Dodaj do ulubionych

GROSZKI I JABŁKA NA MOŚCIE W AVIGNON

05.08.02, 18:51
Kto mi odda moje zapatrzenie
i mój cień, co za tobą odszedł?
Ach, te dni jak zwierzęta mrucząc,
jak rośliny są - coraz młodsze.

I niedługo już - tacy maleńcy,
na łupinie z orzecha stojąc,
popłyniemy porom na opak
jak na przekór wodnym słojom.

Czerwień krwi dziecinnie się wyśni
jako wzdęte policzki wiśni.

Metal burz się wywiedzie na nowo
zapienioną dmuchawca głową.

A łez grzmot, jak lawina kamieni
w małe żuki zielone się zmieni.

I tak w wodę się chyląc na przemian
popłyniemy nieostrożnie w zapomnienie,
tylko płakać bedą na ziemi
zostawione przez nas nase cienie.


Po co ja to wszystko piszę? Co gorsza - nie piszę, tylko przepisuję?
Z kilku powodów.

Powód pierwszy.

31-07-2002, czyli dawno, bardzo dawno temu, ale nie bajka, tylko powód do
moich wyrzutów sumienia, w wątku „Znów wędrujemy ciepłym krajem” Perli
napisała:

Tak faktycznie dzisiaj fale malachitowych łąk, o ściany upalnych falochronów
się rozbijają. Nawet gryzonie złompowe na skrollach ? (czy jakoś tak) krople
potu w kolumny ustawiają (w zależności od kropel wielkości)i marzą o
wirtualnym morskim, żółtym w plasterkach (dziesięć deko) prosto z lodówki !!!

Nie ma to jak podziemia portalowe .
Takie wrota gwiezdne - portale w portalu.
Można podobno teleportować się niekoniecznie jesiennie na alfa centaurii w
konstelacji Buranosmile
Jesień ? znam jedną ..czejenów ??
No i podwodną w polowaniu na czerwonawy październik.
Peryskopy są okiej ale co pięć minut jakiś iwan szalony wyskakuje i
intrygujące polowanie trwa ponad trzy godziny. No ale ..mogę się oczywiście
mylićsmile

Nie ma to jak tryptyk!!
Tylko w szachach jakoś nie działa.
Przewidywalność trójkowa to za mało żeby ze złompem wygrać.
Jaki groszek Tyu?
Takim groszkiem to i owszem ale w uni-hocku (czy jakoś tak smile
Wygrana z sambą siatkówkową to jest to.
Oby jak najczęściej.
Co do jabłek to mogą być nawet w formie pulpy (?) ogryzkowej dla mnie rzecz
jasna!!

Pozdrawiam serdecznie

w taki upał chyba tylko delete działa a enter się rozpuścił

perli


Perli zadała mi tu kilka konkretnych pytań w temacie produktów spożywczych,
będących następstwem (chodzi o pytania) wcześniejszych przedwstępnych ustaleń
w tymże temacie, ale w miejscu jeszcze innym, nieważne jakim zresztą. A ja,
choć android, uległem (nadmiernie?) ludzkiej cząstce mej natury, molestującej
mnie, by najpierw o czym innym... i to pomimo faktu, że Perli serdecznie.

Ale już jestem. I tak.

1. Temat „Groszek”.
Tu odwołam się do przesłania wiersza przewodniego.
Wprawdzie Osobom-Którym-Wszystko-Się-Kojarzy tematyka wodna kojarzy się jak
najjednoznaczniej (w wodę się chyląc na przemian??!! - tfu! Ohyda!!), ale
tacy wtórnie zdziecinniali androidowie jak ja, kojarzą ją odmiennie. Z
czasami dzieciństwa właśnie, gdy w kubeczku (lepiej w szklance, bo
przezroczysta), na bandażu nałożonym nań od góry tak, by - nieco obniżony w
swej środkowej części - mógł zanurzyć się w wodzie wypełniającej kubeczek
(szklankę) i sukcesywnie uzupełnianej w miarę ubywania (bo ewidentnie ubywało
jej), dziecko, którym kiedyś była większość z nas, hodowało - groszek.
Ewentualnie fasolkę. Taki groszek mógłby wg mnie być. Miękki, na własnym
sercu nieledwie wyhodowany, nie raniłby nikogo, nawet przyklejonego do
ściany, tej prawej.
Jeśli nie mógłby, mam pytanie.
Też przepisane (choć oryginał był oznajmujący!)
Czy, mianowicie, masz takie oczy zielone (pytam Perli, osoby niepowołane
proszone nie pchać się) jak to wszystko, co poeta miał na myśli?
Ja mam.
Rzut takim okiem, uwzględniając kontekst i tytulaturę, mógłby się liczyć.
Rzut na ekran, czy gdzieś w pobliże, gdzie myśl (?) polemisty zawarta została.
Trzeciego pomysłu nie mam, bo byłby już tylko rzucaniem... a poza tym jest
jeszcze

2. Temat „Jabłka (lub produkty jabłkopochodne)”

Tu zastanawiałem się długo. I mam propozycję.
Panna Kunka milczy w temacie swojego jabłka. Sądzę, że jest to milczenie
znamienne i nie tędy droga, co mnie zresztą, z innych powodów, cieszy.
Pulpa ogryzkowa, którą w okresie pomiędzy stała się wcześniej przeze mnie
posiadana połówka jabłka, nadaje się jedynie do upłynnienia. Jako podejrzany
o nadmierną wersalskość proponuję upłynnienie jej w postaci cydru. Coś między
białym winem, piwem i sokiem jabłkowym, ale poza tym świetne, żaden jabol.
Ewentualnie wspólnie, za dowolnie wybrane zdrowie.
W związku z czym dokupiłem nową partię (apolityczną!) jabłek. Lobo odpadły w
przedbiegach: człowiek człowiekowi bywa wilkiem, ale android MUSI mu być
człowiekiem. Zostały McIntoshe i to chyba jest to. W świetle Perli bojów ze
złompami szczególnie.
Przyjmiesz, Perli?

Reszta chwilowo jest milczeniem, przynajmniej w tym punkcie.


Pozostały pozostałe powody zamieszczenia tego wszystkiego właśnie tutaj.
Powody, w przeciwieństwie do pierwszego, pełnego (?) poezji, prozaiczne. A
mianowicie.

Powód drugi.
Chciałem stworzyć eksperymentalny wątek uniwersalny, zadowalający wszystkich,
nawet tych, którzy są za a nawet przeciw, a może nawet ich szczególnie.

Jest to zatem:
1. Wątek kwietny. Dowodów przedstawiać nie muszę, gdyż wszystko, co zaczyna
się od wiersza jest kwietne z definicji.

2. Wątek żydowski. (Anty- czy filosemickim? Jest - oczywiście - tak, jak się
Państwu zdaje!) Dowodem osoba autora wiersza.
Tak - autora wiersza. K.K.Baczyńskiego, syna Stanisława Bittnera. Itd - wg
schematów znanych z Forum i na ogół tolerowanych, w przeciwieństwie do
ohydnych wątków kwietnych. Schematów nie budzących odruchów wymiotnych czy
nasennych światłych naszych okolicznych.

3. Wątek pasujący tematycznie do „Aktualności”. Dowód? O pochodzeniu
wzmiankowanego K.K. pisze najnowszy numer „Przeglądu”. Dowód dodatkowy, gdyby
tego było mało i nieco tylko bardziej od pierwszego ezoteryczny, jest w P.S.


Powód trzeci, obiektywny i decydujący.
Tak jakoś mianowicie wyszło, że do zamieszczenia w/w tekstu skłonił mnie mój
wewnętrzny kategoryczny imperatyw implikowany koniecznością odreagowania
stresów wojennych tudzież zbliżonych.
Bardziej po ludzku? Napisałem, bo tak mi się zachciało, a tak mi się
zachciało, bo mi odbiło. A co, nie wolno?

W związku z czym serdecznie pozdrawiam Perli oraz wszystkich
zdezorientowanych Czytelników. Tertium non datur.

tyu


P.S. „Polityka” nr 31 z 3.08.02 na str.91 (rubryka „Listy”, notka pt. ”Zyski,
straty, notowania”wink pisze:
Pisząc o prywatyzacji Polmosów (POLITYKA 28) pomyliliśmy Starogard Gdański
(gdzie jest fabryka) ze Stargardem Szczecińskim (gdzie jej nie ma).
Przepraszamy.

Tylko tyle. Ale nawet to krzepi. Nie jestem już sam.
tyu

Aha, P.S. 2. Co ma do tego wszystkiego most w Avignon?
Nic. Wisi na ścianie i śpiewa, żeby trudniej było zgadnąć.
Obserwuj wątek
    • Gość: AndrzejG Epitafium dla frajera IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.08.02, 19:27
      ył raz Frajer
      Wierzył w bajer
      Potem umarł

      Nad grobem cztery
      Inne Frajery
      Wbite w gajery
      Wytarte, starte
      W cholernym słońcu
      Stali bez końca
      Jakby po piwo
      Albo ćwiarę

      Aż wreszcie jeden
      Niemłody Frajer
      Łzę łyknął gorzką
      Jak zajzajer
      I w taki gorąc
      O suchym gardle
      Na siebie biorąc
      Żałobne parle
      Powiedział:

      Przyjacielu
      Trochę serca nam ubyło
      Ile naprawdę
      Jeszcze nie wiemy
      Pamięć o Tobie
      Poniesiemy
      Zrobimy z nią
      Ile umiemy
      Ci co z urzędu
      Wieńce kładli
      Musieli odejść
      Do swych spraw
      Nas tak jak Ciebie
      Czas nie nagli
      Frajerzy zawsze
      Mają czas
      Bracie spod jednej anatemy
      Żegnamy Cię i dziękujemy

      Że Ci się chciało
      Być zakałą
      Gdy wystarczało
      Głośno klaskać
      Że Ci się chciało
      Widzieć całość
      Gdy wystarczała
      Biała laska

      Że Ci się chciało
      Być tylko sobą
      Zwyczajnie dobro od zła
      Odróżniać
      Kiedy nikogo
      Nie było obok
      Tylko służalcza
      Szepcząca próżnia

      Że Ci się chciało
      Myśleć tak mało
      O swoich własnych
      Nielekkich losach
      Że Ci godności
      Wystarczało
      By nie dorzucać
      Drewna do stosów
      Że Ci się chciało…

      Że Ci się chciało
      Ciężki Frajerze
      Przeżyć po ludzku
      Swe ludzkie życie
      Choć w zmartwychwstanie
      Nikt z nas nie wierzył
      Ni w wieczną rzeczy pamięć
      W granice
      Bracie spod jednej anatemy
      Żegnamy Cię
      I dziękujemy

      Cztery frajery
      Wbite w gajery
      Jeszcze postały
      Chwilkę na słońcu
      Ptaszki ćwierkali
      A oni stali
      Po dobrej chwili
      Poleźli w końcu

      I zapomnieli dać po czerwońcu

      Ja bym takiego klienta
      W życiu nie wpuścił na cmentarz



      Nie wiem sam , dlaczego ten wiersz Kofty pasuje mi do forum.
      Pomyślę nad tym

      Andrzej
      • tyu Epitafium dla frajera - próba odpowiedzi 06.08.02, 09:58
        Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

        ...
        > Nie wiem sam , dlaczego ten wiersz Kofty pasuje mi do forum.
        > Pomyślę nad tym
        >
        > Andrzej


        Może dlatego, że NAPRAWDĘ pasuje?
        Nie tylko tu - wszędzie.

        Ludzie widzą to, co chcą widzieć, siedzą cicho, gdy im to pasuje, chociaż
        obok... Także tu.
        Tylko paru frajerów: jakiś cytator, nieudolnie walczący bronią przeciwnika,
        jakaś intrygantka, jakiś domorosły pseudouczony...
        płaczą, nie wiedzieć czemu, po tych, co odeszli...
        • Gość: tete Re: Epitafium dla frajera IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 06.08.02, 11:28

          "bracie spod jednej anatemy" .......

          prawdę mówiąc "tańczą panowie, tańczą panie na moście w Avignon" jest zbyt
          subtelne jak na aktualne warunki smile))))), Tyu

          "Frajerstwem" jest zważanie na czyjeś emocje - wszak "byty wirtualne" są ich
          pozbawione. Tylko grupka "frajerów" z "syndromem oblężonej twierdzy" dała się
          nabrać na to, że każdy nick to człowiek i warto domagać się odpowiedzialności
          za słowa przez tego człowieka wygłaszane. Zbrodnia, której dopuściła się
          grupka "frajerów" jest piętnowana w sposób powszechnie akceptowany.
          W związku z tym wiele interesujących i bardzo ludzkich "bytów wirtualnych"
          przeszło w "wirtualny niebyt"


          pozdrawiam Was serdecznie, smile) tete
    • Gość: perli Pomiędzy niebem a ziemią :) IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 06.08.02, 12:51
      nas nie dogoniat...
      pijmy za zdrowie nicków
      dwa oddechy


      samobójców
      wędrowców
      zasypiających na portalowych płatkach
      w słonej deszczowatości iskier
      nas nie dogoniat...
      trzy kłosy wódki
      w gęstej półwytrawnej krzepliwości
      nas nie dogoniat...
      i szepty wiśni
      w biszkoptowych płaszczach
      nas nie dogoniat...
      dwa oddechy (riplej pliss)


      ziemią
      a
      niebem
      pomiędzy
      pijmy za zdrowie nicków

      perli

      odliczanie
      Łapollo 13 (czy jakoś tak)
      0..1..3.itd...(hmm a gdzie tu?)
      silniki
      start
      -poproszę na forum Nauka !!!
      • tyu Pomiędzy niebem a ziemią... most a nad nim tęcza 07.08.02, 16:44
        Witajcie Miłe Panie! (Tete dziś już po raz drugi, ale dobrego, chyba, nigdy za
        wiele?)

        Jako niepoprawny optymista twierdzę, że na budowę mostów zawsze jest czas.
        Zwłaszcza, gdy nad nimi tęcza się rozpościera. Czyli - o ile ktoś tylko tę
        tęczę rozpostrze - tytuł postu będzie adekwatny.

        Perli!
        Jak rozumiem, tylko nie wiem, czy rozumiem naprawdę, czy tylko mi się wydaje,
        napisałaś mi coś tak jakby z ewentualną sugestią na temat forum Nauka.
        No to byłem, szukałem. Nic.
        Może nie całkiem nic, ale NIE TO. Nie ma tam Ciebie! A zwładszcza nie ma teraz!
        W wyszukiwarce - jeszcze gorzej. Tam nie ma NAWET tego postu, na który
        odpisuję...
        Czy uznasz to za wystarczający powód zgłupienia mego?
        Swoją drogą: najpierw mi odbija, potem głupieję...
        Gdyby nie fakt, że tak w ogóle to jestem genialny (wśród nas, androidów TEJ
        generacji, nie masz innych niźli genialne!) i że na szczęście mam z czego
        głupieć - byłoby ze mną już całkiem źle...

        Pozdrawiam.
        No i - zdrowie nicków! Tych co są (nie wszystkich), co były (nie wszystkich),
        co wróciły (czy wszystkich? nie prowadzę ewidencji, ale chyba tak!) i co
        przybędą.
        tyu

        P.S. A gdybyś kiedyś znowu przechodziła obok - rzuć jakąś wskazówkę. Najlepiej
        światłą. Przynajmniej na tyle, żeby mnie oświeciło.
        • witekjs Re: Pomiędzy niebem a ziemią... most a nad nim tę 07.08.02, 23:40
          Witam Moi Drodzy. Ostatnio trudno otwierać Forum. Chyba jednak, znacznie wiecej
          jest tych co budują mury niż mosty... Często zastanawiam się nad tym, co
          widywałem w realu i ze zdziwieniem dostrzegam dokoła. Z próżności, zawiści,
          urażonej dumy, zapiekłej niechęci ludzie są w stanie wyłamywać koła z wozu,
          który jeszcze się toczy, lecz jadą w nim również ich wyimaginowani wrogowie.
          Trudno uwierzyć, ale to dzieje się na naszych oczach od wielu miesięcy. Nie ma
          żadnej możliwości uświadomienia tego, co wydaje się tak oczywiste. Tu, po
          prostu nie ma miejsca na różnorodność postaw.
          Prostackie maniery uważają niektórzy za rubaszny sposób bycia. Łagodność
          wypowiedzi, za pokorę...Pozór polemiki jawić się ma jako konstruktywna
          dyskusja. Czasem odnosi się wrażenie, że wszystkich w Forum traktuje się jak
          ciężko myślących "frajerów". Oddala to co raz trwalej możliwość współistnienia.
          W moim odczuciu, przez niktórych robione to jest z pełną świadomością
          określonego celu i radością dobrze wykonywanego zadania. Jest to dość dziwne,
          lecz nie do końca zaskakujące...
          Pozdrawiam Was. Witek
          • sceptyk Re: Pomiędzy niebem a ziemią... most a nad nim tę 07.08.02, 23:50
            A Ty, Witku szlachetny, to w jakiej ostatnio dyskusji uczestniczyles. Dosc
            sporo sie dzieje. Dzisiejsze wypadki w Szczecinie bulwersuja cala Polske. I na
            Forum o tym mnostwo. Argumenty sie krzyzuja, opinie sie wykluwaja. A Ty gdzie?
            Pomiedzy niebiem a ziemia? Na teczowym moscie? Marudzac tradycyjnie o niczym?
            Gratuluje znieczulicy spolecznej, zapatrzony we wlasny nos tolerancie.
            • Gość: Hiacynt Sceptyk zaleca czy nakazuje IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 08.08.02, 00:08
              sceptyk napisał:

              > A Ty, Witku szlachetny, to w jakiej ostatnio dyskusji uczestniczyles. Dosc
              > sporo sie dzieje. Dzisiejsze wypadki w Szczecinie bulwersuja cala Polske. I
              na
              > Forum o tym mnostwo. Argumenty sie krzyzuja, opinie sie wykluwaja. A Ty
              gdzie?
              > Pomiedzy niebiem a ziemia? Na teczowym moscie? Marudzac tradycyjnie o niczym?
              > Gratuluje znieczulicy spolecznej, zapatrzony we wlasny nos tolerancie.


              1. WYPADKI w Szczecinie - słowo wypadki już z czymś innym jest kojarzone,
              sceptyczna nowomowa??

              2. Argumenty krzyżują, opinie wykluwają - pustosłowie

              3. A ty gdzie? pytasz - Może ułożysz regulamin w jakich wątkach należy pisać.
              Może cenzorem forumowym zostaniesz, marudzenie na oślą ławkę. Sceptyk
              zadecyduje co jest marudzeniem

              4. Znieczulica społeczna - rozwiń to bzdurne w kontekście wydarzeń w
              Szczecinie określenie

              napisałeś tylko po to by kopnąc Witka, ale kopnąłeś siebie


              Hiacynt
            • Gość: krzys52 Kretynski Jezusku Septyku. Gnido tego F. IP: *.proxy.aol.com 08.08.02, 00:14
              Swoja obecnoscia tutaj zniecheciles mnie do przylaczenia sie do tego milego
              grona, z urzekajaco pieknym kawalkiem poezji. Przedtem jedynie nie lubilem
              ciebie, za ten obrzydliwie sliski charakter. Teraz nie lubie cie jeszcze
              bardziej. Strzez sie.
              K.P.
              • sceptyk Alez Kretynie52 08.08.02, 01:05
                Nie przejmuj sie az tak bardzo moja skromna osoba. Ja sie wycofuje. Przykro mi,
                ze popsulem Ci poetycki nastroj. Porozmawiaj sobie ze swoimi serdecznymi
                przyjaciolmi. No, smialo. Moze Ci nastroj wroci.
            • witekjs Re: Pomiędzy niebem a ziemią... most a nad nim tę 08.08.02, 09:00
              sceptyk napisał:

              > A Ty, Witku szlachetny, to w jakiej ostatnio dyskusji uczestniczyles. Dosc
              > sporo sie dzieje. Dzisiejsze wypadki w Szczecinie bulwersuja cala Polske. I
              na
              > Forum o tym mnostwo. Argumenty sie krzyzuja, opinie sie wykluwaja. A Ty
              gdzie?
              > Pomiedzy niebiem a ziemia? Na teczowym moscie? Marudzac tradycyjnie o niczym?
              > Gratuluje znieczulicy spolecznej, zapatrzony we wlasny nos tolerancie.
              ___________________________

              To właśnie Ty, Sceptyku rozumiesz doskonale, że te właśnie dyskusje, są tutaj i
              teraz najistotniejsze. Prowadzi je już kilka osób. Nie wszędzie można i trzeba
              zabierać glos. Ty dobrze wiesz jak ważne dla "forum" jest to by każdy znał
              wartość swojego nicku. To Ty przecież toczyłeś boje o to by pozostać przy swoim
              wirtualnym imieniu. Jego wartość dla Ciebie ma takie znaczenie jak dla
              większości z nas. Trudno sobie wyobrazić abyś akceptował wypowiedzi, że można
              mieć tysiące masek w forum. Ty, Sceptyku widzisz zupełnie jasno co stanowi
              zagrożenie dla Forum, które jest również Twoim miejcem spotkań. Ty też
              doskonale wiesz, że możesz nagle stać się dla kogoś niewygodny, zbyt
              samodzielnie prowadzący dysputy, nie z tymi co należy. Rozpoznajesz, Sceptyku
              bez żadnej trudności, kto stanowi prawdziwe zagrożenie dla miejsca takiego jak
              nasze Forum. Nie mam żadnych wątpliwości- Ty wiesz, że kneblując tych, którzy
              tak wytrwale są krytykowani, odbiera się miejcu, do którego przychodzisz "od
              zawsze" to co jest jego najwiekszą wartością - wilobarwność. Ty też rozumiesz
              najlepiej, że to nie Tete lub ja ograniczamy kogokolwiek w wypowiadaniu myśli w
              Forum. Wiesz doskonale, ze nie tylko ja mógłbym do Ciebie powiedzieć to, co w
              tej chwili czytasz. Nasze spotkania, Sceptyku nie powinny wyglądać tak jak do
              tej pory. Rozumiemy to doskonale obaj.
              Pozdrawiam Cię. Witek
              • Gość: Hiacynt o Sceptyku IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 08.08.02, 09:56
                witekjs napisał do Sceptyka:

                > Ty dobrze wiesz jak ważne dla "forum" jest to by każdy znał
                > wartość swojego nicku. To Ty przecież toczyłeś boje o to by pozostać przy
                > swoim
                >
                > wirtualnym imieniu. Jego wartość dla Ciebie ma takie znaczenie jak dla
                > większości z nas. Trudno sobie wyobrazić abyś akceptował wypowiedzi, że można
                > mieć tysiące masek w forum.


                Otóż mylisz się Witku. Filozofia Sceptyka to filozofia Kalego.

                Oczywiście cytat:

                • Czy Wyscie, qrwa, powariowali? sceptyk@poczta.gazeta.pl 16-06-2002 16:36

                (...) I tez te rozwazania o 'wyrzucaniu' z Forum, o 'rozbijaniu' watkow … Na
                jakim swiecie zyjecie? Przeciez to nonsens. A jesli chodzi o prawde, to ja
                jestem Carmina. Tak sobie pisalem z nudow o grzybkach i muszkach, bo mi sie o
                czerwonych znudzilo. Ciesze sie, ze niektorym sie podobalo. Ale tez nie dziwie
                sie, ze wiekszosc mnie nie zauwazyla. Wystepowalem rowniez jako Minia, Bubu,
                Dziumdzia i Wolga. Ale juz mi sie nie chce. (...)
                sc-k
                -------------------------------

                Tylko nick Sceptyka ma być pod ochroną, inne nicki nie. Bezkarnie niszczono
                wątki, a obecnie Sceptyk uzurpuje sobie prawo, do decydowania jaki wątek jest
                ważny. Pyta się ciebie, "A ty gdzie", gdy "wypadki" w Szczecinie "bulwersują
                całą Polskę". Jak za komuny, trzeba zająć stanowisko, a ty Witku "marudzisz".
                Może niedługo Sceptyk zarzyczy sobie skłądania przez Ciebie samokrytyki, że
                przegapiłeś ważne wypadki, nie zabrałeś głosu.jaki związek ma głos Sceptyka z
                wątkiem Tyu? Zadnego.

                Hiacynt





                • sceptyk Prosba do nicka Hiacynt 08.08.02, 10:04
                  Czy moglbys ten tekst jeszcze raz zamiescic, z tego samego IP? Pojawilo sie
                  duzo roznych nickow, ludzie uzywaja proxies, ogolne zamieszanie. Nie jestem
                  pewien czy to Ty.
                  • Gość: Hiacynt raczysz zartować Sceptyku IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 08.08.02, 10:25
                    sceptyk napisał:

                    > Czy moglbys ten tekst jeszcze raz zamiescic, z tego samego IP? Pojawilo sie
                    > duzo roznych nickow, ludzie uzywaja proxies, ogolne zamieszanie. Nie jestem
                    > pewien czy to Ty.

                    Pisałem zawsze z Kłodzka. Któż mógłby pamiętać twoje wypowiedzi sprzed dwóch
                    miesięcy, niezbyt wygodne dla ciebie w obecnej sytuacji.
                    Powinieneś przyznać, że list do Witka napisałeś pod wpływem emocji,
                    powinieneś wycofać się ze swoich słów. Gdyż w innym momencie ktoś może
                    się na niego powołać.

                    Nie miałem jeszcze czasu przeczytać, co pisałeś o mnie podczas mej nieobecności
                    Czy również uczesniczyłeś w akcji "wirusy" wymierzonej przeciwko mnie.
                    Podobno fachowcy mają się zająć listami z wirusami. Ciekawe jacy fachowcy, czy
                    ze stajni jeniseja, on celował w atkich sakcjach. Spytaj Borsuka.
                    A teraz możesz ustosunkować się do moich trzech listów.

                    Hiacynt
                    • sceptyk Re: raczysz zartować Sceptyku 08.08.02, 10:33
                      A czy moglbys sie chociaz zagotowac?
                      • Gość: Hiacynt Re: raczysz zartować Sceptyku IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 08.08.02, 10:37
                        sceptyk napisał:

                        > A czy moglbys sie chociaz zagotowac?
                        \

                        kilka razy do różnych noicków pisałem i napiszę do ciebie
                        - nie ta liga
                        ty możesz uczepić się słabszych co najwyżej
                        i w stadzie najbezpieczniej

                        Hiacynt
                        • sceptyk Re: raczysz zartować Sceptyku 08.08.02, 10:41
                          Przepraszam bardzo. Chodzilo mi oczywiscie o slowo 'zalogowac'. Mam dzisiaj
                          pare osob na koacji i dlatego glowe mam gotowaniem zaprzatnieta. Jeszcze raz
                          przepraszam. To moglbys?
                          • Gość: Hiacynt prośba do Sceptyka IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 08.08.02, 10:51
                            sceptyk napisał:

                            > Przepraszam bardzo. Chodzilo mi oczywiscie o slowo 'zalogowac'. Mam dzisiaj
                            > pare osob na koacji i dlatego glowe mam gotowaniem zaprzatnieta. Jeszcze raz
                            > przepraszam. To moglbys?


                            Wymiękasz Sceptyku, ale to nie dziwota. Bardzo łatwo przychodziło ci
                            wycieranie sobie gęby moim nickiem podczas mojej nieobecności.
                            Jeżeli masz coś do mnie to słucham.

                            Mam prośbę.
                            Pisz o mnie gdy jestem na forum, a nie poza moimi plecami.
                            Więc słucham uważnie.

                            Hiacynt

                            • sceptyk spelniam prosbe 08.08.02, 10:59
                              Otoz chcialem ci powiedziec, ze slowo 'zyczyc' pisze sie przez samo 'z'.

                              Dziekuje za uwage.

                              sc-k

                              PS. Hiacynt napisal:

                              >Może niedługo Sceptyk zarzyczy sobie skłądania przez Ciebie samokrytyki
                              • Gość: Hiacynt SCEPTYK___________ zawsze zginie od własnych słów IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 08.08.02, 12:00
                                sceptyk napisał:

                                > Otoz chcialem ci powiedziec, ze slowo 'zyczyc' pisze sie przez samo 'z'.
                                >
                                > Dziekuje za uwage.
                                > sc-k
                                > PS. Hiacynt napisal:
                                > >Może niedługo Sceptyk zarzyczy sobie skłądania przez Ciebie samokrytyki

                                Moje listy zbyłeś popełnionym błędem ortograficznym. O tym na koniec.
                                Ja natomiast podsumuję ciebie, twoją odpowiedzialność za słowo.

                                Wczoraj napisałeś do Witka:

                                "A Ty, Witku szlachetny, to w jakiej ostatnio dyskusji uczestniczyles. Dosc
                                sporo sie dzieje. Dzisiejsze wypadki w Szczecinie bulwersuja cala Polske. I na
                                Forum o tym mnostwo. Argumenty sie krzyzuja, opinie sie wykluwaja. A Ty gdzie?
                                Pomiedzy niebiem a ziemia? Na teczowym moscie? Marudzac tradycyjnie o niczym?
                                Gratuluje znieczulicy spolecznej, zapatrzony we wlasny nos tolerancie."

                                A tydzień temu pisałeś do Tete:

                                "Chcialbym wyjasnic powtornie, ze bede sie wpisywal tam, gdzie mam ochote. Nie
                                bede mi nikt dyktowal, gdzie mi wolno, a gdzie nie wolno. Zaloz sobie prywatne
                                forum w kuchni i tam tworz o motylkach, tepieniu i zaszczuwaniu oraz kontroluj,
                                kto sie dopisuje. Tu jestes na forum publicznym i staraj sie zrozumiec zasady
                                nim kierujace."


                                Chwytasz Sceptyku? Ty bedziesz się wpisywał tam gdzie chcesz,
                                nikt ci nie będzie niczego dyktował.

                                i o ortografii, napisałeś tydzień temu:

                                "Co do oskarzania mnie o tepienie kwietnych watkow i ludzi, ktorzy je lubia,
                                oswiadczam, ze metodom Hiacynta znowu rzucasz na mnie blotem, liczac ze cos sie
                                przyklei."

                                Otóż Sceptyku - nie metodom Hiacynta, a METODĄ HIACYNTA
                                i to byłoby na tyle z tobą, zawsze zginiesz od własnej broni
                                -------------------------------------------------------------------------------
                                dla archiwizacji, mój list na który nie odpwiedziałeś:

                                o Sceptyku
                                Autor: Gość: Hiacynt IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl
                                Data: 08-08-2002 09:56 + odpowiedz na list

                                + odpowiedz cytując


                                --------------------------------------------------------------------------------
                                witekjs napisał do Sceptyka:

                                > Ty dobrze wiesz jak ważne dla "forum" jest to by każdy znał
                                > wartość swojego nicku. To Ty przecież toczyłeś boje o to by pozostać przy
                                > swoim
                                >
                                > wirtualnym imieniu. Jego wartość dla Ciebie ma takie znaczenie jak dla
                                > większości z nas. Trudno sobie wyobrazić abyś akceptował wypowiedzi, że można
                                > mieć tysiące masek w forum.


                                Otóż mylisz się Witku. Filozofia Sceptyka to filozofia Kalego.

                                Oczywiście cytat:

                                • Czy Wyscie, qrwa, powariowali? sceptyk@poczta.gazeta.pl 16-06-2002 16:36

                                (...) I tez te rozwazania o 'wyrzucaniu' z Forum, o 'rozbijaniu' watkow … Na
                                jakim swiecie zyjecie? Przeciez to nonsens. A jesli chodzi o prawde, to ja
                                jestem Carmina. Tak sobie pisalem z nudow o grzybkach i muszkach, bo mi sie o
                                czerwonych znudzilo. Ciesze sie, ze niektorym sie podobalo. Ale tez nie dziwie
                                sie, ze wiekszosc mnie nie zauwazyla. Wystepowalem rowniez jako Minia, Bubu,
                                Dziumdzia i Wolga. Ale juz mi sie nie chce. (...)
                                sc-k
                                -------------------------------

                                Tylko nick Sceptyka ma być pod ochroną, inne nicki nie. Bezkarnie niszczono
                                wątki, a obecnie Sceptyk uzurpuje sobie prawo, do decydowania jaki wątek jest
                                ważny. Pyta się ciebie, "A ty gdzie", gdy "wypadki" w Szczecinie "bulwersują
                                całą Polskę". Jak za komuny, trzeba zająć stanowisko, a ty Witku "marudzisz".
                                Może niedługo Sceptyk zarzyczy sobie skłądania przez Ciebie samokrytyki, że
                                przegapiłeś ważne wypadki, nie zabrałeś głosu.jaki związek ma głos Sceptyka z
                                wątkiem Tyu? Zadnego.

                                Hiacynt

                                ------------------------------------



                                Dlatego dla takich jak ty archiwum jest niewygodne, Hiacynt i Tete są
                                niewygodni, bo chcą by wszyscy odpowiadali za swoje słowa.
                                Ja odpowiadam za każdy swój list, a napisałem ich kilka tysięcy.czy możesz to
                                samo powiedzieć o sobie, gdy giniesz od własnych słów.

                                Pisałem dzisiaj, jesteś inna liga - w stadzie występujesz, z boku doskakujesz,
                                w pojedynkę jesteś bezradnym Sceptylkiem.


                                Hiacynt

          • d_nutka Re: Pomiędzy niebem a ziemią... most a nad nim tę 08.08.02, 09:05
            witekjs napisał:

            > Witam Moi Drodzy. Ostatnio trudno otwierać Forum. Chyba jednak, znacznie
            wiecej
            >
            > jest tych co budują mury niż mosty... Często zastanawiam się nad tym, co
            > widywałem w realu i ze zdziwieniem dostrzegam dokoła. Z próżności, zawiści,
            > urażonej dumy, zapiekłej niechęci ludzie są w stanie wyłamywać koła z wozu,
            > który jeszcze się toczy, lecz jadą w nim również ich wyimaginowani wrogowie.
            > Trudno uwierzyć, ale to dzieje się na naszych oczach od wielu miesięcy. Nie
            ma
            > żadnej możliwości uświadomienia tego, co wydaje się tak oczywiste. Tu, po
            > prostu nie ma miejsca na różnorodność postaw.
            > Prostackie maniery uważają niektórzy za rubaszny sposób bycia. Łagodność
            > wypowiedzi, za pokorę...Pozór polemiki jawić się ma jako konstruktywna
            > dyskusja. Czasem odnosi się wrażenie, że wszystkich w Forum traktuje się jak
            > ciężko myślących "frajerów". Oddala to co raz trwalej możliwość
            współistnienia.
            > W moim odczuciu, przez niktórych robione to jest z pełną świadomością
            > określonego celu i radością dobrze wykonywanego zadania. Jest to dość dziwne,
            > lecz nie do końca zaskakujące...
            > Pozdrawiam Was. Witek

            Pozdrawiam was i ja.
            Sceptyku!
            "Przyczepiłeś" się do Witka a nie do jego wypowiedzi.
            Chyba jeszcze nie "widzisz" tematu-tej tęczy.
            d_
            • Gość: krzys52 czy Gruszki nie pisze sie przypadkiem przez 'U' ? IP: *.proxy.aol.com 08.08.02, 19:46
              nosze sie z zamiarem zamieszczenia (jutro)listu do Ciebie, Tyu.
              ..
              K.P.
              • tyu Byle nie grószki na wieżbie...;) 08.08.02, 20:02
                Gość portalu: krzys52 napisał(a):

                > nosze sie z zamiarem zamieszczenia (jutro)listu do Ciebie, Tyu.
                > ..
                > K.P.


                Czyżby nadchodziła okazja do spokojnej dyskusji?
                Czekam z niecierpliwością!
                tyu

                P.S. nie gwarantuję, niestety, że zdołam jutro odpisać. Szykuje mi się ganianie
                po świecie od jutra w południe do niedzieli wieczór. Plus stały element gry -
                weekendowe chimery mojego domowego łącza. Ale - jak wyżej.
                smile
    • Gość: Perła GROSZKI I JABŁKA NA MOLO W SOPOCIE są IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 08.08.02, 01:21
      MIRIAM DYKTUJE BO JUŻ NIE MOŻE SIĘ RUSZYĆ DO KOMPUTERA - ze zmęczenia
      oczywiście.
      Na Jej życzenie przeczytałem ten tekst, powyższy właśnie.
      Nie odnoszę się do Autora tylko do tekstu. Rozdzielam dzieło i twórcę.
      I co?
      I nic.
      Aktualnie, będąc na molo w Sopocie stwierdzam autorytatywnie, iż gdy pływam po
      morzu nie mam choroby morskiej. Natomiast słuchawszy tego tekstu dostałam
      gwałtownych jej objawów. Żal mi tego gofra. Turpistyczne - ale prawdziwe. Fale
      uderzają o meandry wykonane z kwiatów uczynionych przez jabłka należących do
      Panien śpiących po mostem Avignon.
      Dobranoc

      Miriam

      ps. Niebawem zjawimy się w odpowiednim miejscu i czasie. Odwagi!!!

      Perła
      • sceptyk No to sie, qrwa, robi ciekawie (n/t) 08.08.02, 01:25
      • Gość: Blong ze sie przyczepie IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 08.08.02, 01:34
        Gość portalu: Perła napisał(a):

        > Aktualnie, będąc na molo w Sopocie stwierdzam autorytatywnie, iż gdy pływam
        po
        > morzu nie mam choroby morskiej.

        jak mozna stojac na molo stwierdzac autorytatywnie cos o plywaniu na morzu i
        chorobie morskiej?
        To jest jakbym po obserwacji akwarium stwierdzil ze mi ryby nie smakuja.
        • Gość: Perła Re: ze sie przyczepie IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 08.08.02, 01:52
          Gość portalu: Blong napisał(a):

          > Gość portalu: Perła napisał(a):
          >
          > > Aktualnie, będąc na molo w Sopocie stwierdzam autorytatywnie, iż gdy pływa
          > m
          > po
          > > morzu nie mam choroby morskiej.
          >
          > jak mozna stojac na molo stwierdzac autorytatywnie cos o plywaniu na morzu i
          > chorobie morskiej?
          > To jest jakbym po obserwacji akwarium stwierdzil ze mi ryby nie smakuja.


          A właśnie Blong, jechaliśmy tu kilkaset kilometrów aby zjeść rybę smażoną
          prosto z morza a dostaliśmy tylko kurczaka po chińsku właśnie. Co w połączeniu
          z wątkowym tekstem może w chorobą morską zamienić się. Nie wiem czy to ma sens,
          ale wiem, że jutro zdobędę tą rybkę. Choćby z akwarium miała być.

          Perła
          • Gość: Blong :) IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 08.08.02, 02:03
            > A właśnie Blong, jechaliśmy tu kilkaset kilometrów aby zjeść rybę smażoną
            > prosto z morza a dostaliśmy tylko kurczaka po chińsku właśnie. Co w
            połączeniu
            > z wątkowym tekstem może w chorobą morską zamienić się. Nie wiem czy to ma
            sens,
            >
            > ale wiem, że jutro zdobędę tą rybkę. Choćby z akwarium miała być.
            >
            > Perła

            Zycze smacznego, ale pomimo iz jedzenie chinskich kurczakow nad morzem naprawde
            brzmi dziwnie, to radze dobrze zostawic akwaria w spokoju. Napewno w ciagu dnia
            jakas buda ze smazona fladra bedzie otwarta.
      • Gość: luka Do Perły IP: *.k.mcnet.pl 13.08.02, 11:46
        Gość portalu: Perła napisał(a):

        > Nie odnoszę się do Autora tylko do tekstu. Rozdzielam dzieło i twórcę.
        > I co?
        > I nic.
        > Aktualnie, będąc na molo w Sopocie stwierdzam autorytatywnie, iż gdy pływam
        po
        > morzu nie mam choroby morskiej. Natomiast słuchawszy tego tekstu dostałam
        > gwałtownych jej objawów. Żal mi tego gofra.

        Perło, ten tekst stanowi zerwanie umowy, którą zawarłeś z Tym-Którego-Imienia-
        Nie-Wolno-Było-Wymieniać.
        Co masz na swoje usprawiedliwienie?
        • tyu ************************************************** 13.08.02, 12:51
          Podkreślam post Luki, bo jest on tu bardzo słabo widoczny. Może pomoże?
          • sceptyk tow. Tyu 13.08.02, 13:39
            Wielki Rozjemca Forum (WRF) zwrocil Twemu oponentowi uwage i wezwal go do
            raportu. Nie musisz zaraz sie triumfalistycznie wpier(o, pardon)niczac w tym
            momencie. Jedyne co mozesz zrobic, to stac z boku i dyskretnie, powtarzam,
            dyskretnie zerkac, jak sie sytuacja rozwija. Co za kompletny brak
            kindersztuby...

            A swoja droga, to troche dziwie sie WRF, ze polozyl swoj autorytet (no, czesc
            jedynie) na szale w tej sprawie. Przeciez to jak konflikt arabsko-zydowski.
            Bili sie, bija i beda sie bic.

            i ta optymistyczna uwaga koncze
            sc-k
            • tyu Re: od tow. Tyu 13.08.02, 13:49
              sceptyk napisał:

              > Wielki Rozjemca Forum (WRF) zwrocil Twemu oponentowi uwage i wezwal go do
              > raportu. Nie musisz zaraz sie triumfalistycznie wpier(o, pardon)niczac w tym
              > momencie. Jedyne co mozesz zrobic, to stac z boku i dyskretnie, powtarzam,
              > dyskretnie zerkac, jak sie sytuacja rozwija. Co za kompletny brak
              > kindersztuby...
              >
              > A swoja droga, to troche dziwie sie WRF, ze polozyl swoj autorytet (no, czesc
              > jedynie) na szale w tej sprawie. Przeciez to jak konflikt arabsko-zydowski.
              > Bili sie, bija i beda sie bic.
              >
              > i ta optymistyczna uwaga koncze
              > sc-k


              WRF popełnił, moim niegodnym zdaniem, drobną techniczną pomyłkę.
              Ten post jest NAPRAWDĘ słabo widoczny. A ważki.
              Fakt, że robiąc w tej sprawie cokolwiek innego, niż "stać z boku i dyskretnie
              zerkać, jak się sytuacja rozwija" narażam się na takie zarzuty, jak Twój.
              Mój błąd i moja wina.
              Zadowolony?

              A co do "optymistycznej uwagi" - na razie pofolguj. Daj popracować WRF.
              • Gość: luka Re: do tow. Tyu IP: *.k.mcnet.pl 13.08.02, 13:51
                tyu napisał:

                > WRF popełnił, moim niegodnym zdaniem, drobną techniczną pomyłkę.
                > Ten post jest NAPRAWDĘ słabo widoczny. A ważki.

                Umieściłem go w miejscu, które zmusiło mnie do zabrania głosu. Jasne?
            • Gość: luka Re: do Sceptyka IP: *.k.mcnet.pl 13.08.02, 13:49
              sceptyk napisał:

              > A swoja droga, to troche dziwie sie WRF, ze polozyl swoj autorytet (no, czesc
              > jedynie) na szale w tej sprawie. Przeciez to jak konflikt arabsko-zydowski.
              > Bili sie, bija i beda sie bic.

              Nie wziąłem pod uwagę jednej rzeczy - myślałem, że oni się kłócą o coś, a nie
              po coś.
              Ostatnie zdanie zapewne ciałem się stanie.
              • tyu Re: do Sceptyka... i post do Luki 14.08.02, 08:30
                Gość portalu: luka napisał(a):

                > sceptyk napisał:
                >
                > > A swoja droga,to troche dziwie sie WRF,ze polozyl swoj autorytet (no,czesc
                > > jedynie) na szale w tej sprawie.Przeciez to jak konflikt arabsko-zydowski.
                > > Bili sie, bija i beda sie bic.
                >
                > Nie wziąłem pod uwagę jednej rzeczy - myślałem, że oni się kłócą o coś, a nie
                > po coś.
                > Ostatnie zdanie zapewne ciałem się stanie.


                Luko!
                Ja, być może, nie powinienem - bo jestem stroną - wchodzić tu i podkreślać
                Twego postu. Tak, jego MIEJSCE jest logiczne, ale mało widoczne, bo wysoko i w
                tłoku. Tyle mam na usprawiedliwienie.
                Ty natomiast nie powinieneś pisać tego, co napisałeś tutaj. Jesteś sędzią, a
                nie dziennikarzem łowiącym sensacje. Masz osądzić postępowanie dwóch ludzi,
                którzy zawarli pewien układ, a nie bawić się w futurologie - przynajmniej
                teraz. Nawiasem: poczytaj wątek Carminy - jest tam parę nowych rzeczy. M.in.
                opis mojego obecnego nastawienia do Forum, z którego wynika, że jeśli ostatnie
                zdanie Sceptyka miałoby się sprawdzić, to tylko w postaci monologu pewnego
                obsesjonata...
                Dlaczego? Bo czuję coraz wyraźniej, że ta przepychanka, sam udział w niej -
                uwłacza mi. BRUDZI mnie. A odczepić się nie mogę - chyba, że Ty w końcu
                uczynisz cud. Obaj jednak - a również Sceptyk i, jak czytam gdzie indziej,
                również Hiacynt - mocno w to wątpimy.
                Co mam robić? Mogę przyjmować - i oddawać - ciosy od osoby, która jest COŚ
                warta. Kiedyś pisałeś do mnie o tym, że ceniłeś dyskusje ze mną. Z pełną
                wzajemnością - bez względu na to, jak dalece któremukolwiek z nas udało się
                przekonać adwersarza. Dodam, że zawsze jest dla wielką satysfakcją, gdy
                człowiek o poglądach diametralnie różnych od moich, a COŚ wart, przestaje mnie
                traktować jak wroga, gdy zaczynamy DYSKUSJĘ. Tak było z Tobą, z Hiacyntem, z
                Nurnim, Nostromo, innymi...
                Ale nie jestem w stanie rozmawiać z kimś, kim gardzę jako CZŁOWIEKIEM. Kimś,
                kto jednego dnia włazi Ci do d... , bo ma dobry humor, a następnego - chwyta
                się działań niegodnych - tak tutaj, jak w realu. Np. posuwa się do pogróżek,
                publicznych pomówień, ujawniania - z reguły wypaczonych - faktów poznanych
                prywatnie, śle obelżywe SMS-y... a przyłapany na tym, szuka winy wszędzie,
                tylko nie w sobie.
                Jeśli ten ktoś nie zrozumie, że JEDYNYM sposobem wyrażenia przez niego dobrej
                woli będzie zamilknięcie - jestem bezradny. Mogę mu oczywiście - w ramach
                retorsji - dokopywać, trafiać w jego obsesje i kompleksy - nie jest to trudne.
                Czyli - do nieskończoności robić tak, jak pisze Sceptyk. Ale i to - czuję -
                brudzi mnie.
                Dlatego mam dość. I dlatego to miejsce przestaje dla mnie cokolwiek znaczyć.

                A teraz - zrób, co zechcesz i co jesteś w stanie zrobić. Z góry Ci dziękuję.
                tyu
                • Gość: luka Mam to w dupie IP: *.k.mcnet.pl 14.08.02, 10:35
                  tyu napisał:

                  > Ty natomiast nie powinieneś pisać tego, co napisałeś tutaj.

                  Wielka szkoda, że nie odniosłeś się do zdania poprzedzającego tę hipotezę (a
                  nie stwierdzenie - osobista przypuszczenia arbitra nijak się mają do jego
                  orzeczeń).

                  > Nawiasem: poczytaj wątek Carminy - jest tam parę nowych rzeczy.

                  Przeczytałem właśnie - stąd tytuł postu.

                  > Ale nie jestem w stanie rozmawiać z kimś, kim gardzę jako CZŁOWIEKIEM. Kimś,
                  > kto jednego dnia włazi Ci do d... , bo ma dobry humor, a następnego - chwyta
                  > się działań niegodnych - tak tutaj, jak w realu.
                  > Dlatego mam dość. I dlatego to miejsce przestaje dla mnie cokolwiek znaczyć.

                  No właśnie - jak się dowiaduję, całe to wasze skonfliktowane towarzycho zjawia
                  się na wspólnej imprezie, gdzie "alkohol, zabawa, śmiechy", by następnego dnia
                  skakać sobie do oczu na Forum. Zamiast załatwić swoje sprawy, kiedy nadarza się
                  okazja spotkania twarzą w twarz, wolicie upajać się praniem brudów publicznie.
                  To nie Matrix, to Tworki. Kłótnie wariatów o poduszkę wyszarpywaną sobie
                  nawzajem spod głów.
                  Diabeł za wami nie dojdzie. Składam niniejszym rezygnację z funkcji mediatora i
                  wzorem barona Muenchausena wyciągam się za włosy z tego bagna.
                  • tyu Masz to JEDNAK w dupie? 14.08.02, 11:11
                    No tak.
                    A mnie się wydawało, że masz co innego: rozstrzygnąć, kto złamał KONKRETNE
                    postanowienia KONKRETNEJ umowy. Z zawiązanymi oczyma i bez oglądania się na
                    fakty nie mające nic wspólnego z tą umową.

                    "Amicus Plato, sed magis Amica veritas"...

                    Widać nie dla wszystkich, Xiążę.
                    • xiazeluka Re: Masz to JEDNAK w dupie? Mam. 14.08.02, 11:29
                      tyu napisał:

                      > No tak.
                      > A mnie się wydawało, że masz co innego: rozstrzygnąć, kto złamał KONKRETNE
                      > postanowienia KONKRETNEJ umowy. Z zawiązanymi oczyma i bez oglądania się na
                      > fakty nie mające nic wspólnego z tą umową.
                      > "Amicus Plato, sed magis Amica veritas"...
                      >
                      > Widać nie dla wszystkich, Xiążę.

                      Złamał ją Perła (sprowokowany być może Twoim listem do p. Miriam). Zadowolony?

                      A skoro już zaspokoiłem Twoje małostkowe żądze, to powtarzam - jesteście
                      dobranym towarzystwem, którym mediatorem powinien być psychiatra, a nie ja.
                      Znacie się, spotykacie, dzwonicie do siebie - i co? I na pralnię swoich
                      pożółkłych gaci zaadaptowaliście to Forum. Real jest najwyraźniej za ciasny i
                      za trudny do szczerych rozmów.
                      Koniec tematu.

                      • d_nutka Re: Masz to JEDNAK w dupie? Mam. 14.08.02, 12:05
                        xiazeluka napisał:

                        > tyu napisał:
                        >
                        > > No tak.
                        > > A mnie się wydawało, że masz co innego: rozstrzygnąć, kto złamał KONKRETNE
                        >
                        > > postanowienia KONKRETNEJ umowy. Z zawiązanymi oczyma i bez oglądania się n
                        > a
                        > > fakty nie mające nic wspólnego z tą umową.
                        > > "Amicus Plato, sed magis Amica veritas"...
                        > >
                        > > Widać nie dla wszystkich, Xiążę.
                        >
                        > Złamał ją Perła (sprowokowany być może Twoim listem do p. Miriam). Zadowolony?
                        >
                        > A skoro już zaspokoiłem Twoje małostkowe żądze, to powtarzam - jesteście
                        > dobranym towarzystwem, którym mediatorem powinien być psychiatra, a nie ja.
                        > Znacie się, spotykacie, dzwonicie do siebie - i co? I na pralnię swoich
                        > pożółkłych gaci zaadaptowaliście to Forum. Real jest najwyraźniej za ciasny i
                        > za trudny do szczerych rozmów.
                        > Koniec tematu.

                        mini skala pewnych zjawisk.
                        "a skoro już zaspokoiłem Twoje małostkowe żądze"
                        kto to powiedział?
                        Tyu!
                        czy mówi to Panu coś?
                        d_
                        >
    • mirabell Re: GROSZKI I JABŁKA NA MOŚCIE W AVIGNON 08.08.02, 08:27
      Mily tyu: bla, bla, bla.....
    • Gość: tete do Tyu i nie tylko - nie tylko jabłkowo :)))) IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 08.08.02, 09:10

      Jako szczecinianka zaangażowałam się w dyskusję na temat skandalicznych
      wczorajszych zdarzeń (Szczecin w BBC - szkoda, że przy takiej okazji !!!).

      Ale z przyjemnością dostrzegam "facecetów w czerni" - specjalistów od
      budowania mostów, pomostów i kładek smile))), którzy (gdy taka konieczność)
      potrafią, ze spokojem i nie przerywając konsumpcji jabłek,
      dać odpór agresywnym przybyszom z wieloma głowami i mackami smile)))

      Flox (nie mulder)- kwiatek sierpniowy, siermiężny, ogródkowy,
      (obecny w wiejskich bukietach na "Matki Boskiej Zielnej") - niech pachnie na
      przekór tym wszystkim, którzy znajdują zagubione.

      serdecznie pozdrawiam Przyjaciół, smile) tete



      • Gość: tete a miało być ....... IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 08.08.02, 09:13

        niech (na przekór) pachnie tym, którzy znajdują zagubione.

        smile))))))) tete
        • Gość: # Nie ma tu gdzie kompana do bitki i wypitki? /nt IP: *.wroclaw.tpnet.pl 08.08.02, 11:25
          Gość portalu: tete napisał(a):

          >
          > niech (na przekór) pachnie tym, którzy znajdują zagubione.
          >
          > smile))))))) tete
          • tyu Re: Nie ma tu gdzie kompana do bitki i wypitki? 08.08.02, 11:32
            Gość portalu: # napisał(a):

            Nie ma tu gdzie kompana do bitki i wypitki?


            Pewnie by się znalazł, ale nie wiem, czy miałbyś ochotę skorzystać z takiego
            towarzycha. Leży pod molem w Sopocie.
            • Gość: tete Re: Nie ma tu gdzie kompana do bitki i wypitki? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 08.08.02, 12:27

              a bitka na jabłka czy na ogryzki ?
              wypitka jabłkowa - wino tygodniowe "Niespokojna noc" czy Calvados ?


              smile))))))) tete
              • tyu Nie ma tu gdzie kompan...ki do bitki i wypitki? 08.08.02, 12:38
                Gość portalu: tete napisał(a):

                > a bitka na jabłka czy na ogryzki ?

                Tete Miła!
                Z Tobą - WYŁĄCZNIE na poemata!

                > wypitka jabłkowa - wino tygodniowe "Niespokojna noc" czy Calvados ?

                To pierwsze - coś mi w nim nie pasuje (klasa może?), to drugie trochę jakby
                za "gwardyjskie" (to z postradzieckiego dowcipu).
                Ale - konsekewntnie, jak wcześniej Perli - proponuję cydr. Kiedyś w ojczyźnie
                cydru bawiąc - zasmakowałem. Dasz się namówić na szklaneczkę?

                > smile))))))) tete

                smile))))))))))))))))))))) !!! tyu
                • Gość: tete wypitka, bitka i kobitka ....??? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 08.08.02, 12:47
                  tyu napisał:

                  > to drugie trochę jakby za "gwardyjskie" (to z postradzieckiego dowcipu).
                  >

                  A mnie się calvados ZAWSZE kojarzy z Remarque'em. Czemu "gwardyjski" ?


                  smile) tete
                  • tyu O wypitce i bitce - pewnej miłej kobitce... 08.08.02, 13:03
                    Gość portalu: tete napisał(a):

                    > tyu napisał:
                    >
                    > > to drugie trochę jakby za "gwardyjskie" (to z postradzieckiego dowcipu).
                    > >
                    > A mnie się calvados ZAWSZE kojarzy z Remarque'em. Czemu "gwardyjski" ?
                    >
                    > smile) tete


                    Kiedyś oddziały gwardii Armii Czerwonej były znacznie lepiej uzbrojone od
                    oddziałów "zwyczajnych". Nazwa "gwardyjski" zaczęła oznaczać coś większego,
                    potężniejszego. Np. katiusze nazywano "gwardyjskimi moździerzami" (nadążasz?)

                    Przez analogię - wódkę nazywano w tejże armii gwardyjskim winem...
                    wink)
    • tyu ZWRÓCONE OGRYZKI POD SOPOCKIM MOLEM. Do Luki też. 08.08.02, 11:06
      Kochani Wszyscy!

      Wprawdzie mnie to, co po sobie zostawił przesławny zespół autorski (ongiś
      podobno pisujący do mnie bardzo osobiste listy jako jedna osoba) wisi od
      dłuższego czasu tzw. kalafiorem (co do wątków kwietnych pasuje nadzwyczajnie,
      bo kalafior też kwiat), ale pewne zasady, jak mi się wydaje, obowiązują. W
      każdym razie obowiązują LUDZI, którzy do czegoś tam kiedyś zobowiązali się.
      Być może dupek, to nie człowiek, w związku z czym dupek sądzi, że JEGO to nie
      dotyczy...
      A Ty co o tym sądzisz, Xiążę?

      P.S. Ktoś kiedyś natrząsał się z czyichś mdłości. Dziś sam(a) je ma.
      Radzę tej osobie nie pić tyle ciepłej wódy przy konsumpcji. Mdłości ustąpią
      wtedy jak ręką odjął, a i dyktowany tekst będzie bardziej zborny. Czego
      konsumpcji - nie wiem, gdyż tekst jasno o tym nie mówi (Kurczaki w końcu, czy
      gofry? Bo ryby podobno nie.) Pozwoli to również konsumentce zachować siły -
      przynajmniej do tego stopnia, by następnym razem mogła zwlec się z molo i
      dobrnąć do łóżka wcześniej, niż o 1 w nocy (z dyktowanego tekstu wynika, że
      jest on dyktowany przez osobę leżącą na molo o 1 w nocy!)
      A dziś - kompres na główkę, kefirek i zastosować się do mojej przyjacielskiej
      porady.
      Plus gorąca wiara, że wszystko kiedyś minie, nawet tupot białych mew.


      D_nutko, Tete, Blongu, Hiacyncie, Witku - jak to miło znów być razem!

      Sceptyku - ależ proszę jeszcze, MNIE to nie "molestuje"!

      Krzysiu - jednak skorzystałeś z zaproszenia! To miłe, rozgośćsię, proszę.
      Przy nieco większej konsekwencji z Twojej strony w unikaniu bluzgów, wróżę Ci
      ewolucję podobną do ewolucji Hasza (tyle, że rozpoczętą pod inną ścianą).
      Kiedyś też nie sposób było z nim dyskutować, a dziś...

      Ogryzkowa pacynko, pozostałości z mirabelki - pisz, co chcesz! A jak główka?
      Bo z Twych, po trzykroć powtórzonych słów wynika, że mdłości trwają.

      Hej!
      • Gość: anty Katz wczorajszy minął - kefir tete cuda działa ! IP: *.slupsk.tpnet.pl 08.08.02, 12:47
        Logować czy nie logować, oto jest pytanie !!!????

        Cierpieć ciosy podszewek Forumowych, co niechybnie masowo z proxy serwerów
        korzystać zaczną, (siedem - delatorstwem Szlymaczym przymuszony, Szlymak bo
        kanalia czysta, a dalej to już poleci) czy też okopać się za Logowaniami
        siedemnastoma, a może i wypiąć się na to wszystko, co też alternatywą jakowąś.
        Nick całkiem nowy wynaleźć, obstawić wszystkie kreski, kropki dookoła i
        pomiędzy by miejsc wolnych nie było. Anty - sprawdzałem, już na kilka sposobów
        obstawiony i tylko czeka na coś z tym związane. Byłżebym tylu na odcisk
        nadepnął? Zresztą mniejsza.

        trzymcie się - anty

        PS a tym, że lejdi Tomahawkowa (spalszczam, Ustawa o języku itp bzdety) tak
        napalona na Borska, tom ubawił się przecudnie
        • tyu Katz minął? Oj, nie wywołuj wilka... spod mola! 08.08.02, 12:59
          Gość portalu: anty napisał(a):

          > Logować czy nie logować, oto jest pytanie !!!????

          Nie byłoby problemu, gdyby RÓWNIEŻ logowane nicki miały obok IP. Wtedy 77
          nicków z Pcimia lżących JEDNĄ osobę świadczyłoby dowodnie kim są te nicki.

          > Cierpieć ciosy podszewek Forumowych, co niechybnie masowo z proxy serwerów
          > korzystać zaczną, (siedem - delatorstwem Szlymaczym przymuszony, Szlymak bo
          > kanalia czysta, a dalej to już poleci) czy też okopać się za Logowaniami
          > siedemnastoma, a może i wypiąć się na to wszystko, co też alternatywą
          jakowąś.
          > Nick całkiem nowy wynaleźć, obstawić wszystkie kreski, kropki dookoła i
          > pomiędzy by miejsc wolnych nie było. Anty - sprawdzałem, już na kilka
          > sposobów obstawiony i tylko czeka na coś z tym związane. Byłżebym tylu na
          > odcisk nadepnął? Zresztą mniejsza.
          >
          > trzymcie się - anty

          I wzajemnie! tyu

          > PS a tym, że lejdi Tomahawkowa (spalszczam, Ustawa o języku itp bzdety) tak
          > napalona na Borska, tom ubawił się przecudnie

          A mnie ubawiło owo lejdi TOMAhawk!
          Zwłaszcza, że są również rakiety balistyczne o tej nazwie...
          • Gość: luka Re: Tomahawk nadlatuje IP: *.k.mcnet.pl 08.08.02, 13:28
            tyu napisał:

            > Zwłaszcza, że są również rakiety balistyczne o tej nazwie...

            Nie rakiety balistyczne, a pociski samosterujące.
            • tyu Re: Tomahawk nadlatuje 08.08.02, 13:30
              Gość portalu: luka napisał(a):

              > tyu napisał:
              >
              > > Zwłaszcza, że są również rakiety balistyczne o tej nazwie...
              >
              > Nie rakiety balistyczne, a pociski samosterujące.


              Tusze - jak mówią Francuzi, a piszą niedouczeni Polacy. Masz rację.
              Co prawda - kaliber może nie ten, ale nadal wystarczająco duży...
        • Gość: # Re: Katz wczorajszy minął - kefir tete cuda dział IP: *.wroclaw.tpnet.pl 08.08.02, 13:20
          Chlopie!
          Nie pij - jesli miewasz objawy "Katza"!

          Pij w dobrym towarzystwie, tancz, spiewaj, jedz, glosno rozmawiaj,
          czesto odsuwaj krzeslo i wznos toasty na stojaco, poklepuj,
          podszczypuj, mrugaj, tracaj pod stolem, gestykuluj!

          I wyrzucaj z siebie kazda mysl oraz spelniaj najmniejsza zachcianke...
          Nie stroj sztucznych min, nie rob nieszczerych gestow,
          mow kazdemu co o nim myslisz...

          I sprawdz na drugi dzien czy masz kaca.
          • Gość: anty Re: Katz wczorajszy minął - kefir tete cuda dział IP: *.farm-frites-dwa.pl 08.08.02, 13:37
            Gość portalu: # napisał(a):

            > Chlopie!
            > Nie pij - jesli miewasz objawy "Katza"!
            >
            > Pij w dobrym towarzystwie, tancz, spiewaj, jedz, glosno rozmawiaj,
            > czesto odsuwaj krzeslo i wznos toasty na stojaco, poklepuj,
            > podszczypuj, mrugaj, tracaj pod stolem, gestykuluj!
            >
            > I wyrzucaj z siebie kazda mysl oraz spelniaj najmniejsza zachcianke...
            > Nie stroj sztucznych min, nie rob nieszczerych gestow,
            > mow kazdemu co o nim myslisz...
            >
            > I sprawdz na drugi dzien czy masz kaca.
            Mówiłem, cóś z zakonskom nie tak (upały czy co), a towarzystwo sąsiedzko
            sympatyczne. Napitki także wykluczam jako przyczynę - chyba że w sklepach
            renomowanych - podróby - ale aż takie??????????

            pozdr anty
      • mirabell Re: ZWRÓCONE OGRYZKI POD SOPOCKIM MOLEM. Do Luki 08.08.02, 13:18
        tyu napisał:
        > Ogryzkowa pacynko, pozostałości z mirabelki - pisz, co chcesz! A jak główka?
        > Bo z Twych, po trzykroć powtórzonych słów wynika, że mdłości trwają.
        >
        > Hej!

        Tyu, jednak mily to nie jestes. Nie kumam jakos o co Ci idzie... Dlaczego
        nazywasz mnie ogryzkowa pacynka? Cos Ci sie chyba pomieszalo?? Z moja glowka
        jest OK. Wlasnie ciezko pracuje, rzucajac od czasu do czasu oko w kierunku
        forum. No i widze te romantyczne opowiesci, ktore raczej na forum Romantica
        (jak sama nazwa wskazuje) pasuja, a nie Aktualnosci.
        • tyu ZWRÓCONE OGRYZKI POD SOPOCKIM MOLEM. Do Mira... 08.08.02, 13:36
          mirabell napisała:

          > tyu napisał:
          > > Ogryzkowa pacynko,pozostałości z mirabelki - pisz,co chcesz! A jak główka?
          > > Bo z Twych, po trzykroć powtórzonych słów wynika, że mdłości trwają.
          > >
          > > Hej!
          >
          > Tyu, jednak mily to nie jestes. Nie kumam jakos o co Ci idzie... Dlaczego
          > nazywasz mnie ogryzkowa pacynka? Cos Ci sie chyba pomieszalo?? Z moja glowka
          > jest OK. Wlasnie ciezko pracuje, rzucajac od czasu do czasu oko w kierunku
          > forum. No i widze te romantyczne opowiesci, ktore raczej na forum Romantica
          > (jak sama nazwa wskazuje) pasuja, a nie Aktualnosci.


          Skoro masz takie skojarzenia - zapraszam na forum Romantica.
          Tam z pewnością będzie na miejscu Twoje bla, bla, bla.
          I wybacz, że na razie nie będę Ci towarzyszył.
          • Gość: Miriam Pozdro dla WSZYSTKICH z jarmarku dominikanskiego IP: *.waw.cdp.pl 08.08.02, 15:21
            "Kotek jest niedobry"?
            Ogryzki pod molem, a fe!
            Więcej pogody i - daj sobie luzu. Zrób sobie "duchowy szabes".
            Spokojnie.
            Give peace a chance. Aktualne zawsze.

            Z pozdro opalonym

            Ale Jarmark jest- gigant~!

            Miriam smile
            • Gość: Perła Re: Pozdro dla WSZYSTKICH z jarmarku dominikanski IP: 213.134.142.* 08.08.02, 15:30
              Gość portalu: Miriam napisał(a):

              > "Kotek jest niedobry"?
              > Ogryzki pod molem, a fe!
              > Więcej pogody i - daj sobie luzu. Zrób sobie "duchowy szabes".
              > Spokojnie.
              > Give peace a chance. Aktualne zawsze.
              >
              > Z pozdro opalonym
              >
              > Ale Jarmark jest- gigant~!
              >
              > Miriam smile

              Tyu i luz? To niewyobrażalna kombinacja jest. Niemniej życze tego każdemu
              właśnie.

              Perła
            • tyu Do niewiniątka 08.08.02, 16:48
              Gość portalu: Miriam napisał(a):

              ...
              > Give peace a chance. Aktualne zawsze.

              Zawsze?!
              Z wczorajszego tekstu jakoś to nie wynika. Chyba, że tekst o dyktowaniu był
              kolejną konfabulacją piszącego. Jakoś tego nie dementujesz, podobnie jak nie
              zdementowałaś rewelacji, że wszystkie TWOJE listy do mnie pisałaś pod jego
              dyktando. Więc - "qui tacet..."
              Czy uważasz, że to WYŁĄCZNIE JA mam dbać o ten pokój? Wybacz, ale nie zamierzam.
              Coś się skończyło, np. sezon ochronny dla pseudoprzyjaciół(ek) dokopujących z
              uśmiechem.

              I przekaż temu swojemu... (jak go w końcu mam zwać?) że z dupkami łamiącymi
              słowo i umowę nie gadam.
              Dokopać mogę, czemu nie, ale to nie to samo, co rozmowa. Rozmawiać to ja mogę z
              równym sobie, nie z dupkiem.
              I baw się dobrze dalej. Tańcz, głupia, tańcz...
              • miriamfirst Re: Do niewiniątka 09.08.02, 15:23
                tyu napisał:

                > Gość portalu: Miriam napisał(a):
                >
                > ...
                > > Give peace a chance. Aktualne zawsze.
                >
                > Zawsze?!
                > Z wczorajszego tekstu jakoś to nie wynika. Chyba, że tekst o dyktowaniu był
                > kolejną konfabulacją piszącego. Jakoś tego nie dementujesz, podobnie jak nie
                > zdementowałaś rewelacji, że wszystkie TWOJE listy do mnie pisałaś pod jego
                > dyktando. Więc - "qui tacet..."
                > Czy uważasz, że to WYŁĄCZNIE JA mam dbać o ten pokój? Wybacz, ale nie
                zamierzam
                > .
                > Coś się skończyło, np. sezon ochronny dla pseudoprzyjaciół(ek) dokopujących z
                > uśmiechem.
                >
                > I przekaż temu swojemu... (jak go w końcu mam zwać?) że z dupkami łamiącymi
                > słowo i umowę nie gadam.
                > Dokopać mogę, czemu nie, ale to nie to samo, co rozmowa. Rozmawiać to ja mogę
                z
                >
                > równym sobie, nie z dupkiem.
                > I baw się dobrze dalej. Tańcz, głupia, tańcz...



                Oto próbka tyu. Żywe srebro. Inteligentny Pan, uroczy Pan, siadający pod
                parasolami, przy stolikach, w kawiarenkach, przysiadający się do Pań jedzących
                samotnie lody, wszczynający urocze rozmowy, patrzący w oczy, poprawiający
                ukradkiem, bo płochliwy, swój kwiatek w butonierce, jakie to romantyczne. Dla
                pewnych Pań oczywiście. I dobrze, ale skąd taki wrzask tego Pana? zaryczał aż w
                świetle widać było drobinki sliny. Trzymaj się juz wersji romantycznego i
                inteligentnego tyu, orałeś na to miesiącami - nie pozwól sobie, swoim emocjom,
                tak unieśc na rumaku i ponieść prawdziwej swej natury.

                Z wyrozumiałym pozdro

                Miriam








                • tyu Do niewiniątka nadal 10.08.02, 13:02
                  miriamfirst napisała:

                  > tyu napisał:
                  >
                  > > Gość portalu: Miriam napisał(a):
                  > >
                  > > ...
                  > > > Give peace a chance. Aktualne zawsze.
                  > >
                  > > Zawsze?!
                  > > Z wczorajszego tekstu jakoś to nie wynika. Chyba, że tekst o dyktowaniu był
                  > > kolejną konfabulacją piszącego.Jakoś tego nie dementujesz, podobnie jak nie
                  > > zdementowałaś rewelacji, że wszystkie TWOJE listy do mnie pisałaś pod jego
                  > > dyktando. Więc - "qui tacet..."
                  > > Czy uważasz, że to WYŁĄCZNIE JA mam dbać o ten pokój? Wybacz, ale nie
                  > > zamierzam.
                  > > Coś się skończyło, np. sezon ochronny dla pseudoprzyjaciół(ek) dokopujących
                  > > z uśmiechem.
                  > >
                  > > I przekaż temu swojemu... (jak go w końcu mam zwać?) że z dupkami łamiącym
                  > > i słowo i umowę nie gadam.
                  > > Dokopać mogę, czemu nie, ale to nie to samo, co rozmowa. Rozmawiać to ja
                  > > mogę równym sobie, nie z dupkiem.
                  > > I baw się dobrze dalej. Tańcz, głupia, tańcz...
                  >
                  >
                  >
                  > Oto próbka tyu. Żywe srebro. Inteligentny Pan, uroczy Pan, siadający pod
                  > parasolami, przy stolikach, w kawiarenkach, przysiadający się do Pań
                  jedzących
                  > samotnie lody, wszczynający urocze rozmowy, patrzący w oczy, poprawiający
                  > ukradkiem, bo płochliwy, swój kwiatek w butonierce, jakie to romantyczne. Dla
                  > pewnych Pań oczywiście. I dobrze, ale skąd taki wrzask tego Pana? zaryczał aż
                  > w świetle widać było drobinki sliny. Trzymaj się juz wersji romantycznego i
                  > inteligentnego tyu,orałeś na to miesiącami - nie pozwól sobie,swoim emocjom,
                  > tak unieśc na rumaku i ponieść prawdziwej swej natury.
                  >
                  > Z wyrozumiałym pozdro
                  >
                  > Miriam


                  Widzę, że wciąż sądzisz innych po sobie.
                  Bo TWOJA obecna natura od pewnego czasu wychodzi z Ciebie wszystkimi porami.
                  Gdzież czasy groszków i róż? Cóż zostało?
                  Tańcz, głupia, tańcz, swoim życiem się baw...
                  Może kiedyś zrozumiesz, że ta uwaga NADAL dowodzi życzliwości i nie jest
                  wrzaskiem.

                  A jeśli naprawdę chcesz pokoju, to będź konsekwentna: najpierw piszczysz, że
                  nie chcesz wchodzić na Forum, a potem - włazisz z zarzyganymi buciorami...

                  Pozdro - jakie?
                  Może lepiej bez przymiotników
                  tyu



                  >
                  >
                  >
                  >
                  >
                  >
                  >
                  • perla_ Re: Do niewiniątka tyu nadal jest 10.08.02, 19:31
                    tyu, aleś się zapluł. Spokojnie burku. Zawsze mówiłem żeś nieprzyjemny jest jak
                    urągać zaczynasz. Tak bywa z chamami gdy nauczuli się łaciny na przykład.
                    Aha, pisałeś coś że tylko z równymi sobie możesz rozmawiać. Według jakich
                    kryteriów, że zapytam niedyskretnie?
                    Może według wzrostu? Trudno znaleść rónego tobie. Wszyscy z góry patrzą na
                    ciebie.
                    Może według wieku? Tu przewagę absolutna masz! Szefem rady starszym na forum
                    jesteś.
                    Może według przynudzania? Też prymat w tej dziedzinie do ciebie należy.
                    Może według tego ile razy po dupie na forum dostałeś? Tu też nikt nie dorówna
                    ci.
                    Może według... etc, etc.
                    Trudno znaleść równego tobie! Tu w miarę normalni ludzie są.

                    Perła

                    ps. a propos zerwania układów. Kto liścik o mnie wysmażył gdy układ stał? Co?!
                    I jeszcze zapytam o twego przyjaciela LIMAKA. Donosik do GW napisał. Gratuluję
                    ci tyu. Zawsze wiedziałem, że pasujecie do siebie. Kapuś i komunista, to w
                    parze idzie.

            • Gość: anty No właśnie o tym mówię! IP: *.slupsk.tpnet.pl 09.08.02, 07:57
              I pytanie, czy to podszewka Miriamopodobna spod mostu Poniatowskiego nadaje,
              kiszonym ogórcem zakanszając, czyteż Miriam we własnej Miriamowej osobie spod
              mola w Sopotach Dolnych na napędzie ogryzkowem? IP wszak warszawskie aczkolwiek
              wszystko możliwe. Nikomu już wierzyć nie można. Mnie chyba tez, skoro i
              wszystkim.

              pozdr anty
              • tyu No właśnie o tym myślę 09.08.02, 10:00
                Gość portalu: anty napisał(a):

                > I pytanie, czy to podszewka Miriamopodobna spod mostu Poniatowskiego nadaje,
                > kiszonym ogórcem zakanszając, czyteż Miriam we własnej Miriamowej osobie spod
                > mola w Sopotach Dolnych na napędzie ogryzkowem? IP wszak warszawskie
                > aczkolwiek wszystko możliwe. Nikomu już wierzyć nie można. Mnie chyba tez,
                > skoro i wszystkim.
                >
                > pozdr anty


                W ramach rewolucyjnej czujności, mojej, oczywiście:
                w takich sprawach stosuję zasadę "qui tacet, consentire videtur". Gdy ktoś jest
                stawiany w sytuacji - nazwijmy - dwuznacznej i milczy, choć może zaprotestować,
                to uznaję, że potwierdza zarzut.
                Zatem: Miriam leżała po 1 w nocy na (pod?) sopockim molo z wyłuszczonych
                powodów. I stamtąd usiłowała coś dyktować, mało zbornie oczywiście.
                Podobnie wcześniej - pisywała do mnie pod dyktando osoby trzeciej.
                Swoją drogą - ta osoba trzecia, to chyba masochista...

                Pozdrawiam!
                • d_nutka Re: No właśnie o tym myślę 09.08.02, 10:21
                  tyu napisał:

                  >
                  > W ramach rewolucyjnej czujności, mojej, oczywiście:
                  > w takich sprawach stosuję zasadę "qui tacet, consentire videtur". Gdy ktoś
                  jest>
                  > stawiany w sytuacji - nazwijmy - dwuznacznej i milczy, choć może
                  zaprotestować,

                  radzilabym porzucic ta rewolucyjna czujnosc przynajmniej w stosunku milczenia w
                  sytuacji"-nazwijmy-dwuznaczneji milczy,choc moze zaprotestowac".
                  a przynajmniej nie stosowac tej zasady jako imperatywu czujnosci.
                  d_

                  >
                  > to uznaję, że potwierdza zarzut.

                  milczenie nie jest potwierdzeniem zarzutow.to tylko nasze domniemanie
                  wynikajace z niemozliwosci ustalenia faktow.
                  d-
                  • tyu Re: No właśnie o tym myślę. Do D_nutki 10.08.02, 13:07
                    d_nutka napisała:

                    > milczenie nie jest potwierdzeniem zarzutow.to tylko nasze domniemanie
                    > wynikajace z niemozliwosci ustalenia faktow.
                    > d-

                    Tak! TYLKO domniemanie, chociaż szans na zaprzeczenie tych domniemań obwiniane
                    osoby miały już tyle...
                    Dlatego jeszcze prowadzę niektóre rozmowy z niektórymi ludźmi.
                    To ta moja nieprzezwyciężona wiara w człowieka... choć tyle razy już za nią
                    drogo płaciłem!

                    Pozdrawiam Cię!

            • Gość: boa Re: Pozdro dla WSZYSTKICH z jarmarku dominikanski IP: *.chello.pl 11.08.02, 13:06
              Gość portalu: Miriam napisał(a): Pozdro dla WSZYSTKICH z jarmarku
              dominikanskiego
              Autor: Gość: Miriam IP: *.waw.cdp.pl
              Data: 08-08-2002 15:21

              > Ale Jarmark jest- gigant~!
              >
              > Miriam smile


              czyzby dominikanski jarmark przeniosl sie do -waw-?
          • mirabell Re: ZWRÓCONE OGRYZKI POD SOPOCKIM MOLEM. Do Mira. 08.08.02, 17:15
            tyu napisał:

            > >
            > Skoro masz takie skojarzenia - zapraszam na forum Romantica.
            > Tam z pewnością będzie na miejscu Twoje bla, bla, bla.
            > I wybacz, że na razie nie będę Ci towarzyszył.

            Alez wybaczam, wybaczam, na razie.
      • miriamfirst Re: ZWRÓCONE OGRYZKI POD SOPOCKIM MOLEM. Do tyu 09.08.02, 15:16
        tyu napisał:

        > Kochani Wszyscy!
        >
        > Wprawdzie mnie to, co po sobie zostawił przesławny zespół autorski (ongiś
        > podobno pisujący do mnie bardzo osobiste listy jako jedna osoba) wisi od
        > dłuższego czasu tzw. kalafiorem (co do wątków kwietnych pasuje nadzwyczajnie,
        > bo kalafior też kwiat), ale pewne zasady, jak mi się wydaje, obowiązują. W
        > każdym razie obowiązują LUDZI, którzy do czegoś tam kiedyś zobowiązali się.
        > Być może dupek, to nie człowiek, w związku z czym dupek sądzi, że JEGO to nie
        > dotyczy...
        > A Ty co o tym sądzisz, Xiążę?
        >
        > P.S. Ktoś kiedyś natrząsał się z czyichś mdłości. Dziś sam(a) je ma.
        > Radzę tej osobie nie pić tyle ciepłej wódy przy konsumpcji. Mdłości ustąpią
        > wtedy jak ręką odjął, a i dyktowany tekst będzie bardziej zborny. Czego
        > konsumpcji - nie wiem, gdyż tekst jasno o tym nie mówi (Kurczaki w końcu, czy
        > gofry? Bo ryby podobno nie.) Pozwoli to również konsumentce zachować siły -
        > przynajmniej do tego stopnia, by następnym razem mogła zwlec się z molo i
        > dobrnąć do łóżka wcześniej, niż o 1 w nocy (z dyktowanego tekstu wynika, że
        > jest on dyktowany przez osobę leżącą na molo o 1 w nocy!)
        > A dziś - kompres na główkę, kefirek i zastosować się do mojej przyjacielskiej
        > porady.
        > Plus gorąca wiara, że wszystko kiedyś minie, nawet tupot białych mew.
        >

        Kto tak inteligentnie, i z imponującym znastwem tematu "wszystko o wódce
        gwardyjskiej i nie tylko" pisze? Nie sądziłam, że masz tak precyzyjny grafik,
        jak zachować się w przypadku spożycia ciepłej wódki. Wierzę Ci, że pomaga ale
        widzisz, to zupełnie inna sprawa ze mną. Wódka, kefirki, kompresy a nade
        wszystko zwlekanie się z molo - jak to piszesz, to ja nawet nie wiem, o co Ci
        chodzi, Złociutki. Tupot białych mew znam z piosenki Młynarskiego.
        Znając mnie, Wiesz, że piłam wino jabłkowe, z gożdzikami i cynamonem, w
        renesansowych kielichach, słuchając muzyki klasycznej, granej przez cudowny
        kwartet Muzyki Dawnejsmile I trzymajmy się tej wersji, zwłaszcza, że prawdziwej.
        Dziwię się, naprawdę lekko Ci się dziwię, że komentujesz zdarzenia dookolne
        tak, a nie inaczej - w watku, w którym zawarłes wiersz Baczyńskigo - wojenny,
        tylko niewojennie napisany. Czybyś nie chciał zeń brać przykładu? To nie-dobrze.
        Przepraszam, armada czeka.

        Miriam

        ale bryzasmile
        > D_nutko, Tete, Blongu, Hiacyncie, Witku - jak to miło znów być razem!
        >
        > Sceptyku - ależ proszę jeszcze, MNIE to nie "molestuje"!
        >
        > Krzysiu - jednak skorzystałeś z zaproszenia! To miłe, rozgośćsię, proszę.
        > Przy nieco większej konsekwencji z Twojej strony w unikaniu bluzgów, wróżę Ci
        > ewolucję podobną do ewolucji Hasza (tyle, że rozpoczętą pod inną ścianą).
        > Kiedyś też nie sposób było z nim dyskutować, a dziś...
        >
        > Ogryzkowa pacynko, pozostałości z mirabelki - pisz, co chcesz! A jak główka?
        > Bo z Twych, po trzykroć powtórzonych słów wynika, że mdłości trwają.
        >
        > Hej!
    • Gość: krzys52 czy Gruszki nie pisze sie przypadkiem przez 'U' ? IP: *.proxy.aol.com 08.08.02, 19:51

      nosze sie z zamiarem zamieszczenia (jutro)listu do Ciebie, Tyu.
      ..
      K.P.
      ..
      PS....Najwyrazniej cos przeoczylem, gdyz wczesniej "wyskoczylem" pod Danutka.
      Co samo w sobie moze nie jest takie zle, ale...




      • tyu Czy Gruszki nie pisze sie przypadkiem przez 'rz' 08.08.02, 20:05
        Gość portalu: krzys52 napisał(a):

        >
        > nosze sie z zamiarem zamieszczenia (jutro)listu do Ciebie, Tyu.
        > ..
        > K.P.
        > ..
        > PS....Najwyrazniej cos przeoczylem, gdyz wczesniej "wyskoczylem" pod Danutka.
        > Co samo w sobie moze nie jest takie zle, ale...


        ...ale - tak, czy siak - odpowiedź już masz, właśnie tam.
        Pozdrawiam!
        • Gość: # GroSSki i Różni na pomoscie Avii.../nt IP: *.wroclaw.tpnet.pl 09.08.02, 08:07
          • Gość: #sam sobie Kto dzis rozumie jeszcze symbolizm haszowany?/nt IP: *.wroclaw.tpnet.pl 09.08.02, 10:08
          • Gość: #sam sobie Kto dzis rozumie jeszcze symbolizm haszowany?/nt IP: *.wroclaw.tpnet.pl 09.08.02, 10:08
          • Gość: #sam sobie Kto dzis rozumie jeszcze symbolizm haszowany?/nt IP: *.wroclaw.tpnet.pl 09.08.02, 10:08
          • Gość: # -># Któż dzis rozumie symbolike #-owaną /nt IP: *.wroclaw.tpnet.pl 09.08.02, 10:09
            • miriamfirst ______________dla tyu nie-zbyt-wiele nigdy słów 10.08.02, 21:09
              Dlaczego wciąż krzyczysz, i w dodatku takim falsetem?
              Krzyk jest oznaką słabości. Nie krzycz. Podaruj sobie (i innym) choć "anemiczny
              pączek ciszy" czyli "odrobinę luksusu"smile
              Bo jaką, w takim razie, mamy sytuację?
              Tańczysz na tym moście w Avignon z krzykiem? Interesujące.
              "Odetchnij drzewem, to usłyszysz". Gdzie choćby pozór klasyki ("zielone,
              staroświeckie granie"), w rytm i melodię której spokojnie tańczą panowie,
              tańczą panie? wedle wiersza?
              Ach, wiem. Przecież "tańczą panowie NIEWIDZIALNI na moście w Avignon", nie
              spełniasz kryteriów tańczącego. "Niewidzialni" - to określenie możemy traktować
              jako przenośnię delikatności Panów wobec Pań. A Ty co?
              Jesteś narysowany grubą, czarną kreską. Węglem.
              Trywialny jest wobec tego, co piszesz, Twój taniec. I jest to raczej
              dansingowy "taniec z różą w zębach", a nie ten avignoński.
              Przypomina więcej ryzykowne i chaotyczne akrobacje na linie w rytmie disco
              polo, aniżeli co innego.
              Przynajmniej zmuś się do zachowania minimum decorum. Wiem, że będzie Ci trudno
              ale "per aspera ad astra" - nieprawdaż?
              Piszesz o wymiotach (rzekomo moich) w niewybredny i daleki od decorumsad sposób -
              ale pamiętaj, że Ktoś Wielki, powiedział: Nic co ludzkie, nie jest mi obce -
              koniec cytatu - więc miast szydzić - próbuj być bardziej humanistą.
              Intelektualne wymioty i spowodowana nimi niemoc stukania w klawiaturę była
              powodowana niespotykanym w Twojej forumowej twórczości "tohu va bohu"
              (określenie chaosu przed stworzeniem w "biblijnym herbrajskim").
              Natomiast wrzask i wściekłość połączone ze wzruszająca poradą "tańcz głupia,
              tańcz" (czego Ty słuchasz?! na Boga Ojca!!!) - nie idą w parze, i tuszę tu
              znowu szyderstwo porady, co nie licuje z deklarowaną rycersko przez Ciebie -
              wiarą w człowieka.
              Moja rada jest szczera, wedle zsady "muzyka łagodzi obyczaje": posłuchaj Casta
              Diva w wiadomym wykonaniu Boskiej Callas - przynajmniej trzy razy. Zamyśl się,
              także patrząc na rudziejące liście kasztanów. Szczególną zaś uwagę zwróć na
              przedwcześnie spadłe kasztany w zielonym i iglastym "futeraliku".
              Idź na samotną przechadzkę pustymi, wieczornymi ulicami. Nakarm wróble. Spójrz
              w niebo - co tam widzisz? Wypij filiżankę herbatki cynamonowej (pyszna) przed
              snem i poczytaj "Ziemię jałową" Eliota. Zrób dzień przerwy. Następnym krokiem
              będzie lektura "Kubusia Puchatka" i możesz ostrożnie zacząć słuchać Manu Chao
              (Megustas tu) Połącz to wszystko w makutrze swej duchowej i poczujesz się
              lepiej. Obejrzyj "Przekręt" (Zapytaj dzieciaków, co to jest, powiedzą Ci) żeby
              ugruntować ewentualne rezultaty. To będzie sytuacja wyjściowa. W przyszłości
              życze Ci i Brahmsa i Marleya, a miejże na uwadze zasadę konstrukcji fug Bacha.
              Pamietaj też, że płynie czas. To a propos "Groszków i róż".
              Czas kwietnych watków skończył się - przynajmniej na długo. Po prostu
              forumowicze, a weź pod uwagę, że pojawili się nowi, oczekują czego innego,
              innej formy wypowiedzi, dyskusji, ujetej już w inną, trochę mniej
              sentymentalizującą formę. Nie ma w tym niczego złego. Zmienność jest domeną
              życia, że tak powiem ex cathedra.
              A jesli idzie o moja "naturę" - zupełnie jesteś zdezorientowany i wierzysz w
              swoje, przeterminowane już, informacje, które i tak - były fałszywe, bo przez
              Ciebie konfabulowane.
              Ach, i nie używaj tylu kolokwializmów bo to jest po prostu nie comme il faut.
              To może wystraszyć ( i słusznie) zamyślone nad lodami albo kieliszkiem madery -
              Panie. No i jak będzie w ich oczach wyglądał Pan, z nieśmiałym kwiatkiem w
              butonierce?

              pozdro z elegancką rozpaczą (nad Twoimi słowami)

              Miriam
              • perla_ do tyu jest 12.08.02, 02:06
                ucieczka nie zawsze dobrym sposobem jest. Szczególnie jak Dama pisze do Ciebie.
                Liczę, iż rano około 7.00 z pracy odezwiesz się. I przeprosisz.

                Perła
    • Gość: tete do Tyu IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 12.08.02, 11:04

      Witaj Tyu,
      okazało się, że poniższy fragment mojego wcześniejszego postu - a raczej nazwa
      święta : Matki Boskiej Zielnej - spowodowała jakieś dziwaczenia w innym wątku.
      Spieszę z tłumaczeniem.

      "Flox (nie mulder)- kwiatek sierpniowy, siermiężny, ogródkowy,
      (obecny w wiejskich bukietach na "Matki Boskiej Zielnej") - niech pachnie
      tym wszystkim, którzy znajdują zagubione."

      Matki Boskiej Zielnej - 15 sierpnia - święto Maryjne - obchodzone od VIII wieku.
      Święcono bukiety z róznych gatunków zbóż, kwiatów i warzyw. Ziarna z
      poświęconych bukietów dodawano do kazdego gatunku zboża przed sianiem.

      Takie bukiety - na drzwiach - czy ścianach domów na wsi krakowskiej jeszcze
      kilkanaście lat temu mozna było zobaczyć. Czy nadal święci się bukiety na matki
      Boskiej Zielnej ? nie wiem. Ale to był piękny i wonny obyczaj.

      pozdrawiam Cię Tyu, smile) tete
      • Gość: # Nie tylko do Miriam. Przeslanie do przepieknych... IP: *.wroclaw.tpnet.pl 12.08.02, 11:55
        Gość portalu: tete napisał(a):

        > "Flox (nie mulder)- kwiatek sierpniowy, siermiężny, ogródkowy,
        > (obecny w wiejskich bukietach na "Matki Boskiej Zielnej") - niech pachnie
        > tym wszystkim, którzy znajdują zagubione."
        > Matki Boskiej Zielnej - 15 sierpnia - święto Maryjne - obchodzone od VIII
        wieku
        > Święcono bukiety z róznych gatunków zbóż, kwiatów i warzyw. Ziarna z
        > poświęconych bukietów dodawano do kazdego gatunku zboża przed sianiem.

        ########################################

        Jak dzis pamietam rytualy siania.
        Spracowane, ogorzale i spalone twarze pieknialy.
        To piekno wyrosle z brzydoty rozrzuconych nierowno kup gnoju na zaoranej
        niwie, zgarbionych plecow zmoczonych deszczem zmieszanym z potem, obolalych
        dloni w pecherzach z kolcami ostu, spieczonych warg, szczypiacych
        od potu oczu.

        To piekno, przebijajace sie z takich twarzy 15 sierpnia,
        tak podobne do piekna - ujrzanego martwiejacymi oczami mlodzienca,
        obdartego i zakrwawionego spragnionego i glodnego, bez sil, wydajacego
        ostatnie tchnienie po Bitwie Warszawskiej a jednak zwyciezcy - mialo kolor
        bieli i czerwieni, slonca widzianego przez jego opadajace martwo powieki
        i zapach wiejskiego bukietu stawianego pod kapliczkami Matki Boskiej Zielnej.
        Matki Krolowej Polski. Cudu nad Wisla.

        Cudu bycia o jeden oddech wytrwalszym od wroga ktory po raz n-ty zamienienia
        Europe Ojczyzn w Panstwo Kuriozum z choroba Parkinsona Bezdusznego Biurokraty z
        290 tysiacami nakazow wolnosci i zycia.

        Jestes Miriam pewnie piekna. Kocham Cie za piekno bardziej niz Perla!
        Niz kiedykolwiek Tyu! Czy wielu konkurentow... Penelopo Forumowa!

        Pozwol siac, prosze Cie, ziarno z domieszka sierpniowych polskich bukietow.
        Odys Perla jeszcze nie wrocil! Nie przeganiaj siewcow na Tyum ogrodku.

        Teteko! Buzi!
        P.S. Nie chcialem nic zamieszac...ot polski Sierpien!

        • miriamfirst Re: Nie tylko do Miriam. Przeslanie do przepiekny 12.08.02, 16:10
          Nie rozumiem, o co Ci chodzi???? Bo chyba jednak, o cos Ci chodzi?

          Miriam


          Gość portalu: # napisał(a):

          > Gość portalu: tete napisał(a):
          >
          > > "Flox (nie mulder)- kwiatek sierpniowy, siermiężny, ogródkowy,
          > > (obecny w wiejskich bukietach na "Matki Boskiej Zielnej") - niech pachnie
          > > tym wszystkim, którzy znajdują zagubione."
          > > Matki Boskiej Zielnej - 15 sierpnia - święto Maryjne - obchodzone od VIII
          > wieku
          > > Święcono bukiety z róznych gatunków zbóż, kwiatów i warzyw. Ziarna z
          > > poświęconych bukietów dodawano do kazdego gatunku zboża przed sianiem.
          >
          > ########################################
          >
          > Jak dzis pamietam rytualy siania.
          > Spracowane, ogorzale i spalone twarze pieknialy.
          > To piekno wyrosle z brzydoty rozrzuconych nierowno kup gnoju na zaoranej
          > niwie, zgarbionych plecow zmoczonych deszczem zmieszanym z potem, obolalych
          > dloni w pecherzach z kolcami ostu, spieczonych warg, szczypiacych
          > od potu oczu.
          >
          > To piekno, przebijajace sie z takich twarzy 15 sierpnia,
          > tak podobne do piekna - ujrzanego martwiejacymi oczami mlodzienca,
          > obdartego i zakrwawionego spragnionego i glodnego, bez sil, wydajacego
          > ostatnie tchnienie po Bitwie Warszawskiej a jednak zwyciezcy - mialo kolor
          > bieli i czerwieni, slonca widzianego przez jego opadajace martwo powieki
          > i zapach wiejskiego bukietu stawianego pod kapliczkami Matki Boskiej Zielnej.
          > Matki Krolowej Polski. Cudu nad Wisla.
          >
          > Cudu bycia o jeden oddech wytrwalszym od wroga ktory po raz n-ty zamienienia
          > Europe Ojczyzn w Panstwo Kuriozum z choroba Parkinsona Bezdusznego Biurokraty
          z
          >
          > 290 tysiacami nakazow wolnosci i zycia.
          >
          > Jestes Miriam pewnie piekna. Kocham Cie za piekno bardziej niz Perla!
          > Niz kiedykolwiek Tyu! Czy wielu konkurentow... Penelopo Forumowa!
          >
          > Pozwol siac, prosze Cie, ziarno z domieszka sierpniowych polskich bukietow.
          > Odys Perla jeszcze nie wrocil! Nie przeganiaj siewcow na Tyum ogrodku.
          >
          > Teteko! Buzi!
          > P.S. Nie chcialem nic zamieszac...ot polski Sierpien!
          >
      • miriamfirst Re: do Tete 12.08.02, 16:08
        Gość portalu: tete napisał(a):

        >
        Witaj Tyu,
        okazało się, że poniższy fragment mojego wcześniejszego postu - a raczej nazwa
        święta : Matki Boskiej Zielnej - spowodowała jakieś dziwaczenia w innym wątku.
        Spieszę z tłumaczeniem.

        "Flox (nie mulder)- kwiatek sierpniowy, siermiężny, ogródkowy,
        (obecny w wiejskich bukietach na "Matki Boskiej Zielnej") - niech pachnie
        tym wszystkim, którzy znajdują zagubione."

        Matki Boskiej Zielnej - 15 sierpnia - święto Maryjne - obchodzone od VIII
        wieku.Święcono bukiety z róznych gatunków zbóż, kwiatów i warzyw. Ziarna z
        poświęconych bukietów dodawano do kazdego gatunku zboża przed sianiem.

        Takie bukiety - na drzwiach - czy ścianach domów na wsi krakowskiej jeszcze
        kilkanaście lat temu mozna było zobaczyć. Czy nadal święci się bukiety na matki

        Boskiej Zielnej ? nie wiem. Ale to był piękny i wonny obyczaj.

        pozdrawiam Cię Tyu, smile) tete


        Miła tete, to nie "dziwaczenia w innym watku" to tylko fragment rozmowy na net
        i inne media. Zupełnie nie jestem w stanie dziwaczyć na tematy religijne.
        Otóż zawsze, właściwie - od zawsze - bardzo intrygowało mnie to święto, kobiety
        idące do kościoła z ziołami, kwiatami, zawsze miało tajemniczy w dobrym
        znaczeniu walor. Dowiedziałam się, że do wianków wplata się koniecznie różę, bo
        jest kwietnym symbolem Matki Boskiej, i - jesli chce sie miec potomstwo -
        jabłka, czy tak? Również przeczytałam Twoje wytłumaczenie, takie troche nie do
        mnie, ale do mniesmile
        Obiecano mi w tym roku, że będe w tym święcie uczestniczyć - jak będzie,
        zobaczymy. Ja zrewanżuję się Nowym Rokiem Żydowskim, wigilia wypada 6-go
        września.
        Ale nadal nie wiem jak jest geneza tego święta? no nic, jesli tak się stanie,
        że będę w nim uczestniczyć, pewnie nie będę miała powodu pytać i zachowywać się
        jak badacz. To się po prostu wyczuje klimatem i energią.

        pozdrawiam zielniesmile

        Miriam
      • tyu Do Tete 12.08.02, 17:23
        Gość portalu: tete napisał(a):
        >
        > Witaj Tyu,
        ...
        > pozdrawiam Cię Tyu, smile) tete


        Witaj!
        Dzięki Ci za etnograficzno-religijne informacje, ale przede wszystkim - dzięki
        za to, co cytuję powyżej.
        I pozdrawiam wzajemnie!
        smile)))) (mój uśmiech szerszy, aha!)
        tyu
    • kurnos Re: GROSZKI I JABŁKA NA MOŚCIE W AVIGNON 12.08.02, 12:03
      Kiedy Ojciec wplatał w bukiet pewną roslinkę mówił:-"a Ten jest najważniejszy !"
      Na moje ze ździwienia otwarte oczy mówił:-"to jest sociec,wszstkich chwastów
      ociec"

      To tak gawoli przypomnienia tradycji na peryferiach Polski- koło Opoczna.
      • Gość: # i chwasty Kurnos - kim jestes przejezdzalem k/Opoczna 100*? IP: *.wroclaw.tpnet.pl 12.08.02, 12:14
        kurnos napisał:

        > Na moje ze ździwienia otwarte oczy mówił:-"to jest sociec,wszstkich chwastów
        > ociec"
        >
        > To tak gawoli przypomnienia tradycji na peryferiach Polski- koło Opoczna.
        • kurnos Re: Kurnos - kim jestes przejezdzalem k/Opoczna 1 12.08.02, 12:25
          Gość portalu: # i chwasty napisał(a):

          > kurnos napisał:
          >
          > > Na moje ze ździwienia otwarte oczy mówił:-"to jest sociec,wszstkich chwast
          > ów
          > > ociec"
          > >
          > > To tak gawoli przypomnienia tradycji na peryferiach Polski- koło Opoczna.

          Jest taka piękna miejscowość za Przysuchą,nazywa się Gwarek -nad zalewem, a
          grzybów od jasnej ch...y.Powiedziałem - PROWINCJA-Panie Kochanku.
          100 km/godz? A fe to jest piractwo.
          • Gość: # k/Opoczna 100 * (razy przez Przysucha)/nt 80 km/h IP: *.wroclaw.tpnet.pl 12.08.02, 13:47
            • kurnos Re: k/Opoczna 100 * (razy przez Przysucha)/nt 80 12.08.02, 13:54
              Nie jedź tak szybko.W Przysusze skręć w bok i zatrzymaj się nad zawlewem. Tam
              masz pifffko, rybę, i dziewczynyyyyyyyyyyy.
              Zamów sobię domek kamp. i ruszej na grzyby , koło leśniczówki- może Cię zobaczę
              przez płot.
    • tyu O wypowiedziach,ich składni i semantyce. Do Miriam 12.08.02, 17:18
      Miriam.

      1. Zużyłaś wiele słów, by zatrzeć niesmak, który pozostał po Twoim pierwszym,
      podyktowanym - co pośrednio potwierdzasz - wpisie.
      Niepotrzebnie się starasz. To, co zapisane, przetrwa.

      2. Twoje opinie nt. tego, co powinienem czytać, czego słuchać itp - również
      uważam za zbędne. Nie są one dla mnie miarodajne. Wszak sama stwierdziłaś, że
      tym bardziej będziemy przyjaciółmi, im mniej nimi będziemy. Bądź więc, proszę,
      konsekwentna i oszczędzaj mi swych - cennych niewątpliwie - przyjacielskich
      porad i recenzji. Deklaruję wzajemność.

      3. Poziom moich wypowiedzi, w tym słownictwa oraz załączanych cytatów -
      uzależniam od poziomu listu, na który odpowiadam. Sądzę, że poziom moich
      odpowiedzi na Twoje listy również jest adekwatny.

      4. Sądzę, że wszystkie interesujące nas oboje sprawy bilateralne i pozostałe
      omówiliśmy w stopniu co najmniej wystarczającym. Sądzę, że wnioski z tego faktu
      nasuwają się same.
      Życzę Ci więc miłych dyskusji z innymi osobami, mającymi wspólne z Tobą
      zainteresowania.

      tyu
      • miriamfirst o adekwatnym ( nie teatrze) Tyu 12.08.02, 18:19
        tyu napisał:

        Miriam.

        1. Zużyłaś wiele słów, by zatrzeć niesmak, który pozostał po Twoim pierwszym,
        podyktowanym - co pośrednio potwierdzasz - wpisie.
        Niepotrzebnie się starasz. To, co zapisane, przetrwa.

        Pachnie mi to mentalnością lustracyjki bo bynajmniej nie pasją historyka, który
        skrzętnie zapisuje istotne wydarzenia.
        To jest lichwiarstwo historyczno-histeryczno-forumowe, polane sosem a la "to
        jest słuszne". To zrozumiałe, dla mnie przynajmniej. Czy będzie zrozumiałe dla
        pozostałych? Nie wiadomo.
        Jednak już wiem, czemu to wszystko, co wymieniłam w "przepisie na normalność" (
        revanche za Twoje udałe porady) jest Ci tak obce. To z kolei tłumaczy
        niemożność porozumienia się - niegdysiejszego.


        2. Twoje opinie nt. tego, co powinienem czytać, czego słuchać itp - również
        uważam za zbędne. Nie są one dla mnie miarodajne. Wszak sama stwierdziłaś, że
        tym bardziej będziemy przyjaciółmi, im mniej nimi będziemy. Bądź więc, proszę,
        konsekwentna i oszczędzaj mi swych - cennych niewątpliwie - przyjacielskich
        porad i recenzji. Deklaruję wzajemność.

        Trzymam Cię za słowo Senor! Choć przecie to nie słowo, tylko pusta deklaracja
        dopiero...

        3. Poziom moich wypowiedzi, w tym słownictwa oraz załączanych cytatów -
        uzależniam od poziomu listu, na który odpowiadam. Sądzę, że poziom moich
        odpowiedzi na Twoje listy również jest adekwatny.

        Sformułowanie kostycznego urzędnika przekonanego, że znajduje się we właściwym
        miejscu i czasie, oraz demonstruje władzę nad petentem. Interesujące.

        4. Sądzę, że wszystkie interesujące nas oboje sprawy bilateralne i pozostałe
        omówiliśmy w stopniu co najmniej wystarczającym. Sądzę, że wnioski z tego faktu
        nasuwają się same.
        Życzę Ci więc miłych dyskusji z innymi osobami, mającymi wspólne z Tobą
        zainteresowania - - -

        oczywiście, oczywiście tyu.

        Miriam
    • miriamfirst moralność pana tyu 12.08.02, 18:27
      To "niepotrzebnie się starasz i tak" w kontekście słów dalszych, napisanych
      przez Ciebie, absolutnie jest ahumanistyczną postawą i nie dopuszcza do
      zrobienia "progresu". Dyskusja z człowiekiem tak przekonanym o własnej
      wartości, jakim Ty jesteś, nie ma szans zaistnienia. Można tylko słuchac, co
      mówisz, a lubisz mówić i to dużo. Nie chcesz posłuchać choć przez chwilę, co
      ktoś ma do powiedzienia. Tym sformułowaniem eliminujesz człowieka.
      Pofilozofujmy sobie trochę: oto grzesznik zrozumiał, że jest grzesznikiem, np
      Raskolnikow. Wedle moralności Tyu - nie ma szans odkupienia, jest stracony.
      Cokolwiek zrobiłby, nic nie jest w stanie zmazać jego winy. Potknął się w
      życiu, przewrócił, a tyu, o, on już nie pozwloli temu człowiekowi wstać.
      Dziwne to, biorąc pod uwagę deklaracje tyu o swojej "wierze w człowieka"
      itd.Pustostany słowne, deklaracje - bez pokrycia sad to oczywiscie na forum i
      hipotetyczna sytuacja. Co w życiu? Strach!

      Miriam
      • tyu Moralność pani Miriamulskiej 12.08.02, 19:19
        miriamfirst napisała:

        > To "niepotrzebnie się starasz i tak" w kontekście słów dalszych, napisanych
        > przez Ciebie, absolutnie jest ahumanistyczną postawą i nie dopuszcza do
        > zrobienia "progresu". Dyskusja z człowiekiem tak przekonanym o własnej
        > wartości, jakim Ty jesteś, nie ma szans zaistnienia. Można tylko słuchac, co
        > mówisz, a lubisz mówić i to dużo. Nie chcesz posłuchać choć przez chwilę, co
        > ktoś ma do powiedzienia.

        ...na przykład o swoich kłopotach z utrzymaniem pokarmu w żołądku na widok
        mojego listu - czy tak?
        Wybacz, ale wątki ekshibicjonistyczno-turpistyczne nie interesują mnie.


        > Tym sformułowaniem eliminujesz człowieka.

        ...który po raz setny wpycha się ze swymi niesmacznymi dowcipasami tam, gdzie
        wszyscy inni widzą, że nie jest on (i/lub ona) persona grata.

        > Pofilozofujmy sobie trochę: oto grzesznik zrozumiał, że jest grzesznikiem, np
        > Raskolnikow. Wedle moralności Tyu - nie ma szans odkupienia, jest stracony.

        ...ponieważ - poza pięknymi, ale CAŁKOWICIE pustymi słowami o "katharsis" - nie
        ma nic wiarygodnego do zaoferowania. To "zrozumienie" jest wyłącznie na pokaz.
        "Ach - jakiż artysta ginie we mnie!", rzekł Neron...


        > Cokolwiek zrobiłby, nic nie jest w stanie zmazać jego winy. Potknął się w
        > życiu, przewrócił, a tyu, o, on już nie pozwloli temu człowiekowi wstać.

        Jak DOSKONALE wiesz - nie tylko pozwalał, ale wielokrotnie pomagał. Z jakim
        skutkiem?
        Z takim, jak w wypadku przyniesionej do domu skostniałej z zimna żmii...


        > Dziwne to, biorąc pod uwagę deklaracje tyu o swojej "wierze w człowieka"
        > itd.Pustostany słowne, deklaracje - bez pokrycia sad to oczywiscie na forum i
        > hipotetyczna sytuacja. Co w życiu? Strach!

        Tak - strach. Z wyżej wymienionych powodów. Na szczęście był to strach (mój)
        tylko do czasu. Podobnie, jak wiara w pewnego pełnego fałszu człowieka...

        > Miriam

        tyu
        • perla_ tyu, tyu jest 12.08.02, 20:11
          Wiesz tyu, tak poza animozjami wzajemnymi, chciałbym ci napisać, że strasznie
          się zmieniłeś ostatnio. Jesteś wyjątkowo agresywny, czuć nienawiść z postów
          Twych. Czy masz głowę jak półkorcówka? Piszesz jabyś prowentowym był. A jeszcze
          niedawno nigdy nie mogłeś oswobodzić się od jakiegoś smutku, od jakiś
          melancholiczych zadumań. De Vries zaobserwowałby u Ciebie owe zmiany skokowe, z
          którymi Darwin tak polemizował właśnie. Drażni Twoje forumowe safandulstwo i
          przy tym sakralizacja forum. Vpipera berus Cię dziabnęła? I żyjesz? Cóż tyu,
          szczęśliwym zatem bądź. Bo to znaczy, iż masz to o czym Pismo mówi. Tylko nie
          powołuj się tu na Maxa Webera, co jako ateista zapewne uczynisz.

          Perła
          • tyu Do Miriam znowu 12.08.02, 20:28
            perla_ napisał:

            > Wiesz tyu, tak poza animozjami wzajemnymi, chciałbym ci napisać, że strasznie
            > się zmieniłeś ostatnio. Jesteś wyjątkowo agresywny, czuć nienawiść z postów
            > Twych.Czy masz głowę jak półkorcówka? Piszesz jabyś prowentowym był. A jeszcze
            > niedawno nigdy nie mogłeś oswobodzić się od jakiegoś smutku, od jakiś
            > melancholiczych zadumań. De Vries zaobserwowałby u Ciebie owe zmiany skokowe,
            > z którymi Darwin tak polemizował właśnie.Drażni Twoje forumowe safandulstwo i
            > przy tym sakralizacja forum. Vpipera berus Cię dziabnęła? I żyjesz? Cóż tyu,
            > szczęśliwym zatem bądź. Bo to znaczy, iż masz to o czym Pismo mówi. Tylko nie
            > powołuj się tu na Maxa Webera, co jako ateista zapewne uczynisz.
            >
            > Perła



            Miriam, czy Ty aby nie przesadzasz?
            Takie trudne teksty dyktujesz! Dziwić się tylko należy, iż jeden raptem błąd
            kopista Twój popełnił (Vpipera, zamiast vipera. Notabene - gdzież ja pisałem o
            żmii ZYGZAKOWATEJ - berus? Pisałem o OSOBIE o mentalności żmii!)
            Założę się zresztą, że co najmniej połowę wymienionych przez Ciebie nazwisk
            słyszał po raz pierwszy.
            A te jego (czyli Twoje) "obsewacje psychologiczne" są tyle samo warte, co jego
            wiedza o Weberze itp. No, może o Darwinie kiedyś słyszał...
            Wyluzuj!
            I zajmij się WRESZCIE sobą, ewentualnie błękotnookim.
            Życzę sukcesu na tym polu.
            tyu

            • perla_ Re: Do Miriam jest 12.08.02, 20:40
              I co Ty na to Miriam? Czy nie obsesja jest ze strony tyu? Cokolwiek napiszę
              zawsze będzie uważał to za Twój tekst. Cóż, niech sobie myśli tak, skoro
              polepszy mu sie od tego właśnie.

              Perła
              • tyu Do Miriam jest - od wieczora do rana 13.08.02, 08:57
                Miriam!
                Ktoś czeka na Ciebie!
                Tak, jak Ty czekałaś kiedyś na mnie, na moje odpowiedzi po Twoich "żarcikach"
                rozpisanych na głosy - pamiętasz?
                Co z Tobą, czemu milczysz?!

                Chyba że - NOWYM zwyczajem - powiedziałaś już co trzeba komu trzeba USTNIE:
                że jest wspaniały, cudowny, mądry, arcyprzystojny, męski, poperfumowany...

                Jeśli tak - wszystko w porządku. Miłej zabawy!
                • miriamfirst Re: Do Miriam jest - od wieczora do rana 13.08.02, 09:19
                  tyu napisał:

                  > Miriam!
                  > Ktoś czeka na Ciebie!
                  > Tak, jak Ty czekałaś kiedyś na mnie, na moje odpowiedzi po Twoich "żarcikach"
                  > rozpisanych na głosy - pamiętasz?
                  > Co z Tobą, czemu milczysz?!
                  >
                  > Chyba że - NOWYM zwyczajem - powiedziałaś już co trzeba komu trzeba USTNIE:
                  > że jest wspaniały, cudowny, mądry, arcyprzystojny, męski, poperfumowany...
                  >
                  > Jeśli tak - wszystko w porządku. Miłej zabawy!


                  Bynajmniej! Ktoś "dowcipny? przesłał mi w prezencie taakiego virusa, z którym
                  przyszło na cztery ręce ( z Kasią) i dwa telefony walczyć "do białego rana".
                  Poza wszystkim, czytając posty wynikające z twojego zacietrzewienia, chcę
                  milczeć. Milczenie jest złotem. Za dużo, dyskusyjnego gatunku, anchois najadłeś
                  się ostatnio. Tu zapewnie przytakniesz moim słowom cytując moje posty z Sopotu.
                  No widzisz? Ja ja Cię znam.
                  Mam prośbę, czy mógłbyś tak nie szaleć na temat mój i Tomka?

                  pozdro ze spokojem

                  Miriam
                  • tyu Re: Do Miriam jest - od wieczora do rana 13.08.02, 09:26
                    miriamfirst napisała:

                    > tyu napisał:
                    >
                    > > Miriam!
                    > > Ktoś czeka na Ciebie!
                    > > Tak, jak Ty czekałaś kiedyś na mnie, na moje odpowiedzi po Twoich "żarcika
                    > ch"
                    > > rozpisanych na głosy - pamiętasz?
                    > > Co z Tobą, czemu milczysz?!
                    > >
                    > > Chyba że - NOWYM zwyczajem - powiedziałaś już co trzeba komu trzeba USTNIE
                    > :
                    > > że jest wspaniały, cudowny, mądry, arcyprzystojny, męski, poperfumowany...
                    > >
                    > > Jeśli tak - wszystko w porządku. Miłej zabawy!
                    >
                    >
                    > Bynajmniej! Ktoś "dowcipny? przesłał mi w prezencie taakiego virusa, z którym
                    > przyszło na cztery ręce ( z Kasią) i dwa telefony walczyć "do białego rana".
                    > Poza wszystkim, czytając posty wynikające z twojego zacietrzewienia, chcę
                    > milczeć.Milczenie jest złotem. Za dużo, dyskusyjnego gatunku, anchois najadłeś
                    > się ostatnio.Tu zapewnie przytakniesz moim słowom cytując moje posty z Sopotu.
                    > No widzisz? Ja ja Cię znam.
                    > Mam prośbę, czy mógłbyś tak nie szaleć na temat mój i Tomka?
                    >
                    > pozdro ze spokojem
                    >
                    > Miriam



                    "Miarka za miarkę".
                    A ściślej: DWIE miarki za DWIE miarki.
                    Także futurystycznie.
                    Sapienti sat?
                    tyu

                • tyu Do Miriam jest - od wieczora do rana. Niestety... 13.08.02, 09:21
                  tyu napisał:

                  > Miriam!
                  > Ktoś czeka na Ciebie!
                  > Tak, jak Ty czekałaś kiedyś na mnie, na moje odpowiedzi po Twoich "żarcikach"
                  > rozpisanych na głosy - pamiętasz?
                  > Co z Tobą, czemu milczysz?!
                  >
                  > Chyba że - NOWYM zwyczajem - powiedziałaś już co trzeba komu trzeba USTNIE:
                  > że jest wspaniały, cudowny, mądry, arcyprzystojny, męski, poperfumowany...
                  >
                  > Jeśli tak - wszystko w porządku. Miłej zabawy!


                  Niestety...
                  Już po kwadransie widzę, że wszystko wróciło do normy.
                  Widocznie ustnie, to jednak nie to samo.
                  Przecież jeszcze PUBLIKA musi wiedzieć, że...
                  ...wspaniały, cudowny, mądry, arcyprzystojny, męski, poperfumowany...
                  i zna języki!

                  • miriamfirst a cat may look at the king... 13.08.02, 09:35
                    tyu napisał:

                    tyu napisał:

                    Miriam!
                    Ktoś czeka na Ciebie!
                    Tak, jak Ty czekałaś kiedyś na mnie, na moje odpowiedzi po Twoich "żarcikach"
                    rozpisanych na głosy - pamiętasz?
                    Co z Tobą, czemu milczysz?!

                    Chyba że - NOWYM zwyczajem - powiedziałaś już co trzeba komu trzeba USTNIE:
                    że jest wspaniały, cudowny, mądry, arcyprzystojny, męski, poperfumowany...

                    Jeśli tak - wszystko w porządku. Miłej zabawy!


                    Niestety...
                    Już po kwadransie widzę, że wszystko wróciło do normy.
                    Widocznie ustnie, to jednak nie to samo.
                    Przecież jeszcze PUBLIKA musi wiedzieć, że...
                    ...wspaniały, cudowny, mądry, arcyprzystojny, męski, poperfumowany...
                    i zna języki!


                    W związku z tym, tyu - - - patrz!
              • miriamfirst Re: Do Miriam jest 13.08.02, 09:13
                perla_ napisał:

                > I co Ty na to Miriam? Czy nie obsesja jest ze strony tyu? Cokolwiek napiszę
                > zawsze będzie uważał to za Twój tekst. Cóż, niech sobie myśli tak, skoro
                > polepszy mu sie od tego właśnie.
                >
                > Perła


                Jestem tego samego zdania.

                Miriam
          • miriamfirst Re: tyu, tyu jest 13.08.02, 09:12
            perla_ napisał:

            Wiesz tyu, tak poza animozjami wzajemnymi, chciałbym ci napisać, że strasznie
            się zmieniłeś ostatnio. Jesteś wyjątkowo agresywny, czuć nienawiść z postów
            Twych. Czy masz głowę jak półkorcówka? Piszesz jabyś prowentowym był. A jeszcze
            niedawno nigdy nie mogłeś oswobodzić się od jakiegoś smutku, od jakiś
            melancholiczych zadumań. De Vries zaobserwowałby u Ciebie owe zmiany skokowe, z
            którymi Darwin tak polemizował właśnie. Drażni Twoje forumowe safandulstwo i
            przy tym sakralizacja forum. Vpipera berus Cię dziabnęła? I żyjesz? Cóż tyu,
            szczęśliwym zatem bądź. Bo to znaczy, iż masz to o czym Pismo mówi. Tylko nie
            powołuj się tu na Maxa Webera, co jako ateista zapewne uczynisz.

            Perła


            Bardzo miło się Ciebie czyta Perła, choć ani Pisma, ani Maxa Webera nie
            wplatywałabym w owe dywagacje. Sądzę, że nie o "charyzmatach" czas pisać, ale o
            naturze przemiany w jaka wplatał sie tyu. Po prostu zdarzyła mu się taka, a nie
            inna, ponieważ... ech, Jung... no, nic. Może mu się polepszy, życzę serdecznie.
            Wydaje mi się, że tyu reprezentuje tzw socrealizm myślowy i to go pognębia.
            Ostatnio przypomina też trochę Pantalone z "Sługi dwóch panów" Goldoniego.
            A poza wszystkim, czytając jego odpowiedź moge Ci jeno napisać, na
            ewentualne "pocieszenie", że mit der Dummheit kampfen Gotter selbst vergebens;
            nie mając absolutnie aspiracji do Gotter, raczej do autora słów, mojego
            ulubionego Schillerasmile))

            pozdro Perła

            Miriam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka