Dodaj do ulubionych

Na co okupanci wydają nasze pieniądze?

07.04.05, 11:27
Na kosztowne dobre rady.

Mam w ręku poradnik pt. "Przemoc w rodzinie", wydany przez Instyty
Psychologii Zdrowia PTP na zlecenie Państwowej Agencji Rozwiązywania
Problemów Alkoholowych; jest to 40-stronicowa broszura w twardych okładkach
(sic!), wydrukowana na doskonałej jakości papierze.

Na początek przykłady form przemocy:

1. Przemoc fizyczna, np. "odpychanie, szczypanie, bicie, a także użycie
broni, polewanie substancjami żrącymi oraz parzenie". Uff! Całe szczęście, że
są jeszcze na świecie fachowcy, którzy uświadomią tkwiące w nieświadomości
ofiary, iż strzelanie do nich z broni palnej jest "formą przemocy".

2. Przemoc psychiczna, np. "wyśmiewanie poglądów, narzucanie własnych
poglądów, zastydzanie, wyzywanie, stosowanie gróźb itp." No, ja to jestem
notoryczny przestępca - ilekroć moja Żona ośmiela się zwrócić mi uwagę z
siedzenia pasażera "zwolnij", to ja brutalnie narzucam własne poglądy na
sytuację na drodze i jadę dalej wedle własnego widzimisię.

3. Przemoc seksualna, np. "nieakceptowanie pieszczot i praktyk seksualnych,
krytyka zachowań seksualnych itp." No, to już pole minowe - pogładzisz
małżonkę w niewłaściwym comiesięcznym periodzie, to cię ofuknie (a może
nawet, zachęcona lekturą poradnika, zadzwoni ze skargą do swoich sióstr z
Niebieskiej Linii, gdzie szybko uzyska pomoc w kwestii rozwodu); po tygodniu,
kiedy zły czas przeminie, będzie miała z kolei pretensję, że nie jesteś czuły.

4. Przemoc ekonomiczna i zaniedbanie, np. "niezaspokajanie materialnych
potrzeb rodziny" - no, bezrobotni, pakujcie walizki: za przemoc polegającą na
braku zatrudnienia (dzięki m.in. wysokim podatkom, z których finansuje się
pewne kretyńskie poradniki na czerpanym papierze) zostaniecie pozwani przed
sąd i po sprawiedliwym procesie skazani na płacenie alimentów, których i tak
zapłacić nie możecie. Co prawda "przemoc ekonomiczna" raczej nie zostanie w
ten sposób ograniczona, ale co tam, to nie pierwsza udana operacja, która
kończy się zgonem pacjenta.

Przemoc to także powiedzenie do kobiety "jesteś głupia" względnie
żarcik "masz szczęście, że jestem z tobą". No, zdaje się, że trudno będzie o
niewinnych... Aby grotesce stało się zadość, przypomnę postać pewnego
bojącego się panicznie własnej żony galaretowanego pantoflarza, niejakiego
Rene Artois z serialu "Allo, allo", który zwykł rozpoczynać przemowę do swej
ślubnej od "Ty głupia kobieto! Czyż nie widzisz, że..."

Dobre rady kończą listą kół ratunkowych:
1. Policja
2. Prokuratura
3. Organizacje pozarządowe
4. Gminne komisje rozwiązywania problemów alkoholowych
5. Pomoc społeczna
6. Służba zdrowia.

W skrócie, pominąwszy p. 3, wygląda na to, że jedynym oparciem dla ludzi jest
Państwo, a szczególności biurokracja. Zatem zaprawdę słuszne jest i
sprawiedliwe, by zwiększać podatki i zatrudnienie w urzędach oraz ułatwiać
uzyskiwanie rozwodów (to nie jest czcza groźba - na ostatnich
stronach "poradnika" zamieszczone są wzory pism procesowych: pozew o
alimenty, pozew o zniesienie wspólnoty majątkowej, pozew o separację,
eksmisję, ograniczenie władzy rodzicielskiej. Czyli jeszcze lapidarnej:
zniewalać mentalnie ludzi uzależniając ich od Molocha.

Drżyjcie, opresyjni samce! Państwo zrobi z Wami porządek...

***UWAGA: "przemoc w rodzinie" to kamuflaż, zasłona dymna; wbrew deklaracji z
pierwszej strony poradnika, zwrot ten znaczy "przemoc meżczyzny wobec
kobiety".
Obserwuj wątek
    • lala.laleczna Zaprawdę nie należy zapominać, że opowiadanie 07.04.05, 11:34
      sprośnych dowcipów przy pracownicy też jest przemocą, co feministki wygrywają w
      sądach ;-D
      • xiazeluka To jeszcze większe horrendum 07.04.05, 11:38
        ...jako że pozwany musi dowodzić swojej niewinności. Jurystyczna zgroza i
        bolszewickie barbarzyństwo.
        • hasz0 _______________________A gdzie zasady dramaturgii? 07.04.05, 12:18
          Najlepsze dałeś - ......

          "Na początek .........przykłady form przemocy:

          1. Przemoc fizyczna, np. "odpychanie,
          • karlin Polemizowałbym 07.04.05, 12:44

            > 1. Przemoc fizyczna, np. "odpychanie,
            ------------------------------------------------------------

            Nie ma wątpliwości, że przemoc jest odpychająca.

            Ale przecież jak odepchnie, to już nie sięgnie.

            Na przykład szpadlem.
    • allegro.con.brio Re: Na co okupanci wydają nasze pieniądze? 07.04.05, 12:19
      Czasem nawet myślę, że to przestaje być już śmieszne.
      • andrzejg Re: Na co okupanci wydają nasze pieniądze? 07.04.05, 12:22
        Przyznam się,że nie rozumiem o co właściwie Wam chodzi.
        Książka,jak to książka.

        A.
        • allegro.con.brio Re: Na co okupanci wydają nasze pieniądze? 07.04.05, 12:27
          Jasne.
        • hasz0 Racja! Grzbiet ma chyba nie taki kompromitujący./n 07.04.05, 12:29
          • andrzejg Re: Racja! Grzbiet ma chyba nie taki kompromitują 07.04.05, 12:37
            no co chcesz?
            usystematyzowali Ci wiedzę dotyczącą form i rodzajów przemocy
            podali sposoby rozwiązania problemu

            nie kazdy jest zaradny i nie każdemu sie poszczęsciło w związku

            a formularze dotyczące rozwodów?

            Przeciez żyjemy w czasach gdy wymagana jest pisemna forma prowadzenia sprawy
            Czy w USA (tym kraju wzorcowym) jest inaczej?

            Czy bez pisma uzyskasz uniewaznienie małżeństwa kościelnego?

            A.
            • xiazeluka Re: Racja! Grzbiet ma chyba nie taki kompromitują 07.04.05, 12:43
              andrzejg napisał:

              > nie każdemu sie poszczęsciło w związku

              Znaczy małżeństwo to totolotek?
              • andrzejg Re: Racja! Grzbiet ma chyba nie taki kompromitują 07.04.05, 13:21
                xiazeluka napisała:

                > andrzejg napisał:
                >
                > > nie każdemu sie poszczęsciło w związku
                >
                > Znaczy małżeństwo to totolotek?


                totolotek z duzym wkładem pracy własnej

                A.

                • xiazeluka Właśnie 07.04.05, 13:31
                  andrzejg napisał:

                  > totolotek z duzym wkładem pracy własnej

                  "Wkład własny" jest decydujący, a nie jakieś przypadki - żenisz się z osobą,
                  którą dobrze poznałeś, a nie pierwszą z brzegu kandydatką, prawda? No, ale
                  jeśli państwo ułatwia rozwody, to tym samym nakłania do działań
                  nieprzemyślanych.
                  • andrzejg Re: Właśnie 07.04.05, 13:36
                    xiazeluka napisała:

                    > andrzejg napisał:
                    >
                    > > totolotek z duzym wkładem pracy własnej
                    >
                    > "Wkład własny" jest decydujący, a nie jakieś przypadki - żenisz się z osobą,
                    > którą dobrze poznałeś, a nie pierwszą z brzegu kandydatką, prawda? No, ale
                    > jeśli państwo ułatwia rozwody, to tym samym nakłania do działań
                    > nieprzemyślanych.


                    Ułatwienie rozwodów nie jest żadnym nakłanianiem,jest tylko ułatwieniem.
                    Zresztą w jaki sposób państwo ułatwia te rozwody.Przeciez uwarunkowania prawne
                    zależa od ustaw,a te uchwala Sejm.A tu może byc róznie.

                    Czy ułatwieniem jest podanie listy organizacji ,które moga pomóc w cięzkiej sytuacji?A może wzory wniosków o rozwód?

                    Przeież jak idziesz do jakiejkolwiek firmy ,czy urzędu to wskazane jest aby dysponowali listą pism,czy nawet instrukcją 'krok po kroku'.Bardzo to ułatwia
                    załatwianie spraw,ale przecież nie nakłania do niczego.

                    A.
                    • xiazeluka Już nie właśnie 07.04.05, 13:48
                      andrzejg napisał:

                      > Ułatwienie rozwodów nie jest żadnym nakłanianiem,jest tylko ułatwieniem.

                      Jest nakłanianiem. Dam Ci przykład: załóżmy, że masz ochotę zagrać w ruletkę,
                      ale boisz się ryzyka. Krupier jednak informuje Cię, że jeśli przegrasz więcej
                      niż 100 PLN, to bank Ci tę forsę zwróci. Co robisz? Przystępujesz do gry,
                      nieprawdaż?

                      > Czy ułatwieniem jest podanie listy organizacji ,które moga pomóc w cięzkiej
                      sytuacji?A może wzory wniosków o rozwód?

                      Błądzisz, Andrzeju: ta "ciężka sytuacja" to np. skrytykowanie idola żony w
                      najbliższych wyborach prezydenckich albo dyscyplinowanie dzieci wbrew małżonce,
                      która załamuje się, kiedy karcony bachor zaczyna wrzeszczeć!
                      • andrzejg Re: Już nie właśnie 07.04.05, 13:56
                        daj mi link do źródła

                        A.
                        • xiazeluka Proszę: 07.04.05, 14:16
                          www.niebieskalinia.pl/
                          • andrzejg a dzięki 07.04.05, 14:25
                            pewnie jutro się odezwę w tej sprawie

                            a.
                          • andrzejg Odpowiedź (a do Hasza pytanie) 08.04.05, 19:21
                            Poczytałem co nieco i powiem Ci szczerze,że nie widzę tam nic tak bardzo
                            bulwersującego.Faktycznie z tymi klapsami i odpychaniem trochę przesadzili,
                            ale są różnego rodzaju klapsy i odpychania.Czy mogli to uściślić?Podejrzewam,
                            że jest to ciężka sprawa do teoretycznego ogarnięcia i zapisania na papierze.
                            Prawdopodobnie dlatego wyszcególnili tam wszystko co mozliwe ,włącznie z tymi
                            klapsami,ocenę pozostawiając samej poszkodowanej.

                            Przedstawiają tam listę instytucji pomagających (wśród wielu z nich jest np.
                            Ośrodek Interwencji Kryzysowej "Nadzieja" Zgromadzenia Sióstr Maryi
                            Niepolkalanej, ale nie oznacza to przymusu korzystania z ich usług.Tym
                            bardziej, że wiele z nich wydaje mi się bezsensownymi propozycjami,bo co może
                            pomóc Zespół Szkół Technicznych?

                            Ogólnie rzecz biorąc, śmieszną jest dla mnie tendencja do korzystania z usług
                            psychologów , ale być może patrzę z pozycji człowieka , kóremu taka pomoc nie
                            jest potrzebna. Może inni jej potrzebują?

                            Sądzę,że do takich osrodków zgłaszają się ludzie...o przepraszam, kobiety (masz
                            rację pisząc,że to jest o przemocy wobec kobiet, bo w wielu miejscach jest
                            napisane wprost np.'co powinna zrobic bita kobieta?'),ale nie z powodów
                            pieszczotliwych klapsów ,czy pieszczot nie w tym periodzie co trzeba,tylko
                            faktycznie doznawanej przemocy.

                            Zresztą ,mężczyzna ma prawo do obrony i przemoc nalezy udowodnic,a do tego
                            potrzebne są dowody - czy to zeznania świadków,czy obdukcja...Nie sądzę ,aby
                            swiadkowie tak chetnie garnęli się do zeznań , a tym bardziej gdy tej przemocy
                            nie widzieli.

                            Jeżeli doszło jednak do przemocy fizyczniej,to niezbędne są działania prawne
                            (bo przecież nie jesteś chyba zwolennikiem rewanżu i wynajecia rosyjskiej
                            mafii,choć i takie przypadki się zdarzają), to naturalnym jest wskazanie
                            instytucji ,które tym się zajmują,a tym bardziej wytłumaczenie formalności
                            jakie czekają poszkodowaną.

                            A.

                            P.S.
                            Haszu.Nie rozumiem Twoich zarzutów o rozbijanie rosdziny przez istnienie tej
                            instytucji.
        • xiazeluka Didaskalia dla Andrzeja 07.04.05, 12:36
          Tego w broszurce nie było, cytuję wersję rozszerzoną ze strony internetowej:

          "Czy doznajesz przemocy w rodzinie?
          CZY ZDARZA SIĘ, ŻE KTOŚ BLISKI:

          - ośmiesza lub obraża ludzi, których lubisz i cenisz?
          - zachowuje się wobec dzieci w sposób budzący Twój sprzeciw?
          - Czy czujesz się nieswojo, gdy dochodzi do spotkania z twoimi przyjaciółmi w
          obecności partnera?

          Jeśli choć na jedno pytanie odpowiedziałaś twierdząco, istnieje duże
          prawdopodobieństwo, że doznajesz przemocy w rodzinie. Zastanów się, czy czujesz
          się bezpieczna w swoim domu. Spróbuj porozmawiać z kimś zaufanym, o tym co się
          dzieje w Twoim związku."

          No! Żona uwielbia Klintona (bo przystojny), mąż twierdzi, że to zakłamana
          lewicowa menda (bo to fakt); żona pozwala dzieciom bawić się bez żadnych
          ograniczeń, mąż brutalnie odciąga bachory od kontaktów elektrycznych; żona
          uwielbia towarzystwo swoich trzpiotek z biura, męża one śmietelnie nudzą.

          Wszystko to świadczy o istnieniu przemocy. Należy wykonać telefon na 997 i
          poprosić o pomoc kompanię antyterrorystów.
          • andrzejg Re: Didaskalia dla Andrzeja 07.04.05, 12:40
            A lista tych zaufanych jest gdzieś podana?
            Śmieszy mnie ta tendencja jaką zauważam w naszym kraju,do korzystania z usług psychologów.

            A.
            • xiazeluka No jak to? 07.04.05, 12:41
              Najbardziej godni zaufania są ci, którzy te brednie napisali!
            • hasz0 Re: Didaskalia dla Andrzeja 07.04.05, 12:48
              Nie gadaj.
              Zdołowany tyloma diagnozami psychologicznymi i psychiatrycznymi forumowiczów
              kazdorazowo szukałem pomocy
              i wiesz co się okazywało?

              Zawsze są to piękne urocze kobiety przed 3-ką w dodatku nie dostrzegające
              nie tylko ułomności psychicznych ale i fizycznych.

              To co wszyskich - Ciebie nie śmieszy i odwrotnie - dużo tracisz!
              • hasz0 ___"0" mi znikło po 3-ce nie znalazł kto te zero? 07.04.05, 12:51
                • richardek podac okularki ? 07.04.05, 12:58
                  ___"0" mi znikło po 3-ce nie znalazł kto te zero?
                  hasz0 07.04.2005 12:51 + odpowiedz
                • lala.laleczna A, to stąd ex-Miller wziął swoje zero! Antydatował 07.04.05, 12:58
                  po prostu! ;-D
                • dachs Znalazlem :) 07.04.05, 12:59
                  jest miedzy "t" a "g".

                  pozdrawiam panie i panow.

                  Moj faworyt to "nieakceptowanie pieszczot i praktyk seksualnych,
                  krytyka zachowań seksualnych itp."

                  Od dzis, jak zona powie, ze ja "glowa boli" moge spokojnie wezwac policje.
                  Razem z posterunkowym damy sobie rade smile))
                  • richardek taki przystojny ? 07.04.05, 13:25
                    dachs napisał:

                    > Razem z posterunkowym damy sobie rade smile))

                    U Wasz tam patrole nie sa jednoosobowe. I czesto koedukacyjne. Mnie tam
                    twoj pomysl "interwencjonizmu panstwowego" nie przeszkadza, ale co na to
                    spowiednik?
              • andrzejg Re: Didaskalia dla Andrzeja 07.04.05, 13:31
                hasz0 napisał:

                > Nie gadaj.
                > Zdołowany tyloma diagnozami psychologicznymi i psychiatrycznymi forumowiczów
                > kazdorazowo szukałem pomocy
                > i wiesz co się okazywało?
                >
                > Zawsze są to piękne urocze kobiety przed 3-ką w dodatku nie dostrzegające
                > nie tylko ułomności psychicznych ale i fizycznych.
                >
                > To co wszyskich - Ciebie nie śmieszy i odwrotnie - dużo tracisz!

                Wszystkich?
                Lepiej mów za siebie Haszu,nie za wszystkich.

                Nie sądze abym coskolwiek tracił,bo niby jak?
                Czytam te instrukcje i wiem ,że sa przesadzone,ale czy wszyscy znają swoje prawa?




                A.
            • 7em no i znowu to samo 07.04.05, 13:17
              > Śmieszy mnie ta tendencja jaką zauważam w naszym kraju

              wpajana przez lata przez komune nienawisc do wlasnego gniazda i pogarda. w
              stanach jesli zwrocisz uwage koledze ze zbyt glosno chrzaka jedziesz na miesia
              na anger management.

              5040
              • andrzejg powiem krótko 07.04.05, 13:38
                7em napisał:

                > > Śmieszy mnie ta tendencja jaką zauważam w naszym kraju
                >
                > wpajana przez lata przez komune nienawisc do wlasnego gniazda i pogarda. w
                > stanach jesli zwrocisz uwage koledze ze zbyt glosno chrzaka jedziesz na miesia
                > na anger management.
                >
                > 5040
                >

                poczytaj siebie samego
                • andrzejg ponadto 07.04.05, 13:39
                  andrzejg napisał:

                  > 7em napisał:
                  >
                  > > > Śmieszy mnie ta tendencja jaką zauważam w naszym kraju
                  > >
                  > > wpajana przez lata przez komune nienawisc do wlasnego gniazda i pogarda.
                  > w
                  > > stanach jesli zwrocisz uwage koledze ze zbyt glosno chrzaka jedziesz na m
                  > iesia
                  > > na anger management.
                  > >
                  > > 5040
                  > >
                  >
                  > poczytaj siebie samego

                  czy tym samym przyznajesz sie do korzysyania z porad psychologa,skoro tak cie ruszyła moja uwaga o korzystaniu z ich usług?

                  A.
                  • 7em Re: ponadto 07.04.05, 13:51
                    andrzejg napisał:


                    > czy tym samym przyznajesz sie do korzysyania z porad psychologa,skoro tak cie
                    r
                    > uszyła moja uwaga o korzystaniu z ich usług?

                    a gdzie tam... nic mnie nie ruszyło. pisze wlasnie wlasnie trylogie o
                    homosovietikusach wiec wylapuje z encyklopedycznego, twojego przypadku
                    wszystkie kwiatki o tym zaswiadczajace.

                    5040
                    • andrzejg Re: ponadto 07.04.05, 13:54
                      7em napisał:

                      > andrzejg napisał:
                      >
                      >
                      > > czy tym samym przyznajesz sie do korzysyania z porad psychologa,skoro tak
                      > cie
                      > r
                      > > uszyła moja uwaga o korzystaniu z ich usług?
                      >
                      > a gdzie tam... nic mnie nie ruszyło. pisze wlasnie wlasnie trylogie o
                      > homosovietikusach wiec wylapuje z encyklopedycznego, twojego przypadku
                      > wszystkie kwiatki o tym zaswiadczajace.
                      >
                      > 5040
                      >
                      >
                      >

                      napisz autobiografię homosovietikusach - pasujesz jak ulał


                      A.
                      • 7em Re: ponadto 07.04.05, 14:06
                        andrzejg napisał:
                        pasujesz jak ulał

                        a mozesz podac jakis argument poza strzelaniem min i przedrzeznianiem sie jak
                        ferdydurke?

                        5040
                        • andrzejg Re: ponadto 07.04.05, 14:24
                          7em napisał:

                          > andrzejg napisał:
                          > pasujesz jak ulał
                          >
                          > a mozesz podac jakis argument poza strzelaniem min i przedrzeznianiem sie jak
                          > ferdydurke?
                          >
                          > 5040
                          >

                          Nie mam tyle czasu ani ochoty aby szukać,ale jak kiedys napotkam to dam ci znac.

                          A.
                • 7em Re: powiem krótko 07.04.05, 13:43
                  andrzejg napisał:

                  > poczytaj siebie samego

                  robie to zawsze przed wcisnieciem entera. twoje posty sa ostatnio moim hobby i
                  nie zamierzam tego zmieniac.

                  5040
                  • andrzejg Re: powiem krótko 07.04.05, 13:53
                    7em napisał:

                    > andrzejg napisał:
                    >
                    > > poczytaj siebie samego
                    >
                    > robie to zawsze przed wcisnieciem entera. twoje posty sa ostatnio moim hobby
                    > i nie zamierzam tego zmieniac.
                    >
                    > 5040
                    >
                    >

                    i bardzo dobrze,moze czegoś sie nauczysz.

                    Zacznijmy moze od poprzednich postów:

                    Napisałem:
                    Śmieszy mnie ta tendencja jaką zauważam w naszym kraju,do korzystania z usług psychologów.

                    Ty zacytowałeś:
                    > Śmieszy mnie ta tendencja jaką zauważam w naszym kraju

                    i skomentowałeś:
                    wpajana przez lata przez komune nienawisc do wlasnego gniazda i pogarda. w
                    stanach jesli zwrocisz uwage koledze ze zbyt glosno chrzaka jedziesz na miesia
                    na anger management.


                    Powiedz mi,dlaczego w cytacie skróciłeś moja wypowiedź?Pasowała do twojej teorii?

                    Teraz wyjasnienie dla siódemki:
                    Śmieszą mine tendencje,a nie kraj,czy jak to okresliłeś 'własne gniazdo'.
                    Smieszy mnie nasladownictwo zachodniej mody na korzystanie z usług naukowców,
                    czy raczej 'naukowych lekarzy duszy'.
                    Czy ty umiesz czytać.

                    Śmiało mógłbym cie nazwać manipulatorem i oszczercą.

                    A.
                    • 7em Re: powiem krótko 07.04.05, 14:08
                      andrzejg napisał:

                      wiec juz ci tlumacze. jako zakompleksiony czlowiek radziecki zawsze smieszne
                      rzczy widzisz ze wlasnym kraju.

                      5040
                      • andrzejg Re: powiem krótko 07.04.05, 14:23
                        7em napisał:

                        > andrzejg napisał:
                        >
                        > wiec juz ci tlumacze. jako zakompleksiony czlowiek radziecki zawsze smieszne
                        > rzczy widzisz ze wlasnym kraju.
                        >
                        > 5040
                        >

                        A co?
                        Nie ma śmiesznych rzeczy?
                        A co mnie obchodzą smieszności w innych landach?
                        Tu żyje i tu będę żył i jak cos mnie śmieszy to będę się śmiał.
                        To jak z toba?Ty tak na powaznie o tych poradach psychologicznych?
                        W takim razie ta broszura na pewno ci sie przyda.



                        Luka napisał:
                        Mam w ręku poradnik pt. "Przemoc w rodzinie", wydany przez Instyty
                        Psychologii Zdrowia PTP na zlecenie Państwowej Agencji Rozwiązywania
                        Problemów Alkoholowych; jest to 40-stronicowa broszura w twardych okładkach
                        (sic!), wydrukowana na doskonałej jakości papierze.

                        a potem skomentował oburzając się(czy też wyśmiewając zawarte tam teorie)

                        ja napisałem ,że mnie smieszą tendencje latania z byle czym do psychologa,czyli w zasadzie wysmiewam sie z tego samego,a jedynie dyskutuję z nim o szczegółach ,aby dobrze zrozumiec jego spojrzenie na problem.


                        Czyli mówisz to samo o Luce.

                        A.

                        • 7em Re: powiem krótko 07.04.05, 15:14
                          andrzejg napisał:


                          > To jak z toba?Ty tak na powaznie o tych poradach psychologicznych?
                          > W takim razie ta broszura na pewno ci sie przyda.

                          pamietasz co Haszowski pisał o dyskusji z uzyciem psychologow, psychiatrow. to
                          sa argumenty krzysiów52 w rozpaczliwych konwulsjach. nie chce sie 2i raz o tym
                          rozpisywac i przyrownycwac ciebie do takich barwnych postaci jak slimakty.

                          5040


                          > Luka napisał:
                          > Mam w ręku poradnik pt. "Przemoc w rodzinie", wydany przez Instyty
                          > Psychologii Zdrowia PTP na zlecenie Państwowej Agencji Rozwiązywania
                          > Problemów Alkoholowych; jest to 40-stronicowa broszura w twardych okładkach
                          > (sic!), wydrukowana na doskonałej jakości papierze.
                          >
                          > a potem skomentował oburzając się(czy też wyśmiewając zawarte tam teorie)
                          >
                          > ja napisałem ,że mnie smieszą tendencje latania z byle czym do
                          psychologa,czyli
                          > w zasadzie wysmiewam sie z tego samego,a jedynie dyskutuję z nim o
                          szczegółach
                          > ,aby dobrze zrozumiec jego spojrzenie na problem.
                          >
                          >
                          > Czyli mówisz to samo o Luce.
                          >
                          > A.
                          >
                          • andrzejg Re: powiem krótko 07.04.05, 15:26
                            7em napisał:

                            > andrzejg napisał:
                            >
                            >
                            > > To jak z toba?Ty tak na powaznie o tych poradach psychologicznych?
                            > > W takim razie ta broszura na pewno ci sie przyda.
                            >
                            > pamietasz co Haszowski pisał o dyskusji z uzyciem psychologow, psychiatrow.
                            > to sa argumenty krzysiów52 w rozpaczliwych konwulsjach. nie chce sie 2i raz o
                            > tym rozpisywac i przyrownycwac ciebie do takich barwnych postaci jak slimakty.
                            >
                            > 5040
                            >
                            >

                            Ależ rozpisuj się siódemko,przecież to twój żywioł obrażać drugiego.

                            To nie jest rozpaczliwy argument.Bądź konsekwentny.
                            Skoro wyskoczyłeś na mnie o wyśmiewanie się z porad u psychologów,to oznacza,że
                            jesteś tym poradom przychylny.Czyż nie tak?

                            Skoro jesteś przychylny,to moje powyższe (acytowane przez ciebie) zdanie
                            nie jest argumentem w rozpaczliwych konwulsjach,tylko wyciągnięciem prostych
                            wniosków dotyczących twojej osoby.

                            Zapytam się ciebie wprost:
                            jaki jest twój stosunek do porad psychologów?

                            A.

                            • 7em Re: powiem krótko 07.04.05, 21:38
                              > Ależ rozpisuj się siódemko,przecież to twój żywioł obrażać drugiego.
                              po przecinku dajemy spację.

                              > To nie jest rozpaczliwy argument.Bądź konsekwentny.
                              po kropce tez spację. ale do żeczy! :] wysyłanie do psychola to żaden argument.

                              > Zapytam się ciebie wprost:
                              > jaki jest twój stosunek do porad psychologów?

                              jak do otulania zmarznietęgo aluminiową drabiną. podobne efekty daje.

                              5040
                              • andrzejg i znowu to samo 07.04.05, 21:49
                                7em napisał:

                                > > Ależ rozpisuj się siódemko,przecież to twój żywioł obrażać drugiego.
                                > po przecinku dajemy spację.
                                >
                                > > To nie jest rozpaczliwy argument.Bądź konsekwentny.
                                > po kropce tez spację. ale do żeczy! :] wysyłanie do psychola to żaden
                                argument.

                                nie bądź taki dokładny



                                >
                                > > Zapytam się ciebie wprost:
                                > > jaki jest twój stosunek do porad psychologów?
                                >
                                > jak do otulania zmarznietęgo aluminiową drabiną. podobne efekty daje.
                                >
                                > 5040
                                >

                                i to mnie własnie śmieszy koleś,tendencje do bzdurnej mody

                                czyli teraz mogę ci napisać:
                                kieruje toba wpajana przez lata przez komune nienawisc do wlasnego gniazda i
                                pogarda.....


                                A.
                                • 7em Re: i znowu to samo 07.04.05, 22:14
                                  andrzejg napisał:

                                  > kieruje toba wpajana przez lata przez komune nienawisc do wlasnego gniazda i
                                  > pogarda.....

                                  żecz w tym rze mam zamiar robic ci tak dlugo przykrosc az a) zapiszesz sie do
                                  upr B) wykopiesz ślimaka ze smentarza i wurzucisz pod płot do kompostownika.

                                  5040
    • kunce rzeczywiście, kupa śmiechu 07.04.05, 12:54
      www.edoc.co.za/modules.php?name=News&file=article&sid=215
      rodzic nie ma prawa dać klapsa dzicku czy swojej kobiecie?

      na pierwszym zdjeciu - przypadkiem dotknął dzieciaka papierosem, tez coś,
      pechowo, bo w wewnetrznej stronie ust

      na przedostatnim - ot tak stuknął sobie knykciami, nawet nie dłonią, tylko
      kostkami palców
      • leje-sie A jeszcze polecam dyskutantom 07.04.05, 13:07
        przejazd policyjna suka w piatkowy lub sobotni wieczor w charakterze pasazera -
        swiadka spolecznego.

        Aby przyjrzeli sie gdy w panow wstepuje duch bojowy lacznie z nieodpartym
        libido co to natychmiast domagaja sie ujscia.

        Albo rozmowe z lekarzem domowym lub innym internista o tym co zdarza mu sie
        widziec.

        Niedobrze mi sie robi, gdy czytam apologetow przemocy rodzinnej.

        PS Andrzeju. Tak mi sie kolacze po glowie, ze juz jakas rozmowe na ten temat
        prowadzilismy?
        • xiazeluka Wujek Dobra Rada na mównicy 07.04.05, 13:15
          Ja również mam dla Ciebie, Ty Wuju, dobrą radę: zamiast ścierać ciągle z
          podłogi rozlane mleko, postaraj się stawiać butelkę pionowo. Od razu ujmiesz
          sobie mozołu.***


          ***Jeśli nie wiesz o co chodzi - a nie wiesz - to tu masz naprowadzenie:
          przypadek lub kaprys to nie jest powód, by się żenić.
      • xiazeluka To jest śmiech przez łzy... 07.04.05, 13:16
        ...ponieważ błazny dowcipkują za moje pieniądze. A ja, jako żywo, cyrku nie
        zamawiałem.

        • kropekuk Luka, to ze ty jestes w miare normalny nie znaczy, 07.04.05, 13:22
          ze wszyscy sa tacy - STARY BYK JESTES, A ZYCIA NIE ZNASZ... Widzisz, ja jestem
          w tzw. jury (skladzie sedziow spolecznych w sadownictwie anglosaskim) i recze
          ci, ze to, co sie w sadzie slyszy z zakresu owej broszurki przechodzi
          najczarniejsze horrory w TV. A w Polsce nie lepiej - ba...gorzej, bo wasze
          kobiety jeszcze nie nauczyly sie prosic o pomoc poza rodzina.
          • lala.laleczna Odpalantuj ty się od NASZYCH KOBIET, co? Od 07.04.05, 13:26
            waszych, anglosaskich, to one naprawdę chyba tylko kolorem skóry się różnią ;-D
            No i chyba tylko te wasze anglosaskie są tak głupie, żeby z broszurek czerpać
            wiedzę i natchnienie!
            • kropekuk My mamy w kraju i Muzulmanki, durna babo! 07.04.05, 14:31
              Owa broszurka wydawana jest w hindi, pendjabi, urdu, bengali, po turecku i -
              rzecz jasna - takze i po polsku...
              • lala.laleczna Re: My mamy w kraju i Muzulmanki, durna babo! 07.04.05, 14:37
                A czy ja przeczę? I w ogóle - możesz mi wytłumaczyć, po co to piszesz? Z czym
                polemizujesz? Bo zaczynam skłaniac się do przypuszczenia, że znajduszesz się w
                stanie "wskazującym" - już drugi post jest logicznie nie powiązany z
                poprzednim ...
                Aha, no i może wreszcie złapiesz, przystojniaku (George Clooney, dobrze
                pamiętam) za kij bejsbolowy? Wyraźnie ci go brakuje jako koronnego argumentu ;-D
          • xiazeluka Ja tu nie mam nic do rzeczy (prawie) 07.04.05, 13:26
            Nie jestem stary byk, wypraszam sobie stanowczo podobną przemoc psychiczno-
            fizyczno-werbalną - jeszcze jeden taki numer, a zadzwonię po gliniarzy.

            Wyjaśnię może, ponieważ najwyraźniej Pani czegoś nie zrozumiała: nie jest
            niczym nagannym udzielanie pomocy ofiarom przemocy, natomiast jest skandalem
            wmawianie wszystkim (ofiarom i nieofiarom), że pewne zachowania są niewłaściwe
            i świadczą o przemocy, szczególnie, że tego typu propaganda jest finansowana
            przez będący u władzy politpoprawny reżim.
            • kropekuk Ta propaganda jest z FUNDUSZY UNII. O CO zaklad? 07.04.05, 14:35
              Z funduszy, ktore tylko na to moga byc wydane, jak doplaty dla rolnictwa nie
              moga pojsc na budowe drog. Prosze sprawdzic, a dopiero potem drzec buzie...
          • allegro.con.brio Ty, anglosas 07.04.05, 13:48
            nie wiem jakie masz wyobrażenie, ale ta broszura zawiera idiotyczne
            rady/wskazówki. Nikt normalny nie neguje powagi problemu jakim może być przemoc.
      • hasz0 Re: rzeczywiście, kupa śmiechu 07.04.05, 13:27
        Pozdrowiłaś ode mnie Euromira?

        The syndrome is difficult to define..Adult perpetrators come from all social,
        professional and race groupings. Accurate prediction of abuse is difficult...

        Sami piszą - syndrom is trudny do zdefiniowania -
        i zdarzają się w kazdych srodowiskach zawodowych i w kazdych społecznościach.

        A mi się coś wydaje, że szukaja zwiazków przyczynowych nie tam gdzie trzeba
        nie w rasach, statusach społecznych i zawodowych...może naukowcy sa zaślepieni
        tolerancją dla postępowych dziwactw, środowisk zwalczających tradycyjną rodzinę
        i tradycje religijną, szacunek do osoby ludzkiej, podmiotowe i pseudonaukowe
        traktowanie zycia i tylko marnują społeczne tantiemy?

        Problemu sie nie rozwiąże zakazem rodzicielskiego klapsa.
        Ci na pewno nie krzywdzą dziecka ale zapobiegają krzywdzie jaką się może
        narazić w przyszłości.
        Nie uważasz tak? Pzdr

        • kunce Re: rzeczywiście, kupa śmiechu 07.04.05, 13:45
          nie pozdrowiłam Haszu, on sie gdzies ostatnio rozpłynął

          rzeczywiście, przemoc definiuje sie niełatwo i dlatego w przytoczonym poradniku
          pisze sie o niej bez egzaltacji i emocji (zamiast "brutalny gwałt małżeński"
          jest "nieakceptowana forma" itp).

          ale...jak zawsze trafia sie na przejawy przemocy tak spektakularne, że nie mamy
          żadnej wątpliwości w jej rozpoznaniu.

          Luka nie poruszył dość istotnego czynnika podziału: na przemoc gorącą i chłodną

          U podstaw gorącej przemocydochodzi do peknięcia, zniesienia emocjonalnych
          hamulów i dawanie upustu agresywnemu zachowaniu, często furii.

          Ale przemoc chłodna często umyka definicji przemocy, tak jak każde wyrafinowane
          działanie.
          Spokojne, skumulowane emocje sa kontrolowane. Sprawca dzień po dniu realizuje
          scenariusz dręczenia. Znajduje wobec tego usprawiedliwienie (z reguły jakies
          jego wyższe racje, np. prawo głowy rodziny do kontroli) i zwykle jest swiadomy
          cierpienia, jakie zadaje. na pzrykład na zimno daje żonie 10 zł dziennie na
          utrzymanie rodziny, choc jego dochody siegaja kilku tysiecy złotych (żona i
          dziecko uzasadniają potrzebe kupienia nowych tenisówek na wf podczas
          wielogodzinnych, upokarzajacych rytuałów).
          Sprawcy chłodnej przemocy nie biora odpowiedzialności za złamane życie i szkody
          psychiczne żon i dzieci, nawet za ich próby samobójcze. Zwykle w chłodnej
          przemocy dochodzi do negowania praw ofiary i tłumaczeniu ma, że jest niegodną
          istota ludzka, istota ulomną (stą owo :"jesteś głupia", "beze mnie jestes
          nikim" może wskazywac na wieloletnie dręczenie domownika). Jesli do tego
          dochodzi izolowanie takiej osoby od rodziny i przyjaciół....
          • lala.laleczna Za to Ksiaze poruszył ważny problem, w skrócie 07.04.05, 13:55
            charakteryzowany jako "widziały gały co brały".
            Dawno, dawno temu istniała instytucja narzeczeństwa. Nie był to li tylko czysty
            wymysł zacofanych wapniaków, lecz czynnik istotnie wpływający na poznanie się
            młodych ludzi (pod względem umysłowym, psychicznym itd.). Mało tego! Mądre
            dziewczyny same odsuwały daty ślubu, kilkakrotnie ODMAWIAJĄC narzeczonemu,
            jeśli nie były go pewne.
            Obecnie narzeczeństwo zostało odrzucone jako przestarzałe, efektem czego są
            małżeństwa ludzi, którzy się nie znają.
            A żadne podręczniki nie zastąpią MĄDROŚCI. Przemocy zimnej i gorącej można
            uniknąć, jeśli młodzi ludzie zechcą przed skonsumowaniem związku poznać się
            dobrze. Wtedy można po prostu nie wychodzić za brutala zimnego lub gorącego!
            • leje-sie Re: Za to Ksiaze poruszył ważny problem, w skróci 07.04.05, 14:07
              > Dawno, dawno temu istniała instytucja narzeczeństwa. Nie był to li tylko
              czysty
              >


              Dawno, dawno temu istniala instytucja burdeli by ci, ktorym sie narzeczenstwo
              dlugie cknilo mieli sie gdzie rozerwac. Ostatnio przezywajaca w Polsce
              renesans. Zapewne dlatego, ze coraz wiekszy odsetek spoleczenstwa chce powrotu
              do "tradycyjnych warosci".


              > A żadne podręczniki nie zastąpią MĄDROŚCI. Przemocy zimnej i gorącej można
              > uniknąć, jeśli młodzi ludzie zechcą przed skonsumowaniem związku poznać się
              > dobrze

              Dobrze jest tez, gdy dzieci wybiora sobie rodzicow, ktorzy nie beda je
              maltretowali. Powinny po prostu poznac troche lepiej ich zanim sie urodza. A
              jak nie, to same sobie winne.

              W ogole jest to swietna zasada prawna i az dziw, ze nikt na to wczesniej nie
              wpadl: ofiara sama sobie winna.

              Co do meritum - instytucja narzeczeństwa - bynajmniej nie chronila przed
              rodzinna przemoca. Za przeproszeniem - to jak stosowanie chusteczki do nosa
              jako srodka antykoncepcyjnego w zastepstwie prezerwatywy.

              Przed przemoca chronia jedynie:

              a) ostracyzm spoleczny, towarzyski, rodzinny w stosunku do przestepcow. Wy
              postepujecie akurat odwrotnie bagatelizujac przemoc.

              b) sankcje - policja, sady, prawo, swiadomosc prawna. Wy prawo osmieszacie.

              Poblazanie bandytom zarzuca sie lewicy. W tej dyskusji wyszlo szydlo z worka.

              Obrzydliwosc.
              • lala.laleczna Re: Za to Ksiaze poruszył ważny problem, w skróci 07.04.05, 14:23
                leje-sie napisał:

                > > Dawno, dawno temu istniała instytucja narzeczeństwa. Nie był to li tylko
                > czysty
                > >
                >
                >
                > Dawno, dawno temu istniala instytucja burdeli by ci, ktorym sie narzeczenstwo
                > dlugie cknilo mieli sie gdzie rozerwac.
                Dawno, dawno temu, w czasach zwanych "wiktoriańskimi", zdarzały się małżeństwa
                bezdzietne, bo młodzież nie wiedziała, jak używać "warsztatu". Z burdeli
                korzystali panowie w wieku mocno zaawansowanym, bo ich synów raczej nie było na
                to stać.
                Ostatnio przezywajaca w Polsce
                > renesans. Zapewne dlatego, ze coraz wiekszy odsetek spoleczenstwa chce
                powrotu
                > do "tradycyjnych warosci".
                >
                >
                > > A żadne podręczniki nie zastąpią MĄDROŚCI. Przemocy zimnej i gorącej możn
                > a
                > > uniknąć, jeśli młodzi ludzie zechcą przed skonsumowaniem związku poznać s
                > ię
                > > dobrze
                >
                > Dobrze jest tez, gdy dzieci wybiora sobie rodzicow, ktorzy nie beda je
                > maltretowali. Powinny po prostu poznac troche lepiej ich zanim sie urodza. A
                > jak nie, to same sobie winne.
                No, troszkę to postawione na głowie. Młodzi ludzie MOGĄ się poznać, dzieci NIE
                MOGĄ wybrać rodziców.
                >
                > W ogole jest to swietna zasada prawna i az dziw, ze nikt na to wczesniej nie
                > wpadl: ofiara sama sobie winna.
                Nikt tak nie twierdził.
                >
                > Co do meritum - instytucja narzeczeństwa - bynajmniej nie chronila przed
                > rodzinna przemoca.
                Owszem, chroniła. Bo jak panna zobaczyła, że narzeczony jest "damski bokser",
                to sobie innego amanta szukała. Jeśli, oczywiście, miła choć dwie szare komórki.
                Za przeproszeniem - to jak stosowanie chusteczki do nosa
                > jako srodka antykoncepcyjnego w zastepstwie prezerwatywy.
                >
                > Przed przemoca chronia jedynie:
                >
                > a) ostracyzm spoleczny, towarzyski, rodzinny w stosunku do przestepcow. Wy
                > postepujecie akurat odwrotnie bagatelizujac przemoc.
                >
                > b) sankcje - policja, sady, prawo, swiadomosc prawna. Wy prawo osmieszacie.
                To WY prawo ośmieszacie, rozwadniając je i tworząc zapisy, o których wiadomo,
                że nie będą stosowane. Tak, jak środowy zapis o klapsach, bez żadnej sankcji
                karnej. Naprawdę, śmiech w żywe oczy!
                >
                > Poblazanie bandytom zarzuca sie lewicy. W tej dyskusji wyszlo szydlo z worka.
                >
                > Obrzydliwosc.
                Zgadza się, lewacka obrzydliwość.>
                >
                >
              • xiazeluka Re: Za to Ksiaze poruszył ważny problem, w skróci 07.04.05, 14:27
                leje-sie napisał:

                > Dawno, dawno temu istniala instytucja burdeli by ci, ktorym sie narzeczenstwo
                > dlugie cknilo mieli sie gdzie rozerwac.

                Niestety, Twoja propozycja - choć bardzo atrakcyjna - jest niestety nie do
                zrealizowania; otóż przemocą jest także "uprawianie seksu z osobami trzecimi".

                > Dobrze jest tez, gdy dzieci wybiora sobie rodzicow, ktorzy nie beda je
                > maltretowali. Powinny po prostu poznac troche lepiej ich zanim sie urodza. A
                > jak nie, to same sobie winne.

                Tak, masz rację, na szczęście lewicowy humanitaryzm znalazł rozwiązanie tego
                problemu - aborcja.

                > Co do meritum - instytucja narzeczeństwa - bynajmniej nie chronila przed
                > rodzinna przemoca. Za przeproszeniem - to jak stosowanie chusteczki do nosa
                > jako srodka antykoncepcyjnego w zastepstwie prezerwatywy.

                Kondom również nie chroni w 100%, ale ogranicza zagrożenia. Gdyby wszystko
                można było z góry przewidzieć, każdy byłby milionerem w totka.

                > a) ostracyzm spoleczny, towarzyski, rodzinny w stosunku do przestepcow. Wy
                > postepujecie akurat odwrotnie bagatelizujac przemoc.

                Zabawne - lewactwo postulujące zaostrzenie kar, z wyjątkiem oczywiście
                prawdziwych kryminalistów (morderców, gwałcicieli, rozbojarzy - te gatunki to
                biedne ofiary opresyjnego społeczeństwa, bezwzględnego kapitalizmu i przemocy w
                rodzinie) oraz amatorów aborcji.
                A meritum jest takie, towarzyszu - czerwoni, jako totalitaryści, usiłują
                rozciągnąć swą władzę nad najbardziej intymnymi ludzkimi relacjami, pod łzawymi
                pretekstami przeciwdziałania "przemocy".

                > b) sankcje - policja, sady, prawo, swiadomosc prawna. Wy prawo osmieszacie.

                Bardzo śmieszne. Ile to razów zebrała prawica za postulaty zaostrzenia kar? Ile
                to razy lewactwo wrzeczczało z pianą na mordach "to nic nie pomoze! Nie ma
                związku między wysokością kary a jej rolą odstraszającą!"

                > Poblazanie bandytom zarzuca sie lewicy. W tej dyskusji wyszlo szydlo z worka.

                "Bandyta" wedle najnowszej komunistycznej definicji to "mąż całujący żonę w
                szyję - bez jej pozwolenia".

              • dachs Nie wylewaj calej wody. Troche lyknij :) 07.04.05, 14:27
                leje-sie napisał:
                > Dawno, dawno temu istniala instytucja burdeli by ci, ktorym sie narzeczenstwo
                > dlugie cknilo mieli sie gdzie rozerwac. Ostatnio przezywajaca w Polsce
                > renesans. Zapewne dlatego, ze coraz wiekszy odsetek spoleczenstwa chce
                > powrotu do "tradycyjnych warosci".

                Pociagnij wiekszy lyk wody. smile) Zimnej

                > Dobrze jest tez, gdy dzieci wybiora sobie rodzicow, ktorzy nie beda je
                > maltretowali. Powinny po prostu poznac troche lepiej ich zanim sie urodza. A
                > jak nie, to same sobie winne.

                Maly lyczek wystarczy. smile
                > Przed przemoca chronia jedynie:
                >
                > a) ostracyzm spoleczny, towarzyski, rodzinny w stosunku do przestepcow. Wy
                > postepujecie akurat odwrotnie bagatelizujac przemoc.
                >
                > b) sankcje - policja, sady, prawo, swiadomosc prawna. Wy prawo osmieszacie.

                Nie ten prawo osmiesza, kto widzi jego smiesznosci, tylko ten kto te
                smiesznosci tam wypisuje.

                Jeszcze maly lyczek smile

                > Poblazanie bandytom zarzuca sie lewicy. W tej dyskusji wyszlo szydlo z worka.
                >
                > Obrzydliwosc.

                Reszte mozesz sobie wylac na glowe, dla orzezwienia.

                smile))
                borsuk
      • dachs Nie przesadzasz przypadkiem - Kunko? 07.04.05, 13:30
        Nie traktuj nas wszystkich jak sadystow, lub w najlepszym razie nieczulych
        prymitywow.
        Wiem napewno, ze pare piszacych tu osob nimi nie jest. I niektorzy nawet bardzo
        stanowczo odrzucaja gwalt - takze ten popelniany na umyslach.
        To co przytoczyl Luka jest wlasnie takim gwaltem.
        Problemem politycznej poprawnosci jest to, ze usiluje na nowo zdefiniowac i
        wcisnac w ramy prawne pojecia znane od stuleci.
        Kazdy bowiem (z gwalcicielem wlacznie) wie co to jest gwalt. Kazdy wie (z
        karconym dzieckiem wlacznie) co to jest klaps dany reka kochajacej matki.
        Kazdy? No wlasnie. Nie kazdy. Z tych wychowanych bezstressowo to juz napewno
        zaden.
        Defincje gwaltu oparli na prostackim kryterium lamania osobowosci. Swietej
        osobowosci, ktora sie musi rozwijac swobodnie jako najwyzsze dobro.
        Dlatego nie bedzie gwaltem gdy dzieciak w tramwaju wrzeszczy, pluje, smaruje
        flomastrem palta pasazerow i wyciaga zakupy z koszykow. Gwaltem bedzie walnac
        gowniarza raz w pupe, zeby sie uspokoil.

        Ktos kto to zrobi, naraza sie w EU na sad i ma skazanie jak w banku.
        A co gorsza jeszcze, Lejkowi zrobi sie niedobrze:
        "Niedobrze mi sie robi, gdy czytam apologetow przemocy rodzinnej." /Leje_sie/

        Niedobrze mu sie zrobi, ale za pranie palta nie zaplaci, bo tak daleko to juz
        poprawnosc nie siega. Placenie zlamaloby mu osobowosc. smile

        A moze bys tak Kunko i Ty, Lejku, zamiast dostawac mdlosci na widok rzekomych
        apologetow przemocy rodzinnej pochylili sie nad idiotyzmami jakie przytoczony
        przez Luke tekst niesie i zastanowili co bardziej szkodzi walce z przemoca i
        brutalnoscia w rodzinie pochwala klapsa czy osmieszenie samej idei za pomoca
        kretynskich definicji przemocy, jak np ta:

        "Przemoc seksualna, np. "nieakceptowanie pieszczot i praktyk seksualnych,
        krytyka zachowań seksualnych itp."

        borsuk




        • leje-sie Szmato, gnoju, ku.., debilu, kretynie, idioto 07.04.05, 13:47
          wyglaszane kochajacymi ustami kochajacych rodzicow.

          Dachsie, piszesz wbrew wlasnemu rozsadkowi.

          I dlatego zalecam wycieczke do sadu. Na jawna rozprawe.

          Argumenty obronne takie same jak apologetow.

          "Ja tylko lekkiego klapsa dalam" mowi matka o zmasakrowanym dziecku.

          A wiesz co to syndrom "potrzasanego dziecka"? Bo przeszkadzalo, plakalo.

          Rozziew miedzy przemoca a pedagogika jest dosc duzy. Nie mieszaj wiec kart i
          nie udawaj, ze bronia (autorzy broszury i prawodawcy) tobie napomniec
          czterolatka przed niewlasciwym postepowaniem.

          Albo ingeruja w niesnaski rodzinne.

          Widziales kiedys wylamane drzwi mieszkania, bo pan i wladca - po rozwodzie -
          zapragnal seksu i domowego ogniska.

          I jeszcze argumenty w rodzaju: "widzialy galy co braly". Zaprawde, gdy beda cie
          obrabiali w ciemnym zaulku bandyci nie wolaj policji, by twoje mleko wycierala.
          Bylo postawic butelke prosto.



          Owszem, kazdy przestepca zasluguje na adwokata.

          Ale przechodzi moje pojecie branie strony bandyty przeciw ofierze.

          To jest prawica? W takim razie ja jestem zamordystyczna lewica - bo uwazam, ze
          miejsce bandytow jest w wiezieniu a policja jest od scigania przestepstw.
          • allegro.con.brio Re: Szmato, gnoju, ku.., debilu, kretynie, idioto 07.04.05, 13:59
            leje-sie napisał:

            > Argumenty obronne takie same jak apologetow.
            >
            > "Ja tylko lekkiego klapsa dalam" mowi matka o zmasakrowanym dziecku.

            "argumenty obronne"... Jak rozumiem, każdy niewinny nie ma prawda
            stwierdzić "jestem niewinny", bo ... to "argument obronny" prawie każdego
            bandyty.


            >
            > A wiesz co to syndrom "potrzasanego dziecka"? Bo przeszkadzalo, plakalo.
            >
            > Rozziew miedzy przemoca a pedagogika jest dosc duzy. Nie mieszaj wiec kart i
            > nie udawaj, ze bronia (autorzy broszury i prawodawcy) tobie napomniec
            > czterolatka przed niewlasciwym postepowaniem.
            >
            > Albo ingeruja w niesnaski rodzinne.
            >
            > Widziales kiedys wylamane drzwi mieszkania, bo pan i wladca - po rozwodzie -
            > zapragnal seksu i domowego ogniska.
            >
            > I jeszcze argumenty w rodzaju: "widzialy galy co braly". Zaprawde, gdy beda
            cie
            >
            > obrabiali w ciemnym zaulku bandyci nie wolaj policji, by twoje mleko
            wycierala.
            >
            > Bylo postawic butelke prosto.
            >
            >
            >
            > Owszem, kazdy przestepca zasluguje na adwokata.
            >
            > Ale przechodzi moje pojecie branie strony bandyty przeciw ofierze.
            >
            > To jest prawica? W takim razie ja jestem zamordystyczna lewica - bo uwazam,
            ze
            > miejsce bandytow jest w wiezieniu a policja jest od scigania przestepstw.
            • leje-sie Nie wiesz o czym mowisz, 07.04.05, 14:11
              nie przeczytales mojego wpisu.



              > "argumenty obronne"... Jak rozumiem, każdy niewinny nie ma prawda
              > stwierdzić "jestem niewinny", bo ... to "argument obronny" prawie każdego
              > bandyty

              Tu jest sprawa o danie bandycie prawa do klamstwa. I akceptacja klamstwa jako
              prawdy.
              • allegro.con.brio Re: Nie wiesz o czym mowisz, 07.04.05, 23:53
                leje-sie napisał:

                > Tu jest sprawa o danie bandycie prawa do klamstwa. I akceptacja klamstwa jako
                > prawdy.

                Te kwestie rozstrzyga sąd, a nie leje-wodę.
          • lala.laleczna I naprawdę sądzisz, że na patologię tego rodzaju 07.04.05, 13:59
            pomogą broszury? Mniej więcej tyle samo, co plakaty - kilka lat temu
            wszechobecne w Warszawie - pod hasłem "bo zupa była za słona".
            Mniej więcej tyle samo, co marsze milczenia, urządzane w proteście przeciwko
            brutalnym zabójcom. Często zabójcy biorą w nich udział ;-(((
            Te pieniądze, zamiast na broszurkę, powinny przypaść w udziale
            NIEDOFINANSOWANEJ POLICJI, a wtedy los maltretowanych rzeczywiście by się
            poprawił!
            • kunce Re: I naprawdę sądzisz, że na patologię tego rodz 07.04.05, 14:06
              a skad ty wiesz, że nie pomogły?

              jak mozna byc tak bezmyslnym i aroganckim?
              co ty wiesz o tej akcji i jej zaskakującym ogólnopolskim odzewie?
              co ty wiesz o przydatności broszur i o kanałach jakimi docieraja do
              zainteresowanych kobiet?

              jak sie nie ma nic do powiedzenia lepiej ugryźć sie w klawiaturkę a nie
              przedstawiac własne widzimisie jako fakty społeczne
              • allegro.con.brio Te broszury 'stosują przemoc' 07.04.05, 14:14
                kunce napisała:

                > jak mozna byc tak bezmyslnym i aroganckim?
                > co ty wiesz o tej akcji i jej zaskakującym ogólnopolskim odzewie?
                > co ty wiesz o przydatności broszur i o kanałach jakimi docieraja do
                > zainteresowanych kobiet?

                robią bowiem idiotki z "zainteresowanych" kobiet. To mniej więcej jak wydać
                broszurę o poprawnym myciu dłoni przed posiłkiem (coś w stylu: "idioto/tko to
                czarne pod twoim paznokciem to brud..." itp.)
              • lala.laleczna Wiem, że nie pomogły, bo nadal zdarzają się 07.04.05, 14:14
                przypadki patologii. Według statystyk jest ich raczej więcej, niż mniej.
                Co do ugryzienia się w klawiaturkę - popieram. Tylko uważaj na zęby.
          • xiazeluka Ty chyba nie byłeś kochany 07.04.05, 14:01
            Uzasadnieniem dla brania wszystkich za twarz jest to, że lejesiepospodniach
            obraca się w kręgu marginesu społecznego; innymi słowy, według naszego
            uczonego, normą jest to, co jest nienormalne.

            Zmasakrowane dziecko krzyczy swoim stanem. Mylisz rozmyślnie i złośliwie bicie
            z karceniem w formie klapsa, często jedynym sposobem uspokojenia okropnego
            dwulatka. "Uspokojenia" w chwili napadu szału, a nie klepania przy każdej
            okazji. Towarzyszka Czwartek jednak nawet klapsy pragnie spenalizować - więc
            albo się mylisz, albo kłamiesz.

            "Wyłamane drzwi po rozwodzie..." to naruszenie kilku paragrafów kodeksu
            karnego, w dodatku przestępstwo raczej oczywiste, wertować poradnik w takiej
            chwili, by się upewnić, czy rozbijanie siekierą drzwi do prywatnego domu jest
            na pewno przemocą, świadczy o katastrofalnej ciemnocie, którą autorzy owych
            broszuk zdają się uważać za powszechną.

            Tak, "widziały gały co brały", towarzyszu - albo jesteśmy dorośli i odpowiadamy
            za swoje czyny, słowa i wybory, albo uznajemy, że wszyscy jesteśmy kretynami;
            jednak w tym drugim przypadku wydawanie broszur jest zbędne, podobnie jak cała
            ta demokracja - niedorozwinięte społeczeństwo należy zagnać do obozów
            koncentracyjnych i wyznaczyć zajęcia wedle potrzeb i mozliwości, jak to głosił
            Twój brodaty idol z XIX wieku.

            Miejsce bandytów jest w więzieniu, zgoda. Miejsce morderców jest na szubienicy.
            Zgoda, obrońco uciśnionych?
            • kunce Re: Ty chyba nie byłeś kochany 07.04.05, 14:15
              już mi sie nie chce, ale na odchodnym:

              uparcie uciekasz od przemocy chłodnej

              Przygody z kobietami niedawno tragicznie zmarłego pana Chojny wskazują, że nie
              dotyczy to tylko marginesu. Margines częściej trafia do pierdla, bo Chojnowie
              mają kasę na znakomitych adwokatów

              w przemoc psychiczną, tak jak molestowanie, nie wierzy kupa ludzi. To taki
              odruch obronnny, by nie przyznać, że samemu postepuje sie w sposób naganny -
              lepiej pisać, że żone leje margines społeczny niż dopuścic do głowy myśl, że
              w "dobrm domu" maltretuje sie rodzine sącząc wywazone, jadowite słowa.

              I to by było na tyle - jak mawiał J.T.Stanislawski.
              • xiazeluka Re: Ty chyba nie byłeś kochany 07.04.05, 15:03
                Uciekam od zniekształcania rzeczywistości, droga Pani. Od robienia z normalnych
                ludzi przestępców, terrorystów psychicznych, zamaskowanych sadystów i tworzenia
                atmosfery wszechobecnej (bo dotykającej "niepatologiczne rodziny") przemocy.
                Już raz napisałem - Pani i Pani klakierzy za normę uznajecie patologię, a za
                patologię - skomplikowane ludzkie relacje.

                Brak argumentacji: "To taki odruch obronnny, by nie przyznać, że samemu
                postepuje sie w sposób naganny" - wybaczam. Doskonale wiem, że ta lewicowa
                maniera dyskutowania, najjaskrawsza podczas dysput o zboczeniach płciowych
                (zwrot tego typu nagradzany jest przez otwarte lewicowe umysły
                nieodmiennie "homofobią"), to coś silniejszego od zdrowego rozsądku. A zdrowy
                rozsądek to jątrząca zadra w ślicznie wyheblowanej desce klozetowej politycznej
                poprawności.
            • leje-sie Nie kotku, 07.04.05, 14:19
              mialem bardzo szczesliwe dziecinstwo.

              Tym wiekszym szokiem bylo dla mnie zetkniecie sie z patologia. Nie prywatne,
              jak insynuujesz.

              Ale jak widac patologia to dla Ciebie chleb z maslem, skoro potrafisz tylko
              wzruszyc ramionami.

              Albo drwic sobie z ofiar.

              Ot, cala Twoja moralnosc.

              Nie manipuluj moimi wypowiedziami. Nie przeinaczaj ich i nie klam. Okaz
              powsciagliwosc w miotaniu plugastw, bo temat wazniejszy, niz Twoje
              odreagowywanie sie.

              Wspolczuje.

              I mowilem Ci juz, ze sobie nie zycze prywatnosci z Twojej strony.
              • xiazeluka Precz z wilgotnymi łapami 07.04.05, 14:52
                Miałeś szczęśliwe dzieciństwo, jeździłeś co rok z pionierami do Arteku, w
                łopocie czerwonych sztandarów hartowałeś swą komunistyczną osobowość. Byłeś
                wtedy szczęśliwy, dzisiaj pewnie też, sądząc z lokalizacji Twojego mieszkania.

                Niestety, mój drogi, Twoje "cudowne lata" to dla mnie patologia, a Ty obecnie -
                to pacjent na oddziale onkologicznym bez jakichkolwiek rokowań. Nie dogadamy
                się zatem, ponieważ bizantyjsko-azjatyccy Mongołowie Twojego pokroju używają
                słów i znaczeń nijak się mających do tożsamych słów i znaczeń zapisanych w
                słownikach używanych przez białych ludzi. Dla mnie czarne jest czarne, białe to
                białe - dla umysłowych tuhajbejów białe to ukraść, a czarne to czerwone.
                Moralisto.

                Plugastwa, przeinaczenia i chamskie wypady mógłbym bez trudu podkreślić
                wężykiem na czerwono w kadym Twoim poście złożonym w niniejszym wątku, ale
                daruję to sobie - brzydzi mnie to równie mocno, jak Twoja obleśna osoba. Jest w
                Tobie coś z pedofila - gromko obwieszczasz, że chodzisz tylko do burdeli, ale
                po cichu siedzisz w krzakach u wejścia do podstawówki, do której uczęszcza luka.

                • leje-sie I nie klam Luka 07.04.05, 15:03
                  a robisz to nagminnie.

                  Nawet jednego cytatu z moich wpisow nie potrafisz podac nie manipulujac nim.

                  Nie wymyslaj mi dziecinstwa bo co nieco faktow o nim podalem.


                  Nie przypisuj mi pogladow, wypowiedzi i sympatii ideologicznych.

                  Wiem, ze latwiej Ci z takim wymyslonym mna dyskutowac.

                  Twoje stepowo-mongolskie holubce bywaja dosc zabawne. Ale nie w kontekscie
                  lamanych nosow, wyrywanych wlosow, miazdzonych zeber.

                  I nie klam.
                  • xiazeluka Ja nigdy nie kłamię. Poza tym nie jestem... 07.04.05, 15:12
                    ...dla Ciebie "luka", tylko "Wasza Książęca Mość".

                    A wiesz, dlaczego nie kłamię? To bardzo proste - bo nie muszę. Z Tobą sytuacja
                    jest dokładnie odwrotna: z obrońców rodziny robisz sadystów katujących dzieci
                    względnie ukrywających ich jak esesmanów w Argentynie. Nie trzeba nawet Twoimi
                    wypocinami manipulować, jako że z komsomolską szczerością walisz prosto po
                    oczach.

                    Przepraszam, że "wymyślam" Ci "dzieciństwo" - ale jakieś uzasadnienie Twojego
                    braku etyki musi przecież istnieć! Poszedłem na łatwiznę, prawda, ale akurat ta
                    wersja jest dla Ciebie najbardziej korzystna...

                    Zdania: "Nie przypisuj mi pogladow, wypowiedzi i sympatii ideologicznych"
                    oraz "Twoje stepowo-mongolskie holubce bywaja dosc zabawne. Ale nie w
                    kontekscie lamanych nosow, wyrywanych wlosow, miazdzonych zeber" wymaga
                    podkreślenia na czerwono. Grubym wężykiem, mój miły Kali, maestro
                    prawdomówności.
                    • leje-sie Re: Ja nigdy nie kłamię. Poza tym nie jestem... 07.04.05, 15:29
                      xiazeluka napisała:

                      > Ja nigdy nie kłamię


                      a kilka zdan nizej:

                      >
                      > Przepraszam, że "wymyślam" Ci "dzieciństwo" -
                      >

                      Owszem wymyslasz mi wypowiedzi, poglady, sympatie ideologiczne, a sobie jakies
                      proweniencje arystokratyczne.

                      Niech Ci bedzie to ostatnie - nie nazwe Cie "perfumowanym chamem" bo arytokraty
                      nie wypada chamem nazywac, tylko "perfumowanym ch..."

                      PS. To Ty sie widzisz malym Luka ze szkoly podstawowej? Mialem racje. Z "My
                      name is Luca". Nie chce wiedziec kto sie na Ciebie sie w krzakach czail. Sam
                      musisz sobie z tym poradzic. Mnie w to nie wciagaj.

                      Zal mi Cie, mimo wszystko.
                      • lala.laleczna Czy wy, postępacy (ty, kropek itd.) nie potraficie 07.04.05, 15:33
                        dyskutować rzeczowo, tylko - w braku solidnego drąga - musicie robić wycieczki
                        ad personam?
                        • leje-sie Lalu, jestes jak sprawiedliwosc slepa ale tylko 07.04.05, 15:45
                          na jedno oczko.

                          Rozdzielaj wiec swoje uwagi sprawiedliwie.

                          Jesli ktos z braku argumentow merytorycznych zaczyna pluc na dyskutanta to
                          niech sie nie dziwi, ze moze dostac personalnie orczykiem w grzbiet.

                          Rozlane mleko, itd.



                          Ja na przyklad bardzo nie lubie klamczuszkow.

                          Nie lubie tez damskich bokserow.

                          Nie lubie dzielnych pogromcow dzieci.

                          Ani ich obroncow.

                          I wytykam im te brzydkie nawyki.

                          Za Kropekuka zas odpowiedzialnosci nie ponosze.

                          Wiec prosze mnie nie stawiac z nim przed kompania egzekucyjna. Ja wiem - moze
                          sobie zasluzyl?
                          • xiazeluka Oczka Ci nie puszczę. Nie ma mowy. Fu! 07.04.05, 15:52
                            leje-sie napisał:

                            > Jesli ktos z braku argumentow merytorycznych zaczyna pluc na dyskutanta to
                            > niech sie nie dziwi, ze moze dostac personalnie orczykiem w grzbiet.
                            > Rozlane mleko, itd.

                            Gwoli przypomnienia, sprawiedliwcze - Twój pierwszy (a zatem niesprowokowany
                            żadnym mlekiem) post pochodzi z 13:07. Coś w nim napisał?

                            > Ja na przyklad bardzo nie lubie klamczuszkow.

                            Czyli mnie lubisz. Szkoda.

                            > Nie lubie tez damskich bokserow.

                            Czyli mnie lubisz. Ponownie odczuwam dyskomfort.

                            > Nie lubie dzielnych pogromcow dzieci.

                            Znowu to samo. Niedobrze mi.

                            > Ani ich obroncow.

                            O, żesz w mordę...! Tak, wiem, naprawdę - lubisz mnie.

                            > I wytykam im te brzydkie nawyki.

                            Brawo. Ale co ja mam z tym wspólnego???
                            • leje-sie Re: Oczka Ci nie puszczę. Nie ma mowy. Fu! 07.04.05, 16:14
                              xiazeluka napisała:

                              > leje-sie napisał:
                              >
                              > > Jesli ktos z braku argumentow merytorycznych zaczyna pluc na dyskutanta t
                              > o
                              > > niech sie nie dziwi, ze moze dostac personalnie orczykiem w grzbiet.
                              > > Rozlane mleko, itd.
                              >
                              > Gwoli przypomnienia, sprawiedliwcze - Twój pierwszy (a zatem niesprowokowany
                              > żadnym mlekiem) post pochodzi z 13:07. Coś w nim napisał?

                              Ot to in extenso:

                              "A jeszcze polecam dyskutantom
                              Autor: leje-sie
                              Data: 07.04.2005 13:07 + dodaj do ulubionych wątków

                              skasujcie post

                              + odpowiedz cytując + odpowiedz

                              --------------------------------------------------------------------------------
                              przejazd policyjna suka w piatkowy lub sobotni wieczor w charakterze pasazera -
                              swiadka spolecznego.

                              Aby przyjrzeli sie gdy w panow wstepuje duch bojowy lacznie z nieodpartym
                              libido co to natychmiast domagaja sie ujscia.

                              Albo rozmowe z lekarzem domowym lub innym internista o tym co zdarza mu sie
                              widziec.

                              Niedobrze mi sie robi, gdy czytam apologetow przemocy rodzinnej."

                              Ze zechciales sie zaliczyc w krag apologetow przypowiescia o rozlanym mleku i
                              kilkoma innymi wypowiedziami to juz Twoja sprawa.

                              Jeszcze raz dla precyzji - rozlane mleko to przeniesienie odpowiedzialnosci z
                              bandyty na ofiare. Otwartym tekstem - "ona sama tego chciala". W sposob mniej
                              sofistykowany czesto wyrazany na salach sadowych. Przez sprawcow.



                              >
                              > > Ja na przyklad bardzo nie lubie klamczuszkow.
                              >
                              > Czyli mnie lubisz. Szkoda.
                              >
                              > > Nie lubie tez damskich bokserow.
                              >
                              > Czyli mnie lubisz. Ponownie odczuwam dyskomfort.
                              >
                              > > Nie lubie dzielnych pogromcow dzieci.
                              >
                              > Znowu to samo. Niedobrze mi.
                              >
                              > > Ani ich obroncow.
                              >
                              > O, żesz w mordę...! Tak, wiem, naprawdę - lubisz mnie.
                              >
                              > > I wytykam im te brzydkie nawyki.
                              >
                              > Brawo. Ale co ja mam z tym wspólnego???

                              Ani lubie, ani nie lubie. Ale jesli chcesz byc lubiany to zachowuj sie
                              przyzwoicie.


                              Nie jestem pierwszym, ktory zwraca Ci uwage zes pijany.

                              A teraz ponawiam prosbe o nie dyskutowanie mojej osoby (takiej jaka sobie
                              wymysliles). Nie sprawia mi bynajmniej przyjemnosci dyskutowanie Twojej osoby.
                              Sapienti sat.

                              Za pewne zwroty w moich postach szczerze przepraszam.

                              Z pogladami zas pozwalam sobie sie nie zgadzac lub zgadzac.
                              • xiazeluka Dlatego właśnie warto sobie wyjaśnić 07.04.05, 16:45
                                ...pewne rzeczy na początku. Na przykład - o co chodzi?

                                leje-sie napisał:

                                > Niedobrze mi sie robi, gdy czytam apologetow przemocy rodzinnej."
                                >
                                > Ze zechciales sie zaliczyc w krag apologetow przypowiescia o rozlanym mleku i
                                > kilkoma innymi wypowiedziami to juz Twoja sprawa.

                                Nie, mój drogi - insynuacja jest wyraźnie wymierzona: "czytam". Zapraszałeś na
                                przejażdżkę dyskutantów, by się "przyjrzeli" amatorom przemocy, zaś ich
                                rzekomych obrońców "czytasz".
                                Zechcesz może stwierdzić, że nie miałeś mnie na myśli? Śmiało, zaprezentuj
                                prawdomówność...

                                > Jeszcze raz dla precyzji - rozlane mleko to przeniesienie odpowiedzialnosci z
                                > bandyty na ofiare. Otwartym tekstem - "ona sama tego chciala".

                                Czyli - wszystko jasne? O mnie była mowa. Skąd więc te lansady "zechciales sie
                                zaliczyc"? Jeśli wsadzisz palce między zawiasy i zaboli - to do kogo masz
                                pretensje, do siebie czy do drzwi?

                                Ale rozumiem, o co Ci chodzi - doszedłeś do błędnego wniosku, że krytyka
                                wyrzucania pieniędzy w błoto to afirmacja bandziorów, nie mając przy tym
                                zamiaru zrozumieć, że szubrawcem jest niemal każdy, kto postępuje wbrew uczonym
                                wypisom krętaczy z IPZ. To, co cytowałem, to robienie z ludzi przestępców, to,
                                o czym Ty piszesz, to godna potępienia niegodziwość.
                                Kwestie doboru małżonka były rozważane w kontekście łatwości uzyskiwania
                                rozwodów.

                                > Ani lubie, ani nie lubie. Ale jesli chcesz byc lubiany to zachowuj sie
                                > przyzwoicie.

                                Nie widzę potrzeby bycia lubianym przez Ciebie.

                                > Nie jestem pierwszym, ktory zwraca Ci uwage zes pijany.

                                Mógłbym odpisać "i wzajemnie", ale ja nie powołuję się na
                                niezidentyfikowanych "innych", by dowodzić swoich racji.

                                > A teraz ponawiam prosbe o nie dyskutowanie mojej osoby (takiej jaka sobie
                                > wymysliles).

                                Nigdy nie byłeś celem niesprowokowanej napaści.

                                > Za pewne zwroty w moich postach szczerze przepraszam.

                                Proszę niniejszym o wybaczenie moich określeń, które były niesprawiedliwe i
                                nieuzasadnione.

                                > Z pogladami zas pozwalam sobie sie nie zgadzac lub zgadzac.

                                Mój nik nie jest moim poglądem.
                                • leje-sie Dlatego właśnie warto sobie wyjaśnić 07.04.05, 17:03
                                  tylko jedna rzecz:

                                  > > Niedobrze mi sie robi, gdy czytam apologetow przemocy rodzinnej."
                                  > >

                                  mialem na mysli to:

                                  (mam nadzieje, ze link zadziala)

                                  szukaj.gazeta.pl/szukaj/0,52001.html?slowo=bije%20to%20gnije
                                  Nie mogles oczywiscie tego wiedziec - nie powinienes mi jednak zarzucac napasci
                                  osobistej nie zapytawszy wpierw o fakty.

                                  Nawet bez tego trudno sie tutaj dopatrzec w mglawicowych "apologetach" ostrza
                                  skierowanego w strone konkretnych a niewinnych osob. Procz apologetow. Czytam
                                  to zdanie po raz kolejny i nie widze?

                                  Swoja droga - warto bys i Ty co nieco z tego zniwa poczytal. No, boki mozna
                                  zrywac.

                                  Zdarza mi sie w pospiechu zle przeczytac lub niedorozumiec sensu cudzych
                                  wypowiedzi. Ale nigdy az tak.


                                  I jeszcze raz - przestan o mnie fantazjowac. Toz to zupelne zboczenie. Do tego
                                  gerontofilia.

                                  Innymi slowy - nie domalowuj mi wasow ni ogona (nie insynuuj/nie ulegaj
                                  paranoi). Dyskutuj uczciwie. To o wiele bardziej produktywne.

                                  I bez inwektyw.
                                  • xiazeluka Re: Dlatego właśnie warto sobie wyjaśnić 07.04.05, 17:10
                                    leje-sie napisał:

                                    > mialem na mysli to:
                                    > (mam nadzieje, ze link zadziala)

                                    Nie zadziałał. Ponów próbę, jeśli łaska.

                                    > Nawet bez tego trudno sie tutaj dopatrzec w mglawicowych "apologetach" ostrza
                                    > skierowanego w strone konkretnych a niewinnych osob.

                                    Inaczej może - a gdzieś Ty czytał tych "apologetów"? Co to za jedni?

                                    > I jeszcze raz - przestan o mnie fantazjowac. Toz to zupelne zboczenie. Do
                                    tego gerontofilia.

                                    Ta ostatnia supozycja jest oburzająca! Tylko... jak ona się ma do "przestań o
                                    mnie fantazjować", skoro sam o to suplikujesz?

                                    > Dyskutuj uczciwie. To o wiele bardziej produktywne.
                                    > I bez inwektyw.

                                    Też coś (prychnięcie).
                                    Możesz być spokojny o mnie - o ile sam się zastosujesz do swoich postulatów.
                                    • leje-sie Zamiast linka: 07.04.05, 17:22
                                      wrzuc do wyszukiwarki

                                      "bije to gnije"


                                      Milej lektury.


                                      > Ta ostatnia supozycja jest oburzająca!

                                      Ale w dosc kulturalnych ramach. Powiedzialbym, ze jest jak na standarty FA
                                      wyjatkowo lagodna (auto)ironia.



                                      Tylko... jak ona się ma do "przestań o
                                      > mnie fantazjować", skoro sam o to suplikujesz?


                                      A tego, musze przyznac, nie rozumiem. Ze niby co? Ze niby prosze Cie bys o mnie
                                      fantazjowal? To mi znowu wyglada na Twoje no tego, no... fantazjowanie.

                                      Na tyle zas jestem tolerancyjny, ze mi tak naprawde Twoje o mnie fantazjowanie
                                      nie przeszkadza. Byles je dla siebie zachowal. Ja nic o tym nie chce wiedziec.
                          • lala.laleczna Re: Lalu, jestes jak sprawiedliwosc slepa ale tyl 07.04.05, 15:54
                            No dobrze. Ja tam mam gest i mogę przeprosić - ale co do kropy to się nie
                            wycofam ;-D
                            • leje-sie Dziekuje szlachetnie 07.04.05, 17:14
                              > No dobrze. Ja tam mam gest i mogę przeprosić

                              Wydawalo mi sie, ze po naklamaniu i insynuacjach przeprosiny sa OBOWIAZKIEM!

                              Pani jest pewna, ze Pani zalicza sie do Prawicy (prawdomownosc itp)? A co na to
                              Prawica?

                              Za pokute proponuje Pani lekture mych Dziel wybranych.

                              Tylko po to by nastepnym razem mogla mnie Pani zaatakowac slusznie i z daniem
                              racji smile
                      • xiazeluka To Cię boli??? W życiu bym na to nie wpadł... 07.04.05, 15:38
                        leje-sie napisał:

                        > Owszem wymyslasz mi wypowiedzi, poglady, sympatie ideologiczne, a sobie
                        jakies proweniencje arystokratyczne.

                        1. Twoje wypowiedzi dowodzą Twoich poglądów i sympatii ideologicznych. Jeżeli
                        twierdzisz, że tak nie jest, to znaczy, że kłamiesz względnie piszesz od
                        rzeczy, ot tak, z braku innych rozrywek.
                        2. Moje "proweniencje" są faktem.

                        > Niech Ci bedzie to ostatnie - nie nazwe Cie "perfumowanym chamem" bo
                        arytokraty nie wypada chamem nazywac, tylko "perfumowanym ch..."

                        Właśnie o tych kompleksach pisałem w tytule postu.
                        Wiesz, że akurat Ciebie o nie nie podejrzewałem? Naiwny jednak jestem.

                        > To Ty sie widzisz malym Luka ze szkoly podstawowej? Mialem racje. Z "My
                        > name is Luca". Nie chce wiedziec kto sie na Ciebie sie w krzakach czail. Sam
                        > musisz sobie z tym poradzic. Mnie w to nie wciagaj.

                        Sam się zgłosiłeś, pedofilu. Więc wykaż teraz odrobinę odwagi osobistej.

                        > Zal mi Cie, mimo wszystko.

                        No nie, kolejne rozczarowanie - tak cwany i wytrawny polemista sprzedaje tekst,
                        będący szczytem mozliwości intelektualnych czwororęcznych??? Przeceniłem Cię,
                        kolego.
                        • leje-sie I nie wpadles, znowu cos o mnie wyfantazjowales... 07.04.05, 15:50
                          A przeciez napisalem kilkanascie razy bardzo duzymi literami.

                          To mnie boli:

                          Ja na przyklad bardzo nie lubie klamczuszkow.

                          Nie lubie tez damskich bokserow.

                          Nie lubie dzielnych pogromcow dzieci.

                          Ani ich obroncow.


                          I dlatego mi Ciebie zal coraz bardziej.
                          • xiazeluka Przestań spamować. 07.04.05, 15:53
                            Odpowiedzi udzieliłem powyżej.
          • dachs Re: Szmato, gnoju, ku.., debilu, kretynie, idioto 07.04.05, 14:17
            leje-sie napisał:

            > Dachsie, piszesz wbrew wlasnemu rozsadkowi.

            Wrecz przeciwnie, wlasnie rozsadek przywoluje na pomoc kiedy czytam Twoje
            dalsze wywody:

            > "Ja tylko lekkiego klapsa dalam" mowi matka o zmasakrowanym dziecku.

            i rozsadnie zastanawiam sie jak to sie dzieje, ze dorosla osoba przyklady
            niewatpliwego gwaltu chce koniecznie wcisnac na przeciwny koniec skali.
            Ze matka sie tak tlumaczy rozumiem (chce uniknac kary), rozsadny sedzia uwierzy
            wlasnym oczom i da odpowiedni wyrok.
            Ale jezeli klaps bedzie zapisany w kodeksie jako przstepstwo, nastepny rozsadny
            sedzia bedzie musial za ten klaps skazac, choc rumiany i rozhulany bachor w
            czasie rozprawy zdemoluje pol sali sadowej.
            Wskaz mi prosze, kto broni tu bandziorow, sadystow, brutali?
            Nie zauwazylem ani jednego takiego postu.
            Natomiast zauwazylem, ze ludzi traktujacych patologie jako patologie ustawia
            sie chetnie do kata i przybija na leb sfalszowane etykietki.

            > Rozziew miedzy przemoca a pedagogika jest dosc duzy. Nie mieszaj wiec kart i
            > nie udawaj, ze bronia (autorzy broszury i prawodawcy) tobie napomniec
            > czterolatka przed niewlasciwym postepowaniem.

            Gdybym w opisanym przeze mnie wypadku, trzepnal lekko szczeniaka w tylek
            (zwlaszcza jak nie bylby to moj szczeniak), nie wywinalbym sie od wyroku. Moze
            nie kryminal, ale wysoka grzywna. Tak jest w Niemczech. Moze Szwedzi nie
            stracili jeszcze calkiem umiaru. Zycze Ci by tak zostalo. smile)

            > Widziales kiedys wylamane drzwi mieszkania, bo pan i wladca - po rozwodzie -
            > zapragnal seksu i domowego ogniska.

            Widziec nie widzialem, ale nie trudno sobie wyobrazic.
            Nie jest dobrze, ze brutal taki ma teraz mozliwosc podac zone do sadu, za gwalt
            w rodzinie.
            Przypominam moj ulubiony fragment:
            "Przemoc seksualna, np. "nieakceptowanie pieszczot i praktyk seksualnych,
            krytyka zachowań seksualnych itp."

            Chcesz dalej odwolywac sie do rozsadku?

            > Owszem, kazdy przestepca zasluguje na adwokata.
            > Ale przechodzi moje pojecie branie strony bandyty przeciw ofierze.

            Rozumiem, ze mnie juz zakwalifikowales. smile)
            Na podstawie konstrukcji myslowej "kto twierdzi ze prokurator jest idiota,
            staje po stronie bandyty"
            Gdyby to chociaz byla jakas nowa jakosc w dyskusji, ale przeciez to typowy
            schemat myslenia politycznych poprawniakow.

            Dlatego nie bede juz pytal czy przechodzi Twoje pojecie sprzeciw wobec
            rozszerzaniu pojecia bandyty na kazdego, kto sie autorowi broszurki nie podoba?

            borsuk
            • leje-sie Re: Szmato, gnoju, ku.., debilu, kretynie, idioto 07.04.05, 14:28
              > > Dachsie, piszesz wbrew wlasnemu rozsadkowi.
              >

              Otoz dlatego zaproponowalem wizje lokalna wszystkim, ktorzy sie w watku
              wypowiadaja. Sady, izby zatrzyman, lekarze, policja.

              Zapytaj i poznaj.

              Wtedy moznaby nie na zimno, a na goraco skonfrontowac rzeczywistosc i opisy
              broszury.

              > Dlatego nie bede juz pytal czy przechodzi Twoje pojecie sprzeciw wobec
              > rozszerzaniu pojecia bandyty na kazdego, kto sie autorowi broszurki nie
              podoba?

              A ja wlasnie zapytam czy przechodzi Twoje pojecie sprzeciw wobec rozszerzaniu
              pojecia "niewinny klaps" na znecanie sie nad dziecmi?

              Po raz pierwszy bierze mnie rzeczywista cholera na retoryczne wywijasy z
              przytupami Luki i Twoje i pomniejszych kombatantow.

              Nie miejsce, nie temat.
              • dachs Re: Szmato, gnoju, ku.., debilu, kretynie, idioto 07.04.05, 14:33
                leje-sie napisał:

                > Nie miejsce, nie temat.

                Dodalbym: nie czas.

                Ale miejsce dobre jak kazde inne, a temat wazny jak malo ktory inny.
                Ale poniewaz "nie czas" - do zobaczenie kiedy indziej.

                borsuk
    • kropekuk To dokladnia kopia poradnikow Unijnych. W UK 07.04.05, 13:04
      w.w. obowiazuje od dawna, choc sa ciagle problemy w skazywaniu za przemoc
      seksualna i ekonomiczna. I nie chodzi tu o to, co kolega w swej nieswiadomosci
      i przez pryzmat swej normalnosci przytacza, ale np. o gwalt w malzenstwie, o
      zmuszanie partnerki do typu seksu, ktorego nie lubi - np. analnego , oralnego,
      grupowego, czy sado-masochistycznego etc. W ekonomicznym - szantaz "pana i
      wladcy", ktory na zycie da za slepe posluszenstwo. Albo i nie da...
      Tu sie nie ma co smiac, panie normalny - nie brak na swiecie bandytow i
      zboczencow i ich jakos prawo musi okielznac.
      • lala.laleczna Re: To dokladnia kopia poradnikow Unijnych. W UK 07.04.05, 13:18
        kropekuk napisał:

        > w.w. obowiazuje od dawna, choc sa ciagle problemy w skazywaniu za przemoc
        > seksualna i ekonomiczna. I nie chodzi tu o to, co kolega w swej
        nieswiadomosci
        > i przez pryzmat swej normalnosci przytacza, ale np. o gwalt w malzenstwie, o
        > zmuszanie partnerki do typu seksu, ktorego nie lubi - np. analnego ,
        oralnego,
        > grupowego, czy sado-masochistycznego etc. W ekonomicznym - szantaz "pana i
        > wladcy", ktory na zycie da za slepe posluszenstwo. Albo i nie da...
        > Tu sie nie ma co smiac, panie normalny - nie brak na swiecie bandytow i
        > zboczencow i ich jakos prawo musi okielznac.

        To ten poradnik jest PRAWEM?
        Brawo, brawo. Wreszcie moża parlament rozgonić na cztery wiatry ;-D
        • kropekuk IDIOTKO: SA TZW. ACTS OF PARLIAMENT 07.04.05, 13:23
          Ow poradnik jest WTORNY do regulacji prawnych; co ciekawsze - IDIOTKO - owe
          regulacje prawne istnieja juz i w Polsce, tylko panie i taka ciemnota jak ty o
          tym nie wiedza...
          • lala.laleczna Ooo, JUŻ rękoczyny? ;-D Tak szybko argumenty się 07.04.05, 13:30
            wyczerpały ;-(((
            kropekuk napisał:

            > Ow poradnik jest WTORNY do regulacji prawnych;
            I o to chodzi, kropku, o to. Po kukardę, dziecko, korzystać z ersatzu, gdy
            można z oryginału?
            co ciekawsze - IDIOTKO - owe
            > regulacje prawne istnieja juz i w Polsce, tylko panie i taka ciemnota jak ty
            o
            > tym nie wiedza...
            Wiedzą, wiedzą, dziecino, i nie potrzebujemy do tego żadnych broszurek, jak
            wasze ciemne anglosaskie kobietki ;-D
            • kropekuk Idiotka to nie rekoczyn, to KONSTATACJA FAKTU 07.04.05, 14:32
              Nizej: detale na temat twej wiedzy o NORMALNYCH PANSTWACH UNII, ciotko z Pcimia
              (Pcimowi nie uwlaczajac, bo i tam taka zakala sie moze trafic)
              • lala.laleczna Żeganam, żałosnyb człowieczku. 07.04.05, 14:38
                kropekuk napisał:

                > Nizej: detale na temat twej wiedzy o NORMALNYCH PANSTWACH UNII, ciotko z
                Pcimia
                >
                > (Pcimowi nie uwlaczajac, bo i tam taka zakala sie moze trafic)
      • xiazeluka Biedny Albion... Zaraza już i tam dotarła? 07.04.05, 13:20
        Zmuszanie do czegoś nieakceptowalnego to jedno, a robienie ludziom wody z mózgu
        to drugie, szczególnie, że stręczyciele mają w łapskach państwowe maczugi.

        Po drugie: nikt tu nie twierdzi (poza jednym skandynawskim kłamczuszkiem), że
        nie należy ścigać przestępców i dręczycieli.

        Po trzecie: jak ktoś się żeni z bandytą, to niech się nie dziwi, że ów
        dżentelmen nie znosi sprzeciwu.
        • lala.laleczna Re: Biedny Albion... Zaraza już i tam dotarła? 07.04.05, 13:23
          > Po trzecie: jak ktoś się żeni z bandytą, to niech się nie dziwi, że ów
          > dżentelmen nie znosi sprzeciwu.
          No, tu można polemizować. Odwieczne marzenie dziewczęcia idącego za mąż za
          pijaka: "po ślubie się zmieni" ;-D
          • kropekuk Lala, ty naprawde jestes STARA IDIOTKA...Przemoc 07.04.05, 13:27
            nie musi byc zwiazana z alkoholizmem: to czeste, ale nie jest regula. I z
            faktu, ze twoj stary po pijaku leje wcale nie wynika, ze to NORMA.
            • lala.laleczna To chyba ciebie stary po pijaku leje, i to po 07.04.05, 13:33
              twoim pijaku ;-((( sądząc z nielogiczności tegoż akurat postu, nie związanego
              logicznie z niczym, co napisałam.
              kropekuk napisał:

              > nie musi byc zwiazana z alkoholizmem: to czeste, ale nie jest regula. I z
              > faktu, ze twoj stary po pijaku leje wcale nie wynika, ze to NORMA.
              • kropekuk Leje, zdradzasz kompleksy zaciukanej zony... 07.04.05, 14:33

                • lala.laleczna Mój mąż co prawda nie ma urody Georga Clooneya, 07.04.05, 14:40
                  ale za to jest normalny ;-D
                  • kropekuk Prawdziwy Polak i katolik: katechizmu nie zna, za 07.04.05, 14:42
                    to zalobe przybral... A w lozku raz do roku okolo Wielkanocy i to w zboznym
                    celu mienia dziatek. Ze o pozycji misjonarskiej i zgaszonym swietle nie
                    wspomne...I jeszcze do tego brak urody. Horror... Chyba,ze i ty nie jestes MM.
                    • lala.laleczna Czy ty masz jakiś atak? Może to jest uleczalne! 07.04.05, 14:46
                      kropekuk napisał:

                      > to zalobe przybral... A w lozku raz do roku okolo Wielkanocy i to w zboznym
                      > celu mienia dziatek. Ze o pozycji misjonarskiej i zgaszonym swietle nie
                      > wspomne...I jeszcze do tego brak urody. Horror... Chyba,ze i ty nie jestes MM.
                • leje-sie Re: Leje, zdradzasz kompleksy zaciukanej zony... 07.04.05, 14:43
                  Ech, chyba jednak bede sobie musial nowy nick wymyslac smile

                  Anim zaciukany, anim zacukany, anim zona, anim zena.

                  Ja wiem, ze to nie o mnie bylo. ale nastepnym razem uzyjcie poreczniejszego
                  synonimu.

                  Bo moge na lewe oko nie doczytac i brzydkim slowem bez dania racji rzuce.
          • xiazeluka A właśnie, że nie, pani Lalu! 07.04.05, 13:39
            Dziewczęta często się wydają za barczystych osobników w markowych dresach,
            którzy traktują je przedmiotowo od pierwszego wejrzenia. Zatem adoratorki
            tychże bawołów o ciężkim spojrzeniu nie liczą na dobre traktowanie, ponieważ
            nadziei i tak na to nie ma, ale przyciąga je emanacja samczej siły, co być może
            przekłada się na mocne geny, a zatem silne potomstwo.
            Logiki w tym brak, ale to chemia, a nie traktat matematyczny.
            • lala.laleczna Dresy nie zawsze bywają markowe co prawda, ale 07.04.05, 13:41
              ogólnie nie będę się bardzo upierać, bo ja tylko tak sobie żartowałam ;-D
              • landkarte w czasie zaloby? 07.04.05, 13:53
                ranisz moje uczucia, czy nie mozesz miec wiecej empatii?
                • lala.laleczna Re: w czasie zaloby? 07.04.05, 14:02
                  landkarte napisał:

                  > ranisz moje uczucia, czy nie mozesz miec wiecej empatii?
                  Po pierwsze - ciebie może zranić wyłącznie nosorożec.
                  Po drugie - ja nie żartowałam z papieża.
                  Po trzecie - aż boję się myśleć o współodczuwaniu z tobą, bo ja
                  mocno "brzydliwa" jestem.
              • kropekuk Lala to wie napewno: z wlasnego doswiadczenia z 07.04.05, 14:36
                dresami w Pcimiu...
                • lala.laleczna Naprawdę jesteś wyjątkowo żałosny. Tak bardzo, 07.04.05, 14:43
                  że zaczynam rozważać, czy nie mają racji ci, co przypisują ci chorobę umysłową.

                  kropekuk napisał:

                  > dresami w Pcimiu...
            • kunce Re: A właśnie, że nie, pani Lalu! 07.04.05, 13:57
              chemią nazywasz zespół urazów i nieprawidłowe postawy wyniesione z rodzinnego
              domu i traktowane jako normę?
              jeżeli 9 na 10 córek alkoholików ma mężów alkoholików - uważasz to za chemię?
              dlaczego, skoro uznaje sie za prawdziwe twierdzenie o dziedziczeniu biedy,
              neguję sie twierdzenie o dziedziczeniu patologii?
              a nawet w domach niepatologicznych zdarzaja sie nieprawidłowe reakcje na pewne
              napięcia - i te także dzieci dziedziczą, bo jest to ich kulturowe dziedzictwo.
              Dlaczego, skoro jest zgoda na przeciwdziałanie dziedziczeniu biedy i zmiana
              postaw ludzi, społecznych i ekonomicznych, za dzwne uważa się chcęć przerwania
              tłańcucha dziedzictwa przemocy?
              • xiazeluka Re: A właśnie, że nie, pani Lalu! 07.04.05, 14:11
                Chemią nazywam to, co potocznie określa się jako "miłość". Kiedy jednak
                fenyloetyloamina przestaje działać, to wtedy małżeństwo przechodzi prawdziwy
                test odporności na rutynę - dlatego właśnie tak istotne jest poznanie wybranka
                PRZED ślubem, a nie szarża na oślep a la Britni Spirs.

                Dzieci alkoholików, proszę Pani, są w większości zaprzysięgłymi wrogami
                alkoholu. Wiem coś o tym, mam okazję niemal codziennie przebywać wśród
                wychowanków domu dziecka. Dlaczego? Dlatego, że dzieci te pojęły prostą
                konsekwencję nadużywania wody ognistej, dlatego Pani teoria się nie sprawdza.

                No, ale skoro twierdzi Pani, że nawet w "domach niepatologicznych zdarzaja sie
                nieprawidłowe reakcje na pewne napięcia - i te także dzieci dziedziczą", to nie
                ma rady, należy dzieci odbierać rodzicom i przekazywać w ręce nieomylnych
                urzędników. Ci utulą, ukochają i wychowają bezstresowo wszystkie szkraby na
                dobrych komunistów.
                • kunce Re: A właśnie, że nie, pani Lalu! 07.04.05, 14:28
                  > Dzieci alkoholików, proszę Pani, są w większości zaprzysięgłymi wrogami
                  > alkoholu.

                  niestety, jest Pan w błędzię
                  skoro dotarł Pan na strone Niebieskiej Linii, prosze pogrzebać w danych
                  Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, której szefem jest
                  prof. Jerzy Mellibruda, syn alkoholika

                  to, że trzeba korygować nieprawidłowe reakcje nie oznacza, że należy dzieci
                  odbierać rodzinie - lubie Pan ośmieszać tezy dyskutanta stawiając jako jedyne
                  rozwiązanie absurdalne tej tezy przeinaczenie
                  ale mozna pomagac rodzinie zrozumieć błędy

                  a co do tej chemii czyli milości u dzieci alkoholików - mechanizm "zakochiwania
                  się" w typach podobnych do ojca, którego nienawidziło sie i kochało
                  rozpaczliwie jednoczesnie, nie ma z prawdziwa chemią wiele współnego
                  specjaliści od DDA czyli Dorosłych Dzieci Alkoholików tyle razy omawiali ten
                  mechanizm,, że ja juz tu nie będę (mozna spobie poszukac na Googlach)
                  • xiazeluka Re: A właśnie, że nie, pani Lalu! 07.04.05, 14:40
                    kunce napisała:

                    > skoro dotarł Pan na strone Niebieskiej Linii, prosze pogrzebać w danych
                    > Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, której szefem jest
                    > prof. Jerzy Mellibruda, syn alkoholika

                    Sugeruje Pani, że prof. Mellibruda jest aktywnym alkoholikiem? No, to wiele
                    tłumaczy.

                    > to, że trzeba korygować nieprawidłowe reakcje nie oznacza, że należy dzieci
                    > odbierać rodzinie - lubie Pan ośmieszać tezy dyskutanta stawiając jako jedyne
                    > rozwiązanie absurdalne tej tezy przeinaczenie

                    Nie, proszę Pani. Ja kwestionuję w ten sposób Pani ocenę ("trzeba korygować" w
                    rodzinach niepatologicznych), ponieważ jest to skandaliczna agresja na
                    instytucję rodziny, którą tworzą ludzie, a nie zaprogramowane roboty. Jeśli
                    rodzic wyjdzie z nerwów i lekkomyślnie uczyni coś, co Pani
                    nazywa "nieprawidłową reakcją", to jest doskonała okazja, by dziecko (o ile
                    ta "reakcja" rzeczywiście była niesprawiedliwa) wymagrodzić, ukochać, pokazać,
                    że jest kochane. Pani niestety promuje oziębłość uczuciową, szablon wedle z
                    góry nakreślonego politpoprawnego wzorca, gdzie nie ma miejsca na ludzkie
                    omyłki - bo jacyś terroryści chcą je natychmiast "korygować".
                    Wskazuję zatem na konsekwencję Pani szalonych pomysłów, a nie je ośmieszam - to
                    ie moja wina, że Lewica nie potrafi nigdy pojąć konsekwencji swych decyzji.

                    > ale mozna pomagac rodzinie zrozumieć błędy

                    Precz od mojej rodziny.

                    > a co do tej chemii czyli milości u dzieci alkoholików -
                    mechanizm "zakochiwania
                    > się" w typach podobnych do ojca, którego nienawidziło sie i kochało

                    Pisałem o miłości ogólnie, a nie skomplikowanych zależnościach córka-ojciec,
                    gdzie oprócz związków chemicznych istnieją przełożenia na więzy krwi i
                    tradycyjnie rozumiane powinności.
                • kropekuk Wiesz, ze sklonnosc do halucynogenow jest 07.04.05, 14:41
                  GENETYCZNA? Moga byc wrogami, ale ulegna nalogowi o wiele szybciej, nizli ktos
                  bez tychze genow. O Boze, jaka ta Polska zacofana ! Rak nieuleczalny, o
                  genetyce guzik wiedza...Horror!
        • kropekuk Bandytyzm moze wyjsc i pozniej, a ty i ROZWODOW 07.04.05, 13:25
          nie dopuszczasz...Oj, bedziesz sie smazyl w piekle, "humanisto" o "sercu
          Jezusowem"...
          • lala.laleczna Ale ja rozwody dopuszczam ;-D 07.04.05, 13:30
            kropekuk napisał:

            > nie dopuszczasz...Oj, bedziesz sie smazyl w piekle, "humanisto" o "sercu
            > Jezusowem"...
          • xiazeluka Co to znaczy "wyjść później"? 07.04.05, 13:42
            Skąd? Z doktora Dżekyla wyskoczy mister Hajd?

            Pani nie rozumie prostej konsekwencji: jeśli byłoby skrajnie trudno otrzymać
            rozwód, to wiele osób by się solidnie zastanowiło, zanim powzięło decyzję o
            ożenku. Tym samym wyeliminowana zostałaby w znacznym stopniu ta cudaczna
            ewentualność "się pojawi w przyszłości, jak tu już będzie przedszkole".

            No, ale jak ludzie mają być odpowiedzialni za swoje czyny, skoro decyzje za
            nich podejmują urzędasy? To nie humanizm, ale socjalizm, droga Pani.
            • kropekuk Jaka pani, czlowieku? Jaka pani? 07.04.05, 14:45
              Tak. Z DR Jekylla wyskakuje Mr Hyde...Dosc dobrze opisany personality disorder.
              Wiecej wiedzy, mniej sadow, mily panie.
              • xiazeluka Nie pani? Nie wierzę 07.04.05, 14:55
                Pułkownik Luschke nauczął, że pewne rzeczy się nie zdarzają. Po prostu! Nie
                zdarzają się, ponieważ zdarzyć się nie mogą. Tak samo niemożliwym jest, by
                mężczyzna miał rozum kobiety. Proszę Pani.
                • lala.laleczna No nie wiem. Kropa się reklamuje jako nosiciel 07.04.05, 16:04
                  urody George`a Clooney`a w końcu, a nie Madonny. A że ma umysłowość i
                  upierdliwość typowo babską, to fakt.
    • babariba666 w moim miasteczku 'okupanci' wszyscy... 07.04.05, 13:18
      ...są na państwowych etatach nauczycielskich.
      960 godzin lekcyjnych = 12 lat x 10 mieś x 2 godziny lekcyjne (o religii mowa)
      960 godzin lekcyjnych = 10 mieś x 40 tygodni x 24 godz/tygodniowo
      • xiazeluka Biedna babiaryba... 07.04.05, 13:22
        ...jeszcze do niego nie dotarła, że w tym socjalistycznym kraju istnieje
        obowiązek szkolny.
        • babariba666 jaka tam biedna... 07.04.05, 13:36
          ...strzymałem jakoś fakt, że w ciągu 12 lat wypełniania 'obowiązku szkolnego' przez moje młode, zostałem (a właściwie moje młode) OKRADZIONY z całego jednego roku szkolnego, za który zapłaciłem przecież!!!
          xiazieluka ma to .... i słusznie pewnie, bo potrzeby wychowawcze, które xiazieluka ma (lub będzie miał) w stosunku do swojego potomstwa i tak zapewnia już 'socjalistyczny kraj' (to wg. liberalnej xia...), a moje potrzeby można ciepłym moczem... - też według liberalnej xiazieluki.
          A poza tym wszystko jest normalne
          • allegro.con.brio Re: jaka tam biedna... 07.04.05, 13:56
            Co tam przez dwanaście lat. Tracisz dużo więcej. Kretyn52 wyliczył że nie mniej
            niż 5 miliardów rocznie. (w dolarach) Z tym świnią Urbanem wyliczyli. I dalej
            liczą, Bóg jeden wie na co.
            • babariba666 ja nie liczę tu niczego w pieniądzach żadnych... 07.04.05, 15:54
              ...godziny lekcyjne, które moje młode przepałętało po szkolnych korytarzach przez 12 lat policzyłem tylko konkretnie w miarę.
              Bo ani mu nikt w tym czasie kiedy NIE CHODZIŁ na religię prowadzoną przez katolickiego katechetę nie zapewnił zajęć z etyki, która miałą być z godnie z ustawą nauczana alternatywnie, ani nawet podstawowej opieki, która się należała dziecku powierzonemu PUBLICZNEJ szkole jak psu miska.
              ---
              Nasza Sokółka
              • lala.laleczna A ty, jako rodzic, nie mogłeś wymóc na dyrekcji 07.04.05, 15:58
                szkoły, by religia była na pierwszej lub ostatniej lekcji? Czy po prostu ci nie
                zależało?
          • xiazeluka Zawieramy sojusz, towarzyszu? 07.04.05, 14:14
            Nie chcecie religii w szkołach? Ja również (katechezy winno się odbywać w
            salach przykoscielnych). Mam więc propozycję, która tę irytującą towarzysza
            sytuację naprawi: należy zlikwidować przymus szkolny i sprywatyzować oświatę.
            Wtedy towarzysz będzie sobie mógł wybrać dla swego biednego potomstwa dowolną
            szkołę, łącznie z Kadrową Szkoła Podstawową im. czerwonego Sztandaru.
            Co towarzysz na to?
            • babariba666 ot, i by się sojusz nawionzać raczył z Panem... 07.04.05, 15:46
              Grabiom prawie.
              Ale moje młode już jest, za 'obowiazkiem szkolnym' i mnie to nie dotyczy.I dlatego dla Pana Grabi mam propozycję - załóżmy najpierw armię jaką kontraktorską i wystąpmy w przetargu na obronę III Rzeszypospolitej.
              A jak moje młode w wieku bedzie rozmnażalnym, pogadamy o zniesieniu obowiązku szkolnego.
              • xiazeluka To znaczy "nie" czy "może"? 07.04.05, 15:57
                Z grabiami był uważał. Zaboli, jak się na nie nadepnie.

                Bronić III Rzesz... Rzeczpospolitej jakoś mi się nie uśmiecha, bo i za kogóż
                miałbym pierś nadstawiać? Za skorumpowanych polityków, biurokratów, złodziei (w
                skrócie - socjalistów) i wylansowanych przez TV kretynów?
    • grabinia26 [...] 07.04.05, 14:23
      Wiadomość zostałaby usunięta ze względu na złamanie prawa lub tymczasowego
      regulaminu.

      Dlatego też ją sobie NA RAZIE odpuszczę.
    • d.nutka1 Re: Na co okupanci wydają nasze pieniądze? 07.04.05, 14:32
      filozoficznie, a nawet pseudo

      kazdy ma swojego "okupanta", którego nosi w sobie lub za jako swój cień
      dla jednych może nim być jego Anioł Stróż
      dla innych podszepty ojca kłamstwa, czyli diabła lub szatana
      a dla innych wreszcie urojony okupant w postaci UE

      czyżby przemoc w rodzinie było "urojonym dziełem kobiet" stwarzającym sobie
      urojonego okupanta w postaci mężczyzny?
      tak wywnioskowałam z okupacyjnej mowy luki?
      • lala.laleczna Re: Na co okupanci wydają nasze pieniądze? 07.04.05, 14:41
        d.nutka1 napisała:

        > filozoficznie, a nawet pseudo
        >
        > kazdy ma swojego "okupanta", którego nosi w sobie lub za jako swój cień
        > dla jednych może nim być jego Anioł Stróż
        > dla innych podszepty ojca kłamstwa, czyli diabła lub szatana
        > a dla innych wreszcie urojony okupant w postaci UE
        >
        > czyżby przemoc w rodzinie było "urojonym dziełem kobiet" stwarzającym sobie
        > urojonego okupanta w postaci mężczyzny?
        > tak wywnioskowałam z okupacyjnej mowy luki?
        Źle wywnioskowałaś.
        • kropekuk Wg, lali to kobiety same sa damskim bokserom winne 07.04.05, 14:47
          I ja tez tak sadze - sa winne, ze daja fallusom "druga szanse", zamiast bydlaka
          zapudlowac na dluzej.
          • lala.laleczna O rany. To już delirium. 07.04.05, 14:49
            > I ja tez tak sadze - sa winne, ze daja fallusom "druga szanse", zamiast
            bydlaka
            >
            > zapudlowac na dluzej.
            A ja uważam, że bydlakowi nie powinno się dawać nawet PIERWSZEJ szansy ;-D
            • d.nutka1 Re: O rany. To już delirium. 07.04.05, 15:01
              lala.laleczna napisała:

              > > I ja tez tak sadze - sa winne, ze daja fallusom "druga szanse", zamiast
              > bydlaka
              > >
              > > zapudlowac na dluzej.
              ---------------------------
              > A ja uważam, że bydlakowi nie powinno się dawać nawet PIERWSZEJ szansy ;-D
              ---------------------------
              a co na temat dawania szans mówi katechizm?
              czyżby odpuszczanie grzechów mylił z mitem fallusa, który ma za zadanie robić
              coś odrotnego do "odpuszczania" właśnie?
              ale w tym miejscu to każda szanująca się dama spuszcza raczej oczy
              poza tym mamy dni żałoby jeszcze i temat ukazał się przed czasem z naruszeniem
              dni o godności ludzkiej mówiących szczególnie wyraźnie
              • lala.laleczna Nie pisałam nic o katechizmie, danutko, i nie o 07.04.05, 15:05
                katechizmie jest ten wątek. Ten wątek jest o prawie i o "poprawianiu" prawa
                przez pewną broszurę. Skąd ci się wziął katechizm?
                • d.nutka1 Re: Nie pisałam nic o katechizmie, danutko, i nie 07.04.05, 15:15
                  lala.laleczna napisała:

                  > katechizmie jest ten wątek. Ten wątek jest o prawie i o "poprawianiu" prawa
                  > przez pewną broszurę. Skąd ci się wziął katechizm?

                  z życia laluniu, z życia!!!
                  przecież prawo jest dla życia!!!
                  życiu ma służyć, no nie?
                  • lala.laleczna Nie rozumiem. W dyskusję na temat układania prawa, 07.04.05, 15:20
                    stosowania prawa i nieprzestrzegania prawa raptem wciągasz katechizm. Twoim
                    zdaniem, ma się to jakoś do dyskusji. No to wytłumacz, jak to logicznie
                    powiążesz z moją wypowiedzią? No przecież ja na "Kapitał" się nie powołuję w
                    związku z twoimi wypowiedziami, prawda?
                    • d.nutka1 Re: Nie rozumiem. W dyskusję na temat układania p 07.04.05, 15:32
                      lala.laleczna napisała:

                      > stosowania prawa i nieprzestrzegania prawa raptem wciągasz katechizm. Twoim
                      > zdaniem, ma się to jakoś do dyskusji. No to wytłumacz, jak to logicznie
                      > powiążesz z moją wypowiedzią? No przecież ja na "Kapitał" się nie powołuję w
                      > związku z twoimi wypowiedziami, prawda?

                      no to może laleczko przeczytasz jeszcze raz , tym razem ze zrozumieniem,post
                      otwierający wątek i czy w tym poście otwierającym jest propozycja o dyskusji na
                      temat prawa i jego przestrzeganiem?
                      może to ja nie przeczytałam ze zrozumieniem ten post otwierający, w którym
                      autor ustosunkowywał się do pewnego raportu
                      a raport to chyba jeszcze nie prawo-czyż nie?
                      • d.nutka1 Re: Nie rozumiem. W dyskusję na temat układania p 07.04.05, 15:34
                        d.nutka1 napisała:

                        > lala.laleczna napisała:
                        >
                        > > stosowania prawa i nieprzestrzegania prawa raptem wciągasz katechizm. Two
                        > im
                        > > zdaniem, ma się to jakoś do dyskusji. No to wytłumacz, jak to logicznie
                        > > powiążesz z moją wypowiedzią? No przecież ja na "Kapitał" się nie powołuj
                        > ę w
                        > > związku z twoimi wypowiedziami, prawda?
                        >
                        > no to może laleczko przeczytasz jeszcze raz , tym razem ze zrozumieniem,post
                        > otwierający wątek i czy w tym poście otwierającym jest propozycja o dyskusji
                        na
                        >
                        > temat prawa i jego przestrzeganiem?
                        > może to ja nie przeczytałam ze zrozumieniem ten post otwierający, w którym
                        > autor ustosunkowywał się do pewnego raportu
                        > a raport to chyba jeszcze nie prawo-czyż nie?

                        a nawet nie raport tylko jakiś tam poradnik o przemocy, której rzekomo nie ma
                        według autora tego wątku i sobie pokpiwa,tenże autor, z kobiet, które przemocy
                        doświadczają ponoć rzekomo tylko
                      • lala.laleczna Re: Nie rozumiem. W dyskusję na temat układania p 07.04.05, 15:36
                        > no to może laleczko przeczytasz jeszcze raz , tym razem ze zrozumieniem,post
                        > otwierający wątek i czy w tym poście otwierającym jest propozycja o dyskusji
                        na
                        >
                        > temat prawa i jego przestrzeganiem?
                        Owszem, jest. Przeczytaj dokładnie całość.
                        > może to ja nie przeczytałam ze zrozumieniem ten post otwierający,
                        Owszem, nie przeczytałaś lub nie zrozumiałaś.
                        w którym
                        > autor ustosunkowywał się do pewnego raportu
                        > a raport to chyba jeszcze nie prawo-czyż nie?
                        Rzekłam - przeczytaj całość.
                        Natomiast o katechizmie z całą pewnością, danuteczko, nigdzie nic nie ma.
                        • d.nutka1 Re: Nie rozumiem. W dyskusję na temat układania p 07.04.05, 15:53
                          lala.laleczna napisała:

                          > Natomiast o katechizmie z całą pewnością, danuteczko, nigdzie nic nie ma.

                          ale katechizm laleczko to ja mam zawsze przy sobie i na języku a też pod
                          paluszkami gdy stukam w klawiaturkę
                          i co zabronisz mi pisać z duchem katechizmu pod moimi paluszkami nawet o prawie?
                          na twoje i moje szczęście to nie ja stanowię prawo!
                          • lala.laleczna A, to ty po prostu tak sobie stukasz w klawiaturkę 07.04.05, 15:55
                            nie zważając na sens. Wolno ci.
          • babariba666 lala katobarbie jest delikatne 07.04.05, 15:56


            • lala.laleczna Re: lala katobarbie jest delikatne 07.04.05, 16:03
              ??????????
    • hymen Re: Na co okupanci wydają nasze pieniądze? 07.04.05, 16:09
      xiazeluka napisała:

      > ***UWAGA: "przemoc w rodzinie" to kamuflaż, zasłona dymna; wbrew deklaracji z
      > pierwszej strony poradnika, zwrot ten znaczy "przemoc meżczyzny wobec
      > kobiety".

      około 6% przyznaje się do bycia ofiarą przemocy w domu i taka jest skala tego
      zjawiska. Ponadto: "Większość ludzi, którzy doświadczyli przemocy w domu, padła
      jej ofiarą wielokrotnie. Spośród tych, którym przydarzyło się to w najbliższej
      okolicy, połowa miała takie doświadczenia przynajmniej kilka razy. Ofiary
      agresji zadanej poza najbliższą okolicą zwykle doświadczyły jej tylko raz.
      Mężczyźni dwukrotnie częściej niż kobiety przyznają, że zdarzyło im się paść
      ofiarą przemocy. Co czwarty mężczyzna i co ósma kobieta ma za sobą takie
      doświadczenia. Wraz z wiekiem maleje częstość deklaracji, że respondent padł
      ofiarą agresji. W miastach,zwłaszcza największych, więcej badanych deklaruje,
      że miało tego rodzaju doświadczenia. Mężczyźni zdecydowanie częściej niż
      kobiety spotykają się z przemocą na ulicy, w lokalu. Nieco częściej deklarują,
      że zetknęli się z tym zjawiskiem w środkach komunikacji, w pracy lub w szkole.
      Kobiety były ofiarami przemocy w domu częściej niż mężczyźni."


      Nie jest żadną pomocą ta broszura i jest to wyrzucanie pieniędzy w błoto i na
      dodatek miesza ludziom w głowach takie podejście do problemu. W większości
      przypadków w rodzinach, gdzie występuje przemoc, jest to obustronna agresja
      obojga małżonków. Pokrzywdzone są tu przede wszystkim dzieci.
      • wikul Mam erotyczne pomysły.. : P 07.04.05, 23:18
        Mam erotyczne pomysły.. : P
        Autor: Gość: Dziewczyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
        Data: 13.09.2004 16:07 + dodaj do ulubionych wątków
        --------------------------------------------------------------------------------
        Hey... Jestem nastolatką. Raczej z tych starszych nastolatek. I do tego
        początkującą w sferach miłosnych. Chodzi o to, że podoba mi sie jeden
        chłopak. Jest moim kolega, ale bardzo chciałąbym zrobić z nim coś
        odbiegajacego od normy (wiem, że on też). Nie chodzi mi tutaj o seks.. Tylko
        np. kiedy będzie czymś zajęty i nikogo nei będzie w pokoju.. To chciałabym
        podejść odrwócić go i pocałować (po raz pierwszy w ogóle w moim życiu). No i
        nie wiem.. Czy wypada? I jak mam się zachowywać potem? Będzie mi głupio : P
        Chociażoboje wiemy, że to będzie niezobowiązujące...
        Proszę o radę : (


        Mam kilka pytań ? Czy wg uczonych lewicowych mężów , dziewczyna która napisała
        powyższy post , w przypadku realizacji swojego pomysłu , dokonałaby
        przestępstwa seksualnego molestowania ? Czy tylko naruszenia nietykalnosci
        cielesnej ? I co za to grozi wg przywołanej broszury ?
    • dokowski Jak to?! To nie jest o maltretowaniu dzieci?! 07.04.05, 23:18
      PS. A kto to są okupanci? Jak cię znam, masz na myśli Żydów lub Amerykanów, ale
      w takim razie się mylisz. Tylko jedno państwo zasługuje u nas na miano
      okupanta, jest nim Watykan.
      • wikul Michnik o okupantach z Watykanu 07.04.05, 23:51
        dokowski napisał:

        >PS.A kto to są okupanci? Jak cię znam, masz na myśli Żydów lub Amerykanów, ale
        > w takim razie się mylisz. Tylko jedno państwo zasługuje u nas na miano
        > okupanta, jest nim Watykan.


        Przeczytaj w końcu co twój GURU pisze o szefie tych "okupantów".
        --------------------------------------------------------------------------------
        Adam Michnik: Polska dostała króla, o jakim śniła

        Żyliśmy w epoce Jana Pawła II - bo tak będzie nazwane ostatnie ćwierćwiecze -
        Papieża, który odmienił Kościół katolicki, odmienił Polskę, odmienił świat.
        Wreszcie - odmienił każdego z nas. Wierzymy, że na lepsze, bowiem odwoływał się
        do tego, co w każdym człowieku jest dobre i szlachetne. Nakazywał zaś
        wyrzeczenie się tego, co podłe i małostkowe - choćby na chwilę.

        Przymykamy oczy i widzimy Jana Pawła II w oknie na Placu św. Piotra w Rzymie 16
        października 1978 r. i słyszymy niezapomniany okrzyk: Habemus Papam. A potem: w
        Warszawie i Gdańsku w epoce stanu wojennego i w Sejmie, gdy Polska była już
        demokratyczna i niepodległa. W znacznej mierze dzięki Janowi Pawłowi II.

        Czesław Miłosz zanotował w swym dzienniku 1 września 1988: "Na dnie swojej
        nędzy Polska dostała króla, i to takiego, o jakim śniła, z piastowskiego
        szczepu, sędziego pod jabłoniami, nieuwikłanego w skrzeczącą rzeczywistość
        polityki. Jego stolica najpierw w Krakowie z tamtym środowiskiem "Tygodnika
        Powszechnego" i "Znaku", następnie w Rzymie. Król nosiciel wiary mesjanicznej,
        głęboko przekonany, że istnieje państwo duchów, gdzie odbywają się zapasy,
        zmagania, triumfy, tuż obok tej drugiej historii żywych, ale w ścisłym związku
        (...). Podróże Jana Pawła do Polski mogą być rozumiane jako walka toczona w
        zaświatach o jej duszę. Jakby każde łączenie się tysięcy jego słuchaczy w
        braterskiej miłości, choćby na krótko, poruszało niebiosa, zdarzało się razem i
        tam, i tu na ziemi. Czyżby wiedział z góry, że ze zbiorowego poniżenia potrafi
        ludzi podnieść w insurekcji bezkrwawej? Że może nastąpić coś takiego jak
        solidarność, na miarę niekrwiożerczych nawyków tego ludu? I jakby odpowiedź
        symboliczna na pytanie Stalina: A ile papież ma dywizji?".

        Innym razem Miłosz zapisał: "Wśród mężów stanu, monarchów, wodzów XX w., ani
        jednej postaci, która by odpowiadała naszemu obrazowi królewskiego majestatu, z
        wyjątkiem Karola Wojtyły. Tylko on mógłby naprawdę grać królów Szekspira".

        Trudno dodać coś do słów poety. Jan Paweł II bronił tego co niezmienne w
        odmieniającym się świecie; był - w tej samej mierze - papieżem twardej obrony
        zasad i dawcą permanentnego miłosierdzia dla błądzących. Był papieżem
        świadectwem i papieżem dyplomacji, choć bardziej świadectwa niż dyplomacji. Był
        papieżem, który uczył odwagi i heroizmu, ale dobrze rozumiał sens kompromisów w
        życiu publicznym i przestrzegał przed śmiercionośną logiką odwetu.

        Był znakiem czasu i znakiem sprzeciwu wobec swoich czasów; mówił swoim
        czasom: "tak, tak, nie, nie".

        Potrafił przebaczać i uczył sztuki przebaczania. Chwila, gdy odwiedził w
        więzieniu swego niedoszłego mordercę, zostanie na zawsze symbolem prawdziwego
        sensu przesłania chrześcijańskiego dla świata.

        Potrafił też prosić o przebaczenie wszystkich, którym Kościół wyrządził
        krzywdę: chrześcijan innych obrządków, wyznawców islamu, Żydów.

        Stawiał wysokie wymagania: sobie, Kościołowi i światu. Nam wszystkim. Dlatego
        nieraz wzbudzał sprzeciw. Nigdy jednak słowa sprzeciwu nie zmieniały szacunku i
        podziwu dla Piotrowego następcy w Rzymie. Zawsze był zwiastunem wiary, nadziei
        i miłości.

        Poznał osobiście dwa najstraszniejsze demony XX w.: totalitaryzm nazistowski i
        totalitaryzm komunistyczny. Cienie Auschwitz i Kołymy towarzyszyły
        nieprzerwanie jego nauczaniu. Dlatego rozumiał grozę dyktatur i tę intymną więź
        łączącą kłamstwo z przemocą. W epoce etnicznych i religijnych wojen i
        nienawiści głosił potrzebę pojednania i przebaczenia; wciąż uporczywie
        przekazywał swój znak pokoju.

        Dla nas, ludzi zakorzenionych w tradycji opozycji demokratycznej, Komitetu
        Obrony Robotników i "Solidarności", był Jan Paweł II jasną pochodnią prawdy i
        wolności w mroku hipokryzji, konformizmu i strachu. Powiedział do nas: "nie
        lękajcie się!" - i w ten sposób skierował tysiące ludzi ku trudnej sztuce
        godnego życia.

        Jesteśmy dziś smutni; czujemy się osieroceni. Największy autorytet Polaków
        nigdy już nie zwróci się do nas ze słowami pocieszenia czy pouczenia. Ale
        zarazem, dziękujemy przecież losowi, że pojawił się w naszym życiu ten
        niezwykły namiestnik Chrystusa, który uczynił tyle dobra.

        Adam Michnik

        serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34275,2634016.html


        Już nie kochasz Michnika ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka