Gość: Perła
IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl
19.06.01, 18:50
Co jakiś czas się słyszy, że motłoch przyjedzie i zrobi porządek z Warszawą. A
władza powinna być twarda z takimi. Bo popuszczanie motłochowi może źle
skończyć się. Gdyby Ludwik XVI kazał w odpowiednim momencie STRZELAĆ to nie
było by tego nieszczęścia jak rewolucja francuska, która stała się zaczynem do
ruch socjalistycznego i jego najwyraźniejszych postaci jakim był faszyzm i
komunizm. Gdyby car Mikołaj kazał STRZELAĆ i Lenina obwiesić to nie byłoby
rewolucji w Rosji. I nie było by holokaustu 3 mln arystokracji, ukraińskich
chłopów, polskich oficerów. Gdyby rząd Niemiec kazał STRZELAĆ do Hitlera
podczas puczu w Monachium to nie byłoby II wojny światowej. Byłaby tylko
tablica pamiątkowa: "tu zginął Adolf H. - patriota niemiecki". Gdyby amerykanie
postąpili zdecydowanie to nie było by jatek na Kubie, a Kuba byłaby
najbogatszym krajem w Ameryce Łacińskiej. A Kubańczycy nie topiliby się
przepływając wpław do USA. I socjaliści mieliby o jeden powód mniej do WSTYDU
za swój ukochany system. Są i dowody pozytywne. Bohaterski Generał P. w
odpowiednim momencie STRZELAJĄC właśnie, uratował Chile przed socjalizmem czyli
nędzą i rzezią. Chile dzięki Generałowi to najbogatszy kraj w Ameryce
Południowej i najbardziej wolny teraz. Oczywiście szkoda tej garstki, która
ginie przy takich okazjach. Ale jeszcze bardziej szkoda tych milionów zabitych
i tego ewentualnego miliona zabitych w Chile. No i Generał P. STRZELAJĄC
właśnie uratował życie samym socjalistom. Bo ich socjalizm też morduje potem.
Ale teraz mamy taką władzę, że boi się wieszać bandytów nawet.