kim jest agresor?

IP: *.net.bialystok.pl / 192.168.1.* 20.07.02, 15:04
Ważną rzeczą jest odróżnienie ofiar od agresorów na podstawie ich rozmyślnych
działań - na podstawie tego, czy faktycznie wprowadzają ucisk w życie. Na
przykład osoba poddana podatkowi dochodowemu jest ofiarą, mógłbyś więc
powiedzieć, że jakiś biznesmen jest nią, ponieważ jest on opodatkowany. Ale
zauważ, że ten sam biznesmen jest chętnym uczestnikiem procederu
opodatkowywania: pobiera podatki od swoich pracowników i klientów. Człowiek
ma prawo pracować na swe utrzymanie - jest to konieczne, by zachował swe
życie - ale nie ma prawa zarabiać na nie pozbawianiem innych ich majątku.
Podobnie biznesmen ma prawo robić biznes, ale nie ma prawa pozbawiać innych
ich majątku podczas robienia tego biznesu. Tak więc pracodawcy pobierający
podatek dochodowy od swych pracowników, kupcy pobierający VAT i wszyscy inni
ludzie biorący udział we wprowadzaniu w życie występków rządu muszą być
uznani za agresorów, choćby nawet byli jednocześnie ofiarami.

Rzeczywistym pytaniem nie jest "kto jest niewinny?", ale "kto jest winny?".
Rozstrzygającymi czynnikami są tu opresywne postępowanie (niezależnie od
intencji) i popieranie takiego postępowania. Te atrybuty określają winnych.
Każdy, kto nie angażuje się w opresywne postępowanie ani go nie popiera jest
niewinny, choćby nawet nie miał nic wspólnego ze zwalczaniem tyranii, a tylko
siedział na tyłku i się uskarżał.

Uskarżanie się na tyranię przy jednoczesnym podporządkowywaniu się jej i
niepodejmowaniu żadnego działania w celu jej zwalczenia jest hipokryzją:
czyny takiej osoby są sprzeczne z jej słowami - ale co, jeśli uskarżanie się
jest jedyną bezpieczną czynnością, którą może ona podjąć? Nie potępiaj
człowieka za bycie ofiarą ani za działanie tak, by się nią nie stać (o ile
jego działania same nie powodują ofiar wśród innych).

Z tego punktu widzenia są trzy rodzaje ludzi:

1. Ci, co aktywnie sankcjonują etatyzm, popierają go i go bronią. Ich
podgrupą są ludzie, którzy w praktyce chętnie uczestniczą w etatyzmie (jak
ci, co pobierają VAT albo głosują w wyborach), choćby nawet protestowali
przeciwko niektórym z rządowych aktów ucisku.

2. Ci, co mówią: "Nie interesuje mnie tyrania. Dbam jedynie o swój
bezpośredni interes. W skrócie, powinienem robić te rzeczy, które przynoszą
mi korzyść, nawet jeśli państwo również z nich skorzysta". Są ludzie, którzy
niezmiennie dążą do zysku kosztem swoich przekonań. Najlepszym przykładem
takich ludzi są naukowcy, którzy chętnie zaprzedają swe dusze państwu w
zamian za laboratoria finansowane z jego łupów.

Robienie rzeczy, które przynoszą korzyść, jest rzeczą słuszną, nawet jeśli
staje się przez to ofiarą ucisku. Ale nie jest słuszne angażowanie się samemu
w opresywne postępowanie. Jeśli rzeczy, które robisz są faktycznie takim
postępowaniem, znajdujesz się wówczas w pierwszej kategorii, niezależnie od
twoich motywów. Stan twojego umysłu nie jest ważny. Ważne jest twoje
zachowanie.

3. Ci, co aktywnie sprzeciwiają się państwu i robią wszystko, co mogą
sensownie zrobić, by uniknąć jego popierania.

Celem wolnościowca powinno być zwalczanie pierwszych, ignorowanie drugich i
solidaryzowanie się z trzecimi.

www.libertarianizm.pl/index.html
    • Gość: # Gdzie ten link? IP: *.wroclaw.tpnet.pl 20.07.02, 15:06
    • ptwo Re: kim jest agresor? 20.07.02, 16:14
      Obawiam się, że kolega wild w swych niby-liberalnych skłonnościach zapędził się
      cokolwiek za daleko. Pomieszał bowiem szereg prawd, pół-prawd a w niektorych
      miejscach rozminął się z prawdą.
      Zgadzam się, że umiejętność odróżniania ofiar od agresorów jest rzeczą cenną, a
      nie zawsze jest to łatwe. Jednakże powiązanie tego problemu z kwestią podatkową
      wywołuje mój sprzeciw. Mogę się bowiem zgodzić z faktem, że osobnik poddany
      podatkowi dochodowemu jest ofiarą, ale już określanie go mianem agresora jako
      że "pobiera podatki od swoich pracowników i klientów" jest nieporozumieniem. On
      nie pobiera - w rozumieniu obowiązku podatkowego; to, co on czyni jest tylko
      rozwiązaniem czysto technicznym odprowadzania tegoż podatku. Działa na tej
      samej zasadzie jak punkt toto-lotka, który odprowadza zakłady do centrali w W-
      wie. Równie dobrze można by zmodyfikować to rozwiązanie w ten sposób, że to
      pracownik sam osobiście rozliczałby się z fiskusem. A w ogóle to jestem wrogiem
      podatku dochodowego, ale o tym za chwilę. Co do VAT-u, bo to kol. wild miał na
      myśli mówiąc o "pobieraniu podatku [... ] od klientów", to nie tak! VAT jest w
      istocie podatkiem od konsumpcji; każdy producent występuje w dwojakiej roli - z
      jednej strony jest producentem sprzedając swoje wyroby lub usługi, z drugiej -
      konsumentem, kupując je. Rozlicza się z fiskusem z różnicy. Co do sensu
      istnienia VAT mam mieszane uczucia.
      Post kol. wilda, o którym mowa, nie jest pierwszym, w którym kwestionuje sense
      istnienia podaktów i innych instytucji państwowych. Dlatego chcę poświęcić temu
      nieco więcej uwagi. Różne mogą być koncepcje państwa; jeśli ktoś kwestionuje
      sens istnienia państwa jako takiego, jest po prostu anarchistą. To,
      że "filozofia" anarchizmu prowadzi na manowce, to już zresztą inna sprawa.
      Wśród wielu koncepcji roli państwa jest i ta, autorstwa Ayn Rand, ku której się
      przychylam. Według niej rola państwa ogranicza się do ochrony obywateli oraz
      ich mienia przed kryminalistami oraz intruzami z zewnątrz (czytaj wojsko i
      policja) oraz do bezstronnego arbitra w sporach między obywatelami (czyli
      sądownictwo). Z kolei ekonomia wyróżnia trzy rodzaje dóbr: prywatne - np.
      porcja lodów, częściowo publiczne - np. spektakl teatralny, oraz czysto
      publiczne - np. obrona narodowa). Przy okazji: wspomniana Ayn Rand wiele uwagi
      poświęca uzasadnieniu konieczności monopolu państwa w zakresie dóbr tego
      ostatniego rodzaju obejmującego właśnie obronę narodową, policję i sądownictwo.
      Niezależnie od koncepcji państwa zawsze wyłoni się problem finansowania tych
      usług. W tym kontekście teoretycznie bardzo atrakcyjnie wygląda postulat
      dobrowolności płacenia przez obywateli za ten rodzaj usług. Jest to, niestety,
      równie atrakcyjne, co naiwne. Oto bowiem w ekonomii pojawia się zjawisko zwane
      jako "problem gapowicza". Posłuże się tutaj cytatem z D. Begg, S. Fischer, R.
      Dornbusch "Mikroekonomia" PWE, W-wa 2000, str. 103-104: " "Gapowicz" to ktoś,
      kto bezpłatnie konsumuje dobro, ktorego wytwarzanie wymaga ponoszenia kosztów.
      Problem "gapowicza" dotyczy dóbr publicznych, ponieważ jeśli ktokolwiek nabyłby
      takie dobro, byłoby ono dostepne dla każdego" oraz "Przyjmijmy, że stworzono
      rynek obrony narodowej. Jeśli nawet wszyscy odczuwalibyśmy potrzebę obrony, to
      nie mielibyśmy dostatecznie silnych bodźców, aby zakupić nasz udział w tej
      obronie. Ponieważ wszyscy obywatele mają jednakowe prawo do korzystania z
      obrony narodowej, występują zatem silne bodźce, aby zaczekać, aż ktoś inny ją
      nabędzie, zamiast wnosić swój udział do tej obrony. Pasożytujemy na cudzych
      zakupach. Jest jednak oczywiste, że jeśli wszyscy oczekują, że ktoś inny kupi
      obronę narodową, nie będzie jej w ogóle". I wreszcie "Przezwyciężenie
      problemu "gapowicza" wymaga ustalenia sposobu podejmowania wspólnej decyzji,
      jaką ilość środków należy przeznaczyć na obronę. Państwo jest powołane do tego,
      by podejmować takie kolektywne decyzje".
      W związku z tym, że każdy obywatel ma prawo do takiej samej obrony własnej
      osoby, jego udział w finansowaniu wspomnianych usług publicznych winien być
      taki sam, dlatego podatek dochodowy winien być, moim zdaniem, zlikwidowany i
      zastąpiony pogłównym. Co do ochrony mienia, jej finansowanie winno opierać się
      na podatku majątkowym - oczywiście w kwocie proporcjonalnej do wartości tego
      majątku. Szczegóły techniczne to już dyskusja na inną okazję.
      Pzdr.
      P.W.
      • Gość: wild niby liberalny monopol na usługę ochrony sklepu?:) IP: *.net.bialystok.pl / 192.168.1.* 20.07.02, 16:26
        pogłówny - to ta droga!... każda usługa ma jąkąs cene prawda? mi nie jest
        potrzebny sąd ( nie mam takich potrzeb sprzedaje marchew na targu - jak ukradną
        cóż jak zabiją - e tam ) ) ale rozumiem ze Ci jest potrzebny tak wiec Ty
        oplacisz emeryture sedziego pensje podzielną na 12 miesiecy itd . realny koszt
        itd. chce być wyjety z pod prawa - out law chcesz mnie zabić - prosze! smile
        ale ja chce miec wybór nieuczestniczenia w tej zabawie

        • ptwo niby-liberał, anarchista i gapowicz 20.07.02, 19:14
          Gość portalu: wild napisał(a):

          > pogłówny - to ta droga!... każda usługa ma jąkąs cene prawda? mi nie jest
          > potrzebny sąd ( nie mam takich potrzeb sprzedaje marchew na targu - jak
          ukradną
          >
          > cóż jak zabiją - e tam ) ) ale rozumiem ze Ci jest potrzebny tak wiec Ty
          > oplacisz emeryture sedziego pensje podzielną na 12 miesiecy itd . realny
          koszt
          > itd. chce być wyjety z pod prawa - out law chcesz mnie zabić - prosze! smile
          > ale ja chce miec wybór nieuczestniczenia w tej zabawie
          >
          • Gość: wild a państwowa mleczarnia jest dobra i leberalna?a :) IP: *.net.bialystok.pl / 192.168.1.* 20.07.02, 19:18
            ptwo napisał:

            > Gość portalu: wild napisał(a):
            >
            > > pogłówny - to ta droga!... każda usługa ma jąkąs cene prawda? mi nie jest
            > > potrzebny sąd ( nie mam takich potrzeb sprzedaje marchew na targu - jak
            > ukradną
            > >
            > > cóż jak zabiją - e tam ) ) ale rozumiem ze Ci jest potrzebny tak wiec Ty
            > > oplacisz emeryture sedziego pensje podzielną na 12 miesiecy itd . realny
            > koszt
            > > itd. chce być wyjety z pod prawa - out law chcesz mnie zabić - prosze! smile
            > > ale ja chce miec wybór nieuczestniczenia w tej zabawie
            > >


            stawiam szklanke zimnego mleka ( liberalnie opatentowanego ) wink
      • Gość: wild lubie te teksty IP: *.net.bialystok.pl / 192.168.1.* 20.07.02, 16:35
        David Friedman

        SOCJALIZM, OGRANICZONY RZĄD, ANARCHIA I BIKINI
        Większość odmian socjalizmu milcząco zakłada jednomyślną zgodę co do celów.
        Wszyscy pracują dla chwały narodu, wspólnego dobra lub czegoś podobnego i
        wszyscy porozumiewają się, przynajmniej w jakimś ogólnym sensie, co do tego,
        jak ten cel osiągnąć. Problem ekonomiczny, tradycyjnie definiowany jako problem
        przeznaczania ograniczonych zasobów do rozmaitych celów, nie istnieje; ekonomia
        zredukowana jest do "inżynierskiego" problemu, jak najlepiej użyć dostępnych
        zasobów do osiągnięcia wspólnego celu.

        Organizacja społeczności kapitalistycznej milcząco zakłada, że różni ludzie
        mają różne cele i że instytucje społeczności muszą tę różnorodność uwzględniać.

        Jest to jedna z rzeczy, z powodu których socjalista twierdzi, że kapitalizm
        kładzie nacisk na współzawodnictwo, podczas gdy socjalizm kładzie nacisk na
        współdziałanie; jest to jedna z przyczyn, dla których socjalizm wydaje się być,
        w skrócie, takim atrakcyjnym systemem. Jeśli mamy różne cele, w pewnym sensie
        jesteśmy ze sobą w konflikcie; każdy z nas pragnie używać dostępnych,
        ograniczonych zasobów do swoich celów. Instytucja własności prywatnej pozwala
        na współdziałanie wewnątrz tego współzawodnictwa; handlujemy ze sobą po to, by
        każdy z nas mógł najlepiej używać swoich zasobów do swoich celów, ale
        podstawowa sprzeczność celów pozostaje. Czy oznacza to, że socjalizm jest
        lepszy? Nie bardziej, niż atrakcyjność słonecznej pogody miałaby oznaczać, że
        kobiety powinny zawsze ubierać bikini czy że ludzie nigdy nie powinni nosić
        parasola.

        Jest różnica pomiędzy tym, na co jakieś instytucje pozwalają, a tym, co one
        nakazują. Jeśli w społeczności kapitalistycznej wszyscy są przekonani o
        atrakcyjności jakiegoś wspólnego celu, nie ma nic w strukturze
        kapitalistycznych instytucji, co zabraniałoby współdziałania po to, by go
        osiągnąć. Kapitalizm pozwala na konflikt celów, ale go nie nakazuje.

        Socjalizm nie pozwala na konflikt celów. Nie oznacza to jednak, że jeśli
        ustanowimy socjalistyczne instytucje, to będziemy wszyscy natychmiast mieć te
        same cele. Takiego eksperymentu próbowano i nie udało się. Oznacza to raczej,
        że społeczność socjalistyczna będzie funkcjonować jedynie wtedy, gdy ludzie
        będą mieć te same cele. Jeśli tak nie będzie, społeczność taka się rozpadnie
        lub, co gorsza, rozwinie się jak ZSRR w potworną parodię socjalistycznych
        ideałów.

        W tym kraju [USA - przyp. tłum] eksperyment ten był robiony wiele razy, na
        bardzo małą skalę. Komuny, które przetrwały start ze wspólnym celem,
        utrzymywała albo surowa religia, albo charyzmatyczny przywódca. Inne nie
        funkcjonowały.

        Z dokładnie takim samym błędem spotykam się wśród wolnościowców, którzy
        przedkładają ograniczony rząd nad anarchokapitalizm. Ograniczony rząd, mówią,
        może zagwarantować jednolitą sprawiedliwość opartą na obiektywnych zasadach. W
        anarchokapitalizmie prawo zmienia się w zależności od miejsca i osoby, ze
        względu na irracjonalne pragnienia i przekonania rozmaitych klientów, którym
        muszą służyć różne agencje rozjemcze i ochroniarskie.

        Argument ten opiera się na założeniu, że ograniczony rząd jest organizowany
        przez populację, w której wszyscy lub większość wierzy w te same słuszne
        podstawy prawa. Jeśli dana jest taka populacja, to anarchokapitalizm wytworzy
        takie samo jednolite, słuszne prawo; nie będzie rynku na jakiekolwiek inne. Ale
        tak, jak kapitalizm może przystosować się do rozmaitości indywidualnych celów,
        tak anarchokapitalizm może przystosować się do rozmaitości indywidualnych
        poglądów na temat sprawiedliwości.

        Idealna obiektywistyczna społeczność z ograniczonym rządem jest lepsza od
        społeczności anarchokapitalistycznej w ściśle tym samym sensie, co społeczność
        socjalistyczna jest lepsza od kapitalistycznej. Socjalizm z doskonałymi ludźmi
        działa lepiej niż kapitalizm z niedoskonałymi; ograniczony rząd z doskonałymi
        ludźmi działa lepiej niż anarchokapitalizm z niedoskonałymi. Lepiej jest nosić
        bikini, gdy świeci słońce, niż płaszcz, gdy pada deszcz. Ale nie jest to żaden
        argument przeciw noszeniu parasola.


        Stefan Blankertz

        Wprowadzenie

        W Piśmie Świętym napisano: "Nie będziesz czynił wizerunku". To znaczy "żadnego
        obrazu Boga". Święty Tomasz z Akwinu wyjaśnia znaczenie tego zwrotu: powinieneś
        jedynie czuć, że Bóg jest, ale nie możesz w najmniejszym nawet stopniu
        wiedzieć, jaki on jest. Gdy poproszono mnie, bym powiedział coś o systemie
        sądów i wymiarze sprawiedliwości w wolnym mieście, w pierwszej chwili zawahałem
        się. Co, do diabła, mogę wiedzieć o sposobie, w jaki wolni ludzie organizują
        swoje sądy? Skąd mogę się dowiedzieć, co wolni ludzie myślą o sprawiedliwości?
        Jeśli nakreślę szczegółowy scenariusz przyszłego wolnego miasta, zrodzi to
        niebezpieczeństwo powstrzymania kreatywności spontanicznego porządku - tego
        samego spontanicznego porządku, po którym spodziewam się załatwienia każdego
        problemu w ludzkiej społeczności.

        Jeden z największych nauczycieli prawa, średniowieczny filozof, święty Tomasz z
        Akwinu powiedział, że jedynie obowiązującym rodzajem prawa jest racjonalne
        prawo natury. Prawo pisane, jak się go nazywa, nie może przekraczać prawa
        naturalnego. Jeśli prawo pisane staje w sprzeczności z prawem naturalnym, nie
        odzwierciedla sprawiedliwości, lecz ją niszczy. Według Tomasza prawo pisane ma
        jedynie jedną właściwą funkcję, a mianowicie interpretowanie prawa naturalnego.
        Murray Rothbard, wolnościowy tomista, podkreślał fakt, że to, co obecnie
        nazywamy "prawem cywilnym" jest pod wieloma względami produktem wolnorynkowych
        sądów działających w średniowieczu i we wczesnych czasach nowożytnych. Państwo
        nie wymyśliło prawa, tak jak nie wymyśliło niczego innego, a jedynie wypaczyło
        go dla swych własnych celów.

        Nadszedł czas, by wziąć prawo we własne ręce i zbudować wolne miasto bez
        monopolistycznych sądów, a za to z sędziami, którzy wiedzą, co znaczy
        słowo "sprawiedliwość". Rezultatem nie będzie społeczność doskonała, ale, jak
        powiedział inny twórca współczesnego wolnościowego tomizmu Paul Goodman, viable
        society, społeczność zdolna z powodzeniem do funkcjonowania. Jest to wszystko,
        na co możemy mieć nadzieję.

        nie ma uszczerbku fizycznego nie ma przestepstwa? smile
    • Gość: wild Re: kim jest agresor? IP: *.net.bialystok.pl / 192.168.1.* 07.08.02, 23:55
      kim jest agresor? :}
    • Gość: wild kim jest agresor? IP: *.net.bialystok.pl / 192.168.1.* 08.08.02, 19:37
    • Gość: wild Re: kim jest agresor? IP: *.net.bialystok.pl / 192.168.1.* 09.08.02, 23:01
      Czy twoje prywatne projekty naukowe lub zawodowe są wystarczająco ważne, by
      usprawiedliwić kradzież? A projekty innych ludzi? Jeśli tak, kiedy i dlaczego?
    • Gość: wild kim jest agresor? IP: *.net.bialystok.pl / 192.168.1.* 11.08.02, 18:53
      • wild kim jest agresor? 27.09.02, 01:33
    • Gość: wild a dlaczego biznezmen chce to robić? IP: *.net.bialystok.pl / 10.102.11.* 21.08.02, 11:49
      cóż popycha biznesmena aby mnie wyręczyć z przeniesienia pełnej pensji do
      Urzędu Grabieży 50% + 22%? (plus VATY )

      misja kamuflażu?
      chęć "pomocy" Urzedasom bym miał świadomość że mnie wyzyskuje razem z
      Urzędasami? czy nie lepiej żebym miał śiwadomość że Rzad tylko pomaga a On
      inspiruje...

      co byłoby gdybym to JA musiał co miesiąc zanieść danine dla cynicznych złodzei?

      czy aby nie byłoby to otrzeżwiające co sie dzieje z moimi dobrami????


      np. niose 5000 zł a nie 2500zł o! i dylemat.... 2500 wyfrujneło za co? za
      lekarza? za palec policjanta? 2500

      haha

      miesiąc w miesiąc - widząc wesołe twarze w kasie z dobrymi usługami...



      neobolszewik żyje! to zatroskany biznesmen w skutecznym ściąganiu ze mnie
      podatku... jakim misjonarskim prawem?
      • Gość: doku Dlaczego człowiek chce to robić? IP: *.mofnet.gov.pl 21.08.02, 14:43
        Gość portalu: wild napisał(a):

        > chęć "pomocy" Urzedasom

        Pierwsze w Europie podatki płacili Żydzi w swoich gminach, aby zebrać pieniądze
        na zapłatę dla goszczących ich gospodarzy. Królowie Anglii, Francji i Hiszpanii
        spostrzegli, że sami mogą system ten skopiować i wprowadzić dla własnych
        poddanych. Goszczenie Żydów przestało być ekonomicznie potrzebne więc ograbiono
        ich i wygnano. System (podatkowy) wymyślony przez Żydów pozostał. W swej
        istocie nie zmienił się on. Nadal pełni tę samą funkcję - solidarna zbiórka
        pieniędzy na fundusz, z którego pokrywa się najważniejsze wydatki całej
        społeczności. Zmieniły się tylko osoby, którym płacimy z tego funduszu.

        Bardzo słusznie piszesz o całości "podatków" a nie tylko o tych 20% PIT czy
        VAT. Bo łatwiej na tle całości zrozumieć, dla kogo idzie większość tych
        wszystkich pieniędzy, które ludzie oddają (dobrowolnie i przymusowo) ze swojego
        wynagrodzenia. Otóż dzisiaj utrzymujemy za te pieniądze nie króla, jego dwór i
        jego siły zbrojne, ale przede wszystkim emerytów.

        Dawniej starych ludzi utrzymywała rodzina, nielicznych wierna służba w majątku,
        pozostali po prostu wcześniej umierali. W miarę rozwoju cywilizacji widok
        umierających w samotności ludzi stopniowo przestał być akceptowany przez
        rozwijającą się wrażliwość. Dzisiaj celem wszystkich systemów emerytalnych jest
        sprawienie, aby ludzie starzy nie żyli na łasce i niełasce rodziny. Każde
        cywilizowane społeczeństwo mniej lub bardziej solidarnie płaci na ten
        ogólnospołeczny cel. Nie ma znaczenia, czy zbiórką pieniędzy zajmuje się tzw.
        państwo czy tzw. fundusz, bo funkcja jest ta sama - wolą ludzi cywilizowanych
        jest, aby starcy nie żyli na utrzymaniu swoich dzieci, ale aby do końca swojego
        życia zachowali godność ludzi samodzielnych.

        Od tego nie ma odwrotu. Powrót do dzikości nie jest już możliwy, bo nie da się
        odebrać godności ludziom, którzy raz ją posiedli. Tak jak Murzynów nie da się z
        powrotem przerobić na niewolników, tak samo starców nie da się z powrotem
        zmusić do życia na utrzymaniu dzieci. Teraz ambicją każdego starego człowieka
        jest pomaganie dzieciom i wnukom, dzielenie się z nimi emeryturą. To piękna
        fikcja, że możliwe jest utrzymanie się bez pracy, a tylko z procentów. To
        złudzenie daje ludziom starym poczucie godności. Współczesny emeryt chce
        wierzyć, że jego emerytura to nawet nie emerytura, ale nalezny procent od
        zgromadzonego wcześniej kapitału. Pojęcie "renta" zmieniło znaczenie i teraz
        kojarzy się z rencistą, a nie z rentierem.

        Wszystko to dlatego, że wzrasta poczucie godności człowieka w miarę rozwoju
        cywilizacji. Coraz mniej jest spekulantów czy emerytów, coraz więcej inwestorów
        i biznesmenów. Zamiast rent i emerytur, starcy i chorzy pragną godziwego zysku
        z wcześniejszych inwestycji. Wzrastają naciski na systemy podatkowe, aby
        zaczęły udawać fundusze inwestycyjne, najlepiej "prywatne".

        Nawet włóczędzy (teraz zwani "bezdomnymi") i złodzieje (teraz zwani
        "bezrobotnymi") zaczynają odczuwać jakieś poczucie godności (stąd np. te nowe
        nazwy). Także i my rozumiemy coraz lepiej, że oni także mają swoją godność,
        więc nie chcemy obojętnie patrzeć, jak umierają, żebrzą, sprzedają się czy
        kradną. Stąd opieka społeczna i zasiłki dla bezrobotnych. Jest to kolejna
        solidarna zbiórka pieniędzy na cel całego społeczeństwa.

        Ogólnie rzecz biorąc, każdy podatek, nawet lokalny, jest zbiórką pieniędzy na
        rzecz całej (lokalnej) społeczności. Jeżeli mieszkańcy jakiegoś domu składają
        się na domofon, to też jest rodzaj podatku. Tak samo zbiórka na prezent dla
        kolegi w pracy. Na całym świecie ludzie w ten czy inny sposób zarobione
        pieniądze wydają nie tylko na kupowanie towarów czy usług dla siebie, ale na
        różne wspólne fundusze. Składki te zbierane są w formie dobrowolnej lub
        przymusowej, w zależności od miejscowych zwyczajów i zdolności organizacyjnych.

        Nieuchronne jest także to, że w miarę rozwoju cywilizacji wzrasta proporcja
        pieniędzy wydawanych na takie fundusze w stosunku do innych wydatków. Stosownie
        do tego muszą być doskonalone metody zbierania tych pieniędzy. I w tym momencie
        mojego wywodu staje się jasne, co jest najlepsze. Historia pokazuje, że
        najdoskonalsza jest organizacja oparta na własności prywatnej. Tak naprawdę nie
        chodzi o to, aby podatki były w sumie niższe, bo to jest niemożliwe. Chodzi o
        to, żeby sprywatyzować system podatkowy, aby nie było marnotrawstwa. Ale także
        o to, aby dać także ludziom płacącym wyższe poczucie godności, aby mieli
        świadomość, że solidarnie i dobrowolnie płacą, tak jak robią to na domofon czy
        imieniny w pracy.

        Przymusowe podatki, ściągane przez nieudolne państwo, pozbawiają godności
        obywateli. Teraz jaśniej widzę, dlaczego dziki czy luka okazują tyle
        frustracji. Oni czują wyraźniej niż inni, że nasz system podatkowy pozbawia ich
        godności, zaczynam doceniać tę ich wrażliwość, bo może być ona motorem postępu
        w tej dziedzinie. A więc walczmy i krzyczmy coraz głośniej "obniżyć podatki!".
        Ale róbmy to tak, aby nie zagrażało to godności tych, którzy pracować już nie
        mogą. Konieczne jest więc zapewnienie tym ludziom "alternatywnych" źródeł
        utrzymania, czyli dobrze określonych i zabezpieczonych "prywatnych" funduszy.

        I proszę zauważyć, że kierunek zmian w Polsce jest właściwy. Po upadku PRL
        najpierw stopniowo odtajniono, jaki ogromny procent naszych zarobków odpływał
        do kasy państwowej, potem ten strumień pieniędzy podzielono na mniejsze, wg
        podatków i celów (np. odzielono ubzpieczenia od podatków), teraz rozpoczęła się
        prywatyzacja niektórych tych strumieni. To jest właśnie lekarstwo: Nie "mniej
        podatków", ale "więcej prywatyzacji!"
        • Gość: wild co zaoferujesz mi w ramach prywatyzacji stołka...? IP: *.net.bialystok.pl / 10.102.11.* 31.08.02, 19:59
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > To jest właśnie lekarstwo: Nie "mniej
          > podatków", ale "więcej prywatyzacji!"

          a jaką oferujesz DOBRĄ usługę i za ile? co to ma być? ( mówisz nie mniej tylko
          więcej? to jakiś nowy marketing przekonywujący - kupujcie nie za mniej a za
          więcej! -smile)

          tak więcej prywatyzacji! moja kasa w mojej prywatnej kieszeni!

          • Gość: doku Obsługę finansową wyborów IP: *.mofnet.gov.pl 27.09.02, 12:10
            Gość portalu: wild napisał(a):

            > a jaką oferujesz DOBRĄ usługę i za ile?

            mogę zatrudniać ludzi do liczenia oddanych głosów i wypłacać im pensje
            • wild ile ta usługa Ciebie kosztuje? 03.10.02, 01:26
              Gość portalu: doku napisał(a):

              > Gość portalu: wild napisał(a):
              >
              > > a jaką oferujesz DOBRĄ usługę i za ile?
              >
              > mogę zatrudniać ludzi do liczenia oddanych głosów i wypłacać im pensje

              do tego potrzebujesz ochotników? czy przymusowcyh niewolników? ( ja rezygnuje z
              tej usługi )
    • Gość: tester test IP: *.bauboden.com, 21.08.02, 14:44
      test
    • wild Re: kim jest agresor? 05.09.02, 19:07
    • wild Re: kim jest agresor? 08.09.02, 20:25
      Podobnie biznesmen ma prawo robić biznes, ale nie ma prawa pozbawiać innych
      ich majątku podczas robienia tego biznesu. Tak więc pracodawcy pobierający
      podatek dochodowy od swych pracowników, kupcy pobierający VAT i wszyscy inni
      ludzie biorący udział we wprowadzaniu w życie występków rządu muszą być
      uznani za agresorów, choćby nawet byli jednocześnie ofiarami.
    • wild Re: kim jest agresor? 02.10.02, 23:10
      Gość portalu: wild napisał(a):

      > Człowiek
      > ma prawo pracować na swe utrzymanie - jest to konieczne, by zachował swe
      > życie - ale nie ma prawa zarabiać na nie pozbawianiem innych ich majątku.
      > Podobnie biznesmen ma prawo robić biznes, ale nie ma prawa pozbawiać innych
      > ich majątku podczas robienia tego biznesu. Tak więc pracodawcy pobierający
      > podatek dochodowy od swych pracowników, kupcy pobierający VAT i wszyscy inni
      > ludzie biorący udział we wprowadzaniu w życie występków rządu muszą być
      > uznani za agresorów, choćby nawet byli jednocześnie ofiarami.
    • wild Re: kim jest agresor? 22.11.02, 16:37
    • wild kim jest agresor? 15.04.03, 16:04
      .
    • wild Re: kim jest agresor? 07.05.03, 19:49
      .
      • Gość: kolinkertiz kim jest agresor? IP: *.enterpol.pl 17.05.03, 01:19
        kim jest agresor? Niby nie, ale wykonuje agresywne ruchy:

        "W poniedziałek Phenian wycofał się z układu zawartego w 1992 r. z Koreą
        Południową, który stanowił, że półwysep ma być wolny od broni jądrowej. Ten
        krok był konieczny ze względu na "złowrogie" zamiary USA - uzasadnia agencja
        KCNA. Układ był ostatnią przeszkodą prawną na drodze budowy północnokoreańskiej
        broni jądrowej. W styczniu Korea Północna wycofała się z układu o
        nierozpowszechnianiu broni jądrowej, w kwietniu przyznała się Amerykanom, że ma
        już bomby atomowe."


        Niby nie, ale zdarza się (rzadko), że mamy do czynienia z kimś dużo gorszym niż
        agresor. kim i jego reżim to właśnie, jak się wydaje, ten przypadek
    • wild terror 04.06.03, 18:39
    • wild kim jest agresor? 22.06.03, 22:46
      • alfalfa Re: kim jest agresor? 22.06.03, 22:57
        No dobra! Kim jest!? Chcę to wiedzieć TERAZ!
        • Gość: wild Re: kim jest agresor? IP: *.biaman.pl 22.06.03, 23:03
          alfalfa napisał:

          > No dobra! Kim jest!? Chcę to wiedzieć TERAZ!

          www.mises.org/film.asp
          dzis w wirtualnym kinie 'The Godfather trilogy' smile trzeba sie przygotowac na
          wykład! :]
          • alfalfa Re: kim jest agresor? 22.06.03, 23:22
            Idę do videodilerni uzupełnić listę. Mogą być problemy...
    • Gość: Oszołom z RM Agresorem jest bez 2 zd statek aborcyjny zHolandii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.03, 23:13
      • Gość: . wiec ktoś jest za karą za wyabortowanie rzeczy? IP: *.gen.twtelecom.net 22.06.03, 23:16


        a tydzien ochronny mija rozpoczyna się:
        aborcja socjalistycznego przyjaciela '2003
    • wild Re: kim jest agresor? 31.07.03, 22:30
    • wild kim jest agresor? 12.09.03, 22:30
Pełna wersja