Dodaj do ulubionych

CBOS o teczkach

21.02.05, 16:44
CBOS: Polacy o wyniesieniu listy Wildsteina
PAP 21-02-2005, ostatnia aktualizacja 21-02-2005 13:47

Prawie połowa (47 proc.) Polaków jest zdania, iż dobrze się stało, że tzw.
lista Wildsteina została upubliczniona. Niemal połowa (49 proc.) Polaków
pozytywnie ocenia też dotychczasową działalność IPN - wynika z najnowszego
sondażu Centrum Badania Opinii Społecznej

Prawie połowa (47 proc.) ankietowanych uważa, iż dobrze się stało, że "lista
Wildsteina" została upubliczniona. Przeciwnego zdania jest 34 proc. badanych,
a co piąty (19 proc.) nie potrafił jednoznacznie ustosunkować się do tej
kwestii.

Niemal połowa (49 proc.) respondentów pozytywnie ocenia też dotychczasową
działalność IPN. Co czwarty (26 proc.) badany ma obojętny stosunek do tej
działalności; 10 proc. ankietowanych wyraża się o niej krytycznie, a 15 proc.
nie potrafiło zająć stanowiska w tej kwestii.

Według CBOS, pozytywny stosunek do opublikowania "listy Wildsteina" wyrażają
zwolennicy lustracji (59 proc.), natomiast jej przeciwnicy w większości (62
proc.) negatywnie oceniają fakt ujawnienia tej listy.

Z badań CBOS wynika, że co trzeci Polak (30 proc.) chce upublicznienia
materiałów stanowiących zawartość archiwów IPN, ale dopiero po wstępnej
weryfikacji - bez podawania informacji dotyczących spraw osobistych.

W ocenie 19 proc. Polaków należy opublikować wszystkie materiały zgromadzone
przez służby specjalne PRL, które znajdują się w archiwach IPN. Według 18
proc. respondentów należy opublikować wyłącznie listy, zawierające nazwiska
byłych pracowników i współpracowników służb specjalnych PRL. Tyle samo (18
proc.) badanych uważa, że w ogóle nie należy publikować nazwisk i materiałów
dotyczących pracowników i współpracowników organów bezpieczeństwa w latach
1944-1989 i uznać ten rozdział historii za zamknięty, a 15 proc. nie
potrafiło zająć stanowiska w tej sprawie.

Fakt ujawnienia całej zawartości teczek znajdujących się w IPN mógłby -
zdaniem 42 proc. respondentów - niekorzystnie wpłynąć na obecną sytuację
polityczną w Polsce. Przeciwnego zdania było 29 proc. badanych; 9 proc.
uważa, że nie miałoby to żadnego wpływu, a 20 proc. nie miało na ten temat
zdania.

W ocenie CBOS, w ostatnim półroczu o 8 punktów procentowych (do 28 proc.)
zmalał odsetek osób, które chciałyby sprawdzić zawartość swojej teczki, jeśli
taka istnieje. Znacznie wzrosła natomiast liczba tych, którzy nie chcą
zaglądać do własnej teczki, gdyż są przekonani, że służby specjalne nie
sporządzały zapisków na ich temat (z 24 proc. do 36 proc.).

Sondaż CBOS został przeprowadzony w dniach 4-7 lutego tego roku na 1070-
osobowej reprezentatywnej próbie losowej dorosłych Polaków.

serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2563475.html
Obserwuj wątek
    • drf Zarzut, że sugerowaliśmy, że to lista agentów... 21.02.05, 18:41

      Zobacz powiększenie
      Barbara Fedyszak-Radziejowska
      Fot. Bartosz Bobkowski / AG

      Zobacz powiększenie
      Około 200 osób pikietowało w piątek, 4 lutego, w Warszawie redakcję
      ?Rzeczpospolitej?, domagając się przywrócenia do pracy Bronisława Wildsteina
      Fot. Piotr Bernaś / AG


      ZOBACZ TAKŻE

      • Wyjaśnienie (06-02-05, 19:32)


      Barbara Fedyszak-Radziejowska * 06-02-2005, ostatnia aktualizacja 06-02-2005 19:31

      Są dwa powody, dla których poparłam wezwanie do pikiety zorganizowanej w piątek
      przed redakcją "Rzeczpospolitej" w obronie Bronisława Wildsteina. Po pierwsze,
      nie jest mi obojętne, za co w moim kraju wyrzuca się z pracy dziennikarzy, po
      drugie, jestem głęboko przekonana, że Wildstein, przyspieszając proces
      lustracji, wzmocnił system demokratyczny III RP
      .....................................................................

      "Gazeta" wielokrotnie wyrażała zupełnie inną ocenę tzw. listy Wildsteina, więc
      nie ma potrzeby - i nie byłoby to eleganckie - by w tym miejscu polemizować z
      autorką.

      Odnotujmy tylko dla porządku dwie rzeczy. Nazwaliśmy rozpowszechnianą przez
      Wildsteina listę "ubecką", bo zawiera nazwiska z ubeckich kartotek. Zarzut, że
      sugerowaliśmy, że to lista agentów, jest absurdalny: od początku podkreślaliśmy,
      że jej upublicznienie jest szkodliwe właśnie dlatego, że nazwiska ofiar systemu
      pomieszane są na niej z nazwiskami jego funkcjonariuszy (oraz TW) - tak, że nie
      sposób jednych od drugich odróżnić. Natomiast sprawę rzekomej "obecności
      zmanipulowanego świadka" (czyli prof. Jadwigi Staniszkis) podczas programu Jacka
      Żakowskiego przekonująco tłumaczył sam Żakowski.

      lustich.de/pics/bewertung/d_1056970801.jpg
      • patience Re: Zarzut, że sugerowaliśmy, że to lista agentów 21.02.05, 19:20
        szczegolnie ta fotka.
        wink
        • 7em Re: Zarzut, że sugerowaliśmy, że to lista agentów 21.02.05, 19:41
          pejszyns, w zwiazku z tym ze tu mieszkasz i znasz kazdy kat to prosze znajdz mi ten watek o pokrzywdzonych ojcach ktorzy maja pretensje do minister smrody iz nie ibejmuje ich rownouprawnieniem
          5040
          • patience Re: Zarzut, że sugerowaliśmy, że to lista agentów 21.02.05, 19:46
            ze co? Mieszkam w watkach nie wszystkich. Tego to nie kojarze. A co on ma ze
            mna wspolnego?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka