i niestety u Julii Hartwig. Dzisiejsza GW strona 14 list Julii Hartwig:
" Szanowni Panstwo, w dziale kulturalnym z dnia 26 lipca br. ukazal sie
artykul zatytulowany "Wszystko w jidisz". Autor artykulu, pan Jacek Szczerba,
umieszcza w nawiasie przy nazwisku rez. Aleksandra Forda jego inne,
prawdopodobnie poprzednie nazwisko Mosze Lifszyc. Czy autorowi nie wystarczy
nazwisko Ford, pod ktorym ten filmowiec jest dosc powszechnie znany? Czemu ma
sluzyc infiemacja dodatkowa?
Praktyki podobne sa, niestety , dobrze znane z czasopism i publikacji
antysemickich. (...).
ODPOWIEDZ REDAKCJI
Nie musimy chyba zapewniac, ze tekst o kinie w jidysz nie byl pisany z
intencja antysemicka. Przeciwnie, chcielismy pokazac malo znany fragment
historii kultury Zydow w Polsce. Natomiast rzeczywiscie taki sposob
przywolywania zydowskich nazwisk moze wywolac zle skojarzenia. nasz blad w
sztuce. Przepraszamy.
REDAKCJA.
Odnosze nieprzeparte wrazenie, ze P.T. Redaktorzy GW zbyt dlugo przebywali
ostatnio na sloncu i tym chyba nalezy usprawiedliwiac powyzsza odpowiedz.
Skoro jednak tak to tuz obok na stronie 15 jest podana notka: Janka Kupala
pseudonim literacki Jana Lucewicza poety i dramaturga...
Oczekujemy zdecydowanego potepienia osoby podpisanej jako CES, ze strony
redakcji Gazety Wyborczej, ktory dla sobie tylko znanych celow ujawnil i
rozpropagowal ta informacje...
Redaktorom GW nalezy sie dluzszy urlop, ostanie upaly wyraznie im szkodza.
O Julii Hartwig, przez szacunek dla jej osoby zamilcze.