perelka!
03.07.01, 18:09
Miriam, Miriam, pojechałem na wojnę, komunistów bić! Zresztą wiesz, na dworcu
byłaś, żegnałaś, czułe słówka szeptałaś. Pochlipywałaś, chociaż Ci
mówiłem: "nie bucz, w partyzantce nie jest źle". Białą chusteczką machałaś,
potem rzuciłaś, mam ją, ściskam i nadal czuję aromat Shalimar. Na wojnie
karabin mi dali. Ale ja powiedziałem, że SZYBKO chcę się z nimi rozprawić.
Zażądałem czołgów i armat. A najlepiej bomby atomowej. Bo wojny chcę,
oczywiście światowej i koniecznie nuklearnej. Bomby nie mieli, na bazarze
Różyckiego kupić obiecali. A mnie na dwa dni urlop do domu dali. Abym zobaczył
co u "żonki i rodzinki". Przyjeżdżam i co widzę? To Ty, najdroższa, z Hiacyntem
wiersze wypisujesz? Tyu pocałunki przesyłasz, że aż Al oblizuje się i sam chce?
Luzer paszkwile na mnie tworzy aby w ślicznych oczkach Twych mnie pogrążyć. Co
to jest? Wojsko czy burdel? (wybacz Miriam kochana tą "łacinę", ale my Psy
Wojny nie gęsi i swój język mamy). Toż to tacy moi przyjaciele? Nie wiecie,
że "żona człowieka we wojsku to świętość jest?" A nikczemni! Chciałbym Was w
jednostce mieć. Wartę na okrągło byście jeb..li (wybacz Kochana). Na wysokości
lamperii zapier... (wybacz Kochana). Z helikopterem w d... (wybacz Kochana)
fruwali. Własną szczoteczką do zębów klibelki napier.... (wybacz Kochanie). Ale
wyście się wykręcili bo pewno brzuszek albo główka, taka wymówka. Jak z wojny
wrócę to drżyjcie zdrajcy. Miriam, Miriam, niewdzięczna! Perła.
ps. Miriam, Miriam, tylko dwa dni, tylko. Ty wiesz, Ty rozumiesz, że do sprawy
należę. Muszę komunistów POKONAĆ. Będziesz na dworcu, w tym samym miejscu co
ostatnio. Prawda, najdroższa? Tam gdzie Cygan bajeczki nam grał. Przyniesiesz
koronkową chusteczkę pełną aromatu Angel. A ja wezmę gitarę i zagram Ci "nie
płacz kiedy odjadę, sercem będę przy Tobie...", a na koniec gdy pociąg
ruszy "... do domu wrócimy, w piecu napalimy, nakarmimy psa, tylko ZWYCIĘŻYMY,
bo to taka gra...".