indris
10.07.02, 11:59
Po ogłoszeniu komunikatu IPN o zbrodni w Jedwabnem Piotr Pacewicz napisał w
dzisiejszej "GW": "Niemiecka inspiracja (...) nie zdejmuje ze mnie, Polaka
urodzonego dziesięć lat później, ani wstydu ani winy".
Jest to KOMPLETNA BZDURA. Co więcej bzdura wywołujaca i napędzająca
analogiczne bzdury ze strony skrajnej prawicy (np. o. Rydzyka). Wstyd albo wina
mogą dotyczyć tylko WŁASNYCH czynów lub zaniechań. Za zbrodnię jedwabieńską
jest p. Pacewicz odpowiedzialny tak samo, albo i mniej, jak za zbrodnie w
Ruandzie.
Jeżeli Piotr Pacewicz poszukiwałby zbrodni za które chciałby odczuwać wstyd i
winę, to mógłbym mu podpowiedzieć kilka przypadków.
Po pierwsze zbrodnia w Kredyt Banku. Popełnili ją niewątpliwie Polacy. Ale, co
ważniejsze, ta zbrodnia miała jakiś związek z nową rzeczywistością w Polsce. A
tę rzeczywistość "GW", gdzie Pacewicz pracuje, aktywnie współtworzyła.
Po drugie: samobójstwo Anny M. z Pabianic. Ta kobieta popełniła samobójstwo na
godzinę przed terminem jej eksmisji na bruk. A ta eksmisja była możliwa dzięki
ustawie przegłosowanej przez SLD i UW,ustawie, którą "Gazeta" też wspierała, a
już na pewno nie zwalczała. Czy Piotr Pacewicz ma tu czyste sumienie ?
Zbrodnia jedwabieńska powinna być powodem do refleksji nad tym, co zrobić, żeby
coś podobnego nie mogło się na ziemi polskiej powtórzyć. Ale nie powinna byc
okazją do odgrzewania endecko-faszystowskich sloganów o "odpowiedzialności
narodów". Piotr Pacewicz pewnie by się zdziwił, ale staje na identycznym
stanowisku, co o. Rydzyk i "Nasz Dziennik". Oni TEŻ uważają, że fakt
popełnienia zbrodni w Jedwabnem prze Polaków hańbi "Naród Polski" - i dlatego
ten fakt rozpaczliwie usiłują zanegować. Pacewicz w gruncie rzeczy przyjmuje tę
samą tezę i dlatego odczuwa wstyd i chce go wcisnąć innym.
A tymczasem za zbrodnię odpowiedzialni są SPRAWCY i ci, którzy umożliwili przez
swoje działania lub zaniechania, że była ona możliwa.