07.08.02, 06:38
Bigoteria literatów.

Łatwo może ujść uwadze pobieżnego obserwatora obecnych ideologii panująca
bigoteria urabiaczy opinii publicznej i machinacje, które wyciszają głosy
krytyków. Wydaje się istnieć niezgodność w odniesieniu do spraw uważanych za
ważne. Komuniści, socjaliści i interwencjoniści oraz różne sekty i szkoły
tych kierunków ideologicznych zwalczają się z takim zapałem, że ogólna uwaga
odwrócona jest od podstawowych dogmatów, co do których panuje całkowita zgoda
pomiędzy owymi kierunkami. Z drugiej strony, kilku niezależnych myślicieli,
którzy mają odwagę kwestionowania tych dogmatów, praktycznie jest wyjętych
spod prawa i dlatego ich idee nie są w stanie docierać do czytającej
publiczności. Olbrzymiej machinie "postępowej" propagandy i indoktrynacji
udało się przeforsowanie swoich tabu. Nietolerancyjne ortodoksyjne, lecz
samozwańczo "nieortodoksyjnie" szkoły dominują na scenie.

Ten "antyortodoksyjny" dogmatyzm jest mieszaniną różnych sprzecznych i nie do
pogodzenia ze sobą doktryn. Jest to eklektyzm w najgorszym wydaniu, myląca
zbieranina domysłów zapożyczonych z błędnych i fałszywych pojęć, które dawno
się rozpadły. Obejmuje urywki dzieł z wielu socjalistycznych autorów,
zarówno "utopijnych" jak i "naukowych marksistów", z Niemieckiej Szkoły
Historycznej, Fabiuszy, Amerykańskich Instytucjonalistów, Francuskich
Syndykalistów, Technokratów... Powtarza błędy Godwin'a, Carleya, Ruskin'a,
Bismarck'a, Sorel'a, Veblen'a i mnóstwa mniej znanych ludzi.

Podstawowym dogmatem tych wierzeń jest przekonanie, że ubóstwo jest wynikiem
niesprawiedliwych instytucji społecznych. Grzechem pierworodnym, który
pozbawił rodzaj ludzki błogiego życia w rajskim ogrodzie, było ustanowienie
prywatnej własności i prywatnego przedsiębiorstwa. Kapitalizm służy tylko
prywatnym interesom nieokiełznanych wyzyskiwaczy. Skazuje to masy dobrych
ludzi na postępujące zubożenie i degradację. To czego potrzeba, aby się
ludziom dobrze wiodło, to poskromienie chciwych wyzyskiwaczy przez wielkiego
boga zwanego Państwem. Motyw "zysku" musi zostać zastąpiony motywem "służby".
Na szczęście, mówią oni, żadne intrygi i żadna brutalność ze strony
szatańskich "ekonomicznych monarchistów" nie może zdławić ruchu reform.
Nadejście wieku centralnego planowania jest nieuniknione. Przyniesie on
dostatek i obfitość dla wszystkich. Gorliwi zwolennicy przyspieszenia tego
wielkiego przekształcenia nazywają siebie postępowcami właśnie dlatego, że
pretendują do spełnienia tego, co jest zarówno pożądane jak i zgodne z
niezbadanymi prawami historycznej ewolucji. Negatywnie określają mianem
reakcjonistów tych wszystkich, którzy poświęcają się próżnemu, w ich
mniemaniu, wysiłkowi zatrzymania tego co sami nazywają postępem.

W wyniku przyjęcia tych dogmatów postępowcy opowiadają się za polityką,
która, jak uważają, mogłaby natychmiast polepszyć los cierpiących mas.
Zalecają np. rozszerzenie kredytu i zwiększanie ilości pieniędzy w obiegu,
dekretowanie pewnego minimum stawki godzinowej, która byłaby wymuszana przez
rząd, bądź przez związki zawodowe naciskiem i siłą, kontrolowanie czynszów i
cen artykułów pierwszej potrzeby i wprowadzanie innych środków
interwencyjnych. Ekonomiści wskazali, że środki te nie przynoszą wyników,
których osiągnięcie jest celem głoszonym przez obrońców takiej polityki. W
rzeczywistości wynikiem stosowania wspomnianych środków jest to, że nawet z
punktu widzenia tych, którzy je zalecają i wprowadzają w życie, następuje
pogarszanie się stanu rzeczy, które miały one zadanie polepszyć. rozbudowa
kredytów powoduje powstrzymywanie się kryzysów ekonomicznych i okresów
depresji. inflacja powoduje znaczny wzrost cen wszystkich podstawowych
artykułów i usług. Wysiłki narzucania stawek wynagrodzenia wyższych niż te,
które są określone nieskrępowanym rynkiem, prowadzą do masowego bezrobocia
przedłużającego się z roku na rok. Pułapy cen powodują spadek zaopatrzenia w
towary. Ekonomiści udowodnili to w sposób niezaprzeczalny i żaden "postępowy"
pseudoekonomista nie próbował tego zakwestionować.

Podstawowym zarzutem postępowców jest teza, że powtarzanie się kryzysów,
depresji i masowego bezrobocia, są nieodłączną cechą kapitalizmu. Wykazanie,
że zjawiska te są wręcz przeciwne, wynikiem interwencyjnych akcji regulowania
kapitalizmu "dla polepszenia warunków życia zwykłego człowieka" - zadaje
ideologii postępowej ostateczny cios. Ponieważ postępowcy nie są w stanie
wysunąć jakichkolwiek możliwych do obrony zarzutów w stosunku do takich
ekonomistów, próbują oni ukrywać je przed społeczeństwem, a przede wszystkim
przed inteligencją i studentami uniwersytetów. Jakiekolwiek zmiankowanie
tych "herezji" jest zabronione. Ich autorzy obrzucani są wyzwiskami, a
studentów odwodzi się od czytania rzekomych bzdur.

Z punktu widzenia postępowego dogmatyka istnieją dwie grupy ludzi kłócących
się o to, ile "dochodu narodowego" każda z nich powinna brać na siebie. Klasa
posiadająca, przedsiębiorcy i kapitaliści, których często
nazywają "kierownictwem", jest gotowa pozostawiać "ludziom pracy", tj.
pracownikom najemnym i urzędnikom niewiele mniej niż potrzeba na minimum
egzystencji. Ludzie pracy, co można łatwo zrozumieć, rozżaleni chciwością
kierownictwa, skłonni są do słuchania radykałów, komunistów, którzy chcą
całkowicie wywłaszczyć kierownictwo. Jednakże większość klasy pracującej jest
na tyle umiarkowana, że nie pozwala sobie na przesadny radykalizm. Odrzucają
bowiem komunizm i gotowi są do zadowolenia się mniejszą niż całkowitą
konfiskatą "niezapracowanego" dochodu. Dążą do połowicznych rozwiązań w
dziedzinach państwowej opieki społecznej, planowania i socjalizmu. W tym
sporze intelektualiści, którzy jakoby nie należą do żadnej z dwóch grup
obozów przeciwnych, wzywani są na arbitrów. Oni profesorowie, przedstawiciele
nauki, pisarze, literaci wystrzegać się muszą ekstremistów każdej grupy, a
więc zarówno tych, którzy zalecają kapitalizm, jak i tych, którzy wybierają
komunizm. Muszą stać po stronie umiarkowanych. Muszą być za planowaniem,
opieką społeczną, socjalizmem i muszą popierać wszystkie środki przewidziane
dla ukrócenia chciwości kierownictwa i dla zapobiegania nadużywania władzy
gospodarczej przez to kierownictwo.

Nie ma potrzeby wchodzenia w szczegółową analizę wszystkich błędów i
sprzeczności zawartych w tym sposobie myślenia. Wystarczy wskazać trzy
podstawowe punkty:

Pierwszy: Wielkim konfliktem naszych czasów nie jest walka o podział "dochodu
ekonomicznego". To nie jest spór pomiędzy dwoma klasami, z których każda
żądna jest przywłaszczyć sobie możliwie jak największą część dóbr dostępnych
do podział. Jest to spór dotyczący wyboru najbardziej odpowiedniego systemu
gospodarczej organizacji społeczeństwa. Pytaniem jest, który z dwóch
systemów: kapitalizm czy socjalizm gwarantuje wyższą produktywność ludzkich
wysiłków dla polepszenia standardu życiowego. Pytaniem jest również, czy
socjalizm może być rozważany jako alternatywa kapitalizmu i czy jakiekolwiek
racjonalne prowadzenie działalności produkcyjnej, a więc oparte na rachunku
ekonomicznym, może być realizowane w warunkach socjalistycznych. Bigoteria i
dogmatyzm socjalistów objawia się w fakcie, że uparcie odmawiają oni
rozpoczęcia badania tych problemów. U nich z góry jest przesądzone, że
kapitalizm jest najgorszym złem, a socjalizm wcieleniem dobra. Każdy wysiłek
w kierunku dogłębnego i szerszego analizowania problemów ekonomicznych
wspólnoty socjalistycznej jest uważany za przestępstwo obrazy majestatu.
Skoro warunki istniejące w krajach zachodnich nie pozwalają na jeszcze na
likwidację takich "przestępców" metodą sowiecką, "przestępcy" ci są
znieważani, oczerniani bojkotowani i dyskredytowani odnośnie motywów swojego
postępowania.

Drugi: W porządku ekonomicznym nie ma różnicy między socjalizmem i
komunizmem. Oba terminy
Obserwuj wątek
    • wild Pismak... 07.08.02, 06:39
      Drugi: W porządku ekonomicznym nie ma różnicy między socjalizmem i komunizmem.
      Oba terminy socjalizm i komunizm oznaczają ten sam system ekonomicznej
      organizacji społeczeństwa, polegający na publicznej kontroli wszystkich środków
      produkcji w odróżnieniu od prywatnej kontroli środków produkcji
      charakteryzującej kapitalizm. Oba terminy, socjalizm, komunizm, są synonimami.
      Dokument jaki wszyscy marksistowscy socjaliści uważają za niepodważalną
      podstawę swej wiary nazwany jest Manifestem Komunistycznym. Z drugiej strony,
      oficjalna nazwa komunistycznego imperium rosyjskiego brzmi: Związek
      Socjalistycznych Republik Radzieckich.

      Antagonizm pomiędzy współczesną partią komunistyczną i socjalistyczną nie
      dotyczy ostatecznego celu ich programu. Odnosi się głównie do dążeń rosyjskich
      dyktatorów do ujarzmienia tak wielu krajów jak to możliwe, a przede wszystkim
      Stanów Zjednoczonych. Odnosi się on ponadto do zagadnienia, czy realizacja
      publicznej kontroli środków produkcji powinna być osiągalna metodami
      konstytucyjnymi, czy też przez obalenie rządów siłą.

      Również określenie "planowanie" i "opieka społeczna", tak jak są one używane w
      języku ekonomistów, mężów stanu, polityków i większości ludzi nie oznaczają nic
      innego, jak ostateczny cel komunizmu i socjalizmu. Planowanie oznacza, że plan
      rządowy powinien zastąpić plany pojedynczych obywateli. A zatem znaczy, że
      przedsiębiorcy i kapitaliści winni być pozbawieni swobody używania swego
      kapitału według własnych planów i powinni zostać bezwarunkowo zobowiązani
      dostosować się do zarządzeń wydawanych przez komisje lub urzędy planowania
      centralnego. Sprowadza się to do przejęcia kontroli przedsiębiorców i
      kapitalistów przez rząd.

      Poważnym błędem byłoby zatem uważać socjalizm, planowanie, lub państwową opiekę
      społeczną za rozwiązanie problemu ekonomicznej organizacji społeczeństwa,
      różniące się od komunistycznego, a które w wyniku ostatecznym byłyby oceniane
      jako mniej absolutne i mniej radykalne. Wielu ludzi myli się gdy sądzi, że
      socjalizm i planowanie są odtrutkami na komunizm. Socjalista jest bardziej
      umiarkowany od komunisty w jednym względzie - nie przekazuje tajnych dokumentów
      własnego kraju sowieckim agentom i nie organizuje spisków dla mordowania
      antykomunistycznych burżujów. Jest to oczywiście bardzo ważną różnicą, ale nie
      ma ono żadnego związku z ostatecznymi celami działalności politycznej.

      Trzeci: Kapitalizm i socjalizm są dwoma odmiennymi wzorami organizacją
      społeczeństwa. Prywatna kontrola środków produkcji a kontrola publiczna są
      pojęciami wzajemnie się wykluczającymi, a nie tylko pojeciami różnymi. Nie
      istnieje taki byt, jak ekonomia mieszana, system, który by się znajdował w
      połowie drogi miedzy kapitalizmem a socjalizmem. Zwolennicy tego, co fałszywie
      uważane jest za rozwiązanie połowiczne, nie zalecają kompromisu pomiędzy
      kapitalizmem a socjalizmem, a trzecie rozwiązanie, które ma swoje własne
      specyficzne cechy i winno być oceniane zgodnie ze swoimi zaletami. Ten trzeci
      system, który ekonomiści nazywają interwencjonizmem, nie jednoczy, jak
      orędownicy twierdzą, pewnych cech kapitalizmu z pewnymi cechami socjalizmu. To
      jest coś całkowicie różnego od każdego z nich. Ekonomiści, którzy deklarują, że
      interwencjonizm nie osiąga tego, co jego stronnicy chcą osiągnąć, ale czyni
      sprawy gorszymi, nie tylko z punktu widzenia ekonomistów, lecz nawet z punktu
      widzenia zwolenników interwencjonizmu, nie są bezkompromisowymi ideowcami czy
      ekstremistami. Opisują jedynie nieuniknione konsekwencje interwencjonizmu.

      Gdy Marks i Engels w Manifeście Komunistycznym zalecali określone środki
      interwencyjne, nie mieli na myśli zalecania kompromisu między socjalizmem a
      kapitalizmem. Uważali oni te środki, a warto wspomnieć, że są to te same, które
      tworzyły treść polityki "New Deal'u" i "Fair Deal'u" - za pierwszy krok w
      stosunku ustanowienia pełnego komunizmu. Sami opisali te środki
      jako "ekonomicznie niewystarczające i nie do utrzymania", a żądali ich tylko
      dlatego, że "w trakcie ich stosowania dystansują one same siebie, wymagają
      dalszych ingerencji w stary porządek społeczny i są do uniknięcia jako sposób
      na całkowite zrewolucjonizowanie sposobów produkcji". A więc społeczno-
      gospodarcza filozofia postępowców jest obroną socjalizmu i komunizmu.

      Ludwig von Mises

      Mentalność antykapitalistyczna

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka