owca.czarna
25.04.05, 18:57
„Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną” - pierwsze z dziesięciorga
przykazań jasno mówi, co chrześcijanin powinien myśleć o wróżbach i
horoskopach. Jednak „proroctwa”, szczególnie te dotyczące końca świata,
cieszą się niesłabnącym powodzeniem i zadziwiająco łatwo łączą się z
wydarzeniami religijnymi. Tak jest w przypadku słynnej przepowiedni o czarnym
papieżu, którego wybór ma rzekomo zwiastować Sąd Ostateczny. To ta
przepowiednia potęgowała napięcie w czasie ostatniego konklawe, na którym
jednym z faworytów był czarnoskóry Francis Arinze. Wybór kardynała Ratzingera
sprawił, że czytelnicy „proroctw” odetchnęli z ulgą. Czy słusznie?
Kod Nostradamusa
Powszechnie uważa się, że jasnowidzem, który powiązał wizję końca świata z
osobą papieża, jest średniowieczny lekarz i astrolog Michał z Nostre Dame,
znany obecnie jako Nostradamus (1503-1566). Rzeczywiście w jego
przepowiedniach pojawia się często biskup Rzymu, jednak w symbolicznej i
wieloznacznej (inni powiedzą: mętnej i absurdalnej) mieszaninie języka
francuskiego i łaciny, z wtrąceniami po włosku, hebrajsku, arabsku i grecku,
trudno odnaleźć jakąkolwiek wzmiankę o „czarnym papieżu”. Nostradamus
opublikował swoje 942 czterowiersze w zaburzonej kolejności i unikał
podawania dokładnych dat.
Sceptycy uważają, że trafność jego proroctw bierze się więc z tego, że ich
tłumaczenia i interpretacje dokonywane są zwykle po fakcie. Ponadto dzięki
zabiegom Nostradamusa łatwiej można przypisać treść wróżb rzeczywistym
wydarzeniom, trudniej za to udowodnić ich fałszywość. Interpretatorzy odnoszą
dany czterowiersz do wielu różnych, całkowicie odrębnych wydarzeń. Nawet
najbardziej zrozumiałe proroctwo o spustoszeniu Londynu przez kule ogniste
tłumaczy się rozmaicie - jako wizję spalenia męczenników przez królową Marię
I Krwawą, Wielkiego Pożaru Londynu lub ofensywy powietrznej Niemiec w 1940 r.
Jeśli jednak wierzyć w przepowiednie Nostradamusa i tak nie powinniśmy się
martwić - wróżby jasnowidza szczegółowo przedstawiają wydarzenia aż do roku
2400. Choć data także bywa podważana.
Gloria Olivae czy Piotr Rzymianin?
Wielu badaczy przepowiedni Michała z Nostre Dame sięga głębiej - do dzieła
zatytułowanegp "Przepowiednia papieży", które pojawiło się w Europie w XVI
wieku. Tekst miał wyjść spod pióra św. Malachiasza, żyjącego w XI wieku
arcybiskupa Irlandii, jednak tej informacji nie sposób wiarygodnie
potwierdzić. Księga zawiera listę papieży począwszy od Celestyna do "końca
świata". Przepowiednia opiera się na wizjach, które św. Malachiasz miał
przeżyć w czasie pobytu w Rzymie w 1139. Opisał je w postaci krótkich,
zakodowanych zdań. Manuskrypt Malachiasza został podobno zdeponowany w
Rzymskich Archiwach przez Innocentego II i w późniejszych czasach zapomniany.
Według listy przypisywanej Malachiaszowi Jan Paweł II plasuje się na trzecim
miejscu od końca. Określony został jako papież słońca. Karol Wojtyła urodził
się 18 maja 1920 r. w dniu zaćmienia słońca, jego pogrzeb odbył się także w
czasie zaćmienia słońca, 8 kwietnia 2005 r. Według osób wierzących w trafność
przepowiedni odpowiada to przypisywanemu mu hasłu z księgi: De labore Solis
(Z pracy Słońca).
Według proroctwa po śmierci Jana Pawła II zostanie wybranych już tylko dwóch
papieży. Następne hasło brzmi Gloria Olivae (Chwała oliwy), co niektórzy
wiązali do niedawna z czarnym, a przynajmniej ciemnym kolorem skóry następcy
Karola Wojtyły. Dziś wiemy już, że kolejnym papieżem został biały i w dodatku
siwy niemiecki kardynał Josef Ratzinger. Wielu odetchnęło z ulgą, ale czy nie
przedwcześnie? Inna, mało znana interpretacja sformułowania „Gloria Olivae”
głosi, że papież zostanie wybrany spośród benedyktynów, z którymi wiązane
jest drzewko oliwne (mnisi z tego zakonu od setek lat zajmowali się badaniem
leczniczych właściwości roślin), albo przynamniej wybierze dla siebie imię
Benedykta. Joseph Ratzinger nazwał siebie Benedyktem XVI.
Ostatnie, najdłuższe hasło księgi brzmi: "W czasie najgorszego prześladowania
Świętego Kościoła Rzymskiego zasiądzie Piotr Rzymianin, który będzie paść
owce podczas wielu cierpień, po czym miasto siedmiu wzgórz zostanie
zniszczone i straszny Sędzia osądzi swój lud. Koniec". Według św. Malachiasza
następnym i ostatnim zarazem papieżem, po którym ludzkość czeka już tylko Sąd
Ostateczny, będzie Piotr z Rzymu.
Wizja siostry Łucji
O końcu papiestwa mówi także trzecia tajemnica fatimska, którą w 1917r. Matka
Boska przekazała trójce portugalskich dzieci, a którą Kościół ujawnił wiernym
dopiero pięć lat temu. W czasie wizji mali pastuszkowie z Fatimy zobaczyli
biskupa odzianego w biel (papieża) oraz wielu innych biskupów, kapłanów,
zakonników i zakonnic, którzy wchodzili na stromą górę, na której szczycie
znajdował się wielki krzyż. „Ojciec Święty, zanim tam dotarł, przeszedł przez
wielkie miasto w połowie zrujnowane i na poły drżący, chwiejnym krokiem,
udręczony bólem i cierpieniem, szedł modląc się za dusze martwych ludzi,
których ciała napotykał na swojej drodze. Doszedłszy do szczytu góry, klęcząc
u stóp wielkiego krzyża, został zabity przez grupę żołnierzy, którzy kilka
razy ugodzili go pociskami z broni palnej i strzałami z łuku i w ten sam
sposób zginęli jeden po drugim inni biskupi, kapłani, zakonnicy i zakonnice
oraz wiele osób świeckich, mężczyzn i kobiet różnych klas i pozycji” – głosi
treść tajemnicy.
Wielu interpretatorów łączy te słowa z zamachem na życie Jana Pawła II 13
maja 1981 r. Jednak zgodnie z drugą, mniej popularną wykładnią, głoszoną
przez autorytety Kościoła jeszcze przed ujawnieniem tajemnicy, obraz ten jest
wizją końca wiary jako takiej, wizją końca chrześcijaństwa.
Tajemnica fatimska została oficjalnie uznana przez Kościół, ale należy
pamiętać, że większość głoszonych przez samorodnych wróżbitów przepowiedni
nie jest zgodnych z duchem chrześcijaństwa. Gdy zbliżaliśmy się do millenium
wydawało się, że przeżyjemy najbardziej ekstremalne wydarzenia - przypomina
meksykański kardynał Norberto Rivera Carrera. Ale bez względu na to, czy był
to bezsensowny optymizm, czy myśli apokaliptyczne, trzeba wiedzieć, że nadal
obowiązują słowa Chrystusa: będę z wami każdego dnia, aż do końca świata.
Mimo to dla wiernych przepowiednie są niezwykle atrakcyjne: owiane
pociągającą mgiełką tajemnicy dają odpowiedzi na pytania, których nie potrafi
wytłumaczyć nauka. Wróżby dotyczące wydarzeń złych powodują mnóstwo emocji,
które dodają życiu kolorytu. Osoby ufające proroctwom stają się względem nich
bezkrytyczne, zapominają o wielorakości tłumaczeń i interpretacji. Przede
wszystkim zapominają jednak o tym, że jeśli wierzą w Boga, wiedzę na temat
dalszych losów świata winni czerpać z Biblii, a nie z przepowiedni wróżek.
Wróżek, które przez setki lat palili na stosie.