v.ci
20.04.05, 00:12
serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,2622689.html
19 kwietnia minęło dziesięć lat od wydarzenia znanego jako "Oklahoma
bombing". Ciężarówkę wypełnioną nitrometanem i innymi łatwo dostępnymi
chemikaliami zaparkował wtedy pod elewacją budynku federalnego w Oklahoma 27-
letni Timothy McVeigh. Podpalił prymitywny lont i poszedł. Po czterech
godzinach zatrzymała go policja, jego samochód miał bowiem tablice
rejestracyjne niekompletne, auto było nieubezpieczone, a sam McVeigh trzymał
w kieszeni nabity pistolet. Na wojnę z systemem wybrał się niechlujnie.
Był rozmiłowany w broni palnej. Pierwszą strzelbę otrzymał od dziadka, gdy
miał 13 lat. Żeby strzelać jak najwięcej z najbardziej wymyślnych urządzeń,
wstąpił do wojska. Wziął udział w operacji Pustynna Burza. Potem jednak -
cios: nie przyjęto go do elitarnych "Zielonych Beretów". Poczuł się odrzucony
przez tych "na górze", urzędników władz federalnych, którzy chcą obywatelom
odebrać prawo do noszenia broni i każą płacić podatki. Spotykał się z
podobnie myślącymi, których w USA jest wielu. W głośnej książce "Dzienniki
Turnera" wyczytał opis, jak bohaterski Earl Turner wysadza siedzibę FBI w
Waszyngtonie, używając do tego wypełnionej materiałami wybuchowymi
ciężarówki. Zachciało mu się zostać samotnym mścicielem. Za cel ataku wybrał
budynek federalny w Oklahomie - w błędnym przekonaniu, że musi się tam
znajdować kwatera FBI oraz szczególnie znienawidzonego przez zwolenników
wolnego obrotu bronią BATF (Burau of Alchohol, Tobacco & Firearms). Za
szklaną ścianą, przy której - wystrojony w koszulkę z napisem "Drzewo
wolności musi być podlewane krwią patriotów i tyranów" - McVeigh umieścił
swój ładunek, najbliżej znajdowało się przedszkole. Niemal wszystkie dzieci
zginęły. McVeigh również i to uznał za powód do sławy. Sam milczał podczas
procesu. Oczekiwał, że wrzawę wokół niego będą robili inni. Był wściekły, że
nie chcą go przywozić do sądu helikopterem.
Dziewięciopiętrowy gmach im. Alfreda P. Murraha, zwany też "federalnym",
budowany był bardzo solidnie, ze względu na tornada, częste w tych okolicach.
A jednak zawalił się w dwóch trzecich w wyniku eksplozji silnego, choć
prymitywnego ładunku, ulokowanego na zewnątrz jego bryły. Zginęło 168 osób.
------------------------------------------------------------------------------
Niech spoczywają w pokoju