Dodaj do ulubionych

Zmarł dr. Barnard - refleksja

IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.01, 08:10
...na serce. O ironio losu, podobno on nie miał serca.
Obserwuj wątek
    • Gość: barabasz Re: Zmarł dr. Barnard - refleksja IP: *.bund.de 04.09.01, 09:30
      obawiam sie, ze Twoja refleksja nie spotka sie ze zbyt weilkim odzewem;
      wiekszosc woli "dykutowac" o arabach i zydach.
      warto byloby sie jednak zastanowic nad tym, czy jego pionierska robota, jaka
      byl pierwszy przeszczep, zmienila nie tylko medycyne (to chyba bezsporne) ale i
      wplynela na nasz sposob postrzegania wlasnego ciala, zarowno w kontekscie
      potencjalnego "biorcy" jak i "dawcy".
      ja np. mam nastepujacy dylemat: nie bardzo moge sobie wyobrazic zycie z cudzym
      sercem, z drugiej strony nie mialbym nic przeciwko temu, jesli przeszczep
      mialby uratowac zycie komus bliskiemu...
      dzieki za Twoja refleksje!
      b.
    • Gość: Al Re: Zmarł dr. Barnard - refleksja IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 04.09.01, 12:09
      Nie tylko kardiolodzy nie mają serca. Inne
      specjalności lekarskie też wykazują się brakiem tego
      organu. Czasowym lub permanentnym.
      • Gość: Carmina Re: Zmarł dr. Barnard - refleksja IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.01, 14:36
        Dziękuję, że chcialo wam się coś napisać. Prawdę powiedziawszy, rzeczywiście
        nie liczyłam na szał zainteresowania tym wątkiem.
        Al, on podobno potwornie przedłużał cierpienie ludzi, nie mówił, jak mały to
        wszystko ma sens, jeśli chodzi o ich życie. Robił to dla "dobra nauki", a
        oczywiście nie zaniedbywał swojej kariery w naukowym zapamiętaniu. Przeciętni
        lekarze chyba nie są tak okrutni, mimo wszystko.
        Barabasz - tyle razy myślałam, co sądzę o dawaniu narzadów posmiertnie. Trudne.
        Mam chyba takie nastawienie jak ty, pełno wątpliwości.
        Pozdrawiam.
        • Gość: Al Re: Zmarł dr. Barnard - refleksja IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 04.09.01, 15:03
          Drogi pionierów są zawsze trudne i zazwyczaj
          naznaczone cierpieniem. Polecam książki Jurgena
          Thorwalda "Stulecie chirurgów" i "Triumf chirurgów",
          czyta się jednym tchem i daje wiele do myślenia.
          Posmiertne dawanie narządów - jezeli służy ratowaniu
          życia - zdecydowanie tak.
      • Gość: Carmina Re: Zmarł dr. Barnard - refleksja . AL. barabasz IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.01, 16:38
        Zeżarło mi dwa kolejne posty. Próbuję po raz trzeci. smile))
        Al - jednak szczególnym okrucieństwem jest zadawanie ludziom strasznych
        cierpień, w sytaucji, gdy i tak nie ratuje to ich zycia. Chyba przecietny
        lekarz ma jednak więcej sumienia.
        Barabasz - tak, mam świadomość, że ten watek nie wywoła szału żarłoczności. Ale
        spotkania w kameralnym gronie też są ważne. Co do transplantacji narządów od
        martwego dawcy - strasznie trudny temat. Własciwie powinnam powiedzieć, że nie
        ma sprawy, bierzcie, mnie już to na nic... a jeśli to uratuje czyjeś życie...
        dziecka. Ale jakis opór jest. Jakieś tabu łamane. Ale chyba nalezy zachować się
        tak, jakbyśmy chcieli, by zachowali się inni. Więc chyba...dać.
        Dzieki wam za odzew. pozdrawiam.
        • Gość: Carmina Re: Zmarł dr. Barnard - refleksja . AL. barabasz - IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.01, 16:43
          A jednak przeszedł ten drugi post! A ja się powtarzam. Sorki.
          Al, znam te ksiązki. Czytałam jednym tchem. Istotnie, mam za soba drobiazgi
          medyczne, które 80 lat temu przypłaciłabym zyciem. Jednak i wśród pionierów
          byli ci bardziej ludzcy i ci nastawieni na karierę. Historia ocenia tu również
          zwycięzców.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka