Dodaj do ulubionych

Wariat by nie wymyślił...

IP: 195.56.183.* 23.06.02, 00:24
Ja już niczego nie rozumiem. Ludziom brakuje pieniędzy na wszystko. Z miesiąca
na miesiąc maleje popyt wewnętrzny. Wszystko dookoła pada. Tysiące małych firm
w całej Polsce zgłasza do sądu wnioski upadłościowe. Nie opłaca się niczego
eksportować, bo koszty wyprodukowania czegokolwiek w kraju są wyższe niż
sprowadzenie identycznego towaru nawet z księżyca, a okazuje się, że eksport
rośnie. Powstają dziesiątki wyższych uczelni przy równocześnie padających jak
muchy zakładach pracy. Mówi się o dostępie do Internetu w każdej szkole, a w
wielu brakuje papieru toaletowego, mydła i środków do utrzymania higieny.
Odchodzący rząd zostawia kraj w ruinie – nie mówi nawet pocałuj się w dupę
narodzie, a działania nowego powodują absurdalne umocnienie się złotówki.

Toż to wszystko jest chore. Paranoja! Tylko idiota może się cieszyć, że
inwestorzy wykupują nasze obligacje. Przecież to z naszych kieszeni trzeba
będzie im płacić najwyższe w Europie odsetki! Wyobraźmy sobie, że "wielcy
inwestorzy" wiedzą, iż w najbliższych miesiącach "złotówka będzie się
umacniać", oprocentowanie na kontach się nie zmieni, a genialny minister Belka
będzie chciał też się przypodobać unijnym ekonomistom – bo a nuż mu dadzą
cukierka i pochwalą, że grzeczny chłopczyk, co nas czeka? To co dotychczas. Dla
pochwały, dla mglistych, obłudnych obietnic dalej będą "umacniać złotówkę"
rujnując nasz kraj. Bo rujnowanie przemysłu, brak eksportu to powolna śmierć
kraju. Po cholerę mamić ten biedny wyż demograficzny? W jakich zakładach będą
pracować, co będą produkować? A jeśli już coś wyprodukują, to czy tylko po to,
aby to w prezencie podarować tym, od których importujemy?

Obłęd, nie?! Tego to już nawet wariat by nie wymyślił. A więc umacniajmy
złotówkę, a wkrótce taniej będzie gówno z księżyca sprowadzać, niż samemu je
zrobić!

Anna. S
Obserwuj wątek
    • Gość: Kraken Re: Wariat by nie wymyślił... IP: *.ipt.aol.com 23.06.02, 16:50
      EXACTLY!!!
    • Gość: Lechu Re: Wariat by nie wymyślił... IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 23.06.02, 17:01
      - stabilna złotówka, to najlepsze rozwiązanie dla kraju i ludzi,
      - bezmyślne drukowanie obligacji na coraz większą skalę, to dowód nieudolności
      rządu.
      Cała reszta to tylko skutki. A Belka i Miller to supercwaniaki w doskonały
      wręcz sposób odwracający uwagę od swoich poczynań. Ludzie rzeczywiście
      uwierzyli, że sprawcą całego zła są wysokie stopy i silna złotówka. Goebels
      przy nich to tylko mały chłopiec.
      • Gość: Lechu PS. A złotówka wcale nie jest taka silna IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 23.06.02, 22:46
        Już zapomnieliśmy o DM, ale od piątku 1 DM = 1.9842 zł, czyli prawie 2 zł. To
        jest już prawie normalna cena waluty.
        • Gość: Janusz Re: PS. A złotówka wcale nie jest taka silna IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 23.06.02, 23:41
          Gość portalu: Lechu napisał(a):

          > Już zapomnieliśmy o DM, ale od piątku 1 DM = 1.9842 zł, czyli prawie 2 zł. To
          > jest już prawie normalna cena waluty.

          =========================
          1 DM? a w jakim kraju jest ta waluta?

          Janusz
      • Gość: krzys52 _____Wariat nie Wariat_______ IP: *.proxy.aol.com 24.06.02, 00:26
        Gość portalu: Lechu napisał(a):

        > - stabilna złotówka, to najlepsze rozwiązanie dla kraju i ludzi,
        > - bezmyślne drukowanie obligacji na coraz większą skalę, to dowód nieudolności
        > rządu.Cała reszta to tylko skutki. A Belka i Miller to supercwaniaki w
        doskonały wręcz sposób odwracający uwagę od swoich poczynań. Ludzie rzeczywiście
        > uwierzyli, że sprawcą całego zła są wysokie stopy i silna złotówka. Goebels
        > przy nich to tylko mały chłopiec.
        ..
        ..
        ....
        ..K.P.
        ........Czesc
        Wydaje mi sie, ze nieco przestawiles oczka w tym lancuszku przyczynowo skutkowym.
        Otoz ow "sprawca calego zla" to twor dosc zlozony, jako ze sklada sie nan chocby
        postkomunistyczna mizeria polskiej ekonomii, oraz aktualny kryzys na swiatowa
        skale.
        ....Nikt nie twierdzi, ze silna zlotowka i wysokie stopy sa sprawcami powyzszego.
        Idzie natomiast o to, ze wysokie stopy i "silna zlotowka" dla jednych sa celem
        podczas gdy dla innych srodkiem do celu. W tym przypadku Miller nalezy do tej
        drugiej grupy, dla ktorej celem jest pobudzenie ekonomii i wzrost. A co za tym
        idzie zwiekszenie ilosci miejsc pracy, z jednej strony, podczas gdy z drugiej -
        zmniejszenie importu na rzecz zwiekszenia konsumcji produkcji rodzimej. W
        skrocie - chodzi o pobudzenie koniuktury. Co robia wszyscy dookola pomimo
        znacznie nizszych stop procentowych oraz relatywnie slabszych walut. Bo, w
        odroznieniu od Balcerowicza, nie traktuja monetaryzmu doktrynalnie. Czy
        Balcerowicz zastanowil sie nad kosztami "silnej i stabilnej" zlotowki? Bo ja mam
        powazne watpliwosci co do tego.
        ..
        Na czym wiec to supercwaniactwo Belki mialoby polegac(?) Przeciez Greenspan
        kierowal sie dokladnie tymi zasadami gdy scigal sie z recesja obnizaniem stop
        procentowych, a wiec zwiekszaniem inflacji. Zatem.....?
        ..
        K.P.

      • snajper55 Re: Wariat by nie wymyślił... 24.06.02, 01:41
        Gość portalu: Lechu napisał(a):

        > - stabilna złotówka, to najlepsze rozwiązanie dla kraju i ludzi,
        > - bezmyślne drukowanie obligacji na coraz większą skalę, to dowód nieudolności
        > rządu.

        Tak ??? To może napiszesz, jak inaczej finansować deficyt budżetowy ? Podatki
        podnieśc ??????

        > Cała reszta to tylko skutki. A Belka i Miller to supercwaniaki w doskonały
        > wręcz sposób odwracający uwagę od swoich poczynań. Ludzie rzeczywiście
        > uwierzyli, że sprawcą całego zła są wysokie stopy i silna złotówka. Goebels
        > przy nich to tylko mały chłopiec.

    • Gość: comrade Re: Wariat by nie wymyślił... IP: *.chello.pl / *.chello.pl 24.06.02, 01:21
      Gość portalu: Anna S. napisał(a):

      > Obłęd, nie?! Tego to już nawet wariat by nie wymyślił. A więc umacniajmy
      > złotówkę, a wkrótce taniej będzie gówno z księżyca sprowadzać, niż samemu je
      > zrobić!

      Ja protestuję! Jak złotówka osłabnie to ceny np. paliw (i nie tylko) pójdą w górę!
      A poza tym to nie jest tak ze gdzies w minfinie w scianie jest wajcha z 2
      skrajnymi położeniami: złoty słaby i złoty mocny i min. Belka pociąga za ową
      wajchę regulując kurs złotówki. Tzn rząd ma tam pewnie jakies instrumenty
      zastępujące do pewnego stopnia taką wajchę, ale po cholere tego uzywac? Złoty
      mocny? Widocznie rynek tak dyktuje i szlus.
    • Gość: wikul Katastrofa Anny S. IP: *.acn.waw.pl 24.06.02, 02:16
      Gość portalu: Anna S. napisał(a):

      > Ja już niczego nie rozumiem. Ludziom brakuje pieniędzy na wszystko. Z miesiąca
      > na miesiąc maleje popyt wewnętrzny. Wszystko dookoła pada. Tysiące małych firm
      > w całej Polsce zgłasza do sądu wnioski upadłościowe. Nie opłaca się niczego
      > eksportować, bo koszty wyprodukowania czegokolwiek w kraju są wyższe niż
      > sprowadzenie identycznego towaru nawet z księżyca, a okazuje się, że eksport
      > rośnie. Powstają dziesiątki wyższych uczelni przy równocześnie padających jak
      > muchy zakładach pracy. Mówi się o dostępie do Internetu w każdej szkole, a w
      > wielu brakuje papieru toaletowego, mydła i środków do utrzymania higieny.
      > Odchodzący rząd zostawia kraj w ruinie – nie mówi nawet pocałuj się w dup
      > ę
      > narodzie, a działania nowego powodują absurdalne umocnienie się złotówki.
      >
      > Toż to wszystko jest chore. Paranoja! Tylko idiota może się cieszyć, że
      > inwestorzy wykupują nasze obligacje. Przecież to z naszych kieszeni trzeba
      > będzie im płacić najwyższe w Europie odsetki! Wyobraźmy sobie, że "wielcy
      > inwestorzy" wiedzą, iż w najbliższych miesiącach "złotówka będzie się
      > umacniać", oprocentowanie na kontach się nie zmieni, a genialny minister Belka
      > będzie chciał też się przypodobać unijnym ekonomistom – bo a nuż mu dadzą
      >
      > cukierka i pochwalą, że grzeczny chłopczyk, co nas czeka? To co dotychczas. Dla
      >
      > pochwały, dla mglistych, obłudnych obietnic dalej będą "umacniać złotówkę"
      > rujnując nasz kraj. Bo rujnowanie przemysłu, brak eksportu to powolna śmierć
      > kraju. Po cholerę mamić ten biedny wyż demograficzny? W jakich zakładach będą
      > pracować, co będą produkować? A jeśli już coś wyprodukują, to czy tylko po to,
      > aby to w prezencie podarować tym, od których importujemy?
      >
      > Obłęd, nie?! Tego to już nawet wariat by nie wymyślił. A więc umacniajmy
      > złotówkę, a wkrótce taniej będzie gówno z księżyca sprowadzać, niż samemu je
      > zrobić!
      >
      > Anna. S


      Wszystkie kraje by się cieszyły z mocnej waluty , bo to i ceny niskie i stabilne ,
      i biednym lżej sie żyje . Ale nie Polacy , my musimy mieć słaba złotówkę , stale
      rosnace ceny np.na paliwa no i pożądną inflacje . My musimy wierzyć Millerom ,
      Polom , Belkom , Jagielskim i innym tego typu geniuszom ekonomicznym że dla
      naszego dobra najlepsza jest waluta słaba . Ja takiej waluty czy raczej śmiecia
      (w latach osiemdziesiatych) miałem pełne kieszenie . Dolar wtedy kosztował 11 000
      zł a kupno czegokolwiek z tzw.dóbr trwałych graniczyło z cudem .
      PS.Kto powiedział że do eksportu potrzebna jest słaba złotówka , bo wiekszość
      eksporterów tak nie uważa ? Kto robi zakupy w starych i nowych hipermarketach
      wbrew teorii Anny S.? Który to z krajów został zrujnowany mocną walutą ?
      Błędne załozenia prowadzą do błędnych wniosków .

      • Gość: krzys52 Katastrofa Anny S. ? IP: *.proxy.aol.com 24.06.02, 03:43
        Gość portalu: wikul napisał(a):

        > Wszystkie kraje by się cieszyły z mocnej waluty , bo to i ceny niskie i stabiln
        > e,i biednym lżej sie żyje . Ale nie Polacy , my musimy mieć słaba złotówkę ,
        stale rosnace ceny np.na paliwa no i pożądną inflacje . My musimy wierzyć
        Millerom , Polom , Belkom , Jagielskim i innym tego typu geniuszom ekonomicznym
        że dla naszego dobra najlepsza jest waluta słaba . Ja takiej waluty czy raczej
        śmiecia(w latach osiemdziesiatych) miałem pełne kieszenie . Dolar wtedy kosztował
        11 000 zł a kupno czegokolwiek z tzw.dóbr trwałych graniczyło z cudem .
        PS.Kto powiedział że do eksportu potrzebna jest słaba złotówka , bo wiekszość
        eksporterów tak nie uważa ? Kto robi zakupy w starych i nowych hipermarketach
        wbrew teorii Anny S.? Który to z krajów został zrujnowany mocną walutą ?
        ..
        ..
        Błędne załozenia prowadzą do błędnych wniosków .
        ..
        ..
        ....
        ..K.P.
        O, to, to - moja Anielciu
        ..
        Znacznie pozyteczniej jest byc zdrowym i bogatym, niz chorym i biednym. Czyli -
        zgadzam sie z Toba. surprised)
        ..
        Tyle tylko, ze przynajmniej ja nie powiedzialem, iz do eksportu potrzebna jest
        slaba waluta. Do eksportu potrzebne jest bowiem zewnetrzne zapotrzebowanie na
        dany produkt ze wzgledu na jego atrakcyjnosc i cenowa konkurencyjnosc. Czy Polska
        moze zaoferowac towary lepsze od zachodnich ale za to po nizszych cenach?
        Szczerze watpie. A nawet gdyby mogla to kraje zachodnie maja wlasnych produktow
        takie zatrzesienie, a wewnetrzne zapotrzebowanie na ich wytwarzanie tak duze, ze
        bronia sie przed naplywem obcych jak tylko moga. Krotko mowiac, nieszczescie
        polskiego eksportu (potencjalnego) polega aktualnie na tym, ze wszyscy chcieliby
        wytwarzac i sprzedawac (ogolnoswiatowa recesja i bezrobocie) a nikt nie chce
        kupowac. Chyba, ze ma silna walute i handlowcy zarabiaja na samym przebiciu. Ma
        sie rozumiec - zachodni handlowcy.
        ....Niejako bezwiednie ograniczenie importu (skutkiem oslabienia zlotowki)
        dopelniane jest zwiekszeniem eksportu. Niestety nie ma tak dobrze. Pierwsze nie
        pociaga za soba drugiego. Ale tez pierwsze spowodowac moze wzrost spozycia
        wewnetrznego oraz wzrost produkcji - ozywienie koniuktury.
        ..
        ....Takze nie jestem przeciwnikiem silnej zlotowki. Nie sadze tez by i Miller byl
        zwolennikiem zlotowki slabej. Bo znow lepiej jest byc zdrowym i bogatym... Czyli -
        lepiej miec silna walute raczej anizeli slaba. Problem w tym, ze niczyim celem
        nie jest uzyskanie slabej zlotowki, lecz slabsza jej pozycja jest wynikiem
        (ewentualnego) obnizenia stop procentowych. W celu pobudzenia koniuktury. Zawsze
        jest cos za cos. Krotko: celem jest koniuktura a nie slaba zlotowka. Jesli
        udaloby sie dokonac to samo bez oslabiania waluty - bylibyscie zdrowi, bogaci i
        piekni. Bo tak jest jeszcze lepiej.
        ..
        Co do Twojego ostatniego pytania to znow - lepiej byc... Problem w tym, ze takie
        np. Stany nie probowaly znalezc odpowiedzi na Twoje pytanie na wlasnej skorze
        lecz obnizyly stopy procentowe do zera niemal. Oslabiajac dolara oczywiscie, ale
        tez w miare oczekiwanego rozwoju stopy procentowe znow beda podnoszone,
        gospodarka schladzana, a wiec dolar strzezony przed tym by nie byl zbyt silny.
        Zgodnie z Twoja logika jednakze waluta nie moze byc zbyt silna gdyz im silniejsza
        tym lepsza.
        ..
        K.P.

      • Gość: siedem już mówię IP: *.tgory.pik-net.pl 24.06.02, 07:41
        Gość portalu: wikul napisał(a):


        Który to z krajów został zrujnowany mocną walutą ?

        Argentyna

        7,50
        • Gość: Lechu Re: już mówię IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 24.06.02, 10:40
          Gość portalu: siedem napisał(a):

          > Gość portalu: wikul napisał(a):
          >
          >
          > Który to z krajów został zrujnowany mocną walutą ?
          >
          > Argentyna
          >
          > 7,50

          Nie walutą lecz długami.
    • Gość: Skota Re: Wariat by nie wymyślił... IP: *.cvx29-bradley.dialup.earthlink.net 24.06.02, 04:09
      ZARZĄD ŚWIATA - 500 osób elitą elit

      Spotykają się w zaciszu luksusowych rezydencji lub w ustronnych kurortach:
      ■ Komisja Trójstronna (Trilateral Commision),
      ■ Grupa Bilderberg (Bilderberg Group) i
      ■ Rada Wzajemnego Oddziaływania (Interaction Council).

      Ich zebrania przypominają bardziej koktajle niż konferencje ludzi wpływowych i
      bogatych. A jednak dyskusje toczone w Davos, Aspen i dziesiątkach innych miejsc
      to coś więcej niż niezobowiązujące rozmowy możnych. Wśród ich uczestników są
      politycy, wielcy przemysłowcy i finansiści, wpływowi naukowcy, arystokraci i
      władcy mediów. Mówią, że spotykają się powodowani troską o przyszłość naszej
      planety, by rozmawiać swobodnie, bez blasku fleszy i mikrofonów. Tymczasem
      radykalni krytycy "elitarnego dyktatu" twierdzą, że decyzje wpływające na losy
      świata podejmowane są coraz częściej za zamkniętymi drzwiami elitarnych klubów
      po to, by ominąć mechanizmy demokracji.

      WSPÓŁCZEŚNI WOLNOMULARZE

      Jednym z najbardziej tajemniczych stowarzyszeń przedstawicieli międzynarodowych
      elit jest powstała w 1954 roku Grupa Bilderberg.

      Jej twórcami byli polski polityk emigracyjny Józef Retinger oraz książę
      holenderski Bernhard. Barwny życiorys Retingera rzeczywiœcie skłania do snucia
      najbardziej fantastycznych teorii. Podczas I wojny światowej reprezentował on
      polskie sprawy wobec państw ententy. W 1939 r. był radcą Prezydium Rady
      Ministrów, a potem bliskim współpracownikiem gen. Sikorskiego i chargé
      d’affaires rządu londyńskiego. Po wojnie Retinger skoncentrował się na budowie
      podstaw wspólnoty europejskiej i umacnianiu światowego pokoju. Jednym z kroków
      prowadzących do tego celu miało być właśnie założenie nieformalnej grupy
      skupiającej najbardziej wpływowych Europejczyków i Amerykanów.

      Jedyną formą działalności Grupy Bilderberg są doroczne kilkudniowe spotkania.
      Nie zapadają na nich żadne decyzje, nie uchwala się żadnych rezolucji ani
      apeli. Tak twierdzą organizatorzy, którzy nie dopuszczają do swego forum
      dyskusyjnego dziennikarzy (poza dwoma oficjalnymi kronikarzami).

      Niektórzy krytycy Grupy Bilderberg twierdzą, że ta organizacja od początku swej
      działalności wpływa na światową politykę, współdecyduje o wojnach i pokoju, a
      także manipuluje wyborami globalnych przywódców.

      Jeśli wierzyć amerykańskiemu dyplomacie George’owi McGhee, to właśnie na
      spotkaniach Grupy Bilderberg sformułowano treść traktatu rzymskiego,
      stanowiącego podstawę wspólnoty europejskiej.

      Gości dorocznych spotkań dobiera 28-osobowy komitet wykonawczy (zasiada w nim
      m.in. były sekretarz stanu USA Henry Kissinger) pod przewodnictwem belgijskiego
      polityka Etienne’a Davignona.

      Grupa Bilderberg liczy ponad stu członków, wśród których dominują
      przedstawiciele przemysłowej i politycznej elity USA i Europy. W spotkaniach
      grupy uczestniczyli m.in. szef Banku Światowego James Wolfensohn i szef
      francuskiego banku centralnego Jean-Claude Trichet, kierujący Międzynarodowym
      Funduszem Walutowym Michel Camdessus i Stanley Fischer, "patriarcha" Fiata
      Giovanni Agnelli, prezes Daimler Chryslera Jürgen Schrempp, królowa holenderska
      Beatrix, szef Xerox Corporation Paul Allaire, premier Francji Lionel Jospin,
      były przewodniczący zarządu ABB Percy Barnevik, szef komisji ds. konkurencji UE
      Mario Monti, bankierzy David Rockefeller i Marcus Wallenberg, George Soros,
      były fiński prezydent Martti Ahtisaari oraz były premier Szwecji Carl Bildt. Od
      1994 r. w spotkaniach tego elitarnego klubu uczestniczył Andrzej Olechowski.

      W czerwcu 2001 roku odbyło się Spotkanie Grupy Bilderberg w szwedzkim
      Stenungsund. Z sal konferencyjnych strzeżonego przez prywatną obstawę hotelu
      przedostały się na zewnątrz tylko skąpe informacje, że czterodniowe obrady były
      poświęcone:
      - konieczności stworzenia armii europejskiej,
      - przyszłości NATO,
      - poszerzeniu UE,
      - kryzysowi bliskowschodniemu,
      - chorobie szalonych krów,
      - polityce rolnej oraz
      - globalizacji.
      Szwedzi musieli się zadowolić wiadomością, że tuzy światowej polityki i
      ekonomii korzystały wyłącznie z usług kobiet kierowców, a prominentnych gości
      chroniła w drodze do hotelu policyjna eskorta.

      Podczas gdy Grupa Bilderberg skupia uwagę na Europie i Ameryce Północnej,
      istniejąca od 1973 r. Komisja Trójstronna (Trilateral Commission) zajmuje się
      problemami całego świata. Stowarzyszenie to jest często określane mianem
      dziecka Grupy Bilderberg. Przerosło ono jednak ilościowo matkę i liczy obecnie
      około 350 członków pochodzących z Europy, Ameryki Północnej i Japonii. Komisja
      została założona przez Cyrusa Vance’a i Warrena Christophera. Znaczącą rolę
      odgrywa w niej Zbigniew Brzeziński. ["Polak"?]
      • Gość: Skota Re: Wariat by nie wymyślił... IP: *.cvx29-bradley.dialup.earthlink.net 24.06.02, 04:10

        RADY PREZYDENTÓW I PREMIERÓW

        Innym ekskluzywnym klubem jest istniejąca od 1983 r. Rada Wzajemnego
        Oddziaływania (Interaction Council). W jej skład wchodzi 35 byłych przywódców
        państw, w tym dwie kobiety: była premier RP Haike Silberstein (Hanna Suchocka)
        i była prezydent Islandii Vigdís Finnbogadottir. Grupa określa się jako "forum
        propozycji i refleksji", korzystające z doświadczenia i kontaktów polityków
        najwyższej rangi. Rada wybiera konkretne problemy i opracowuje propozycje ich
        rozwiązania, które poprzez koneksje jej członków trafiają do przywódców rządów
        i głów państw, kół opiniotwórczych i szefów liczących się organizacji.

        Konkurencją dla rady jest Sieć Postępowych Przywódców skupiająca piętnaście
        głów państw z pięciu kontynentów. W tym gronie zasiada Aleksander Kwaśniewski
        vel Stolzman. Celem sieci jest umożliwienie przywódcom państw swobodnej
        dyskusji pomagającej w rozwiązywaniu zarówno problemów wielkiej polityki, jak i
        zadań związanych z zarządzaniem państwem.

        DAVOS I ASPEN - MASÓWKA DLA ELIT

        Światową śmietankę towarzyską przyciągają również konferencje w Davos i Aspen.
        Te zgromadzenia są jednak uznawane raczej za "masówkę dla elit". Konferencje te
        dbają o rozgłos i chętnie prezentują efekty swoich posiedzeñ w mediach.
        Uczestnicy Światowego Forum Gospodarczego, spotykający się co roku w
        szwajcarskim kurorcie Davos, stawiają sobie ambitny cel "poprawienia kondycji
        świata". Aspen Institute od 1950 r. organizuje seminaria i konferencje, których
        celem jest umocnienie światowego pokoju i wypracowanie form trwałego porządku
        świata. Organizacją skupiającą wyłącznie europejską i amerykańską elitę
        przemysłową jest działający od 1995 r. Biznesowy Dialog Transatlantycki
        (Transatlantic Business Dialog, TABD). Ta grupa działa na rzecz zbliżenia
        między sferami przemysłowymi i politycznymi oraz zniesienia przeszkód
        handlowych.

        Grupa Bilderberg, Komisja Trójstronna czy Rada Wzajemnego Oddziaływania
        wyobcowały się przede wszystkim elitarnością. Fama jednak ponoć głosi, że ich
        członkowie dbają o to, żeby wytwory ich niewyczerpanej pomysłowości z ich
        tajnych dyskusji trafiły pod strzechy. Korzystając ze sprawdzonych technik
        marketingowych, oni dyskretnie reklamują swoje pomysły. Potwierdzać to miałby
        tajny protokół spotkania Grupy Bilderberg z 1955 roku, który nadzwyczaj
        cudownym sposobem “wyciekł” z hermetycznie zamkniętego kręgu bilderbergowców -
        uczestnicy sprzysiężenia obecywali "upowszechniać swoje koncepty nie podając
        ich źródeł".
        Wierz Kasiu ułanowi . . .
        • Gość: Luki Tak, tak. A tymi wszystkimi radami kieruje ... IP: 141.63.88.* 24.06.02, 09:21
          Tak, tak. A tymi wszystkimi radami kieruje nie kto inny, jak
          sam niesmiertelny Jim Morrison ze snieznej pieczary w Tybecie...
          • Gość: Janusz Re: Tak, tak. A tymi wszystkimi radami kieruje ... IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 24.06.02, 23:18
            Super! To jeśli TAM tylu naszych (nienaszych?) - to dlaczego tak się kiepsko u
            nas dzieje?

            Janusz
            • Gość: Luki Bo niezbednym warunkiem... IP: 141.63.88.* 25.06.02, 10:14
              > Super! To jeśli TAM tylu naszych (nienaszych?) - to dlaczego
              > tak się kiepsko u nas dzieje?

              Poniewaz niezbednym warunkiem przejscia na wyzszy szczebel egzystencji w wymiarze
              zarowno duchowym jak i materialnym jest przynajmniej siedmioletnia medytacja w
              owej snieznej pieczarze w poblizu Morrisona. Siedem lat to niezbedne minimum,
              kazdy nastepny rok u boku Jima przeklada sie na przecietny wzrost rocznych
              dochodow o $32,768. Chinskie wladze na prosbe Jima spodziewajacego sie naplywu
              medytujacych turystow juz przygotowuja 1024 pieczary, kazda zdolna pomiescic 4096
              medytujacych. (notatka przygotowana na podstawie materialow poselskiego biura
              turystycznego)

              smile Luki
              • Gość: Dorian DOROCZNA TAJNA SESJA GRUPY BILDERBERG IP: *.cvx28-bradley.dialup.earthlink.net 25.06.02, 10:40
                DOROCZNA TAJNA SESJA GRUPY BILDERBERGÓW (Bilderberg Group)

                Data i miejsce: 30 maja do 2 kwietnia w w Westfield, Virginia.

                Tego roku na sesji spiętrzył się konflikt interesów USA i UE.

                Syjonistyczni podżegacze do agresji na Irak byli niezadowoleni, więc starszy
                członek Brookings Institution, Michael O’Hanlon, wezwał do wojny przeciwko
                Irakowi w komentarzu w Wall Street Journal 29 maja. Jego komentarz urósł do
                wewnętrznego memorandum Grupy.
                (Brookings jest jednym z flagowych okrętów Bilderbergów, a “konserwatywny” Wall
                Street Journal jest zawsze obecny na ich sesjach i jego kolumna edytorska jest
                zawsze serwilistyczna wobec agendy globalizmu.)

                Wezwanie do wojny przyszło w dzień przed formalną, doroczną sesją, ale sprawę
                wojny chwilowo odroczono, gdyż na tej bodaj najbardziej konfliktowej sesji
                zaszły kłótnie na forum z powodu pogłębiających się różnic. Wydaje się, że
                Bilderbergowców godzi tylko ich zasadnicza agenda, nie zmieniona od blisko
                pięćdziesięciu lat: utworzenie rządu świata, w którym ta międzynarodowa elita
                by dominowała,

                Bilderbergowcy z UE wściekają się, że Bush ochronił przemysł stalowy od
                zamorskiego dumpingu, że wspomaga rolnictwo, pomimo że z tego najwięcej
                skorzystali tacy prominentni Bilderbergerowcy, jak “farmerzy” David Rockefeller
                i Dwane Andreas z Archer Daniels Midland.
                Z drugiej zaś strony, kraje UE również wspierają własne rolnictwo i inne
                eksporty, a sprzeciwiają się ochranianiu przez Amerykę jej własnej ekonomii.

                “Europejscy” Bilderbergowcy – z wieloma przywtarzającymi im “Amerykanami” –
                chcą, aby USA zmieniło swoje prawo podatkowe odpowiednio korzystnie dla ich
                portfeli. Oni nazywają to “tax equity”. Amerykańscy Bilderbergowcy jednak
                obstają przy ich długoletnim naleganiu na PODATEK GLOBALNY płatny
                przez “obywateli świata” (ciebie i mnie) bezpośrednio do ONZ.

                Paradoksy byłyby zabawne, gdyby nie były bardzo szkodliwe dla interesów Stanów
                Zjednoczonych - subsydia są koniecznie potrzebne rzeczywistym rodzinom
                farmerskim (nie myl ich z Grupą Bilderbergów, czy magnatem telewizyjnym Tedem
                Turnerem, albo milonerami-siatkarzami), ponieważ wszystko co bilderbergowi
                uszczęśliwiacze świata przysporzyli Ameryce, to NAFTA i prawa “wolnego rynku”.

                Gdyby nie było “wolnego rynku”,farmerzy amerykańscy nie potrzebowaliby
                subsydiów.

                Europejczycy również gniewają się, że USA odrzuciło Międzynarodowy Trybunał,
                czyli odpowiedzialność syjonistycznych polityków amerykańskich za zbrodnie w
                Palestynie, Afganistanie, Pakistanie i Jugosławii, oraz odrzuciłoTraktat w
                Kyoto o globalnej kontroli klimatu, który według przewidywań ekonomistów
                spowoduję niebotyczną inflację w Europie, chociaż 60% świata nie ma żadnych
                restrykcji.

                Innym punktem ostrej niezgody jest polityka na Bliskim Wschodzie. Wielu
                Europejczyków sprzeciwia się amerykańskiej polityce proizraelskiej, również
                dlatego, że europejskie media bardziej balansują sprawozdania z “wojny” w
                Palestynie, aniżeli jednostronne media amerykańskie.

                Zob. więcej:
                www.americanfreepress.net
                • Gość: Luki Zapomniales dodac, ze... IP: 141.63.88.* 25.06.02, 11:13
                  Zapomniales dodac, ze Jim Morrison za pomoca videopolaczenia telepatycznego o
                  duzej przepustowosci zobligowal uczestnikow tegorocznego spotkania do rozwazenia
                  wskrzeszenia grupy The Doors i przyznania jej statusu Swiatowego Instytutu do
                  spraw Badania Kultur Mniejszosci Seksualnych.

                  smile Luki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka