Dodaj do ulubionych

Co piszą Polacy

30.05.25, 17:47
Mariusz Szczygieł na FB:



Powiedział Pan przed chwilą w orędziu: „Potrzebujemy prezydenta, który będzie strzegł godności obywateli”. Dobrze, że chociaż sugeruje Pan to swojemu następcy, bo Pan nie strzegł godności mojej ani innych, ale ją odbierał. Dbał Pan, tylko że o swoich partyjnych kolegów.

Obiecuję Panu, Panie Prezydencie, że będę Pana wspominał.

James Baldwin, amerykański pisarz, który był homoseksualistą i aktywistą o prawa człowieka stworzył określenie: „przepis na upadek narodu”. Kiedy je usłyszałem, od razu pomyślałem o Panu i słowo „upadek” zamieniłem na „rozpad”.

Przez dziesięć lat bardzo solidnie i z oddaniem realizował Pan bowiem przepis na rozpad narodu, jaki otrzymał na początku swojej kadencji. Człowieka, który dał Panu ten przepis, będę wspominał jeszcze gorzej niż Pana.

Mam nadzieję, że już nigdy nie będzie prezydenta, który naruszy zasady trójpodziału władzy i upolityczni urząd Prezydenta RP.

Określenia „prawa człowieka” używał Pan jak było Panu wygodnie, a nie ma Pan o nich pojęcia! Zablokował Pan ustawę rozszerzającą ochronę osób LGBT przed mową nienawiści. Często trudno mi było uwierzyć, że jest Pan wykształconym prawnikiem. Idealnie połączył Pan ignorancję i władzę!

Chociaż za jedną rzecz jestem Panu wdzięczny. Dzięki Pana haniebnej postawie, która nie przystoi głowie państwa – „ojcowi całego narodu”, dzięki temu, że poniżał Pan osoby LGBT, nazywając nas „tęczową zarazą” i wykluczał ze społeczeństwa, postanowiłem dokonać coming outu jako gej.

Nie jestem, Panie Prezydencie, ideologią.

Jeszcze nigdy nie słyszałem tak głupiej wypowiedzi, jak z Pana ust. Na pytanie, czy zatrudniłby Pan osobę homoseksualną w pałacu, odparł Pan: „Nie wyobrażam sobie, żeby mi ktoś półnagi paradował po kancelarii”.

Dla głupoty każdy argument jest dobry. Gorliwie tworzył Pan „głupotę naszego bytu zbiorowego”. I to naprawdę jest niewybaczalne.
Obserwuj wątek
    • mocca25 Re: Co piszą Polacy 30.05.25, 17:52
      Doniesienia z putinowskiej Polski FB



      Trzaskowski nie był moim pierwszym ani drugim wyborem, co pewnie jest jasne dla tych, którzy mnie czytają. Tym jaśniejsze jest pewnie, że nie ma opcji, bym zagłosował na Batyra. Uważam, że sztab KO położył tę kampanię, popełniając niemal te same błędy co Komorowski dekadę temu. Nie podoba mi się wybór, który mam w tej drugiej turze, ale taki mam i jojczenie tego nie zmieni, a nie dokonywanie wyboru to też dokonywanie wyboru, tylko rękami tych, którzy w niedzielę pójdą zagłosować. Trzeba wybrać najlepiej jak się w danych okolicznościach da. Po prostu mniejsze zło.

      Ostatnie dwa zdania są często odsądzane od czci i wiary, bo wielu platformerskich ultrasów typu Giertych zadbało o to, by zrobić z tego narzędzie szantażu moralnego. Ja się nie bawię w połajanki, nie będę tu nikogo nazywał faszystą, zdrajcą czy tym, który w Jedwabnem podłożyłby ogień pod stodołą. Zamiast tego postaram się pokrótce przedstawić kilka powodów, by mimo wszystko, choćby Was od zaciskania zębów żuchwa bolała, zagłosować jednak na Rafika, a nie Batyra.

      Po pierwsze: przez ostatnie półtora roku ten rząd miał wygodną wymówkę, by niewiele robić. “Bo Duda zawetuje”. Nie jest to bezpodstawne, Duda z pewnością im powiedział, że będzie wetował jakiekolwiek sprzątanie po PiS, co nie zmienia faktu, że mogli jednak próbować, rzucać w niego tymi ustawami legalizującymi aborcję, przywracającymi konstytucyjny ład, dającymi prawa LGBT i tak dalej. Nie robili tego, bo zawsze mogli powiedzieć, że on i tak zawetuje. Jeśli prezydentem zostanie Batyr, będziemy mieli 2,5 roku tego samego. Rząd będzie sparaliżowany, nic albo prawie nic nie będzie naprawione, Wy będziecie coraz bardziej wkurwieni tym stanem rzeczy, będzie przybywać głosów, że nie na to się umawiano w 2023. Jeśli prezydentem zostanie Trzaskowski, rząd nie będzie miał tej wymówki.

      Z tego wynika po drugie: Trzaskowski daje JAKĄKOLWIEK nadzieję na podpisanie jakichkolwiek ustaw, na które prawdopodobnie czekacie. Tak, nie ma gwarancji, że Giertychy i Kosiniaki-Amisze pozwolą im wyjść z Sejmu. Nie ma gwarancji, że Rafik przy którejś nie powie “nie no, tyle to nie” i jednak zawetuje. Ale zachowując w tym wszystkim zdrowy rozsądek, możemy domniemywać, że wiele jednak podpisze. W przypadku Batyra macie kurwa PEWNOŚĆ, że tak nie będzie. Nie tylko dlatego, że to android Prezesa, ale także dlatego, że ten gość jest szczerze i od lat totalną konserwą. A jeśli wydaje Wam się, że Was to nie dotyczy, to znaczy tylko, jak pisał ostatnio Jacek Dehnel, że macie przywilej bycia osobą, które to nie dotyczy. Cytując Dehnela: “To znaczy, że nie jesteście nastoletnim gejem z małego miasteczka albo lesbijką, wychowującą dziecko z partnerką; że nie jesteście kobietą, której „w razie czego” nie będzie stać, żeby pojechać na aborcję za granicę (ani jej partnerem). To znaczy, że Wasze osobiste prawa i wolności nie wydają się zagrożone tym, czy do władzy dojdzie teraz Nawrocki, a w następnym cyklu parlamentarnym, po dwóch kolejnych latach rządów koalicji, która będzie blokowana przez prezydenta i podległy mu pseudo-TK, więc nie przepchnie żadnych ustaw – tym, że do władzy dojedzie koalicja PiSu z Konfą czy Braunem”.

      Bowiem, czy się to Wam podoba czy nie, PiS i Konfa już teraz mają w sondażach większość. Jeśli ten rząd odzyska sprawczość jest jakaś nadzieja, że jednak w 2027 nie dostaniemy brunatnego powrotu. Jeśli ten rząd będzie dalej sparaliżowany, a PiS dodatkowo wzmocniony wielkim zwycięstwem, jest właściwie pewne, że za 2,5 roku Mentzen będzie wicepremierem, Bosaki, Hogi, Bryłki, Zajączkowskie i tak dalej ministrami, a kto wie, czy arytmetyka nie zrobi z ministra także Brauna, Zapałowskiego czy Skalika. Nie, mi też się nie podoba, że muszę głosować w tym celu na Rafika, ale nie mam innego wyboru.

      A pamiętajcie, że jest jeszcze opcja ze zdradą PSL i Mentzenem wicepremierem jeszcze w tym roku.

      Po trzecie: Batyr to dresiarz, a dresiarz nie powinien być prezydentem. W ogóle jestem w szoku, że to proste zdanie wymaga przypomnienia, ale najwidoczniej tak. To naprawdę nie jest miejsce na wosiowanie i pseudoklasową wrażliwość czy bajeczki o “dobrym chłopaku z bloku, który osiągnął sukces”. Dobre chłopaki z bloków nie latały z towarem i nie kolegowały się z mordercami, ok? Wszystkie elementy tego człowieka pokazują, że to po prostu gangus wciśnięty w garnitur: koledzy gangusy, koledzy neonaziole, bramkowanie w klubie, ogarnianie dziewczyn, przekręt na mieszkaniu, “patriotyczne tatuaże” i tak dalej. Pisowscy spin doktorzy mogą się teraz dwoić i troić by robić Wam wodę z mózgu, przekonując, że to jest jednak spoko, że 30-letni chłop napierdala się w lesie z innymi chłopami z powodu koloru szalika, a robi to w towarzystwie gangsterów, handlarzy ludźmi, morderców i neonazistów. Ale dobrze wiecie, że normalnemu człowiekowi nawet nie przyjdzie do głowy tak spędzić weekendu. Nie potrzeba nam “normalizowania gopnika”, jak to miało miejsce w Rosji. Tam też Putin zdobył serca poddanych imagem podwórkowego łobuza, sportowca i twardziela ze służb. A potem okazało się, szok i niedowierzanie, że za tym wizerunkiem stoi równie prymitywna kultura, która, że tak powiem, spłynęła w dół. Polska nie stanie się Rosją, ale normalizowanie gangsterki to ostatnie czego potrzebujemy w czasach szorującej po dnie debaty publicznej.

      Po czwarte: śmiejcie się z bążura ile chcecie, ale prawda jest taka, że Trzaskowski jest po prostu dobrze wykształcony, a od 7 lat zarządza 2-milionowym miastem z budżetem rzędu 25 mld złotych rocznie. Batyr ma doświadczenie tylko w byciu tępym narzędziem w pisowskiej urawniłowce na odcinku historycznym, w robieniu przekrętów i załatwianiu panienek oraz tłuczeniu się po łbach. Nawet jeśli uznacie, że nie ma w tym nic złego, to na pewno nie dodaje to żadnych kompetencji.

      Po piąte
      : przedwczoraj odbył się pierwszy polski CPAC. Byłem na nim i dziś zamieszczę relację. Ale na krótko powiem Wam tak: żodyn nie będzie uprawiał takiej polityki na kolanach, jak Batyr wobec Trumpa. Pisowcy z radością weszli w rolę podnożka trumpistów, odnogi trumpizmu, a trumpistowscy notable i influencerzy jeden po drugim opowiadali jak to tylko Karol może przynieść zwycięstwo w globalnej wojnie z globalnym globalizmem.

      Po szóste i ostatnie: możecie to wypierać albo ignorować, ale oni po tamtej stronie nie mają takich skrupułów i wątpliwości. Mogliśmy sobie jojczyć, że KO robiło ukłony do Konfy (bo tak było), albo że Rafik próbował ugłaskać Mentzena (bo tak było) i tak dalej. W tym czasie Przemysław Wipler wyszedł na CPAC i w imieniu Konfederacji dał pełne poparcie Nawrockiemu, podobnie jak Mentzen dzień później. Tymczasem hasło “Byle Nie Trzaskowski” doskonale rezonuje nie tylko w PiS i Konfederacji, ale także u braunistów, nacków, PutinVersteherów, Janusza Walusia i innych szurów czy faszystów. Oni też pewnie nie lubią Batyra, ale i tak na niego zagłosują.

      I to tyle. Nie musicie się uśmiechać nad urną. Ba, ja się nie uśmiecham nad urną od lat i szczerze polecam nie przywiązywać się emocjonalnie do jakiejkolwiek partii czy kandydata. Zanim się obejrzycie, albo się staniecie jakimiś aktywistami, albo bardzo szybko zostaniecie w ten czy inny sposób zdradzeni, oszukani, rozczarowani. Zamiast uśmiechania się polecam spokojne i racjonalne rozważenie, po kim można spodziewać się mniej szkód i więcej dobrych rozwiązań. I nawet jeśli jednemu kandydatowi wystawicie 1/10, a drugiemu 3/10, to rozum, logika i godność człowieka, każą wrzucić kartkę za tym drugim.

      To jedyny i ostatni post, który napiszę na ten temat. Mam nadzieję, że pomogłem.

      • pade Re: Co piszą Polacy 30.05.25, 19:28
        Nic dodać, nic ująć.
        • mocca25 Re: Co piszą Polacy 30.05.25, 19:50
          warte rozpowszechniania - jest na Facebooku
      • primula.alpicola Re: Co piszą Polacy 30.05.25, 20:48
        mocca25 napisała:


        > I to tyle. Nie musicie się uśmiechać nad urną. Ba, ja się nie uśmiecham nad urn
        > ą od lat i szczerze polecam nie przywiązywać się emocjonalnie do jakiejkolwiek
        > partii czy kandydata. Zanim się obejrzycie, albo się staniecie jakimiś aktywist
        > ami, albo bardzo szybko zostaniecie w ten czy inny sposób zdradzeni, oszukani,
        > rozczarowani. Zamiast uśmiechania się polecam spokojne i racjonalne rozważen


        To doskonała rada.
        • mocca25 Re: Co piszą Polacy 30.05.25, 20:50
          ale zacytowałaś tylko częścwink
          • mocca25 Re: Co piszą Polacy 30.05.25, 21:03
            mały off top - od kilku lat śledzę, może niezbyt intensywnie ale regularnie, dyskusje na temat ignorować czy komentowac/dyskutować. Co jest lepsze w epoce dezinformacji. Łatwiej byłoby nie czytać (i siłą rzeczy nie komentować), trudniej czytać i nie komentować - trudniej, ale cały czas wykonalne. Bardzo trudno oddawać część swojej energii na komentowanie.

            I tak toczą sie różne dyskusje, ja zwracam uwagę na opinie tych, z których zdaniem się bardzo liczę. I oni/one, chociaż też z wahaniem, skłaniają się ku wersji "komentować"/ reagować.

            I chociaż jest to bardzo energochłonne myślę, że w waznych chwilach warto, a może nawet trzeba. Oczywiście każdy musi sobie ustalić granicę, do której go to tylko męczy, ale jeszcze nie niszczy. Zawsze powtarzam, że trzeba zadbać o siebie i odpocząć, odsunąć na dłuższą lub krótszą chwilę kiedy czujemy, że zaraz będziemy zniszczeni a nie tylko zmęczeni.

            czekam z utęsknieniem na ciszę wyborczą i na wątki kosmetyczne
            • pade Re: Co piszą Polacy 30.05.25, 21:40
              ja teżbig_grin
      • niemcyy Re: Co piszą Polacy 30.05.25, 23:54
        Racja.
    • mocca25 Re: Co piszą Polacy 30.05.25, 19:29
      I profesor Stzrembosz, zwolennik PiS zanim PiS dorwał się do władzy i pokazała prawdziwe oblicze. List do młodych co prawda z 2023 roku ale ciągle aktualny

      tvn24.pl/opinie/wybory-parlamentarne-2023-profesor-adam-strzembosz-apel-do-mlodych-wyborcow-st7340076

      I to co wtedy mówił

      " Wierzę, że w czasie tegorocznych wyborów zajdzie radykalna zmiana, która doprowadzi nas do praworządności. Nie od razu - bo będą problemy po drodze - ale doprowadzi do powrotu szacunku, którym cieszyliśmy się w Unii Europejskiej. Bycie częścią Unii to podstawowy sposób zabezpieczenia naszego bytu. Opowiadają niemądrzy. że chcemy wstać z kolan... Ale to nie to chodzi. Jeśli ktoś jest głęboko zanurzony we wzajemnych interesach gospodarczych, wyznaje podobne wartości, to się go będzie bronić. A poza tym, zamach na państwo, które jest członkiem UE jest po prostu niewygodny, stąd tyle wysiłków ze strony Rosji, by nas z Unią skłócić. Pamiętać trzeba, że Unię tworzyli chrześcijanie. To, że osoba ludzka ma wartość niezbywalną, że szanuje się prawa człowieka i naturalną godność natury ludzkiej - to wszystko pozostają do dziś w zasadach Unii Europejskiej i wywodzi się z najgłębszych myśli chrześcijańskich. Pozbycie się praworządności to jest rozprawa z tym, co w Unii jest najwartościowsze i najbardziej chrześcijańskie."
      • mocca25 Re: Co piszą Polacy 30.05.25, 19:31
        a tu sprzed kilku tygodni: nie zmienił zdania

        tvn24.pl/plus/programy/fakty-po-faktach/przestrzeganie-konstytucji-w-polsce-ewidentnie-kazde-prawo-ulega-atrofii-vc8362060
    • simonna Re: Co piszą Polacy 30.05.25, 19:31
      Baj, baj Anżeju. Nie będę tęsknić.
    • mocca25 Re: Co piszą Polacy 30.05.25, 19:41
      Pozwolę sobie zacytowac fragment listu do młodych profesora Strzembosza (ale całość z linku oczywiście polecam):

      Władza autorytarna ma tę cechę, że chce dać ludziom złudzenie poprawy jakości życia w sferach wyłącznie konsumpcyjnych. To nie może przysłonić prawdziwych intencji tej władzy zmierzającej w rzeczywistości do pozbawienia obywatela praw podstawowych, w tym przede wszystkim praworządności, w celu postawienia się poza wszelką kontrolą. Znane są wypowiedzi publiczne krytykujące sądy za to, że nie realizują partyjnego interesu. W czasach minionych, które wcześniej wspominałem, władza życzyła sobie wyłącznie biernego, posłusznego obywatela, prostego konsumenta dóbr zrzucanych czasem z "pańskiego" stołu. To rzeczywiście powinien być czas miniony.

      Podejmując zatem decyzję wyborczą nie można kierować się oceną doraźnych korzyści, ale trzeba myśleć o tym, kto w sposób najbardziej trwały i realny zabezpieczy moje prawo do życia, samodzielnego rozwoju, wolnego wyboru własnej drogi, a także te elementy porządku społecznego, które mnie ochronią na wypadek choroby, starości, itp.

      Podkreślam: w sposób trwały, a nie doraźny. Państwo nie jest tylko dla młodych, zdrowych i pełnych inicjatywy, ale musi zabezpieczyć elementarne warunki bytu dla starych, chorych i upośledzonych. I, co ważne, uchroni przed degeneracją bezkarnej władzy. Istotne jest też niezwykle, kto w sposób realny zadba o bezpieczne ulokowanie mojego państwa w przestrzeni międzynarodowej. Nie ma przecież alternatywy dla właściwej pozycji Polski w Unii Europejskiej. Samobójcze jest wręcz kwestionowanie jej znaczenia, a perspektywa jej opuszczenia godzi wprost w polską rację stanu. Dzięki integracji europejskiej Polska pierwszy raz w historii uzyskała gwarancje bezpieczeństwa i ogromne środki stymulujące jej rozwój.


    • taje Re: Co piszą Polacy 30.05.25, 20:12
      Wojciech Orliński na FB

      Zmierzając do ciszy wyborczej, chciałbym zaapelować do obserwujących mnie niezdecydowanych. Rozważcie po prostu na chłodno oba scenariusze.

      WYGRYWA TRZASKOWSKI. Niewiele się zmienia, Platforma i tak prawdopodobnie przerżnie w 2027. Obstawiałbym u bukmachera koalicję PiS-Konf. I wtedy owszem, przyda się prezydent wetujący co bardziej radykalne pomysły.

      WYGRYWA NAWROCKI. Możemy to przewidzieć obserwując co się dzieje w USA, bo Nawrocki nie ukrywa, ba - podkreśla inspiracje Trumpem. Trump zachowuje się jakby już miało nie być następnych wyborów. Nie próbuje pozyskać wyborców centrowych czy niezdecydowanych, chce ich raczej zastraszyć/zniechęcić. W partii republikańskiej nikt się teraz nie odważa wychylić, np. kongresmeni przygotowujący ustawy o sankcjach przeciw Rosji boją się je poddać pod głosowanie, bo Trump od pół roku zawsze chce dać Vladimirowi kolejne "dwa tygodnie". Sympatycy Matysiak albo Memcena będą musieli wybrać: albo się glajchszaltują i dołączają do PiS, albo też będą niszczeni.

      Bojówki różnych Bąkiewiczów już tu są. Nawrocki im zagwarantuje bezkarność. Kampania w 2027 będzie asymetryczna, bo ludzie będą się bali wywieszać niepisowskie banery (niektórzy już się boją). To będzie takie domknięcie systemu o jakim mówił znany biznesmen i filantrop Zbigniew Stonoga.
    • taje Re: Co piszą Polacy 30.05.25, 20:15
      Defoliator na FB

      Z okazji wielkich dysput na różne tematy 5 lat temu, dla sportu (troszkę innego niż u pana Nawrockiego), stworzyłem apkę do symulacji przepływów głosów między I a II turą wyborów prezydenckich. Jako że w tym roku z okazji wyborów 2025 mamy powtórkę z rozrywki, ją wykopałem z szuflady, trochę stuningowałem, uzupełniłem i pierwszy raz w życiu postanowiłem się nią podzielić publicznie. Łączy oficjalne dane PKW, bieżące sondaże UCE Research oraz własne estymacje tam, gdzie brakuje twardych liczb. Wszystko liczy się w czasie rzeczywistym i pozwala zobaczyć, jak nawet drobna zmiana mobilizacji jednej grupy wyborców przekłada się na wynik całego głosowania.

      Aplikacja symulatora przepływu głosów:
      defoliator.pl/scripts/wybory/2025/

      Dokładny opis źródeł i sposobu liczenia:
      defoliator.pl/scripts/wybory/2025/zrodla.html

      Dlaczego to pokazuję?
      - Według najświeższej symulacji Rafał Trzaskowski prowadzi z Karolem Nawrockim zaledwie o 28585 głosów – około 0,2 punktu procentowego.
      - To średnio niecałe dwa głosy na jeden lokal wyborczy.
      - Jeśli suwak „mobilizacja wyborców Adriana Zandberga” przesuwam o 6 punktów w dół, prowadzenie natychmiast przechodzi na Nawrockiego. Jakby się więc ktoś zastanawiał jaki wpływ ma praca na rzecz wysłania wyborców pana Zandberga na kanapę, to może sam poeksperymentować czym ta demobilizacja konkretnie tego elektoratu się skończy.

      Ta liczba głosów (28585) jest 2 krotnie mniejsza niż frekwencja jednego dużego koncertu na Stadionie w Warszawie. To fizyczny dowód, że powtarzany od lat mit „jeden głos nic nie zmieni” w tych wyborach jest po prostu fałszem - zwłaszcza dla lewicowych i progresywnych wyborców zniechęconych retoryką „obaj są tacy sami”. Rzeczywistość jest inna: jeżeli część elektoratu, która w pierwszej turze głosowała z przekonania na kandydata lewicy, teraz zostanie w domu, odda to realną władzę człowiekowi gotowemu firmować skrajnie prawicową agendę, podpisaną wprost w ostatnim wywiadzie u S. Mentzena.

      Nie chodzi więc o „mniejsze zło”, tylko o to, czy postulaty dotyczące praw pracowniczych, mieszkalnych, opodatkowania najbogatszych (a nie luzowania im, kosztem dostępu do opieki zdrowotnej dla najbiedniejszych), praw kobiet, rozdziału państwa od kościoła, finansów ochrony zdrowia i nauki będą miały cień szansy na realizację przez najbliższe pięć lat, czy zostaną zablokowane kolejną serią obstrukcji Pałacu Prezydenckiego od pierwszego dnia nowej kadencji. Nawet chyba nie muszę wspominać, że aktualna władza nie dała rady nawet ambasadorów obsadzić z powodu prezydenta… i tylko 28585 głosów na ten moment dzieli nas od tego, aby się to nie zmieniło, a wręcz wzmocniło.

      Proszę, zróbcie cztery rzeczy:
      - Otwórzcie dashboard, przesuńcie sobie dowolny suwak mobilizacji i zobaczcie, jak łatwo odwrócić wynik. Nie jest to idealna symulacja, ale dobrze obrazuje zjawisko.
      - Prześlijcie link komuś, kto waha się pomiędzy „pójść” a „zostać w domu”. Niech sam zobaczy liczby.
      - 1 czerwca po prostu idźcie zagłosować. I jeśli macie w zasięgu kogoś starszego lub niepełnosprawnego – pomóżcie mu dotrzeć do lokalu.
      - i nie obrażajcie kogoś o innym zdaniu bo nie jest wyznawcą PO. Ja też nie jestem, ale stawką tych wyborów jest co innego i przez to wiem jedno: wyzywaniem nas od matołów nie przekonacie wyborców lewicy. Ja się już śmieje, że nawet najbardziej skrajne wypowiedzi przedstawicieli obecnie rządzącej koalicji czy wyborców PO nie dadzą rady zniechęcić mnie do zagłosowania na Rafała Trzaskowskiego, ale nie wszyscy są tacy metodyczni jak ja, a szczególnie 18-30 latkowie. Oni się bardzo szybko zdecydują na kanapę gdy traktuje się ich jak półgłówków, którymi nie są. 🙂

      Idziemy na żyletki. Tu naprawdę decydują pojedyncze głosy.
      • mocca25 Re: Co piszą Polacy 30.05.25, 20:20
        dobre
      • zona_glusia Re: Co piszą Polacy 30.05.25, 21:26
        Bardzo interesujące. Zgadzam się, że liczy się każdy głos.

        Jedna rzecz jest niewiadoma (w dość dużym stopniu), jak zagłosują ci, którzy nie poszli na pierwszą turę a zamierzają wziąć udział w drugiej. Takich osób jest całkiem sporo, sądząc po liczbie zaświadczeń uprawniających do głosowania wydanych za granicą
    • evening.vibes Re: Co piszą Polacy 30.05.25, 20:34
      Maja Herman - psychiatrka, psychoterapeutka

      I właśnie to, co teraz zrobili politycy popierający Nawrockiego – jako lekarka, która na co dzień spotyka ofiary przemocy i ofiary normalizowania przemocy – tego im nie wybaczę.

      Wiem, że teraz nie jest na to czas, bo prawa strona weszła w klasyczny opór poznawczy. Im więcej faktów wypływa na temat Nawrockiego, tym bardziej ich nie słyszą. Odbierają je wyłącznie jako atak. Ale ja do was wrócę. I do tych z lewej, i z prawej, i ze środka. Wrócę. Przypomnę. I będę edukować jeszcze mocniej, jeszcze bardziej – o tym, jak niebezpieczne jest normowanie przemocy przez elity polityczne.

      Opowiem wam wtedy, jaki to sygnał dla dzieci. I zapytam:

      Czy jako ojciec albo matka, patrząc na swoje nieprzytomne dziecko – z twarzą zmasakrowaną uderzeniem, z krwiakiem, który niszczy jego mózg – znajdziesz w sobie choć odrobinę odwagi, żeby powiedzieć: „To moja wina”? Że wtedy, kiedy jeszcze można było to zatrzymać, wybrałem cynizm zamiast przyzwoitości?
      Czy będziesz w stanie wtedy spojrzeć sobie w twarz i przyznać, że to właśnie ty – swoją biernością albo obroną oprawcy – współtworzyłeś atmosferę przyzwolenia na przemoc?

      Wtedy was zapytam:

      Czy było warto?
      Czy naprawdę było warto sprzedać duszę diabłu i nie potępić przemocy?
      Tylko opowiadać dyrdymały o, tygryskach, małych niedźwiadkach, o tym, że to normalne, że ludzie się biją na ulicach w ramach "dżentelmen agriment"?
      Nie ma, ( tu wulgarne słowo) , takiego uniwersum, w którym bicie drugiego człowieka na ulicy – bo jest kibicem innej drużyny, albo bo masz za dużo agresji – to coś normalnego.
      Nie ma.

      Wiem – teraz mi nie wierzycie. Teraz myślicie, że to nic takiego. Ale po wyborach – ja wam to przypomnę. I pokażę, jak skrajnie niebezpieczną granicę przekroczyliście. Granicę, zza której nie ma już powrotu. Bo ktoś kazał wam powtarzać przekaz dnia:
      „Deprecjonujcie ustawki. Mówcie lekceważąco. Elektorat się da omamić.”
      Pamiętajcie – ja wrócę.
      I powiem głośno: nie ma powrotu z miejsca, w którym przemoc przestaje was oburzać.


      Po wyborach rozliczę was z normalizowania przemocy

      www.facebook.com/MajaHermanAmicipsychiatrka/posts/pfbid02mLNn3p6iubVsvfLDqPJ7B5jWKkqM3N7dZLkmznDxN4xYbrkEgoEkfMERZJqiXnA2l
      • mocca25 Re: Co piszą Polacy 30.05.25, 20:42
        Czy jako ojciec albo matka, patrząc na swoje nieprzytomne dziecko – z twarzą zmasakrowaną uderzeniem, z krwiakiem, który niszczy jego mózg – znajdziesz w sobie choć odrobinę odwagi, żeby powiedzieć: „To moja wina”? Że wtedy, kiedy jeszcze można było to zatrzymać, wybrałem cynizm zamiast przyzwoitości?
        Czy będziesz w stanie wtedy spojrzeć sobie w twarz i przyznać, że to właśnie ty – swoją biernością albo obroną oprawcy – współtworzyłeś atmosferę przyzwolenia na przemoc?


        to boli, nie wiem jak niektórzy mogą tego nie czuć
    • jasnoklarowna Re: Co piszą Polacy 30.05.25, 20:58
      Sędzia A.M. Wesołowska, wklejam z jej FB:


      Przelała się czara goryczy. Płakałam i milczałam, gdy widziałam wycinane lasy, pensjonaty budowane przy wydmach, rozdawnictwo, które przynosiło więcej szkody, niż pożytku, osoby skazane przytulane przez głowę Państwa w Pałacu Prezydenckim. Nie było do kogo zwrócić się o pomoc. Ale teraz dosyć!!! To nie czas na łzy. To czas na obudzenie i działanie!

      Przez 25 lat spotykałam się z Państwem w całej Polsce i wiem, że my. Polacy, jesteśmy wspaniałym narodem, pełnym wrażliwości i patriotycznych uczuć. Część z nas została jednak w sposób okrutny zmanipulowana, straszona gender i masturbacją. Czas powstać z kolan! Dlatego nie mogę milczeć. Nie możemy zniszczyć naszego kraju doszczętnie, ponieważ dla naszych dzieci mamy obowiązek walczyć o lepsze jutro. Dzisiaj nadchodzi ta szczególna chwila. Żebyśmy mogli dokonać dobrych wyborów, musimy sięgnąć do rozsądku, a nie opierać się na obłudzie i manipulacji. Nie zajmuję się polityką, nie obejrzałam żadnej debaty, nie oglądam telewizji… Ale przypadkiem usłyszałam fragment wypowiedzi kobiety – wypowiadała się również wcześniej, w sprawie aborcji - która nie widziała nic złego w tym, że kandydat na urząd Prezydenta brał udział w ustawkach. Twierdziła, że jak potrafi się bić, to wtedy, kiedy przyjdzie niebezpieczeństwo, ją obroni.

      Orzekałam w sprawie burd i ustawek. Uczestnicy nie bili się po to, żeby nauczyć się sztuki walki, żeby kogoś bronić, ale dlatego, że to lubili - żeby kogoś skrzywdzić, a nawet zabić. Tej ostatniej formy obrony tej pani jednak nie życzę. Szokuje wypowiedź Prezydenta, dla którego branie udziału w ustawkach i bójkach, to nic takiego - ot takie baraszkowanie „małych niedźwiadków czy tygrysków”. Nie, Panie Prezydencie. Każda bójka jest przestępstwem. Aprobowanie i próba usprawiedliwiania tego rodzaju zachowań są niedopuszczalne!!!

      Walczę ze snusami, które niszczą zdrowie i życie polskiej młodzieży, a na oczach milionów obywateli kandydat na Prezydenta taką używkę wkłada do ust. Jaki przykład daje naszym dzieciom? Za składanie fałszywych zeznań przed sądem grozi kara do ośmiu lat pozbawienia wolności. Przed milionem obywateli kandydat skłamał, że to była guma do żucia.

      Zajmowałam się przestępczością zorganizowaną przez 30 lat. Wiem, że nie odpuszczą, zawsze mają swoich cichych doradców na szczytach władzy i Kościoła. Tylko tak mogą wpływać na korzystne dla siebie decyzje, osiągać ogromne pieniądze - a później manipulować umysłami tych, którzy boją się dzisiejszej rzeczywistości. Pamiętajcie jednak, że jeżeli struktury przestępcze wkradną się do Pałacu Prezydenckiego, nic nas nie uratuje. Zgotujemy naszym dzieciom piekło i nikt tego nie zatrzyma. Jak powiedział mi jeden z oskarżonych z łódzkiej „ośmiornicy”, z grupy przestępczej nie można wyjść, chyba że „nogami do przodu”… Tego nam i sobie nie życzę.

      Dlatego błagam, nie niszczmy kraju, który tak kochamy. Tym, którzy się boją tego, co nowe. Obiecuję, że w potrzebie stanę u wrót Pałacu Prezydenckiego, żeby przedstawić Wasze rozterki i obawy. Teraz dajmy szansę demokracji. Idźmy na wybory z sercem pełnym dobrych emocji.

      • jasnoklarowna Re: Co piszą Polacy 30.05.25, 23:15
        I jeszcze Maleńczuk
        Jak za nim nie przepadam to dał do pie a tym razem.
        • niemcyy Re: Co piszą Polacy 30.05.25, 23:29
          Dobre.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka