Dodaj do ulubionych

Proszę o definicję wartości chrześcijańskich...

01.03.05, 02:26
Funkcjonują one w Konstytucji, TVP, szkolnictwie ale moim zdaniem brak
czytelnegookreślenia o co tu właściwie chodzi.


Obserwuj wątek
    • kropekuk Re: Proszę o definicję wartości chrześcijańskich. 01.03.05, 02:29
      Czcij ojca swego i matke swoja
      Nie zabijaj
      Nie cudzoloz
      Nie mow falszywego swiadectwa
      Nie pozadaj zony blizniego swego etc.
      Latwo z tego wyznaczyc choc pare wartosci. No, powiedzmy: judeo-
      chrzescijanskich.
      • palnick Re: Proszę o definicję wartości chrześcijańskich. 01.03.05, 02:36
        A co z drugim przykazaniem?
        • kropekuk Drugie? Coz, brzmi jakby ...relatywnie: dopuszcza 01.03.05, 02:42
          istnienie bogow cudzych, ale nie stawianie ich przed Jahwe/Bogiem...
          Sam przeciwko wierze w Istote Najwyzsza nic nie mam - ludzie lubia widocznie,
          by ktos ich kontrolowal w sferze przestrzegania wartosci...
          • palnick Dla porządku... 01.03.05, 03:19
            KTO ZMIENIŁ BOŻE PRZYKAZANIA???

            Poniżej zestawienie Przykazań Dekalogu w wersji biblijnej, oraz katechizmowej
            (katechizm Rzymskokatolicki):

            Biblijna wersja Dekalogu:

            "Jam jest Pan, Bóg Twój, którym cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli."
            I. Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.
            II. Nie uczynisz sobie obrazu rytego ani żadnej podobizny tego, co jest na
            niebie w górze i co na ziemi nisko, ani z tych rzeczy, które są w wodach pod
            ziemią. Nie będziesz się im kłaniał ani służył. Ja jestem Pan, Bóg Twój, mocny,
            zawistny, karzący nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia
            tych, którzy mnie nienawidzą, a czyniący miłosierdzie tym tysiącom tym, którzy
            mnie miłują i strzegą moich przykazań.
            III. Nie będziesz brał imienia Pana, Boga twego, nadaremno; bo nie będzie miał
            Pan za niewinnego tego, który by wziął imię Pana, Boga swego, nadaremno.
            IV. Pamiętaj, abyś dzień sobotni święcił. Sześć dni robić będziesz i będziesz
            wykonywał wszystkie roboty twoje; ale siódmego sabat Pana, Boga twego, jest;
            nie będziesz wykonywał weń żadnej roboty, ty i syn twój, i córka twoja, sługa
            twój i służebnica twoja, bydlę twoje i gość , który jest między bramami twymi.
            Przez sześć dni bowiem czynił Pan niebo i ziemię, i morze, i wszystko, co w
            nich jest, a odpoczął dnia siódmego; i dlatego pobłogosławił Pan dniowi
            sobotniemu i poświęcił go.
            V. Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg
            twój, da tobie.
            VI. Nie będziesz zabijał.
            VII. Nie będziesz cudzołożył.
            VIII. Nie będziesz kradzieży czynił.
            IX. Nie będziesz mówił fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu twemu.
            X. Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego, ani będziesz pragnął żony jego,
            ani sługi jego, ani służebnicy, ani wołu, ani osła, ani żadnej rzeczy, która
            jego jest.(Wg przekładu ks. Wujka 2 Mjż 20,3-17)

            Wersja katechizmowa:

            "Jam jest Pan, Bóg twój, którym cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli".
            I. Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.
            II. Nie będziesz brał imienia Pana Boga twego nadaremno.
            III. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.
            IV. Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył i dobrze ci się powodziło
            naziemi.
            V. Nie zabijaj.
            VI. Nie cudzołóż.
            VII. Nie kradnij.
            VIII. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu twemu.
            IX. Nie pożądaj żony bliźniego twego.
            X. Ani żadnej rzeczy, która jego jest.
            (Wg przekładu ks. A. Cząstki "Duży katechizm religii katolickiej").

            Już na pierwszy rzut oka widać poważne zmiany treści Dekalogu:

            1. Usunięte zostało całkowicie drugie przykazanie Dekalogu, zabraniające
            tworzenia i kultu wizerunków. Kościół Rzymsko-Katolicki, który dokonał tej
            poważnej zmiany, wprowadził równocześnie do swych domów modlitw całe mnóstwo
            obrazów i posągów, oddając im, i ucząc wiernych oddawać im głęboką cześć.
            2. Usunięcie drugiego przykazania spowodowało też zmianę numeracji przykazań, i
            tak: trzecie przykazanie biblijnego Dekalogu w wersji katechizmowej występuje
            jako drugie, czwarte, jako trzecie itd.
            3. Aby jednak było Dziesięć Przykazań, Kościół Rzymsko-Katolicki dokonał
            rozdzielenia dziesiątego przykazania, na dwa osobne, co wprowadza dziwne
            zamieszanie do Dekalogu; jeżeli każde z przykazań Dekalogu nakazuje, bądź
            zakazuje jakiejś jednej sprawy, to IX i X przykazanie w wersji katechizmowej
            wspólnie dotyczą pożądania cudzej własności.
            4. Kościół Rzymsko-Katolicki dokonał też zmiany treści czwartego przykazania
            Bożego. Nakaz święcenia właściwego, siódmego dnia tygodnia - soboty –
            zamieniono na ogólny nakaz święcenia "dnia świętego" poprzez który rozumie się
            najpierw niedzielę, a następnie inne dni świąteczne roku kościelnego - które
            wyszczególnia i nakazuje zachowywać katechizm. Dokonana zmiana Bożych Przykazań
            jest zatem zasadniczym odstępstwem od woli Najwyższego.

            Pismo Święte naucza, że kto narusza chociaż jedno przykazanie, jest przestępcą
            w rozumieniu całego Prawa, kto zaś znieważa PRAWO BOŻE, ZNIEWAŻA SAMEGO BOGA.
            (Jak 2,9.10).

            W kogo więc wierzą parafianie, skoro za nic mają historyczne źródła własnej
            wiary???
            • kropekuk Przechodzisz na PROTESTANTYZM? 01.03.05, 03:54

            • blong dobry katolicki chrzescijanin biblii nie zna 02.03.05, 01:43
              biblie moga znac tylko i wylacznie ksieza, jesli sie zastanawiasz, czemu
              oddajesz czesc zlotemu cielcowi, to oznacza ze jestes heretyk i antychryst
            • jaceq Re: Dla porządku... 06.03.05, 15:13

              palnick napisał:
              > KTO ZMIENIŁ BOŻE PRZYKAZANIA???

              Tak.
              To jest bardzo interesująca kwestia, z tym wychlastaniem ikonoklazmu z
              Dekalogu. Nie wiem, na ile można Dekalog uznać za wchodzący w skład WC, ale
              chyba można, albo wersa vice. Dziwny (dla mnie) jest manewr mający na celu to,
              żeby rachunek się zgadzał. Skoro za cel nadrzędny uznano wyrugowanie paragrafu
              za grzech uznającego istnienie aparatów fotograficznych (cyfrowych i nie) i -
              tym samym - odblokowanie dochodowej (potencjalnie) gałęzi biznesu żerującej na
              szczątkach politeizmu; to czemu tak głupio, poprzez rozmnożenie paragrafu
              (dotychczas) jednorodnie dziesiątego?

              1. Dotychczasowa wersja (nazwijmy ją: syjonistyczną) paragrafu dwa, oprócz
              potępienia ikonolatrii, zawierała wszak coś o trzecim i czwartym pokoleniu i
              tych tysiącach sprawiedliwych. Nie dało się na bazie tego zbudować czegoś
              bardziej sensownego? Np. "ikony? czemu nie, ale tylko te licencjonowane".

              2. Z rozdzielenia paragrafu syjonistycznego "10" na dwa: "9" i "10" co wynikło?
              Mamy "nie pożądaj żony bliźniego swego". Czy to pożądanie czasem nie podpada
              aby pod paragraf (katechizmowo) szósty? Po co się powtarzać zatem? Czy nie
              dlatego czasem pokolenia całe, po dziś dzień, naziemnego desantu
              przedstawicieli IHWH dostawały normalnego pier-dol-ca na punkcie spraw,
              nazwijmy je brzydko, wokółdupnych? No bo jak coś jest powtórzone dwa razy (w 10
              zaledwie), to musi być najważniejsze, no nie?

              3. Przyznać muszę, że nie mam opinii w kwestii wyraźnego wydzielenia "żony" od
              reszty "rzeczy". Czy oznacza to, że odtąd żona przestaje być "rzeczą", skoro
              tak wyraźnie wyodrębniona została z reszty gratów?

              4. Zdumiewa natomiast brak wyraźnego postawienia kwestii pożądania cudzego
              męża; i to zarówno przez niewiasty, jak i np. przez mieszkańców Sodomy (swoją
              drogą to ciekawe, ten brak paragrafu na sodomizmy, nie byłobyż zatem to coś
              gorszego od cudzołóstwa?). No i nie ma nic w żadnym z Dekalogów o stosunkach
              przedmałżeńskich z osobami bez zobowiązań! A WC aż się kłębi od tych spraw, a
              cuio regio?

              5. Dekalog w żadnej wersji nie zawiera paragrafu: "nie kłam". Tylko ten o
              fałszywym świadectwie, a przecież to tylko jedna z wielu możliwości, choć
              trzeba przyznać - dość ohydna. Co by to zatem oznaczało? Jeśli ktoś okłamać
              Izraelitę - to źle, ale jeśli Izraelita okłamać kogoś - to dobrze? Byleby nie
              mówił fałszywego świadectwa przeciwko bliźniemu? A w sprawie np. swojego
              wykształcenia - to już może? To czego tu się czepiać Prezia, o chrześcijanie?
              Wszak nie zgrzeszył przeciwko WC.
              Widać reformatorom Dekalogu też było to na rękę.

              Tyle by było na razie o WC. Możnaby jeszcze o tzw. przykazaniach kościelnych i
              ich włączeniu do WC i uzyskaniu tamże dominującej roli, zwłaszcza tego
              o "zaspokajaniu potrzeb". Ale będzie, zachowajmy umiar.
              _____________________________
              "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
              • palnick Re: Dla porządku... 14.04.05, 19:11
                smile
              • d.nutka1 Re: Dla porządku... 14.04.05, 19:34

                Jaceq napisał:
                (między innymi punktami i ten)

                "3. Przyznać muszę, że nie mam opinii w kwestii wyraźnego wydzielenia "żony" od
                reszty "rzeczy". Czy oznacza to, że odtąd żona przestaje być "rzeczą", skoro
                tak wyraźnie wyodrębniona została z reszty gratów?"

                i nie masz Jacku jeszcze zdania do tej pory na ten temat "o rzeczy", czyli
                traktowaniu kobiety jako "rzecz" do używania właśnie?
                a może słynne już "na rzeczy" Pani Jolanty ustawiło te rzeczy we właściwych
                ustawieniach w WC?
    • t0g Drogi Palnicku: uprzejmie służę definicją 01.03.05, 02:50
      Wręcz "definicyjką", jakby powiedział Min. Pilchen z "Kariery Nikodema Dyzmy".
      Dla większej powagi, definicja podana jest na fonii:

      groszek.741.com/Aktualnosci/palnick.wav

      • palnick Re: Drogi Palnicku: uprzejmie służę definicją 01.03.05, 03:14
        Tak tez myślałem smile))
        Pozdrowionka,
        Palnick
        • t0g Re: Drogi Palnicku: zwrócono mi jednak uwagę, 01.03.05, 05:50
          że sześć wartości jest, owszem, ale tylko według zwolenników SZKOŁY BOLOŃSKIEJ.
          Natomiast zwolennicy SZKOŁY ANDEGAWEŃSKIEJ wyliczają tych wartości siedem,
          dodając jeszcze dolisty hedną pozycję, mianowicie RUCHOMOŚCI.

          Ponoć jest jeszcze trzecia szkoła, BIAŁOSTOCKA, i według niej liczba jest
          jeszcze inna, ale na razie nie udało mi się dokopać szczegółów.
      • d.nutka1 Re: Drogi Tomku t0g 01.03.05, 06:39
        do imienia Twego dodałam Twój login, żeby była jasność co do osoby, bo tu na
        forum jest co najmniej jeszcze jeden Twój imiennik, także mi kiedyś poznany
        osobiście.

        a teraz meritum w nawiązaniu to treści Twojej fonii

        czy moje pozdrowienie Ciebie na początek dnia (tu w Polsce) jest dla Ciebie
        wartością?
        pytam tak tylko, bo te wartości, które na fonii podałeś są mi raczej niedostępne

        pozdrawiam więc Cię Tomku t0g serdecznie i życzę Ci, aby te foniczne wartości,
        które podałeś nigdy Cię nie opuścuiły i abyś pozostał im wierny aż do końca.
    • babariba666 5. przykazanie kościelne w wersji AD... 01.03.05, 07:46
      ...1998/2001 wyjasnia wszystko smile))
      www.kuria.lublin.pl/news/przykazania_koscielne.htm
    • gandalph W kwestii formalnej... 01.03.05, 11:54
      Wartości religijne, czy też związane z religią - jak wolisz, nie są
      definiowalne (tzn. są ale tylko w sensie fuzzy logic), co jest ich siłą i
      słabością zarazem. Kiedy zostaną zdefiniowane, stają się prawem, a to już
      zupełnie inna jakość. Natomiast bez zdefiniowania prawem nie są i w związku z
      tym nie powinny się znajdować w aktach prawnych, bo nie tam ich miejsce, co
      więcej - rozmywają sens prawa.
      • d.nutka1 Re: W kwestii formalnej... 01.03.05, 12:08
        gandalph napisał:

        > Wartości religijne, czy też związane z religią - jak wolisz, nie są
        > definiowalne (tzn. są ale tylko w sensie fuzzy logic), co jest ich siłą i
        > słabością zarazem. Kiedy zostaną zdefiniowane, stają się prawem, a to już
        > zupełnie inna jakość. Natomiast bez zdefiniowania prawem nie są i w związku z
        > tym nie powinny się znajdować w aktach prawnych, bo nie tam ich miejsce, co
        > więcej - rozmywają sens prawa.

        a ja odnoszę= od bardzo dawna wrażenie-że to prawo rozmywa SENS WARTOŚCI
        • gandalph Re: W kwestii formalnej... 01.03.05, 12:14
          d.nutka1 napisała:

          > gandalph napisał:
          >
          > > Wartości religijne, czy też związane z religią - jak wolisz, nie są
          > > definiowalne (tzn. są ale tylko w sensie fuzzy logic), co jest ich siłą i
          >
          > > słabością zarazem. Kiedy zostaną zdefiniowane, stają się prawem, a to już
          >
          > > zupełnie inna jakość. Natomiast bez zdefiniowania prawem nie są i w związ
          > ku z
          > > tym nie powinny się znajdować w aktach prawnych, bo nie tam ich miejsce,
          > co
          > > więcej - rozmywają sens prawa.
          >
          > a ja odnoszę= od bardzo dawna wrażenie-że to prawo rozmywa SENS WARTOŚCI
          To masz blędne wrażenie. Prawo może być dobre albo złe, to fakt. Ale nie o to w
          tym chodzi. Prawo musi być precyzyjne, w przeciwnym razie przestaje być prawem.
          Natomiast WARTOŚCI nie da się ściśle zdefiniować, bo własnie każda taka próba
          powoduje ich rozmycie, tzn. wyrzucenie poza obręb definicji istotnych treści
          pożądanych a także włączenie w jej obręb części niechcianych lub niepożądanych.
          W efekcie mamy calkowite wypaczenie istoty tych wartości.
          • d.nutka1 Re: W kwestii formalnej... 01.03.05, 13:27
            gandalph napisał:

            > d.nutka1 napisała:
            >
            > > gandalph napisał:
            > >
            > > > Wartości religijne, czy też związane z religią - jak wolisz, nie są
            >
            > > > definiowalne (tzn. są ale tylko w sensie fuzzy logic), co jest ich
            > siłą i
            > >
            > > > słabością zarazem. Kiedy zostaną zdefiniowane, stają się prawem, a
            > to już
            > >
            > > > zupełnie inna jakość. Natomiast bez zdefiniowania prawem nie są i w
            > związ
            > > ku z
            > > > tym nie powinny się znajdować w aktach prawnych, bo nie tam ich mie
            > jsce,
            > > co
            > > > więcej - rozmywają sens prawa.
            > >
            > > a ja odnoszę= od bardzo dawna wrażenie-że to prawo rozmywa SENS WARTOŚCI


            > To masz blędne wrażenie. Prawo może być dobre albo złe, to fakt.

            masz na myśli prawo boskie tak jak ja je miałam na myśli?
            bo przecież wątek jest o wartościach religijnych a nie o prawie stanowionym
            przez Państwo.
            czyżbym pomyliła wątki?

            > Ale nie o to w
            >
            > tym chodzi. Prawo musi być precyzyjne, w przeciwnym razie przestaje być
            prawem.

            prawo religijne oparte na niezdefiniowalnych poza Dekalogiem wartościach ma być
            PRECYZYJNE?
            może powinno być precyzyjne, ale czy jest to do ustalenia?
            a co zrobisz z karą?
            karą Boską?
            jak ją wymierzysz zgodnie z prawem?

            >
            > Natomiast WARTOŚCI nie da się ściśle zdefiniować, bo własnie każda taka próba
            > powoduje ich rozmycie, tzn. wyrzucenie poza obręb definicji istotnych treści
            > pożądanych a także włączenie w jej obręb części niechcianych lub
            niepożądanych.
            >
            > W efekcie mamy calkowite wypaczenie istoty tych wartości.
            >

            no to teraz mi napisz coś o sprawiedliwości prawa kanonicznego czy kościelnego
            opartego na niezdefiniowanych wartościach.
          • palnick Re: W kwestii formalnej... 01.03.05, 13:30
            gandalph napisał:

            > Natomiast WARTOŚCI nie da się ściśle zdefiniować, bo własnie każda taka próba
            > powoduje ich rozmycie, tzn. wyrzucenie poza obręb definicji istotnych treści
            > pożądanych a także włączenie w jej obręb części niechcianych lub
            > niepożądanych.
            >
            > W efekcie mamy calkowite wypaczenie istoty tych wartości.
            --------------
            Czy wobec tego wartości chrześcijańskie w ogóle istnieją? Jeżeli nie da się ich
            opisać a próba zdefiniowania powoduje całkowite wypaczenie istoty wartości to o
            czym rozmawiamy?
            • d.nutka1 Re: W kwestii formalnej... 01.03.05, 18:23
              palnick napisał:

              > gandalph napisał:
              >
              > > Natomiast WARTOŚCI nie da się ściśle zdefiniować, bo własnie każda taka p
              > róba
              > > powoduje ich rozmycie, tzn. wyrzucenie poza obręb definicji istotnych tre
              > ści
              > > pożądanych a także włączenie w jej obręb części niechcianych lub
              > > niepożądanych.
              > >
              > > W efekcie mamy calkowite wypaczenie istoty tych wartości.
              > --------------
              > Czy wobec tego wartości chrześcijańskie w ogóle istnieją? Jeżeli nie da się
              ich
              >
              > opisać a próba zdefiniowania powoduje całkowite wypaczenie istoty wartości to
              o
              >
              > czym rozmawiamy?

              a po co definiować?
              wartości chrzescijańskie WYRAŻAJĄ SIĘW MIŁOŚCI BLIŹNIEGO I SIEBIE SAMEGO
              czy złodziej kocha być złodziejem?
              jeśli nie- to jednak coś z tych wartości czuje(nie musi rozumieć, że kradzież
              to...pozbawienie innego efektów jego pracy). prawo stanowione natomiast MUSI
              uznać, że kradzież jest WYMIERNĄ szkodą.
              itd. można o innych przykazaniach z Dekalogu jak
              nie zabijaj
              nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu -wtym i mieści się potwarz
              szanuj rodziców-prawo cywilne zamiast tego ustanowiło alimenty
              itd.itp.

              na wartościach chrzescijańskich (ale nie tylko) opiera się nasze prawo, ale nie
              można, nie da się,prawnie nakazać lub zakazać miłości do drugiego człowieka i
              samego siebie. można jednak RELIGIJNIE narzucić miłość do Boga (bogów)
              co warta jest narzucona miłość?
              czy można karać za brak miłości?
              przecież nie byłoby takie karanie do udowodnienia!
              no i stało się tak, że WYSTARCZY deklaratywnie napisać czy wypowiedzieć-KOCHAM
              i...jest to początek i jednocześnie koniec wartości chrześcijańskich
              • palnick Re: W kwestii formalnej... 01.03.05, 18:49
                Kochać - jak to łatwo powiedzieć
                Kochać - to nie pytać o nic
                Bo miłość jest niepokojem
                Nie zna dnia, który da się powtórzyć

                Nagle świat się mieści w twoich oczach
                Już nie wiem czy ciebie znam
                Chwile - kolorowe przeźrocza
                więdną szybko zmienia je czas

                Kochać - jak to łatwo powiedzieć
                Kochać - tylko to więcej nic
                W tym słowie jest kolor nieba
                ale także rdzawy pył gorzkich dni

                Jeszcze obok ciebie moje ramię
                a jednak szukamy się
                Może nie pójdziemy już razem
                Słowa z wolna tracą swój sens

                Kochać - jak to łatwo powiedzieć
                Kochać - to nie pytać o nic
                Bo miłość jest niewiadomą
                Lecz chcę wiedzieć, czy ty wciąż kochasz mnie

                Piotr Szczepanik
                • d.nutka1 Re: W kwestii formalnej... 01.03.05, 18:56
                  "Bo miłość jest niewiadomą"

                  i dlatego nie można jej zdefiniować, a poprzez niezdefiniowalną miłość nie
                  można zdefiniować wartości chrześcijańskich, które przecież opierają się
                  fundamentalnie na miłości.
            • gandalph Re: W kwestii formalnej... 02.03.05, 11:04
              palnick napisał:

              > gandalph napisał:
              >
              > > Natomiast WARTOŚCI nie da się ściśle zdefiniować, bo własnie każda taka p
              > róba
              > > powoduje ich rozmycie, tzn. wyrzucenie poza obręb definicji istotnych tre
              > ści
              > > pożądanych a także włączenie w jej obręb części niechcianych lub
              > > niepożądanych.
              > >
              > > W efekcie mamy calkowite wypaczenie istoty tych wartości.
              > --------------
              > Czy wobec tego wartości chrześcijańskie w ogóle istnieją? Jeżeli nie da się
              ich
              >
              > opisać a próba zdefiniowania powoduje całkowite wypaczenie istoty wartości to
              o
              >
              > czym rozmawiamy?

              To jest bardzo dobre pytanie!
              Jednakże, chciałem zwrócic uwagę, że "ścisłe zdefiniowanie" jest mozliwe w
              matematyce, gorzej już z naukami społecznymi. Kiedyś usłyszałem takie
              stwierdzenie (dotyczyło bodaj literatury): "Każda redakcja jest redukcją".
              Obawiam się, że podobnie jest z wartościami chrześcijańskimi. Nie da się ich
              zdefiniować ściśle, choć w zasadzie niby wiadomo, co oznaczają. Inna sprawa,
              czy są to wartości tylko (judeo)chrześcijańskie, czy ogólnoludzkie. Pod
              większością z nich podpisałby się i buddysta, i hinduista, i ateista. Rzecz w
              tym, że wstawianie czegoś, co trudno zdefiniować, do prawa, które powinno być
              precyzyjne, powoduje rozmycie prawa. I odwrotnie: precyzowanie wartości
              powoduje ich rozmycie przez to, że wyrzuca się poza obręb definicji istotne
              treści, zaś (niechcący) włącza treści, ktorych tam nie powinno być.
      • blong Re: W kwestii formalnej... 02.03.05, 01:45
        formalnie sobie pozwole przypomniec ze czesto sie proboje wartosci religijne
        przesunac na pozim tzw. prawa naturalnego
    • bananka1 Re: Proszę o definicję wartości chrześcijańskich. 01.03.05, 13:03
      Wartości to:
      a/ mohairowy (ew. moherowy) beret na minimum 75-letniej głowie
      b/ chodzenie do kościoła i staranne unikanie tego, co tam mówią
      c/ słuchanie Radia Maryja z pominięciem innych źródeł informacji, bo są we
      władzy Żydów, komunistów, Balcerowicza, Ruskich i wszystkich, co chcą zabrać
      rentę starczą
      d/ uczestnictwo w organizacjach parafialnych i deklaracje ogólne (np. moja 80-
      letnia ciotka, stara panna, dziewica-abstynentka zadeklarowała jako Rycerka
      Krzyża Jezusowego (???) ze nie będzie pić alkoholu)
      e/ nienawiść do Owsiaka
      f/ potępienie aborcji, homoseksualizmu i eutanazji, czym - jak wiadomo -
      wyłącznie zajmuje się Zachód
      g/ potępienie Episkopatu, bo biskupi to Żydzi
      Przedstawiam tu poglądy ciotki, jej przyjaciółek i szwagierki, aktywistki ruchu
      przykościelnego.
      • bananka1 Re: Proszę o definicję wartości chrześcijańskich. 01.03.05, 13:04
        Odnośnie pkt 2 chodzi o staranne unikanie zrozumienia - kazań, Ewangelii itp.
      • palnick Mamy pierwszą listę wartości chrześcijańskich. 01.03.05, 13:25
        bananka1 napisała:

        > Wartości to:
        > a/ mohairowy (ew. moherowy) beret na minimum 75-letniej głowie
        > b/ chodzenie do kościoła i staranne unikanie tego, co tam mówią
        > c/ słuchanie Radia Maryja z pominięciem innych źródeł informacji, bo są we
        > władzy Żydów, komunistów, Balcerowicza, Ruskich i wszystkich, co chcą zabrać
        > rentę starczą
        > d/ uczestnictwo w organizacjach parafialnych i deklaracje ogólne (np. moja 80-
        > letnia ciotka, stara panna, dziewica-abstynentka zadeklarowała jako Rycerka
        > Krzyża Jezusowego (???) ze nie będzie pić alkoholu)
        > e/ nienawiść do Owsiaka
        > f/ potępienie aborcji, homoseksualizmu i eutanazji, czym - jak wiadomo -
        > wyłącznie zajmuje się Zachód
        > g/ potępienie Episkopatu, bo biskupi to Żydzi
        > Przedstawiam tu poglądy ciotki, jej przyjaciółek i szwagierki, aktywistki
        ruchu przykościelnego.
        ---------------
        Dzięki smile
        • d.nutka1 Re: Mamy pierwszą listę wartości chrześcijańskich 01.03.05, 13:29
          palnick napisał:

          > bananka1 napisała:
          >
          > > Wartości to:
          > > a/ mohairowy (ew. moherowy) beret na minimum 75-letniej głowie
          > > b/ chodzenie do kościoła i staranne unikanie tego, co tam mówią
          > > c/ słuchanie Radia Maryja z pominięciem innych źródeł informacji, bo są w
          > e
          > > władzy Żydów, komunistów, Balcerowicza, Ruskich i wszystkich, co chcą zab
          > rać
          > > rentę starczą
          > > d/ uczestnictwo w organizacjach parafialnych i deklaracje ogólne (np. moj
          > a 80-
          > > letnia ciotka, stara panna, dziewica-abstynentka zadeklarowała jako Rycer
          > ka
          > > Krzyża Jezusowego (???) ze nie będzie pić alkoholu)
          > > e/ nienawiść do Owsiaka
          > > f/ potępienie aborcji, homoseksualizmu i eutanazji, czym - jak wiadomo -
          > > wyłącznie zajmuje się Zachód
          > > g/ potępienie Episkopatu, bo biskupi to Żydzi
          > > Przedstawiam tu poglądy ciotki, jej przyjaciółek i szwagierki, aktywistki
          >
          > ruchu przykościelnego.
          > ---------------
          > Dzięki smile

          i moje Dzięki też smile
          • palnick Mamy pierwszą listę wartości chrześcijańskich 01.03.05, 13:34
            Esencja WC sprowadza się jak na razie do:
            -chodzenia
            -słuchania
            -uczestnictwa
            -nienawiści
            -potępienia
            -potępienia
            smile)))
            • bananka1 Re: Mamy pierwszą listę wartości chrześcijańskich 01.03.05, 14:10
              Zasady (wartości) chrześcijaństwa dotyczą społeczeństwa. My z racji doświadczeń
              historycznych mamy uruchomione mechanizmy narodowe, a nie społeczne (już Norwid
              o tym pisał). Dlatego u nas wartości są zawsze przeciwko czemuś - komunie,
              ateistom, niemoralnej Europie, Unii, itp. Są bronią, a nie wzorcem postępowania
              na codzień. Czymś na pokaz. Kiedyś obserwowałem w tramwaju "moherową"
              starowinę. Ostetnatycjnie żegnała się przy każdym mijanym kościele. Ale po
              cztrech prztsrankach zbluzgała młodą kobietę z dzieckiem na ręku, ze ośmieliła
              się usiąść, choć w wagonie stało kilka babć w "moherowej" kategorii wiekowej. -
              Dzieci sobie narobi, a starszych nie uszanuje - brzmiał komentarz. Załozę się,
              że ta sama starowina na wezwanie proboszcza poszłabu pikietować w obronie
              życia poczętego. Kwintesencją naszego chrześcijanstwa jest wiara bez
              zrozumienia. Ciotka oburzyła się, kiedy powiedziałem, że Matka Boska była
              Żydówką. - Nie bluźnij, bo cię Bóg pokarze - usłyszałem. Ot i cała filozofia.
      • ewa8a Re: Proszę o definicję wartości chrześcijańskich. 01.03.05, 14:52
        A cały ten kierat kręci się wokół grzechu, nawrócenia i łaski.
        Dodatkowe podniety to miłosierdzie, asceza i modlitwa.
    • eres2 Tylko tyle i aż tyle 01.03.05, 14:21
      Wystarczy postępować podług Dekalogu.
      Przy tym nie koniecznie trzeba być wyznawcą konfesji chrześcijańskich (czy
      nawet judaizmu).
      • abprall Re: Tylko tyle i aż tyle 01.03.05, 14:31
        ale jedno przykazanie winno byc zweryfikowane na :
        Nie pożądaj żony bliżniego swego nadaremno !
        • palnick Re: Tylko tyle i aż tyle 01.03.05, 14:47
          abprall napisał:

          > ale jedno przykazanie winno byc zweryfikowane na :
          > Nie pożądaj żony bliżniego swego nadaremno !
          ---------
          Pełna zgoda, zwłaszcza że dekalogiem już sporo namanipulowano. Czas na sensowne
          zmiany ! smile
        • ewa8a Re: Tylko tyle i aż tyle 01.03.05, 14:56
          abprall napisał:

          > ale jedno przykazanie winno byc zweryfikowane na :
          > Nie pożądaj żony bliżniego swego nadaremno !



          Również mnie to zawsze zastanawiało. Chrzescijaństwo zabrania ludziom nawet
          marzyć, bo grzeszne jest wszystko czego w życiu mozna spontanicznie zapragnąć.
    • palnick To gdzie ta definicja wartości chrześcijańskich ? 01.03.05, 15:33
      Jakoś nikt sie nie wyrywa ...
      • gandalph Re: To gdzie ta definicja wartości chrześcijański 03.03.05, 11:34
        palnick napisał:

        > Jakoś nikt sie nie wyrywa ...

        Takiej definicji nie ma, dlatego że w razie zdefiniowania albo przestaną być
        wartościami, albo chrześcijańskimi. Określić je można tylko na zasadzie
        omówienia, a nie przez formalną definicję.
        • palnick Czy podejmiesz się je omówić ? 03.03.05, 13:33
          gandalph napisał:

          > Takiej definicji nie ma, dlatego że w razie zdefiniowania albo przestaną być
          > wartościami, albo chrześcijańskimi. Określić je można tylko na zasadzie
          > omówienia, a nie przez formalną definicję.
          • gandalph Re: Czy podejmiesz się je omówić ? 07.03.05, 11:08
            palnick napisał:

            > gandalph napisał:
            >
            > > Takiej definicji nie ma, dlatego że w razie zdefiniowania albo przestaną
            > być
            > > wartościami, albo chrześcijańskimi. Określić je można tylko na zasadzie
            > > omówienia, a nie przez formalną definicję.

            Sięgnij sobie do św. Tomasza z Akwinu, św. Franciszka z Asyżu itp., to się
            dowiesz.
    • atp1 Palnic, ty zyjesz dzieki tym wartosciom 01.03.05, 18:07
      Gdyby tych wartosci nie bylo to juz bys nie istnial!!!
      • habitus Re: Palnic, ty zyjesz dzieki tym wartosciom 02.03.05, 14:04
        No to przynajmniej widomo PO CO są wartości chrześcijańskie. smile)))
        Żeby przedłużyć istnienie Palnicka.
        Palnick, jak się z tym czujesz? 2000 lat na ciebie patrzy.
        smile
    • palnick Czy to zbiór wartości chrześcijańskich? 01.03.05, 19:16
      1. Nie badz niczego w stu procentach pewien.
      2. Nie wyobrazaj sobie; ze oplaca sie ukrywac fakty. Pewnego dnia z pewnoscia
      wyjda one na jaw.
      3. Nigdy nie probuj zniechecac bliznich do myslenia, bo z pewnoscia ci sie to
      powiedzie.
      4. Kiedy napotykasz sprzeciw, chocby ze strony malzonka lub dzieci, staraj sie
      przekonac do wlasnych racji za pomoca argumentow, a nie autorytetu, bo
      zwyciestwo oparte na autorytecie jest nieprawdziwe i zludne.
      5. Nie przejrnuj sie autorytetami. Zawsze znajda sie autorytety gloszace cos
      przeciwnego.
      6. Nie staraj sie tlumic sila szkodliwych w twoim mniemaniu pogladow, bo jesli
      to zrobisz, poglady te przytlocza ciebie.
      7. Nie obawiaj sie wyglaszac ekscentrycznych opinii. Kazda uznana dzisiaj
      opinia byla kiedys ekscentryczna.
      8. Znajduj wieksze upodobanie w inteligentnym sporze niz biernej zgodzie,
      jezeli bowiem cenisz inteligencje tak jak nalezy, spor moze zakladac glebsze
      porozumienie niz bierne przytakiwanie.
      9. Badz zawsze wiemy prawdzie, nawet kiedy jest dla ciebie niewygodna, bo
      stanie sie jeszcze bardziej niewygodna, gdy sprobujesz ja ukryc.
      10. Nie zazdrosc szczescia mieszkanicom raju glupcow, bo tylko glupiec moze cos
      takiego uwazac za szczescie.
      • d.nutka1 Re: Czy to zbiór wartości chrześcijańskich? 01.03.05, 19:46
        na pewno z wartościami chrześcijańskimi w sprzeczności nie są.
        może jedynie punkt 5 nastręczać pewne trudności, ale tylko dla początkujących
        Chrześcijan, bo najwyzszy Autorytet moralny umieszczony jest...no właśnie gdzie?
        1.jeśli u Boga-OK
        2.jeśli w Trójcy Świętej-też OK9wprawdzie 1 nie dzieli się dziesiętnie, ale czy
        nie znamy innych ułamków?)
        3.jeśli jednak Cały Aytorytet Najwyższy umieści się na trwałe przybity do
        Krzyża- czyż Luter nie przybił swoich tez spisanych na kartce papieru do drzwi
        kościelnych w Wittenbergu na tyle wysoko by kazdy mieszkaniec mógł je
        przeczytać? (o ile oczywiście czytać umiał)

        no i gdzie ten Najwyższy Autorytet?
        no jak to gdzie?
        obecnie przechodzi rehabilitację w szpitalu i nie może nic bezpośrednio do
        wiernych powiedzieć, bo Mu głos odebrało.
        do czasu odzyskania świętego głosu wierni pozostali bez Autorytetu w mowie, a
        jedynie na piśmie lub w mowie pomniejszych autorytetów.
    • t0g Wartości chrześcijańskie według Ojca Tadeusza. 01.03.05, 20:03
      Chce opowiedzieć o definicji wartości chrześcijańskich w sformułowaniu jednego
      bardzo niezwykłego ksiądza. Sformułowanie to zrobiło na mnie osobiście ogromne
      wrażenie.

      Przed kilkunastu laty mieszkałem pod Waszyngtonem, w obszarze o nazwie Silver
      Spring. Jest tam polska parafia. Ja rzadko i niezbyt chętnie chodziłem do tego
      koscioła, bo atmosfera w nim żywo przypominała tę w kosciołach w Polsce - czyli
      wszystko odbywało się pod hasłem: "Wy, grzesznicy!"

      Któregoś lata była u nas moja Mama, osoba pobożna. Każdej niedzieli musiałem ją
      zawozić do kościóła, więc siła rzeczy i ja w tym okresie wykazywałem wzorową
      frekwencję jako "churchgoer".

      Jednego razu, kiedy przyjechaliśmy na niedzielne nabożeństwo, wydarzyła sie
      dziwna rzecz. Zamiast proboszcza z zakrystii wyszedł dziwny typ. Wyglądał tak,
      jakby członek zespołu rockowego przebrał się dla draki w szaty liturgiczne.
      Wszyscy wierni w kościele oniemieli z wrażenia.

      Typ szybko wyjaśnił, co było grane. Otóz proboszcz niespodziewanie uzyskał od
      biskupa pozwolenie ma miesięczny urlop. Więc on przyszedł w jego zastępstwie. I
      wyjaśnił, że jest misjonarzem, od lat przebywającym wśród pierwotnych plemion
      indianskich w Kolumbii. Reguły jego zakonu misjonarskiego jednak nakazują, by po
      siedmiu latach pobytu w tropikach każdy misjonarz miał rok przerwy i spędził go
      w klimacie umiarkowanym. Dlatego też on przyjechał na rok do Waszyngtonu.

      Kazania Ojca Tadeusza głowniepolegały na opowieściach o jego pracy
      misjonarskiej. No w jednego razu mówł on o tym, jak to trudno pierwotnym
      Indianom wytłumaczyć, co to takiego są wartości chrześcijańskie. Więc on
      polatach wypracował sobie taką metodę. Jak którys Indianin z jego "trzódki"
      pytał go: "Tadeusz, a co to znaczy być dobrym chrześcijaninem?", toon mu
      odpowiadał: "Słuchaj, być dobrym chrześcijaninem znaczy po prostu być dobrym
      człowiekiem".

      Definicja ta mnie osobiście zapadła głęboko do serca i postanowiłem własnie
      próbować być dobrym chrześcijaninem według definicji Ojca Tadeusza (czy mi sie
      to udało osiągnąć? - a, to już zupełnie inna para kaloszy).

      Ojciec Tadeusz był niezwykły również i podwielu innymi względami. Jakiś czas
      później P., doktorant, którym się wtedy opiekowałem, potrzebował wziąć slub.
      Potrzebował i to bardzo, bo B., jego dziewczyna, była juz w siódmym miesiącu. A
      poniważ B. z natury ma bardzo wiotką sylwetkę, gdy włozyła ślubmy przyodziewek,
      nikt nie mógł mieć wątpliwości, co było grane.

      Ślub dawał własnie Ojciec Tadeusz i na początku wygłosił krótkie kazanie.
      Powiedział, że źle robią ci, którzy sie gorszą. Ponieważ wuygląd B. jest
      najlepszym dowodem na to, że P. i B. się kochają. I to Pana Boga cieszy. I
      jednocześnie stanowi rękojmię, że ta para będzie żyła w harmonii (w tym się
      akurat nie pomylił, po ponad 15 latach P. i B. pozostają kochającą sie parą).

      Ojciec Tadeusz nie wrócił już do swoich Indian, bo jednak okazałosie, że jego
      zdrowie źle toleruje tropiki. Został więc w waszyngtońskiej okolicy, gdzie było
      duże zapotrzebowanie na księży władających dobrze hiszpańskim.

      Latem tego roku odwiedziłem Waszyngton i spotkałem się z mym byłym podopiecznym
      P. Zapytałem go, czy nadal utrzymuje kontakty z Ojcem Tadeuszem. Odpowiedział,
      że tak, tylko Ojciec Tadeusz już przestał byc księdzem. P. ujął to nader
      dowcipnie: "Tadeusz porzucił swój zakon, po czym zrobił jednej pani bliźnięta -
      choć nie jestem pewien, czy rzeczy odbyły się w tej dokładnie kolejności".


      Tyle o wartościach chrześcijańskich w definicji Ojca Tadeusza, niegdyś ojca
      zakonnego.
      • t0g PS: Errata 01.03.05, 20:09
        Oczywiście pod koniec powinno było być "Latem ubiegłego roku".
      • d.nutka1 Re: Wartości chrześcijańskie według Ojca Tadeusza 01.03.05, 20:10
        Tomku!
        Bardzo pogodna i optymistyczna opowiastka. I te bliźniaki na zakończenie smile
        To wielka rzadkość tu na forum.
        rzadkosć w bliźniaki czy optymistyczne opowiastki?
        chyba raczej w pogodne opowiadania.
    • palnick Ok, wartości chrześcijańskich nie ma ale moze... 01.03.05, 23:35
      istnieją wartości ogólnoludzkie?
      • t0g Uhm, nadal powolujac sie na filizofie O. Tadeusza, 01.03.05, 23:53
        ja bym wyciagnal taki wniosek, ze te wartosci sa jakby tozsame...

        Z wyjatkiem dowoch przykazan, to chyba wyznawcy wiekszosci religii tudziez
        ateisci kieruja sie bardzo podobnymi zasadami moralnymi jak te, ktore wynikaja z
        pozostalych osmiu.
        • palnick Wartrości ogólnoludzkie... 02.03.05, 00:14
          t0g napisał:

          > ja bym wyciagnal taki wniosek, ze te wartosci sa jakby tozsame...
          > Z wyjatkiem dowoch przykazan, to chyba wyznawcy wiekszosci religii tudziez
          > ateisci kieruja sie bardzo podobnymi zasadami moralnymi jak te, ktore
          > wynikaja z pozostalych osmiu.
          -------------
          Filozofia O. Tadeusza nie ma nic wspólnego z wartosciami chrześcijańskimi - ona
          jest wyższego rzędu.
          Tomku,
          Nie zgadzam się do końca z wrzucaniem do "jednego wora" wszystkich religii i
          systemów filozoficznych bo nie jest prawdą, że dekalog to podstawa wszelkich
          wartości ogólnoludzkich. Wszystkie trzy monoteizmy bliskowschodnie, wywodzące
          się ze Starego Testamentu traktują niewiernych jak podludzi. Paradoksalnie, ze
          stosunku Żydów do gojów można wywodzić teorię o nadczłowieku, której to teorii
          ofiarami padli Żydzi w II WŚ. Takie rozumowanie jest całkowicie obce np.
          buddystom lub taoistom.

          Dla mnie kwintesencją wartości ogólnoludzkich jest ten tekst:

          „ Możemy odrzucić wszystko: religię, ideologię, nabytą mądrość. Niezbędne jest
          tylko jedno: miłość i współczucie. To jest właśnie moja prawdziwa religia, moja
          prosta wiara. Z jej punktu widzenia nie potrzebujemy świątyń, kościołów,
          meczetów, synagog ani wyrafinowanych filozofii, doktryn i dogmatów. Świątynią
          jest nasze własne serce i nasz własny umysł. Doktryną – współczucie. Wszystko
          czego nam trzeba – to miłość do innych i szacunek dla ich praw i godności,
          niezależnie od tego kim , lub czym są. Dopóki praktykujemy tę miłość i szacunek
          w codziennym życiu, dopóki mieszka w nas współczucie wobec innych a powodowani
          poczuciem odpowiedzialności, postępujemy powściągliwie, to – wykształceni czy
          prości, wierzący w Buddę, Boga lub coś innego albo zgoła nic – bez wątpienia
          będziemy szczęśliwi.”

          Pozdrawiam,
          Palnick
    • dokowski To przecież jasne, a przynajmniej pierwszy punkt 02.03.05, 01:15
      1. Są to te wartości, które są wspólne dla katolików, prawosławnych,
      protestantów i pierwotnych wschodnich kościołów jak syryjski czy ormiański.

      2. Ale są to wartości, które nie występują jako wartości innych religii, np.
      buddyzmu, taoizmu czy islamu. Klasycznym przykładem jest hasło: „nie zabijaj”
      które ciemniacy zaliczają do wartości chrześcijańskich nie wiedząc, że wiele
      innych religii ma większe prawo, aby zaliczyć je do wartości np. judaistycznych
      czy buddyjskich.

      Punkt 2. może budzić pewne wątpliwości, bo przecież dla każdej wartości można
      znaleźć jakąś religię, która ma tę wartość za swoją. W ten sposób punkt 2. by
      zubożył zawartość zbioru „wartości chrześcijańskich” do absurdu. Powinniśmy
      więc przyjąć dodatkowe kryterium zastosowania punktu 2. Takim naturalnym
      kryterium jest zasada zapożyczenia. Jeżeli jakaś wartość uznawana przez
      chrześcijan jest jawnym zapożyczeniem z innej religii, to nie powinna być
      zaliczona do zbioru „wartości chrześcijańskich”. Jeżeli jednak chrześcijanie
      wierzą w to, że tylko zbiegiem okoliczności jest dublowanie się jakiejś
      wartości w innej religii, to taka wartość powinna być zaliczona do
      zbioru „wartości chrześcijańskich”.

      Dopiero na tak przygotowanym gruncie można próbować zdefiniować wartości
      chrześcijańskie. Niestety dotychczas pojęcie to służyło wyłącznie celom
      propagandowym Kościoła, myliło się fanatykom z wartościami katolickimi i
      innymi, czasem służyło ateistom do udowodnienia obłudy, która jest nieodłącznym
      atrybutem chrześcijaństwa.

      Czy w dzisiejszych czasach istnieją chrześcijanie, którzy byliby zainteresowani
      uczciwym zdefiniowaniem wartości chrześcijańskich? Czy nadal obawiają się tego,
      bo boją się kompromitacji?
      • bananka1 Re: To przecież jasne, a przynajmniej pierwszy p 04.03.05, 12:12
        Relgia prawdziwa, obchodząca wszystkich ludzi we wszystkich epokach i w każdym
        miejscu, musialaby być wieczna, powszechna i oczywista: żadna nie ma tych
        trzech przymiotów. A więc wykazano po trzykroć, że wszystkie są fałszywe.
        Diderot, Pisma filozoficzne.
        Dekalog i wszystkie Wartości to tylko logiczne zasady, bez których nie może
        funkcjonować żadna społeczność - chrześcijańska, islamska, buddyjska, Indian w
        Ameryce Północnej, Murzynów w M'bambe i Aborygenów w Australii. Moim zdaniem
        nie ma czegoś takiego jak osobne "wartości chrześcijańskie".
        • habitus Re: To przecież jasne, a przynajmniej pierwszy p 04.03.05, 12:24
          Czyli "wartości chrześcijańskie" są w istocie wartościami uniwersalnymi?
        • dokowski A jak byś nazwała wartość taką oto: 08.03.05, 21:27
          > nie ma czegoś takiego jak osobne "wartości chrześcijańskie".

          „Nie miej nic na własność, rozdaj wszystko ubogim”

          Albo jeszcze lepiej:

          „Błogosławieni ubodzy duchem”

          Chrześcijaństwo jest chyba jedyną religią, w której gloryfikuje się głupotę,
          chamstwo i prostactwo. Nawet w buddyzmie zachęca się wiernych do rozwoju
          duchowego.
          • palnick Re: A jak byś nazwała wartość taką oto: 09.03.05, 19:52
            dokowski napisał:

            > > nie ma czegoś takiego jak osobne "wartości chrześcijańskie".
            >
            > „Nie miej nic na własność, rozdaj wszystko ubogim”
            >
            > Albo jeszcze lepiej:
            >
            > „Błogosławieni ubodzy duchem”
            >
            > Chrześcijaństwo jest chyba jedyną religią, w której gloryfikuje się głupotę,
            > chamstwo i prostactwo. Nawet w buddyzmie zachęca się wiernych do rozwoju
            > duchowego.
            -------------
            Sprostowanie.
            Sensem buddyzmu jest indywidualny rozwój duchowy i intelektualny.
            • dokowski Czego dotyczy to sprostowanie? 19.07.05, 17:14
              palnick napisał:
              > > Nawet w buddyzmie zachęca się wiernych do rozwoju
              > > duchowego.
              > -------------
              > Sprostowanie.
              > Sensem buddyzmu jest indywidualny rozwój duchowy i intelektualny.
    • habitus Tutaj napewno coś znajdziesz. 02.03.05, 08:40
      mb-soft.com/cwalk/walk1pol.html

      A lista cech chrześcijańskich jest tutaj wink
      Miłej lektury (polecana pielucha):
      www.tranexp.com:2000/InterTran?type=url&from=eng&to=pol&url=http%3A%2F%2Fmb-soft.com%2Fcwalk%2Fwalk2xn.html
      smile)
      • habitus Re: Tutaj napewno coś znajdziesz. 02.03.05, 08:40
        mb-soft.com/cwalk/walk1pol.htmlUaktywniam...
        • habitus Re: Tutaj napewno coś znajdziesz. 02.03.05, 08:41
          Jeszcze raz...
          mb-soft.com/cwalk/walk1pol.html
          • palnick [...] 02.03.05, 23:25
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • habitus Re: Pontyfikat. 02.03.05, 23:45
              Ryzykujesz.....
              Tutaj jest o wartościach chrześcijańskich.
              www.rcie.lodz.pl/dokumenty/broszury/cie/informator_o_kosciolach.pdf
              • palnick Re: Pontyfikat. 02.03.05, 23:53
                Czym ryzykuję? Tym, że napisałem to co mysla wszyscy poza Polską?
                • habitus Re: Pontyfikat. 03.03.05, 00:47
                  Ale ogłaszasz swoje opinie w Polsce...
                  • palnick Re: Pontyfikat. 03.03.05, 01:08
                    To nie tylko moje opinie. Można o nich powiedzieć, że są znane wszędzie tylko
                    nie tu gdzie kult Wojtyły szaleje w najlepsze smile
    • palnick No cóż. Chrześcijaństwo wyraźnie nie ma wartości. 02.03.05, 21:41
      Jak widać nikt nie jest w stanie podać definicji, wyliczyć a nawet przedstawić
      zarysu tego co funkcjonuje w Polsce jako "wartości chrześcijańskie".
      Jak zatem np. TVP ma pielęgnować wartości które nie istnieją ? smile

      • mr.wykidajlo Re: No cóż. Chrześcijaństwo wyraźnie nie ma warto 02.03.05, 21:56
        Nie rozpaczaj synu. Popros moze o wyjasnienie interesujacej Cie kwestii pania
        Marianna.Rokita. Kretyn52 tez cos powinien wiedziec na ten temat. Szukaj dalej.
        • palnick Re: No cóż. Chrześcijaństwo wyraźnie nie ma warto 02.03.05, 23:05
          Ty katolik nie wiesz co to wartości chrzescijańskie? Nie dziwię się, wy nic nie
          wiecie.
      • antyk52 My ciebie mamy już dosyć zrozumiesz to wreszcie 02.03.05, 22:03
        czy nawet tego nie jest wstanie pojąć?
        To, że fizyk nie chce tłumaczyć fizyki kwantowej dziecku autystycznemu nie
        znaczy, że nie jest wstanie jej opisać...
        • xiazelulka Chrześcijanstwo wartosci ma 02.03.05, 22:46
          Są nimi swiatynie olbrzymy te juz wybudowane i te w budowie, nowe plebanie
          luksusowo wyposażone, limuzyny dla biskupów i auta z wyzszej półki dla
          proboszczów.
          • antyk52 Ojejku dziecinka sie podszyła i prowokuje 02.03.05, 22:51
            Zaraz sie chyba nabiore i zaczne straszną dyskusje...
        • palnick Antyk i reszta sukienkowych ma juz dość pytań 02.03.05, 23:07
          o wartości jakimi sie kierują - rozumiem smile
          • antyk52 Podstawowymi cechami zadającego pytania 02.03.05, 23:12
            są chęć poznania odpowiedzi, umiejętność słuchania, próba zrozumienia i
            wyciągnięcia wniosków z tego co mówi do ciebie odpowiadający. Ty Palnicku nie
            posiadasz żadnej z tych cech, więc udzielanie ci jakichkolwiek odpowiedzi mija
            się z celem.
            • palnick Podstawowymi cechami odpowiadającego na pytania 02.03.05, 23:24
              są:
              wiedza, komunikatywność i inteligencja - tobie, jak wiekszości klechów brak tej
              trójcy smile
              Ty tez nie wiesz co to wartości chrzescijańskie i nie umiesz nic z tym zrobić.
              Stąd durnowate ataki ad personam smile
              • abaddon_696 Wartości chrześcijańskie nie istnieją. 02.03.05, 23:27
                Chrześcijaństwo nie zaistniałoby bez kościoła, więc dla katola wartością jest
                to, co klecha uważa.
              • antyk52 Re: Podstawowymi cechami odpowiadającego na pytan 02.03.05, 23:41
                > Stąd durnowate ataki ad personam smile

                O matko Palniczku, będziesz odpowiadał za to, że sie cały potłukłem spadając z
                krzesła ze śmiechu smile)))))))) Master Kagan taught you well.

                > Ty tez nie wiesz co to wartości chrzescijańskie i nie umiesz nic z tym
                zrobić.

                Chlip, chlip, nie wiem sad((( Na szczęście mam moich forumowych mózgów, którzy
                wiedzą smile)))) Dzięki Palnick. Tylko w takim razie po co pytasz?

                > są:
                > wiedza, komunikatywność i inteligencja

                Bardzo ładnie, jesteś odporny na każdą z tych cech.
                • palnick Re: Podstawowymi cechami odpowiadającego na pytan 02.03.05, 23:55
                  Typowa reakcja religianta bez mózgu a więc i argumentów smile
                  • antyk52 Re: Podstawowymi cechami odpowiadającego na pytan 02.03.05, 23:57
                    "A coś poza atakami ad personam masz do powiedzenia?"
                    • palnick Re: Podstawowymi cechami odpowiadającego na pytan 03.03.05, 00:27
                      antyk52 napisał:

                      > "A coś poza atakami ad personam masz do powiedzenia?"
                      ----------
                      Tak.
                      Kocham cię bracie mój.
                      • antyk52 zamurowało mnie :-))) 03.03.05, 00:40
                        Nie wiem ile w tym szczerości, ale zaczynasz sie powoli uczyć co nieco z tych
                        wartości chrześcijańskich smile
                        • palnick Re: zamurowało mnie :-))) 03.03.05, 00:46
                          Widzisz, zupełnie mnie nie znasz smile
                          • aurora.we.mgle w teorii: milosc i demokracja 06.03.05, 15:31
                            w praktyce, roznie bywale, czesto na oborot!
      • palnick No cóż. Chrześcijaństwo wyraźnie nie ma wartości:) 06.03.05, 23:36
        Jak widać nikt nie jest w stanie podać definicji, wyliczyć a nawet przedstawić
        zarysu tego co funkcjonuje w Polsce jako "wartości chrześcijańskie".
    • antyk52 Zapytaj jeszcze jaki jest sens życia 07.03.05, 00:00
      A jak nikt nie będzie Ci chciał odpowiedzieć to stwierdź, że życie najwyraźniej
      nie ma sensu, bo wyrocznia jaką jest internet nie chce odpowiedzieć wielkiemu
      Palnickowi.

      PS.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=21142179&a=21220840
      • palnick [...] 07.03.05, 00:05
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • antyk52 Jakby ci to powiedzieć Palnick 07.03.05, 00:14
          I tak cie kocham bracie smile)))
          • palnick Antyk! jesteś... 07.03.05, 00:38
            cool. Cieszę się z takiego brata !
            • antyk52 Chciałbym móc to samo powiedzieć o tobie... 07.03.05, 00:53
              że sie ciesze z takiego brata (w sensie bliźniego, bo napewno nie brata w
              wierze smile no ale niestety... za dużym durniem jesteś Palnicku, do tego jeszcze
              ogarniętym obsesją, maniakalnym, wojującym ateistą, nienawidzącym wszystkiego
              co mu sie kojarzy z wiarą i Kościołem.
              • krzys52 Insynuujesz nienawisc Plnckowi, bedac zlodziejem 07.03.05, 03:18
                i to nie jest zadna insynuacja z mojej strony. Popierasz panstwo wyznaniowe i
                okradanie podatnika na utrzymywanie swoich pedofilnych Nygusow oraz
                zlodziejskiej religii. Jestes zlodziejem - i to jest fakt. Nienawisc Palnicka,
                natomiast, to tylko jeszcze jedno oszczerstwo wychodzace z twoich ust. Jeszcze
                jedna potwarz - w obronie twoich chrzescijanskich wartosci.

                Krzyczac "lapaj zlodzieja" ,zatem, nie jestes wcale oryginalny - zlodzieju.
                • antyk52 Krzysiu... 07.03.05, 10:42
                  No ciebie też kocham naprawde, już sie tak nie upominaj. Brak miłości w domu?
                  Problemy egzycetncjonalne? Jakiś katolik cie skrzywdził i musisz teraz gdzieś
                  wywnętrzać swoje frustracje?
                  Uspokój ty sie czasem i zastanów nad tym co wypisujesz, ale tak na spokojnie
                  bez nienawiści i obsesji, która omamia ci mózg... jesteś wstanie to zrobić?
              • palnick Re: Chciałbym móc to samo powiedzieć o tobie... 07.03.05, 17:04
                Nie sądzisz chyba, że przestaniesz być moim umiłowanym bratem tylko dlatego, że
                jesteś po katolicku chamski, głupi i prymitywny? Prawdziwym poświęceniem jest
                miłować brata niepełnosprawnego ( w twoim przypadku - umysłowo).
                ------------------
                antyk52 napisał:

                > no ale niestety... za dużym durniem jesteś Palnicku, do tego jeszcze
                > ogarniętym obsesją, maniakalnym, wojującym ateistą, nienawidzącym wszystkiego
                > co mu sie kojarzy z wiarą i Kościołem.
                • antyk52 Palnick znowu sie unosisz 07.03.05, 18:13
                  I atakujesz ad personam... aż tak cie te fakty zabolały?
                  Kiepski humorek bo znaleźli kolejnego pedofila, który 'niestety' nie okazał się
                  księdzem a wręcz przeciwnie pracownikiem 'opiniotwórczego' medium kształcącego
                  m.in. takich pierwotniaków jak ty...

                  Kolega z pracy?
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=21376350
                  I co wy teraz biedaki zrobicie ze swoimi pedofilnymi idolami??? Może kupicie
                  kolejny egzemplarz albo poklikacie w bannerki, dla dobra swoich pedofilnych
                  autorytetów moralnych??
                  • palnick Antyk triumfujący. 07.03.05, 18:22
                    Bezpodstawnie smile
                    Nadal na jednego pedofila wśród normalnych przypada dziesięciu w sukienkach jak
                    twoja smile
                    • antyk52 Palnick panicznie się broniący i głupkowato 07.03.05, 18:29
                      uśmiechający, bo tylko tyle mu pozostało.
                      Krolopp i 'znany psycholog' Andrzej S. to też w sukienkach pomykali chyba po to
                      żeby się przypodobać chłopczykom i dziewczynkom...

                      O i tutaj pedofile z 'GW' na tropie swoich kumpli:
                      www.kidprotect.pl/index.php?module=13&cat=14&item=529
                      • antyk52 Jeszcze 'paru' 'sukienkowych' 07.03.05, 18:35
                        www.kidprotect.pl/index.php?module=13&cat=14
                        www.kidprotect.pl/index.php?module=13&cat=1
                        www.kidprotect.pl/index.php?module=13&cat=2
                        www.kidprotect.pl/index.php?module=13&cat=5
                        www.kidprotect.pl/index.php?module=13&cat=4
                        www.kidprotect.pl/index.php?module=13&cat=13
                        www.kidprotect.pl/index.php?module=13&cat=9
                        www.kidprotect.pl/index.php?module=13&cat=11
                        Płać Palniczku dalej podatki na swoich pedofili z oświaty, nauki, kultury,
                        płać. Wysyłaj dzieci do pedofilnych szkół, lecz sie u pedofilnych lekarzy,
                        czytaj i edukuj sie od pedofilów. Palnick wiesz co a może ty sam jesteś? I
                        odwracasz uwage od swojego grona na księży (coś jak ci z 'GW')??? Jakieś
                        wewnętrzne walki w środowiskach pedofilskich?
                      • palnick Re: Palnick rozbawiony do łez :)))) 07.03.05, 20:47
                        Krolopp dostał wyrok jakiego nigdy nie dostanie klecha. Bo klecha według prawa
                        to pedofil a za normę się nie każe więzieniem smile))
                        Poza tym pedofilia nastepcy Jezusa i jedynego pośrednika z Jahwe ma inną wagę
                        moralną od tej dziennikarskiej.
                        Antyku, mój bracie niepełnosprawny, odpocznij.
                        • antyk52 Palnicku ale ja nie jestem wogóle zmęczony 07.03.05, 21:32
                          Żebym musiał odpoczywać. Za to ty najwyraźniej tak bo wypacasz z siebie coraz
                          to lepsze głupoty, że już o wybiórczym postrzganiu nie wspomne. Zdejmij te
                          klapki z głowy zanim zaczniesz ględzić nastepnym razem.

                          > Krolopp dostał wyrok jakiego nigdy nie dostanie klecha. Bo klecha według
                          prawa
                          > to pedofil a za normę się nie każe więzieniem smile))

                          Tak, tak, znam już tą mantre. Czy ty wogóle czytasz to co ja ci podaje, czy
                          klapki na mózgu ci to uniemożliwiają? Powiedz to tym "klechom":
                          www.kidprotect.pl/index.php?module=13&cat=13&item=511
                          www.kidprotect.pl/index.php?module=13&cat=4&item=584
                          www.kidprotect.pl/index.php?module=13&cat=2&item=416
                          www.kidprotect.pl/index.php?module=13&cat=1&item=539
                          itp. itd.

                          > Poza tym pedofilia nastepcy Jezusa i jedynego pośrednika z Jahwe ma inną wagę
                          > moralną od tej dziennikarskiej.

                          "Następcy Jezusa" o czym ty znowu bredzisz człowieku... a nie przepraszam
                          zapomniałem, że tylko znowu udowadniasz swoją ignorancje w temacie i czystą
                          głupote... "Wage moralną"?? A kto o niej będzie decydował? Ty Palnicku? Księża
                          nie są grupą, która ciebie dotyczy więc zajmij się z łaski swojej "autorytetami
                          moralnymi", które ciebie oświecają i edukują.
                          • palnick Re: Palnicku ale ja nie jestem wogóle zmęczony 07.03.05, 22:37
                            To napisz kim w takim razie jest ksiądz?
                            • antyk52 Palnicku ciągle to samo... 07.03.05, 22:51
                              Tyle pytań a wszystkie infantylne i nie dające się zawrzeć w jakiejś jednej
                              prostej definicji tudzież kilku punktach...

                              Ksiądz czy jakikolwiek duchowny to w skrócie "sługa Boży". Ktoś specjalnie
                              wyświęcony, namaszczony do posługi w Kościele. Sprawowania sakramentów,
                              obrzędów, głoszenia nauki Kościoła, ogólnie służeniu temu Kościołowi. Tak jak
                              pierwsi uczniowie Chrystusa, "idzcie i nauczajcie", "komu odpuścicie
                              grzechy...", itd.

                              "Następcy Jezusa", "jedyni pośrednicy z Jahwe" to są tylko jakieś głupkowate i
                              infantylne, tak charakterystyczne zresztą dla ciebie, lekceważące określenia.
                              • palnick Re: Antyku ciągle to samo, niestety... 07.03.05, 23:40
                                antyk52 napisał:

                                > Tyle pytań a wszystkie infantylne i nie dające się zawrzeć w jakiejś jednej
                                > prostej definicji tudzież kilku punktach...
                                >
                                > Ksiądz czy jakikolwiek duchowny to w skrócie "sługa Boży". Ktoś specjalnie
                                > wyświęcony, namaszczony do posługi w Kościele. Sprawowania sakramentów,
                                > obrzędów, głoszenia nauki Kościoła, ogólnie służeniu temu Kościołowi. Tak jak
                                > pierwsi uczniowie Chrystusa, "idzcie i nauczajcie", "komu odpuścicie
                                > grzechy...", itd.
                                --------------------
                                I tacy niezwykli ludzie gwałcą dzieci powierzone przez rodziców ich opiece
                                duchowej? Jak oni służą temu kościołowi? A ich pazerność też jest częścią
                                posługi?
                                Kto to jest ksiądz?
                                To człowiek do którego obce dzieci mówią ojcze a własne wujku. Taka jest
                                prawda smile)))))
                                • antyk52 Re: Antyku ciągle to samo, niestety... 07.03.05, 23:59
                                  To napisz kim w takim razie jest nauczyciel?
                                  To napisz kim w takim razie jest psycholog dziecięcy?
                                  To napisz kim w takim razie jest dyrygent chóru dziecięcego?
                                  To napisz kim w takim razie jest dziennikarz poczytnego dziennika?
                                  To napisz kim w takim razie jest policjant?
                                  To napisz kim w takim razie jest lekarz?
                                  itd. itp.

                                  > To człowiek do którego obce dzieci mówią ojcze a własne wujku. Taka jest
                                  > prawda smile)))))

                                  Palnicku do tego to już naprawde sie przyzwycziliśmy, że dla ciebie prawdą są
                                  dowcipy, legendy, mity (i fakty), głupoty z internetu i inne bzdety, które
                                  akurat pasują pod twoją zchize.
                                  • palnick Re: Antyku trochę historii... 08.03.05, 00:04
                                    antyk52 napisał:

                                    > Palnicku do tego to już naprawde sie przyzwycziliśmy(...)
                                    -------------
                                    Ilu was jestsmile))???

                                    Z historii wyuzdania fonkcjonariuszy pana boga.

                                    Ojciec Kościoła, św. Augustyn (354-430), w trosce o moralność, nawoływał:
                                    "Jeśli zniesiecie publiczne kobiety, to sprowadzicie bezwstyd powszechny!"
                                    Z racji własnej przeszłości, św. Augustyn wiedział dobrze co mówi...

                                    Papież Benedykt IX[2] bullą z roku 1033 pozwolił założyć w Rzymie dom
                                    publiczny nieopodal kościoła św. Mikołaja.
                                    Podobnie postąpił Sykstus IV (1471-1484), który kosztem skarbu papieskiego
                                    wybudował dom publiczny, który następnie puścił w dzierżawę.
                                    W XV wieku w Sisteron prostytutki płaciły po 5 soldów podatku na rzecz
                                    klasztoru św. Klary, którego pensjonariuszki, ślubując co prawda ewangeliczne
                                    ubóstwo i czystość cielesną, również sprzedawały swoje ciało.

                                    Za czasów papieża Leona X (1513-1521) wiele kurtyzan mieszkało w domach
                                    należących do kościołów lub klasztorów, sąsiadując przez drzwi z biskupami i
                                    klerykami.
                                    Paweł III (1534-1549) uskarżał się, że w Rzymie, kobiety lekkich obyczajów
                                    żyją w wielkim przepychu, oraz paradują po mieście w towarzystwie księży i
                                    zakonników.

                                    Komisja pod przewodnictwem kard. Carafy, powołana przez papieża Pawła III w
                                    roku 1535, zgodnie oświadczyła:
                                    "W Rzymie, nierządnice paradują po mieście jak zamężne niewiasty, a za nimi
                                    idą szlachcice i duchowni z kardynalskiego domu. W żadnym mieście nie
                                    widzieliśmy takiego zepsucia, z wyjątkiem tego miasta, które powinno być
                                    przykładem dla innych."

                                    Papież Benedykt VII (1294-1303) wyraził opinię, iż nierząd, prostytucja,
                                    cudzołóstwo i kazirodztwo nie są grzechem, bo przecież Bóg stworzył mężczyznę
                                    i kobietę w tym właśnie celu. Benedykt dając przykład, żył z zamężną kobietą
                                    i jej córką w konkubinacie.
                                    Swoich paziów wykorzystywał seksualnie, a najbliższe otoczenie papieża
                                    Benedykta VII nazywało ich "małżonkami".

                                    Savonarola (1452-1498) włoski dominikanin, twierdził, że zakonnice są jeszcze
                                    gorsze od nierządnic. Dla niego kobiety lekkich obyczajów, to "kawał mięsa z
                                    oczami."
                                    - Jeden ksiądz spędza noc ze swoja konkubiną, inny z chłopcem, a rano obaj
                                    przystępują do ołtarza odprawić mszę. Co warta taka msza?! - grzmiał w
                                    trakcie jednego ze swych kazań z ambony.

                                    Kiedy w roku 1489 na polecenie papieża Innocentego VIII (1484-1492), abp
                                    Canterbury zbadał domy zakonne swojej diecezji, okazało się, że wszystkie
                                    skażone były grzechem totalnego kurestwa.
                                    Opactwo św. Alberta było meliną prostytutek obsługujących lokalnych mnichów,
                                    a zakonnice były tam regularnie gwałcone. Jak odnotował kronikarz, była
                                    tam: "orgia spermy i krwi. "

                                    Jakkolwiek wszystkie miasta włoskie, oraz europejskie miały swoje legiony
                                    kurtyzan, tak papieskiemu Rzymowi żadne z nich nie było w stanie odebrać
                                    pierwszeństwa w ilości oficjalnie rejestrowanych chorych wenerycznie.
                                    W papiesko-ku..kim Rzymie odnotowano najwyższy odsetek nosicieli "chorób
                                    miłości".

                                    Wieloletni rektor Akademii Krakowskiej,, autor m.in. Chronica Polonorum,
                                    historyk, lekarz i geograf, Maciej z Miechowa (Miechowita ok. 1457-1523)
                                    odnotował, że kiłę do Polski przywlokła w roku 1496 "jedna niewiasta z Rzymu
                                    na odpust chodząca."
                                    Przynajmniej coś trwałego pozostało w Polsce, jako najdroższa pamiątka
                                    chrześcijańskiej rozpusty...

                                    Zjawisko kurestwa kleru było tak powszechne, że w celu naprawienia tego stanu
                                    rzeczy, papież Leon X (1513-1521) wydał artykuł odnoszący się do
                                    księży "nałożników jawnych."

                                    Świadkowie różnych epok opisali wydarzenia, jakie miały miejsce w
                                    zgromadzeniach męskich i żeńskich.
                                    Powiedzieli światu prawdę, podnosząc kurtynę zakrywającą zło dziejące się w
                                    klasztorach.
                                    Przywołali znane im fakty, jak często znajdowano w podziemiach klasztorów
                                    szkielety z długimi włosami i małe kosteczki, niezawodnie świadczące o
                                    morderstwach popełnionych na noworodkach i ich matkach-mniszkach...

                                    Świat w końcu dowiedział się, że mnich-asceta znał od dawien dawna tajną,
                                    ukrytą przed wzrokiem niepowołanych, drogę do łoża zakonnicy...
                                    Byli najlepszymi kochankami, zdolnymi niespotykanymi metodami zadowolić
                                    najwybredniejsze chucie kobiet.
                                    Nikt nie potrafił tak kochać i pieścić jak właśnie duchowieństwo.

                                    Zygmunt Luksemburski (1368-1437) nalegał na soborze w Konstancji (1414-1418)
                                    na zniesienie celibatu, argumentując, iż na tysiąc księży, można znaleźć
                                    ledwie jednego, który stosuje się do jego wymagań, a i to na dodatek z powodu
                                    przyrodzonej impotencji.
                                    Reszta kleru, jego zdaniem, prowadzi życie pełne wyuzdania i rozpusty, a poza
                                    tym, "są złodziejami małżeńskiej wierności."

                                    Papież Jan XXIII (Baltazar Cossa: 1410-1415, nie mylić z papieżem o tym samym
                                    imieniu i numerze identyfikacyjnym, Angelo Giuseppe Roncali: 1958-1963),
                                    zanim usadowił się na Stolicy Piotrowej, zajmował się rabunkami i mordowaniem
                                    ludzi.
                                    Oskarżano go o kazirodztwo, cudzołóstwo i sodomię. Uwiódł 300 dziewic, a
                                    niektóre z nich w nagrodę mianował przeoryszami najbogatszych klasztorów.
                                    Jego osobisty sekretarz, opowiadał o nim, że w Bolonii utrzymywał harem,
                                    złożony z 200 młodych dziewcząt. Należy przyznać, że Jan XXIII żył w zgodzie
                                    z naturą ludzka, jakkolwiek nieco wybujałą.

                                    Kardynał Boroniusz w X wieku pisał o papieskim dworze:
                                    "Jakżeż wyglądał rzymski Kościół w tych czasach - jaki ohydny! Tylko
                                    wszechwładne kurtyzany rządzą w Rzymie! One to nadają, zmieniają i odbierają
                                    biskupstwa, a wstyd mówić, one to sadzają na tronie św. Piotra swych
                                    kochanków, fałszywych papieży..."

                                    O papieżu Janie XII (955-964) kremoński biskup, Luitprand zanotował:
                                    "...żadna kobieta nie miała odwagi pokazać się na ulicach Rzymu, ponieważ Jan
                                    gwałcił wszystko: dziewczęta, mężatki i wdowy, nawet na grobach świętych
                                    apostołów.
                                    Oskarżano go także o wykastrowanie pewnego kardynała. Jan XII zakończył życie
                                    bardzo romantycznie, jak w najlepszym melodramacie: uwiódł mianowicie żonę
                                    jednemu z bardziej pobożnych a zarazem krewkich Rzymian, a ten przydybawszy
                                    swoją żonę w objęciach Namiestnika Chrystusa, tak go obił, że papież zmarł w
                                    kilka dni później wskutek zadanych ran.

                                    Biskup Ranulph z Durham żyje jak sułtan. Nagie dziewczęta usługują mu do
                                    stołu, a kuzynka biskupa dzieli łoże z papieskim legatem.
                                    Biskup Henryk z Luttich miał kochankę w osobie przełożonej klasztoru, oraz
                                    harem, w którym spłodził 14 synów.
                                    Biskup z Tarentu będąc legatem papieskim w Szwajcarii, pisał, że zakonnice
                                    pozwalały sobie tam na wszystko, a jedynie zajście w ciążę karane było
                                    ciemnicą. Natomiast nic nie wspomina o dzieciach zakonnic.

                                    Biskup bazylejski, Henryk, pozostawił po sobie 20 dzieci, a jego imiennik,
                                    biskup z Leodium, za niemoralne prowadzenie się, wykluczony został ze stanu
                                    duchownego.
                                    Jednakże nie tak łatwo dał się spławić z posady biskupa... Zamordował
                                    następcę, a po swojej śmierci zostawia 61 sierot.

                                    Zakonnice w Bamberii musiały zarabiać na chleb płatną miłością z powodu
                                    skąpstwa matki przełożonej.

                                    Przeorysza klasztoru Corella w Navarze, miała kilkoro dzieci z prowincjałem
                                    karmelitów bosych, któremu dała później za kochankę swoją siostrzenicę, "iżby
                                    czyn ten miał większą zasługę w oczach Boga.

                                    Widziano zakonnice i mnichów przy połogach innych mniszek których nowo
                                    narodzone niemowlęta natychmiast duszono, a czyniono to wszystko
                                    pośród "postów i tysiąca innych oznak świątobliwej pobożności."

                                    W roku 1420 kanclerz uniwersytetu paryskiego, ganił rozwiązłość i rozpustę
                                    kleru...
                                    "Klasztory, zamieszkałe stale przez mnichów, przedstawiają się jako kramy
                                    handlujące; klasztory zaś zakonnic, są domami nierządu. Katedry zaś
                                    jaskiniami złodziei i zbójców.
                                    Pod imieniem służących i krewnych, księża utrzymują nałożnice. Różnorodne
                                    obrazki, rozpowszechniane masami, wnoszą do ludu bałwochwalstwo.
                                    Nieskończona ilość różnych zakonów religijnych nie może nie wywołać różnych
                                    nadużyć i zamieszek w kraju."
                                    • antyk52 dużo masz jeszcze tych bzdetów w notatniku 08.03.05, 00:11
                                      Czy z jakiegoś archiwum racjonalisty to wklejasz jak ci sie już skończą
                                      argumenty?

                                      Mówmy o teraźniejszości, bo znowu stosujesz oklepane metody z cyklu: "A 100
                                      tyś. lat przed naszą erą, za górami, za lasami ludzie sie nawzajem zjadali",
                                      pomijając już jak zwykle wybiórczość i kompletną nieznajomość tematu a
                                      opieranie się na oklepanych i dawno już wyjaśnionych wyrywkach. Ja historii
                                      Kościoła ani eologii nie studiowałem (jak mniemam ty również nie), więc nie
                                      podejmuje się tłumaczenia, zresztą nie oszukjumy się, czy tobie da się coś
                                      wytłumaczyć? Klapki na oczy i do przodu...
                                      • palnick Bracie mój niepełnosprawny... 08.03.05, 00:18
                                        z wyraźna determinacją, nie chcesz przyjąć niczego co zachwiałoby twój ogląd.
                                        Trwaj w rozkosznej błogiej nieswiadomosci. Czy to rodzaj terapii?
                                        • antyk52 Palniczku przyjmuj bezkrytycznie każdą papke, 08.03.05, 00:25
                                          która akurat podchodzi pod twoją obsesje i ideologie bez żadnego głębszego
                                          zainteresowanie i głębszego zapoznania się z tematem. I następnym razem jak
                                          będziesz się starał "zachwiać mój światopogląd" to spróbuj ustosunkować się do
                                          pytań, które ja ci zadaje, bo ja odpowiadam, tłumacze się, itd. a Palniczek
                                          standardowo CTRL-C CTRL-V ze swoich nagromadzonych kalumni i pełna radość i
                                          oczekiwanie, że ktoś nie zagłębiony w temacie (notabene tak samo jak on)
                                          zacznie się tłumaczyć, albo powie brawo aleś ty mądry, masz racje....
                                          Znowu odnosze wrażenie, że gadam do ściany...
                                          • palnick Antyk wymarzony parafianin... 08.03.05, 00:44
                                            Gratuluje twojemu proboszczowi. Takich zaślepionych pacanów jest niewielu. To
                                            szczyt marzeń kiecuchów. Z bogiem bracie...smile))
                                            • antyk52 Palnick wymarzony "pożyteczny idiota" 08.03.05, 01:01
                                              Łyknie każde gó.., bez żadnej refleksji jeśli tylko będzie pasowało pod jego
                                              światopogląd.

                                              Ile razy ci już tłumaczyłem żebyś nie mierzył innych swoją miarą. To ty jesteś
                                              zaślepionym pacanem, który nie wykaże żadnej chęci dojścia do prawdy,
                                              rozwikłania dlaczego było akurat tak a nie inaczej, popatrzenia na wydarzenia
                                              historyczne przez pryzmat historii i danego okresu a nie dzisiejszych czasów,
                                              itd. To tak jakbym próbował tłumaczyć bezsens sądownictwa i wymiaru
                                              sprawiedliwości bo kiedyś stosowano chłosty, dyby i inne kuriozalne wymysły...

                                              I jeszcze jedno, co też sto razy mówiłem, ale przecież trudno żeby do ściany
                                              coś dotarło, ja WIEM, że w historii Kościoła było wiele rzeczy złych, wiele
                                              wpadek, czy nawet z dzisiejszej perspektywy rzeczy niezmiernie bulwersujących.
                                              Wiem to doskonale i ubolewam nad tym, bynajmniej nie jestem "zaślepionym
                                              oszołomem, który próbuje nie widzieć rzeczy dla niego niewygodnych", itp. itd.
                                              Widze je, ale w odróżnieniu od ciebie widze też te dobre rzeczy, te rzeczy
                                              które są istotą Kościoła i które przetrwały przez wieki w odróżnieniu od tych
                                              złych, które stara się systematycznie eliminować...
                                              Ty Palnicku jednak ich nie dostrzerzesz bo po prostu nie chcesz, zawsze
                                              będziesz się skupiał i babrał tylko w tym co jest złe, nawet jeśli są to sprawy
                                              marginelne tudzież dawno zamierzchłe. Nie chcesz zobaczyć istoty bo taka jest
                                              po prostu twoja chora i skrzywiona ideologia, nic tylko współczuć takim ludziom
                                              jak ty, którzy w jakiś przedziwny sposób żywią straszną nienawiść do tego co
                                              kojarzy się z Kościołem i w szczególności z wiarą katolicką... no cóż taka jest
                                              po prostu natura złego i to od wieków, także twoja krucjata Palnicku naprawde
                                              nie jest niczym nowym. Wiedz tylko, że jak każde zło w ostateczności skazana
                                              jest na porażke.
                                              • palnick Re: Antyku, spokojnie. Życie to trudna gra. 08.03.05, 01:07
                                                antyk52 napisał:

                                                Wiedz tylko, że jak każde zło w ostateczności skazana jest na porażke.
                                                ----------------
                                                A to zbydlęcenie dla własnych korzysci też ?
                                                --------------
                                                Polski klan w Watykanie?

                                                oprac. strem za tygodnikiem "Forum" 07-03-2005, ostatnia aktualizacja 07-03-
                                                2005 14:12

                                                "Wykorzystując zły stan zdrowia Jana Pawła II, garstka Polaków w Watykanie
                                                postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce. Dziś to oni mówią i myślą za papieża" -
                                                pisze Marcele Padovani z "Le Nouvel Observateur". Przedruk jego artykułu w
                                                najnowszym numerze tygodnika "Forum"

                                                "(...) W Watykanie powstała rozległa nieoficjalna organizacja: Klan Polaków,
                                                który dosłownie wziął w posiadanie ciało papieża, by rozporządzać nim po
                                                swojemu, bez cienia sprzeciwu. Klan bardzo źle odebrał, wypowiedzianą
                                                przecież w dobrej wierze, deklarację kardynała Angelo Sodano, który pozwolił
                                                sobie napomknąć o ewentualnej dymisji papieża. Odkąd padły te bluźniercze
                                                słowa, kardynał Sodano stał się persona non grata. Nie należy już do kręgu
                                                najbliższych gości Jana Pawła II. Wiele wody upłynie pod mostami na Tybrze,
                                                nim będzie mógł ponownie uczestniczyć w sobotnich, kapuściano-ziemniaczanych
                                                obiadach, przygotowywanych przez polskie zakonnice pełniące służbę w
                                                Watykanie" - czytamy w artykule Marcela Padovaniego.

                                                Włoski dziennikarz zwraca uwagę na rosnącą pozycję 65-letniego arcybiskupa
                                                Stanisława Dziwisza, osobistego sekretarza papieża. "(...) Jako jedyny mógł
                                                dzień i noc przebywać w pobliżu Jana Pawła II podczas jego pobytu w
                                                poliklinice Gemelli na początku lutego. Na miejscu bardzo starannie
                                                selekcjonował gości odwiedzających papieża. I to właśnie on zadecydował, że
                                                od momentu, gdy Jan Paweł II nie był już w stanie czytać swoich przemówień,
                                                będzie to za niego robił argentyński arcybiskup Leonardo Sandri" - pisze
                                                Padovani.

                                                Dziennikarz "Le Nouvel Observateur" wymienia także innych członków "gwardii
                                                przybocznej" Ojca Świętego: kardynała Zenona Grocholewskiego, biskupa
                                                Stanisława Ryłko (autora papieskich przemówień) oraz młodego księdza prałata
                                                Mieczysława Mokrzyckiego, "(...) jednego z najnowszych członków osobistego
                                                sekretariatu papieża. To właśnie on trzymał białą kartkę przed twarzą papieża
                                                w oknie kliniki Gemelli."

                                                Padovani przytacza też opinię watykanisty Sandro Magistera: "Jeśli się temu
                                                dobrze przyjrzeć, to za wyjątkiem Polaków papież nie toleruje koło siebie już
                                                nikogo prócz kardynała Josepha Ratzingera, 78-letniego niemieckiego teologa o
                                                poglądach ultrakonserwatywnych, który popycha papiestwo na pozycje
                                                nieprzejednanej obrony dogmatów".

                                                Cały artykuł "Polski klan za spiżową bramą" w najnowszym numerze
                                                tygodnika "Forum".
                                                • antyk52 Ściana powiedz mi na czym polega wymiana zdań? 08.03.05, 01:13
                                                  Jedna strona sie tłumaczy, odpowiada, itp. A druga tylko serwuje
                                                  kolejne 'rewelacyje', z których ta pierwsza znowu musi się tłumaczyć?
                                                  Zataczamy koło Palniczku, rozmowa z tobą mija się z jakimkolwiek celem, bo ty
                                                  wogóle nie słuchasz i nie próbujesz zrozumieć swojego rozmówcy tylko co chwila
                                                  nowe durnoty mu podsuwasz. Czy ja mam ci sie tłumaczyć z każdych rzygowin
                                                  wypisywanych w pisemkach kolorowych, brukowcach, czy innych szmatławcach?
                                                  Zacznij ty wreszcie myśleć swoją własną mózgownicą a nie medialną, czy
                                                  internetową...
            • aurora.we.mgle odpisalam o wartosciach na FK 07.03.05, 01:23
    • krzys52 Wartosci stoja oczywiscie za symbolem, Palnicku 07.03.05, 00:58
      (...)który ukradkiem zawiesiły namasowane przez kler spryciule od
      TKM – to symbol ich wartości. Symbol kłamców, klerykałów, złodziei, obludnikow,
      malwersantów, manipulantów, szubrawców, wydrwigroszy, oszustów i pedofili -
      skorumpowanych i korumpujących... Symbol moralnego szamba, oraz moralnego
      sku..enia obywateli. Powieszony ukradkiem w miejscu poprzedniego
      ideologicznego [Gó*na] państwowego – sierpów i młotów.(...)

      No wiec zgadnijcie Kotki jakie to moga byc wartosci surprised))
    • atp1 Prosze o definicje narodu odrzuconego!!! 07.03.05, 17:29
      Wartosci chrzescijanskich to wy parchy nigdy nie zrozumiecie!!!
      Chrystus byl pierwszym chrzescijaninem dlatego go
      zabilisscie!!! Twoje twierdzenie mozna porownac z zagadnieniem
      "prosze o definicje wartosci Jezusa Chrystusa". Widzisz parchu, wartosci
      tej wiary znaja na calym swiecie, oprocz tzw. narodu wybranego
      ktory po tym fakcie odrzucenia Boga, stal sie narodem odrzuconym.
      Widac to po waszej dzialanosci miedzynarodowej, tam gdzie jestescie
      nastepuja wojny i nietolerancja, chyba jako "mysliciel" swoich forumowiczow
      nie wmowisz nam Polakom, ze wasza nacja jest od Boga, jesli by tak
      bylo to powinniscie kochac cala ludzkosc!!!, tak jak Bog przykazal.
      • atp1 [...] 07.03.05, 21:28
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • aurora.we.mgle wartości chrześcijańskie 07.03.05, 23:35
      Ponewaz dyskusja na ten temat nadal trwa, kopiuje moj wpis z FK. Bylo o milosci
      do blizniego/ludzi i demokracji jako wartosciach chrzescijanskich.
      ----
      Bardzo dlugo i namietnie mozna dyskutowac jak demokracja ma sie do milosciwink.
      Ktos powiedzial, ze inteligencje mierzy sie tym, ile dowodow na kazda dowolna
      teze, ktos potrafi wykombinowac. Mysle, ze w tym przypadku mozna znalezc bardzo
      wiele dowodow.

      Ale gwoli tej dyskusji, zalozmy ze milosc i demokracja to sa autonomiczne
      wartosci. Nie mniej, sa to wartosci, ktore niesie w sobie idea chrzescijanstwa.
      Jak pisalam, dla mnie chrzescijanstwo ma bardzo malo wspolnego z judaizmem.
      Chrzescijanstwo to religia, ktora rozwinela sie w Europie na podlozu kultury i
      religii klasycznej i jest politeizmem. Mamy Boga ojca, Boginie Matke, Syna
      Bozego, Ducha swietego, tudziez swietych, ktorych jest wiecej niz bogow na
      Olimpie. Jest sporo dowodow, ze Bog grecki Iasion byl bezposrednim prototypem
      Jezusa, i ze Iasion wywodzi sie od Ozyrysa (w Egipcoe Ousira), co znaczy "Ten
      Dobry". Dla mnie chrzescijanstwo jest wysublimowana ale tez i wynaturzona
      forma antyku. Wynaturzona przez wprowadzenie wladzy absolutnej Boga Ojca, a
      wysublimowana przez wprowadzenie zasady powszechnej demokracji - kazdy przed
      Bogiem jest taki sam. Element uniwersalnej milosci Boga do czlowieka jest tu
      bardzo wazny. I mysle, ze wlasnie na tym gruncie chrzescijanskiej milosci-
      demokracji z jej korzenami w antyku rozwinela sie kultura i cywilizacja
      europejska. Wynaturzenia KK wynikaja z patriarchalnej zasady dominacji, typowej
      dla wszystkich patriarchalnych religii i form wladzy. Mysle, ze wielkim bledem
      jest odcinanie sie od kultury i tradycji chrzescijanskich, ktore sa nasza
      historia. Rozumiem, ze mozna byc przeciwko wtracaniu sie KK do polityki i do
      zycia obywateli, ale z drugiej strony popatrz jak korporacje wlaza nam z butami
      do lozek, kieszeni, mozgow i wszedzie gdzie sie da. Kazdy, kto ma troche
      wladzy, probuje dla wlasnych korzysci manipulowac publika, ale madra publika
      nie powinna pozwalac nikomu wodzic sie za nos. Mysle, ze aby kroczyc do przodu
      warto wybrac z tradycji chrzescijanskich, to co w nich piekne i wartosciowe.
      Pomysl, ze musza tkwic w chrzescijanstwie jakiec cenne wartosci, ktore trafiaja
      do ludzi, skoro ponad milliard ludzi nadal jest chrzescijanami. Widac, te
      wartosci jakos rezonuja z umyslem czlowieka, bo dzis nawet ateisci Chinczycy
      dobrowolnie staja sie chrzescinanami. Czegos im brakuje w Buddyzmie. Moze
      wlasnie tej personalnej milosci?
      pozdro

      • palnick Czy kk może się demokratyzować? 08.03.05, 00:14
        Taka nadzieja jest porównywalna z oczekiwaniem, że nosorożec stopniowo nauczy
        się latać a rekin przejdzie na dietę wegetariańską!
        Idee demokracji zawsze były kosciołowi nienawistne a pomysł zainfekowania nimi
        struktury KK - zakrawa na blużnierstwo.
        Kosciól katolicki czuł się jak ryba w wodzie w czasach cesarstwa Rzymskiego z
        jego niewolnictwem oraz w średniowieczu, kiedy życie ludzkie nic nie było
        warte. Zawsze też występował i to z wielką brutalnościa przeciwko jakimkolwiek
        objawom dążeń do nadania praw i uznania wolnej woli “osoby ludzkiej”. Zobacz
        jaką instrukcję papież przesłał Władysławowi Jagielle:

        Papiez Marcin V (1417 - 1431) w liscie do Wladyslawa Jagielly (w r. 1429):

        Wiedz, ze interesy Stolicy Apostolskiej, a takze twojej korony czynia
        obowiazkiem eksterminacje Husytów. Pamietaj, ze ci bezbozni ludzie ośmielaja
        sie glosic zasade równosci; twierdza, ze wszyscy chrzescijanie sa bracmi, i ze
        Bóg nie dal ludziom uprzywilejowanym prawa wladania narodami; utrzymuja,
        ze Chrystus przyszedl na swiat aby zniesc niewolnictwo; wzywaja ludzi do
        wolnosci, to znaczy do unicestwienia królów i kaplanów.

        Teraz, kiedy jeszcze jest czas, zwróc swoje sily przeciwko Czechom, pal,
        zabijaj i czyñ wszedzie pustynie, gdyz nic nie jest bardziej mile Bogu, ani
        bardziej pozyteczne dla sprawy królów, niz eksterminacja Husytów.

        Do czasów dzisiejszych KK tępi na każdym kroku wymienione tu “ występne” idee
        Husytów. Zwłaszcza wśród swojej trzody. Do dziś również próbuje instruować
        rządy o tym jak mają postępować.
        Do dziś twierdzi, że tylko on zna plany boże w każdej dziedzinie – dziwne
        tylko, że zawsze stawiają one KK w najlepszej mozliwej pozycji

        Kosciół z wielkim zaangażowaniem zwalczał powstawanie kolejnych konstytucji. W
        1855 r. wyraził zdecydowany sprzeciw wobec Konstytucji Stanów Zjednoczonych,
        glosząc iz "wolność to bluźnierstwo, wolność to odwodzenie innych od
        prawdziwego Boga. Wolność to mówienie kłamstw w imię Boga".
        Pozostaje przy takiej opinii po dziś dzień.
        Tego typu zachowania - zgłaszanie roszczeń i pouczeń - są kultywowane również
        współcześnie. Jest to pozostałość z wieków średnich, kiedy to pomimo istnienia
        odrębnych państw, rzeczywistą władzę w Europie sprawował kosciół. Była to
        pierwsza swego rodzaju, Unia Europejska, wówczas pod auspicjami Watykanu;
        ociekajaca krwią eliminowanych przeciwników, zaskakująca stopniem niewolenia
        wolnej myśli i brakiem jakichkolwiek swobód obywatelskich.
        Dopiero Rewolucja Francuska zepchnęła papiestwo z podestu dyrygenta. Ona to
        (Rewolucja Francuska) zapoczatkowala, tak zgubne dla kosciola:
        - idee wolnosci osobistej
        - rownosci wobec prawa
        - idee spoleczenstwa obywatelskiego
        - reprezentatywnosci wladz panstwowych
        Ona to do zgubnego uchwalenia ‘Deklaracji Praw Czlowieka i Obywatela’
        doprowadzila, ze o uchwalaniu ‘Konstytucji’, a tym samym zagwarantowaniu ‘Praw
        Konstytucyjnych’ przez panstwo marnej jednostce nie wspomne. Kościół nie
        rozumie jednak jeszcze dziś zmian, które nastąpiły w prawodawstwie i
        swiadomości ludzkiej, dowodem tego są energiczne zabiegi o wprowadzenie
        invocatio dei do konstytucji UE oraz utożsamienia prawa państwowego z
        kanonicznym.
        Próby te są tak samo śmieszne jak ta, kiedy to około 150 lat temu kościół
        wniósł do kongresu USA projekt ustawy zabraniającej wydobywania z łona ziemi
        ropy naftowej, którą Bóg jego zdaniem tam umieścił, aby czarci w piekle mieli
        paliwo do zadawania mąk potępionym wink.
        To, że są śmieszne nie oznacza, że nie są groźne. A są, bo KK produkuje
        bezwolnych, indoktrynowanych parafian, którzy wierzą w największą
        niedorzeczność serwowaną przez KK i zrobią bezmyslnie wszystko co nakaże kler.
        Boja się samodzielnego myslenia i podawania w wątpliwość tez kapłanów.

        Co z tym zrobić w Polsce? Wypowiedzieć konkordat! A kto ma to zrobić? Hmm…
        Najbardziej zdesperowani twierdzą, że warto jeszcze raz przejść czerwoną
        zarazę, żeby się pozbyć czarnej śmierci crying
        • aurora.we.mgle Re: Czy kk może się demokratyzować? 08.03.05, 06:23
          Imponujesz mi Palnicku swoja wiedza w tej dziedzinie. serio.
          Nie wiem, czy KK moze sie zdemokratyzowac, ale ogolna dyskusja dotyczyla zdaje
          sie wartosci chrzescijanskich, czyli raczej sfery idei i duchowosci, niz samego
          KK. Wydaje mi sie, ze idee demokratyczne tkwia w ideach chrzescijanstwa, choc
          masz racje, prozno ich szukac w KK. Mysle jednak, ze KK musi sie
          zdemokratyzowac, jesli chce przetrwac, co do tego nie mam watpliwosci. Sadze,
          ze to stanie sie juz niedlugo. Z drugiej strony widze, ze korporacje i
          ponadnarodowe instytucje finansowe okradaja ludzi z demokracji, ktora
          dotychczas zdobyli. Swiat jest cholernie skomplikowany i o demokracje stale
          trzeba walczyc, zeby jej nie utracic.
          pozdrowkasmile)
          • palnick Re: Czy kk może się demokratyzować? 09.03.05, 19:26
            Masz rację Emily, świat jest cholernie skomplikowany i...obłudny. Często ci,
            którzy mają gęby pełne pouczeń i szczytnych idei to najpodlejsi z ludzi.
            Zgadzam się z Tobą, że teraz największe zagrożenie dla demokracji pochodzi od
            globalnych korporacji.
            KK wprawdzie taką korporacją również jest ale to słabeusz w porównaniu np.z
            globalnymi instytucjami finansowymi.
            O ludzką godność trzeba walczyć codziennie.

            Pozdrawiam Cię serdecznie,
            Palnick
            • aurora.we.mgle No wiec walczmy !! 10.03.05, 00:02
              Palnicku, wspolnymi damsko-meskimi silami o nasza ludzka godbnosc, o prawo do
              bycia czlowiekiem indywidualnym i spolecznym, a nie tylko towarem handlowym na
              globalnym bazarze i konsumentem towarow, albo miesem armatnim, sluzacym
              krwiopijcom do nabijania ich kas. Odzyskalny wlasne czlowieczenstwosmile)
              Pozdrawiam Cie rownie serdeczniesmile)

              • palnick Re: No wiec walczmy !! 10.03.05, 01:12
                Ja to robię codziennie! Nie jest łatwo, ale kto powiedział, że bedzie ? smile)
                Buziaki,
                P.
        • jaceq Re: Czy kk może się demokratyzować? 09.03.05, 21:48

          palnick napisał:
          > Papiez Marcin V (1417 - 1431) w liscie do Wladyslawa Jagielly (w r. 1429)...

          Trzeba przyznać, że Jagiełło za specjalnie się listem Jego Świątobliwości nie
          przejął, mimo wysiłków Oleśnickiego, który wychodził z siebie, by król poparł
          szykującą się na 1431 tzw. piątą krucjatę przeciwko husytom. Nie tylko król nie
          poparł; w bitwie pod Tychnovem po stronie husyckiej wziął udział dość liczny
          oddział polskiej kawalerii; a trudno, by odbyło się to bez cichego zezwolenia
          króla. Podobnie w 1433, w nieoficjalnym porozumieniu z Jagiełłą Taboryci
          zorganizowali dość śmiałą łupieżczą rajzę na ziemie Zakonu (dotarli aż w
          okolice Gdańska). Cóż, Rzym był daleko, a Malbork - blisko, a Jagiełło nie był
          już gorliwym neofitą, a podstarzałym, wytrawnym politykiem, umiejącym zapalić
          Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek.

          Ale zabrakło Jagiełły (1434) i fanatyk Oleśnicki mógł robić, co chciał.
          Grotniki (1439) były tuż tuż.

          _____________________________
          "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
          • palnick Współczesna Polska. Cwaniactwo KK. 09.03.05, 23:49
            Natura horret vacuum (natura nie znosi próżni) – ta sentencja, którą przed
            wiekami wyraził Spinoza, przychodziła mi wielokrotnie na myśl, gdy obserwowałem
            co się działo w Polsce po 1989 roku.
            Z dnia na dzień bowiem znikły i odeszły w niebyt wszystkie struktury partyjne,
            które de facto sprawowały faktyczną władzę. A sprawowały ją w sposób
            niesłychanie wygodny, gdyż formalnie nie odpowiadały za nic. Pociągając jedynie
            za sznurki, w sposób mniej czy bardziej jawny, rządziły zza kulis nie będąc
            nominalnie żadnym organem władzy. Do tego jeszcze twierdziły, że są emanacją
            narodu i działają wyłącznie dla jego dobra.
            Po 1990 roku spełniły się moje ponure przewidywania, że tak wygodny sposób
            zakulisowego sterowania formalnymi organami władzy, jest zbyt łakomym kąskiem,
            aby nie próbować go zawłaszczyć.
            Nie trzeba wielkiej przenikliwości, aby stwierdzić, że jedynie Kościół miał
            wszystkie atuty do zajęcia opróżnionego przez PZPR miejsca. Zorganizowana
            wieloszczeblowa struktura, wykształcone kadry zawodowych funkcjonariuszy,
            szerokie wsparcie „świeckiego” zaplecza, a przede wszystkim nienasycona żądza
            władzy (vide casus bp. Stanisława ze Szczepanowa). Ciekawe, że takiego ciągu do
            władzy nie wykazują aktualnie inne kościoły chrześcijańskie, np. protestanckie.
            Dodać należy, że w tak tradycyjnie katolickim kraju jak Polska, Kościół w
            sposób naturalny cieszy się szacunkiem. Kto zaś go nie okazuje, będzie
            nieuchronnie napiętnowany jak wróg Jezusa i Maryi (lub choćby RadyjaMaryi),
            ewentualnie żyd, wariat, zboczeniec i mason. Dokładnie tak samo, jak
            ongiś „wróg ludu”. A przecież Kościół chce samego dobra.
            Z tej sytuacji korzystają zarówno ideowi moralizatorzy, którzy ostatnio mnożą
            się jak króliki, jak też wszelkiej maści hipokryci i zawodowi gracze polityczni
            z wielkim pyskiem.
            Jest niestety oczywistą prawdą, że większość ludzi w Polsce (podobnie zresztą,
            jak i w innych krajach) nie jest umysłowo przygotowana do samodzielnego
            rozstrzygania zarówno racji moralnych, jak i politycznych. Instynktownie
            szukają więc oparcia w autorytetach (w ich mniemaniu).
            I w ten sposób koło się zamyka.
            Tych parę powyższych spostrzeżeń nie dyktuje mi bynajmniej jakaś organiczna
            niechęć do wiary katolickiej. Wręcz odwrotnie. Mam jedynie uczulenie na
            wszystkich, którzy chcą mnie uszczęśliwiać nie pytając o zdanie, gdyż wiedzą
            lepiej co jest dla mnie dobre.
            Wszystkich takich mam ochotę poszczuć psami, ale niestety nie mam żadnego.
    • aniela 100 07.03.05, 23:43
      Panstwo wybacza.
    • heksaheksa Jak ty ukradniesz komuś krowe to dobrze ale jak to 08.03.05, 01:01
      Jak ty ukradniesz komuś krowe to dobrze ale jak tobie ktoś ukradnie krowe to niedobrze
    • hymen wartości chrześcijańskie 08.03.05, 09:41
      (...)
      Chrześcijaństwo odwołuje się do Objawienia otrzymanego od Boga, którego pełnią
      jest osoba i nauczanie Jezusa; przekazuje je tradycja chrześc., zwł. zawarta w
      Biblii, która jest podstawą wiary i teologii; chrześcijaństwo uznaje też
      możliwość odkrycia Boga i zasad moralnych drogą rozumową, z istnienia i natury
      świata. Główne punkty doktryny, uznawane przez większość wyznań chrześc., są
      zawarte w wyznaniach wiary, zwł. Credo nicejsko-konstantynopolitańskim
      (mszalnym) z 381 i w przyjmowanym przez chrześcijaństwo zachodnie Składzie
      apostolskim. Na treść chrześcijaństwa składają się prawdy wiary i zasady
      moralne, społeczność Kościoła z liturgią i sakramentami oraz indywidualne życie
      duchowe; składniki te są traktowane łącznie, z podkreśleniem uczestnictwa
      osobowego i konieczności stosowania doktryny w praktyce. (....)

      (...) Reprezentanci chrześcijaństwa wobec zmiennych okoliczności społ. i
      kulturowych formułują szczegółowe wskazówki duchowe, moralne, prawne i prakt.
      co do realizowania zasad chrześcijaństwa (np. szkoły duchowości, prawo
      małżeńskie, nauczanie społ.). (...)

      (...) Zasady etyczne chrześcijaństwa i wartość przypisywana przez
      chrześcijaństwo osobie ludzkiej inspirowały wprost lub pośrednio ruchy broniące
      ludzkiego życia, godności, wolności i sprawiedliwości, a tym samym sprzyjały
      kształtowaniu się życia społ. opartego na tych zasadach; istotne było tu
      przekonanie chrześc., że wiara musi nieść konsekwencje prakt.; stąd często
      uważa się za skutek chrześcijaństwa np. działalność charytatywną, zniesienie
      niewolnictwa, uznanie godności kobiety, a nawet powstanie kapitalizmu w krajach
      protestanckich. Chrześcijaństwo było także bezpośrednią inspiracją dla
      powstawania wybitnych dzieł literatury, sztuk plast. i muzyki. (...)

      (...) przeciwna etatyzmowi, ale opowiada się za ograniczonym interwencjonizmem
      państwowym. Propaguje zasady personalizmu jako wartości, która powinna określać
      relacje międzyludzkie oraz stosunki między społeczeństwem i jednostką. W
      odniesieniu do państwa głosi zasadę pomocniczości, decentralizacji i autonomii
      regionalnej, prowincjonalnej i innych form samorządności lokalnej. Akceptuje
      zasadę rozdziału Kościoła od państwa, ale zarazem opowiada się za ich
      harmonijną współpracą. Stoi na gruncie demokratyzmu, jest przeciwna
      autorytaryzmowi i totalitaryzmowi.


      (...) uznaje własność prywatną za prawo naturalne, dopuszczając jednocześnie
      pluralizm własności oraz nacjonalizację za odszkodowaniem (...)

      (...) moralność w sensie normatywnym, czyli preferowanie i postulowanie
      etycznie dodatnich postaw, wzorów osobowych, wyboru dobra, a nie zła,
      prawdomówności, a nie kłamstwa, traktowanie ich jako celu samego w sobie, a nie
      jedynie jako środka do celu, stosowanie np. zasady równej wobec wszystkich,
      poczuwanie się do odpowiedzialności za motywy, intencje, słowa, czyny (bądź
      zaniechanie czynów), ich następstwa; kształtowanie i utrwalanie pozytywnych
      etycznie postaw moralnych (np. prawości, prawdomówności, życzliwości, miłości
      bliźniego, obiektywizmu, męstwa) — czynienie tego, co jest powinnością etyczną
      (...)

      (...) przypomina o istnieniu poważnych patologii w świecie (zagrożenie życia i
      pokoju, podział na wrogie bloki polit., negowanie praw człowieka); akcentuje
      konieczność uwzględnienia w posłudze Kościoła tzw. opcji preferencyjnej na
      rzecz ubogich, którymi są nie tylko ludzie pozbawieni dóbr materialnych, ale
      także dóbr duchowych; encyklika zachęca do angażowania się w kształtowanie
      stosunków społ. zgodnie z zasadą solidarności, a nie przez eliminację
      przeciwników polit., bądź też walkę i przemoc; zwraca się również do wyznawców
      wielkich religii świata, żeby odkryli prawdę, iż rozwój ma nie tylko wymiar
      gosp., kult. i moralny, ale także religijny. (...)
      ======================

      Ogólnie rzecz biorąc tak to wygląda.
      • d.nutka1 Re: wartości chrześcijańskie-wartości humanistyczn 09.03.05, 19:39
        Jacku
        a gdybyśmy spróbowali Twój tekst powtórzyć z zamiennikiem i w
        miejsce "chrześcijańskie" wstawili "humanistyczne.
        czy duch byłby inny?
        • palnick Re: wartości chrześcijańskie-wartości humanistycz 09.03.05, 19:55
          Danutko chrześcijaństwo ma niewiele wspólnego z humanizmem, chocby dlatego, że
          przeciwnie od humanizmu są tu różne kategorie ludzi.
          • d.nutka1 Re: wartości chrześcijańskie-wartości humanistycz 09.03.05, 20:34
            palnick napisał:

            > Danutko chrześcijaństwo ma niewiele wspólnego z humanizmem, chocby dlatego,
            że
            > przeciwnie od humanizmu są tu różne kategorie ludzi.

            Palnicku
            mam obawy, ze rozmijamy się w rozumieniu chumanizmu i chrześcijaństwa
            ja uważam, że nie byłoby chrześcijaństwa, gdyby ludzie, którzy tworzyli jego
            początki nie opierali sie o pewne humanistyczne podejscie do człowieka.
            ponieważ nie mam fobi katolickiej to nic mi nie stoi na przeszkodzie, zeby
            szukać współnych idei humanistycznych chrzescijaństwa i ateizmu a także
            wszystkich innych religii.
            • palnick Re: wartości chrześcijańskie-wartości humanistycz 09.03.05, 21:02
              d.nutka1 napisała:

              > palnick napisał:
              >
              > > Danutko chrześcijaństwo ma niewiele wspólnego z humanizmem, chocby dlateg
              > > o, że przeciwnie od humanizmu są tu różne kategorie ludzi.
              --------
              > Palnicku
              > mam obawy, ze rozmijamy się w rozumieniu humanizmu i chrześcijaństwa
              > ja uważam, że nie byłoby chrześcijaństwa, gdyby ludzie, którzy tworzyli jego
              > początki nie opierali sie o pewne humanistyczne podejscie do człowieka.
              > ponieważ nie mam fobi katolickiej to nic mi nie stoi na przeszkodzie, zeby
              > szukać współnych idei humanistycznych chrzescijaństwa i ateizmu a także
              > wszystkich innych religii.
              ----------
              Danutko,
              Ja równiez nie mam fobii katolickiej - mam tylko uczulenie na obłudę.
              Obawiam się, że same podstawy katolicyzmu są skorodowane w stopniu
              wykluczajacym wywodzenie z nich idei humanizmu smile Powinnaś wiedzieć, że
              humanizm powstawał w głębokiej opozycji do chrześcijaństwa i był krwawo tepony
              przez kosciół.
              Tak rozumują katolicy po dziś dzień, są może tylko mniej otwarci w formułowaniu
              poglądówsmile

              "W takiej wojnie, jest chrześcijańskim dziełem miłości, wrogów ku naszej
              pociesze dusić, okradać, zabijać i palić".
              (św. Tomasz z Akwinu, najsłynniejszy teolog katolicki)
              Tak pisał ten "święty mąż" o wojnach krzyżowych.
              • d.nutka1 Re: wartości chrześcijańskie-wartości humanistycz 09.03.05, 22:03
                palnick napisał:

                > Danutko,
                > Ja równiez nie mam fobii katolickiej - mam tylko uczulenie na obłudę.

                ja też

                > Obawiam się, że same podstawy katolicyzmu są skorodowane w stopniu
                > wykluczajacym wywodzenie z nich idei humanizmu smile

                tu się zgadzam.
                przecież napisałam, że chrześcijaństwo powstało na bazie JUŻ istniejącego
                humanizmu (nie mylić z neohumanizmem, czyli epoką Odrodzenia-znacznie w czasie
                późniejszą)

                >Powinnaś wiedzieć, że
                > humanizm powstawał w głębokiej opozycji do chrześcijaństwa i był krwawo
                tepony
                > przez kosciół.

                humanizm istniał PRZED narodzeniem się chrześcijaństwa
                chyba nie zaprzeczysz znając dzieła antycznych Greków i Rzymian-to o naszej
                kulturze śródziemnomorskiej, ale rozwijały się też w kierunku humanistycznym i
                inne kultury na świecie


                > Tak rozumują katolicy po dziś dzień, są może tylko mniej otwarci w
                formułowaniu
                >
                > poglądówsmile

                chrześcijaństwo rzeczywiście przesiągnięte jest obecnie nie tylko ludycznością
                obrzędów kościelnych, ale i barbarzyństwem podbijanych terenów oraz istniejącym
                barbarzyństwem od chyba ZAWSZE wśród ludzi

                >
                > "W takiej wojnie, jest chrześcijańskim dziełem miłości, wrogów ku naszej
                > pociesze dusić, okradać, zabijać i palić".
                > (św. Tomasz z Akwinu, najsłynniejszy teolog katolicki)
                > Tak pisał ten "święty mąż" o wojnach krzyżowych.

                na tym etapie jest chyba obecnie niejeden odłam islamu i katolicyzmu, który nie
                jest jednorodny choć Kosciół oficjalny chce tej prawdzie zaprzeczać.
                • palnick Re: wartości chrześcijańskie-wartości humanistycz 09.03.05, 23:17
                  Widzę Danuko, że ustaliliśmy podstawy smile Nie widzę kwestii spornych.

                  Pozdrawiam serdecznie,
                  Palnick
          • antyk52 Re: wartości chrześcijańskie-wartości humanistycz 09.03.05, 20:42
            A do tego co napisał Jacek sie ustosunkujesz czy zamurowało?
            • palnick Re: wartości chrześcijańskie-wartości humanistycz 09.03.05, 21:05
              antyk52 napisał:

              > A do tego co napisał Jacek sie ustosunkujesz czy zamurowało?
              ------------
              Nie ustosunkowuję się z prostej przyczyny.
              Brzmi pieknie, jak konstytucja ZSRR. Nie jest stosowane, podobnie jak ta
              konstytucja smile
              A'propos zamurowywania. Nie pierwszy raz używasz tego sformułowania - jesteś
              budowlańcem?
              • antyk52 Re: wartości chrześcijańskie-wartości humanistycz 09.03.05, 21:10
                > Nie ustosunkowuję się z prostej przyczyny.
                > Brzmi pieknie, jak konstytucja ZSRR. Nie jest stosowane, podobnie jak ta
                > konstytucja smile

                Więc po cholere założyłeś ten wątek? Chciałeś poznać te wartości, czy chciałeś
                rozowdzić się nad tym czy są stosowane czy nie? Kodeks karny też jest całkiem
                nieźle napisany...
                Twoje milczenie uznaje jednak za potwierdzenie tego, że zaakceptowałeś i
                przyjąłeś do waidomości to co postarał ci się wyłożyć Jacek... czyli jest
                nadzieja... może choć na jakiś czas przestaniesz chrzanić, przynajmniej w tym
                zakresie...

                > A'propos zamurowywania. Nie pierwszy raz używasz tego sformułowania - jesteś
                > budowlańcem?

                Nie pierwszy i nie setny raz piszesz o księżach i wierze, jesteś księdzem?
                • d.nutka1 Re: wartości chrześcijańskie-wartości humanistycz 09.03.05, 21:41
                  antyk52 napisał:

                  > Twoje milczenie uznaje jednak za potwierdzenie tego, że zaakceptowałeś i
                  > przyjąłeś do waidomości

                  przyjęcie do wiadomości nie jest równoznaczne z potwierdzeniem

                  kiedy to antyku nabrałeś przekonania, że milczenie jest równoznaczne akceptacji?
                  czy taki wniosek wynika z wartości chrześcijańskich?
                  to może mi napiszesz, dlaczego Jezus odmówił zeznań i milczał przed piłatem,
                  który miał rozstrzygać o niewinności Jezusa?
                  bo przecież to są te początki chrześcijaństwa
                  milcz, kiedy cię niesłusznie zgraja oskarża, bo ze zgrają nie wygrasz nawet
                  przed sądem
                  • antyk52 Re: wartości chrześcijańskie-wartości humanistycz 09.03.05, 21:49
                    Spokojnie, spokojnie, nadinterpretujesz troche smile Chodziło mi o to, że
                    zaakceptował fakt, że to są wartości chrześcijańskie (przynajmniej w kontekście
                    społecznej nauki Kościoła), to czy palnick się z nimi zgadza czy nie, to już
                    nie moja sprawa.
                    • d.nutka1 Re: wartości chrześcijańskie-wartości humanistycz 09.03.05, 22:08
                      antyk52 napisał:

                      > Spokojnie, spokojnie, nadinterpretujesz troche smile Chodziło mi o to, że
                      > zaakceptował fakt, że to są wartości chrześcijańskie (przynajmniej w
                      kontekście
                      >
                      > społecznej nauki Kościoła), to czy palnick się z nimi zgadza czy nie, to już
                      > nie moja sprawa.

                      a praktyka chrześcijańska ciebie nie interesuje?
                      chcesz zawsze odcinać kupony od idei stworzonych już bardzo dawno temu i
                      wyrosłych na pustyni egipskiej?
                      jak chcesz być konsekwentny to nie bądź odgrodzony od korzeni NARODZIN
                      monoteistycznych narodzin fundamentów chrześcijaństwa
                      pamiętaj, że fundamenty też się na czymś stawia
                      mam nadzieję, ze cię nie zamurowało jako budowlańca od fundamentów smile
                      • antyk52 Re: wartości chrześcijańskie-wartości humanistycz 09.03.05, 22:16
                        > a praktyka chrześcijańska ciebie nie interesuje?

                        A skąd te wnioski? Oczywiście, że mnie interesuje i to bardzo. Chyba nie musze
                        jednak tłumaczyć myślącym ludziom jaka jest różnica między teorią (z założenia
                        stanowiącą jakiś ideał, do którego trzeba dążyć) a praktyką, która jest
                        weryfikowana przez zwykłe, codzienne życie...

                        Czy chrześcijaństwo ma być tu jakimś wyjątkiem w skali światowej? Spójrz sobie
                        lepiej na komunizm... albo niedaleko patrząc na muzułmanów...
                        • d.nutka1 Re: wartości chrześcijańskie-wartości humanistycz 09.03.05, 22:22
                          antyk52 napisał:

                          > Chyba nie musze
                          > jednak tłumaczyć myślącym ludziom jaka jest różnica między teorią (z
                          założenia
                          > stanowiącą jakiś ideał, do którego trzeba dążyć) a praktyką, która jest
                          > weryfikowana przez zwykłe, codzienne życie...
                          >

                          chyba jednak będziesz musiał udowodnić rozmijanie się ideału z praktyką jako
                          rzecz zrozumiałą dla kazdego 'myślącego człowieka'
                          taki przykład teoretyczny ci dam-najprostrzy
                          2+2=4 to teoria czy praktyka?
                          no bo jak czytam "teorię Jezusa" i On mówił:
                          TAK-TAK niech znaczy
                          a
                          NIE-NIE niech znaczy
                          to jak ty praktycznie do tej teorii podchodzisz?
                          • antyk52 Re: wartości chrześcijańskie-wartości humanistycz 09.03.05, 22:34
                            W teorii każdemu z działania 2+2 powinno wyjść 4, praktyka jednak pokazuje, że
                            nie jest to prawda, bo nie wszyscy opanowali w takim samym stopniu zasady
                            matematyki.

                            I tak samo jest w innych dziedzinach. Jezus mówi żeby miłować bliźniego swego
                            jak siebie samego, żeby wybaczać winowajcom, żeby nie zabijać, nie cudzołożyć,
                            itp. itd. Taka jest teoria a raczej pewne prawo, przykazania jak należy
                            postępować. Każdy chrześcijanin w teorii powinien się do nich stosować. Jaka
                            jest parktyka jednak każdy widzi. Ale tak samo jest z rozwiązaniem zadania
                            matematycznego, przestrzeganiem prawa karnego, czy zachowywaniem innych praw...
                            • palnick Re: wartości chrześcijańskie-wartości humanistycz 09.03.05, 23:21
                              antyk52 napisał:

                              > W teorii każdemu z działania 2+2 powinno wyjść 4, praktyka jednak pokazuje,
                              że
                              > nie jest to prawda, bo nie wszyscy opanowali w takim samym stopniu zasady
                              > matematyki.
                              >
                              > I tak samo jest w innych dziedzinach. Jezus mówi żeby miłować bliźniego swego
                              > jak siebie samego, żeby wybaczać winowajcom, żeby nie zabijać, nie
                              cudzołożyć,
                              > itp. itd. Taka jest teoria a raczej pewne prawo, przykazania jak należy
                              > postępować. Każdy chrześcijanin w teorii powinien się do nich stosować. Jaka
                              > jest parktyka jednak każdy widzi. Ale tak samo jest z rozwiązaniem zadania
                              > matematycznego, przestrzeganiem prawa karnego, czy zachowywaniem innych
                              praw...
                              -------------------
                              Antyku, to co robisz to relatywizm moralny w najskrajniejszej formie! Ale
                              przecież jestes katolikiem smile WY NIC NINNEGO NIE ROBICIE smile))))
                              • antyk52 Re: wartości chrześcijańskie-wartości humanistycz 09.03.05, 23:36
                                Mylisz się Palnicku. Relatywizm zakłada, że dobro i zło są pojęciami względnymi
                                i to człowiek sam sobie będzie ustalał co dla niego jest dobre a co złe (ergo
                                sam sobie będzie bogiem, czyli grzech od początku istnienia człowieka,
                                niezmiennie ten sam).
                                Chrześcijanin wie (a przynajmniej w swoim sumieniu powinien wiedzieć, nie
                                przecze, że to grzech rodzi właśnie pokuse relatywizowania sobie wszelkiego zła
                                i dobra), że robi źle. Jeśli nie wie, albo dalej z premedytacją czyni źle
                                (niezgodnie z nauką chrześcijańską) to znaczy, że z jego wiarą jest coś nie
                                tak. Przeżywa kryzys, sumienia, wiary, zaczyna oddalać się od Boga i swojej
                                wiary...

                                Ty Palniczku stosujesz najstarsze i najbanalniejsze sposoby walki z wiarą
                                chrześcijańską (no i oczywiście w szczególności z katolikami), polegające
                                na 'udowadnianiu' jej bezsesnu i głupoty bo chrześcijanie nie zachowują się
                                zgodnie ze swoją wiarą i nauką Chrystusa...
                                Jest to tak głupie, że aż po prostu trudno się przed kimś tłumaczyć, bo tylko
                                kompletny tępak albo ktoś obdarzony wyjątkowo złą wolą, nie potrafiący wymyślić
                                nic sensownego może stosować tak kretyńską argumentacje i retoryke. Czyli
                                właśnie ty Palniczku w pełnej krasie.
                                • palnick Antyka ulubieńcy - strażnicy WC w akcji... 14.03.05, 01:19
                                  www.giertych-stop.kom.pl/photogallery.php?photo=27
                • palnick wartości chrześcijańskie w praktyce :) 09.03.05, 21:57
                  Pytam o wartosci rzeczywiscie funkcjonujace a nie o bajki dla durniów smile

                  Najwyższym rangą oskarżonym duchownym katolickim, w związku z ludobójstwem w
                  Rwandzie jest biskup Augustin Misago, który przyznał się:
                  - do planowania masakry Tutsi wspólnie zrzędnikami administracji rzadowej,
                  - wydania na smierć trzech kapłanów z tego plemienia,
                  - odmowy schronienia 30 osobom.

                  Przed sądem stanie także ojciec Athanaze Serombe oskarżony o udział w
                  wymordowaniu 2 tys. ludzi w kościele w Nyange. Ukrytych tam ludzi nazwał
                  karaluchami i zapłacił wynajętemu kierowcy 500 dolarów za zniszczenie
                  świątyni wraz z uciekinierami. Po rzezi zbiegł do Wloch, gdzie wytropili go
                  pracownicy Międzynarodowego Trybunału Karnego dla Rwandy.

                  Watykan (Wojtyła) ukrywał księdza w jednej z parafii w Toscanii.

                  Ile to ma wspólnego ze stosowaniem tego steku wirtualnych bzdetów, który wkleił
                  tu Jacek?
                  • antyk52 Re: wartości chrześcijańskie w praktyce :) 09.03.05, 22:12
                    Palnicku skąd ty wyciągasz te 'rewelacje'?? "Fakty i mity", "Nie", "Życie na
                    gorąco", "Pani domu" ???

                    > Ile to ma wspólnego ze stosowaniem tego steku wirtualnych bzdetów, który
                    wkleił
                    >
                    > tu Jacek?

                    A w Ameryce biją Murzynów... ile to ma wspólnego z lansowanymi szczytnymi
                    ideami ochrony praw człowieka... Palnick twoje metody są ciągle niezmienne, a
                    ja ciągle niezmiennie ci to samo tłumacze. Z tą swoją bolszewicką manierą
                    możesz przypierdzielić się do wszystkiego, znaleźć jakieś gówienko, jakąś
                    skazse i pastwić się nad nią i udowadniać jacy to oni, źli, zakłamani i okropni.
                    Że już nie wspomne o tym, że 90% tych bredni to zwykłe kłamstwa lub
                    przefarbowane wyolbrzymienia.
                    Zajmij ty sie lepiej wartościami ateistycznymi w praktyce albo lewicowymi. Tu
                    nawet nie trzeba wymyślać i szukać z lupą w afrykańskiej dżungli, "wpadek" jest
                    aż nadto, cały XX wiek jest ich pełny.
                    • d.nutka1 Re: wartości chrześcijańskie w praktyce :) 09.03.05, 22:27
                      antyk52 napisał:

                      > udowadniać jacy to oni, źli, zakłamani i okropni
                      >

                      jakich onych masz na myśli, bo się pogubiłam?
                      bolszewików?
                      faszystów?
                      • antyk52 Re: wartości chrześcijańskie w praktyce :) 09.03.05, 22:35
                        Czytaj ze zrozumieniem, rusz czasem mózgownicą, może się domyślisz.
                  • palnick Ci dwaj mordercy w czarnych sukienkach... 09.03.05, 23:14
                    będą w końcu sądzeni przez Międzynarodowy Trybunał Karny w sprawie Rwandy.
                    Poszukaj w internecie linków jeśli chcesz ale nie próbuj i w tym przypadku
                    odwracać kota ogonem. Pamiętaj też, że to WOJTYŁA ukrywał jednego z morderców.
                    Oto "wartosci chcrześcijańskie" w praktyce smile))))))))))))))))))))))))))))))))))
                    • antyk52 Re: Ci dwaj mordercy w czarnych sukienkach... 09.03.05, 23:18
                      To jak już będą jakieś konkretne wyroki i sprawa się do końca wyjaśni to tutaj
                      znowu wpadnij, bo watto też ciekawe linki w internecie wyszukuje.
                      • palnick A tu mamy sądową ocenę wartości chrześcijańskich! 09.03.05, 23:27
                        Ksiądz pedofil z Bostonu skazany na 15 lat

                        Marcin Gadziński, Waszyngton 15-02-2005, ostatnia aktualizacja 15-02-2005
                        19:51

                        74-letni dziś Paul Shanley - jeden z najgłośniejszych bohaterów afery
                        pedofilskiej wśród amerykańskich duchownych - spędzi w więzieniu zapewne
                        resztę życia

                        Wyrok na Shanley'a - uznany przez ekspertów za bardzo surowy - wywołał w
                        Ameryce poruszenie. Po pierwsze - tylko kilku księży z setek zamieszanych w
                        skandale pedofilskie stanęło dotąd przed sądem. Po drugie - Shanley był
                        zdecydowanie najbardziej znany z wszystkich podejrzanych.

                        "Jesteś gejem? Biseksualistą? Pogubiłeś się? Zadzwoń do ojca Paula" - to
                        ogłoszenie z lokalnych gazet w Bostonie w latach 70. dziś brzmi jak koszmar.
                        Ojciec Paul to właśnie skazany we wtorek na 15 lat więzienia za podwójny
                        gwałt na dziecku ksiądz Paul Shanley.

                        W latach 70. i 80. Shanley był jednym z najbardziej kontrowersyjnych, ale i
                        najbardziej popularnych księży katolickich w USA. Był bowiem kapelanem
                        trudnej młodzieży - tytuł taki nadał mu arcybiskup Bostonu. Zawsze bez
                        sutanny, zawsze w kolorowych koszulach i wytartych dżinsach, pomagał młodym
                        narkomanom, bezdomnym, nastolatkom, które uciekły z domu, nieletnim
                        prostytutkom, gejom prześladowanym przez kolegów w szkole.

                        Shanley'owi za pracę i poświęcenie wdzięczni byli pracownicy opieki
                        społecznej, lekarze i setki rodziców. Ksiądz z Bostonu - przystojny i
                        charyzmatyczny - stał się gwiazdą mediów. Wypowiadał się prawie w każdej
                        medialnej dyskusji na temat młodzieży.

                        Po kilku latach pracy stawał się jednak coraz mniej kapelanem hippisów i
                        trudnej młodzieży, a coraz bardziej kapelanem mniejszości seksualnych. W
                        końcu lat 70. w Ameryce trwała wielka kampania o prawa gejów. Swoje seksualne
                        preferencje ujawniali nauczyciele, urzędnicy, żołnierze i księża. Shanley
                        szybko stał się gwiazdą tego ruchu. Jego nagrane na kasety kazania i
                        seminaria dla gejów były słuchane w całym kraju.

                        W jego wystąpieniach pojawiały się wstrząsające z dzisiejszej perspektywy
                        słowa. Np. o tym, że w kontaktach seksualnych dorosłych z dziećmi, to dzieci
                        są kusicielami, a pedofilia nie zostawia u nich śladów w psychice, chyba, że
                        agresywni prokuratorzy zmuszają te dzieci do koszmarnych zeznań.

                        Biskup Bostonu czasem reagował na takie stwierdzenia - wysyłając Shanley'owi
                        listy z upomnieniami. Dziś wiadomo, że od samego początku Shanley
                        wykorzystywał seksualnie swoich podopiecznych. Utrzymywał kontakty seksualne
                        z dziesiątkami nastoletnich gejów. Zdarzało mu się jednak zmuszać do seksu
                        dzieci, w tym 6-7 letnich chłopców, których w niedzielne poranki wyciągał z
                        odbywających się w kościele zajęć szkółki niedzielnej.

                        Właśnie kilka takich ofiar, po wybuchu wielkiego skandalu pedofilskiego w
                        amerykańskim Kościele, pozwało Shanley'a do sądu. Prokuratorzy w ostatniej
                        chwili przedstawili jednak przysięgłym tylko jedną, ich zdaniem najbardziej
                        wiarygodną ofiarę. I za dwukrotne zgwałcenie właśnie 6-letniego chłopca, dziś
                        27-letniego mężczyzny, Shanley został skazany we wtorek na 15 lat więzienia.
                        Po 12 może ubiegać się o zwolnienie. Shanley otrzymał też dożywotni zakaz
                        zadawania się z dziećmi poniżej 16 roku życia.

                        Skazanie Shanley'a to kolejny etap w skandalu pedofilskim, który wybuchł na
                        przełomie 2001 i 2002 roku w Bostonie. Dziś wiadomo, że pedofilii dopuszczało
                        się tam w latach 1950-2000 w sumie kilkuset księży, liczbę ofiar ocenia się
                        na kilkadziesiąt tysięcy. Najgorsi pedofile, tacy jak Shanley czy ks. John
                        Geoghan, który po skazaniu za gwałty na nieletnich został zamordowany w
                        więzieniu, mieli na koncie po kilkaset ofiar każdy.

                        Proceder osiągnął takie rozmiary, gdyż władze diecezji bostońskiej przez lata
                        ukrywały oskarżenia wobec duchownych. Gdy pod adresem jakiegoś księdza
                        pojawiały się oskarżenia (teczki Geoghana i Shanley'a w siedzibie diecezji
                        były ich pełne) - biskup po prostu przenosił go do innej parafii. Na dodatek
                        nie informował nikogo, by na księdza zwracać uwagę, czy nie dopuszczać go do
                        pracy z dziećmi.

                        W ostatnich trzech latach diecezja bostońska wypłaciła ponad 300 mln dolarów
                        odszkodowań ofiarom księży takich jak Shanley. Poszczególne ofiary
                        otrzymywały od kilkudziesięciu tysięcy do nawet kilkudziesięciu milionów
                        dolarów. Diecezja znalazła się na krawędzi bankructwa, zamknięto
                        kilkadziesiąt kościołów, sprzedano dużą część kościelnego majątku.
                        • antyk52 wklejanie znowu w akcji 09.03.05, 23:43
                          Palnicku po co skupiać się na jakichś pojedynczych przypadkach, przywal z
                          grubej rury. Tu masz np. ocene wartości ateistycznych:
                          www.kkkk.pl/asp/recenzjecd.asp?recenzja_id=48
                          A tu ciekawy wątek:
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=9885839&a=9885839
                          A może o aborcji, albo eutanazji chcesz pogadać. To są wymysły czysto
                          chrześcijańskie. A może znowu ci powklejać te linki o pedofilii w oświacie i
                          kulturze. Też bardzo ciekawe przykłady zachowywania wartości...

                          PS. Jak zamierasz wyjechać z Inkwizycją albo wyprawami krzyżowymi to od razu
                          odpuść, nie chce mi się znowu tłumaczyć tego samego...
                          • palnick Antyk wymarzony parafianin... 09.03.05, 23:59
                            Mózg wyprany, zero refleksji smile
                            Może powiesz cos na temat tego klechy -pedofila, homosia ukrywanego przez
                            Wojtyłę ale skutecznie ukaranego przez sad USA ?
                            • antyk52 Re: Antyk wymarzony parafianin... 10.03.05, 00:04
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=21142179&a=21408461
                              Palnick czy twój 'mózg' 'działa' (o ile można wogóle użyć takich sformułowań)
                              tylko w jedną strone??? A konkretnie, tylko jednotorowo, wsłuchujesz sie tylko
                              w swoje słowa i generalnie gadasz sam ze sobą, gorzej z tobą chyba nawet niż z
                              Kretynem52.
                              • palnick Re: Antyk nie ma argumentów :)) 10.03.05, 00:10
                                Klecha gwałciciel to dla niego kwintesencja "wartości chrzescijańskich" smile))
                                • antyk52 Palnick ty nie jesteś ściana ty jesteś kaseta 10.03.05, 00:28
                                  magnetofonowa, tylko zaciąłeś sie bo w kółko to samo powtarzasz. A ja jak
                                  idiota zaczynam tak samo w kółko to samo odpowiadać kasecie, jakbym się łudził,
                                  że do tego głupiego przedmiotu coś dotrze... a ona sie po prostu wcięła w
                                  magnetofon...

                                  Także Palnick powodzonka życze w dalszych poszukiwaniach, google i do przodu,
                                  może znajdziesz jakiegoś księdza katolickiego w dżungli amazońskiej, który
                                  zjadł swojego współtowarzysza podróży, drugiego w miasteczku amerykańskim,
                                  którego przyłapali jak spał z kozą w stodole i trzeciego na saharze jak z dziką
                                  satysfakcją przypalał lupą skorpiony. Wszyscy oczywiście kryci przez głównego
                                  tyrana globu, czyli Jana Pawła II (pod sutanna ich chował).
                                  Jak już znajdziesz, to znowu będziesz mógł wrócić i nam z radością oznajmić
                                  jaka to jest ta _prawdziwa_ kwintesencja chrześcijaństwa.

                                  Czekamy towarzyszu, czekamy!
                                  • palnick Biel to kolor niewinności, czy kapitulacji ? 10.03.05, 00:42
                                    Przygnębiający dokument z archidiecezji bostońskiej:
                                    Sam papież decydował o losie księży-pedofili!
                                    Z dokumentów archidiecezji bostońskiej wynika, że to sam papież decydował o
                                    losie księży, którym zarzucano molestowanie seksualne dzieci. Księża-pedofile
                                    byli przenoszeni z parafii do parafii i nie ponosili większych konsekwencji.
                                    Teraz prawnicy ofiar molestowania doszukali się w dokumentach, że takie było
                                    zalecenie papieża.
                                    Archidiecezję bostońską nękają od dłuższego czasu skandale. Niedawno sąd
                                    nakazał ujawnienie akt personalnych księży na żądanie prawników ofiar
                                    molestowania. Z dokumentów kościelnych wynika, że hierarchia kościelna
                                    dokładała wszelkich starań, by zatuszować przypadki molestowania seksualnego.
                                    Najważniejsze było, by nie dopuścić do skandalu.
                                    Krytycy zarzucają, że decyzje w sprawie tuszowania przypadków pedofilii
                                    podejmował sam papież Jan Paweł II. Ujawniony dokument kościelny z 25 maja
                                    1999 jest tłumaczeniem polecenia papieża Jana Pawła II w sprawie usunięcia z
                                    kapłaństwa Roberta Burnsa, zdeklarowanego pedofila. Teczka dotycząca Burnsa
                                    zawierała nie tylko drastyczne rewelacje na temat postępków księdza, ale
                                    również ujawniła, że zwierzchnik archidiecezji bostońskiej kardynał Law
                                    poinformował o tym Watykan. Następnie skierował Burnsa do dwóch parafii,
                                    nawet wówczas, gdy wiedział o jego skłonności do molestowania chłopców.
                                    ****************
                                    Ciekawe czego jeszcze dowiemy sie o "wielkim" rodaku i niezwykle DROGIM
                                    (dla Polski) "papiezu-pielgrzymie"???
                                    Pragne wam zareczyc rodacy,ze przyjdzie jeszcze czas,ze ze wstydem
                                    bedziecie rozbierac jego pomnikin a w zasadzie pomniki hanby i glupoty WLASNEJ
                  • jaceq Re: wartości chrześcijańskie w praktyce :) 10.03.05, 21:43

                    palnick napisał:
                    > Pytam o wartosci rzeczywiscie funkcjonujace a nie o bajki dla durniów smile

                    No, z tych rzeczywiście funkcjonujących WC to niektóre bardzo by mi się
                    podobały:

                    Fragment książki Stanisława Orzechowskiego, "Dyalog, albo rozmowa około
                    exekucyi Polskiej Korony", w której katolicki pisarz przedstawia moralność
                    wiejskiego kleru tuż przed reformacją:
                    "Pod Bożą przysięgą i mnieć żadna rzecz była by ewanielikiem nie uczyniła [i
                    mnie nic nie uczyniło by ewangelikiem], jeno haniebny, a sprośny żywot księży.
                    Miałem plebana we wsi swej, nieuka wielkiego: nie powiadał mi nic na kazaniu
                    jedno legendę [żywoty świętych]; katechizmu żadnego ani ja, ani żona, ani
                    dzieci, ani kmiotkowie moi od niego nie słyszeli. Po mszy ciął pod wiechą z
                    chłopy kozerę [w karczmie grał w karty], za łby z chłopy około kufla, a koło
                    małpy swej [tu: gospodyni] pod wieczór chadzał, przez pół nocy pijał, nazajutrz
                    potem zasię mszą rano miewał; w plebanii bękarciąt pełno, gon [goniony] często
                    bywał od żon cudzych, chłopi jako psa wściekłego po wsi gonili. Ciężko mi barzo
                    było i wkładałem to [skarżyłem się] na [do] biskupa nieboszczyka Dziaduskiego,
                    śmiał się z tego biskup mówiąc: też ci i on człowiek, jako i inny - dałem
                    pokój. Potem trafiło się, przyszła na mszę jego kucharka i tudzież podle [obok]
                    żony i podle dzieweczki mojej w jednej ławce poklękła. Tej hańby ścierpiećem
                    nie mógł; porwałem się z ławki, kazałem panią [kucharkę] z kościoła wziąć i
                    kazałem ją kijem bić. Ksiądz wołał gwałtu na mię; jam kościół zamknął, łotram z
                    małpą z plebanii i ze wsi wygnał, plebana ze wszystkim papiestwem diabłu dał i
                    od ewanielików ministram [duchownego] sobie wziął."

                    Kozerę ciąć pod wiechą, pół nocy pijać, koło małp chadzać - no: żyć nie
                    umierać.

                    Albo jak mój ulubieniec, Zawisza z Kurozwęk, biskup krakowski:

                    "Mianowicie między Staszowem a Wiślicą leży wieś Dobrawoda. Za czasów Zawiszy
                    żyła w niej słynna z urody młynarzówna. Pewnej nocy Zawisza przystawił drabinę
                    do stogu, na którym spała dziewczyna. Pech sprawił, że nocował tam także jej
                    ojciec. Zauważył on wspinającego sie po drabinie mężczyznę i odepchnął ją
                    [drabinę] od stogu. Biskup przez upadek z wysokości chorował kilka miesięcy i w
                    styczniu 1382 r. wyzionął ducha."

                    [wzięte z www.historycy.org]

                    Ale zanim wyzionął, co użył - to jego.

                    _____________________________
                    "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
                    • palnick Re: wartości chrześcijańskie w praktyce :) 11.03.05, 23:54
                      120 r. - Pierwsze wzmianki o używaniu wody święconej do "wypędzania duchów"
                      nieczystych

                      157 r. - Po raz pierwszy zastosowano formy pokuty

                      II wiek - Święty Klemens z Aleksandrii pisał, "Każda kobieta powinna być
                      przepełniona wstydem przez samo tylko myślenie, że jest kobietą".

                      III wiek. Aż do III wieku wyznawcy chrystianizmu nie słyszeli o wieczystym
                      dziewictwie Maryi.Ewangelii Mateusza informuje , iż Józef "nie zbliżał się do
                      Maryji, aż porodziła Syna". ("Zbliżenie się" oznacza w Bibli małżeńskie
                      współżycie.)

                      200 r. - Ustanowiono "stan duchowny" przez wprowadzenie ordynacji.
                      Chrzescijanie zostali podzieleni na duchownych i laikow - przedtem wszyscy byli
                      na równi , jednocześnie będąc braćmi i kapłanami przed Bogiem.

                      220 r. - Przyjęto dogmat o konieczności pewnych czynności koscielnych,
                      niezbędnych do zbawienia.

                      250 r. - Wprowadzono nauke o wiecznych mekach.

                      (312 - Bitwa pod mostem mulwijskim - Chrzescijanstwo staje sie jedna z religii
                      panstwowych poganskiego Rzymu. Powstanie Instytucji Kosciola Katolickiego.
                      Poczatek przesladowania i mordowania niechrzescijan.)

                      321 r. - Cesarz Konstantyn nakazuje swiecic niedziele zamiast dotychczasowej
                      soboty. (na pamiatke zmartwychwstalego rzymskiego boga Mitry)

                      325 r. (Cesarz Konstantyn na soborze nicejskim ustanawia kanon pisma "swietego"
                      i "dwojce swieta" awansujac Jezusa do miana Boga.Jezus z Betlejem ma zastapic
                      dotychczas czczonego Mitre).

                      330 r. - Wprowadzenie czczenia zmarlych "swietych" i ich relikwii

                      360 r. - Wprowadzenie zwyczaju czczenia aniolow

                      381r. - Do obowiazujacej dotychczas konstantynskiej "Dwojcy Swietej" cesarz
                      Teodozjusz dolaczyl trzecia osobie tzw." Ducha Swietego". Dzialo sie to na
                      soborze w Konstantynopolu

                      431r. - Wyrazenie Xristo Tokos - Matka Chrystusa - zostalo zastapione na Teo
                      Tokos - Boga Rodzica.

                      449 r. - Papiez Leon I wprowadza prymat biskupa Rzymu.

                      539 r. - Ustanowiono wladze papiezy oraz ofiare mszy swietej

                      VI wiek. Chrześcijański filozof Boethius, pisał "Kobieta jest świątynią
                      zbudowaną na bagnie". W VI wieku na soborze w Macon biskupi głosowali nad
                      problemem, czy kobiety mają dusze, a w X wieku Odo z Cluny głosił,
                      że "Obejmować kobietę to tak jak obejmować wór gnoju..."

                      593 r. - Papiez Grzegorz I wprowadzil wiare w czysciec, dla uzdrowienia
                      finansow kurii rzymskiej poprzez sprzedaz odpustow od kar czysccowych.

                      600 r. - Wprowadzenie "godzinki" do M.B. oraz lacine do liturgii.

                      715 r. - Wprowadzono modlitwy do Marii Panny oraz swietych.

                      726 r. - W Rzymie zaczeto czcic obrazy.

                      783 r. - Nastal zwyczaj calowania nog papieza.

                      813 r. - Ustanowiono Swieto Wniebowziecia N.M.P.

                      993. r. - Papiez Leon III zaczal kanonizowac zmarlych.

                      1000 r. -Ustanowiono Uroczystosc Wszystkich Swietych i Dzien Zaduszny.

                      1015 r. - Wprowadzono przymusowy celibat dla duchownych aby rozwiazac problem
                      przejmowania spadkow przez ich rodziny .(Przedtem duchowni mieli zony i dzieci)

                      1077 r. - Papiez Grzegorz VII ustanowil "klatwe"

                      1095 r. - Papież Urban II wezwał rycerzy Europy do zjednoczenia i marszu na
                      Jerozolimę. Zainicjowal w ten sposob pierwsza wyprawe krzyzowa.

                      1099 r. - Masakra Muzułmanów i Żydów w Jerozolimie. Kronikarz Rajmund
                      pisał: "Na ulicach leżały sterty głów, rąk i stóp.Jedni zginęli od strzał lub
                      zrzucono ich z wież; inni torturowani przez kilka dni zostali w końcu żywcem
                      spaleni.To był prawdziwy, zdumiewający wyrok Boga nakazujący, aby miejsce to
                      wypełnione było krwią niewiernych."
                      XII wiek. Uczony i filozof, święty Tomasz z Akwinu głosił, ze zwierzęta nie
                      mają życia po śmierci ani wrodzonych praw, oraz że "przez nieodwołalny nakaz
                      Stwórcy ich życie i śmierć należą do nas".

                      1116 r. - Sobor Lateranski ustanowil spowiedz "na ucho"

                      1140 r. - Ulozono i przyjeto 7 sakramentow swietych.

                      1204 r. - Zaczela dzialac Swieta Inkwizycja.Sludzy kosciola zameczyli lub
                      spalili zywcem setki tysiecy ludzi. Piece służące do palenia ludzi, takie jakie
                      były budowane w XX wieku przez nazistowskich Niemców, po raz pierwszy stosowane
                      były przez chrześcijańską inkwizycję

                      1204 r. Papież Innocenty III wysłał armię krzyżowców do Konstantynopola:
                      Żołnierze Chrystusa zdobyli Konstantynopol, z zaciekłością grabiąc i mordujac
                      mieszkancow.Nastepnie plądrują i palą miasto. Według relacji kronikarza
                      Geoffrey'a Villehardeuin'a, nigdy przedtem, od stworzenia świata, nie
                      wywieziono z miasta tylu bogactw.

                      1208 r. Innocenty III zaoferował każdemu, kto chwyci za broń, oprócz prolongaty
                      spłat i boskiego zbawienia, również ziemie i majątek heretyków i ich
                      sprzymierzeńców, rozpoczęła się Krucjata Albigeńska, której celem było
                      wymordowanie katarów. Szacuje się, że Krucjata Albigezjańska pochłonęła milion
                      istnień ludzkich, nie tylko katarów, ale dotknęła większą część populacji
                      południowej Francji.

                      1229 r. - Papiez Grzegorz IX zakazal czytania Biblii pod sankcja kar
                      inkwizycyjnych.

                      1231 r. Nakaz papieski zalecał palenie heretyków na stosie. Pod względem
                      technicznym pozwalało to uniknąć rozpryskiwania się krwi.

                      1244 r. Na soborze w Narbonne zdecydowano, aby przy skazywaniu heretyków nie
                      oszczędzano mężów ze względu na ich żony, ani żon ze względu na męża, ani też
                      rodziców ze względu na dzieci. "Wyrok nie powinien być łagodzony ze względu na
                      chorobę czy podeszły wiek . Każdy wyrok powinien obejmować biczowanie."

                      1263 r. - Zatwierdzono przyjmowanie komunii pod jedna postacia.

                      1264 r. - Ustanowiono uroczystosc Bozego Ciala

                      1275 r. - Pojawiły się dyskusje na temat płacenia daniny.W odpowiedzi papież
                      ekskomunikował całe miasto, Florencję.
                      XIV wiek - Wybucha epidemia czarnej śmierci, Kościół wyjaśniał, że winę za ten
                      stan rzeczy ponoszą Żydzi, zachęcając przy tym do napaści na nich

                      1311 r. - Papiez Klemens V jako pierwszy ukoronowal sie potrojna korona wladcy

                      1377 r. Robert z Genewy wynajął bandę najemników, którzy po zdobyciu Bolonii
                      ruszyli na Cessnę. Przez trzy dni i noce, począwszy od 3 lutego 1377 roku, przy
                      zamkniętych bramach miasta, żołnierze dokonali rzezi jego mieszkańców. W 1378
                      roku, Robert z Genewy został papieżem i przyjął imię Klemensa VII

                      1450-1750r - Okres polowania na czarownice.Straszliwymi torturami zameczono
                      setki tysiacy kobiet posadzanych o czary.

                      1484 r. Papież Innocenty VIII oficjalnie nakazał palenie na stosach kotów
                      domowych razem z czarownicami. Zwyczaj ten był praktykowany przez trwający
                      setki lat okres polowań na czarownice

                      1492 r. Kolumb odkryl Ameryke.Inkwizycja szybko postępuje śladami odkrywców.
                      Tubylców, którzy nie chcieli nawrócić się na wiarę chrześcijańską, palono na
                      stosach.

                      1493 r. Bulla papieska uprawomocniła deklarację wojny przeciwko wszystkim
                      narodom w Ameryce Południowej, które odmówiły przyjęcia chrześcijaństwa.

                      1563 r. Ustalono, ze tradycja Kosciola jest wazniejszym zrodlem objawienia od
                      Slowa Bozego.

                      1572 r. We Francji 24 sierpnia w masakrze znanej pod nazwą Dnia Świętego
                      Bartłomieja zamordowano 10 000 protestantów. Papież Grzegorz XIII napisał potem
                      do króla Francji Karola IX: "Cieszymy się razem z tobą, że z Boską pomocą
                      uwolniłeś świat od tych podłych heretyków"

                      1650 r. W Nowej Anglii prawnie zakazano noszenia ubrań z "krótkimi rękawami,
                      gdyż mogłyby zostać odsłonięte nagie ramiona". Chrześcijanie zaczęli uważać, że
                      wszystko, co zwraca uwagę na świat fizyczny jest bezbożne.

                      1852 r. - Wprowadzono nabozenstwo majowe do N. M. P.

                      1854 r. - Wprowadzono dogmat o tzw. Niepokalanym Poczeciu N.M.P.

                      1855 r. - Sprzeciw Kościoła wobec Konstytucji Stanów Zjednoczonych. Kosciol
                      glosil iz "wolność to bluźnierstwo, wolność to odwodzenie innych od prawdziwego
                      Boga. Wolność to mówienie kłamstw w imię Boga". Wczesniej ,do Kongresu Stanów
                      Zjednoczonych kościół wniósł projekt ustawy zabraniającej wydobywania z łona
                      ziemi ropy naftowej, którą Bóg tam umieścił, aby czarci w piekle mieli p
                  • hymen Klepiesz dyrdymały, drogi Palnicku. 11.03.05, 12:25
                    palnick napisał:

                    > Pytam o wartosci rzeczywiscie funkcjonujace a nie o bajki dla durniów smile
                    (...)
                    > Ile to ma wspólnego ze stosowaniem tego steku wirtualnych bzdetów, który
                    wkleił
                    >
                    > tu Jacek?

                    Dla przeciętnego uczniaka jasne jest, że to do czego nawołuje w swoich ideach
                    chrześciaństwo i to co jest stosowane w życiu przez chrześcijan to dwie
                    zupełnie różne sprawy. Przytaczanie kolejnych przykładów na pedalstwo wśród
                    księzy czy obłudę katolików jest jedynie potwierdzeniem ogólnie znanej prawdy.
                    To tak jak byś próbował przekonać wszystkich, że domokracja jest do dupy, bo
                    Kwaśniewski kłamie a w Polsce jest on naczelnym guru demokracji.
                    • szaman1 Re: Klepiecie dyrdymały, drogie owieczki 11.03.05, 12:36
                      hymen napisał:

                      >
                      > Dla przeciętnego uczniaka jasne jest, że to do czego nawołuje w swoich ideach
                      > chrześciaństwo i to co jest stosowane w życiu przez chrześcijan to dwie
                      > zupełnie różne sprawy. Przytaczanie kolejnych przykładów na pedalstwo wśród
                      > księzy czy obłudę katolików jest jedynie potwierdzeniem ogólnie znanej
                      prawdy.
                      > To tak jak byś próbował przekonać wszystkich, że domokracja jest do dupy, bo
                      > Kwaśniewski kłamie a w Polsce jest on naczelnym guru demokracji.

                      Kwaśniewski kłamie WYKORZYSTUJĄC swoją bezkarność jako kłamcy-demokracja
                      go "zrzuci" i następny ma szansę kłamać od początku
                      katolicy też kłamią WYKORZYSTUJĄC chrzest na odpuszczenie grzechów-pójdzie do
                      spowiedzi i potem może sobie grzeszyć ponownie po "przelaniu" z konta własnego
                      grzechu na konta niewinnych
                      i tak się w kółko kręci kłamstwo jak pieniądz, którym obracacie
                      • hymen Szamańska filozofia? 11.03.05, 12:46
                        szaman1 napisała:

                        > hymen napisał:
                        >
                        > >
                        > > Dla przeciętnego uczniaka jasne jest, że to do czego nawołuje w swoich id
                        > each
                        > > chrześciaństwo i to co jest stosowane w życiu przez chrześcijan to dwie
                        > > zupełnie różne sprawy. Przytaczanie kolejnych przykładów na pedalstwo wśr
                        > ód
                        > > księzy czy obłudę katolików jest jedynie potwierdzeniem ogólnie znanej
                        > prawdy.
                        > > To tak jak byś próbował przekonać wszystkich, że domokracja jest do dupy,
                        > bo
                        > > Kwaśniewski kłamie a w Polsce jest on naczelnym guru demokracji.
                        >
                        > Kwaśniewski kłamie WYKORZYSTUJĄC swoją bezkarność jako kłamcy-demokracja
                        > go "zrzuci" i następny ma szansę kłamać od początku
                        > katolicy też kłamią WYKORZYSTUJĄC chrzest na odpuszczenie grzechów-pójdzie do
                        > spowiedzi i potem może sobie grzeszyć ponownie po "przelaniu" z konta
                        własnego
                        > grzechu na konta niewinnych
                        > i tak się w kółko kręci kłamstwo jak pieniądz, którym obracacie

                        Ja nie usprawiedliwiam kłamstwa, więc co ma oznaczać to "wy" z tytułu?
                        Chreścijańskie odpuszczenie grzechów związane jest z pokutą, demokratyczna
                        bezkarność kłamcy jest faktem.
                        • szaman1 Re: Szamańska filozofia? 11.03.05, 12:54
                          hymen napisał:

                          > Ja nie usprawiedliwiam kłamstwa, więc co ma oznaczać to "wy" z tytułu?
                          > Chreścijańskie odpuszczenie grzechów związane jest z pokutą, demokratyczna
                          > bezkarność kłamcy jest faktem.

                          a "demokratyczne" kłamstwo odpuszcza się co 4 lata
                          jak widzisz,różnica jest tylko w czasokresie odpuszczania kłamstwa

                          dlaczego WY?
                          to do owieczek jest jak powinieneś zauważyć
                          a ty owieczką jesteś?
                          może czarną?
                          jedną w stadzie białych, czyli tych nieskazitelnych?
                          • hymen Re: Szamańska filozofia? 11.03.05, 12:59
                            szaman1 napisała:

                            >
                            > a "demokratyczne" kłamstwo odpuszcza się co 4 lata
                            > jak widzisz,różnica jest tylko w czasokresie odpuszczania kłamstwa

                            Brak tu demokratycznego czyśćca i to jest ta różnica, którą łaskawie
                            zaczarowałeś swoimi gusłami.

                            >
                            > dlaczego WY?
                            > to do owieczek jest jak powinieneś zauważyć
                            > a ty owieczką jesteś?
                            > może czarną?
                            > jedną w stadzie białych, czyli tych nieskazitelnych?

                            Nie istotne czy czarna czy biała, nie chadzam w stadzie owieczek po prostu.
                            • szaman1 Re: Szamańska filozofia? 11.03.05, 13:08
                              hymen napisał:

                              > Nie istotne czy czarna czy biała, nie chadzam w stadzie owieczek po prostu.

                              to skąd wiesz o wszystko o kolorach?
                              z patrzenia z dystansu na stado?
                              bogiem jesteś?
                              bo ja tylko szamanem
                              • hymen Re: Szamańska filozofia? 11.03.05, 14:02
                                Nie przeszkadza mi, mogę być bogiem dla szamana. To chyba podstawa filozofii
                                szamańskiej. No i nie trzeba być faszystą by wiedzieć co ten faszyzm oznacza,
                                podobnie jest z demokracją, kolorami czy chrześcijaństwem.
                                • szaman1 Re: Szamańska filozofia? 11.03.05, 14:26
                                  hymen napisał:

                                  > Nie przeszkadza mi, mogę być bogiem dla szamana. To chyba podstawa filozofii
                                  > szamańskiej. No i nie trzeba być faszystą by wiedzieć co ten faszyzm oznacza,
                                  > podobnie jest z demokracją, kolorami czy chrześcijaństwem.

                                  błądzisz Hymenie
                                  żeby być faszystą wystarczy po prostu mieć faszystowskie poglądy
                                  żeby być demokratą i chrześcijaninem nie wystarczy mieć tylko poglądów

                                  czyżbym coś przeoczył?
                                  demokrabie i chrześcijaninowi poglądy tylko wystarczą by stać się demokratąi
                                  chrześcijaninem?
                                  czyli pisząc ludzkim językiem wystarczy złożyć deklarację?
                                  z którym numerkiem w kolejności?
                                  najpierw demokrata a potem chrześcijanin?
                                  a może odwrotnie?
                                  jak tam z obiektywnego obserwatorium Hymana tę kolejność widać?
                                  • hymen Re: Szamańska filozofia? 11.03.05, 15:06
                                    szaman1 napisała:

                                    > hymen napisał:
                                    >
                                    > > Nie przeszkadza mi, mogę być bogiem dla szamana. To chyba podstawa filozo
                                    > fii
                                    > > szamańskiej. No i nie trzeba być faszystą by wiedzieć co ten faszyzm ozna
                                    > cza,
                                    > > podobnie jest z demokracją, kolorami czy chrześcijaństwem.
                                    >
                                    > błądzisz Hymenie
                                    > żeby być faszystą wystarczy po prostu mieć faszystowskie poglądy
                                    > żeby być demokratą i chrześcijaninem nie wystarczy mieć tylko poglądów
                                    >
                                    > czyżbym coś przeoczył?

                                    Owszem Szamanie, przoczyłeś. Piszemy tu o tym czym są wartości chrześcijanskie
                                    a nie o tym, kto je wyznaje i w jaki sposób realizuje w życiu. Nie obwieszczamy
                                    też tu swoich deklaracji, typu jestem faszystą, katolikiem czy demokratą, gdyż
                                    takie deklaracje trudno zweryfikować i raczej piszący tu pukają sie w głowę po
                                    zobaczeniu cczegoś takiego, choć czasem taka deklaracja ma swoją wymowę. Czyli
                                    nie trzeba być faszystą by opisać faszystowskie poglądy i ocenić, czy te
                                    poglądy faszyściw pełni realizowali. W końcu moje pretensje np do Palnicka nie
                                    polegają na pretensji do rodzaju tematyki jaką on podejmuje.

                                    > demokrabie i chrześcijaninowi poglądy tylko wystarczą by stać się demokratąi
                                    > chrześcijaninem?
                                    > czyli pisząc ludzkim językiem wystarczy złożyć deklarację?
                                    > z którym numerkiem w kolejności?
                                    > najpierw demokrata a potem chrześcijanin?
                                    > a może odwrotnie?

                                    Nic na ten tema nie napisałem do tej pory.

                                    > jak tam z obiektywnego obserwatorium Hymana tę kolejność widać?

                                    A kogo mam oceniać, Kwaśniewskiego? Z niego demokrata jak z koziej dupy trąba.
                                    On może wymagać od Giertycha przestrzegania demokratycznych zasad, jeśli od
                                    niego zaś się wymaga przestrzegania ich to jest to już zamach na jego zacną
                                    osobistość.
                                    • szaman1 Re: Szamańska filozofia? 11.03.05, 16:35
                                      hymen napisał:

                                      > Piszemy tu o tym czym są wartości chrześcijanskie
                                      > a nie o tym, kto je wyznaje i w jaki sposób realizuje w życiu.

                                      wartości bez osoby ducha wartości?
                                      na cóż komu wartości bez osoby ich posiadającej i dającej tym wartościom nie
                                      tylko słowo, ale i ciało?

                                      > Nie obwieszczamy
                                      >
                                      > też tu swoich deklaracji, typu jestem faszystą, katolikiem czy demokratą,

                                      znowu błądzisz duszyczko.
                                      tu na forum słowo świadczy o człowieku, o tym jakie wartości i ideologie są mu
                                      myślą przewodnią w życiu

                                      >gdyż
                                      > takie deklaracje trudno zweryfikować i raczej piszący tu pukają sie w głowę
                                      po
                                      > zobaczeniu cczegoś takiego, choć czasem taka deklaracja ma swoją wymowę.

                                      słowo jest wyrazem tego co "w duszy gra"
                                      nie potrzeba definiować od razu deklaracji światopoglądowej wyrażonej jednym
                                      słowem.
                                      chyba wiesz, że na początku było SŁOWO, a potem cała księga ze słowami powstała
                                      zaprzeczysz temu?

                                      > Czyli
                                      > nie trzeba być faszystą by opisać faszystowskie poglądy i ocenić

                                      można być historykiem, ale czy tylko historykiem aby poznać poglądy
                                      faszystowskie i je ocenić?
                                      wystarczy być szamanem i poznać co w duszy faszysty jest skryte dla obserwatora
                                      Hymena, bo obserwator Hymen akurat woli obserwować inne stadne zachowania

                                      > czy te
                                      > poglądy faszyściw pełni realizowali.

                                      co się odwlecze to niekoniecznie uciece


                                      > W końcu moje pretensje np do Palnicka nie
                                      > polegają na pretensji do rodzaju tematyki jaką on podejmuje.

                                      czyli masz Hymenie pretensje do Palnicka jako do osoby za jego charakter i za
                                      sposób prezentacji jego poglądów?

                                      • palnick Niebo :) 12.03.05, 17:01
                                        Była sobie zakochana para. Juz się mieli pobierać, gdy w przeddzień ślubu
                                        zginęli w wypadku. Trafili do nieba i po kilku tygodniach stwierdzili, że nie są
                                        do końca szczęśliwi. Narzeczony poszedł więc do św. Piotra:
                                        - Piotrze, fajnie nam się tu u was mieszka, ale przykro nam, że przed
                                        śmiercią nie zdążyliśmy wziąć ślubu. Możemy pobrać się w niebie?
                                        Piotr na to:
                                        - Sorry, ale nie wiem, nikt tu się nie żenił. Idź z tym do Boga, umówię cię.
                                        Stanął więc narzeczony przed Bogiem i pyta o ślub, a Bóg na to:
                                        - Przyjdź za pieć lat, zobaczymy.
                                        Minęło pieć lat. Chłopak znowu prosi Boga, a Najwyższy rzecze:
                                        - Jeszcze raz dokładnie przemyśl całą sprawę. Masz na to pięć dodatkowych lat.
                                        Biedak zmartwił się, ale z Bogiem nie ma dyskusji.
                                        Przychodzi po pięciu latach. Bóg od razu go poznał:
                                        - Tak, możecie wziąć ślub: sobota, godzina 14, w kaplicy głównej.
                                        Minęły dwa tygodnie i pan młody znów puka do Boga:
                                        - Boże, chcemy rozwodu, nie możemy ze sobą juz wytrzymać.
                                        Kiedy Bóg to usłyszał, złapał się za głowę i mówi:
                                        - Słuchaj, bracie! Dziesięć lat zajęło nam znalezienie w niebie księdza.
                                        Czy ty wiesz, ile będziemy szukać prawnika?
                                        • hymen Re: Niebo :) 14.03.05, 09:12
                                          Jakoś nie mam pamięci do tych historyjek. Pamiętasz może o remoncie Bramy
                                          Piotrowej, gdzie się zgłosił Niemiec, Włoch i Polak? Szamańska filozofia była
                                          tam widoczna jak na dłoni.
        • hymen Re: wartości chrześcijańskie-wartości humanistycz 11.03.05, 12:19
          d.nutka1 napisała:

          > Jacku
          > a gdybyśmy spróbowali Twój tekst powtórzyć z zamiennikiem i w
          > miejsce "chrześcijańskie" wstawili "humanistyczne.
          > czy duch byłby inny?

          Nawiązujuąc również do innych wypowiedzi poniżej, w tej gałązce wątku, to
          humanizm i chrześcijaństwo łączy się tak jak wspólne z humanizmem są zdobycze
          arcychrześcijańskiej Sorbony z Paryża smile)). A Palnick przejawia w swoim pisaniu
          wyraźne "skrzywienie zawodowe".
          • palnick Re: wartości chrześcijańskie-wartości humanistycz 11.03.05, 23:40
            hymen napisał:

            > A Palnick przejawia w swoim pisaniu wyraźne "skrzywienie zawodowe".
            ----------
            Na Boga ! Jacku jakie smile
            • aurora.we.mgle historyczne sieroctwo bez wartsci chrzescijanskich 12.03.05, 03:16
              No wiec zdaje sie wiekszosc z nas potwierdza, ze wartosci chrzescijanskie to sa
              wartosci humanistyczne, i ze one wywiodly sie z kultury antycznej. Bez tych
              wartosci nie mielibysmy ludzko-boskich dziel architektury, sztuki i literatury
              renesansu i nie mielibysmy zdobyczy intelektualnych oswiecenia, ktore zrodzilo
              sie z buntu przeciw ortodoksji KK. Ten bunt, ktory generowal rewolucje i
              ferment spoleczny, byl Europie niezbedny dla osiagniecia apogeum nowozytnej
              kultury. Ponadto bardzo wiele uniwersytetow w Europie i w USA bylo zakladanych
              przez KK. Dlatego wypieranie sie przez Europe wartosci chrzescijanskich jest
              tym samym, co wypieranie sie wlasnych rodzicow, tego robic nie mozna, bo
              zostaniemy historycznymi sierotami. To bylaby galaktyczna glupota. Chinczycy
              nie wypieraja sie swoich korzeni kulturowych, tylko je kultywuja, dlatego dzis
              wygrywaja z nami. To naturalnie nie znaczy, ze musimy nadal wierzyc w religijne
              dogmaty. Duchowosc i relige powinny ewoluowac razem z czlowiekiem i jego
              kultura.
              amensmile
              • palnick Historyczne zakłamanie! 14.03.05, 00:42
                aurora.we.mgle napisała:

                > No wiec zdaje sie wiekszosc z nas potwierdza, ze wartosci chrzescijanskie to
                > sa wartosci humanistyczne,
                ---------------
                Nadużycie! Nikt nie potrafił nawet określic o to takiego "wartości
                chrzescijańskie" a utożsamianie ich ( nieistniejących) z wartościami
                humanistycznymi to wielkie naduzycie. Dalszy ciąg Twoich wywodów jest więc bez
                większego sensu sad
                ---------------
                i ze one wywiodly sie z kultury antycznej.
                ---------------
                To czego nikt nie umie opisać wywodzi się ze Starego Testamentu Żydów i jest
                całkowicie obce europejskiej kulturze antycznej oraz tzw. pogaństwu.
                ---------------
                > Bez tych wartosci nie mielibysmy ludzko-boskich dziel architektury, sztuki
                ---------------
                Dzieła te zostały zlecone przez jedyny podmiot, który miał wówczas nadmiar
                środków pieniężnych. Wiele z nich powstało wbrew zamiarom klechów.
                ---------------
                > i literatury renesansu i nie mielibysmy zdobyczy intelektualnych oswiecenia,
                > ktore zrodzilo sie z buntu przeciw ortodoksji KK. Ten bunt, ktory generowal
                > rewolucje i ferment spoleczny, byl Europie niezbedny dla osiagniecia apogeum
                > nowozytnej kultury.
                --------------
                Zapominasz, że wieki średnie cofnęły cywilizację na kilka wieków wstecz.
                Pytanie, konkluzja powinno brzmieć :
                Ile straciła ludzkosć trwając w okowach idiotyzmu katolickiego w Europie?????
                Czy ludzkość powinna była tracić tylu ważnych naukowców na ołtarzu katolickiej
                ciemnoty?
                --------------
                Ponadto bardzo wiele uniwersytetow w Europie i w USA bylo > zakladanych przez
                KK. Dlatego wypieranie sie przez Europe wartosci
                > chrzescijanskich jest tym samym, co wypieranie sie wlasnych rodzicow, tego
                > robic nie mozna, bo zostaniemy historycznymi sierotami.
                ----------------
                Bzdura do kwadratu!
                Rodzicami kultury Europejskiej są Rzym i Grecja a nie zapyziały, kostyczny,
                durny KK!
                ----------------
                To bylaby galaktyczna > glupota. Chinczycy nie wypieraja sie swoich korzeni
                kulturowych, tylko je
                > kultywuja, dlatego dzis wygrywaja z nami.
                ----------------
                Chińczycy nie kultywują swoich korzeni historycznych. Tam jest komunizm w
                sferze państwowej i kapitalizm w gospodarce.
                ----------------
                To naturalnie nie znaczy, ze musimy > nadal wierzyc w religijne dogmaty.
                Duchowosc i relige powinny ewoluowac razem > z czlowiekiem i jego kultura.
                > amensmile
                ------------------
                KK i ewolucja ! Emily ! Kpisz?
                • aurora.we.mgle In vino veritas:) 14.03.05, 02:03
                  Palnicku,
                  pozostany kazdy przy swoim wywodzie i dalsza dyskusja zaiste zbedna. Ja uwazam,
                  ze chrzescijanstwo to sa rodzice Europy, grecki antyk to dziadkowie, kultura
                  nadrzewna afrykanskich malp to praprparaaadziadkowie, a pomiedzy nimi byla cala
                  masa kultur pradzadkowych. Tzw. Jahwe w Europie to tylko margines, bo w Europie
                  NIGDY nie bylo monoteoizmu.
                  Jak kazdy, masz jednak prawo do wlasnej opinii.
                  Pozdrawiam
            • hymen Re: wartości chrześcijańskie-wartości humanistycz 14.03.05, 09:09
              palnick napisał:

              > hymen napisał:
              >
              > > A Palnick przejawia w swoim pisaniu wyraźne "skrzywienie zawodowe".
              > ----------
              > Na Boga ! Jacku jakie smile

              No wiesz! Takie, jakie zdarzają się ludziom, którzy nadmiernie angażują się w
              sprawę. Jak nauczyciel, który na forum lekcje zaczyna prowadzić smile))), tak
              Palnick kazania tu prawi. Już pisałem Ci o tym, wiem, wiem, nic to nie da smile)).
              Wklepałeś tu coś o Rzymie jako inspiracji kultury humanistycznej, co prawdą
              jest oczywiście, tak jak prawdą jest chrześcijanska natura kultury Cesarstw
              Rzymskich. Biskup Rzymu nie wziął się z próżni i to nie w wartościach tkwi to,
              co tak bardzo Ci się nie podoba.
      • palnick Re: wartości chrześcijańskie 19.07.05, 16:00
        Może jakieś letnie natchnienie?
        • danutki Re: wartości chrześcijańskie 19.07.05, 17:15
          palnick napisał:

          > Może jakieś letnie natchnienie?

          trzeba zmienić inicjały WC
          do tej pory były zarezerwowane dla
          1.sławojka obudowana apartamentami
          2.pewien znaaany polityk
          3.ktoś próbuje WC nazywać ...och wybaczcie mi cenzorze, ale tak tu na AQ
          wyczytałam! WC jaako wartości Chrześcijańskie pisane z dużej litery.

          proszę o podanie wykładni językowej skrótów literowo-myślowych znaczenia WC bez
          OBRAŻANIA czyichkolwiek uczuć religijnych!
    • palnick A co z białym guru? 30.03.05, 03:00
      Dla Polski i tak rządził zbyt długo, kierując nasz kraj w stronę totalitaryzmu
      katolickiego, dla świata też nie zrobił zbyt dużo dobrego. Cofnął kościół
      katolicki na agresywną drogę konfrontacji ze wszystkim, co nie odpowiadało jego
      średniowiecznej wizji WIELKIEJ I JEDYNEJ WŁADZY KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO. Jego
      pojednawcze gesty były wyłącznie przedstawieniem teatralnym, a w rzeczywistosci
      dążył do przebudowania katolicyzmu na wzór islamu, gdzie fanatyczna wiara
      zastępuje rozum i prawo. Mamy to teraz w Polsce, i nie wiem, czy kraj będzie w
      stanie podnieść sie z tego upadku!
      • cassandra.corka.priama nie przesadzaj, my Friend:) 30.03.05, 05:25
        Nikt nie ma takiej wladzy nad ludzmi. Papiez pomogl Polsce odzyskac wolnosc,
        ale mamy problem, ze nam ja odebrala mafia SBekow, ktorzy rzadza dzis Polska i
        gnija nasze zycie. Zacznij pisac o tych prawdziwych zbrodniarzach, raczej niz
        znecac sie nad umierajacym czlowiekiem. Palnicku, troche czlowieczenstwa, pls.
    • babariba666 podstawowa definicja brzmi: 'nie będziesz... 19.07.05, 19:12
      ...się bzykał z żoną bliźniego swojego bez zgody swojego proboszcza'.
      Przecież tak naprawdę wyłącznie okolicami genitalnymi się oni zajmują. smile))
      • abprall Re: podstawowa definicja brzmi: 'nie będziesz... 19.07.05, 19:21
        ...podstawowa definicja brzmi: "nie porządaj żony bliżniego swego nadaremno"...
        to klasyka , rypał to ja te maxymę na forumie ot chu,chu, pana razy...

        nie lube odsmażanych kotletów...
        -----------------------
        pieprzone cywile
        • danutki Re: podstawowa definicja brzmi: 'nie będziesz... 19.07.05, 19:35
          abprall napisał:

          >
          > nie lube odsmażanych kotletów...
          > -----------------------
          > pieprzone cywile

          no pewnie
          lepsze są wtedy na zimno
        • aquanet Re: podstawowa definicja brzmi: 'nie będziesz... 19.07.05, 19:51
          abprall napisał:

          > ...podstawowa definicja brzmi: "nie porządaj żony bliżniego swego nadaremno"...
          >
          > to klasyka , rypał to ja te maxymę na forumie ot chu,chu, pana razy...
          >
          > nie lube odsmażanych kotletów...
          > -----------------------
          > pieprzone cywile
          więc od czasu do czasu cos odgrzać. tym bardziej, że zaglądają nowe osoby, np ja smile

          aquanet
          • aquanet :((((((((((( kurcze wycieło pół postu 19.07.05, 19:55
            aquanet napisała:

            > abprall napisał:
            >
            > > ...podstawowa definicja brzmi: "nie porządaj żony bliżniego swego nadarem
            > no"...
            > >
            > > to klasyka , rypał to ja te maxymę na forumie ot chu,chu, pana razy...
            > >
            > > nie lube odsmażanych kotletów...
            > > -----------------------
            > > pieprzone cywile
            > więc od czasu do czasu cos odgrzać. tym bardziej, że zaglądają nowe osoby, np j
            > a smile
            >
            > aquanet
          • aquanet powtórka postu 19.07.05, 19:58
            aquanet napisała:

            > abprall napisał:
            >
            > > ...podstawowa definicja brzmi: "nie porządaj żony bliżniego swego nadarem
            > no"...
            > >
            > > to klasyka , rypał to ja te maxymę na forumie ot chu,chu, pana razy...
            > >
            > > nie lube odsmażanych kotletów...
            > > -----------------------
            > > pieprzone cywile
            > więc od czasu do czasu cos odgrzać. tym bardziej, że zaglądają nowe osoby, np j
            > a smile
            >
            > aquanet
            O tak miało być:

            Drogi Abprallu, ale pamiętasz, że "repetitio est mater studiorum", warto więc od
            czasu do czasu cos odgrzać - tym bardziej, że zaglądają tu nowe osoby, np ja smile))

            pozdr

            aquanet
            • babariba666 do grzania jakiegoś potrzebujesz kogoś??? 19.07.05, 20:24
              ...dałoby się zrobić, bo hanyska, żona kilkaset kilometrów jest stąd, a młode powlecze się zaraz gdzieś.
              Z tym, śe pewien nie jestem do końca, że net jest mi niezbędny do tego, żebym po prośbie nie chodził.
              I w związku z tym tylko toast wzniosę: 'idaj boh, sztob nieposlednij'
              • palnick babaribo, ty w boga wierzysz? 19.07.05, 20:44
                babariba666 napisał:

                > I w związku z tym tylko toast wzniosę: 'idaj boh, sztob nieposlednij'

                • babariba666 'spirit', jako 'duch' się tłumaczy zdaje się... 19.07.05, 21:32
                  i wyznawcą 'spirit'a nałogowym od lat kilkunastu jestem co najmniej.
                  • palnick No to chwała bogu! pardon..."spiritowi" :) n/t 19.07.05, 21:46
                    • babariba666 no :))) 19.07.05, 21:56


                      • babariba666 a jak na urlop posłałem konwoja domowego do... 19.07.05, 22:04
                        ...Bytomia na dwa tygodnie, to zapuściłem sobie w pętli Kaczmarskiwego. I tam jest taka wersja 'Murów', w tórej jest, że 'mury rosną, rosną, rosną - łańcuch kołysze się u nóg...'
                        A poza tym mury ozywiście runą i połamiemy bat smile))
                        • palnick Re: a jak na urlop posłałem konwoja domowego do.. 29.03.06, 17:20
                          babariba666 napisał:

                          > ...Bytomia na dwa tygodnie, to zapuściłem sobie w pętli Kaczmarskiwego. I tam
                          jest taka wersja 'Murów', w której jest, że 'mury rosną, rosną, rosną - łańcuch
                          kołysze się u nóg...'
                          > A poza tym mury ozywiście runą i połamiemy bat smile))
                          ------
                          Nie sądzę sad
              • aquanet Re: do grzania jakiegoś potrzebujesz kogoś??? 19.07.05, 21:02
                babariba666 napisał:

                > ...dałoby się zrobić, bo hanyska, żona kilkaset kilometrów jest stąd, a młode p
                > owlecze się zaraz gdzieś.
                > Z tym, śe pewien nie jestem do końca, że net jest mi niezbędny do tego, żebym
                > po prośbie nie chodził.
                > I w związku z tym tylko toast wzniosę: 'idaj boh, sztob nieposlednij'
                >

                oczywiście odgrzewanie złotych myśli miałam na uwadze, a nie ogrzewanie kogoś
                big_grinDDD

                aquanet
                • palnick Re: do grzania jakiegoś potrzebujesz kogoś??? 14.08.05, 22:50
                  up
    • babariba666 jak są takie śliczne rzeczy na świecie, to... 20.07.05, 01:17
      ...musi być także Spirytus, jeden z trójcy.
      www.yummy-cummy.com/teen/0507/15/pics/brusuntn15.jpg
      I na zawieszkę naszyjną zwracam uwagę.
      • palnick Re: jak są takie śliczne rzeczy na świecie, to... 04.08.05, 00:17
        Mimo wszystko, nie wszystko jasne smile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka