sceptyk
23.08.02, 00:48
Czy ktos z Panstwa bylby laskaw spelnic moja prosbe i przekazac panu
Hiacyntowi vel boaaa przeslanie, ze ja jego postow juz od dluzszego czasu nie
czytuje. A tych, ktore sa adresowane do mnie, nawet nie otwieram.
Poinformowalem o tym pana Hiacynta vel boaaa juz dosyc dawno. Najwidoczniej
nie zrozumial mych slow.
Wyjasniam, ze pisanie pana Hiacynta vel boaaa nie interesuje mnie ani ze
wzgledu na poruszana przezen tematyke, ani ze wzgledu na poziom intelektualny
autora, ani tez na forme tych listow, skladajacych sie prawdopodobnie glownie
z cytatow, przeplatanych pouczeniami. Ze wzgledow oczywistych nie wspominam
tu o jego poziomie etycznym, poniewaz zauwazylem, ze pod tym wzgledem panuje
znaczne zroznicowanie na Forum. Postepowanie dopuszczalne, a nawet zalecane
wedlug p.X, moze byc uwazane za chamstwo i oszustwo wedlug p. Y.
Dodaje, ze jesli psychiatra pana Hiacynta vel boaaa zalecil mu pisanie listow
do mnie w ramach terapii, jestem gotow spelnic samarytanski obowiazek i je
czytac, potwierdzajac kazdorazowo ten fakt. Moja stawka jest 10 euro od
jednego listu. To jest w koncu drobna suma, wziawszy pod uwage stracony czas
i psychiczny dyskomfort, jaki bylby moim udzialem w momencie zapoznawania sie
z owocami umyslu p. Hiacynta vel boaa. Nie wiem czy ubezpieczenie zdrowotne
zwroci mu ten wydatek, ale powiem prawde, ze mnie to nie bardzo interesuje.
Chcialbym tez dodac, ze poniewaz nie mam zadnego wplywu na efekt koncowy, nie
prosze Panstwa, aby zwrocic panu Hiacyntowi vel boaaa uwage na niestosownosc
tropienia i sledzenia mnie na Forum i dopisywania sie, gdzie tylko znajdzie
okazje.
Bylbym serdecznie zobowiazany za spelnienie tej prosby przez kogos z Panstwa
sceptyk
PS. Te prosbe zamiescilem przed dwoma dniami w jednym z watkow, ale bez
skutku. Pan Hiacynt vel boaaa wciaz lazi za mna po Forum, dopisuje sie do
wiekszosci postow, ktore ja napisze. A potem ucieka do dzialu Kultura. I tam
sie chowa. Glupi jaki? No chyba tak, musze z przykroscia stwierdzic.