wojtek_blankietowy
23.02.05, 22:48
Czytalem dzis w biblii fragment jak Chrystus przebaczyl jawnogrzesznicy ktora
ludzie chcieli ukamienowac. To jest przyklad ze trzeba wybaczac innym ludziom
nawet jak zrobia bledy. Podobnie przypowiesc o synie marnotrawnym. Rozumiem
te historie jako nauke wybaczania blizniemu. Bezwarunkowe wybaczenie.
Czy w tej sytuacji stosujac to do zycia spolecznego chrzescijanie powinni
powiedziec postkomunisci maja prawo do funkcjonowania w zyciu publicznym a na
jaruzelskiego sie nie gniewam i mu wybaczam.
Wytlumaczcie 17 latkowi jak te przypowiesci maja sie do tych kwesti? Czy
polacy nie stosuja nakazow wiary w zyciu spoelcznym czy moze nie jest az tylu
katolikow, czy moze typowo dla polakow bierzemy to co nam wygodne z wiary a
to co niewygodne - bezwarunkowe przebaczenie - odrzucamy bo nam nie pasuje.
Prosze nie wyzywac mnie od agentow, komunistow, michnikow itp. Mam 17 lat i
sie ucze zycia.