palnick 01.03.05, 02:26 Funkcjonują one w Konstytucji, TVP, szkolnictwie ale moim zdaniem brak czytelnegookreślenia o co tu właściwie chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kropekuk Re: Proszę o definicję wartości chrześcijańskich. 01.03.05, 02:29 Czcij ojca swego i matke swoja Nie zabijaj Nie cudzoloz Nie mow falszywego swiadectwa Nie pozadaj zony blizniego swego etc. Latwo z tego wyznaczyc choc pare wartosci. No, powiedzmy: judeo- chrzescijanskich. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Proszę o definicję wartości chrześcijańskich. 01.03.05, 02:36 A co z drugim przykazaniem? Odpowiedz Link Zgłoś
kropekuk Drugie? Coz, brzmi jakby ...relatywnie: dopuszcza 01.03.05, 02:42 istnienie bogow cudzych, ale nie stawianie ich przed Jahwe/Bogiem... Sam przeciwko wierze w Istote Najwyzsza nic nie mam - ludzie lubia widocznie, by ktos ich kontrolowal w sferze przestrzegania wartosci... Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Dla porządku... 01.03.05, 03:19 KTO ZMIENIŁ BOŻE PRZYKAZANIA??? Poniżej zestawienie Przykazań Dekalogu w wersji biblijnej, oraz katechizmowej (katechizm Rzymskokatolicki): Biblijna wersja Dekalogu: "Jam jest Pan, Bóg Twój, którym cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli." I. Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną. II. Nie uczynisz sobie obrazu rytego ani żadnej podobizny tego, co jest na niebie w górze i co na ziemi nisko, ani z tych rzeczy, które są w wodach pod ziemią. Nie będziesz się im kłaniał ani służył. Ja jestem Pan, Bóg Twój, mocny, zawistny, karzący nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą, a czyniący miłosierdzie tym tysiącom tym, którzy mnie miłują i strzegą moich przykazań. III. Nie będziesz brał imienia Pana, Boga twego, nadaremno; bo nie będzie miał Pan za niewinnego tego, który by wziął imię Pana, Boga swego, nadaremno. IV. Pamiętaj, abyś dzień sobotni święcił. Sześć dni robić będziesz i będziesz wykonywał wszystkie roboty twoje; ale siódmego sabat Pana, Boga twego, jest; nie będziesz wykonywał weń żadnej roboty, ty i syn twój, i córka twoja, sługa twój i służebnica twoja, bydlę twoje i gość , który jest między bramami twymi. Przez sześć dni bowiem czynił Pan niebo i ziemię, i morze, i wszystko, co w nich jest, a odpoczął dnia siódmego; i dlatego pobłogosławił Pan dniowi sobotniemu i poświęcił go. V. Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie. VI. Nie będziesz zabijał. VII. Nie będziesz cudzołożył. VIII. Nie będziesz kradzieży czynił. IX. Nie będziesz mówił fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu twemu. X. Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego, ani będziesz pragnął żony jego, ani sługi jego, ani służebnicy, ani wołu, ani osła, ani żadnej rzeczy, która jego jest.(Wg przekładu ks. Wujka 2 Mjż 20,3-17) Wersja katechizmowa: "Jam jest Pan, Bóg twój, którym cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli". I. Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną. II. Nie będziesz brał imienia Pana Boga twego nadaremno. III. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił. IV. Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył i dobrze ci się powodziło naziemi. V. Nie zabijaj. VI. Nie cudzołóż. VII. Nie kradnij. VIII. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu twemu. IX. Nie pożądaj żony bliźniego twego. X. Ani żadnej rzeczy, która jego jest. (Wg przekładu ks. A. Cząstki "Duży katechizm religii katolickiej"). Już na pierwszy rzut oka widać poważne zmiany treści Dekalogu: 1. Usunięte zostało całkowicie drugie przykazanie Dekalogu, zabraniające tworzenia i kultu wizerunków. Kościół Rzymsko-Katolicki, który dokonał tej poważnej zmiany, wprowadził równocześnie do swych domów modlitw całe mnóstwo obrazów i posągów, oddając im, i ucząc wiernych oddawać im głęboką cześć. 2. Usunięcie drugiego przykazania spowodowało też zmianę numeracji przykazań, i tak: trzecie przykazanie biblijnego Dekalogu w wersji katechizmowej występuje jako drugie, czwarte, jako trzecie itd. 3. Aby jednak było Dziesięć Przykazań, Kościół Rzymsko-Katolicki dokonał rozdzielenia dziesiątego przykazania, na dwa osobne, co wprowadza dziwne zamieszanie do Dekalogu; jeżeli każde z przykazań Dekalogu nakazuje, bądź zakazuje jakiejś jednej sprawy, to IX i X przykazanie w wersji katechizmowej wspólnie dotyczą pożądania cudzej własności. 4. Kościół Rzymsko-Katolicki dokonał też zmiany treści czwartego przykazania Bożego. Nakaz święcenia właściwego, siódmego dnia tygodnia - soboty – zamieniono na ogólny nakaz święcenia "dnia świętego" poprzez który rozumie się najpierw niedzielę, a następnie inne dni świąteczne roku kościelnego - które wyszczególnia i nakazuje zachowywać katechizm. Dokonana zmiana Bożych Przykazań jest zatem zasadniczym odstępstwem od woli Najwyższego. Pismo Święte naucza, że kto narusza chociaż jedno przykazanie, jest przestępcą w rozumieniu całego Prawa, kto zaś znieważa PRAWO BOŻE, ZNIEWAŻA SAMEGO BOGA. (Jak 2,9.10). W kogo więc wierzą parafianie, skoro za nic mają historyczne źródła własnej wiary??? Odpowiedz Link Zgłoś
blong dobry katolicki chrzescijanin biblii nie zna 02.03.05, 01:43 biblie moga znac tylko i wylacznie ksieza, jesli sie zastanawiasz, czemu oddajesz czesc zlotemu cielcowi, to oznacza ze jestes heretyk i antychryst Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: Dla porządku... 06.03.05, 15:13 palnick napisał: > KTO ZMIENIŁ BOŻE PRZYKAZANIA??? Tak. To jest bardzo interesująca kwestia, z tym wychlastaniem ikonoklazmu z Dekalogu. Nie wiem, na ile można Dekalog uznać za wchodzący w skład WC, ale chyba można, albo wersa vice. Dziwny (dla mnie) jest manewr mający na celu to, żeby rachunek się zgadzał. Skoro za cel nadrzędny uznano wyrugowanie paragrafu za grzech uznającego istnienie aparatów fotograficznych (cyfrowych i nie) i - tym samym - odblokowanie dochodowej (potencjalnie) gałęzi biznesu żerującej na szczątkach politeizmu; to czemu tak głupio, poprzez rozmnożenie paragrafu (dotychczas) jednorodnie dziesiątego? 1. Dotychczasowa wersja (nazwijmy ją: syjonistyczną) paragrafu dwa, oprócz potępienia ikonolatrii, zawierała wszak coś o trzecim i czwartym pokoleniu i tych tysiącach sprawiedliwych. Nie dało się na bazie tego zbudować czegoś bardziej sensownego? Np. "ikony? czemu nie, ale tylko te licencjonowane". 2. Z rozdzielenia paragrafu syjonistycznego "10" na dwa: "9" i "10" co wynikło? Mamy "nie pożądaj żony bliźniego swego". Czy to pożądanie czasem nie podpada aby pod paragraf (katechizmowo) szósty? Po co się powtarzać zatem? Czy nie dlatego czasem pokolenia całe, po dziś dzień, naziemnego desantu przedstawicieli IHWH dostawały normalnego pier-dol-ca na punkcie spraw, nazwijmy je brzydko, wokółdupnych? No bo jak coś jest powtórzone dwa razy (w 10 zaledwie), to musi być najważniejsze, no nie? 3. Przyznać muszę, że nie mam opinii w kwestii wyraźnego wydzielenia "żony" od reszty "rzeczy". Czy oznacza to, że odtąd żona przestaje być "rzeczą", skoro tak wyraźnie wyodrębniona została z reszty gratów? 4. Zdumiewa natomiast brak wyraźnego postawienia kwestii pożądania cudzego męża; i to zarówno przez niewiasty, jak i np. przez mieszkańców Sodomy (swoją drogą to ciekawe, ten brak paragrafu na sodomizmy, nie byłobyż zatem to coś gorszego od cudzołóstwa?). No i nie ma nic w żadnym z Dekalogów o stosunkach przedmałżeńskich z osobami bez zobowiązań! A WC aż się kłębi od tych spraw, a cuio regio? 5. Dekalog w żadnej wersji nie zawiera paragrafu: "nie kłam". Tylko ten o fałszywym świadectwie, a przecież to tylko jedna z wielu możliwości, choć trzeba przyznać - dość ohydna. Co by to zatem oznaczało? Jeśli ktoś okłamać Izraelitę - to źle, ale jeśli Izraelita okłamać kogoś - to dobrze? Byleby nie mówił fałszywego świadectwa przeciwko bliźniemu? A w sprawie np. swojego wykształcenia - to już może? To czego tu się czepiać Prezia, o chrześcijanie? Wszak nie zgrzeszył przeciwko WC. Widać reformatorom Dekalogu też było to na rękę. Tyle by było na razie o WC. Możnaby jeszcze o tzw. przykazaniach kościelnych i ich włączeniu do WC i uzyskaniu tamże dominującej roli, zwłaszcza tego o "zaspokajaniu potrzeb". Ale będzie, zachowajmy umiar. _____________________________ "Bóg. Ojczyzna. Honorarium." Odpowiedz Link Zgłoś
d.nutka1 Re: Dla porządku... 14.04.05, 19:34 Jaceq napisał: (między innymi punktami i ten) "3. Przyznać muszę, że nie mam opinii w kwestii wyraźnego wydzielenia "żony" od reszty "rzeczy". Czy oznacza to, że odtąd żona przestaje być "rzeczą", skoro tak wyraźnie wyodrębniona została z reszty gratów?" i nie masz Jacku jeszcze zdania do tej pory na ten temat "o rzeczy", czyli traktowaniu kobiety jako "rzecz" do używania właśnie? a może słynne już "na rzeczy" Pani Jolanty ustawiło te rzeczy we właściwych ustawieniach w WC? Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Drogi Palnicku: uprzejmie służę definicją 01.03.05, 02:50 Wręcz "definicyjką", jakby powiedział Min. Pilchen z "Kariery Nikodema Dyzmy". Dla większej powagi, definicja podana jest na fonii: groszek.741.com/Aktualnosci/palnick.wav Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Drogi Palnicku: uprzejmie służę definicją 01.03.05, 03:14 Tak tez myślałem )) Pozdrowionka, Palnick Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Re: Drogi Palnicku: zwrócono mi jednak uwagę, 01.03.05, 05:50 że sześć wartości jest, owszem, ale tylko według zwolenników SZKOŁY BOLOŃSKIEJ. Natomiast zwolennicy SZKOŁY ANDEGAWEŃSKIEJ wyliczają tych wartości siedem, dodając jeszcze dolisty hedną pozycję, mianowicie RUCHOMOŚCI. Ponoć jest jeszcze trzecia szkoła, BIAŁOSTOCKA, i według niej liczba jest jeszcze inna, ale na razie nie udało mi się dokopać szczegółów. Odpowiedz Link Zgłoś
d.nutka1 Re: Drogi Tomku t0g 01.03.05, 06:39 do imienia Twego dodałam Twój login, żeby była jasność co do osoby, bo tu na forum jest co najmniej jeszcze jeden Twój imiennik, także mi kiedyś poznany osobiście. a teraz meritum w nawiązaniu to treści Twojej fonii czy moje pozdrowienie Ciebie na początek dnia (tu w Polsce) jest dla Ciebie wartością? pytam tak tylko, bo te wartości, które na fonii podałeś są mi raczej niedostępne pozdrawiam więc Cię Tomku t0g serdecznie i życzę Ci, aby te foniczne wartości, które podałeś nigdy Cię nie opuścuiły i abyś pozostał im wierny aż do końca. Odpowiedz Link Zgłoś
babariba666 5. przykazanie kościelne w wersji AD... 01.03.05, 07:46 ...1998/2001 wyjasnia wszystko )) www.kuria.lublin.pl/news/przykazania_koscielne.htm Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph W kwestii formalnej... 01.03.05, 11:54 Wartości religijne, czy też związane z religią - jak wolisz, nie są definiowalne (tzn. są ale tylko w sensie fuzzy logic), co jest ich siłą i słabością zarazem. Kiedy zostaną zdefiniowane, stają się prawem, a to już zupełnie inna jakość. Natomiast bez zdefiniowania prawem nie są i w związku z tym nie powinny się znajdować w aktach prawnych, bo nie tam ich miejsce, co więcej - rozmywają sens prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
d.nutka1 Re: W kwestii formalnej... 01.03.05, 12:08 gandalph napisał: > Wartości religijne, czy też związane z religią - jak wolisz, nie są > definiowalne (tzn. są ale tylko w sensie fuzzy logic), co jest ich siłą i > słabością zarazem. Kiedy zostaną zdefiniowane, stają się prawem, a to już > zupełnie inna jakość. Natomiast bez zdefiniowania prawem nie są i w związku z > tym nie powinny się znajdować w aktach prawnych, bo nie tam ich miejsce, co > więcej - rozmywają sens prawa. a ja odnoszę= od bardzo dawna wrażenie-że to prawo rozmywa SENS WARTOŚCI Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph Re: W kwestii formalnej... 01.03.05, 12:14 d.nutka1 napisała: > gandalph napisał: > > > Wartości religijne, czy też związane z religią - jak wolisz, nie są > > definiowalne (tzn. są ale tylko w sensie fuzzy logic), co jest ich siłą i > > > słabością zarazem. Kiedy zostaną zdefiniowane, stają się prawem, a to już > > > zupełnie inna jakość. Natomiast bez zdefiniowania prawem nie są i w związ > ku z > > tym nie powinny się znajdować w aktach prawnych, bo nie tam ich miejsce, > co > > więcej - rozmywają sens prawa. > > a ja odnoszę= od bardzo dawna wrażenie-że to prawo rozmywa SENS WARTOŚCI To masz blędne wrażenie. Prawo może być dobre albo złe, to fakt. Ale nie o to w tym chodzi. Prawo musi być precyzyjne, w przeciwnym razie przestaje być prawem. Natomiast WARTOŚCI nie da się ściśle zdefiniować, bo własnie każda taka próba powoduje ich rozmycie, tzn. wyrzucenie poza obręb definicji istotnych treści pożądanych a także włączenie w jej obręb części niechcianych lub niepożądanych. W efekcie mamy calkowite wypaczenie istoty tych wartości. Odpowiedz Link Zgłoś
d.nutka1 Re: W kwestii formalnej... 01.03.05, 13:27 gandalph napisał: > d.nutka1 napisała: > > > gandalph napisał: > > > > > Wartości religijne, czy też związane z religią - jak wolisz, nie są > > > > definiowalne (tzn. są ale tylko w sensie fuzzy logic), co jest ich > siłą i > > > > > słabością zarazem. Kiedy zostaną zdefiniowane, stają się prawem, a > to już > > > > > zupełnie inna jakość. Natomiast bez zdefiniowania prawem nie są i w > związ > > ku z > > > tym nie powinny się znajdować w aktach prawnych, bo nie tam ich mie > jsce, > > co > > > więcej - rozmywają sens prawa. > > > > a ja odnoszę= od bardzo dawna wrażenie-że to prawo rozmywa SENS WARTOŚCI > To masz blędne wrażenie. Prawo może być dobre albo złe, to fakt. masz na myśli prawo boskie tak jak ja je miałam na myśli? bo przecież wątek jest o wartościach religijnych a nie o prawie stanowionym przez Państwo. czyżbym pomyliła wątki? > Ale nie o to w > > tym chodzi. Prawo musi być precyzyjne, w przeciwnym razie przestaje być prawem. prawo religijne oparte na niezdefiniowalnych poza Dekalogiem wartościach ma być PRECYZYJNE? może powinno być precyzyjne, ale czy jest to do ustalenia? a co zrobisz z karą? karą Boską? jak ją wymierzysz zgodnie z prawem? > > Natomiast WARTOŚCI nie da się ściśle zdefiniować, bo własnie każda taka próba > powoduje ich rozmycie, tzn. wyrzucenie poza obręb definicji istotnych treści > pożądanych a także włączenie w jej obręb części niechcianych lub niepożądanych. > > W efekcie mamy calkowite wypaczenie istoty tych wartości. > no to teraz mi napisz coś o sprawiedliwości prawa kanonicznego czy kościelnego opartego na niezdefiniowanych wartościach. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: W kwestii formalnej... 01.03.05, 13:30 gandalph napisał: > Natomiast WARTOŚCI nie da się ściśle zdefiniować, bo własnie każda taka próba > powoduje ich rozmycie, tzn. wyrzucenie poza obręb definicji istotnych treści > pożądanych a także włączenie w jej obręb części niechcianych lub > niepożądanych. > > W efekcie mamy calkowite wypaczenie istoty tych wartości. -------------- Czy wobec tego wartości chrześcijańskie w ogóle istnieją? Jeżeli nie da się ich opisać a próba zdefiniowania powoduje całkowite wypaczenie istoty wartości to o czym rozmawiamy? Odpowiedz Link Zgłoś
d.nutka1 Re: W kwestii formalnej... 01.03.05, 18:23 palnick napisał: > gandalph napisał: > > > Natomiast WARTOŚCI nie da się ściśle zdefiniować, bo własnie każda taka p > róba > > powoduje ich rozmycie, tzn. wyrzucenie poza obręb definicji istotnych tre > ści > > pożądanych a także włączenie w jej obręb części niechcianych lub > > niepożądanych. > > > > W efekcie mamy calkowite wypaczenie istoty tych wartości. > -------------- > Czy wobec tego wartości chrześcijańskie w ogóle istnieją? Jeżeli nie da się ich > > opisać a próba zdefiniowania powoduje całkowite wypaczenie istoty wartości to o > > czym rozmawiamy? a po co definiować? wartości chrzescijańskie WYRAŻAJĄ SIĘW MIŁOŚCI BLIŹNIEGO I SIEBIE SAMEGO czy złodziej kocha być złodziejem? jeśli nie- to jednak coś z tych wartości czuje(nie musi rozumieć, że kradzież to...pozbawienie innego efektów jego pracy). prawo stanowione natomiast MUSI uznać, że kradzież jest WYMIERNĄ szkodą. itd. można o innych przykazaniach z Dekalogu jak nie zabijaj nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu -wtym i mieści się potwarz szanuj rodziców-prawo cywilne zamiast tego ustanowiło alimenty itd.itp. na wartościach chrzescijańskich (ale nie tylko) opiera się nasze prawo, ale nie można, nie da się,prawnie nakazać lub zakazać miłości do drugiego człowieka i samego siebie. można jednak RELIGIJNIE narzucić miłość do Boga (bogów) co warta jest narzucona miłość? czy można karać za brak miłości? przecież nie byłoby takie karanie do udowodnienia! no i stało się tak, że WYSTARCZY deklaratywnie napisać czy wypowiedzieć-KOCHAM i...jest to początek i jednocześnie koniec wartości chrześcijańskich Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: W kwestii formalnej... 01.03.05, 18:49 Kochać - jak to łatwo powiedzieć Kochać - to nie pytać o nic Bo miłość jest niepokojem Nie zna dnia, który da się powtórzyć Nagle świat się mieści w twoich oczach Już nie wiem czy ciebie znam Chwile - kolorowe przeźrocza więdną szybko zmienia je czas Kochać - jak to łatwo powiedzieć Kochać - tylko to więcej nic W tym słowie jest kolor nieba ale także rdzawy pył gorzkich dni Jeszcze obok ciebie moje ramię a jednak szukamy się Może nie pójdziemy już razem Słowa z wolna tracą swój sens Kochać - jak to łatwo powiedzieć Kochać - to nie pytać o nic Bo miłość jest niewiadomą Lecz chcę wiedzieć, czy ty wciąż kochasz mnie Piotr Szczepanik Odpowiedz Link Zgłoś
d.nutka1 Re: W kwestii formalnej... 01.03.05, 18:56 "Bo miłość jest niewiadomą" i dlatego nie można jej zdefiniować, a poprzez niezdefiniowalną miłość nie można zdefiniować wartości chrześcijańskich, które przecież opierają się fundamentalnie na miłości. Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph Re: W kwestii formalnej... 02.03.05, 11:04 palnick napisał: > gandalph napisał: > > > Natomiast WARTOŚCI nie da się ściśle zdefiniować, bo własnie każda taka p > róba > > powoduje ich rozmycie, tzn. wyrzucenie poza obręb definicji istotnych tre > ści > > pożądanych a także włączenie w jej obręb części niechcianych lub > > niepożądanych. > > > > W efekcie mamy calkowite wypaczenie istoty tych wartości. > -------------- > Czy wobec tego wartości chrześcijańskie w ogóle istnieją? Jeżeli nie da się ich > > opisać a próba zdefiniowania powoduje całkowite wypaczenie istoty wartości to o > > czym rozmawiamy? To jest bardzo dobre pytanie! Jednakże, chciałem zwrócic uwagę, że "ścisłe zdefiniowanie" jest mozliwe w matematyce, gorzej już z naukami społecznymi. Kiedyś usłyszałem takie stwierdzenie (dotyczyło bodaj literatury): "Każda redakcja jest redukcją". Obawiam się, że podobnie jest z wartościami chrześcijańskimi. Nie da się ich zdefiniować ściśle, choć w zasadzie niby wiadomo, co oznaczają. Inna sprawa, czy są to wartości tylko (judeo)chrześcijańskie, czy ogólnoludzkie. Pod większością z nich podpisałby się i buddysta, i hinduista, i ateista. Rzecz w tym, że wstawianie czegoś, co trudno zdefiniować, do prawa, które powinno być precyzyjne, powoduje rozmycie prawa. I odwrotnie: precyzowanie wartości powoduje ich rozmycie przez to, że wyrzuca się poza obręb definicji istotne treści, zaś (niechcący) włącza treści, ktorych tam nie powinno być. Odpowiedz Link Zgłoś
blong Re: W kwestii formalnej... 02.03.05, 01:45 formalnie sobie pozwole przypomniec ze czesto sie proboje wartosci religijne przesunac na pozim tzw. prawa naturalnego Odpowiedz Link Zgłoś
bananka1 Re: Proszę o definicję wartości chrześcijańskich. 01.03.05, 13:03 Wartości to: a/ mohairowy (ew. moherowy) beret na minimum 75-letniej głowie b/ chodzenie do kościoła i staranne unikanie tego, co tam mówią c/ słuchanie Radia Maryja z pominięciem innych źródeł informacji, bo są we władzy Żydów, komunistów, Balcerowicza, Ruskich i wszystkich, co chcą zabrać rentę starczą d/ uczestnictwo w organizacjach parafialnych i deklaracje ogólne (np. moja 80- letnia ciotka, stara panna, dziewica-abstynentka zadeklarowała jako Rycerka Krzyża Jezusowego (???) ze nie będzie pić alkoholu) e/ nienawiść do Owsiaka f/ potępienie aborcji, homoseksualizmu i eutanazji, czym - jak wiadomo - wyłącznie zajmuje się Zachód g/ potępienie Episkopatu, bo biskupi to Żydzi Przedstawiam tu poglądy ciotki, jej przyjaciółek i szwagierki, aktywistki ruchu przykościelnego. Odpowiedz Link Zgłoś
bananka1 Re: Proszę o definicję wartości chrześcijańskich. 01.03.05, 13:04 Odnośnie pkt 2 chodzi o staranne unikanie zrozumienia - kazań, Ewangelii itp. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Mamy pierwszą listę wartości chrześcijańskich. 01.03.05, 13:25 bananka1 napisała: > Wartości to: > a/ mohairowy (ew. moherowy) beret na minimum 75-letniej głowie > b/ chodzenie do kościoła i staranne unikanie tego, co tam mówią > c/ słuchanie Radia Maryja z pominięciem innych źródeł informacji, bo są we > władzy Żydów, komunistów, Balcerowicza, Ruskich i wszystkich, co chcą zabrać > rentę starczą > d/ uczestnictwo w organizacjach parafialnych i deklaracje ogólne (np. moja 80- > letnia ciotka, stara panna, dziewica-abstynentka zadeklarowała jako Rycerka > Krzyża Jezusowego (???) ze nie będzie pić alkoholu) > e/ nienawiść do Owsiaka > f/ potępienie aborcji, homoseksualizmu i eutanazji, czym - jak wiadomo - > wyłącznie zajmuje się Zachód > g/ potępienie Episkopatu, bo biskupi to Żydzi > Przedstawiam tu poglądy ciotki, jej przyjaciółek i szwagierki, aktywistki ruchu przykościelnego. --------------- Dzięki Odpowiedz Link Zgłoś
d.nutka1 Re: Mamy pierwszą listę wartości chrześcijańskich 01.03.05, 13:29 palnick napisał: > bananka1 napisała: > > > Wartości to: > > a/ mohairowy (ew. moherowy) beret na minimum 75-letniej głowie > > b/ chodzenie do kościoła i staranne unikanie tego, co tam mówią > > c/ słuchanie Radia Maryja z pominięciem innych źródeł informacji, bo są w > e > > władzy Żydów, komunistów, Balcerowicza, Ruskich i wszystkich, co chcą zab > rać > > rentę starczą > > d/ uczestnictwo w organizacjach parafialnych i deklaracje ogólne (np. moj > a 80- > > letnia ciotka, stara panna, dziewica-abstynentka zadeklarowała jako Rycer > ka > > Krzyża Jezusowego (???) ze nie będzie pić alkoholu) > > e/ nienawiść do Owsiaka > > f/ potępienie aborcji, homoseksualizmu i eutanazji, czym - jak wiadomo - > > wyłącznie zajmuje się Zachód > > g/ potępienie Episkopatu, bo biskupi to Żydzi > > Przedstawiam tu poglądy ciotki, jej przyjaciółek i szwagierki, aktywistki > > ruchu przykościelnego. > --------------- > Dzięki i moje Dzięki też Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Mamy pierwszą listę wartości chrześcijańskich 01.03.05, 13:34 Esencja WC sprowadza się jak na razie do: -chodzenia -słuchania -uczestnictwa -nienawiści -potępienia -potępienia ))) Odpowiedz Link Zgłoś
bananka1 Re: Mamy pierwszą listę wartości chrześcijańskich 01.03.05, 14:10 Zasady (wartości) chrześcijaństwa dotyczą społeczeństwa. My z racji doświadczeń historycznych mamy uruchomione mechanizmy narodowe, a nie społeczne (już Norwid o tym pisał). Dlatego u nas wartości są zawsze przeciwko czemuś - komunie, ateistom, niemoralnej Europie, Unii, itp. Są bronią, a nie wzorcem postępowania na codzień. Czymś na pokaz. Kiedyś obserwowałem w tramwaju "moherową" starowinę. Ostetnatycjnie żegnała się przy każdym mijanym kościele. Ale po cztrech prztsrankach zbluzgała młodą kobietę z dzieckiem na ręku, ze ośmieliła się usiąść, choć w wagonie stało kilka babć w "moherowej" kategorii wiekowej. - Dzieci sobie narobi, a starszych nie uszanuje - brzmiał komentarz. Załozę się, że ta sama starowina na wezwanie proboszcza poszłabu pikietować w obronie życia poczętego. Kwintesencją naszego chrześcijanstwa jest wiara bez zrozumienia. Ciotka oburzyła się, kiedy powiedziałem, że Matka Boska była Żydówką. - Nie bluźnij, bo cię Bóg pokarze - usłyszałem. Ot i cała filozofia. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Proszę o definicję wartości chrześcijańskich. 01.03.05, 14:52 A cały ten kierat kręci się wokół grzechu, nawrócenia i łaski. Dodatkowe podniety to miłosierdzie, asceza i modlitwa. Odpowiedz Link Zgłoś
eres2 Tylko tyle i aż tyle 01.03.05, 14:21 Wystarczy postępować podług Dekalogu. Przy tym nie koniecznie trzeba być wyznawcą konfesji chrześcijańskich (czy nawet judaizmu). Odpowiedz Link Zgłoś
abprall Re: Tylko tyle i aż tyle 01.03.05, 14:31 ale jedno przykazanie winno byc zweryfikowane na : Nie pożądaj żony bliżniego swego nadaremno ! Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Tylko tyle i aż tyle 01.03.05, 14:47 abprall napisał: > ale jedno przykazanie winno byc zweryfikowane na : > Nie pożądaj żony bliżniego swego nadaremno ! --------- Pełna zgoda, zwłaszcza że dekalogiem już sporo namanipulowano. Czas na sensowne zmiany ! Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Tylko tyle i aż tyle 01.03.05, 14:56 abprall napisał: > ale jedno przykazanie winno byc zweryfikowane na : > Nie pożądaj żony bliżniego swego nadaremno ! Również mnie to zawsze zastanawiało. Chrzescijaństwo zabrania ludziom nawet marzyć, bo grzeszne jest wszystko czego w życiu mozna spontanicznie zapragnąć. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick To gdzie ta definicja wartości chrześcijańskich ? 01.03.05, 15:33 Jakoś nikt sie nie wyrywa ... Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph Re: To gdzie ta definicja wartości chrześcijański 03.03.05, 11:34 palnick napisał: > Jakoś nikt sie nie wyrywa ... Takiej definicji nie ma, dlatego że w razie zdefiniowania albo przestaną być wartościami, albo chrześcijańskimi. Określić je można tylko na zasadzie omówienia, a nie przez formalną definicję. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Czy podejmiesz się je omówić ? 03.03.05, 13:33 gandalph napisał: > Takiej definicji nie ma, dlatego że w razie zdefiniowania albo przestaną być > wartościami, albo chrześcijańskimi. Określić je można tylko na zasadzie > omówienia, a nie przez formalną definicję. Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph Re: Czy podejmiesz się je omówić ? 07.03.05, 11:08 palnick napisał: > gandalph napisał: > > > Takiej definicji nie ma, dlatego że w razie zdefiniowania albo przestaną > być > > wartościami, albo chrześcijańskimi. Określić je można tylko na zasadzie > > omówienia, a nie przez formalną definicję. Sięgnij sobie do św. Tomasza z Akwinu, św. Franciszka z Asyżu itp., to się dowiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
atp1 Palnic, ty zyjesz dzieki tym wartosciom 01.03.05, 18:07 Gdyby tych wartosci nie bylo to juz bys nie istnial!!! Odpowiedz Link Zgłoś
habitus Re: Palnic, ty zyjesz dzieki tym wartosciom 02.03.05, 14:04 No to przynajmniej widomo PO CO są wartości chrześcijańskie. ))) Żeby przedłużyć istnienie Palnicka. Palnick, jak się z tym czujesz? 2000 lat na ciebie patrzy. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Czy to zbiór wartości chrześcijańskich? 01.03.05, 19:16 1. Nie badz niczego w stu procentach pewien. 2. Nie wyobrazaj sobie; ze oplaca sie ukrywac fakty. Pewnego dnia z pewnoscia wyjda one na jaw. 3. Nigdy nie probuj zniechecac bliznich do myslenia, bo z pewnoscia ci sie to powiedzie. 4. Kiedy napotykasz sprzeciw, chocby ze strony malzonka lub dzieci, staraj sie przekonac do wlasnych racji za pomoca argumentow, a nie autorytetu, bo zwyciestwo oparte na autorytecie jest nieprawdziwe i zludne. 5. Nie przejrnuj sie autorytetami. Zawsze znajda sie autorytety gloszace cos przeciwnego. 6. Nie staraj sie tlumic sila szkodliwych w twoim mniemaniu pogladow, bo jesli to zrobisz, poglady te przytlocza ciebie. 7. Nie obawiaj sie wyglaszac ekscentrycznych opinii. Kazda uznana dzisiaj opinia byla kiedys ekscentryczna. 8. Znajduj wieksze upodobanie w inteligentnym sporze niz biernej zgodzie, jezeli bowiem cenisz inteligencje tak jak nalezy, spor moze zakladac glebsze porozumienie niz bierne przytakiwanie. 9. Badz zawsze wiemy prawdzie, nawet kiedy jest dla ciebie niewygodna, bo stanie sie jeszcze bardziej niewygodna, gdy sprobujesz ja ukryc. 10. Nie zazdrosc szczescia mieszkanicom raju glupcow, bo tylko glupiec moze cos takiego uwazac za szczescie. Odpowiedz Link Zgłoś
d.nutka1 Re: Czy to zbiór wartości chrześcijańskich? 01.03.05, 19:46 na pewno z wartościami chrześcijańskimi w sprzeczności nie są. może jedynie punkt 5 nastręczać pewne trudności, ale tylko dla początkujących Chrześcijan, bo najwyzszy Autorytet moralny umieszczony jest...no właśnie gdzie? 1.jeśli u Boga-OK 2.jeśli w Trójcy Świętej-też OK9wprawdzie 1 nie dzieli się dziesiętnie, ale czy nie znamy innych ułamków?) 3.jeśli jednak Cały Aytorytet Najwyższy umieści się na trwałe przybity do Krzyża- czyż Luter nie przybił swoich tez spisanych na kartce papieru do drzwi kościelnych w Wittenbergu na tyle wysoko by kazdy mieszkaniec mógł je przeczytać? (o ile oczywiście czytać umiał) no i gdzie ten Najwyższy Autorytet? no jak to gdzie? obecnie przechodzi rehabilitację w szpitalu i nie może nic bezpośrednio do wiernych powiedzieć, bo Mu głos odebrało. do czasu odzyskania świętego głosu wierni pozostali bez Autorytetu w mowie, a jedynie na piśmie lub w mowie pomniejszych autorytetów. Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Wartości chrześcijańskie według Ojca Tadeusza. 01.03.05, 20:03 Chce opowiedzieć o definicji wartości chrześcijańskich w sformułowaniu jednego bardzo niezwykłego ksiądza. Sformułowanie to zrobiło na mnie osobiście ogromne wrażenie. Przed kilkunastu laty mieszkałem pod Waszyngtonem, w obszarze o nazwie Silver Spring. Jest tam polska parafia. Ja rzadko i niezbyt chętnie chodziłem do tego koscioła, bo atmosfera w nim żywo przypominała tę w kosciołach w Polsce - czyli wszystko odbywało się pod hasłem: "Wy, grzesznicy!" Któregoś lata była u nas moja Mama, osoba pobożna. Każdej niedzieli musiałem ją zawozić do kościóła, więc siła rzeczy i ja w tym okresie wykazywałem wzorową frekwencję jako "churchgoer". Jednego razu, kiedy przyjechaliśmy na niedzielne nabożeństwo, wydarzyła sie dziwna rzecz. Zamiast proboszcza z zakrystii wyszedł dziwny typ. Wyglądał tak, jakby członek zespołu rockowego przebrał się dla draki w szaty liturgiczne. Wszyscy wierni w kościele oniemieli z wrażenia. Typ szybko wyjaśnił, co było grane. Otóz proboszcz niespodziewanie uzyskał od biskupa pozwolenie ma miesięczny urlop. Więc on przyszedł w jego zastępstwie. I wyjaśnił, że jest misjonarzem, od lat przebywającym wśród pierwotnych plemion indianskich w Kolumbii. Reguły jego zakonu misjonarskiego jednak nakazują, by po siedmiu latach pobytu w tropikach każdy misjonarz miał rok przerwy i spędził go w klimacie umiarkowanym. Dlatego też on przyjechał na rok do Waszyngtonu. Kazania Ojca Tadeusza głowniepolegały na opowieściach o jego pracy misjonarskiej. No w jednego razu mówł on o tym, jak to trudno pierwotnym Indianom wytłumaczyć, co to takiego są wartości chrześcijańskie. Więc on polatach wypracował sobie taką metodę. Jak którys Indianin z jego "trzódki" pytał go: "Tadeusz, a co to znaczy być dobrym chrześcijaninem?", toon mu odpowiadał: "Słuchaj, być dobrym chrześcijaninem znaczy po prostu być dobrym człowiekiem". Definicja ta mnie osobiście zapadła głęboko do serca i postanowiłem własnie próbować być dobrym chrześcijaninem według definicji Ojca Tadeusza (czy mi sie to udało osiągnąć? - a, to już zupełnie inna para kaloszy). Ojciec Tadeusz był niezwykły również i podwielu innymi względami. Jakiś czas później P., doktorant, którym się wtedy opiekowałem, potrzebował wziąć slub. Potrzebował i to bardzo, bo B., jego dziewczyna, była juz w siódmym miesiącu. A poniważ B. z natury ma bardzo wiotką sylwetkę, gdy włozyła ślubmy przyodziewek, nikt nie mógł mieć wątpliwości, co było grane. Ślub dawał własnie Ojciec Tadeusz i na początku wygłosił krótkie kazanie. Powiedział, że źle robią ci, którzy sie gorszą. Ponieważ wuygląd B. jest najlepszym dowodem na to, że P. i B. się kochają. I to Pana Boga cieszy. I jednocześnie stanowi rękojmię, że ta para będzie żyła w harmonii (w tym się akurat nie pomylił, po ponad 15 latach P. i B. pozostają kochającą sie parą). Ojciec Tadeusz nie wrócił już do swoich Indian, bo jednak okazałosie, że jego zdrowie źle toleruje tropiki. Został więc w waszyngtońskiej okolicy, gdzie było duże zapotrzebowanie na księży władających dobrze hiszpańskim. Latem tego roku odwiedziłem Waszyngton i spotkałem się z mym byłym podopiecznym P. Zapytałem go, czy nadal utrzymuje kontakty z Ojcem Tadeuszem. Odpowiedział, że tak, tylko Ojciec Tadeusz już przestał byc księdzem. P. ujął to nader dowcipnie: "Tadeusz porzucił swój zakon, po czym zrobił jednej pani bliźnięta - choć nie jestem pewien, czy rzeczy odbyły się w tej dokładnie kolejności". Tyle o wartościach chrześcijańskich w definicji Ojca Tadeusza, niegdyś ojca zakonnego. Odpowiedz Link Zgłoś
t0g PS: Errata 01.03.05, 20:09 Oczywiście pod koniec powinno było być "Latem ubiegłego roku". Odpowiedz Link Zgłoś
d.nutka1 Re: Wartości chrześcijańskie według Ojca Tadeusza 01.03.05, 20:10 Tomku! Bardzo pogodna i optymistyczna opowiastka. I te bliźniaki na zakończenie To wielka rzadkość tu na forum. rzadkosć w bliźniaki czy optymistyczne opowiastki? chyba raczej w pogodne opowiadania. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Ok, wartości chrześcijańskich nie ma ale moze... 01.03.05, 23:35 istnieją wartości ogólnoludzkie? Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Uhm, nadal powolujac sie na filizofie O. Tadeusza, 01.03.05, 23:53 ja bym wyciagnal taki wniosek, ze te wartosci sa jakby tozsame... Z wyjatkiem dowoch przykazan, to chyba wyznawcy wiekszosci religii tudziez ateisci kieruja sie bardzo podobnymi zasadami moralnymi jak te, ktore wynikaja z pozostalych osmiu. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Wartrości ogólnoludzkie... 02.03.05, 00:14 t0g napisał: > ja bym wyciagnal taki wniosek, ze te wartosci sa jakby tozsame... > Z wyjatkiem dowoch przykazan, to chyba wyznawcy wiekszosci religii tudziez > ateisci kieruja sie bardzo podobnymi zasadami moralnymi jak te, ktore > wynikaja z pozostalych osmiu. ------------- Filozofia O. Tadeusza nie ma nic wspólnego z wartosciami chrześcijańskimi - ona jest wyższego rzędu. Tomku, Nie zgadzam się do końca z wrzucaniem do "jednego wora" wszystkich religii i systemów filozoficznych bo nie jest prawdą, że dekalog to podstawa wszelkich wartości ogólnoludzkich. Wszystkie trzy monoteizmy bliskowschodnie, wywodzące się ze Starego Testamentu traktują niewiernych jak podludzi. Paradoksalnie, ze stosunku Żydów do gojów można wywodzić teorię o nadczłowieku, której to teorii ofiarami padli Żydzi w II WŚ. Takie rozumowanie jest całkowicie obce np. buddystom lub taoistom. Dla mnie kwintesencją wartości ogólnoludzkich jest ten tekst: „ Możemy odrzucić wszystko: religię, ideologię, nabytą mądrość. Niezbędne jest tylko jedno: miłość i współczucie. To jest właśnie moja prawdziwa religia, moja prosta wiara. Z jej punktu widzenia nie potrzebujemy świątyń, kościołów, meczetów, synagog ani wyrafinowanych filozofii, doktryn i dogmatów. Świątynią jest nasze własne serce i nasz własny umysł. Doktryną – współczucie. Wszystko czego nam trzeba – to miłość do innych i szacunek dla ich praw i godności, niezależnie od tego kim , lub czym są. Dopóki praktykujemy tę miłość i szacunek w codziennym życiu, dopóki mieszka w nas współczucie wobec innych a powodowani poczuciem odpowiedzialności, postępujemy powściągliwie, to – wykształceni czy prości, wierzący w Buddę, Boga lub coś innego albo zgoła nic – bez wątpienia będziemy szczęśliwi.” Pozdrawiam, Palnick Odpowiedz Link Zgłoś
dokowski To przecież jasne, a przynajmniej pierwszy punkt 02.03.05, 01:15 1. Są to te wartości, które są wspólne dla katolików, prawosławnych, protestantów i pierwotnych wschodnich kościołów jak syryjski czy ormiański. 2. Ale są to wartości, które nie występują jako wartości innych religii, np. buddyzmu, taoizmu czy islamu. Klasycznym przykładem jest hasło: „nie zabijaj” które ciemniacy zaliczają do wartości chrześcijańskich nie wiedząc, że wiele innych religii ma większe prawo, aby zaliczyć je do wartości np. judaistycznych czy buddyjskich. Punkt 2. może budzić pewne wątpliwości, bo przecież dla każdej wartości można znaleźć jakąś religię, która ma tę wartość za swoją. W ten sposób punkt 2. by zubożył zawartość zbioru „wartości chrześcijańskich” do absurdu. Powinniśmy więc przyjąć dodatkowe kryterium zastosowania punktu 2. Takim naturalnym kryterium jest zasada zapożyczenia. Jeżeli jakaś wartość uznawana przez chrześcijan jest jawnym zapożyczeniem z innej religii, to nie powinna być zaliczona do zbioru „wartości chrześcijańskich”. Jeżeli jednak chrześcijanie wierzą w to, że tylko zbiegiem okoliczności jest dublowanie się jakiejś wartości w innej religii, to taka wartość powinna być zaliczona do zbioru „wartości chrześcijańskich”. Dopiero na tak przygotowanym gruncie można próbować zdefiniować wartości chrześcijańskie. Niestety dotychczas pojęcie to służyło wyłącznie celom propagandowym Kościoła, myliło się fanatykom z wartościami katolickimi i innymi, czasem służyło ateistom do udowodnienia obłudy, która jest nieodłącznym atrybutem chrześcijaństwa. Czy w dzisiejszych czasach istnieją chrześcijanie, którzy byliby zainteresowani uczciwym zdefiniowaniem wartości chrześcijańskich? Czy nadal obawiają się tego, bo boją się kompromitacji? Odpowiedz Link Zgłoś
bananka1 Re: To przecież jasne, a przynajmniej pierwszy p 04.03.05, 12:12 Relgia prawdziwa, obchodząca wszystkich ludzi we wszystkich epokach i w każdym miejscu, musialaby być wieczna, powszechna i oczywista: żadna nie ma tych trzech przymiotów. A więc wykazano po trzykroć, że wszystkie są fałszywe. Diderot, Pisma filozoficzne. Dekalog i wszystkie Wartości to tylko logiczne zasady, bez których nie może funkcjonować żadna społeczność - chrześcijańska, islamska, buddyjska, Indian w Ameryce Północnej, Murzynów w M'bambe i Aborygenów w Australii. Moim zdaniem nie ma czegoś takiego jak osobne "wartości chrześcijańskie". Odpowiedz Link Zgłoś
habitus Re: To przecież jasne, a przynajmniej pierwszy p 04.03.05, 12:24 Czyli "wartości chrześcijańskie" są w istocie wartościami uniwersalnymi? Odpowiedz Link Zgłoś
dokowski A jak byś nazwała wartość taką oto: 08.03.05, 21:27 > nie ma czegoś takiego jak osobne "wartości chrześcijańskie". „Nie miej nic na własność, rozdaj wszystko ubogim” Albo jeszcze lepiej: „Błogosławieni ubodzy duchem” Chrześcijaństwo jest chyba jedyną religią, w której gloryfikuje się głupotę, chamstwo i prostactwo. Nawet w buddyzmie zachęca się wiernych do rozwoju duchowego. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: A jak byś nazwała wartość taką oto: 09.03.05, 19:52 dokowski napisał: > > nie ma czegoś takiego jak osobne "wartości chrześcijańskie". > > „Nie miej nic na własność, rozdaj wszystko ubogim” > > Albo jeszcze lepiej: > > „Błogosławieni ubodzy duchem” > > Chrześcijaństwo jest chyba jedyną religią, w której gloryfikuje się głupotę, > chamstwo i prostactwo. Nawet w buddyzmie zachęca się wiernych do rozwoju > duchowego. ------------- Sprostowanie. Sensem buddyzmu jest indywidualny rozwój duchowy i intelektualny. Odpowiedz Link Zgłoś
dokowski Czego dotyczy to sprostowanie? 19.07.05, 17:14 palnick napisał: > > Nawet w buddyzmie zachęca się wiernych do rozwoju > > duchowego. > ------------- > Sprostowanie. > Sensem buddyzmu jest indywidualny rozwój duchowy i intelektualny. Odpowiedz Link Zgłoś
habitus Tutaj napewno coś znajdziesz. 02.03.05, 08:40 mb-soft.com/cwalk/walk1pol.html A lista cech chrześcijańskich jest tutaj Miłej lektury (polecana pielucha): www.tranexp.com:2000/InterTran?type=url&from=eng&to=pol&url=http%3A%2F%2Fmb-soft.com%2Fcwalk%2Fwalk2xn.html ) Odpowiedz Link Zgłoś
habitus Re: Tutaj napewno coś znajdziesz. 02.03.05, 08:40 mb-soft.com/cwalk/walk1pol.htmlUaktywniam... Odpowiedz Link Zgłoś
habitus Re: Tutaj napewno coś znajdziesz. 02.03.05, 08:41 Jeszcze raz... mb-soft.com/cwalk/walk1pol.html Odpowiedz Link Zgłoś
palnick [...] 02.03.05, 23:25 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
habitus Re: Pontyfikat. 02.03.05, 23:45 Ryzykujesz..... Tutaj jest o wartościach chrześcijańskich. www.rcie.lodz.pl/dokumenty/broszury/cie/informator_o_kosciolach.pdf Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Pontyfikat. 02.03.05, 23:53 Czym ryzykuję? Tym, że napisałem to co mysla wszyscy poza Polską? Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Pontyfikat. 03.03.05, 01:08 To nie tylko moje opinie. Można o nich powiedzieć, że są znane wszędzie tylko nie tu gdzie kult Wojtyły szaleje w najlepsze Odpowiedz Link Zgłoś
palnick No cóż. Chrześcijaństwo wyraźnie nie ma wartości. 02.03.05, 21:41 Jak widać nikt nie jest w stanie podać definicji, wyliczyć a nawet przedstawić zarysu tego co funkcjonuje w Polsce jako "wartości chrześcijańskie". Jak zatem np. TVP ma pielęgnować wartości które nie istnieją ? Odpowiedz Link Zgłoś
mr.wykidajlo Re: No cóż. Chrześcijaństwo wyraźnie nie ma warto 02.03.05, 21:56 Nie rozpaczaj synu. Popros moze o wyjasnienie interesujacej Cie kwestii pania Marianna.Rokita. Kretyn52 tez cos powinien wiedziec na ten temat. Szukaj dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: No cóż. Chrześcijaństwo wyraźnie nie ma warto 02.03.05, 23:05 Ty katolik nie wiesz co to wartości chrzescijańskie? Nie dziwię się, wy nic nie wiecie. Odpowiedz Link Zgłoś
antyk52 My ciebie mamy już dosyć zrozumiesz to wreszcie 02.03.05, 22:03 czy nawet tego nie jest wstanie pojąć? To, że fizyk nie chce tłumaczyć fizyki kwantowej dziecku autystycznemu nie znaczy, że nie jest wstanie jej opisać... Odpowiedz Link Zgłoś
xiazelulka Chrześcijanstwo wartosci ma 02.03.05, 22:46 Są nimi swiatynie olbrzymy te juz wybudowane i te w budowie, nowe plebanie luksusowo wyposażone, limuzyny dla biskupów i auta z wyzszej półki dla proboszczów. Odpowiedz Link Zgłoś
antyk52 Ojejku dziecinka sie podszyła i prowokuje 02.03.05, 22:51 Zaraz sie chyba nabiore i zaczne straszną dyskusje... Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Antyk i reszta sukienkowych ma juz dość pytań 02.03.05, 23:07 o wartości jakimi sie kierują - rozumiem Odpowiedz Link Zgłoś
antyk52 Podstawowymi cechami zadającego pytania 02.03.05, 23:12 są chęć poznania odpowiedzi, umiejętność słuchania, próba zrozumienia i wyciągnięcia wniosków z tego co mówi do ciebie odpowiadający. Ty Palnicku nie posiadasz żadnej z tych cech, więc udzielanie ci jakichkolwiek odpowiedzi mija się z celem. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Podstawowymi cechami odpowiadającego na pytania 02.03.05, 23:24 są: wiedza, komunikatywność i inteligencja - tobie, jak wiekszości klechów brak tej trójcy Ty tez nie wiesz co to wartości chrzescijańskie i nie umiesz nic z tym zrobić. Stąd durnowate ataki ad personam Odpowiedz Link Zgłoś
abaddon_696 Wartości chrześcijańskie nie istnieją. 02.03.05, 23:27 Chrześcijaństwo nie zaistniałoby bez kościoła, więc dla katola wartością jest to, co klecha uważa. Odpowiedz Link Zgłoś
antyk52 Re: Podstawowymi cechami odpowiadającego na pytan 02.03.05, 23:41 > Stąd durnowate ataki ad personam O matko Palniczku, będziesz odpowiadał za to, że sie cały potłukłem spadając z krzesła ze śmiechu )))))))) Master Kagan taught you well. > Ty tez nie wiesz co to wartości chrzescijańskie i nie umiesz nic z tym zrobić. Chlip, chlip, nie wiem ((( Na szczęście mam moich forumowych mózgów, którzy wiedzą )))) Dzięki Palnick. Tylko w takim razie po co pytasz? > są: > wiedza, komunikatywność i inteligencja Bardzo ładnie, jesteś odporny na każdą z tych cech. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Podstawowymi cechami odpowiadającego na pytan 02.03.05, 23:55 Typowa reakcja religianta bez mózgu a więc i argumentów Odpowiedz Link Zgłoś
antyk52 Re: Podstawowymi cechami odpowiadającego na pytan 02.03.05, 23:57 "A coś poza atakami ad personam masz do powiedzenia?" Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Podstawowymi cechami odpowiadającego na pytan 03.03.05, 00:27 antyk52 napisał: > "A coś poza atakami ad personam masz do powiedzenia?" ---------- Tak. Kocham cię bracie mój. Odpowiedz Link Zgłoś
antyk52 zamurowało mnie :-))) 03.03.05, 00:40 Nie wiem ile w tym szczerości, ale zaczynasz sie powoli uczyć co nieco z tych wartości chrześcijańskich Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: zamurowało mnie :-))) 03.03.05, 00:46 Widzisz, zupełnie mnie nie znasz Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle w teorii: milosc i demokracja 06.03.05, 15:31 w praktyce, roznie bywale, czesto na oborot! Odpowiedz Link Zgłoś
palnick No cóż. Chrześcijaństwo wyraźnie nie ma wartości:) 06.03.05, 23:36 Jak widać nikt nie jest w stanie podać definicji, wyliczyć a nawet przedstawić zarysu tego co funkcjonuje w Polsce jako "wartości chrześcijańskie". Odpowiedz Link Zgłoś
antyk52 Zapytaj jeszcze jaki jest sens życia 07.03.05, 00:00 A jak nikt nie będzie Ci chciał odpowiedzieć to stwierdź, że życie najwyraźniej nie ma sensu, bo wyrocznia jaką jest internet nie chce odpowiedzieć wielkiemu Palnickowi. PS. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=21142179&a=21220840 Odpowiedz Link Zgłoś
palnick [...] 07.03.05, 00:05 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
antyk52 Jakby ci to powiedzieć Palnick 07.03.05, 00:14 I tak cie kocham bracie ))) Odpowiedz Link Zgłoś
antyk52 Chciałbym móc to samo powiedzieć o tobie... 07.03.05, 00:53 że sie ciesze z takiego brata (w sensie bliźniego, bo napewno nie brata w wierze no ale niestety... za dużym durniem jesteś Palnicku, do tego jeszcze ogarniętym obsesją, maniakalnym, wojującym ateistą, nienawidzącym wszystkiego co mu sie kojarzy z wiarą i Kościołem. Odpowiedz Link Zgłoś
krzys52 Insynuujesz nienawisc Plnckowi, bedac zlodziejem 07.03.05, 03:18 i to nie jest zadna insynuacja z mojej strony. Popierasz panstwo wyznaniowe i okradanie podatnika na utrzymywanie swoich pedofilnych Nygusow oraz zlodziejskiej religii. Jestes zlodziejem - i to jest fakt. Nienawisc Palnicka, natomiast, to tylko jeszcze jedno oszczerstwo wychodzace z twoich ust. Jeszcze jedna potwarz - w obronie twoich chrzescijanskich wartosci. Krzyczac "lapaj zlodzieja" ,zatem, nie jestes wcale oryginalny - zlodzieju. Odpowiedz Link Zgłoś
antyk52 Krzysiu... 07.03.05, 10:42 No ciebie też kocham naprawde, już sie tak nie upominaj. Brak miłości w domu? Problemy egzycetncjonalne? Jakiś katolik cie skrzywdził i musisz teraz gdzieś wywnętrzać swoje frustracje? Uspokój ty sie czasem i zastanów nad tym co wypisujesz, ale tak na spokojnie bez nienawiści i obsesji, która omamia ci mózg... jesteś wstanie to zrobić? Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Chciałbym móc to samo powiedzieć o tobie... 07.03.05, 17:04 Nie sądzisz chyba, że przestaniesz być moim umiłowanym bratem tylko dlatego, że jesteś po katolicku chamski, głupi i prymitywny? Prawdziwym poświęceniem jest miłować brata niepełnosprawnego ( w twoim przypadku - umysłowo). ------------------ antyk52 napisał: > no ale niestety... za dużym durniem jesteś Palnicku, do tego jeszcze > ogarniętym obsesją, maniakalnym, wojującym ateistą, nienawidzącym wszystkiego > co mu sie kojarzy z wiarą i Kościołem. Odpowiedz Link Zgłoś
antyk52 Palnick znowu sie unosisz 07.03.05, 18:13 I atakujesz ad personam... aż tak cie te fakty zabolały? Kiepski humorek bo znaleźli kolejnego pedofila, który 'niestety' nie okazał się księdzem a wręcz przeciwnie pracownikiem 'opiniotwórczego' medium kształcącego m.in. takich pierwotniaków jak ty... Kolega z pracy? forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=21376350 I co wy teraz biedaki zrobicie ze swoimi pedofilnymi idolami??? Może kupicie kolejny egzemplarz albo poklikacie w bannerki, dla dobra swoich pedofilnych autorytetów moralnych?? Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Antyk triumfujący. 07.03.05, 18:22 Bezpodstawnie Nadal na jednego pedofila wśród normalnych przypada dziesięciu w sukienkach jak twoja Odpowiedz Link Zgłoś
antyk52 Palnick panicznie się broniący i głupkowato 07.03.05, 18:29 uśmiechający, bo tylko tyle mu pozostało. Krolopp i 'znany psycholog' Andrzej S. to też w sukienkach pomykali chyba po to żeby się przypodobać chłopczykom i dziewczynkom... O i tutaj pedofile z 'GW' na tropie swoich kumpli: www.kidprotect.pl/index.php?module=13&cat=14&item=529 Odpowiedz Link Zgłoś
antyk52 Jeszcze 'paru' 'sukienkowych' 07.03.05, 18:35 www.kidprotect.pl/index.php?module=13&cat=14 www.kidprotect.pl/index.php?module=13&cat=1 www.kidprotect.pl/index.php?module=13&cat=2 www.kidprotect.pl/index.php?module=13&cat=5 www.kidprotect.pl/index.php?module=13&cat=4 www.kidprotect.pl/index.php?module=13&cat=13 www.kidprotect.pl/index.php?module=13&cat=9 www.kidprotect.pl/index.php?module=13&cat=11 Płać Palniczku dalej podatki na swoich pedofili z oświaty, nauki, kultury, płać. Wysyłaj dzieci do pedofilnych szkół, lecz sie u pedofilnych lekarzy, czytaj i edukuj sie od pedofilów. Palnick wiesz co a może ty sam jesteś? I odwracasz uwage od swojego grona na księży (coś jak ci z 'GW')??? Jakieś wewnętrzne walki w środowiskach pedofilskich? Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Palnick rozbawiony do łez :)))) 07.03.05, 20:47 Krolopp dostał wyrok jakiego nigdy nie dostanie klecha. Bo klecha według prawa to pedofil a za normę się nie każe więzieniem )) Poza tym pedofilia nastepcy Jezusa i jedynego pośrednika z Jahwe ma inną wagę moralną od tej dziennikarskiej. Antyku, mój bracie niepełnosprawny, odpocznij. Odpowiedz Link Zgłoś
antyk52 Palnicku ale ja nie jestem wogóle zmęczony 07.03.05, 21:32 Żebym musiał odpoczywać. Za to ty najwyraźniej tak bo wypacasz z siebie coraz to lepsze głupoty, że już o wybiórczym postrzganiu nie wspomne. Zdejmij te klapki z głowy zanim zaczniesz ględzić nastepnym razem. > Krolopp dostał wyrok jakiego nigdy nie dostanie klecha. Bo klecha według prawa > to pedofil a za normę się nie każe więzieniem )) Tak, tak, znam już tą mantre. Czy ty wogóle czytasz to co ja ci podaje, czy klapki na mózgu ci to uniemożliwiają? Powiedz to tym "klechom": www.kidprotect.pl/index.php?module=13&cat=13&item=511 www.kidprotect.pl/index.php?module=13&cat=4&item=584 www.kidprotect.pl/index.php?module=13&cat=2&item=416 www.kidprotect.pl/index.php?module=13&cat=1&item=539 itp. itd. > Poza tym pedofilia nastepcy Jezusa i jedynego pośrednika z Jahwe ma inną wagę > moralną od tej dziennikarskiej. "Następcy Jezusa" o czym ty znowu bredzisz człowieku... a nie przepraszam zapomniałem, że tylko znowu udowadniasz swoją ignorancje w temacie i czystą głupote... "Wage moralną"?? A kto o niej będzie decydował? Ty Palnicku? Księża nie są grupą, która ciebie dotyczy więc zajmij się z łaski swojej "autorytetami moralnymi", które ciebie oświecają i edukują. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Palnicku ale ja nie jestem wogóle zmęczony 07.03.05, 22:37 To napisz kim w takim razie jest ksiądz? Odpowiedz Link Zgłoś
antyk52 Palnicku ciągle to samo... 07.03.05, 22:51 Tyle pytań a wszystkie infantylne i nie dające się zawrzeć w jakiejś jednej prostej definicji tudzież kilku punktach... Ksiądz czy jakikolwiek duchowny to w skrócie "sługa Boży". Ktoś specjalnie wyświęcony, namaszczony do posługi w Kościele. Sprawowania sakramentów, obrzędów, głoszenia nauki Kościoła, ogólnie służeniu temu Kościołowi. Tak jak pierwsi uczniowie Chrystusa, "idzcie i nauczajcie", "komu odpuścicie grzechy...", itd. "Następcy Jezusa", "jedyni pośrednicy z Jahwe" to są tylko jakieś głupkowate i infantylne, tak charakterystyczne zresztą dla ciebie, lekceważące określenia. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Antyku ciągle to samo, niestety... 07.03.05, 23:40 antyk52 napisał: > Tyle pytań a wszystkie infantylne i nie dające się zawrzeć w jakiejś jednej > prostej definicji tudzież kilku punktach... > > Ksiądz czy jakikolwiek duchowny to w skrócie "sługa Boży". Ktoś specjalnie > wyświęcony, namaszczony do posługi w Kościele. Sprawowania sakramentów, > obrzędów, głoszenia nauki Kościoła, ogólnie służeniu temu Kościołowi. Tak jak > pierwsi uczniowie Chrystusa, "idzcie i nauczajcie", "komu odpuścicie > grzechy...", itd. -------------------- I tacy niezwykli ludzie gwałcą dzieci powierzone przez rodziców ich opiece duchowej? Jak oni służą temu kościołowi? A ich pazerność też jest częścią posługi? Kto to jest ksiądz? To człowiek do którego obce dzieci mówią ojcze a własne wujku. Taka jest prawda ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
antyk52 Re: Antyku ciągle to samo, niestety... 07.03.05, 23:59 To napisz kim w takim razie jest nauczyciel? To napisz kim w takim razie jest psycholog dziecięcy? To napisz kim w takim razie jest dyrygent chóru dziecięcego? To napisz kim w takim razie jest dziennikarz poczytnego dziennika? To napisz kim w takim razie jest policjant? To napisz kim w takim razie jest lekarz? itd. itp. > To człowiek do którego obce dzieci mówią ojcze a własne wujku. Taka jest > prawda ))))) Palnicku do tego to już naprawde sie przyzwycziliśmy, że dla ciebie prawdą są dowcipy, legendy, mity (i fakty), głupoty z internetu i inne bzdety, które akurat pasują pod twoją zchize. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Antyku trochę historii... 08.03.05, 00:04 antyk52 napisał: > Palnicku do tego to już naprawde sie przyzwycziliśmy(...) ------------- Ilu was jest))??? Z historii wyuzdania fonkcjonariuszy pana boga. Ojciec Kościoła, św. Augustyn (354-430), w trosce o moralność, nawoływał: "Jeśli zniesiecie publiczne kobiety, to sprowadzicie bezwstyd powszechny!" Z racji własnej przeszłości, św. Augustyn wiedział dobrze co mówi... Papież Benedykt IX[2] bullą z roku 1033 pozwolił założyć w Rzymie dom publiczny nieopodal kościoła św. Mikołaja. Podobnie postąpił Sykstus IV (1471-1484), który kosztem skarbu papieskiego wybudował dom publiczny, który następnie puścił w dzierżawę. W XV wieku w Sisteron prostytutki płaciły po 5 soldów podatku na rzecz klasztoru św. Klary, którego pensjonariuszki, ślubując co prawda ewangeliczne ubóstwo i czystość cielesną, również sprzedawały swoje ciało. Za czasów papieża Leona X (1513-1521) wiele kurtyzan mieszkało w domach należących do kościołów lub klasztorów, sąsiadując przez drzwi z biskupami i klerykami. Paweł III (1534-1549) uskarżał się, że w Rzymie, kobiety lekkich obyczajów żyją w wielkim przepychu, oraz paradują po mieście w towarzystwie księży i zakonników. Komisja pod przewodnictwem kard. Carafy, powołana przez papieża Pawła III w roku 1535, zgodnie oświadczyła: "W Rzymie, nierządnice paradują po mieście jak zamężne niewiasty, a za nimi idą szlachcice i duchowni z kardynalskiego domu. W żadnym mieście nie widzieliśmy takiego zepsucia, z wyjątkiem tego miasta, które powinno być przykładem dla innych." Papież Benedykt VII (1294-1303) wyraził opinię, iż nierząd, prostytucja, cudzołóstwo i kazirodztwo nie są grzechem, bo przecież Bóg stworzył mężczyznę i kobietę w tym właśnie celu. Benedykt dając przykład, żył z zamężną kobietą i jej córką w konkubinacie. Swoich paziów wykorzystywał seksualnie, a najbliższe otoczenie papieża Benedykta VII nazywało ich "małżonkami". Savonarola (1452-1498) włoski dominikanin, twierdził, że zakonnice są jeszcze gorsze od nierządnic. Dla niego kobiety lekkich obyczajów, to "kawał mięsa z oczami." - Jeden ksiądz spędza noc ze swoja konkubiną, inny z chłopcem, a rano obaj przystępują do ołtarza odprawić mszę. Co warta taka msza?! - grzmiał w trakcie jednego ze swych kazań z ambony. Kiedy w roku 1489 na polecenie papieża Innocentego VIII (1484-1492), abp Canterbury zbadał domy zakonne swojej diecezji, okazało się, że wszystkie skażone były grzechem totalnego kurestwa. Opactwo św. Alberta było meliną prostytutek obsługujących lokalnych mnichów, a zakonnice były tam regularnie gwałcone. Jak odnotował kronikarz, była tam: "orgia spermy i krwi. " Jakkolwiek wszystkie miasta włoskie, oraz europejskie miały swoje legiony kurtyzan, tak papieskiemu Rzymowi żadne z nich nie było w stanie odebrać pierwszeństwa w ilości oficjalnie rejestrowanych chorych wenerycznie. W papiesko-ku..kim Rzymie odnotowano najwyższy odsetek nosicieli "chorób miłości". Wieloletni rektor Akademii Krakowskiej,, autor m.in. Chronica Polonorum, historyk, lekarz i geograf, Maciej z Miechowa (Miechowita ok. 1457-1523) odnotował, że kiłę do Polski przywlokła w roku 1496 "jedna niewiasta z Rzymu na odpust chodząca." Przynajmniej coś trwałego pozostało w Polsce, jako najdroższa pamiątka chrześcijańskiej rozpusty... Zjawisko kurestwa kleru było tak powszechne, że w celu naprawienia tego stanu rzeczy, papież Leon X (1513-1521) wydał artykuł odnoszący się do księży "nałożników jawnych." Świadkowie różnych epok opisali wydarzenia, jakie miały miejsce w zgromadzeniach męskich i żeńskich. Powiedzieli światu prawdę, podnosząc kurtynę zakrywającą zło dziejące się w klasztorach. Przywołali znane im fakty, jak często znajdowano w podziemiach klasztorów szkielety z długimi włosami i małe kosteczki, niezawodnie świadczące o morderstwach popełnionych na noworodkach i ich matkach-mniszkach... Świat w końcu dowiedział się, że mnich-asceta znał od dawien dawna tajną, ukrytą przed wzrokiem niepowołanych, drogę do łoża zakonnicy... Byli najlepszymi kochankami, zdolnymi niespotykanymi metodami zadowolić najwybredniejsze chucie kobiet. Nikt nie potrafił tak kochać i pieścić jak właśnie duchowieństwo. Zygmunt Luksemburski (1368-1437) nalegał na soborze w Konstancji (1414-1418) na zniesienie celibatu, argumentując, iż na tysiąc księży, można znaleźć ledwie jednego, który stosuje się do jego wymagań, a i to na dodatek z powodu przyrodzonej impotencji. Reszta kleru, jego zdaniem, prowadzi życie pełne wyuzdania i rozpusty, a poza tym, "są złodziejami małżeńskiej wierności." Papież Jan XXIII (Baltazar Cossa: 1410-1415, nie mylić z papieżem o tym samym imieniu i numerze identyfikacyjnym, Angelo Giuseppe Roncali: 1958-1963), zanim usadowił się na Stolicy Piotrowej, zajmował się rabunkami i mordowaniem ludzi. Oskarżano go o kazirodztwo, cudzołóstwo i sodomię. Uwiódł 300 dziewic, a niektóre z nich w nagrodę mianował przeoryszami najbogatszych klasztorów. Jego osobisty sekretarz, opowiadał o nim, że w Bolonii utrzymywał harem, złożony z 200 młodych dziewcząt. Należy przyznać, że Jan XXIII żył w zgodzie z naturą ludzka, jakkolwiek nieco wybujałą. Kardynał Boroniusz w X wieku pisał o papieskim dworze: "Jakżeż wyglądał rzymski Kościół w tych czasach - jaki ohydny! Tylko wszechwładne kurtyzany rządzą w Rzymie! One to nadają, zmieniają i odbierają biskupstwa, a wstyd mówić, one to sadzają na tronie św. Piotra swych kochanków, fałszywych papieży..." O papieżu Janie XII (955-964) kremoński biskup, Luitprand zanotował: "...żadna kobieta nie miała odwagi pokazać się na ulicach Rzymu, ponieważ Jan gwałcił wszystko: dziewczęta, mężatki i wdowy, nawet na grobach świętych apostołów. Oskarżano go także o wykastrowanie pewnego kardynała. Jan XII zakończył życie bardzo romantycznie, jak w najlepszym melodramacie: uwiódł mianowicie żonę jednemu z bardziej pobożnych a zarazem krewkich Rzymian, a ten przydybawszy swoją żonę w objęciach Namiestnika Chrystusa, tak go obił, że papież zmarł w kilka dni później wskutek zadanych ran. Biskup Ranulph z Durham żyje jak sułtan. Nagie dziewczęta usługują mu do stołu, a kuzynka biskupa dzieli łoże z papieskim legatem. Biskup Henryk z Luttich miał kochankę w osobie przełożonej klasztoru, oraz harem, w którym spłodził 14 synów. Biskup z Tarentu będąc legatem papieskim w Szwajcarii, pisał, że zakonnice pozwalały sobie tam na wszystko, a jedynie zajście w ciążę karane było ciemnicą. Natomiast nic nie wspomina o dzieciach zakonnic. Biskup bazylejski, Henryk, pozostawił po sobie 20 dzieci, a jego imiennik, biskup z Leodium, za niemoralne prowadzenie się, wykluczony został ze stanu duchownego. Jednakże nie tak łatwo dał się spławić z posady biskupa... Zamordował następcę, a po swojej śmierci zostawia 61 sierot. Zakonnice w Bamberii musiały zarabiać na chleb płatną miłością z powodu skąpstwa matki przełożonej. Przeorysza klasztoru Corella w Navarze, miała kilkoro dzieci z prowincjałem karmelitów bosych, któremu dała później za kochankę swoją siostrzenicę, "iżby czyn ten miał większą zasługę w oczach Boga. Widziano zakonnice i mnichów przy połogach innych mniszek których nowo narodzone niemowlęta natychmiast duszono, a czyniono to wszystko pośród "postów i tysiąca innych oznak świątobliwej pobożności." W roku 1420 kanclerz uniwersytetu paryskiego, ganił rozwiązłość i rozpustę kleru... "Klasztory, zamieszkałe stale przez mnichów, przedstawiają się jako kramy handlujące; klasztory zaś zakonnic, są domami nierządu. Katedry zaś jaskiniami złodziei i zbójców. Pod imieniem służących i krewnych, księża utrzymują nałożnice. Różnorodne obrazki, rozpowszechniane masami, wnoszą do ludu bałwochwalstwo. Nieskończona ilość różnych zakonów religijnych nie może nie wywołać różnych nadużyć i zamieszek w kraju." Odpowiedz Link Zgłoś
antyk52 dużo masz jeszcze tych bzdetów w notatniku 08.03.05, 00:11 Czy z jakiegoś archiwum racjonalisty to wklejasz jak ci sie już skończą argumenty? Mówmy o teraźniejszości, bo znowu stosujesz oklepane metody z cyklu: "A 100 tyś. lat przed naszą erą, za górami, za lasami ludzie sie nawzajem zjadali", pomijając już jak zwykle wybiórczość i kompletną nieznajomość tematu a opieranie się na oklepanych i dawno już wyjaśnionych wyrywkach. Ja historii Kościoła ani eologii nie studiowałem (jak mniemam ty również nie), więc nie podejmuje się tłumaczenia, zresztą nie oszukjumy się, czy tobie da się coś wytłumaczyć? Klapki na oczy i do przodu... Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Bracie mój niepełnosprawny... 08.03.05, 00:18 z wyraźna determinacją, nie chcesz przyjąć niczego co zachwiałoby twój ogląd. Trwaj w rozkosznej błogiej nieswiadomosci. Czy to rodzaj terapii? Odpowiedz Link Zgłoś
antyk52 Palniczku przyjmuj bezkrytycznie każdą papke, 08.03.05, 00:25 która akurat podchodzi pod twoją obsesje i ideologie bez żadnego głębszego zainteresowanie i głębszego zapoznania się z tematem. I następnym razem jak będziesz się starał "zachwiać mój światopogląd" to spróbuj ustosunkować się do pytań, które ja ci zadaje, bo ja odpowiadam, tłumacze się, itd. a Palniczek standardowo CTRL-C CTRL-V ze swoich nagromadzonych kalumni i pełna radość i oczekiwanie, że ktoś nie zagłębiony w temacie (notabene tak samo jak on) zacznie się tłumaczyć, albo powie brawo aleś ty mądry, masz racje.... Znowu odnosze wrażenie, że gadam do ściany... Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Antyk wymarzony parafianin... 08.03.05, 00:44 Gratuluje twojemu proboszczowi. Takich zaślepionych pacanów jest niewielu. To szczyt marzeń kiecuchów. Z bogiem bracie...)) Odpowiedz Link Zgłoś
antyk52 Palnick wymarzony "pożyteczny idiota" 08.03.05, 01:01 Łyknie każde gó.., bez żadnej refleksji jeśli tylko będzie pasowało pod jego światopogląd. Ile razy ci już tłumaczyłem żebyś nie mierzył innych swoją miarą. To ty jesteś zaślepionym pacanem, który nie wykaże żadnej chęci dojścia do prawdy, rozwikłania dlaczego było akurat tak a nie inaczej, popatrzenia na wydarzenia historyczne przez pryzmat historii i danego okresu a nie dzisiejszych czasów, itd. To tak jakbym próbował tłumaczyć bezsens sądownictwa i wymiaru sprawiedliwości bo kiedyś stosowano chłosty, dyby i inne kuriozalne wymysły... I jeszcze jedno, co też sto razy mówiłem, ale przecież trudno żeby do ściany coś dotarło, ja WIEM, że w historii Kościoła było wiele rzeczy złych, wiele wpadek, czy nawet z dzisiejszej perspektywy rzeczy niezmiernie bulwersujących. Wiem to doskonale i ubolewam nad tym, bynajmniej nie jestem "zaślepionym oszołomem, który próbuje nie widzieć rzeczy dla niego niewygodnych", itp. itd. Widze je, ale w odróżnieniu od ciebie widze też te dobre rzeczy, te rzeczy które są istotą Kościoła i które przetrwały przez wieki w odróżnieniu od tych złych, które stara się systematycznie eliminować... Ty Palnicku jednak ich nie dostrzerzesz bo po prostu nie chcesz, zawsze będziesz się skupiał i babrał tylko w tym co jest złe, nawet jeśli są to sprawy marginelne tudzież dawno zamierzchłe. Nie chcesz zobaczyć istoty bo taka jest po prostu twoja chora i skrzywiona ideologia, nic tylko współczuć takim ludziom jak ty, którzy w jakiś przedziwny sposób żywią straszną nienawiść do tego co kojarzy się z Kościołem i w szczególności z wiarą katolicką... no cóż taka jest po prostu natura złego i to od wieków, także twoja krucjata Palnicku naprawde nie jest niczym nowym. Wiedz tylko, że jak każde zło w ostateczności skazana jest na porażke. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Antyku, spokojnie. Życie to trudna gra. 08.03.05, 01:07 antyk52 napisał: Wiedz tylko, że jak każde zło w ostateczności skazana jest na porażke. ---------------- A to zbydlęcenie dla własnych korzysci też ? -------------- Polski klan w Watykanie? oprac. strem za tygodnikiem "Forum" 07-03-2005, ostatnia aktualizacja 07-03- 2005 14:12 "Wykorzystując zły stan zdrowia Jana Pawła II, garstka Polaków w Watykanie postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce. Dziś to oni mówią i myślą za papieża" - pisze Marcele Padovani z "Le Nouvel Observateur". Przedruk jego artykułu w najnowszym numerze tygodnika "Forum" "(...) W Watykanie powstała rozległa nieoficjalna organizacja: Klan Polaków, który dosłownie wziął w posiadanie ciało papieża, by rozporządzać nim po swojemu, bez cienia sprzeciwu. Klan bardzo źle odebrał, wypowiedzianą przecież w dobrej wierze, deklarację kardynała Angelo Sodano, który pozwolił sobie napomknąć o ewentualnej dymisji papieża. Odkąd padły te bluźniercze słowa, kardynał Sodano stał się persona non grata. Nie należy już do kręgu najbliższych gości Jana Pawła II. Wiele wody upłynie pod mostami na Tybrze, nim będzie mógł ponownie uczestniczyć w sobotnich, kapuściano-ziemniaczanych obiadach, przygotowywanych przez polskie zakonnice pełniące służbę w Watykanie" - czytamy w artykule Marcela Padovaniego. Włoski dziennikarz zwraca uwagę na rosnącą pozycję 65-letniego arcybiskupa Stanisława Dziwisza, osobistego sekretarza papieża. "(...) Jako jedyny mógł dzień i noc przebywać w pobliżu Jana Pawła II podczas jego pobytu w poliklinice Gemelli na początku lutego. Na miejscu bardzo starannie selekcjonował gości odwiedzających papieża. I to właśnie on zadecydował, że od momentu, gdy Jan Paweł II nie był już w stanie czytać swoich przemówień, będzie to za niego robił argentyński arcybiskup Leonardo Sandri" - pisze Padovani. Dziennikarz "Le Nouvel Observateur" wymienia także innych członków "gwardii przybocznej" Ojca Świętego: kardynała Zenona Grocholewskiego, biskupa Stanisława Ryłko (autora papieskich przemówień) oraz młodego księdza prałata Mieczysława Mokrzyckiego, "(...) jednego z najnowszych członków osobistego sekretariatu papieża. To właśnie on trzymał białą kartkę przed twarzą papieża w oknie kliniki Gemelli." Padovani przytacza też opinię watykanisty Sandro Magistera: "Jeśli się temu dobrze przyjrzeć, to za wyjątkiem Polaków papież nie toleruje koło siebie już nikogo prócz kardynała Josepha Ratzingera, 78-letniego niemieckiego teologa o poglądach ultrakonserwatywnych, który popycha papiestwo na pozycje nieprzejednanej obrony dogmatów". Cały artykuł "Polski klan za spiżową bramą" w najnowszym numerze tygodnika "Forum". Odpowiedz Link Zgłoś
antyk52 Ściana powiedz mi na czym polega wymiana zdań? 08.03.05, 01:13 Jedna strona sie tłumaczy, odpowiada, itp. A druga tylko serwuje kolejne 'rewelacyje', z których ta pierwsza znowu musi się tłumaczyć? Zataczamy koło Palniczku, rozmowa z tobą mija się z jakimkolwiek celem, bo ty wogóle nie słuchasz i nie próbujesz zrozumieć swojego rozmówcy tylko co chwila nowe durnoty mu podsuwasz. Czy ja mam ci sie tłumaczyć z każdych rzygowin wypisywanych w pisemkach kolorowych, brukowcach, czy innych szmatławcach? Zacznij ty wreszcie myśleć swoją własną mózgownicą a nie medialną, czy internetową... Odpowiedz Link Zgłoś
krzys52 Wartosci stoja oczywiscie za symbolem, Palnicku 07.03.05, 00:58 (...)który ukradkiem zawiesiły namasowane przez kler spryciule od TKM – to symbol ich wartości. Symbol kłamców, klerykałów, złodziei, obludnikow, malwersantów, manipulantów, szubrawców, wydrwigroszy, oszustów i pedofili - skorumpowanych i korumpujących... Symbol moralnego szamba, oraz moralnego sku..enia obywateli. Powieszony ukradkiem w miejscu poprzedniego ideologicznego [Gó*na] państwowego – sierpów i młotów.(...) No wiec zgadnijcie Kotki jakie to moga byc wartosci )) Odpowiedz Link Zgłoś
atp1 Prosze o definicje narodu odrzuconego!!! 07.03.05, 17:29 Wartosci chrzescijanskich to wy parchy nigdy nie zrozumiecie!!! Chrystus byl pierwszym chrzescijaninem dlatego go zabilisscie!!! Twoje twierdzenie mozna porownac z zagadnieniem "prosze o definicje wartosci Jezusa Chrystusa". Widzisz parchu, wartosci tej wiary znaja na calym swiecie, oprocz tzw. narodu wybranego ktory po tym fakcie odrzucenia Boga, stal sie narodem odrzuconym. Widac to po waszej dzialanosci miedzynarodowej, tam gdzie jestescie nastepuja wojny i nietolerancja, chyba jako "mysliciel" swoich forumowiczow nie wmowisz nam Polakom, ze wasza nacja jest od Boga, jesli by tak bylo to powinniscie kochac cala ludzkosc!!!, tak jak Bog przykazal. Odpowiedz Link Zgłoś
atp1 [...] 07.03.05, 21:28 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle wartości chrześcijańskie 07.03.05, 23:35 Ponewaz dyskusja na ten temat nadal trwa, kopiuje moj wpis z FK. Bylo o milosci do blizniego/ludzi i demokracji jako wartosciach chrzescijanskich. ---- Bardzo dlugo i namietnie mozna dyskutowac jak demokracja ma sie do milosci. Ktos powiedzial, ze inteligencje mierzy sie tym, ile dowodow na kazda dowolna teze, ktos potrafi wykombinowac. Mysle, ze w tym przypadku mozna znalezc bardzo wiele dowodow. Ale gwoli tej dyskusji, zalozmy ze milosc i demokracja to sa autonomiczne wartosci. Nie mniej, sa to wartosci, ktore niesie w sobie idea chrzescijanstwa. Jak pisalam, dla mnie chrzescijanstwo ma bardzo malo wspolnego z judaizmem. Chrzescijanstwo to religia, ktora rozwinela sie w Europie na podlozu kultury i religii klasycznej i jest politeizmem. Mamy Boga ojca, Boginie Matke, Syna Bozego, Ducha swietego, tudziez swietych, ktorych jest wiecej niz bogow na Olimpie. Jest sporo dowodow, ze Bog grecki Iasion byl bezposrednim prototypem Jezusa, i ze Iasion wywodzi sie od Ozyrysa (w Egipcoe Ousira), co znaczy "Ten Dobry". Dla mnie chrzescijanstwo jest wysublimowana ale tez i wynaturzona forma antyku. Wynaturzona przez wprowadzenie wladzy absolutnej Boga Ojca, a wysublimowana przez wprowadzenie zasady powszechnej demokracji - kazdy przed Bogiem jest taki sam. Element uniwersalnej milosci Boga do czlowieka jest tu bardzo wazny. I mysle, ze wlasnie na tym gruncie chrzescijanskiej milosci- demokracji z jej korzenami w antyku rozwinela sie kultura i cywilizacja europejska. Wynaturzenia KK wynikaja z patriarchalnej zasady dominacji, typowej dla wszystkich patriarchalnych religii i form wladzy. Mysle, ze wielkim bledem jest odcinanie sie od kultury i tradycji chrzescijanskich, ktore sa nasza historia. Rozumiem, ze mozna byc przeciwko wtracaniu sie KK do polityki i do zycia obywateli, ale z drugiej strony popatrz jak korporacje wlaza nam z butami do lozek, kieszeni, mozgow i wszedzie gdzie sie da. Kazdy, kto ma troche wladzy, probuje dla wlasnych korzysci manipulowac publika, ale madra publika nie powinna pozwalac nikomu wodzic sie za nos. Mysle, ze aby kroczyc do przodu warto wybrac z tradycji chrzescijanskich, to co w nich piekne i wartosciowe. Pomysl, ze musza tkwic w chrzescijanstwie jakiec cenne wartosci, ktore trafiaja do ludzi, skoro ponad milliard ludzi nadal jest chrzescijanami. Widac, te wartosci jakos rezonuja z umyslem czlowieka, bo dzis nawet ateisci Chinczycy dobrowolnie staja sie chrzescinanami. Czegos im brakuje w Buddyzmie. Moze wlasnie tej personalnej milosci? pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Czy kk może się demokratyzować? 08.03.05, 00:14 Taka nadzieja jest porównywalna z oczekiwaniem, że nosorożec stopniowo nauczy się latać a rekin przejdzie na dietę wegetariańską! Idee demokracji zawsze były kosciołowi nienawistne a pomysł zainfekowania nimi struktury KK - zakrawa na blużnierstwo. Kosciól katolicki czuł się jak ryba w wodzie w czasach cesarstwa Rzymskiego z jego niewolnictwem oraz w średniowieczu, kiedy życie ludzkie nic nie było warte. Zawsze też występował i to z wielką brutalnościa przeciwko jakimkolwiek objawom dążeń do nadania praw i uznania wolnej woli “osoby ludzkiej”. Zobacz jaką instrukcję papież przesłał Władysławowi Jagielle: Papiez Marcin V (1417 - 1431) w liscie do Wladyslawa Jagielly (w r. 1429): Wiedz, ze interesy Stolicy Apostolskiej, a takze twojej korony czynia obowiazkiem eksterminacje Husytów. Pamietaj, ze ci bezbozni ludzie ośmielaja sie glosic zasade równosci; twierdza, ze wszyscy chrzescijanie sa bracmi, i ze Bóg nie dal ludziom uprzywilejowanym prawa wladania narodami; utrzymuja, ze Chrystus przyszedl na swiat aby zniesc niewolnictwo; wzywaja ludzi do wolnosci, to znaczy do unicestwienia królów i kaplanów. Teraz, kiedy jeszcze jest czas, zwróc swoje sily przeciwko Czechom, pal, zabijaj i czyñ wszedzie pustynie, gdyz nic nie jest bardziej mile Bogu, ani bardziej pozyteczne dla sprawy królów, niz eksterminacja Husytów. Do czasów dzisiejszych KK tępi na każdym kroku wymienione tu “ występne” idee Husytów. Zwłaszcza wśród swojej trzody. Do dziś również próbuje instruować rządy o tym jak mają postępować. Do dziś twierdzi, że tylko on zna plany boże w każdej dziedzinie – dziwne tylko, że zawsze stawiają one KK w najlepszej mozliwej pozycji Kosciół z wielkim zaangażowaniem zwalczał powstawanie kolejnych konstytucji. W 1855 r. wyraził zdecydowany sprzeciw wobec Konstytucji Stanów Zjednoczonych, glosząc iz "wolność to bluźnierstwo, wolność to odwodzenie innych od prawdziwego Boga. Wolność to mówienie kłamstw w imię Boga". Pozostaje przy takiej opinii po dziś dzień. Tego typu zachowania - zgłaszanie roszczeń i pouczeń - są kultywowane również współcześnie. Jest to pozostałość z wieków średnich, kiedy to pomimo istnienia odrębnych państw, rzeczywistą władzę w Europie sprawował kosciół. Była to pierwsza swego rodzaju, Unia Europejska, wówczas pod auspicjami Watykanu; ociekajaca krwią eliminowanych przeciwników, zaskakująca stopniem niewolenia wolnej myśli i brakiem jakichkolwiek swobód obywatelskich. Dopiero Rewolucja Francuska zepchnęła papiestwo z podestu dyrygenta. Ona to (Rewolucja Francuska) zapoczatkowala, tak zgubne dla kosciola: - idee wolnosci osobistej - rownosci wobec prawa - idee spoleczenstwa obywatelskiego - reprezentatywnosci wladz panstwowych Ona to do zgubnego uchwalenia ‘Deklaracji Praw Czlowieka i Obywatela’ doprowadzila, ze o uchwalaniu ‘Konstytucji’, a tym samym zagwarantowaniu ‘Praw Konstytucyjnych’ przez panstwo marnej jednostce nie wspomne. Kościół nie rozumie jednak jeszcze dziś zmian, które nastąpiły w prawodawstwie i swiadomości ludzkiej, dowodem tego są energiczne zabiegi o wprowadzenie invocatio dei do konstytucji UE oraz utożsamienia prawa państwowego z kanonicznym. Próby te są tak samo śmieszne jak ta, kiedy to około 150 lat temu kościół wniósł do kongresu USA projekt ustawy zabraniającej wydobywania z łona ziemi ropy naftowej, którą Bóg jego zdaniem tam umieścił, aby czarci w piekle mieli paliwo do zadawania mąk potępionym . To, że są śmieszne nie oznacza, że nie są groźne. A są, bo KK produkuje bezwolnych, indoktrynowanych parafian, którzy wierzą w największą niedorzeczność serwowaną przez KK i zrobią bezmyslnie wszystko co nakaże kler. Boja się samodzielnego myslenia i podawania w wątpliwość tez kapłanów. Co z tym zrobić w Polsce? Wypowiedzieć konkordat! A kto ma to zrobić? Hmm… Najbardziej zdesperowani twierdzą, że warto jeszcze raz przejść czerwoną zarazę, żeby się pozbyć czarnej śmierci Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle Re: Czy kk może się demokratyzować? 08.03.05, 06:23 Imponujesz mi Palnicku swoja wiedza w tej dziedzinie. serio. Nie wiem, czy KK moze sie zdemokratyzowac, ale ogolna dyskusja dotyczyla zdaje sie wartosci chrzescijanskich, czyli raczej sfery idei i duchowosci, niz samego KK. Wydaje mi sie, ze idee demokratyczne tkwia w ideach chrzescijanstwa, choc masz racje, prozno ich szukac w KK. Mysle jednak, ze KK musi sie zdemokratyzowac, jesli chce przetrwac, co do tego nie mam watpliwosci. Sadze, ze to stanie sie juz niedlugo. Z drugiej strony widze, ze korporacje i ponadnarodowe instytucje finansowe okradaja ludzi z demokracji, ktora dotychczas zdobyli. Swiat jest cholernie skomplikowany i o demokracje stale trzeba walczyc, zeby jej nie utracic. pozdrowka) Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Czy kk może się demokratyzować? 09.03.05, 19:26 Masz rację Emily, świat jest cholernie skomplikowany i...obłudny. Często ci, którzy mają gęby pełne pouczeń i szczytnych idei to najpodlejsi z ludzi. Zgadzam się z Tobą, że teraz największe zagrożenie dla demokracji pochodzi od globalnych korporacji. KK wprawdzie taką korporacją również jest ale to słabeusz w porównaniu np.z globalnymi instytucjami finansowymi. O ludzką godność trzeba walczyć codziennie. Pozdrawiam Cię serdecznie, Palnick Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle No wiec walczmy !! 10.03.05, 00:02 Palnicku, wspolnymi damsko-meskimi silami o nasza ludzka godbnosc, o prawo do bycia czlowiekiem indywidualnym i spolecznym, a nie tylko towarem handlowym na globalnym bazarze i konsumentem towarow, albo miesem armatnim, sluzacym krwiopijcom do nabijania ich kas. Odzyskalny wlasne czlowieczenstwo) Pozdrawiam Cie rownie serdecznie) Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: No wiec walczmy !! 10.03.05, 01:12 Ja to robię codziennie! Nie jest łatwo, ale kto powiedział, że bedzie ? ) Buziaki, P. Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: Czy kk może się demokratyzować? 09.03.05, 21:48 palnick napisał: > Papiez Marcin V (1417 - 1431) w liscie do Wladyslawa Jagielly (w r. 1429)... Trzeba przyznać, że Jagiełło za specjalnie się listem Jego Świątobliwości nie przejął, mimo wysiłków Oleśnickiego, który wychodził z siebie, by król poparł szykującą się na 1431 tzw. piątą krucjatę przeciwko husytom. Nie tylko król nie poparł; w bitwie pod Tychnovem po stronie husyckiej wziął udział dość liczny oddział polskiej kawalerii; a trudno, by odbyło się to bez cichego zezwolenia króla. Podobnie w 1433, w nieoficjalnym porozumieniu z Jagiełłą Taboryci zorganizowali dość śmiałą łupieżczą rajzę na ziemie Zakonu (dotarli aż w okolice Gdańska). Cóż, Rzym był daleko, a Malbork - blisko, a Jagiełło nie był już gorliwym neofitą, a podstarzałym, wytrawnym politykiem, umiejącym zapalić Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek. Ale zabrakło Jagiełły (1434) i fanatyk Oleśnicki mógł robić, co chciał. Grotniki (1439) były tuż tuż. _____________________________ "Bóg. Ojczyzna. Honorarium." Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Współczesna Polska. Cwaniactwo KK. 09.03.05, 23:49 Natura horret vacuum (natura nie znosi próżni) – ta sentencja, którą przed wiekami wyraził Spinoza, przychodziła mi wielokrotnie na myśl, gdy obserwowałem co się działo w Polsce po 1989 roku. Z dnia na dzień bowiem znikły i odeszły w niebyt wszystkie struktury partyjne, które de facto sprawowały faktyczną władzę. A sprawowały ją w sposób niesłychanie wygodny, gdyż formalnie nie odpowiadały za nic. Pociągając jedynie za sznurki, w sposób mniej czy bardziej jawny, rządziły zza kulis nie będąc nominalnie żadnym organem władzy. Do tego jeszcze twierdziły, że są emanacją narodu i działają wyłącznie dla jego dobra. Po 1990 roku spełniły się moje ponure przewidywania, że tak wygodny sposób zakulisowego sterowania formalnymi organami władzy, jest zbyt łakomym kąskiem, aby nie próbować go zawłaszczyć. Nie trzeba wielkiej przenikliwości, aby stwierdzić, że jedynie Kościół miał wszystkie atuty do zajęcia opróżnionego przez PZPR miejsca. Zorganizowana wieloszczeblowa struktura, wykształcone kadry zawodowych funkcjonariuszy, szerokie wsparcie „świeckiego” zaplecza, a przede wszystkim nienasycona żądza władzy (vide casus bp. Stanisława ze Szczepanowa). Ciekawe, że takiego ciągu do władzy nie wykazują aktualnie inne kościoły chrześcijańskie, np. protestanckie. Dodać należy, że w tak tradycyjnie katolickim kraju jak Polska, Kościół w sposób naturalny cieszy się szacunkiem. Kto zaś go nie okazuje, będzie nieuchronnie napiętnowany jak wróg Jezusa i Maryi (lub choćby RadyjaMaryi), ewentualnie żyd, wariat, zboczeniec i mason. Dokładnie tak samo, jak ongiś „wróg ludu”. A przecież Kościół chce samego dobra. Z tej sytuacji korzystają zarówno ideowi moralizatorzy, którzy ostatnio mnożą się jak króliki, jak też wszelkiej maści hipokryci i zawodowi gracze polityczni z wielkim pyskiem. Jest niestety oczywistą prawdą, że większość ludzi w Polsce (podobnie zresztą, jak i w innych krajach) nie jest umysłowo przygotowana do samodzielnego rozstrzygania zarówno racji moralnych, jak i politycznych. Instynktownie szukają więc oparcia w autorytetach (w ich mniemaniu). I w ten sposób koło się zamyka. Tych parę powyższych spostrzeżeń nie dyktuje mi bynajmniej jakaś organiczna niechęć do wiary katolickiej. Wręcz odwrotnie. Mam jedynie uczulenie na wszystkich, którzy chcą mnie uszczęśliwiać nie pytając o zdanie, gdyż wiedzą lepiej co jest dla mnie dobre. Wszystkich takich mam ochotę poszczuć psami, ale niestety nie mam żadnego. Odpowiedz Link Zgłoś
heksaheksa Jak ty ukradniesz komuś krowe to dobrze ale jak to 08.03.05, 01:01 Jak ty ukradniesz komuś krowe to dobrze ale jak tobie ktoś ukradnie krowe to niedobrze Odpowiedz Link Zgłoś
hymen wartości chrześcijańskie 08.03.05, 09:41 (...) Chrześcijaństwo odwołuje się do Objawienia otrzymanego od Boga, którego pełnią jest osoba i nauczanie Jezusa; przekazuje je tradycja chrześc., zwł. zawarta w Biblii, która jest podstawą wiary i teologii; chrześcijaństwo uznaje też możliwość odkrycia Boga i zasad moralnych drogą rozumową, z istnienia i natury świata. Główne punkty doktryny, uznawane przez większość wyznań chrześc., są zawarte w wyznaniach wiary, zwł. Credo nicejsko-konstantynopolitańskim (mszalnym) z 381 i w przyjmowanym przez chrześcijaństwo zachodnie Składzie apostolskim. Na treść chrześcijaństwa składają się prawdy wiary i zasady moralne, społeczność Kościoła z liturgią i sakramentami oraz indywidualne życie duchowe; składniki te są traktowane łącznie, z podkreśleniem uczestnictwa osobowego i konieczności stosowania doktryny w praktyce. (....) (...) Reprezentanci chrześcijaństwa wobec zmiennych okoliczności społ. i kulturowych formułują szczegółowe wskazówki duchowe, moralne, prawne i prakt. co do realizowania zasad chrześcijaństwa (np. szkoły duchowości, prawo małżeńskie, nauczanie społ.). (...) (...) Zasady etyczne chrześcijaństwa i wartość przypisywana przez chrześcijaństwo osobie ludzkiej inspirowały wprost lub pośrednio ruchy broniące ludzkiego życia, godności, wolności i sprawiedliwości, a tym samym sprzyjały kształtowaniu się życia społ. opartego na tych zasadach; istotne było tu przekonanie chrześc., że wiara musi nieść konsekwencje prakt.; stąd często uważa się za skutek chrześcijaństwa np. działalność charytatywną, zniesienie niewolnictwa, uznanie godności kobiety, a nawet powstanie kapitalizmu w krajach protestanckich. Chrześcijaństwo było także bezpośrednią inspiracją dla powstawania wybitnych dzieł literatury, sztuk plast. i muzyki. (...) (...) przeciwna etatyzmowi, ale opowiada się za ograniczonym interwencjonizmem państwowym. Propaguje zasady personalizmu jako wartości, która powinna określać relacje międzyludzkie oraz stosunki między społeczeństwem i jednostką. W odniesieniu do państwa głosi zasadę pomocniczości, decentralizacji i autonomii regionalnej, prowincjonalnej i innych form samorządności lokalnej. Akceptuje zasadę rozdziału Kościoła od państwa, ale zarazem opowiada się za ich harmonijną współpracą. Stoi na gruncie demokratyzmu, jest przeciwna autorytaryzmowi i totalitaryzmowi. (...) uznaje własność prywatną za prawo naturalne, dopuszczając jednocześnie pluralizm własności oraz nacjonalizację za odszkodowaniem (...) (...) moralność w sensie normatywnym, czyli preferowanie i postulowanie etycznie dodatnich postaw, wzorów osobowych, wyboru dobra, a nie zła, prawdomówności, a nie kłamstwa, traktowanie ich jako celu samego w sobie, a nie jedynie jako środka do celu, stosowanie np. zasady równej wobec wszystkich, poczuwanie się do odpowiedzialności za motywy, intencje, słowa, czyny (bądź zaniechanie czynów), ich następstwa; kształtowanie i utrwalanie pozytywnych etycznie postaw moralnych (np. prawości, prawdomówności, życzliwości, miłości bliźniego, obiektywizmu, męstwa) — czynienie tego, co jest powinnością etyczną (...) (...) przypomina o istnieniu poważnych patologii w świecie (zagrożenie życia i pokoju, podział na wrogie bloki polit., negowanie praw człowieka); akcentuje konieczność uwzględnienia w posłudze Kościoła tzw. opcji preferencyjnej na rzecz ubogich, którymi są nie tylko ludzie pozbawieni dóbr materialnych, ale także dóbr duchowych; encyklika zachęca do angażowania się w kształtowanie stosunków społ. zgodnie z zasadą solidarności, a nie przez eliminację przeciwników polit., bądź też walkę i przemoc; zwraca się również do wyznawców wielkich religii świata, żeby odkryli prawdę, iż rozwój ma nie tylko wymiar gosp., kult. i moralny, ale także religijny. (...) ====================== Ogólnie rzecz biorąc tak to wygląda. Odpowiedz Link Zgłoś
d.nutka1 Re: wartości chrześcijańskie-wartości humanistyczn 09.03.05, 19:39 Jacku a gdybyśmy spróbowali Twój tekst powtórzyć z zamiennikiem i w miejsce "chrześcijańskie" wstawili "humanistyczne. czy duch byłby inny? Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: wartości chrześcijańskie-wartości humanistycz 09.03.05, 19:55 Danutko chrześcijaństwo ma niewiele wspólnego z humanizmem, chocby dlatego, że przeciwnie od humanizmu są tu różne kategorie ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
d.nutka1 Re: wartości chrześcijańskie-wartości humanistycz 09.03.05, 20:34 palnick napisał: > Danutko chrześcijaństwo ma niewiele wspólnego z humanizmem, chocby dlatego, że > przeciwnie od humanizmu są tu różne kategorie ludzi. Palnicku mam obawy, ze rozmijamy się w rozumieniu chumanizmu i chrześcijaństwa ja uważam, że nie byłoby chrześcijaństwa, gdyby ludzie, którzy tworzyli jego początki nie opierali sie o pewne humanistyczne podejscie do człowieka. ponieważ nie mam fobi katolickiej to nic mi nie stoi na przeszkodzie, zeby szukać współnych idei humanistycznych chrzescijaństwa i ateizmu a także wszystkich innych religii. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: wartości chrześcijańskie-wartości humanistycz 09.03.05, 21:02 d.nutka1 napisała: > palnick napisał: > > > Danutko chrześcijaństwo ma niewiele wspólnego z humanizmem, chocby dlateg > > o, że przeciwnie od humanizmu są tu różne kategorie ludzi. -------- > Palnicku > mam obawy, ze rozmijamy się w rozumieniu humanizmu i chrześcijaństwa > ja uważam, że nie byłoby chrześcijaństwa, gdyby ludzie, którzy tworzyli jego > początki nie opierali sie o pewne humanistyczne podejscie do człowieka. > ponieważ nie mam fobi katolickiej to nic mi nie stoi na przeszkodzie, zeby > szukać współnych idei humanistycznych chrzescijaństwa i ateizmu a także > wszystkich innych religii. ---------- Danutko, Ja równiez nie mam fobii katolickiej - mam tylko uczulenie na obłudę. Obawiam się, że same podstawy katolicyzmu są skorodowane w stopniu wykluczajacym wywodzenie z nich idei humanizmu Powinnaś wiedzieć, że humanizm powstawał w głębokiej opozycji do chrześcijaństwa i był krwawo tepony przez kosciół. Tak rozumują katolicy po dziś dzień, są może tylko mniej otwarci w formułowaniu poglądów "W takiej wojnie, jest chrześcijańskim dziełem miłości, wrogów ku naszej pociesze dusić, okradać, zabijać i palić". (św. Tomasz z Akwinu, najsłynniejszy teolog katolicki) Tak pisał ten "święty mąż" o wojnach krzyżowych. Odpowiedz Link Zgłoś
d.nutka1 Re: wartości chrześcijańskie-wartości humanistycz 09.03.05, 22:03 palnick napisał: > Danutko, > Ja równiez nie mam fobii katolickiej - mam tylko uczulenie na obłudę. ja też > Obawiam się, że same podstawy katolicyzmu są skorodowane w stopniu > wykluczajacym wywodzenie z nich idei humanizmu tu się zgadzam. przecież napisałam, że chrześcijaństwo powstało na bazie JUŻ istniejącego humanizmu (nie mylić z neohumanizmem, czyli epoką Odrodzenia-znacznie w czasie późniejszą) >Powinnaś wiedzieć, że > humanizm powstawał w głębokiej opozycji do chrześcijaństwa i był krwawo tepony > przez kosciół. humanizm istniał PRZED narodzeniem się chrześcijaństwa chyba nie zaprzeczysz znając dzieła antycznych Greków i Rzymian-to o naszej kulturze śródziemnomorskiej, ale rozwijały się też w kierunku humanistycznym i inne kultury na świecie > Tak rozumują katolicy po dziś dzień, są może tylko mniej otwarci w formułowaniu > > poglądów chrześcijaństwo rzeczywiście przesiągnięte jest obecnie nie tylko ludycznością obrzędów kościelnych, ale i barbarzyństwem podbijanych terenów oraz istniejącym barbarzyństwem od chyba ZAWSZE wśród ludzi > > "W takiej wojnie, jest chrześcijańskim dziełem miłości, wrogów ku naszej > pociesze dusić, okradać, zabijać i palić". > (św. Tomasz z Akwinu, najsłynniejszy teolog katolicki) > Tak pisał ten "święty mąż" o wojnach krzyżowych. na tym etapie jest chyba obecnie niejeden odłam islamu i katolicyzmu, który nie jest jednorodny choć Kosciół oficjalny chce tej prawdzie zaprzeczać. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: wartości chrześcijańskie-wartości humanistycz 09.03.05, 23:17 Widzę Danuko, że ustaliliśmy podstawy Nie widzę kwestii spornych. Pozdrawiam serdecznie, Palnick Odpowiedz Link Zgłoś
antyk52 Re: wartości chrześcijańskie-wartości humanistycz 09.03.05, 20:42 A do tego co napisał Jacek sie ustosunkujesz czy zamurowało? Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: wartości chrześcijańskie-wartości humanistycz 09.03.05, 21:05 antyk52 napisał: > A do tego co napisał Jacek sie ustosunkujesz czy zamurowało? ------------ Nie ustosunkowuję się z prostej przyczyny. Brzmi pieknie, jak konstytucja ZSRR. Nie jest stosowane, podobnie jak ta konstytucja A'propos zamurowywania. Nie pierwszy raz używasz tego sformułowania - jesteś budowlańcem? Odpowiedz Link Zgłoś
antyk52 Re: wartości chrześcijańskie-wartości humanistycz 09.03.05, 21:10 > Nie ustosunkowuję się z prostej przyczyny. > Brzmi pieknie, jak konstytucja ZSRR. Nie jest stosowane, podobnie jak ta > konstytucja Więc po cholere założyłeś ten wątek? Chciałeś poznać te wartości, czy chciałeś rozowdzić się nad tym czy są stosowane czy nie? Kodeks karny też jest całkiem nieźle napisany... Twoje milczenie uznaje jednak za potwierdzenie tego, że zaakceptowałeś i przyjąłeś do waidomości to co postarał ci się wyłożyć Jacek... czyli jest nadzieja... może choć na jakiś czas przestaniesz chrzanić, przynajmniej w tym zakresie... > A'propos zamurowywania. Nie pierwszy raz używasz tego sformułowania - jesteś > budowlańcem? Nie pierwszy i nie setny raz piszesz o księżach i wierze, jesteś księdzem? Odpowiedz Link Zgłoś
d.nutka1 Re: wartości chrześcijańskie-wartości humanistycz 09.03.05, 21:41 antyk52 napisał: > Twoje milczenie uznaje jednak za potwierdzenie tego, że zaakceptowałeś i > przyjąłeś do waidomości przyjęcie do wiadomości nie jest równoznaczne z potwierdzeniem kiedy to antyku nabrałeś przekonania, że milczenie jest równoznaczne akceptacji? czy taki wniosek wynika z wartości chrześcijańskich? to może mi napiszesz, dlaczego Jezus odmówił zeznań i milczał przed piłatem, który miał rozstrzygać o niewinności Jezusa? bo przecież to są te początki chrześcijaństwa milcz, kiedy cię niesłusznie zgraja oskarża, bo ze zgrają nie wygrasz nawet przed sądem Odpowiedz Link Zgłoś
antyk52 Re: wartości chrześcijańskie-wartości humanistycz 09.03.05, 21:49 Spokojnie, spokojnie, nadinterpretujesz troche Chodziło mi o to, że zaakceptował fakt, że to są wartości chrześcijańskie (przynajmniej w kontekście społecznej nauki Kościoła), to czy palnick się z nimi zgadza czy nie, to już nie moja sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
d.nutka1 Re: wartości chrześcijańskie-wartości humanistycz 09.03.05, 22:08 antyk52 napisał: > Spokojnie, spokojnie, nadinterpretujesz troche Chodziło mi o to, że > zaakceptował fakt, że to są wartości chrześcijańskie (przynajmniej w kontekście > > społecznej nauki Kościoła), to czy palnick się z nimi zgadza czy nie, to już > nie moja sprawa. a praktyka chrześcijańska ciebie nie interesuje? chcesz zawsze odcinać kupony od idei stworzonych już bardzo dawno temu i wyrosłych na pustyni egipskiej? jak chcesz być konsekwentny to nie bądź odgrodzony od korzeni NARODZIN monoteistycznych narodzin fundamentów chrześcijaństwa pamiętaj, że fundamenty też się na czymś stawia mam nadzieję, ze cię nie zamurowało jako budowlańca od fundamentów Odpowiedz Link Zgłoś
antyk52 Re: wartości chrześcijańskie-wartości humanistycz 09.03.05, 22:16 > a praktyka chrześcijańska ciebie nie interesuje? A skąd te wnioski? Oczywiście, że mnie interesuje i to bardzo. Chyba nie musze jednak tłumaczyć myślącym ludziom jaka jest różnica między teorią (z założenia stanowiącą jakiś ideał, do którego trzeba dążyć) a praktyką, która jest weryfikowana przez zwykłe, codzienne życie... Czy chrześcijaństwo ma być tu jakimś wyjątkiem w skali światowej? Spójrz sobie lepiej na komunizm... albo niedaleko patrząc na muzułmanów... Odpowiedz Link Zgłoś
d.nutka1 Re: wartości chrześcijańskie-wartości humanistycz 09.03.05, 22:22 antyk52 napisał: > Chyba nie musze > jednak tłumaczyć myślącym ludziom jaka jest różnica między teorią (z założenia > stanowiącą jakiś ideał, do którego trzeba dążyć) a praktyką, która jest > weryfikowana przez zwykłe, codzienne życie... > chyba jednak będziesz musiał udowodnić rozmijanie się ideału z praktyką jako rzecz zrozumiałą dla kazdego 'myślącego człowieka' taki przykład teoretyczny ci dam-najprostrzy 2+2=4 to teoria czy praktyka? no bo jak czytam "teorię Jezusa" i On mówił: TAK-TAK niech znaczy a NIE-NIE niech znaczy to jak ty praktycznie do tej teorii podchodzisz? Odpowiedz Link Zgłoś
antyk52 Re: wartości chrześcijańskie-wartości humanistycz 09.03.05, 22:34 W teorii każdemu z działania 2+2 powinno wyjść 4, praktyka jednak pokazuje, że nie jest to prawda, bo nie wszyscy opanowali w takim samym stopniu zasady matematyki. I tak samo jest w innych dziedzinach. Jezus mówi żeby miłować bliźniego swego jak siebie samego, żeby wybaczać winowajcom, żeby nie zabijać, nie cudzołożyć, itp. itd. Taka jest teoria a raczej pewne prawo, przykazania jak należy postępować. Każdy chrześcijanin w teorii powinien się do nich stosować. Jaka jest parktyka jednak każdy widzi. Ale tak samo jest z rozwiązaniem zadania matematycznego, przestrzeganiem prawa karnego, czy zachowywaniem innych praw... Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: wartości chrześcijańskie-wartości humanistycz 09.03.05, 23:21 antyk52 napisał: > W teorii każdemu z działania 2+2 powinno wyjść 4, praktyka jednak pokazuje, że > nie jest to prawda, bo nie wszyscy opanowali w takim samym stopniu zasady > matematyki. > > I tak samo jest w innych dziedzinach. Jezus mówi żeby miłować bliźniego swego > jak siebie samego, żeby wybaczać winowajcom, żeby nie zabijać, nie cudzołożyć, > itp. itd. Taka jest teoria a raczej pewne prawo, przykazania jak należy > postępować. Każdy chrześcijanin w teorii powinien się do nich stosować. Jaka > jest parktyka jednak każdy widzi. Ale tak samo jest z rozwiązaniem zadania > matematycznego, przestrzeganiem prawa karnego, czy zachowywaniem innych praw... ------------------- Antyku, to co robisz to relatywizm moralny w najskrajniejszej formie! Ale przecież jestes katolikiem WY NIC NINNEGO NIE ROBICIE )))) Odpowiedz Link Zgłoś
antyk52 Re: wartości chrześcijańskie-wartości humanistycz 09.03.05, 23:36 Mylisz się Palnicku. Relatywizm zakłada, że dobro i zło są pojęciami względnymi i to człowiek sam sobie będzie ustalał co dla niego jest dobre a co złe (ergo sam sobie będzie bogiem, czyli grzech od początku istnienia człowieka, niezmiennie ten sam). Chrześcijanin wie (a przynajmniej w swoim sumieniu powinien wiedzieć, nie przecze, że to grzech rodzi właśnie pokuse relatywizowania sobie wszelkiego zła i dobra), że robi źle. Jeśli nie wie, albo dalej z premedytacją czyni źle (niezgodnie z nauką chrześcijańską) to znaczy, że z jego wiarą jest coś nie tak. Przeżywa kryzys, sumienia, wiary, zaczyna oddalać się od Boga i swojej wiary... Ty Palniczku stosujesz najstarsze i najbanalniejsze sposoby walki z wiarą chrześcijańską (no i oczywiście w szczególności z katolikami), polegające na 'udowadnianiu' jej bezsesnu i głupoty bo chrześcijanie nie zachowują się zgodnie ze swoją wiarą i nauką Chrystusa... Jest to tak głupie, że aż po prostu trudno się przed kimś tłumaczyć, bo tylko kompletny tępak albo ktoś obdarzony wyjątkowo złą wolą, nie potrafiący wymyślić nic sensownego może stosować tak kretyńską argumentacje i retoryke. Czyli właśnie ty Palniczku w pełnej krasie. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Antyka ulubieńcy - strażnicy WC w akcji... 14.03.05, 01:19 www.giertych-stop.kom.pl/photogallery.php?photo=27 Odpowiedz Link Zgłoś
palnick wartości chrześcijańskie w praktyce :) 09.03.05, 21:57 Pytam o wartosci rzeczywiscie funkcjonujace a nie o bajki dla durniów Najwyższym rangą oskarżonym duchownym katolickim, w związku z ludobójstwem w Rwandzie jest biskup Augustin Misago, który przyznał się: - do planowania masakry Tutsi wspólnie zrzędnikami administracji rzadowej, - wydania na smierć trzech kapłanów z tego plemienia, - odmowy schronienia 30 osobom. Przed sądem stanie także ojciec Athanaze Serombe oskarżony o udział w wymordowaniu 2 tys. ludzi w kościele w Nyange. Ukrytych tam ludzi nazwał karaluchami i zapłacił wynajętemu kierowcy 500 dolarów za zniszczenie świątyni wraz z uciekinierami. Po rzezi zbiegł do Wloch, gdzie wytropili go pracownicy Międzynarodowego Trybunału Karnego dla Rwandy. Watykan (Wojtyła) ukrywał księdza w jednej z parafii w Toscanii. Ile to ma wspólnego ze stosowaniem tego steku wirtualnych bzdetów, który wkleił tu Jacek? Odpowiedz Link Zgłoś
antyk52 Re: wartości chrześcijańskie w praktyce :) 09.03.05, 22:12 Palnicku skąd ty wyciągasz te 'rewelacje'?? "Fakty i mity", "Nie", "Życie na gorąco", "Pani domu" ??? > Ile to ma wspólnego ze stosowaniem tego steku wirtualnych bzdetów, który wkleił > > tu Jacek? A w Ameryce biją Murzynów... ile to ma wspólnego z lansowanymi szczytnymi ideami ochrony praw człowieka... Palnick twoje metody są ciągle niezmienne, a ja ciągle niezmiennie ci to samo tłumacze. Z tą swoją bolszewicką manierą możesz przypierdzielić się do wszystkiego, znaleźć jakieś gówienko, jakąś skazse i pastwić się nad nią i udowadniać jacy to oni, źli, zakłamani i okropni. Że już nie wspomne o tym, że 90% tych bredni to zwykłe kłamstwa lub przefarbowane wyolbrzymienia. Zajmij ty sie lepiej wartościami ateistycznymi w praktyce albo lewicowymi. Tu nawet nie trzeba wymyślać i szukać z lupą w afrykańskiej dżungli, "wpadek" jest aż nadto, cały XX wiek jest ich pełny. Odpowiedz Link Zgłoś
d.nutka1 Re: wartości chrześcijańskie w praktyce :) 09.03.05, 22:27 antyk52 napisał: > udowadniać jacy to oni, źli, zakłamani i okropni > jakich onych masz na myśli, bo się pogubiłam? bolszewików? faszystów? Odpowiedz Link Zgłoś
antyk52 Re: wartości chrześcijańskie w praktyce :) 09.03.05, 22:35 Czytaj ze zrozumieniem, rusz czasem mózgownicą, może się domyślisz. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Ci dwaj mordercy w czarnych sukienkach... 09.03.05, 23:14 będą w końcu sądzeni przez Międzynarodowy Trybunał Karny w sprawie Rwandy. Poszukaj w internecie linków jeśli chcesz ale nie próbuj i w tym przypadku odwracać kota ogonem. Pamiętaj też, że to WOJTYŁA ukrywał jednego z morderców. Oto "wartosci chcrześcijańskie" w praktyce )))))))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
antyk52 Re: Ci dwaj mordercy w czarnych sukienkach... 09.03.05, 23:18 To jak już będą jakieś konkretne wyroki i sprawa się do końca wyjaśni to tutaj znowu wpadnij, bo watto też ciekawe linki w internecie wyszukuje. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick A tu mamy sądową ocenę wartości chrześcijańskich! 09.03.05, 23:27 Ksiądz pedofil z Bostonu skazany na 15 lat Marcin Gadziński, Waszyngton 15-02-2005, ostatnia aktualizacja 15-02-2005 19:51 74-letni dziś Paul Shanley - jeden z najgłośniejszych bohaterów afery pedofilskiej wśród amerykańskich duchownych - spędzi w więzieniu zapewne resztę życia Wyrok na Shanley'a - uznany przez ekspertów za bardzo surowy - wywołał w Ameryce poruszenie. Po pierwsze - tylko kilku księży z setek zamieszanych w skandale pedofilskie stanęło dotąd przed sądem. Po drugie - Shanley był zdecydowanie najbardziej znany z wszystkich podejrzanych. "Jesteś gejem? Biseksualistą? Pogubiłeś się? Zadzwoń do ojca Paula" - to ogłoszenie z lokalnych gazet w Bostonie w latach 70. dziś brzmi jak koszmar. Ojciec Paul to właśnie skazany we wtorek na 15 lat więzienia za podwójny gwałt na dziecku ksiądz Paul Shanley. W latach 70. i 80. Shanley był jednym z najbardziej kontrowersyjnych, ale i najbardziej popularnych księży katolickich w USA. Był bowiem kapelanem trudnej młodzieży - tytuł taki nadał mu arcybiskup Bostonu. Zawsze bez sutanny, zawsze w kolorowych koszulach i wytartych dżinsach, pomagał młodym narkomanom, bezdomnym, nastolatkom, które uciekły z domu, nieletnim prostytutkom, gejom prześladowanym przez kolegów w szkole. Shanley'owi za pracę i poświęcenie wdzięczni byli pracownicy opieki społecznej, lekarze i setki rodziców. Ksiądz z Bostonu - przystojny i charyzmatyczny - stał się gwiazdą mediów. Wypowiadał się prawie w każdej medialnej dyskusji na temat młodzieży. Po kilku latach pracy stawał się jednak coraz mniej kapelanem hippisów i trudnej młodzieży, a coraz bardziej kapelanem mniejszości seksualnych. W końcu lat 70. w Ameryce trwała wielka kampania o prawa gejów. Swoje seksualne preferencje ujawniali nauczyciele, urzędnicy, żołnierze i księża. Shanley szybko stał się gwiazdą tego ruchu. Jego nagrane na kasety kazania i seminaria dla gejów były słuchane w całym kraju. W jego wystąpieniach pojawiały się wstrząsające z dzisiejszej perspektywy słowa. Np. o tym, że w kontaktach seksualnych dorosłych z dziećmi, to dzieci są kusicielami, a pedofilia nie zostawia u nich śladów w psychice, chyba, że agresywni prokuratorzy zmuszają te dzieci do koszmarnych zeznań. Biskup Bostonu czasem reagował na takie stwierdzenia - wysyłając Shanley'owi listy z upomnieniami. Dziś wiadomo, że od samego początku Shanley wykorzystywał seksualnie swoich podopiecznych. Utrzymywał kontakty seksualne z dziesiątkami nastoletnich gejów. Zdarzało mu się jednak zmuszać do seksu dzieci, w tym 6-7 letnich chłopców, których w niedzielne poranki wyciągał z odbywających się w kościele zajęć szkółki niedzielnej. Właśnie kilka takich ofiar, po wybuchu wielkiego skandalu pedofilskiego w amerykańskim Kościele, pozwało Shanley'a do sądu. Prokuratorzy w ostatniej chwili przedstawili jednak przysięgłym tylko jedną, ich zdaniem najbardziej wiarygodną ofiarę. I za dwukrotne zgwałcenie właśnie 6-letniego chłopca, dziś 27-letniego mężczyzny, Shanley został skazany we wtorek na 15 lat więzienia. Po 12 może ubiegać się o zwolnienie. Shanley otrzymał też dożywotni zakaz zadawania się z dziećmi poniżej 16 roku życia. Skazanie Shanley'a to kolejny etap w skandalu pedofilskim, który wybuchł na przełomie 2001 i 2002 roku w Bostonie. Dziś wiadomo, że pedofilii dopuszczało się tam w latach 1950-2000 w sumie kilkuset księży, liczbę ofiar ocenia się na kilkadziesiąt tysięcy. Najgorsi pedofile, tacy jak Shanley czy ks. John Geoghan, który po skazaniu za gwałty na nieletnich został zamordowany w więzieniu, mieli na koncie po kilkaset ofiar każdy. Proceder osiągnął takie rozmiary, gdyż władze diecezji bostońskiej przez lata ukrywały oskarżenia wobec duchownych. Gdy pod adresem jakiegoś księdza pojawiały się oskarżenia (teczki Geoghana i Shanley'a w siedzibie diecezji były ich pełne) - biskup po prostu przenosił go do innej parafii. Na dodatek nie informował nikogo, by na księdza zwracać uwagę, czy nie dopuszczać go do pracy z dziećmi. W ostatnich trzech latach diecezja bostońska wypłaciła ponad 300 mln dolarów odszkodowań ofiarom księży takich jak Shanley. Poszczególne ofiary otrzymywały od kilkudziesięciu tysięcy do nawet kilkudziesięciu milionów dolarów. Diecezja znalazła się na krawędzi bankructwa, zamknięto kilkadziesiąt kościołów, sprzedano dużą część kościelnego majątku. Odpowiedz Link Zgłoś
antyk52 wklejanie znowu w akcji 09.03.05, 23:43 Palnicku po co skupiać się na jakichś pojedynczych przypadkach, przywal z grubej rury. Tu masz np. ocene wartości ateistycznych: www.kkkk.pl/asp/recenzjecd.asp?recenzja_id=48 A tu ciekawy wątek: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=9885839&a=9885839 A może o aborcji, albo eutanazji chcesz pogadać. To są wymysły czysto chrześcijańskie. A może znowu ci powklejać te linki o pedofilii w oświacie i kulturze. Też bardzo ciekawe przykłady zachowywania wartości... PS. Jak zamierasz wyjechać z Inkwizycją albo wyprawami krzyżowymi to od razu odpuść, nie chce mi się znowu tłumaczyć tego samego... Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Antyk wymarzony parafianin... 09.03.05, 23:59 Mózg wyprany, zero refleksji Może powiesz cos na temat tego klechy -pedofila, homosia ukrywanego przez Wojtyłę ale skutecznie ukaranego przez sad USA ? Odpowiedz Link Zgłoś
antyk52 Re: Antyk wymarzony parafianin... 10.03.05, 00:04 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=21142179&a=21408461 Palnick czy twój 'mózg' 'działa' (o ile można wogóle użyć takich sformułowań) tylko w jedną strone??? A konkretnie, tylko jednotorowo, wsłuchujesz sie tylko w swoje słowa i generalnie gadasz sam ze sobą, gorzej z tobą chyba nawet niż z Kretynem52. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Antyk nie ma argumentów :)) 10.03.05, 00:10 Klecha gwałciciel to dla niego kwintesencja "wartości chrzescijańskich" )) Odpowiedz Link Zgłoś
antyk52 Palnick ty nie jesteś ściana ty jesteś kaseta 10.03.05, 00:28 magnetofonowa, tylko zaciąłeś sie bo w kółko to samo powtarzasz. A ja jak idiota zaczynam tak samo w kółko to samo odpowiadać kasecie, jakbym się łudził, że do tego głupiego przedmiotu coś dotrze... a ona sie po prostu wcięła w magnetofon... Także Palnick powodzonka życze w dalszych poszukiwaniach, google i do przodu, może znajdziesz jakiegoś księdza katolickiego w dżungli amazońskiej, który zjadł swojego współtowarzysza podróży, drugiego w miasteczku amerykańskim, którego przyłapali jak spał z kozą w stodole i trzeciego na saharze jak z dziką satysfakcją przypalał lupą skorpiony. Wszyscy oczywiście kryci przez głównego tyrana globu, czyli Jana Pawła II (pod sutanna ich chował). Jak już znajdziesz, to znowu będziesz mógł wrócić i nam z radością oznajmić jaka to jest ta _prawdziwa_ kwintesencja chrześcijaństwa. Czekamy towarzyszu, czekamy! Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Biel to kolor niewinności, czy kapitulacji ? 10.03.05, 00:42 Przygnębiający dokument z archidiecezji bostońskiej: Sam papież decydował o losie księży-pedofili! Z dokumentów archidiecezji bostońskiej wynika, że to sam papież decydował o losie księży, którym zarzucano molestowanie seksualne dzieci. Księża-pedofile byli przenoszeni z parafii do parafii i nie ponosili większych konsekwencji. Teraz prawnicy ofiar molestowania doszukali się w dokumentach, że takie było zalecenie papieża. Archidiecezję bostońską nękają od dłuższego czasu skandale. Niedawno sąd nakazał ujawnienie akt personalnych księży na żądanie prawników ofiar molestowania. Z dokumentów kościelnych wynika, że hierarchia kościelna dokładała wszelkich starań, by zatuszować przypadki molestowania seksualnego. Najważniejsze było, by nie dopuścić do skandalu. Krytycy zarzucają, że decyzje w sprawie tuszowania przypadków pedofilii podejmował sam papież Jan Paweł II. Ujawniony dokument kościelny z 25 maja 1999 jest tłumaczeniem polecenia papieża Jana Pawła II w sprawie usunięcia z kapłaństwa Roberta Burnsa, zdeklarowanego pedofila. Teczka dotycząca Burnsa zawierała nie tylko drastyczne rewelacje na temat postępków księdza, ale również ujawniła, że zwierzchnik archidiecezji bostońskiej kardynał Law poinformował o tym Watykan. Następnie skierował Burnsa do dwóch parafii, nawet wówczas, gdy wiedział o jego skłonności do molestowania chłopców. **************** Ciekawe czego jeszcze dowiemy sie o "wielkim" rodaku i niezwykle DROGIM (dla Polski) "papiezu-pielgrzymie"??? Pragne wam zareczyc rodacy,ze przyjdzie jeszcze czas,ze ze wstydem bedziecie rozbierac jego pomnikin a w zasadzie pomniki hanby i glupoty WLASNEJ Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: wartości chrześcijańskie w praktyce :) 10.03.05, 21:43 palnick napisał: > Pytam o wartosci rzeczywiscie funkcjonujace a nie o bajki dla durniów No, z tych rzeczywiście funkcjonujących WC to niektóre bardzo by mi się podobały: Fragment książki Stanisława Orzechowskiego, "Dyalog, albo rozmowa około exekucyi Polskiej Korony", w której katolicki pisarz przedstawia moralność wiejskiego kleru tuż przed reformacją: "Pod Bożą przysięgą i mnieć żadna rzecz była by ewanielikiem nie uczyniła [i mnie nic nie uczyniło by ewangelikiem], jeno haniebny, a sprośny żywot księży. Miałem plebana we wsi swej, nieuka wielkiego: nie powiadał mi nic na kazaniu jedno legendę [żywoty świętych]; katechizmu żadnego ani ja, ani żona, ani dzieci, ani kmiotkowie moi od niego nie słyszeli. Po mszy ciął pod wiechą z chłopy kozerę [w karczmie grał w karty], za łby z chłopy około kufla, a koło małpy swej [tu: gospodyni] pod wieczór chadzał, przez pół nocy pijał, nazajutrz potem zasię mszą rano miewał; w plebanii bękarciąt pełno, gon [goniony] często bywał od żon cudzych, chłopi jako psa wściekłego po wsi gonili. Ciężko mi barzo było i wkładałem to [skarżyłem się] na [do] biskupa nieboszczyka Dziaduskiego, śmiał się z tego biskup mówiąc: też ci i on człowiek, jako i inny - dałem pokój. Potem trafiło się, przyszła na mszę jego kucharka i tudzież podle [obok] żony i podle dzieweczki mojej w jednej ławce poklękła. Tej hańby ścierpiećem nie mógł; porwałem się z ławki, kazałem panią [kucharkę] z kościoła wziąć i kazałem ją kijem bić. Ksiądz wołał gwałtu na mię; jam kościół zamknął, łotram z małpą z plebanii i ze wsi wygnał, plebana ze wszystkim papiestwem diabłu dał i od ewanielików ministram [duchownego] sobie wziął." Kozerę ciąć pod wiechą, pół nocy pijać, koło małp chadzać - no: żyć nie umierać. Albo jak mój ulubieniec, Zawisza z Kurozwęk, biskup krakowski: "Mianowicie między Staszowem a Wiślicą leży wieś Dobrawoda. Za czasów Zawiszy żyła w niej słynna z urody młynarzówna. Pewnej nocy Zawisza przystawił drabinę do stogu, na którym spała dziewczyna. Pech sprawił, że nocował tam także jej ojciec. Zauważył on wspinającego sie po drabinie mężczyznę i odepchnął ją [drabinę] od stogu. Biskup przez upadek z wysokości chorował kilka miesięcy i w styczniu 1382 r. wyzionął ducha." [wzięte z www.historycy.org] Ale zanim wyzionął, co użył - to jego. _____________________________ "Bóg. Ojczyzna. Honorarium." Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: wartości chrześcijańskie w praktyce :) 11.03.05, 23:54 120 r. - Pierwsze wzmianki o używaniu wody święconej do "wypędzania duchów" nieczystych 157 r. - Po raz pierwszy zastosowano formy pokuty II wiek - Święty Klemens z Aleksandrii pisał, "Każda kobieta powinna być przepełniona wstydem przez samo tylko myślenie, że jest kobietą". III wiek. Aż do III wieku wyznawcy chrystianizmu nie słyszeli o wieczystym dziewictwie Maryi.Ewangelii Mateusza informuje , iż Józef "nie zbliżał się do Maryji, aż porodziła Syna". ("Zbliżenie się" oznacza w Bibli małżeńskie współżycie.) 200 r. - Ustanowiono "stan duchowny" przez wprowadzenie ordynacji. Chrzescijanie zostali podzieleni na duchownych i laikow - przedtem wszyscy byli na równi , jednocześnie będąc braćmi i kapłanami przed Bogiem. 220 r. - Przyjęto dogmat o konieczności pewnych czynności koscielnych, niezbędnych do zbawienia. 250 r. - Wprowadzono nauke o wiecznych mekach. (312 - Bitwa pod mostem mulwijskim - Chrzescijanstwo staje sie jedna z religii panstwowych poganskiego Rzymu. Powstanie Instytucji Kosciola Katolickiego. Poczatek przesladowania i mordowania niechrzescijan.) 321 r. - Cesarz Konstantyn nakazuje swiecic niedziele zamiast dotychczasowej soboty. (na pamiatke zmartwychwstalego rzymskiego boga Mitry) 325 r. (Cesarz Konstantyn na soborze nicejskim ustanawia kanon pisma "swietego" i "dwojce swieta" awansujac Jezusa do miana Boga.Jezus z Betlejem ma zastapic dotychczas czczonego Mitre). 330 r. - Wprowadzenie czczenia zmarlych "swietych" i ich relikwii 360 r. - Wprowadzenie zwyczaju czczenia aniolow 381r. - Do obowiazujacej dotychczas konstantynskiej "Dwojcy Swietej" cesarz Teodozjusz dolaczyl trzecia osobie tzw." Ducha Swietego". Dzialo sie to na soborze w Konstantynopolu 431r. - Wyrazenie Xristo Tokos - Matka Chrystusa - zostalo zastapione na Teo Tokos - Boga Rodzica. 449 r. - Papiez Leon I wprowadza prymat biskupa Rzymu. 539 r. - Ustanowiono wladze papiezy oraz ofiare mszy swietej VI wiek. Chrześcijański filozof Boethius, pisał "Kobieta jest świątynią zbudowaną na bagnie". W VI wieku na soborze w Macon biskupi głosowali nad problemem, czy kobiety mają dusze, a w X wieku Odo z Cluny głosił, że "Obejmować kobietę to tak jak obejmować wór gnoju..." 593 r. - Papiez Grzegorz I wprowadzil wiare w czysciec, dla uzdrowienia finansow kurii rzymskiej poprzez sprzedaz odpustow od kar czysccowych. 600 r. - Wprowadzenie "godzinki" do M.B. oraz lacine do liturgii. 715 r. - Wprowadzono modlitwy do Marii Panny oraz swietych. 726 r. - W Rzymie zaczeto czcic obrazy. 783 r. - Nastal zwyczaj calowania nog papieza. 813 r. - Ustanowiono Swieto Wniebowziecia N.M.P. 993. r. - Papiez Leon III zaczal kanonizowac zmarlych. 1000 r. -Ustanowiono Uroczystosc Wszystkich Swietych i Dzien Zaduszny. 1015 r. - Wprowadzono przymusowy celibat dla duchownych aby rozwiazac problem przejmowania spadkow przez ich rodziny .(Przedtem duchowni mieli zony i dzieci) 1077 r. - Papiez Grzegorz VII ustanowil "klatwe" 1095 r. - Papież Urban II wezwał rycerzy Europy do zjednoczenia i marszu na Jerozolimę. Zainicjowal w ten sposob pierwsza wyprawe krzyzowa. 1099 r. - Masakra Muzułmanów i Żydów w Jerozolimie. Kronikarz Rajmund pisał: "Na ulicach leżały sterty głów, rąk i stóp.Jedni zginęli od strzał lub zrzucono ich z wież; inni torturowani przez kilka dni zostali w końcu żywcem spaleni.To był prawdziwy, zdumiewający wyrok Boga nakazujący, aby miejsce to wypełnione było krwią niewiernych." XII wiek. Uczony i filozof, święty Tomasz z Akwinu głosił, ze zwierzęta nie mają życia po śmierci ani wrodzonych praw, oraz że "przez nieodwołalny nakaz Stwórcy ich życie i śmierć należą do nas". 1116 r. - Sobor Lateranski ustanowil spowiedz "na ucho" 1140 r. - Ulozono i przyjeto 7 sakramentow swietych. 1204 r. - Zaczela dzialac Swieta Inkwizycja.Sludzy kosciola zameczyli lub spalili zywcem setki tysiecy ludzi. Piece służące do palenia ludzi, takie jakie były budowane w XX wieku przez nazistowskich Niemców, po raz pierwszy stosowane były przez chrześcijańską inkwizycję 1204 r. Papież Innocenty III wysłał armię krzyżowców do Konstantynopola: Żołnierze Chrystusa zdobyli Konstantynopol, z zaciekłością grabiąc i mordujac mieszkancow.Nastepnie plądrują i palą miasto. Według relacji kronikarza Geoffrey'a Villehardeuin'a, nigdy przedtem, od stworzenia świata, nie wywieziono z miasta tylu bogactw. 1208 r. Innocenty III zaoferował każdemu, kto chwyci za broń, oprócz prolongaty spłat i boskiego zbawienia, również ziemie i majątek heretyków i ich sprzymierzeńców, rozpoczęła się Krucjata Albigeńska, której celem było wymordowanie katarów. Szacuje się, że Krucjata Albigezjańska pochłonęła milion istnień ludzkich, nie tylko katarów, ale dotknęła większą część populacji południowej Francji. 1229 r. - Papiez Grzegorz IX zakazal czytania Biblii pod sankcja kar inkwizycyjnych. 1231 r. Nakaz papieski zalecał palenie heretyków na stosie. Pod względem technicznym pozwalało to uniknąć rozpryskiwania się krwi. 1244 r. Na soborze w Narbonne zdecydowano, aby przy skazywaniu heretyków nie oszczędzano mężów ze względu na ich żony, ani żon ze względu na męża, ani też rodziców ze względu na dzieci. "Wyrok nie powinien być łagodzony ze względu na chorobę czy podeszły wiek . Każdy wyrok powinien obejmować biczowanie." 1263 r. - Zatwierdzono przyjmowanie komunii pod jedna postacia. 1264 r. - Ustanowiono uroczystosc Bozego Ciala 1275 r. - Pojawiły się dyskusje na temat płacenia daniny.W odpowiedzi papież ekskomunikował całe miasto, Florencję. XIV wiek - Wybucha epidemia czarnej śmierci, Kościół wyjaśniał, że winę za ten stan rzeczy ponoszą Żydzi, zachęcając przy tym do napaści na nich 1311 r. - Papiez Klemens V jako pierwszy ukoronowal sie potrojna korona wladcy 1377 r. Robert z Genewy wynajął bandę najemników, którzy po zdobyciu Bolonii ruszyli na Cessnę. Przez trzy dni i noce, począwszy od 3 lutego 1377 roku, przy zamkniętych bramach miasta, żołnierze dokonali rzezi jego mieszkańców. W 1378 roku, Robert z Genewy został papieżem i przyjął imię Klemensa VII 1450-1750r - Okres polowania na czarownice.Straszliwymi torturami zameczono setki tysiacy kobiet posadzanych o czary. 1484 r. Papież Innocenty VIII oficjalnie nakazał palenie na stosach kotów domowych razem z czarownicami. Zwyczaj ten był praktykowany przez trwający setki lat okres polowań na czarownice 1492 r. Kolumb odkryl Ameryke.Inkwizycja szybko postępuje śladami odkrywców. Tubylców, którzy nie chcieli nawrócić się na wiarę chrześcijańską, palono na stosach. 1493 r. Bulla papieska uprawomocniła deklarację wojny przeciwko wszystkim narodom w Ameryce Południowej, które odmówiły przyjęcia chrześcijaństwa. 1563 r. Ustalono, ze tradycja Kosciola jest wazniejszym zrodlem objawienia od Slowa Bozego. 1572 r. We Francji 24 sierpnia w masakrze znanej pod nazwą Dnia Świętego Bartłomieja zamordowano 10 000 protestantów. Papież Grzegorz XIII napisał potem do króla Francji Karola IX: "Cieszymy się razem z tobą, że z Boską pomocą uwolniłeś świat od tych podłych heretyków" 1650 r. W Nowej Anglii prawnie zakazano noszenia ubrań z "krótkimi rękawami, gdyż mogłyby zostać odsłonięte nagie ramiona". Chrześcijanie zaczęli uważać, że wszystko, co zwraca uwagę na świat fizyczny jest bezbożne. 1852 r. - Wprowadzono nabozenstwo majowe do N. M. P. 1854 r. - Wprowadzono dogmat o tzw. Niepokalanym Poczeciu N.M.P. 1855 r. - Sprzeciw Kościoła wobec Konstytucji Stanów Zjednoczonych. Kosciol glosil iz "wolność to bluźnierstwo, wolność to odwodzenie innych od prawdziwego Boga. Wolność to mówienie kłamstw w imię Boga". Wczesniej ,do Kongresu Stanów Zjednoczonych kościół wniósł projekt ustawy zabraniającej wydobywania z łona ziemi ropy naftowej, którą Bóg tam umieścił, aby czarci w piekle mieli p Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Klepiesz dyrdymały, drogi Palnicku. 11.03.05, 12:25 palnick napisał: > Pytam o wartosci rzeczywiscie funkcjonujace a nie o bajki dla durniów (...) > Ile to ma wspólnego ze stosowaniem tego steku wirtualnych bzdetów, który wkleił > > tu Jacek? Dla przeciętnego uczniaka jasne jest, że to do czego nawołuje w swoich ideach chrześciaństwo i to co jest stosowane w życiu przez chrześcijan to dwie zupełnie różne sprawy. Przytaczanie kolejnych przykładów na pedalstwo wśród księzy czy obłudę katolików jest jedynie potwierdzeniem ogólnie znanej prawdy. To tak jak byś próbował przekonać wszystkich, że domokracja jest do dupy, bo Kwaśniewski kłamie a w Polsce jest on naczelnym guru demokracji. Odpowiedz Link Zgłoś
szaman1 Re: Klepiecie dyrdymały, drogie owieczki 11.03.05, 12:36 hymen napisał: > > Dla przeciętnego uczniaka jasne jest, że to do czego nawołuje w swoich ideach > chrześciaństwo i to co jest stosowane w życiu przez chrześcijan to dwie > zupełnie różne sprawy. Przytaczanie kolejnych przykładów na pedalstwo wśród > księzy czy obłudę katolików jest jedynie potwierdzeniem ogólnie znanej prawdy. > To tak jak byś próbował przekonać wszystkich, że domokracja jest do dupy, bo > Kwaśniewski kłamie a w Polsce jest on naczelnym guru demokracji. Kwaśniewski kłamie WYKORZYSTUJĄC swoją bezkarność jako kłamcy-demokracja go "zrzuci" i następny ma szansę kłamać od początku katolicy też kłamią WYKORZYSTUJĄC chrzest na odpuszczenie grzechów-pójdzie do spowiedzi i potem może sobie grzeszyć ponownie po "przelaniu" z konta własnego grzechu na konta niewinnych i tak się w kółko kręci kłamstwo jak pieniądz, którym obracacie Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Szamańska filozofia? 11.03.05, 12:46 szaman1 napisała: > hymen napisał: > > > > > Dla przeciętnego uczniaka jasne jest, że to do czego nawołuje w swoich id > each > > chrześciaństwo i to co jest stosowane w życiu przez chrześcijan to dwie > > zupełnie różne sprawy. Przytaczanie kolejnych przykładów na pedalstwo wśr > ód > > księzy czy obłudę katolików jest jedynie potwierdzeniem ogólnie znanej > prawdy. > > To tak jak byś próbował przekonać wszystkich, że domokracja jest do dupy, > bo > > Kwaśniewski kłamie a w Polsce jest on naczelnym guru demokracji. > > Kwaśniewski kłamie WYKORZYSTUJĄC swoją bezkarność jako kłamcy-demokracja > go "zrzuci" i następny ma szansę kłamać od początku > katolicy też kłamią WYKORZYSTUJĄC chrzest na odpuszczenie grzechów-pójdzie do > spowiedzi i potem może sobie grzeszyć ponownie po "przelaniu" z konta własnego > grzechu na konta niewinnych > i tak się w kółko kręci kłamstwo jak pieniądz, którym obracacie Ja nie usprawiedliwiam kłamstwa, więc co ma oznaczać to "wy" z tytułu? Chreścijańskie odpuszczenie grzechów związane jest z pokutą, demokratyczna bezkarność kłamcy jest faktem. Odpowiedz Link Zgłoś
szaman1 Re: Szamańska filozofia? 11.03.05, 12:54 hymen napisał: > Ja nie usprawiedliwiam kłamstwa, więc co ma oznaczać to "wy" z tytułu? > Chreścijańskie odpuszczenie grzechów związane jest z pokutą, demokratyczna > bezkarność kłamcy jest faktem. a "demokratyczne" kłamstwo odpuszcza się co 4 lata jak widzisz,różnica jest tylko w czasokresie odpuszczania kłamstwa dlaczego WY? to do owieczek jest jak powinieneś zauważyć a ty owieczką jesteś? może czarną? jedną w stadzie białych, czyli tych nieskazitelnych? Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Re: Szamańska filozofia? 11.03.05, 12:59 szaman1 napisała: > > a "demokratyczne" kłamstwo odpuszcza się co 4 lata > jak widzisz,różnica jest tylko w czasokresie odpuszczania kłamstwa Brak tu demokratycznego czyśćca i to jest ta różnica, którą łaskawie zaczarowałeś swoimi gusłami. > > dlaczego WY? > to do owieczek jest jak powinieneś zauważyć > a ty owieczką jesteś? > może czarną? > jedną w stadzie białych, czyli tych nieskazitelnych? Nie istotne czy czarna czy biała, nie chadzam w stadzie owieczek po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
szaman1 Re: Szamańska filozofia? 11.03.05, 13:08 hymen napisał: > Nie istotne czy czarna czy biała, nie chadzam w stadzie owieczek po prostu. to skąd wiesz o wszystko o kolorach? z patrzenia z dystansu na stado? bogiem jesteś? bo ja tylko szamanem Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Re: Szamańska filozofia? 11.03.05, 14:02 Nie przeszkadza mi, mogę być bogiem dla szamana. To chyba podstawa filozofii szamańskiej. No i nie trzeba być faszystą by wiedzieć co ten faszyzm oznacza, podobnie jest z demokracją, kolorami czy chrześcijaństwem. Odpowiedz Link Zgłoś
szaman1 Re: Szamańska filozofia? 11.03.05, 14:26 hymen napisał: > Nie przeszkadza mi, mogę być bogiem dla szamana. To chyba podstawa filozofii > szamańskiej. No i nie trzeba być faszystą by wiedzieć co ten faszyzm oznacza, > podobnie jest z demokracją, kolorami czy chrześcijaństwem. błądzisz Hymenie żeby być faszystą wystarczy po prostu mieć faszystowskie poglądy żeby być demokratą i chrześcijaninem nie wystarczy mieć tylko poglądów czyżbym coś przeoczył? demokrabie i chrześcijaninowi poglądy tylko wystarczą by stać się demokratąi chrześcijaninem? czyli pisząc ludzkim językiem wystarczy złożyć deklarację? z którym numerkiem w kolejności? najpierw demokrata a potem chrześcijanin? a może odwrotnie? jak tam z obiektywnego obserwatorium Hymana tę kolejność widać? Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Re: Szamańska filozofia? 11.03.05, 15:06 szaman1 napisała: > hymen napisał: > > > Nie przeszkadza mi, mogę być bogiem dla szamana. To chyba podstawa filozo > fii > > szamańskiej. No i nie trzeba być faszystą by wiedzieć co ten faszyzm ozna > cza, > > podobnie jest z demokracją, kolorami czy chrześcijaństwem. > > błądzisz Hymenie > żeby być faszystą wystarczy po prostu mieć faszystowskie poglądy > żeby być demokratą i chrześcijaninem nie wystarczy mieć tylko poglądów > > czyżbym coś przeoczył? Owszem Szamanie, przoczyłeś. Piszemy tu o tym czym są wartości chrześcijanskie a nie o tym, kto je wyznaje i w jaki sposób realizuje w życiu. Nie obwieszczamy też tu swoich deklaracji, typu jestem faszystą, katolikiem czy demokratą, gdyż takie deklaracje trudno zweryfikować i raczej piszący tu pukają sie w głowę po zobaczeniu cczegoś takiego, choć czasem taka deklaracja ma swoją wymowę. Czyli nie trzeba być faszystą by opisać faszystowskie poglądy i ocenić, czy te poglądy faszyściw pełni realizowali. W końcu moje pretensje np do Palnicka nie polegają na pretensji do rodzaju tematyki jaką on podejmuje. > demokrabie i chrześcijaninowi poglądy tylko wystarczą by stać się demokratąi > chrześcijaninem? > czyli pisząc ludzkim językiem wystarczy złożyć deklarację? > z którym numerkiem w kolejności? > najpierw demokrata a potem chrześcijanin? > a może odwrotnie? Nic na ten tema nie napisałem do tej pory. > jak tam z obiektywnego obserwatorium Hymana tę kolejność widać? A kogo mam oceniać, Kwaśniewskiego? Z niego demokrata jak z koziej dupy trąba. On może wymagać od Giertycha przestrzegania demokratycznych zasad, jeśli od niego zaś się wymaga przestrzegania ich to jest to już zamach na jego zacną osobistość. Odpowiedz Link Zgłoś
szaman1 Re: Szamańska filozofia? 11.03.05, 16:35 hymen napisał: > Piszemy tu o tym czym są wartości chrześcijanskie > a nie o tym, kto je wyznaje i w jaki sposób realizuje w życiu. wartości bez osoby ducha wartości? na cóż komu wartości bez osoby ich posiadającej i dającej tym wartościom nie tylko słowo, ale i ciało? > Nie obwieszczamy > > też tu swoich deklaracji, typu jestem faszystą, katolikiem czy demokratą, znowu błądzisz duszyczko. tu na forum słowo świadczy o człowieku, o tym jakie wartości i ideologie są mu myślą przewodnią w życiu >gdyż > takie deklaracje trudno zweryfikować i raczej piszący tu pukają sie w głowę po > zobaczeniu cczegoś takiego, choć czasem taka deklaracja ma swoją wymowę. słowo jest wyrazem tego co "w duszy gra" nie potrzeba definiować od razu deklaracji światopoglądowej wyrażonej jednym słowem. chyba wiesz, że na początku było SŁOWO, a potem cała księga ze słowami powstała zaprzeczysz temu? > Czyli > nie trzeba być faszystą by opisać faszystowskie poglądy i ocenić można być historykiem, ale czy tylko historykiem aby poznać poglądy faszystowskie i je ocenić? wystarczy być szamanem i poznać co w duszy faszysty jest skryte dla obserwatora Hymena, bo obserwator Hymen akurat woli obserwować inne stadne zachowania > czy te > poglądy faszyściw pełni realizowali. co się odwlecze to niekoniecznie uciece > W końcu moje pretensje np do Palnicka nie > polegają na pretensji do rodzaju tematyki jaką on podejmuje. czyli masz Hymenie pretensje do Palnicka jako do osoby za jego charakter i za sposób prezentacji jego poglądów? Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Niebo :) 12.03.05, 17:01 Była sobie zakochana para. Juz się mieli pobierać, gdy w przeddzień ślubu zginęli w wypadku. Trafili do nieba i po kilku tygodniach stwierdzili, że nie są do końca szczęśliwi. Narzeczony poszedł więc do św. Piotra: - Piotrze, fajnie nam się tu u was mieszka, ale przykro nam, że przed śmiercią nie zdążyliśmy wziąć ślubu. Możemy pobrać się w niebie? Piotr na to: - Sorry, ale nie wiem, nikt tu się nie żenił. Idź z tym do Boga, umówię cię. Stanął więc narzeczony przed Bogiem i pyta o ślub, a Bóg na to: - Przyjdź za pieć lat, zobaczymy. Minęło pieć lat. Chłopak znowu prosi Boga, a Najwyższy rzecze: - Jeszcze raz dokładnie przemyśl całą sprawę. Masz na to pięć dodatkowych lat. Biedak zmartwił się, ale z Bogiem nie ma dyskusji. Przychodzi po pięciu latach. Bóg od razu go poznał: - Tak, możecie wziąć ślub: sobota, godzina 14, w kaplicy głównej. Minęły dwa tygodnie i pan młody znów puka do Boga: - Boże, chcemy rozwodu, nie możemy ze sobą juz wytrzymać. Kiedy Bóg to usłyszał, złapał się za głowę i mówi: - Słuchaj, bracie! Dziesięć lat zajęło nam znalezienie w niebie księdza. Czy ty wiesz, ile będziemy szukać prawnika? Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Re: Niebo :) 14.03.05, 09:12 Jakoś nie mam pamięci do tych historyjek. Pamiętasz może o remoncie Bramy Piotrowej, gdzie się zgłosił Niemiec, Włoch i Polak? Szamańska filozofia była tam widoczna jak na dłoni. Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Re: wartości chrześcijańskie-wartości humanistycz 11.03.05, 12:19 d.nutka1 napisała: > Jacku > a gdybyśmy spróbowali Twój tekst powtórzyć z zamiennikiem i w > miejsce "chrześcijańskie" wstawili "humanistyczne. > czy duch byłby inny? Nawiązujuąc również do innych wypowiedzi poniżej, w tej gałązce wątku, to humanizm i chrześcijaństwo łączy się tak jak wspólne z humanizmem są zdobycze arcychrześcijańskiej Sorbony z Paryża )). A Palnick przejawia w swoim pisaniu wyraźne "skrzywienie zawodowe". Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: wartości chrześcijańskie-wartości humanistycz 11.03.05, 23:40 hymen napisał: > A Palnick przejawia w swoim pisaniu wyraźne "skrzywienie zawodowe". ---------- Na Boga ! Jacku jakie Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle historyczne sieroctwo bez wartsci chrzescijanskich 12.03.05, 03:16 No wiec zdaje sie wiekszosc z nas potwierdza, ze wartosci chrzescijanskie to sa wartosci humanistyczne, i ze one wywiodly sie z kultury antycznej. Bez tych wartosci nie mielibysmy ludzko-boskich dziel architektury, sztuki i literatury renesansu i nie mielibysmy zdobyczy intelektualnych oswiecenia, ktore zrodzilo sie z buntu przeciw ortodoksji KK. Ten bunt, ktory generowal rewolucje i ferment spoleczny, byl Europie niezbedny dla osiagniecia apogeum nowozytnej kultury. Ponadto bardzo wiele uniwersytetow w Europie i w USA bylo zakladanych przez KK. Dlatego wypieranie sie przez Europe wartosci chrzescijanskich jest tym samym, co wypieranie sie wlasnych rodzicow, tego robic nie mozna, bo zostaniemy historycznymi sierotami. To bylaby galaktyczna glupota. Chinczycy nie wypieraja sie swoich korzeni kulturowych, tylko je kultywuja, dlatego dzis wygrywaja z nami. To naturalnie nie znaczy, ze musimy nadal wierzyc w religijne dogmaty. Duchowosc i relige powinny ewoluowac razem z czlowiekiem i jego kultura. amen Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Historyczne zakłamanie! 14.03.05, 00:42 aurora.we.mgle napisała: > No wiec zdaje sie wiekszosc z nas potwierdza, ze wartosci chrzescijanskie to > sa wartosci humanistyczne, --------------- Nadużycie! Nikt nie potrafił nawet określic o to takiego "wartości chrzescijańskie" a utożsamianie ich ( nieistniejących) z wartościami humanistycznymi to wielkie naduzycie. Dalszy ciąg Twoich wywodów jest więc bez większego sensu --------------- i ze one wywiodly sie z kultury antycznej. --------------- To czego nikt nie umie opisać wywodzi się ze Starego Testamentu Żydów i jest całkowicie obce europejskiej kulturze antycznej oraz tzw. pogaństwu. --------------- > Bez tych wartosci nie mielibysmy ludzko-boskich dziel architektury, sztuki --------------- Dzieła te zostały zlecone przez jedyny podmiot, który miał wówczas nadmiar środków pieniężnych. Wiele z nich powstało wbrew zamiarom klechów. --------------- > i literatury renesansu i nie mielibysmy zdobyczy intelektualnych oswiecenia, > ktore zrodzilo sie z buntu przeciw ortodoksji KK. Ten bunt, ktory generowal > rewolucje i ferment spoleczny, byl Europie niezbedny dla osiagniecia apogeum > nowozytnej kultury. -------------- Zapominasz, że wieki średnie cofnęły cywilizację na kilka wieków wstecz. Pytanie, konkluzja powinno brzmieć : Ile straciła ludzkosć trwając w okowach idiotyzmu katolickiego w Europie????? Czy ludzkość powinna była tracić tylu ważnych naukowców na ołtarzu katolickiej ciemnoty? -------------- Ponadto bardzo wiele uniwersytetow w Europie i w USA bylo > zakladanych przez KK. Dlatego wypieranie sie przez Europe wartosci > chrzescijanskich jest tym samym, co wypieranie sie wlasnych rodzicow, tego > robic nie mozna, bo zostaniemy historycznymi sierotami. ---------------- Bzdura do kwadratu! Rodzicami kultury Europejskiej są Rzym i Grecja a nie zapyziały, kostyczny, durny KK! ---------------- To bylaby galaktyczna > glupota. Chinczycy nie wypieraja sie swoich korzeni kulturowych, tylko je > kultywuja, dlatego dzis wygrywaja z nami. ---------------- Chińczycy nie kultywują swoich korzeni historycznych. Tam jest komunizm w sferze państwowej i kapitalizm w gospodarce. ---------------- To naturalnie nie znaczy, ze musimy > nadal wierzyc w religijne dogmaty. Duchowosc i relige powinny ewoluowac razem > z czlowiekiem i jego kultura. > amen ------------------ KK i ewolucja ! Emily ! Kpisz? Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle In vino veritas:) 14.03.05, 02:03 Palnicku, pozostany kazdy przy swoim wywodzie i dalsza dyskusja zaiste zbedna. Ja uwazam, ze chrzescijanstwo to sa rodzice Europy, grecki antyk to dziadkowie, kultura nadrzewna afrykanskich malp to praprparaaadziadkowie, a pomiedzy nimi byla cala masa kultur pradzadkowych. Tzw. Jahwe w Europie to tylko margines, bo w Europie NIGDY nie bylo monoteoizmu. Jak kazdy, masz jednak prawo do wlasnej opinii. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Re: wartości chrześcijańskie-wartości humanistycz 14.03.05, 09:09 palnick napisał: > hymen napisał: > > > A Palnick przejawia w swoim pisaniu wyraźne "skrzywienie zawodowe". > ---------- > Na Boga ! Jacku jakie No wiesz! Takie, jakie zdarzają się ludziom, którzy nadmiernie angażują się w sprawę. Jak nauczyciel, który na forum lekcje zaczyna prowadzić ))), tak Palnick kazania tu prawi. Już pisałem Ci o tym, wiem, wiem, nic to nie da )). Wklepałeś tu coś o Rzymie jako inspiracji kultury humanistycznej, co prawdą jest oczywiście, tak jak prawdą jest chrześcijanska natura kultury Cesarstw Rzymskich. Biskup Rzymu nie wziął się z próżni i to nie w wartościach tkwi to, co tak bardzo Ci się nie podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: wartości chrześcijańskie 19.07.05, 16:00 Może jakieś letnie natchnienie? Odpowiedz Link Zgłoś
danutki Re: wartości chrześcijańskie 19.07.05, 17:15 palnick napisał: > Może jakieś letnie natchnienie? trzeba zmienić inicjały WC do tej pory były zarezerwowane dla 1.sławojka obudowana apartamentami 2.pewien znaaany polityk 3.ktoś próbuje WC nazywać ...och wybaczcie mi cenzorze, ale tak tu na AQ wyczytałam! WC jaako wartości Chrześcijańskie pisane z dużej litery. proszę o podanie wykładni językowej skrótów literowo-myślowych znaczenia WC bez OBRAŻANIA czyichkolwiek uczuć religijnych! Odpowiedz Link Zgłoś
palnick A co z białym guru? 30.03.05, 03:00 Dla Polski i tak rządził zbyt długo, kierując nasz kraj w stronę totalitaryzmu katolickiego, dla świata też nie zrobił zbyt dużo dobrego. Cofnął kościół katolicki na agresywną drogę konfrontacji ze wszystkim, co nie odpowiadało jego średniowiecznej wizji WIELKIEJ I JEDYNEJ WŁADZY KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO. Jego pojednawcze gesty były wyłącznie przedstawieniem teatralnym, a w rzeczywistosci dążył do przebudowania katolicyzmu na wzór islamu, gdzie fanatyczna wiara zastępuje rozum i prawo. Mamy to teraz w Polsce, i nie wiem, czy kraj będzie w stanie podnieść sie z tego upadku! Odpowiedz Link Zgłoś
cassandra.corka.priama nie przesadzaj, my Friend:) 30.03.05, 05:25 Nikt nie ma takiej wladzy nad ludzmi. Papiez pomogl Polsce odzyskac wolnosc, ale mamy problem, ze nam ja odebrala mafia SBekow, ktorzy rzadza dzis Polska i gnija nasze zycie. Zacznij pisac o tych prawdziwych zbrodniarzach, raczej niz znecac sie nad umierajacym czlowiekiem. Palnicku, troche czlowieczenstwa, pls. Odpowiedz Link Zgłoś
babariba666 podstawowa definicja brzmi: 'nie będziesz... 19.07.05, 19:12 ...się bzykał z żoną bliźniego swojego bez zgody swojego proboszcza'. Przecież tak naprawdę wyłącznie okolicami genitalnymi się oni zajmują. )) Odpowiedz Link Zgłoś
abprall Re: podstawowa definicja brzmi: 'nie będziesz... 19.07.05, 19:21 ...podstawowa definicja brzmi: "nie porządaj żony bliżniego swego nadaremno"... to klasyka , rypał to ja te maxymę na forumie ot chu,chu, pana razy... nie lube odsmażanych kotletów... ----------------------- pieprzone cywile Odpowiedz Link Zgłoś
danutki Re: podstawowa definicja brzmi: 'nie będziesz... 19.07.05, 19:35 abprall napisał: > > nie lube odsmażanych kotletów... > ----------------------- > pieprzone cywile no pewnie lepsze są wtedy na zimno Odpowiedz Link Zgłoś
aquanet Re: podstawowa definicja brzmi: 'nie będziesz... 19.07.05, 19:51 abprall napisał: > ...podstawowa definicja brzmi: "nie porządaj żony bliżniego swego nadaremno"... > > to klasyka , rypał to ja te maxymę na forumie ot chu,chu, pana razy... > > nie lube odsmażanych kotletów... > ----------------------- > pieprzone cywile więc od czasu do czasu cos odgrzać. tym bardziej, że zaglądają nowe osoby, np ja aquanet Odpowiedz Link Zgłoś
aquanet :((((((((((( kurcze wycieło pół postu 19.07.05, 19:55 aquanet napisała: > abprall napisał: > > > ...podstawowa definicja brzmi: "nie porządaj żony bliżniego swego nadarem > no"... > > > > to klasyka , rypał to ja te maxymę na forumie ot chu,chu, pana razy... > > > > nie lube odsmażanych kotletów... > > ----------------------- > > pieprzone cywile > więc od czasu do czasu cos odgrzać. tym bardziej, że zaglądają nowe osoby, np j > a > > aquanet Odpowiedz Link Zgłoś
aquanet powtórka postu 19.07.05, 19:58 aquanet napisała: > abprall napisał: > > > ...podstawowa definicja brzmi: "nie porządaj żony bliżniego swego nadarem > no"... > > > > to klasyka , rypał to ja te maxymę na forumie ot chu,chu, pana razy... > > > > nie lube odsmażanych kotletów... > > ----------------------- > > pieprzone cywile > więc od czasu do czasu cos odgrzać. tym bardziej, że zaglądają nowe osoby, np j > a > > aquanet O tak miało być: Drogi Abprallu, ale pamiętasz, że "repetitio est mater studiorum", warto więc od czasu do czasu cos odgrzać - tym bardziej, że zaglądają tu nowe osoby, np ja )) pozdr aquanet Odpowiedz Link Zgłoś
babariba666 do grzania jakiegoś potrzebujesz kogoś??? 19.07.05, 20:24 ...dałoby się zrobić, bo hanyska, żona kilkaset kilometrów jest stąd, a młode powlecze się zaraz gdzieś. Z tym, śe pewien nie jestem do końca, że net jest mi niezbędny do tego, żebym po prośbie nie chodził. I w związku z tym tylko toast wzniosę: 'idaj boh, sztob nieposlednij' Odpowiedz Link Zgłoś
palnick babaribo, ty w boga wierzysz? 19.07.05, 20:44 babariba666 napisał: > I w związku z tym tylko toast wzniosę: 'idaj boh, sztob nieposlednij' Odpowiedz Link Zgłoś
babariba666 'spirit', jako 'duch' się tłumaczy zdaje się... 19.07.05, 21:32 i wyznawcą 'spirit'a nałogowym od lat kilkunastu jestem co najmniej. Odpowiedz Link Zgłoś
babariba666 a jak na urlop posłałem konwoja domowego do... 19.07.05, 22:04 ...Bytomia na dwa tygodnie, to zapuściłem sobie w pętli Kaczmarskiwego. I tam jest taka wersja 'Murów', w tórej jest, że 'mury rosną, rosną, rosną - łańcuch kołysze się u nóg...' A poza tym mury ozywiście runą i połamiemy bat )) Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: a jak na urlop posłałem konwoja domowego do.. 29.03.06, 17:20 babariba666 napisał: > ...Bytomia na dwa tygodnie, to zapuściłem sobie w pętli Kaczmarskiwego. I tam jest taka wersja 'Murów', w której jest, że 'mury rosną, rosną, rosną - łańcuch kołysze się u nóg...' > A poza tym mury ozywiście runą i połamiemy bat )) ------ Nie sądzę Odpowiedz Link Zgłoś
aquanet Re: do grzania jakiegoś potrzebujesz kogoś??? 19.07.05, 21:02 babariba666 napisał: > ...dałoby się zrobić, bo hanyska, żona kilkaset kilometrów jest stąd, a młode p > owlecze się zaraz gdzieś. > Z tym, śe pewien nie jestem do końca, że net jest mi niezbędny do tego, żebym > po prośbie nie chodził. > I w związku z tym tylko toast wzniosę: 'idaj boh, sztob nieposlednij' > oczywiście odgrzewanie złotych myśli miałam na uwadze, a nie ogrzewanie kogoś DDD aquanet Odpowiedz Link Zgłoś
babariba666 jak są takie śliczne rzeczy na świecie, to... 20.07.05, 01:17 ...musi być także Spirytus, jeden z trójcy. www.yummy-cummy.com/teen/0507/15/pics/brusuntn15.jpg I na zawieszkę naszyjną zwracam uwagę. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: jak są takie śliczne rzeczy na świecie, to... 04.08.05, 00:17 Mimo wszystko, nie wszystko jasne )) Odpowiedz Link Zgłoś