Dodaj do ulubionych

Wybaczanie u chrześcijan a Jaruzelski i reszta

23.02.05, 22:48
Czytalem dzis w biblii fragment jak Chrystus przebaczyl jawnogrzesznicy ktora
ludzie chcieli ukamienowac. To jest przyklad ze trzeba wybaczac innym ludziom
nawet jak zrobia bledy. Podobnie przypowiesc o synie marnotrawnym. Rozumiem
te historie jako nauke wybaczania blizniemu. Bezwarunkowe wybaczenie.

Czy w tej sytuacji stosujac to do zycia spolecznego chrzescijanie powinni
powiedziec postkomunisci maja prawo do funkcjonowania w zyciu publicznym a na
jaruzelskiego sie nie gniewam i mu wybaczam.

Wytlumaczcie 17 latkowi jak te przypowiesci maja sie do tych kwesti? Czy
polacy nie stosuja nakazow wiary w zyciu spoelcznym czy moze nie jest az tylu
katolikow, czy moze typowo dla polakow bierzemy to co nam wygodne z wiary a
to co niewygodne - bezwarunkowe przebaczenie - odrzucamy bo nam nie pasuje.

Prosze nie wyzywac mnie od agentow, komunistow, michnikow itp. Mam 17 lat i
sie ucze zycia.
Obserwuj wątek
    • 7em wojtuś 23.02.05, 22:53
      wojtek_blankietowy napisał:
      Czy
      > polacy nie stosuja nakazow wiary w zyciu spoelcznym czy moze nie jest az tylu
      > katolikow, czy moze typowo dla polakow

      masz siedemnascie latek a juz jestes nazistą. widzisz jakiesz sczegolne cechy w narodach. tu w polakach. moze pogadamy o wojownikach z kamboczy? o typowym dla tajów braniu tego co wygodne z buddyzmu.

      5040
      • wojtek_blankietowy Re: wojtuś - tak slucham 23.02.05, 23:01
        7em napisał:
        > masz siedemnascie latek a juz jestes nazistą

        dlaczego nazista? jestem polakiem mieszkam w polsce wiec pytam o polakow nie
        dlatego ze uwazam ze sa najlepsi lecz jestem jednym z nich


        > widzisz jakiesz sczegolne cechy w
        > narodach. tu w polakach. moze pogadamy o wojownikach z kamboczy? o typowym dla
        > tajów braniu tego co wygodne z buddyzmu.

        akurat temat kambodzy mnie nie interesuje bo tam nie mieszkam i tam sie nie
        wybieram, interesuje mnie to co tu i teraz



        > 5040

        2943
        • 7em Re: wojtuś - tak slucham 23.02.05, 23:09
          > akurat temat kambodzy mnie nie interesuje bo tam nie mieszkam i tam sie nie
          > wybieram, interesuje mnie to co tu i teraz

          bo widzzisz nazisci niemieccy szukali haczykowatych nosow a ty szukasz typowej polskiej obludy. ty jestes kali a kali ukrasc krowa dobrze.
          5040
          • wojtek_blankietowy Re: wojtuś - tak slucham 23.02.05, 23:16
            7em napisał:
            > bo widzzisz nazisci niemieccy szukali haczykowatych nosow a ty szukasz typowe
            > polskiej obludy. ty jestes kali a kali ukrasc krowa dobrze.

            a krolewicz szukal dziewczyny ktorej bedzie pasowal pantofelek i co tez byl
            nazista?

            nie szukam obludy tylko pytam czemu tak jest, moze ciebie to nie interesuje ale
            mialem dzis fajny temat na etyce i to mi dalo do myslenia. jako mlode pokolenie
            ktore wchodzi powoli w dorosle zycie pragne by swiat byl lepszy i chcem go
            zmieniac lecz musze sobie pewne rzeczy wyjasnic


            > 5040

            3642

            • 7em no, nie wiem jak ty 23.02.05, 23:23
              ale ja juz odrobiłem lekcje. nawet zeszyt z geografii przepisałem i ide spac. dobranoc.

              5040
    • porter11 Re: Wybaczanie u chrześcijan a Jaruzelski i reszt 23.02.05, 23:35

      Widzisz, Wojtek, to nie jest takie proste. Zwracam Twoją uwagę, że gdyby nakaz
      bezwzględnego wybaczania miał skutkować bezkarnościa w sprawach kryminalnych,
      to nikogo i za nic nie można by ukarać w żaden sposób, co miałoby paskudne
      skutki. Powiedzmy - nawalony jak messerchmidt pacjent zabija pieszego, no, ale
      jako dobrzy chrześcijanie mu wybaczamy, nie każemy go więzieniem, ani utrata
      prawa jazdy, a on jutro skuje sie znowu i zabije następnego pieszego. Jak
      sądzisz kto, ponosi za to winę? Napewno ów pijak - kierowca. Ale może także i
      ten, kto go za pierwsze przestepstwo nie ukarał? Mam nadzieję, że napiszesz,
      jak sobie to wyobrażasz.
      Nie będąc znawcą Biblii (z dużej litery), mam wrażenie, że broniąc
      jawnogrzesznicę, Chrystus nie bronił przestępczyni, tylko grzesznicę. Z
      przypowieści o synu (SYNU, nie synie) marnotrawnym, chodzi o relacje rodzinne,
      nie ma mowy o przestępcy, zaś wybaczając zbójcy na krzyżu, Chrystus wskazał, że
      istnieje możliwość odkupienia, ale nie polemizował z wyrażoną przez zbójcę
      opinia, że śmierć jest sprawiedliwą zapłatą za popełnione przez zbójcę
      przestępstwa.

      Jeżeli jednak miano by zacząć powszechnie wybaczać, to ja wolałbym, żeby
      zaczynano od tych, którzy popełniają przestępstwa z biedy, rozpaczy, głupoty, a
      dopiero w ostatniej kolejności takich zatwardziałych zwyrodnialców, jak
      Jaruzelski.

      -----------------------------------------
      Kibice piłki nożnej lubują sie w dobrych zespołach, nieważne skąd pochodzą.
      (c) bzyk7
      • wojtek_blankietowy Re: Wybaczanie u chrześcijan a Jaruzelski i reszt 23.02.05, 23:53
        porter11 napisał:
        > Widzisz Wojtek, to nie jest takie proste. Zwracam Twoją uwagę, że gdyby nakaz
        > bezwzględnego wybaczania miał skutkować bezkarnościa w sprawach kryminalnych,
        > to nikogo i za nic nie można by ukarać w żaden sposób, co miałoby paskudne
        > skutki Powiedzmy - nawalony jak messerchmidt pacjent zabija pieszego, no, ale
        > jako dobrzy chrześcijanie mu wybaczamy, nie każemy go więzieniem, ani utrata
        > prawa jazdy, a on jutro skuje sie znowu i zabije następnego pieszego. Jak
        > sądzisz kto, ponosi za to winę? Napewno ów pijak - kierowca. Ale może także i
        > ten, kto go za pierwsze przestepstwo nie ukarał? Mam nadzieję, że napiszesz,
        > jak sobie to wyobrażasz.

        oczywiscie ze napisze juz odpisuje.
        na wstepie dziekuje za powazne potraktowanie mojego problemu
        ja to widze tak tam gdzie wina jest ewidentna (np. zlapanie na goracym uczynku,
        odciski palcow na pistolecie, podpisany rozkaz strzelania do niewinnych ludzi)
        nalezy karac przestepcow bo to sa przestepcy. po odbyciu kary jednakze nawet
        tacy ludzie powinni miec prawo powrotu do spoleczenstwa w koncu jak kare odbyli
        odpracowali swoja wine.
        tak wiec w twoim przypadku kierowca ktory zabija pieszego winien isc do
        wiezienia. Jednakze czy wszyscy ludzie ktorzy byli w pzpr sa zbrodniarzami w
        tym rozumieniu? ci co torturowali bili strzelali tak to przestepcy i jesli sa
        dowody nalezy ich skazac. ale ja mam wrazenie ze stosuje sie zbiorowa
        odpowiedzialnosc nalezales do komunistow nie masz racji bytu. alianci w swoich
        strefach okupacyjnych po wojnie tez tak zrobili. zamkneli ewidentnych
        zbrodniarzy a reszta dostala czysta karte na drugie zycie w spoleczenstwie. to
        chyba sluszne i zgodne z zasadami wybaczania?



        > Nie będąc znawcą Biblii (z dużej litery), mam wrażenie, że broniąc
        > jawnogrzesznicę, Chrystus nie bronił przestępczyni, tylko grzesznicę. Z

        mysle ze to samo mozemy odniesc do czlonkow parti komunistycznej i
        hitlerowskiej ktorzy nie maja krwi na rekach tzn nie sa przestepcami lecz
        grzesznikami, zbladzili kladac ufnosc w zbrodniczy system ale nie sposob
        przypisac im ewidentnej winy



        > przypowieści o synu (SYNU, nie synie) marnotrawnym, chodzi o relacje
        > rodzinne, nie ma mowy o przestępcy, zaś wybaczając zbójcy na krzyżu, Chrystus
        > wskazał, że
        > istnieje możliwość odkupienia, ale nie polemizował z wyrażoną przez zbójcę
        > opinia, że śmierć jest sprawiedliwą zapłatą za popełnione przez zbójcę
        > przestępstwa.

        wlasnie i mi o to odkupienie chodzi, z tego przykladu wynika ze Chrystus daje
        mozliwosc odkupienia nawet najgorszych win, ten zloczynca odbyl kare -
        ukrzyzowanie i potem bedzie mu odpusczone. wlasnie ciekawi mnie to zagadnienie
        w kontekscie zabojcy ks Popieluski. odbyl kare prawda? odkupil swe winy.
        dlaczego wiec nie pozwolonu mu pracowac w gazecie nie rozumiem




        > Jeżeli jednak miano by zacząć powszechnie wybaczać, to ja wolałbym, żeby
        > zaczynano od tych którzy popełniają przestępstwa z biedy, rozpaczy, głupoty, a
        > dopiero w ostatniej kolejności takich zatwardziałych zwyrodnialców, jak
        > Jaruzelski.

        wlasnie nie doczytalem sie w podreczniku od historii czy Jaruzelski ma
        ewidentnie krew na rekach czy nie? zbrodniarz czy grzesznik. mowisz o nim
        zwyrodnialec bo czujesz emocje zwiazane z tamtym okresem czy mozesz mu
        przypisac ewidentna wine?
        • porter11 Re: Wybaczanie u chrześcijan a Jaruzelski i reszt 24.02.05, 01:08
          Bardzo ładnie. Zwracam uwagę, że zacząłeś pisać o Jaruzelskim, a potem
          przedzierzgnąłeś się w obrońcę wszystkich PZPRowców. Czyżbyś nie widział
          różnicy pomiędzy Jaruzelskim, a szergowymi partyjnymi? Moim zdaniem tu Biblia
          jest jak najbardziej przewodnikiem: bycie w PZPR było świństwem, było grzechem,
          (choćby przeciwko pierwszemu przykazaniu), ale nie było przestępstwem. Dlatego
          ma zastosowanie zasada: "kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamień".
          Natomiast rządzenie i niszczenie Polski w interesie obcego, wrogiego mocarstwa,
          wydawanie rozkazu strzelania do niewinnych ludzi, dowodzenie inwazja na
          Czechosłowację, to przestępstwa. I osoby odpowiedzialne za to - jak Jaruzelski
          i Kiszczak powinni za to odpowiedzieć. Dowody są tak mocne, jak odciski palców.
          Niestety, tchórzostwo generałów uniemożliwia im stanięcie przed sądem, a opinia
          publiczna ogłupiona przez Michnika nie potrafi sie tego skutecznie domagać.

          -----------------------------------------
          Kibice piłki nożnej lubują sie w dobrych zespołach, nieważne skąd pochodzą.
          (c) bzyk7
          • wojtek_blankietowy Re: Wybaczanie u chrześcijan a Jaruzelski i reszt 24.02.05, 22:50
            porter11 napisał:
            > Bardzo ładnie. Zwracam uwagę, że zacząłeś pisać o Jaruzelskim, a potem
            > przedzierzgnąłeś się w obrońcę wszystkich PZPRowców. Czyżbyś nie widział
            > różnicy pomiędzy Jaruzelskim, a szergowymi partyjnymi? Moim zdaniem tu Biblia

            widze roznice, szczerz mowiac mi trudno ocenic jaruzelskiego, ja znam jego
            czyny tylko z podrecznikow a one go nie przedstawiaja jednoznaczne z jednej
            strony dyktator z drugiej podobno zapobiegl interwencji. trudno o jednoznaczna
            ocene temat jego mnie nie emocjonuje wiec nie wglebiam sie w watek.
            niejednoznacznie oceniany jest tez pilsudski z jednej strony bohater walk o
            niepodlegosc z drugiej strony obalil demokracje. w sumie obaj dyktatorzy
            prawda, wiem szokujace porownanie dla niektorych ale to chyba fakt



            > jest jak najbardziej przewodnikiem: bycie w PZPR było świństwem, było grzechem
            > (choćby przeciwko pierwszemu przykazaniu), ale nie było przestępstwem.Dlatego
            > ma zastosowanie zasada: "kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamień".
            > Natomiast rządzenie i niszczenie Polski w interesie obcego, wrogiego mocarstwa
            > wydawanie rozkazu strzelania do niewinnych ludzi, dowodzenie inwazja na
            > Czechosłowację, to przestępstwa. I osoby odpowiedzialne za to -jak Jaruzelski
            > i Kiszczak powinni za to odpowiedzieć. Dowody są tak mocne, jak odciski palców
            > Niestety, tchórzostwo generałów uniemożliwia im stanięcie przed sądem a opinia
            > publiczna ogłupiona przez Michnika nie potrafi sie tego skutecznie domagać.

            jak sa dowody powinni zostac skazani bez dwoch zdan, jesli te dowody sa takie
            mocne to podaj jakies prosze ale konkretnie, bo np. wejscie do czechoslowacji
            to byla moralna zbrodnia ale zdaje sie ze wszystko dobylo sie zgodnie z
            obowiazujacym prawem (skarjni komunisci czechoslow wystapili o bratnia pomoc).
            tak wiec oboawiam sie ze odczuwa sie moralnie ze cos jest zle ale tego nie da
            sie potwierdzic na drodze prawnej. moze to jest podobie jak w sytuacji gdy
            zepsuty samochod przejedza pieszego, sd uniewinna kierowce bo samochod byl
            zepsuty i nie mozna przypisac mu winy nieniej moralnie sie go wini. myle sie?
            • porter11 Re: Wybaczanie u chrześcijan a Jaruzelski i reszt 25.02.05, 02:29
              > widze roznice, szczerz mowiac mi trudno ocenic jaruzelskiego, ja znam jego
              > czyny tylko z podrecznikow a one go nie przedstawiaja jednoznaczne z jednej
              > strony dyktator z drugiej podobno zapobiegl interwencji.

              Według Bukowskiego, który miał wgląd w kremlowskie archiwa, Jaruzelski prosił
              sowietów o interwencje, a ci mu odmawiali. Nie spotkałem się dotąd z żadnym
              zakwestionowaniem relacji Bukowskiego (tym bardziej, że on koncentrował się na
              zupełnie innych sprawach, a o Jaruzelskim wspominał mimochodem).
              Jaruzelski moim zdaniem winien jest co najmniej następujących przestępstw:
              1. Zdrada stanu. Udział w sowieckim napadzie na Czechosłowcję w 1968.
              2. Sprawstwo kierownicze przy masowym zabójstwie w wyniku zbrodniczego
              wykorzystania wojska do tłumienia strajków w 1970 roku. M. in. w Gdyni wojsko
              strzelało z broni maszynowej, także z helikopterów, do ludzi, którzy na apel
              wicepremiera udawali się do pracy i kompletnie nikomu nie zagrażali. Jaruzelski
              tym wojskiem dowodził, on odpowiada za to co się stało. Moralnie i prawnie.
              3. Zdrada stanu - wzywanie na pomoc sowietów w 1981 roku.
              4. Zdrada stanu - zamach stanu - wbrew konstytucji PRL stworzenie WRON w 1981
              roku.
              5. Sprawstwo kierownicze przy masowym zabójstwie w wyniku zbrodniczego
              wykorzystaniu wojska w tłumieniu strajków w 1981 roku.
              6. Zdrada stanu - rządzenie Polską z obcego nadania w latach 1980- 1989.

              Polski system prawny nie próbuje w ogóle wymierzyć Jaruzelskiemu
              sprawiedliwości, a kiedy Kiszczakowi udowodniono spowodowanie śmierci górników
              w Wujku dostał wyrok, jak za przejechanie psa i ucieczke z miejsca wypadku -
              dwa lata z zawieszeniem. Wybaczanie nie ma tu nic do rzeczy, to jest
              skandaliczna niesprawiedliwość.

              -----------------------------------------
              Kibice piłki nożnej lubują sie w dobrych zespołach, nieważne skąd pochodzą.
              (c) bzyk7
        • lala.laleczna Jaruzelski ma WIELE KRWI NA RĘKACH. Poza 24.02.05, 12:24
          najsłynniejszymi przypadkami nie należy zapominać o niewiadomwej (ale dużej)
          liczbie osób, które zginęły w Szczecinie podczas manewrów wojskowych. Było tam
          mnóstwo dzieci. Ani ofiary, ani ich rodziny nie dostały nawet odszkodowania,
          ponieważ sprawę UTAJNIONO.
          • wojtek_blankietowy Re: Jaruzelski ma WIELE KRWI NA RĘKACH. Poza 24.02.05, 22:51
            lala.laleczna napisała:
            > najsłynniejszymi przypadkami nie należy zapominać o niewiadomwej (ale dużej)
            > liczbie osób, które zginęły w Szczecinie podczas manewrów wojskowych Było tam
            > mnóstwo dzieci. Ani ofiary, ani ich rodziny nie dostały nawet odszkodowania,
            > ponieważ sprawę UTAJNIONO.

            hmm jesli to prawda to wydaje mi sie ze zyja ludzie ktrozy brali w tym udzial
            mozna do nich dojsc i sprawe naglosnic myle sie?
            • lala.laleczna Re: Jaruzelski ma WIELE KRWI NA RĘKACH. Poza 25.02.05, 10:43
              Sprawa JEST nagłośniona. Ostatnio oglądałam jakiś program telewizyjny na ten
              temat. Do ludzi też dotarto. I co? I pstro. Przedawnienie, brak jakichkolwiek
              dokumentów, rozmydlanie sprawy ...
      • kropekuk Porter, czy wybaczenie musi oznaczac brak kary? 24.02.05, 18:53
        Sam tego nie wiem - musze pomyslec, ale napewno nie oznacza ono zwolnienia
        delikwenta od zadoscuczynienia za wyrzadzone krzywdy i naprawy wyrzadzonych
        szkod...
        • porter11 Re: Porter, czy wybaczenie musi oznaczac brak kar 25.02.05, 02:30

          Nie wiem. Zastanawiam, się, czy można wybaczyć za kogoś. No bo Jaruzelski
          świnił przeciwko jednym, a wybaczyli mu zupełnie inni.

          -----------------------------------------
          Kibice piłki nożnej lubują sie w dobrych zespołach, nieważne skąd pochodzą.
          (c) bzyk7
    • antyk52 Re: Wybaczanie u chrześcijan a Jaruzelski i reszt 23.02.05, 23:53
      Wojtuś a masz religie w szkole? To może zapytaj się najpierw księdza a nie
      wiedzy w internecie i to jeszcze na forum aquanet szukasz, to powinno być
      ostatnie miejsce na 'poszerzanie horyzontów'... tu prędzej zidiocieć można niż
      się czegoś nauczyć...

      Swoją drogą to faktycznie jakaś kiepska ta edukacja religijna, bo to są braki w
      wiedzy niemalże podstawowej... moge dać Ci jedną rade, otwórz np. KKK
      (Katechizm Kościoła Katolickiego) pod hasłem 'sprawiedliwość' albo 'nauka
      społeczna Kościoła' i poczytaj troche...
      • wojtek_blankietowy Re: Wybaczanie u chrześcijan a Jaruzelski i reszt 24.02.05, 00:03
        antyk52 napisał:
        > Wojtuś a masz religie w szkole? To może zapytaj się najpierw księdza a nie
        > wiedzy w internecie i to jeszcze na forum aquanet szukasz, to powinno być
        > ostatnie miejsce na 'poszerzanie horyzontów'.. tu prędzej zidiocieć można niż
        > się czegoś nauczyć...

        juz pytalem. mamy ekstra postepowego ksiedza i milo sie z nim gada. powiedzial
        ze ludzie czesto wybiorczo traktuja wiare jak im sie podoba i ze to jak z
        naukami papieza wszyscy sluchaja potakuja niestety wiekszosc robi po swojemu
        ale ze trzeba pracowac nad nimi
        co do forum juz mnie nazwano nazista wiec rozumiem ze dyskusja bywa trudna




        > Swoją drogą to faktycznie jakaś kiepska ta edukacja religijna bo to są braki w
        > wiedzy niemalże podstawowej... moge dać Ci jedną rade, otwórz np. KKK
        > (Katechizm Kościoła Katolickiego) pod hasłem 'sprawiedliwość' albo 'nauka
        > społeczna Kościoła' i poczytaj troche...

        bede musial, coz nauka nie jest moja mocna strona. a jakie bledy zrobilem?
        • antyk52 Re: Wybaczanie u chrześcijan a Jaruzelski i reszt 24.02.05, 00:36
          > bede musial, coz nauka nie jest moja mocna strona. a jakie bledy zrobilem?

          Podstawowy błąd to jest mówienie o miłosierdziu Bożym zapominając o Bożej
          sprawiedliwości (patrz: 2 prawda wiary). A drugi błąd to jest mieszanie prawa
          boskiego z prawem ludzkim. Tyle jeśli chodzi o ogóły do szczegółów musisz już
          dojść sam smile
          • alfalfa Re: czytam i się zastanawiam 24.02.05, 00:50
            • alfalfa Re: jakoś znajomo piszesz Wojtek - Oregon? /nt 24.02.05, 00:51
              • wojtek_blankietowy nie kaszuby n/t 24.02.05, 22:52

    • patience Przed wybaczeniem nusi byc poznanie 24.02.05, 01:18
      Wybaczenie in blanco nie jest mozliwe. Najpierw musza byc otwarte archiwa. A
      potem kazdy we wlasnym sumieniu zdecyduje komu i co jest w stanie wybaczyc.
      Wybaczanie uzyskane od niewiedzacych jest oszustwem.
      • porter11 Re: Przed wybaczeniem nusi byc poznanie 24.02.05, 12:09

        I ekspiacja. Jeżeli grzesznik nie czuje się grzesznikiem, nie może być mowy o
        wybaczeniu.

        -----------------------------------------
        Kibice piłki nożnej lubują sie w dobrych zespołach, nieważne skąd pochodzą.
        (c) bzyk7
        • antyk52 Re: Przed wybaczeniem nusi byc poznanie 24.02.05, 12:15
          A po wybaczeniu musi być zadośćuczynienie...
          • wojtek_blankietowy Re: Przed wybaczeniem nusi byc poznanie 24.02.05, 23:02
            antyk52 napisał:
            > A po wybaczeniu musi być zadośćuczynienie...

            to chyba wedlug twojej teorii a nie wedlug bibli
            patrz: nadstaw drugi policzek
            • antyk52 Re: Przed wybaczeniem nusi byc poznanie 24.02.05, 23:24
              Biblia jest znacznie większa niż ten jeden fragment, który raczyłeś poznać...
              Pozatym czy przeczy on fakcie zadouśćuczynienia?

              Jeśli masz problemy na tle wiary to najlepiej abyś sie pytał ludzi
              kompetentnych, poczytał Katechizm, już Ci mówiłem Aquanet ani internet nie
              odpowiedzą na Twoje życiowe problemy... nie tędy droga...

              Swoją drogą negując fakt zadośćuczynienia podważasz sens całego sakramentu
              pokuty a to są już daleko idące nieznajomości tematu...

              Zadośćuczynienie

              1459 Wiele grzechów przynosi szkodę bliźniemu. Należy uczynić wszystko, co
              możliwe, aby ją naprawić (na przykład oddać rzeczy ukradzione, przywrócić dobrą
              sławę temu, kto został oczerniony, wynagrodzić krzywdy). Wymaga tego zwyczajna
              sprawiedliwość. Ponadto grzech rani i osłabia samego grzesznika, a także jego
              relację z Bogiem i z drugim człowiekiem. Rozgrzeszenie usuwa grzech, ale nie
              usuwa wszelkiego nieporządku, jaki wprowadził grzech 49 . Grzesznik
              podźwignięty z grzechu musi jeszcze odzyskać pełne zdrowie duchowe. Powinien
              zatem zrobić coś więcej, by naprawić swoje winy: powinien "zadośćuczynić" w
              odpowiedni sposób lub "odpokutować" za swoje grzechy. To zadośćuczynienie jest
              nazywane także "pokutą".

              1460 Pokuta, którą nakłada spowiednik, powinna uwzględniać sytuację osobistą
              penitenta i mieć na celu jego duchowe dobro. O ile to możliwe, powinna
              odpowiadać ciężarowi i naturze popełnionych grzechów. Może nią być modlitwa,
              jakaś ofiara, dzieło miłosierdzia, służba bliźniemu, dobrowolne wyrzeczenie,
              cierpienie, a zwłaszcza cierpliwa akceptacja krzyża, który musimy dźwigać. Tego
              rodzaju pokuty pomagają nam upodobnić się do Chrystusa, który raz na zawsze
              odpokutował za nasze grzechy 50 ; pozwalają nam stać się współdziedzicami
              Chrystusa Zmartwychwstałego, "skoro wspólnie z Nim cierpimy" (Rz 8,17) 51 :

              Zadośćuczynienie, które spłacamy za nasze grzechy, nie jest do tego
              stopnia "nasze", by nie było dokonane dzięki Jezusowi Chrystusowi. Sami z
              siebie nic bowiem nie możemy uczynić, ale "wszystko możemy w Tym, który nas
              umacnia" (Flp 4, 13). W ten sposób człowiek niczego nie ma, z czego mógłby się
              chlubić, 2011 lecz cała nasza "chluba" jest w Chrystusie... w którym czynimy
              zadośćuczynienie, "wydając owoce godne nawrócenia" (Łk 3, 8), mające moc z
              Niego, przez Niego ofiarowane Ojcu i dzięki Niemu przyjęte przez Ojca 52 .

              Katechizm to naprawde jest bardzo pouczająca lektura, proponuje Ci od niej
              zacząć bo z Biblią to ludziom naprawde nienajlepiej, żeby nie powiedzieć
              tragicznie idzie. Łapią sie takie Palnicki i kretynizmy potem wypisują, że
              głowa mała, Biblie trzeba umieć czytać, więc zacznij może od czegoś
              łatwiejszego...
              • gini Re: Wojtkowi do przemyslenia 24.02.05, 23:46
                Komunisci i rozmaici ich lokaje, zmienili dzisiaj barwy ochronne i przyjeli
                poze moralizatorow-nauczycieli moralnosci. Sa wsrod nich takze rozni
                pseudokatolicy i naiwni katolicy (wsrod tych ostatnich nie brakuje ksiezy).
                Podczas gdy ci pierwsi falszywie interpretuja, tzn. na swoja korzysc i tlumacza
                pojecie “milosierdzia chrzescijanskiego”, to drudzy, nie wnikajac w istote
                rzeczy, powtarzaja falsz jak papugi, zdradzajac swa ignorancje religijno-
                katolicka. Zwracalem juz na to uwage wielokrotnie, m.in. na lamach
                pisma “Solidarnosci”, “Glos Wolnego Robotnika” (10 lutego 1990r.), gdzie
                wskazywalem na konkretnym przykladzie, na czym polega milosierdzie
                chrzescijanskie. Powtarzam ten przyklad jeszcze raz, wskazujac na dodatkowy,
                jaki dostarczyly ostatnie wydarzenia.
                Papiez Jan Pawel II okazal milosierdzie chrzescijankie, gdy poszedl do
                wiezienia i spotkal sie ze swym niedoszlym zabojca, Turkiem, ktory dokonal
                zamachu na Jego zycie. Ojciec sw. wybaczyl mu ten wystepek, ale nalezy przy tym
                miec na uwadze fakt doniosly: Ojciec sw. wybaczajac wine przestepcy, nie
                domagal sie zwolnienia go od kary, na jaka zostal skazany. A to dlatego, ze
                milosierdzie chrzescijanskie i wybaczenie, nie oznacza wcale zwolnienia od kary
                za winy. Tak samo domaganie sie ukarania winnego, nie oznacza nienawisci, ani
                checi odwetu, czy zemsty, lecz zmierza do przywrocenia poczucia sprawiedliwosci
                i bezpieczenstwa wsrod ludzi. Chodzi tu o cos wiecej: o moralnosc w skali
                jednostkowej i spolecznej i o zapobiezenie podobnym przestepstwom w
                przyszlosci; o to zebys “nie czynil blizniemu, co tobie nie mile”. Drugi
                przyklad, to wizyta Ojca sw. Jana Pawla II w wiezieniu w Plocku 7 czerwca br.
                Papiez na tym spotkaniu z wiezniami mowil o wszystkim, ale nie wypowiedzial
                niczego, co mogloby wskazywac na domaganie sie zwolnienia tych wiezniow od
                kary, okazujac im milosierdzie chrzescijanskie. Warto o tym wiedziec.

                obnie.w.interia.pl/red.htm
                a jak starczy cirpliwosci to polecam caly artykul , bo ciekawy.Nie wiem czy
                Antyk zna?
                • wojtek_blankietowy Re: Wojtkowi do przemyslenia 24.02.05, 23:59
                  gini napisała:
                  > Komunisci i rozmaici ich lokaje, zmienili dzisiaj barwy ochronne i przyjeli
                  > poze moralizatorow-nauczycieli moralnosci. Sa wsrod nich takze rozni
                  > pseudokatolicy i naiwni katolicy (wsrod tych ostatnich nie brakuje ksiezy).
                  > Podczas gdy ci pierwsi falszywie interpretuja tzn. na swoja korzysc i tlumacza
                  > pojecie “milosierdzia chrzescijanskiego”, to drudzy, nie wnikajac w
                  > istote
                  > rzeczy, powtarzaja falsz jak papugi, zdradzajac swa ignorancje religijno-
                  > katolicka. Zwracalem juz na to uwage wielokrotnie, m.in. na lamach
                  > pisma “Solidarnosci”, “Glos Wolnego Robotnika” (10 lute
                  > go 1990r.), gdzie

                  no dobra ale co z czlonkami partii komunistycznej ktorzy nikogo nie zabili nic
                  nie ukradli nie kazali strzelac? nie mozna przypisac im winy z punktu widzenia
                  prawnego, co najwyzej moralnie. moim zdaniem powinni miec prawo udzialu w zyciu
                  publicznym bo to narod powinien decydowac kto ma a kto nie pelnic funkcje
                  publiczne.
                  • gini Re: Wojtkowi do przemyslenia 25.02.05, 00:05
                    czolowym (najwiekszym swym zasiegiem i objetoscia) dzienniku
                    norweskim, "Aftenposten", ukazal sie wiosna br. obszerny artykul,
                    zatytulowany "Przegrana generacja" ("Den fortapte generasjon"), w ktorym autor
                    poruszyl problem zapomnianej generacji postfaszystowskiej, albo inaczej (w
                    odroznieniu od postkomunistycznej): generacji pofaszystowskiej, a dokladnie
                    chodzi tu o pierwsze potomstwo, czyli o dzieci czlonkow i dzialaczy formacji
                    faszystowskiej w Norwegii. Jadrem problemu byla kwestia, czy bylo konieczne tak
                    drastyczne i doglebne rozprawienie sie ze ze zdrajcami faszystowskimi (bo
                    rzadzili z ramienia obcego panstwa, tj. Niemiec) w ramach defaszyzacji kraju, w
                    rezultacie czego, bezposrednie potomstwo (dzieci) faszystow zostalo wylaczone i
                    wyizolowane, a tym samym pozbawione mozliwosci uczestniczenia w zyciu
                    politycznym i innym publicznym. W tej sprawie demopkratyczna opinia publiczna w
                    Norwegii po 45-latach zajela stanowisko tak samo bezkompromisowe, wykazujac
                    konsekwencje: Jak sad nad Quislingiem i jego wspolpracownikami oraz
                    dzialaczami, bul koniecznoscia dla zdrowia moralnego narodu, oraz przywrocenia
                    poczucia bezpieczenstwa i sprawiedliwosci, tak konieczna byla kwarantanna
                    duchowa dla ich dzieci, wychowanych w srodowisku faszystowskim. To glownie
                    dlatego, aby uniemozliwic im zatruwanie zycia spoleczno-politycznego i
                    kulturalnego duchem wyniesionym z domu

                    Nie czytales widac artykulu calego .Przeczytaj przemysl, potem mozemy
                    porozmawiac.Jak widzisz w Norwegii, odsunieto nawet dzieci dzialaczy.
                    • wojtek_blankietowy Re: Wojtkowi do przemyslenia 25.02.05, 00:13
                      gini napisała:
                      > Nie czytales widac artykulu calego .Przeczytaj przemysl, potem mozemy
                      > porozmawiac.Jak widzisz w Norwegii, odsunieto nawet dzieci dzialaczy.

                      alianci w niemczech budowali demokracje w opraciu o dzialaczy bylej pratii
                      hitlerowskiej a mimo to niemcy sa demokratycznym krajem o silnych tradycjach
                      demokratycznych. moj przyklad pokazuje ze to co zrobiono w norwegii bylo
                      niepotrzebne.

                      zreszta ja wierze w madrosc narodu w wyborach i w sprawnosc mechanizmow
                      demokracji. mozna stworzyc takie mechanizmy ze nawet ludzie o sklonnosciach do
                      posiadania silnej wladzy beda ubezwlasnowolnieni vide: walesa i jego pomysl
                      rzadzenia przez dekrety.
                      jestem przeciwnikiem ograniczania wolnosci i demokracji w ten sposb ze wskazuje
                      sie narodowi: "na tych mozesz glosowac a na tych nie". ladna mi to demokracja
                      juz raz taka byla demokracja ludowa
                      • gini Re: Wojtkowi do przemyslenia 25.02.05, 00:31
                        wojtek_blankietowy napisał:

                        > gini napisała:
                        > > Nie czytales widac artykulu calego .Przeczytaj przemysl, potem mozemy
                        > > porozmawiac.Jak widzisz w Norwegii, odsunieto nawet dzieci dzialaczy.
                        >
                        > alianci w niemczech budowali demokracje w opraciu o dzialaczy bylej pratii
                        > hitlerowskiej a mimo to niemcy sa demokratycznym krajem o silnych tradycjach
                        > demokratycznych. moj przyklad pokazuje ze to co zrobiono w norwegii bylo
                        > niepotrzebne.
                        >
                        > zreszta ja wierze w madrosc narodu w wyborach i w sprawnosc mechanizmow
                        > demokracji. mozna stworzyc takie mechanizmy ze nawet ludzie o sklonnosciach
                        do
                        > posiadania silnej wladzy beda ubezwlasnowolnieni vide: walesa i jego pomysl
                        > rzadzenia przez dekrety.
                        > jestem przeciwnikiem ograniczania wolnosci i demokracji w ten sposb ze
                        wskazuje
                        >
                        > sie narodowi: "na tych mozesz glosowac a na tych nie". ladna mi to demokracja
                        > juz raz taka byla demokracja ludowa


                        Jak pokazuje przyklad Polski, to niesprawdzilo sie ani jedno ani drugie, ani
                        demokracja, a o madrosci narodu w wyborach to ja juz wole nie wspominac.
                      • porter11 Re: Wojtkowi do przemyslenia 25.02.05, 02:37
                        > alianci w niemczech budowali demokracje w opraciu o dzialaczy bylej pratii
                        > hitlerowskiej

                        Czyżby? Możesz podać jakieś przykłady?
                • antyk52 świetne, dziękuje nie znałem 25.02.05, 00:35
                  Spróbuje przeczytać reszte w wolnej chwili.
              • wojtek_blankietowy Re: Przed wybaczeniem nusi byc poznanie 25.02.05, 00:07
                antyk52 napisał:
                > Biblia jest znacznie większa niż ten jeden fragment, który raczyłeś poznać...

                trudno zacytowac wszystko


                > Pozatym czy przeczy on fakcie zadouśćuczynienia?

                nie ale nie mowi tez nic o stawianiu warunkow w cleu wybaczenia


                > Jeśli masz problemy na tle wiary to najlepiej abyś sie pytał ludzi
                > kompetentnych, poczytał Katechizm, już Ci mówiłem Aquanet ani internet nie
                > odpowiedzą na Twoje życiowe problemy... nie tędy droga...

                katechizm to rzecz wtorna opracowana przez ludzi, biblia to slowo Boze wiec
                najpelniej daje odpowiedz


                > Swoją drogą negując fakt zadośćuczynienia podważasz sens całego sakramentu
                > pokuty a to są już daleko idące nieznajomości tematu...

                jak juz mowilem nie nieguje, inaczej nieco interpretuje, nadal uwazam ze biblia
                nie stawia warunkow wybaczenia
                • antyk52 Re: Przed wybaczeniem nusi byc poznanie 25.02.05, 00:30
                  > trudno zacytowac wszystko

                  Zgadza się, dlatego właśnie Biblia jest tak trudna w odbiorze, może łatwo
                  okazać się bronią obosieczną. Pisałem już o tym naprawde wiele razy... nauka
                  płynąca z Biblii to nie jest nauka płynąca z paru fragmentów, jakichś cytatów,
                  które można dobrać niemalże dowolnie do 'udowodnienia' każdej, czasem
                  najbardziej absurdalnej nawet tezy...

                  > katechizm to rzecz wtorna opracowana przez ludzi, biblia to slowo Boze wiec
                  > najpelniej daje odpowiedz

                  Patrz wyżej... Wojtuś masz 17 lat to napewno pani od polskiego zadaje wam
                  lektury do przeczytania... są również książki od polskiego, czy opracowania
                  lektur, które możemy nazwać 'wtórnymi', przyznasz jednak chyba, że znacząco
                  ułatwiają zrozumienie książek?

                  > nie ale nie mowi tez nic o stawianiu warunkow w cleu wybaczenia
                  > jak juz mowilem nie nieguje, inaczej nieco interpretuje, nadal uwazam ze
                  biblia
                  >
                  > nie stawia warunkow wybaczenia

                  Uważasz, ale nie wiesz tego, bo nie czytałeś całej Biblii. Może zaufałbyś w
                  takim razie 'opracowaniu tejże lektury', którą stworzyli ludzie, którzy ją
                  czytali i to czytali i czytają już od prawie 2000 lat...
                  Gdybym był księdzem tak jak twierdzi Palnick pewnie zasypałbym Cię jakimiś
                  cytatami, czy to inaczej wytłumaczył, nie jestem jednak, Biblie przyznaje znam
                  kiepsko (w każdym razie jeśli chodzi o rzucanie cytatami z pamięci), jednak
                  jako katolik mam Katechizm, który znacznie ułatwia mi poruszanie się po Biblii
                  i pozwala szybko znaleźć odpowiedzi na dręczące pytania.

                  Ponadto Katechizm zwiera mase innych podstaw, m.in. o tym jak należy czytać
                  Biblie, co powinno być dla katolika oprócz Biblii ważne, itp. itd. Sięgnij do
                  lektury a nie pożałujesz... samotne 'mierzenie' się z Biblią to naprawde
                  potężne wyzwanie... od 2000 lat 'najtęższe głowy' to robią i czasami nie
                  potrafią zrozumieć a co gorsza zaczynają szerzyć różne herezje, już nie
                  wspominając o tym, że nawet Szatan zna i umie posługiwać się Biblią do swoich
                  celów... naprawde nie jest to lektura (pomimo moich wcześniejszych porównań smile
                  na poziomie 'Antygony', którą średnio zdolne dziecko z liceum potrafi samo
                  zrozumieć bez żadnej pomocy...
                  • kropekuk Antyk, nie bredz: polecasz apokryfy zamiast PISMA? 25.02.05, 00:34
                    Ach, te katole - Biblia jako taka zakazana...By wierny sam nie pomyslal, co tak
                    naprawde mowi Pismo.
        • wojtek_blankietowy Re: Przed wybaczeniem nusi byc poznanie 24.02.05, 23:01
          porter11 napisał:
          > I ekspiacja. Jeżeli grzesznik nie czuje się grzesznikiem, nie może być mowy o
          > wybaczeniu.

          ja uwazam ze moze, podam swoj przyklad kolega zrobil mi przykrosc, co wiecej
          obrazil sie na mnie i jest nadal obrazony - nie czuje sie winny, a ja mu
          wybaczylem nie gniewam sie na niego choc on mi zorbil krzywde i on nie chce ze
          mna gadac. tak wiec on nie czuje sie grzesznikiem i nie prosil o wybaczenie a
          mimo to je uzyskal odemnie.

          uwazam twoj tok rozumowania za razaco bledny. chrzescijanskie milosierdzie nie
          stawai warunkow, gdy ktos uderzy cie w jeden policzek nadstaw drugi

          na podobnej zasadzie gdy ktos cie prosi o pomoc pomozesz tylko jesli on tobie
          zrobi przysluge
      • krzys52 Jesli to Tobie zalezy na wybaczeniu - wybacz. Nie 24.02.05, 16:00
        czekaj az zwroci sie ktos z prosba.

        Jak dotad beneficjentom tamtego systemu, kapusiom, kolaborantom, komuchom nie
        zalezy wcale na Twoim wybaczeniu. Raczej woleliby aby pozostawic ich w spokoju -
        co tez w zasadzie ma miejsce.
        Nie rozumiem wiec powodow dla ktorych i Ty, Patience, usilujesz zabawiac sie w
        Inkwizycje i zmusic wymienionych do placzu, kajania sie, zalu niezmiernego,
        wkladania glow do popielnikow, plomiennych samokrytyk, itd. - skoro nie
        dysponujesz odpowiednimi srodkami perswazji, oraz naklaniania do oczekiwanych
        zachowan.
        Jak sadzisz, czy na miejscu jednego z wymienionych komuchow zalezec by mi moglo
        na wybaczeniu ktoregos z tutejszych malych oslizglych sku..synow oraz gnid -
        obroncow katolicyzmu(?) A czy Ty zabiegalabys o wybaczenie jakiegos Antyka, 7,
        Gnidy, Wikula czy Nurnia? Pomijam oczywiscie taki oto drobiazg ze wybaczajac Ci
        wymienieni zgubiliby sens wlasnego zycia.
      • wojtek_blankietowy Re: Przed wybaczeniem nusi byc poznanie 24.02.05, 22:54
        patience napisała:
        > Wybaczenie in blanco nie jest mozliwe. Najpierw musza byc otwarte archiwa. A
        > potem kazdy we wlasnym sumieniu zdecyduje komu i co jest w stanie wybaczyc.
        > Wybaczanie uzyskane od niewiedzacych jest oszustwem.

        w bibli nie ma warunkow, w wspomanianych przypowiesciach wybacza bezawarunkowo,
        podobnie milo sie czyta np. w quo vadis jak wybaczali pierwsi chrzesciajnie -
        bezwarunkowo. mnie to fascynuje to jest piekne, warunkowe wybaczanie to nie
        wybaczanie
        • patience Re: Przed wybaczeniem nusi byc poznanie 25.02.05, 01:14
          A czy ten wybaczajacy ma swiadomosc, ze zostal uderzony w policzek? Z tekstu
          biblijnego wynika, ze ma... A ty proponujesz wybaczenie bez poznania... To nie
          jest koncepcja biblijna. Wszystko sie zaczelo od Drzewa Wiadomosci - i wszystko
          sie do niego sprowadza.
        • porter11 Re: Przed wybaczeniem nusi byc poznanie 25.02.05, 15:56

          Czyli co - uważasz, że należy zrezygnować w ogóle z Kodeksu Karnego i karania
          za przestępstwa?
          Co do pierwszych chrześcijan - mam pytanko: Czy z ich punktu widzenia taki
          Neron, który napuszczał na nich lwy robił im (chrześcijanom, nie lwom) krzywdę,
          czy też raczej oddawał im przysługę?

          -----------------------------------------
          Kibice piłki nożnej lubują sie w dobrych zespołach, nieważne skąd pochodzą.
          (c) bzyk7
    • lala.laleczna Jaruzelski SAM wziął odpowiedzialność za stan 24.02.05, 10:10
      wojenny na siebie. Powinien więc ją ponieść, zamiast uchylać się od
      uczestnictwa w posiedzeniach sądu. A co ma do tego chrześcijaństwo, to wybacz,
      ale nie bardzo rozumiem.
      • wojtek_blankietowy Re: Jaruzelski SAM wziął odpowiedzialność za stan 24.02.05, 23:06
        lala.laleczna napisała:
        > wojenny na siebie. Powinien więc ją ponieść, zamiast uchylać się od
        > uczestnictwa w posiedzeniach sądu. A co ma do tego chrześcijaństwo, to wybacz,
        > ale nie bardzo rozumiem.

        czy z ta odpowiedzialnoscia nie chodzilo o odpowiedzialnosc moralna? chociaz
        zgadzam sie ze jak powiedzial A trzeba powiedziec B. tylko jak to zrobic
        prawnie jesli np. zolnierz w stanie woj. zabil czlowieka to jaruzelski ma isc
        do wiezienia? to niewykonalne

        chrzescijanstwo ma to do tego ze chrzesciajnie wybaczaja i to bezwarunkowo, tak
        wiec nie powinno byc tak ze jak sa dowody to winnych skazac a jak nie ma
        dowodow reszcie wybaczyc? jesli sie jest chrzescijaninem. mowiliscmy na religii
        ostatnio o hipokryzji i wybiorczosci w stosowaniu wiary i to mi sie nasunelo
        • porter11 Re: Jaruzelski SAM wziął odpowiedzialność za stan 25.02.05, 02:34

          A jak oddzielisz odpowiedzialność moralną od prawnej w tej sprawie?

          > zolnierz w stanie woj. zabil czlowieka to jaruzelski ma isc
          > do wiezienia? to niewykonalne

          A co jeśli jest dokument, w którym dowódca dopuszcza taka możliwość i wręcz
          dąży do takiego rozwiązania konfliktu? Bo widzisz, są dokumenty, które
          jednoznacznie wskazują odpowiedzialność Kiszczaka za użycie broni w
          pacyfikacjach. Ponadto - dowódca odpowiada za skutki swoich rozkazów. Nie
          moralnie, tylko karnie.

          -----------------------------------------
          Kibice piłki nożnej lubują sie w dobrych zespołach, nieważne skąd pochodzą.
          (c) bzyk7
    • kropekuk Nie stosuja.Juz to przed wieki wiedzial lud polski 24.02.05, 18:50
      mowiac: "Modli sie pod figura, a diabla ma za skora". Mysla sobie prymitywni
      polscy katole, ze Bog ich nie widzi, gdy POZA kosciolem grzesza, bo holota
      pojela doslownie, ze kosciol to Dom Bozy... Zreszta religia nie pelni w Polsce
      roli ...religii: to rodzaj rozrywki, kontaktow spolecznych, dominuje funkcja
      SPOLECZNO-LUDYCZNA. I to nie moj wymysl, a wszelkich religioznawcow, juz od
      jakis 100 lat od Oskara Kolberga poczawszy...
      • porter11 Re: Nie stosuja.Juz to przed wieki wiedzial lud p 25.02.05, 16:05

        Przepraszam Cię najmocniej, ale u kogoś, kto tak często używa
        sformułowania "prymitywny" na określenie poglądów, lub postaw, z którymi się
        nie identyfikuje, należałoby oczekiwać jakiego - takiego wyrobienienia, a kto
        wie, czy nie wyrafinowania. Czekam więc na jakąś Twoją odkrywczą, lub choćby
        błyskotliwą uwagę, a Ty cały czas czujesz się w obowiązku manifestować, przez
        ogłaszanie wszem i wobec, swoich poglądów, niestety siermiężnych, które
        wspierasz argumentami, mającymi tyle wdzięku, co cepy, na dodatek młócące z
        zapałem obok tematu.

        -----------------------------------------
        Kibice piłki nożnej lubują sie w dobrych zespołach, nieważne skąd pochodzą.
        (c) bzyk7
    • piq Witam Wojtka. Podoba mi się u ciebie... 24.02.05, 21:36
      ...chęć kształtowania poglądów w oparciu o różne opinie. Spieszę odpowiedzieć,
      jak ja widzę problem:
      Primo - należy rozdzielić obszary działania prawa rządzącego życiem społecznym
      i organizującego je oraz prawa boskiego, które wzywa do miłości bliźniego i do
      przebaczenia, jest to jednak poziom osobisty, indywidualny i etyczny. Sprowadza
      się to do tego, iż w najgorszym razie nie powinno się nienawidzieć bliźniego,
      choćby nie wiem jak nagrzeszył. W najlepszym powinno się mu okazywać miłość i
      współczucie jako ofierze szatana. Nikt nie jest jednak doskonały jeno Bóg, jak
      mówi Pismo Święte, i do wersji najlepszej nam daleko, ale należy próbować.
      Styk prawa ludzkiego z boskim można opisać analogicznie do postawy rodzica
      karcącego dziecko: kocha je, lecz wymierza karę by wychować, nauczyć i zachować
      ład w rodzinie.

      Secundo - prawo ludzkie posługuje się ściśle określonymi przepisami, prawo
      boskie nie ma granic.

      Tertio - w warunkach rozgrzeszenia przy spowiedzi jest powiedziane, że
      rozgrzeszenie jest ważne i możliwe tylko w wypadku wyrażenia żalu za popełnione
      grzechy i chęci poprawy. Ergo nawet jeśli ktoś był komunistycznym sukinsynem,
      lecz nie popełnił przestępstwa, a jednocześnie wyraża żal za swoje czyny i
      wycofuje się z życia publicznego, to można mu darować i nawet pomóc mu podlewać
      ogródek. W końcu każdy z nas ma mniejsze i większe sqrvysyństwa na sumieniu i
      nie mamy prawa - w sensie ludzkim - pierwsi rzucić kamieniem.
      Inną wszak sprawą jest, kiedy ww. komunistyczny sukinsyn nie tylko nie wyraża
      skruchy, nie przeprasza za prl, lecz jeszcze usiłuje dyskontować swoje ówczesne
      znajomości i powiązania by zdobyć i utrzymać władzę oraz zrobić złodziejskie
      interesy i ogólne bydło. Wtedy musimy się posłużyć pojęciem dobra wspólnego i
      porządku społecznego: społeczeństwo ma prawo (a powinno mieć i chęć)
      zablokowania działań takich psujów we własnym interesie i w imię zbiorowego
      ładu moralnego (bezkarność sukinsynów jest bardzo szkodliwym czynnikiem
      wychowawczym) wykonać przewidziane prawem czynności, aby utrącić taką wrogą i
      szkodliwą działalność. Na płaszczyźnie ludzko-religijnej procedura jest opisana
      w Piśmie Świętym i wygląda tak: jeśli widzisz, że bliźni twój grzeszy, idź do
      niego i napomnij, napomnij i drugi raz, gdy jest zatwardziały, gdy dalej jest
      wredny, weź ze sobą kogoś ze starszych (w naszych warunkach można odwołać się
      do publicznie uznanych porządnych ludzi) i napomnij raz jeszcze. Jeśli i to nie
      poskutkuje - połóż laskę i miej go w doopie. Jeśli wszak wyrazi choć śladowy
      żal za swoje postępowanie, wybacz mu nie siedem, ale siedemdziesiąt siedem razy
      (czyli w nieskończoność). Wybaczenie i zrozumienie czysto ludzkie nie może
      jednak oznaczać bezkarności w świetle prawa. Tutaj jest zresztą jeszcze jeden
      styk prawa boskiego i ludzkiego: przestępca publicznie wyznający szczerą
      skruchę i deklarujący prawnie umocowaną chęć częściowego choć naprawienia
      krzywd, zasługuje na niższy wymiar kary niż przestęca zatwardziały.

      To na razie tyle, jeśli będziesz miał jakąś uwagę, napisz.
      • wojtek_blankietowy Re: Witam Wojtka. Podoba mi się u ciebie... 24.02.05, 23:20
        piq napisał:
        > ..chęć kształtowania poglądów w oparciu o różne opinie. Spieszę odpowiedzieć,
        > jak ja widzę problem:

        dziekuje za pomoc i ciesze sie, ciezko sie pyta bo ludzie od razu przypisauja
        plakietki za same pytania, juz mnie porownana do nazisty i komunisty a ja tylko
        pytam moze pytania sa trudne lub niezreczne


        > Primo - należy rozdzielić obszary działania prawa rządzącego życiem społecznym
        > i organizującego je oraz prawa boskiego które wzywa do miłości bliźniego i do
        > przebaczenia jest to jednak poziom osobisty, indywidualny i etyczny. Sprowadza
        > się to do tego, iż w najgorszym razie nie powinno się nienawidzieć bliźniego,
        > choćby nie wiem jak nagrzeszył. W najlepszym powinno się mu okazywać miłość i
        > współczucie jako ofierze szatana. Nikt nie jest jednak doskonały jeno Bóg,jak
        > mówi Pismo Święte, i do wersji najlepszej nam daleko, ale należy próbować.
        > Styk prawa ludzkiego z boskim można opisać analogicznie do postawy rodzica
        > karcącego dziecko kocha je, lecz wymierza karę by wychować, nauczyć i zachować
        > ład w rodzinie.

        o. rydzyk twierdzi ze nie mozna wiary i zycia spolecznego rozdzielac i ja w
        czesci sie zgadzam, tzn prawdziwy katolik zasady wiary powinien wcielac w zyciu
        publicznym, u nas czesc politykow to robi ale mam wrazenie wybiorczo biorac z
        wiary to co wygodne a to co niewygodne odrzucajc. reasumujac biblia daje nam
        uniwersalne wskazowki jak zyc nie widze podstaw by nie stosowac ich do
        wszystkich dziedzin zycia


        > Secundo - prawo ludzkie posługuje się ściśle określonymi przepisami, prawo
        > boskie nie ma granic.

        okej ale mi bardziej od prawa de lege lata chodzi mi zachowanie ludzi



        > Tertio - w warunkach rozgrzeszenia przy spowiedzi jest powiedziane, że
        > rozgrzeszenie jest ważne i możliwe tylko w wypadku wyrażenia żalu zapopełnione
        > grzechy i chęci poprawy.

        dzisijasza spowiedz jest wtorna do nauki nowego testamentu, w nim wielokrotnie
        w wielu przypowiesciach jest mowa o bezwarunkowym wybaczeniu.


        > Ergo nawet jeśli ktoś był komunistycznym sukinsynem,
        > lecz nie popełnił przestępstwa, a jednocześnie wyraża żal za swoje czyny i
        > wycofuje się z życia publicznego to można mu darować i nawet pomóc mu podlewać
        > ogródek. W końcu każdy z nas ma mniejsze i większe sqrvysyństwa na sumieniu i
        > nie mamy prawa - w sensie ludzkim - pierwsi rzucić kamieniem.
        > Inną wszak sprawą jest, kiedy ww. komunistyczny sukinsyn nie tylko nie wyraża
        > skruchy nie przeprasza za prl, lecz jeszcze usiłuje dyskontować swoje ówczesne
        > znajomości i powiązania by zdobyć i utrzymać władzę oraz zrobić złodziejskie
        > interesy i ogólne bydło. Wtedy musimy się posłużyć pojęciem dobra wspólnego i
        > porządku społecznego: społeczeństwo ma prawo (a powinno mieć i chęć)
        > zablokowania działań takich psujów we własnym interesie i w imię zbiorowego
        > ładu moralnego (bezkarność sukinsynów jest bardzo szkodliwym czynnikiem
        > wychowawczym) wykonać przewidziane prawem czynności, aby utrącić taką wrogą i
        > szkodliwą działalność Na płaszczyźnie ludzko-religijnej procedura jest opisana

        jak juz mowilem jestem za karaniem przestepcow jak sa dowody. natomiast w
        twoich wypowiedzi widze emocje ktore sa dla mnie nieznane ze wzgledu na moj
        wiek. nie rozumiem dlaczego ktos kto dzialal polityczne w tamtym systemie i nie
        byl przestepca nie powienien miec prawa do dzialalnosci politycznej. uwazam ze
        narod jest najwazniejszym suwerenem i on powinien decydowac jesli w wyborach
        tacy ludzie dostaja glosy to widocznie narod ich chce. wogole jestem za
        wolnoscia decydowania ludzi. wolnosc to wybor.
        • kropekuk Jestes niezwykle madrym mlodym czlowiekiem, 24.02.05, 23:33
          Wojtku. Jesli to prawda z twoim wiekiemwink
          • wojtek_blankietowy Re: Jestes niezwykle madrym mlodym czlowiekiem, 25.02.05, 00:00
            kropekuk napisał:
            > Wojtku. Jesli to prawda z twoim wiekiemwink


            dzieki smile
        • piq odpowiadam 25.02.05, 18:34
          wojtek_blankietowy napisał:

          > o. rydzyk twierdzi ze nie mozna wiary i zycia spolecznego rozdzielac i ja w
          > czesci sie zgadzam, tzn prawdziwy katolik zasady wiary powinien wcielac w
          zyciu
          >
          > publicznym, u nas czesc politykow to robi ale mam wrazenie wybiorczo biorac z
          > wiary to co wygodne a to co niewygodne odrzucajc. reasumujac biblia daje nam
          > uniwersalne wskazowki jak zyc nie widze podstaw by nie stosowac ich do
          > wszystkich dziedzin zycia

          W życiu społecznym należy stosować wyłącznie zasady etyczne, które można
          znaleźć w Piśmie Świętym. I to by było na tyle. Reszta wskazań, dotycząca
          religijnego przeżywania świata, metafizyki, to sprawa dla życia społecznego
          nieistotna. Tak się dobrze składa, że chrześcijaństwo, które - wbrew
          twierdzeniom idiotów i konstytucji europejskiej - stoi u źródeł europejskiej
          tożsamości, zarysowało dzielony z grubsza przez wszystkich system wartości
          obowiązujących w społeczeństwie. To ułatwia sprawę. Tak więc należy w życiu
          społecznym być prawdomównym, uczciwym itd., ale podobne zasady mogą mieć ludzie
          indyferentni religijnie, ze względu na to dziedzictwo, w którym zostali
          wychowani.
          Inną kwestią jest, kto jak stosuje te zasady. Ojciec Rydzyk nie jest w tej
          dziedzinie autorytetem - choćby z tego powodu, że narusza regułę ubóstwa
          własnego zakonu, patrz zasada sformułowana przez Chrystusa: nie można służyć i
          Bogu, i Mamonie. A kierowanie się zasadami religijnymi w życiu społecznym nie
          polega na głosowaniu np. na kandydatów manifestujących swoją religijność; wszak
          może to być wybieg, a ponadto nawet człowiek głęboko wierzący może być
          kompletnym kretynem. Zasada "katolik głosuje na katolika" jest głęboko
          niemoralna, gdyż sprowadza się do odebrania wolności prawidłowego wyboru
          obywatelowi.

          > jak juz mowilem jestem za karaniem przestepcow jak sa dowody. natomiast w
          > twoich wypowiedzi widze emocje ktore sa dla mnie nieznane ze wzgledu na moj
          > wiek. nie rozumiem dlaczego ktos kto dzialal polityczne w tamtym systemie i
          nie
          >
          > byl przestepca nie powienien miec prawa do dzialalnosci politycznej. uwazam
          ze
          > narod jest najwazniejszym suwerenem i on powinien decydowac jesli w wyborach
          > tacy ludzie dostaja glosy to widocznie narod ich chce. wogole jestem za
          > wolnoscia decydowania ludzi. wolnosc to wybor.

          Nie napisałem tego, co sugerujesz. Napisałem natomiast o prowadzeniu
          złodziejskich interesów. To mnie interesuje.
          Ogólnie rzecz biorąc uważam, że dekomunizacja powinna polegać na zakazie
          działalności politycznej prominentnych członków pzpr do stopnia, który można
          zakwalifikować jako zdradę, nie jako błąd. Tak więc nie powinni byli pojawić
          się na scenie publicznej np. Oleksy, Miller czy Kwaśniewski - sekretarze
          wysokiego stopnia. Pomniejsi członkowie pzpr mnie nie interesują - być może
          poza symboliczną np. roczną czy dwuletnią karencją niechże sobie i politykują.
          Teraz bowiem w obliczu obchodów w Moskwie u putina-sukinsyna Polskę -
          największy poza Niemcami przegrany kraj 2. wojny światowej, kraj, w którym na
          dobrą sprawę 2. w.ś. skończyła się 50 lat po wybuchu, gdyż dopiero wtedy
          wyzwolono się spod okupacji drugiego poza Niemcami agresora z 1939 roku i
          rozpoczęto drogę ku suwerenności, kraj, który poniósł procentowo największe
          straty, który stanowił CZWARTĄ POTĘGĘ WOJSKOWĄ koalicji antyniemieckiej i
          pozostał pod okupacją sowiecką do 1989 roku - będzie reprezentowany przez
          byłego kolaboranta z okupantami, czyli Kwaśniewskiego. Toutes proportions
          gardees, to tak, jakby na uroczystościach zakończenia wojny Norwegię
          reprezentował Quisling, a Słowację Tiso. Jaja, prawda? Nie czujesz tutaj
          dysonansu?
          Ja mu mogę wybaczyć, ja go mogę nie nienawidzieć, ale życie społeczne musi się
          kierować kryteriami odpowiedzialności. Czym innym jest akt wybaczenia
          osobistego. Czym innym jest ponoszenie odpowiedzialności za czyny w życiu
          społecznym. Nabroiłeś, dałeś ciała - musisz ponieść konsekwencje prawne lub
          publiczne - do tych drugich zaliczam utratę twarzy czy dobrego imienia na
          przykład.
      • kropekuk Dwoicznaja polskaja moral' 24.02.05, 23:31

    • allegro.con.brio Re: Wybaczanie u chrześcijan a Jaruzelski i reszt 25.02.05, 00:08
      wojtek_blankietowy napisał:

      > Czy w tej sytuacji stosujac to do zycia spolecznego chrzescijanie powinni
      > powiedziec postkomunisci maja prawo do funkcjonowania w zyciu publicznym a na
      > jaruzelskiego sie nie gniewam i mu wybaczam.

      Według tej logiki, mordercy też mają prawo do normalnego funkcjonowania w życiu
      publicznym.
      • wojtek_blankietowy Re: Wybaczanie u chrześcijan a Jaruzelski i reszt 25.02.05, 00:16
        allegro.con.brio napisał:
        > > Czy w tej sytuacji stosujac to do zycia spolecznego chrzescijanie powinni
        > > powiedziec postkomunisci maja prawo do funkcjonowania w zyciu publicznym
        > a na jaruzelskiego sie nie gniewam i mu wybaczam.
        >
        > Według tej logiki mordercy też mają prawo do normalnego funkcjonowania w życiu
        > publicznym.

        a co maja wspolnego mordercy i komunisci (np szeregowy czlonek pzpr w malej
        wiosce)? jesli temu szeregowemu czlonkowi partii udowodni sie zbrodnie to
        powinien siedziec za kratami. jesli nie to jest tak samo wolny jak ja i ty.
        myle sie?

        twoja logika jest taka: taka sama kara dla seryjnego mordercy i klamcy,
        przeciez to bzdura
        • kropekuk Nie: kara smierci dla kazdego, kto mnie sie nie 25.02.05, 00:32
          podoba, kogo za swe wlasne bledy winie...wink
          • allegro.con.brio Ty anglosas 25.02.05, 00:43
            spie..j już.
            • kropekuk Oto wlasnie typowy egzemplarz "Polaka i katolika" 25.02.05, 01:15

              • allegro.con.brio Re: Oto wlasnie typowy egzemplarz "Polaka i katol 25.02.05, 14:39
                Wynoś się.
        • antyk52 Re: Wybaczanie u chrześcijan a Jaruzelski i reszt 25.02.05, 00:41
          > twoja logika jest taka: taka sama kara dla seryjnego mordercy i klamcy,
          > przeciez to bzdura

          Eee a kto tu mówi o takiej samej karze? Zadośćuczynienie, kara, pokuta powinny
          być zawsze adekwatne do winy to chyba oczywiste... przecież nikt nie będzie
          ciągał po sądach czy zakazywał wykonywania zawodu sprzątaczce, która czyściła
          kible w rejonowej siedzibie SB...

          > a co maja wspolnego mordercy i komunisci (np szeregowy czlonek pzpr w malej
          > wiosce)? jesli temu szeregowemu czlonkowi partii udowodni sie zbrodnie to
          > powinien siedziec za kratami. jesli nie to jest tak samo wolny jak ja i ty.
          > myle sie?

          Wojtuś masz 17 lat to możesz jeszcze mało rozumieć (czy wiedzieć) o istocie
          systemu komunistycznego, dobrze jakbyś na lekcji historii posłuchał, może
          niedługo będziesz miał historie współczesną...
          • kropekuk Prymitywna manipulacja: zamiast rzeczowej 25.02.05, 01:17
            odpowiedzi: "mlody jestes, niewiele rozumiesz". Wyrzygac sie mozna na te
            spiewke!
        • allegro.con.brio Re: Wybaczanie u chrześcijan a Jaruzelski i reszt 25.02.05, 00:42
          wojtek_blankietowy napisał:

          > a co maja wspolnego mordercy i komunisci (np szeregowy czlonek pzpr w malej
          > wiosce)? jesli temu szeregowemu czlonkowi partii udowodni sie zbrodnie to
          > powinien siedziec za kratami. jesli nie to jest tak samo wolny jak ja i ty.
          > myle sie?

          Oczywiście błędem jest stawiać szeregowców w jednym rzędzie z mordercami.
          Niemniej, cżęść z nich jest nieco bardziej zasłużona.

          > twoja logika jest taka: taka sama kara dla seryjnego mordercy i klamcy,

          Nie. Bardziej tak:
          Zawiniłeś, musisz ponieść karę (adekwatną do popełnionego czynu).
          • kropekuk A GDZIE "nadstaw drugi policzek", "katoliku"??? 25.02.05, 01:15

            • allegro.con.brio Re: A GDZIE "nadstaw drugi policzek", "katoliku"? 25.02.05, 14:38
              Na powyższe pytanie odpowiadam nie tobie, psychopato, lecz autorowi wątku (sądzę że mógłby w odpowiedzi poruszyć tą kwestię).

              Otóż "nadstaw drugi policzek" ma się do tego nijak. Jest więc podobnie jak w przypadku każdej innej kary, gdyż o nadstawianiu drugiego policzka można mówić nie tylko wobec czerwonych katów, ale także wobec morderców, rabusiów czy gwałcicieli. Sprawa dotyczy sprawiedliwości. Niezależnie od tego czy np. rodzina ofiary wybaczy mordercy czy nie, on powinien ponieść za to konsekwencje. Kara nie jest zemstą, jest czymś co zapewnia poczucie sprawiedliwości i likwiduje (lub przynajmiej stara się likwidować) bezkarność. Bierze się to z prostej przyczyny, człowiek nie jest zwierzęciem, nie żyje na ziemi sam, więc jako istota rozumna ponosi za swoje czyny odpowiedzialność.
        • porter11 Re: Wybaczanie u chrześcijan a Jaruzelski i reszt 25.02.05, 02:52

          Ja mam tylko takie spostrzeżenie:
          1. Masz zwyczaj posługiwania się zamiennie osobą Jaruzelskiego i szeregowych
          komunistów. Przecież ich odpowiedzialność jest zupełnie różna. Jaruzelski to
          najzwyklejszy przestępca, tylko bardziej bezczelny i lepiej chroniony, niż
          jakiś Pershing. Jego odpowiedzialność moralna jest ewidentna, zupełnie
          podobnie, jak karna. Jego zestawienie z mordercą i pokazanie, że
          odpowiedzialność jest podobna, jest jaknajbardziej na miejscu. A szeregowy
          partyjny to głupek, albo drobna świnka. To zwykle nie jest karalne. Ale nie
          należy z tego wyciągać wniosków, że wobec tego Jaruzelski powinien być
          potraktowany pobłażliwie, jak szeregowy partyjniak. Bo on nie był szeregowym
          pratyjnym.
          2. Z jakiegoś powodu miesza Ci sie postępowanie dowodowe z imperatywem
          wybaczania: piszesz wprost, że jeśli są dowody, to należy wsadzić do pudła, ale
          jak nie ma to należy wybaczyć. Czy zwróciłeś uwagę, że Chrystus nie domagał się
          przeprowadzenia dowodowego wobec jawnogrzesznicy, tylko wykazał, że należy się
          od niej odczepić, bo karanie za grzechy przez grzesznych ludzi to nonsens.
          Czym zupełnie innym jest karaz za przestępstwo kryminalne. Jest oczywiste, że
          powinna być wymierzana, bo sprawiedliwość stanowi podstawę systemu społecznego.
          -----------------------------------------
          Kibice piłki nożnej lubują sie w dobrych zespołach, nieważne skąd pochodzą.
          (c) bzyk7
    • 7em żelazo 25.02.05, 02:17
      „Żelazo”

      W 1984 roku Kiszczak wydaje ostateczną bitwę swemu wieloletniemu adwersarzowi, gen. Mirosławowi Milewskiemu, z którym rywalizuje o względy Moskwy. Powołuje komisję, która znajdzie winnych afery „Żelazo”.

      Kryptonim „Żelazo” nosiła zorganizowana przez podległe Milewskiemu struktury akcja nielegalnego zdobywania pieniędzy na Zachodzie. Członkowie gangu z bronią w ręku napadali, mordowali, rabowali i gromadzili liczone w setkach kilogramów srebro, złoto i brylanty, które następnie przewożono do Polski do dyspozycji Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Na przykład w 1972 r. grupa zabiła szwedzkiego bankiera, któremu zrabowała 80 kg złota i 3 kg brylantów.

      Komisja badająca aferę zgromadziła materiał obciążający wiele osób. Ale sprawę zduszono w zarodku. – Co to były za dowody? – bagatelizuje Kiszczak. – Przewozili ten towar walizkami. Jak udowodnić, ile tego było? Mieliśmy liczyć złoto na walizki?

      Poproszony o powagę mówi: – Dowiedliśmy, że grupa skradła od 80 do 120 kg złota. Ale kto ile – nie.

      – Były ogromne kłopoty z doprowadzeniem do odejścia Milewskiego – dodaje, nie wymieniając nikogo z nazwiska. – Naciskano, by nie ujawniać sprawy. Przeważył pogląd, że byłaby to kompromitacja wywiadu.

      W 1991 roku wybucha sprawa zniszczenia stenogramów z posiedzeń Biura Politycznego KC PZPR. Przechowywano je (oprawione w płótno) w pilnie strzeżonych pomieszczeniach w Sztabie Generalnym. Po 1989 r. materiały ze Sztabu przewieziono do zniszczenia w fabryce papieru w Jeziornej. Stenogramy mogły być dowodem obciążającym członków władz państwowych o sprawstwo kierownicze w wielu przestępstwach – takich jak zabójstwo ks. Popiełuszki, ks. Niedzielaka, Bartoszcze itd.
      5040
      • kropekuk Sugerujesz, ze Kiszczak jest polskim katolikiem? 25.02.05, 02:20

    • indris Dwie tradycje 25.02.05, 11:07
      Wśród chreścijan (nie tylko Polaków !) ścierają się wciąż dwie tradycje.
      Tradycja Apostołów i w ogóle pierwszych chrześcijan i tradycja Inkwizycji.
      Dla tych, którzy czytali "Quo Vadis": tradycja Piotra Apostoła i tradycja
      Kryspusa.
      Wśród polskich chreescijan wydaje się dominować ta druga tradycja.
      • abprall Re: Dwie tradycje 25.02.05, 11:17
        polska nie ma oblicza..jest zachlysnieta nienawiscia do davidow i ivwanow..tu
        sa dobrzy,...cale szczscie , ze aryjczycy i davidy steruja tym swiatowym
        gownem...
        • porter11 Panowie indris i abpral 25.02.05, 16:13

          Jak Wy ślicznie trafiacie w sedno. Sądzę, że gdyby rozpocząć wątek o
          mechanizmach pektoralików, na pewno zdołalibyście zmigrować go do oceny
          tradycyjnych polskich katolickich wad. Co do mnie, wolę te wady, niż zalety
          innych niekatolickich nacji, wszczynających np. krwawe wojny na płaszczyznych
          ideologicznych i przekonanych o swojej racji tak, że gotowe są zabijać za nią
          ludzi milionami, bądź zmuszać do jej uznania przy pomocy przymusu
          administracyjnego. Jakoś tego w Polskiej historii nie było, a to dzięki temu,
          co Wy uważacie za wady...
          -----------------------------------------
          Kibice piłki nożnej lubują sie w dobrych zespołach, nieważne skąd pochodzą.
          (c) bzyk7
    • manny_ramirez Re: Wybaczanie u chrześcijan a Jaruzelski i reszt 25.02.05, 18:45
      zostaw cesarzowi to co cesarskie,
    • dokowski Warunkiem koniecznym wybaczenia jest skrucha 25.02.05, 21:22
      Jako ateista nie znam dobrze doktryn religijnych, ale nie przypuszczam, żeby
      jakakolwiek religia popierała wybaczanie bezwarunkowe. Jeżeli przestępca uważa,
      że uczynił dobrze, jeżeli twierdzi, że nadal będzie tak postępował, to nie może
      być mowy o wybaczeniu. Wybaczyć komuś można tylko zło, więc jeżeli ten ktoś nie
      uważa za zła tego, co zrobił, to samo zastosowanie pojęcia „wybaczenie” wobec
      takiej osoby byłoby absurdem. Nie wyobrażam sobie, żeby nawet ludzie religijni
      byli tak głupi, żeby wierzyć, że Chrystus wybaczył komuś, kto nie żałował swego
      czynu i chciał się poprawić.

      Co chciałbyś wybaczyć Jaruzelskiemu? Którego złego czynu wg Ciebie Jaruzelski
      żałuje? O którym czynie mówi, że rozumie teraz zło, które wtedy popełnił?
      • 7em Re: Warunkiem koniecznym wybaczenia jest skrucha 26.02.05, 05:24
        przeciwnie z podniesionym czolem i usztywnionym kregosłupem pokazuja ta kukłę na zjazdach LSD i nagradzaja gromkimi brawami.
        5040
        czy my mamy mu wybaczac dobre uczynki?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka