andrzejg
22.08.05, 09:26
serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2877887.html
Rok temu Jerzy Surdykowski pisał: "Twierdzenie, że istnieje droga na skróty pozwalająca ominąć wszystkie gorzkie wyrzeczenia transformacji, to pieśń, jaką wygrywają na swych zaczarowanych fletach szczurołapy ustawiające się na trudnych zakrętach historii, by potem poprowadzić otumanione stado do najbliższej przepaści lub rwącej rzeki. Tylko szarlatani (...) twierdzą, że można uniknąć bezrobocia, zapewnić wszystkim godziwą płacę, nadrukować pieniędzy i uniknąć deficytu, wyciągnąć z Unii strumień pieniędzy, nie dając nic w zamian... Pieśń szczurołapa rozlega się tu i teraz" ("Mieliśmy, chamy, złoty róg", "Gazeta Świąteczna" z 7-8 sierpnia 2004). Do czołowych szczurołapów wśród kandydatów prezydenckich można zaliczyć Andrzeja Leppera, Macieja Giertycha, Stana Tymińskiego, Marię Szyszkowską i paru innych. Na szczęście żaden z nich nie zostanie prezydentem, co mimo wszystko dobrze świadczy o kondycji demokracji w Polsce w 16 lat po odzyskaniu wolności i niepodległości.
______________________________________________________________________
i jeszcze to:
W wyborach prezydenckich ukształtowała się czołówka trzech kandydatów mających szanse wejść do drugiej tury. Jednym z nich jest Włodzimierz Cimoszewicz, który ostatnio ma znane, poważne kłopoty. Być może "sprawa Cimoszewicza" doprowadzi do jego wyeliminowania. Przestrzegałbym jednak przed przedwczesną radością. Po pierwsze, rzecz nie jest jasna - była asystentka Cimoszewicza robi wrażenie osoby wyjątkowo mało wiarygodnej, a głównymi oskarżycielami są wyspecjalizowani w roli naganiaczy Roman Giertych i Antoni Macierewicz nie rozumiejący, że ich konflikt z jakimkolwiek przeciwnikiem musi mu przysporzyć poparcia. Polacy generalnie nie lubią donosicieli, a wreszcie mogą - zniesmaczeni tym, co ma wszelkie cechy nagonki - zwrócić sympatię w stronę Cimoszewicza. Sytuacja trochę przypomina tę z kampanii w roku 2000, kiedy nadmierne eksponowanie zachowania Marka Siwca w Kaliszu i Aleksandra Kwaśniewskiego w Charkowie po początkowym spadku poparcia nie przeszkodziło Kwaśniewskiemu wygrać wyborów - i to już w pierwszej turze. Zwraca uwagę spokojne i umiarkowane zachowanie Donalda Tuska w całej "aferze Cimoszewicza".
_______________________________________________________________________
Założyłem kiedyś wątek o II turze wyborów , w którym postawiłem tezę ,ze wybory wygra Cimoszewicz. Uważam ,że w dalszym ciągu sprawa jest otwarta , z tym ,że do gry dołączył Tusk , czym mile mnie zaskoczył. Umie się sprzedać ,a to juz jest jakis sukces. W II turze bedzie chyba Cimoszewicz i Tusk.
Teraz ze spokojem ducha oddam głos na Tuska, bo ani Cimoszewicz , ani Kaczyński wybitnie mi nie leżą. Gdyby oni byli w II turze , to prawdopodobnie nie poszedłbym na wybory.
A.