha? No, no, ale musiała być balanga!

                > Czy jestes pewien: Izabela a nie Izabella S.? Skontaktuj się z nią i wyjasnij
                swoje
                > wątpliwosci o ile sam kontakt nawet nie trzeciego ale i 2,5 stopnia (komórkowy)
                > nie skazi twojego jasnego umysłu.

                Mam wrażenie, że po polsku pisze się "Izabela", a nie "Izabella" - a co do
                kontaktu: musimy najpierw wyjaśnić sprawę dawania w mordę. Czy kij golfowy
                wystarczy?

                > Pozdrawiam - filo- (a nie, nie, ani anty)- zoficznie nastawiony Al

                No, no, no... Czyżby kolejne wcielenie Jana Jakuba Rousseau?
                • Gość: tyu Re: a co z określeniem "z przytupem", Luko? IP: *.BMJ.net.pl 18.06.01, 21:57
                  Znowu "po angielsku" poddajesz kolejne pojedynki ze mną, zaczepiasz za to moich
                  kolegów, coś tam insynuujesz (że niby Al to ja, czyli Iza S.) itd. Na znak
                  protestu przeciw takim machinacjom niniejszym dokonuję kolejnej zmiany płci,
                  tym razem na na nijaką!
                  Poza tym - coraz częściej powtarzasz się. Urlop, urlop...
                  Z prohotentockim pozdrowieniem - tyu.
                  • Gość: tyu Re: a co z określeniem "z przytupem", Luko? Supl. IP: *.BMJ.net.pl 18.06.01, 22:03
                    O rosnącym zapotrzebowaniu na "ładowanie akumulatorów" (tfu, to był cytat)
                    świadczy choćby niepokojący spadek twej percepcji. Al pisze, że jego "osobę
                    cechuje usmiech tak promienny jak twoja ukochana bombeczka A, w którą proponu-
                    jesz ustroić nasz ukochany kraj." Bombeczka PROMIENNA, nie uśmiechnięta!
                    Urlop, urlop...

                    • Gość: Perła Re: Wejście EUROPEJCZYKA (jest) IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.01, 22:33
                      Jak wygląda powrót EUROPEJCZYKA z delegacji po Europie (Pradze znaczy się)?
                      EUROPEJCZYK z błyszczącymi od żelu włosami, subtelną otoczką zapachu wody
                      kolońskiej marki Wars, wkracza z miną światowca i zdobywcy do biura. Z teczki
                      dyskretnie wyziera ostatni numer Playboya (niby nie chcący). EUROPEJCZYK
                      filuternie zagaduje sekretarkę, na korytarzu szczypnie w pośladek praktykantkę
                      Monikę L. I nawet fakt, że dostał od niej od razu na odlew nie psuje mu humoru
                      (tylko włosy rozrzucone jakby). Z kolegami wymienia uwagi co do ostatniej
                      kolejki ligowej i wreszcie siada do komputera. Otwiera forum i aż go zatrzęsło
                      z oburzenia. On, EUROPEJCZYK, wraca z Europy a tu takie chamstwo i prostactwo.
                      Bydło. Naubliżał więc komu popadło, używając europejskich słów: pierdoły, gówno
                      itp. I ten smutek pisma... To chyba mistrz Kosiński był taki jak do wanny
                      wchodził po raz ostatni, niemocą twórczą tknięty. Strach pomyśleć jak
                      EUROPEJCZYKA gdzieś dalej wyślą, do Budapesztu na przykład.

                      ps. Wszystkie postacie są fikcyjne. Jeżeli ktoś zobaczył w EUROPEJCZYKU Ala na
                      przykład, to myli się bardzo.
                      • Gość: Al Re: Wyjście POLAKA (będzie) IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 19.06.01, 08:37

                        Perło, mój drogi krajanie

                        Zrazu sądziłem, że dym browarniany cię zahipnotyziował, ale zdaje się że jednak nie. Podwędziłes czyba się nieco
                        jak Kuklinowski i pleciesz tak samo bez ładu i składu. Odkurzacza oczywiscie nie mam zamiaru odwoływać. Tekscik
                        napisany przez ciebie zdaje się być twoim marzeniem:
                        1. Za urlopikiem lub wyjazdem byle jakim
                        2. Za fruzurą bujną a nażelowaną - czyżbys zaczynał łysieć mój drogi?
                        3. Za zapachami innymi niż wydziela przegrzany komputerek
                        4. Za odrobiną seksu zdaje się (pooglądałoby się albo poszczypało) a tu nic kody, kody
                        5. Kontaktów towarzyskich i rozmów z kolegami (koleżankami też)

                        A więc (podobno zdania tak sie nie zaczyna) życzę ci tego wszystkiego w twoim samotnym boju z życiem.
                        Rozpraw się z komputerem w sposób zalecany w jakiejs (nie pamiętam jakiej) reklamie- klawiaturka w dłoń i dawaj po
                        monitorze- i do boju. Wyjdź POLAKU drogi ze swojej skorupy komputerowego slimaka (nie mylić ze Slimakiem
                        książkowym) i zażyj utęsknionego życia. A chociażby tam, zaraz o rzut beretem przez granicę, gdzie drogi lepsze, nie
                        dla furmanek a całkiem przyzwoite autostrady nawet, gdzie stacje kolejowe zadbane i nie zdewastowane przez
                        pijanych gnojków, gdzie zabytki jakich pozazdroscoć można. A i piwo lepsze niż Perła i sliwowica Jelinkova lepsza
                        niż czysta perlista. Uważaj więc bo czasem wstydzić się trzeba będzie. Niby jestesmy w Europie, ale tylko jedną
                        nogą albo końcem stopy tylko. I ludzie jakby ,mniej zawistni i mniej chamscy (na pierwszy i drugi rzut oka). Może nie
                        jest to wszystko tak zachłysnięte gadaniną o wchodzeniu tu i ówdzie i kontaktami z Wielkimi Prezydentami ale wydaje
                        się pracować sprawnie i wydajniej niż my (niestety). Może bardziej trąci starym układem ale moze nas zaskoczyć
                        niejednym. Tak więc( podobno zdania tak sie nie zaczyna) wyjdź ze swojej skorupki POLAKU drogi, przygładź resztki
                        włosów, skrop się dyskretnie Voyagerem Jeana Patou i nie szczypiąc istot płci przeciwnej oddal się w kierunku tak
                        bliskiej a tak dalekiej Europy. Możesz oczywiscie nie miec miny swiatowca a otwartą w zdziwieniu gębę - bo czasem
                        jest się czemu dziwić.

                        p.s. wszystkie moje rady są skierowane w stosunku do jednej jedynej osoby - niejakiego Perły. Wszelkie
                        podobieństwa i zbieznosci z nim sa jak najbardziej prawdziwe.
                    • Gość: luka Re: a co z określeniem IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.01, 08:41
                      Gość portalu: tyu napisał(a):

                      > O rosnącym zapotrzebowaniu na "ładowanie akumulatorów" (tfu, to był cytat)
                      > świadczy choćby niepokojący spadek twej percepcji. Al pisze, że jego "osobę
                      > cechuje usmiech tak promienny jak twoja ukochana bombeczka A, w którą proponu-
                      > jesz ustroić nasz ukochany kraj." Bombeczka PROMIENNA, nie uśmiechnięta!

                      Uśmiech promienny jak bomba atomowa... No, niech będzie. Muszę się wziąć w garść
                      na te ostatnie 10 dni z wami.
                      • Gość: Al Re: 1, 2, 3, ....... IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 19.06.01, 09:02
                        Gość portalu: luka napisał(a):

                        > Uśmiech promienny jak bomba atomowa... No, niech będzie. Muszę się wziąć w garś
                        > ć
                        > na te ostatnie 10 dni z wami.

                        Zdradzasz wyraźne objawy przemęczenia i to nie naszymi tekstami. Twoja percepcja forumowej rzeczywistosci
                        zdaje się zbliżać koszącym lotem do poziomu kocyka rozesłanego gdzies na trawce.
                        1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, - masz tu cyferki - wydrukuj sobie i codziennie odcinaj jedną, oczywiscie z radosnym
                        okrzykiem, że tylko parę dni tej męki ci zostało.
                        Promienne pozdrowienia.
                        • Gość: luka Re: 1, 2, 3, ....... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.01, 09:49
                          Gość portalu: Al napisał(a):

                          > Zdradzasz wyraźne objawy przemęczenia i to nie naszymi tekstami. Twoja percepcj
                          > a forumowej rzeczywistosci
                          > zdaje się zbliżać koszącym lotem do poziomu kocyka rozesłanego gdzies na trawce
                          > .

                          Najbardziej męczy mnie życie w tym socjalistycznym kraju.

                          > 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, - masz tu cyferki - wydrukuj sobie i codziennie
                          > odcinaj jedną, oczywiscie z radosnym
                          > okrzykiem, że tylko parę dni tej męki ci zostało.

                          Oj, Al, rozpocząłeś odliczanie? Czyżby za 10 dni krzesło, na którym siedzisz,
                          wyleci w powietrze w blasku nuklearnego wybuchu? Fajnie - wtedy faktycznie
                          zakończy się moja męczarnia: nie będę musiał czytać twoich nudnych listów. Tyu z
                          pewnością mi zapełni pustkę po tobie.

                          Pozdrawiam pacyfistycznie
                  • Gość: luka Re: a co z określeniem IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.01, 08:56
                    Gość portalu: tyu napisał(a):

                    > Znowu "po angielsku" poddajesz kolejne pojedynki ze mną,

                    Przepraszam, najdroższy!!! Jak mogłem zostawić niedokończoną dyskusję z takim
                    przeciwnikiem?! Tyu, nie ma rady, musisz naskarżyć na mnie do admina, że
                    zachowuję milczenie zamiast zaczynać dzień od przeszukania wątków, w których
                    wypowiada się tyu. Obowiązkiem moim jest bowiem zabawianie Jego Wysoce Namolnej
                    Osoby. Toż to zaszczyt niebotyczny, dzika rozkosz i głęboka ćwierćinteligentna
                    satysfakcja.

                    > zaczepiasz za to moich kolegów,

                    Aaa, rozumiem, żeby wysłać list do któregoś z Lewaków, muszę najpierw prosić
                    ciebie o zgodę oraz adiustację. A może po prostu czujesz się samotny, że nikt nie
                    ma ochoty z tobą gadać?

                    > coś tam insynuujesz (że niby Al to ja, czyli Iza S.) itd.

                    Nigdy nie pisałem, że ty to Al. Jak widzisz, nawet tobie zdarza się przeczytać
                    niedokładnie cudzą wypowiedź, panie Czepialski. Nie musisz się za to kajać, nie
                    jestem tak małostkowy jak ty.

                    > Na znak
                    > protestu przeciw takim machinacjom niniejszym dokonuję kolejnej zmiany płci,
                    > tym razem na na nijaką!

                    Ejże, nie ściemniaj. Sądząc po zachowaniu zawsze byłeś hermafrodytą.

                    > Poza tym - coraz częściej powtarzasz się. Urlop, urlop...

                    Zaraziłem się tym od lewaków.
                    Urlop się przyda, oczywiście pod warunkiem, że zapomnę gdzie jadę -
                    Białogard/Kwaśniewski...

                    Pozdrawiam
                    • Gość: Al Re: a co z określeniem ? IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 19.06.01, 10:28
                      Ale z innym. Po chwili nieobecnosci zauważyłem, że z luboscią zacząłes używać słowa "lewak" w różnych
                      odmianach, czego wczesniej nie czyniłes tak namolnie. Upodabiasz się tym samym do niejakiego Mavericka,
                      testującego wytrzymałosć forumiarzy tym samym słowem.
                      • Gość: Luzer Re: a co z określeniem ? IP: *.opole.dialup.inetia.pl 19.06.01, 10:39
                        Poczekaj, Al, jeszcze trochę, a doczekasz się i "lewusa" w Lukowym wykonaniu.
                        (Choć może już przed urlopem nie zdąży.)
                        • Gość: luka Re: Wy lewaki! Lewusy o dwóch lewych rękach! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.01, 11:03
                          Gość portalu: Luzer napisał(a):

                          > Poczekaj, Al, jeszcze trochę, a doczekasz się i "lewusa" w Lukowym wykonaniu.
                          > (Choć może już przed urlopem nie zdąży.)

                          Zdążyłem!
                          • Gość: tyu Re: Ładuj lepiej te akumulatory... (do Luki, oczywiście) IP: *.BMJ.net.pl 20.06.01, 01:19
                            1. Poddawanie pojedynków. Nic nie musisz przeszukiwać. Wystarczy pamiętać,
                            gdzie spytałeś mnie o zdanie, a w stosownym momencie potwierdzić przynajmniej -
                            już bez dyskusji - że przyjąłeś je do wiadomości. Moment taki - w którym
                            resztki twej logiki (pytanie lingwistyczno-logiczne: czy może być RESZTKĄ coś
                            co od początku było szczątkowe) wskazują ci, że dalszy opór jest bezcelowy -
                            nadchodzi prędzej, czy później, ale nieuchronnie.
                            2. Zaczepianie. Wcale nie musisz prosić mnie o zgodę, zwłaszcza, że i tak byś
                            jej nie dostał.
                            3. Pomyliłeś mnie z Alem imputując mu, że to on jest Izą S (15-06-2001,
                            09:17:09) i na dodatek mnie w te brudne machinacje wmieszać usiłowałeś. Potem
                            to zagadałeś, ale błąd pozostał. A to ja byłem Izą S.! (Teraz już nie jestem,
                            bo kontynuuję akcję protestacyjną przeciw twym insynuacjom.) A zatem
                            insynuowanie, że Al to Iza S. było insynuowaniem, że Al to ja. Nie chodzi o to,
                            żebym się od Ala dystansował, ale nie lubię, jak wytykasz mi błędy nie
                            popełnione.
                            4. Białogard - kiedyś tylko przejeżdżałem wracając znad morza, a ty... Jakże ci
                            zazdroszczę!
                            5. Co prawda w innej bajce (choć w tym samym wątku), nazwałeś m.in.mnie (jeśli
                            o mnie zapomniałeś - traktuję to jako powód do obrazy!) lewusem o dwóch lewych
                            rękach. Wyobraź sobie, że matka-natura przewidziała wszystko: ja lewak
                            poglądowy jestem również leworęczny! A od przybytku głowa nie boli...
                            • Gość: luka Re: Ładuj lepiej te akumulatory... (do tyu, oczywiście) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.06.01, 12:37
                              Gość portalu: tyu napisał(a):

                              > 1. Wystarczy pamiętać,
                              > gdzie spytałeś mnie o zdanie, a w stosownym momencie potwierdzić przynajmniej -
                              > już bez dyskusji - że przyjąłeś je do wiadomości.

                              Wydawało mi się, że już dawno ustaliliśmy jedną rzecz - milczenie którejś ze
                              stron oznacza zgodę lub uznanie, że temat został wyczerpany. Jak widać, na Twoje
                              zarozumialstwo to za mało i starym, socjalistycznym obyczajem, zmieniasz zasady
                              podczas gry.

                              > Moment taki - w którym
                              > resztki twej logiki (pytanie lingwistyczno-logiczne: czy może być RESZTKĄ coś
                              > co od początku było szczątkowe) wskazują ci, że dalszy opór jest bezcelowy -
                              > nadchodzi prędzej, czy później, ale nieuchronnie.

                              Tak, tyu - ale czy zauważyłeś, że tak wysoko zadzierałeś nosa, że odleciał Ci on
                              już w przestworza?

                              > 2. Zaczepianie. Wcale nie musisz prosić mnie o zgodę, zwłaszcza, że i tak byś
                              > jej nie dostał.

                              Nawet do głowy mi to nie przyszło, szczurze z Mysiej dziury!

                              > 3. Pomyliłeś mnie z Alem imputując mu, że to on jest Izą S (15-06-2001,
                              > 09:17:09) i na dodatek mnie w te brudne machinacje wmieszać usiłowałeś. Potem
                              > to zagadałeś, ale błąd pozostał. A to ja byłem Izą S.! (Teraz już nie jestem,
                              > bo kontynuuję akcję protestacyjną przeciw twym insynuacjom.) A zatem
                              > insynuowanie, że Al to Iza S. było insynuowaniem, że Al to ja. Nie chodzi o to,
                              > żebym się od Ala dystansował, ale nie lubię, jak wytykasz mi błędy nie
                              > popełnione.

                              Popatrzmy:
                              ------------------------------------------
                              15-06, godz. 9:17
                              Gość portalu: Perła napisał(a): [do tyu]
                              To co trzeba zrobić abyś się przyznał, że jesteś Izabela S?
                              [odpowiada luka]
                              Ależ, Perła, czyż nie widzisz rzeczy oczywistej, którą w mało zawaluowany sposób
                              ujawnił tyu (tyu - dzięki!)?
                              Któż może być Izabelą Sierakowską na tym forum? Kto, podając się za uczonego
                              mężczyznę zdradzał cechy żeńskie, wykazywał się zniewieściałością, umiłowaniem
                              feminazistek i Lewicy w ogóle? Kto z typowo kobiecą wyrozumiałością wypowiadał
                              słowa sympatii pod adresem degeneratów (pedałów) i przestępców (morderców)?
                              Tak! Nasz Ulubiony Al to Izabela S.!
                              ------------------------------------------
                              15-06, godz. 13:37
                              luzer napisał(a):
                              > Przecież to Tyu miał być Izabellą, a nie Al - o co tu
                              chodzi?
                              [odpowiada luka]
                              No tak, ale tyu wzdraga się przyznać, że jest Izą.
                              Ponieważ to nie boli, więc sądzę, że kogoś kryje,
                              zapewne Ala.
                              [odpowiedź Luzera: kumam]
                              ------------------------------------------
                              18-06, godz. 10:18
                              Zeznaje Al:
                              zapewniam wszystkich,że jestem obojniakiem o jednostronnych wszakże pogladach,
                              nie zas Izą tudziez inną kobietą.
                              ------------------------------------------
                              18-06, ghodz. 10:32
                              Rozczarowany luka:
                              A niech to! Cholera, jakaż szkoda. Moze przynajmniej uśmiechasz się równie
                              szczerze i promiennie jak Izabela S.?

                              Jak widzisz, niczego nie pomyliłem, podejrzewałem jedynie, że kogoś kryjesz (bo
                              niby dlaczego miałbyś ukrywać swoją tożsamość?). Na kobietę nigdy bowiem, mimo
                              wszystko, nie wyglądałeś. Al jednak wyparł się bycia Izą S. - czego szczerze
                              żałuję (już myślałem, że odkryłem Jego tajemnicę! A tu klops - muszę węszyć
                              dalej).
                              No i co - cała para poszła w gwizdek. Robisz się namolny jak stara bezzębna baba
                              spod kościoła. Albo jednak popełniasz błędy, gdyż Luzer zorientował się szybko, w
                              czym rzecz.

                              > 5. Co prawda w innej bajce (choć w tym samym wątku), nazwałeś m.in.mnie (jeśli
                              > o mnie zapomniałeś - traktuję to jako powód do obrazy!) lewusem o dwóch lewych
                              > rękach. Wyobraź sobie, że matka-natura przewidziała wszystko: ja lewak
                              > poglądowy jestem również leworęczny! A od przybytku głowa nie boli...

                              O rany! Co za cyborg!
                              • Gość: tyu Re: Ładuj lepiej te akumulatory... (do luki jeszcze oczywiściej) IP: *.BMJ.net.pl 20.06.01, 17:49
                                1. W porządku, pamiętam. Tylko czasem wydaje mi się, że zachowujesz się jak
                                wiewiórka, ktora zapomina, gdzie co zostawiła. Ale może się mylę - wiewiórki są
                                wszak zazwyczaj czerwone...
                                2. Jak rozumiem, ale może nadinterpretuję, zapis "Mysiej" był celowy? Tak, czy
                                siak - baw się dobrze!
                                3. Mniejsza o to, co tam napisałeś. Zamąciłeś tak, że jestem skłonny uwierzyć
                                we wszystko.
                                5."Cyborg": w wieku komputerów, chipów, chipsów itp - to oczywiście komplement,
                                prawda!
                                Pozdrawiam cyfrowo i analogowo!
    • Gość: Widz Re: Czy Luzer to Adam MICHNIK jest? IP: 192.168.2.* / *.ec.opole.pl 19.06.01, 12:47
      Obserwuję od pewnego czasu dyskusje na niniejszym forum i nawet już zdążyłem
      przyzwyczaić się do niektórych dyskutantów, a tu nagle okazuje się, że to
      wszystko lipa. Mój krajanin Luzer (pozdrawiam) zostaje zdemaskowany jako Adam
      Michnik, Luka jako Korwin-Mikke a Tyu i Al jako Sierakowska w dwóch osobach
      (dwójca?). Na domiar złego Perła zaczął pisać felietony (czy Perła to Daniel
      Passent jest?) a Al w filozoficznym nastroju prezentuje nam strumień (swojej)
      świadomości. A miało być tak, że dyskutuje się tu incognito! Przestańcie się
      więc wzajemnie demaskować, bo forum straci swój sens!
      Pozdrawiam
      Jacek K. (ale nie Kuroń)
      • Gość: Al Re: Czy...dla Widza IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 19.06.01, 13:18
        Odpowiem ci w lekkim stylu, chociaz może zagrzmisz, że
        to jest miejsce na poważne dyskusje:

        Drogi Jacku K.

        Iza - to nie ja, Bella to nie Tyu
        Luzer - nie Michnik i takim go miłuj
        Luka to nie Korwin, Perła to nie Mikke
        Przepraszam Nie Kuronia za błędy wynikłe

        • Gość: Widz Re: Czy...dla Ala IP: 192.168.2.* / *.ec.opole.pl 19.06.01, 14:31
          Jam nie Jowisz, więc nie zagrzmię,
          lecz z ulgą to konstatuję,
          że wszystkie te rozdwojone jaźnie
          to tylko żarty - jak wnioskuję.
          Że to nie Michnik, nie Korwin tu piszą
          (i dobrze, bo mogą w innym miejscu)
          a forum zostanie platformą naszą
          - i tu zabrakło mi rymu do sensu.
    • Gość: Lisek Czy Perla przyjacielem piwa jest? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.06.01, 00:00
      Tak swietlisty, kobieco brzmiacy nick naszego kolegi z Lublina od poczatku mnie
      intrygowal. Nasunal on niektorym dyskutantom przypuszczenie, iz moze pod tym
      pseudonimem ukrywa sie Izabela Sierakowska. Najnowsze badania dowodza jednak,
      ze jest to bledna hipoteza. Znalazlem w dzisiejszej prasie notke nt. inwestycji
      w lubelskim browarze "Perla". Dotad nie wiedzialem o takim i mysle, ze spora
      czesc Szanownego Kolezenstwa nie byla swiadoma jego istnienia.

      A warto wiedziec, to bowiem zdaje sie wiele wyjasniac. Czyzby nick Perly byl
      holdem dla zlocistego napoju z lubelskiego browaru? Juz sobie wyobrazam:
      perlace sie drobiny szronu na dobrze schlodzonej szklance piwa, perlisty smiech
      rozradowanych piwoszy.... Czyzby wiec Perla przyjacielem piwa byl? A rozumujac
      dalej, jesli tak, to moze udzielal sie w Polskiej Partii Przyjaciol Piwa? A
      jesli nie jest Iza Sierakowska, to czyzby byl jednym z bylych liderow PPP? Az
      strach pomyslec, ktorym....
      • Gość: Perła Re: Czy Lisek piwo dziś pił? IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 20.06.01, 00:06
        Gość portalu: Lisek napisał(a):

        > Tak swietlisty, kobieco brzmiacy nick naszego kolegi z Lublina od poczatku mnie
        >
        > intrygowal. Nasunal on niektorym dyskutantom przypuszczenie, iz moze pod tym
        > pseudonimem ukrywa sie Izabela Sierakowska.

        Lisek, a może Ty bracie za dużo piwa chlapnąłeś? Bo Iza S. to ma być tyu lub Al.
        Cos Ci sie pomieszało. Ja to mogę być Le Pen na przykład.
        • Gość: Lisek Lisek wyjatkowo trzezwy dzis jest, ale jak widac pamiec slaba ma IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.06.01, 00:15
          Perla, sorry braciszku, z Iza widac mi sie pokickalo, bo nie zajrzalem ponownie
          do poprzednich postow. Takie to juz skutki panujacej w tym watku schizofrenii,
          kiedy kazdy w kilku osobach wystepuje. Bedzie nauka na przyszlosc: chociaz
          doskonale wiem, ze Pana Tadeusza napisal Slowacki, to na wszelki wypadek zawsze
          sprawdzam.

          Wykorzystujac moja wpadke, zrecznie uciekles od odpowiedzi o Twoj stosunek do
          piwa i lubelskiego browaru - zwlaszcza zas od niezmiernie frapujacej kwestii
          Twoich domniemanych powiazan z PPP...

          A z tym Le Penem to cieplo, cieplo...
          • Gość: Perła Re: Lisek wyjatkowo trzezwy dzis jest, ale jak widac pamiec slaba ma IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 20.06.01, 00:21
            Gość portalu: Lisek napisał(a):

            > Perla, sorry braciszku, z Iza widac mi sie pokickalo, bo nie zajrzalem ponownie
            >
            > do poprzednich postow. Takie to juz skutki panujacej w tym watku schizofrenii,
            > kiedy kazdy w kilku osobach wystepuje. Bedzie nauka na przyszlosc: chociaz
            > doskonale wiem, ze Pana Tadeusza napisal Slowacki, to na wszelki wypadek zawsze
            >
            > sprawdzam.
            >
            > Wykorzystujac moja wpadke, zrecznie uciekles od odpowiedzi o Twoj stosunek do
            > piwa i lubelskiego browaru - zwlaszcza zas od niezmiernie frapujacej kwestii
            > Twoich domniemanych powiazan z PPP...
            >
            > A z tym Le Penem to cieplo, cieplo...

            PPP skompromitowane jest. A co do piwa to Luzer Lecha mi polecił. I dobrze. Takiś
            chytrusek i myslisz, że mojego nicka odkryłeś. Ale robie zmyłę.
            • Gość: Lisek Liska tu krzywdza!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.06.01, 00:27
              Gość portalu: Perła napisał(a):

              > Takiś chytrusek

              Precz z krzywdzacymi, antyliskowymi stereotypami!!!!

    • perla_ a ten wątek dla KONESERÓW był /nt 11.08.02, 22:51
      • perla_ i tyu wtedy jeszcze normalny był /nt 12.08.02, 01:47
        • Gość: luka Re: i luzer wtedy jeszcze normalny był /nt IP: *.k.mcnet.pl 03.01.03, 12:19
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka