Dodaj do ulubionych

Wielki Inkwizytor

28.08.02, 23:31
Wielki Inkwizytor
Cienie na ziemi znacznie się wydłużyły; było późne popołudnie. Jonatan i jego
dwoje towarzyszy, Mary Jane i Doobie, znów wyszli na ulice miasta i
spacerkiem dotarli do pełnego zieleni parku. Na jego środku, wokół pagórka,
gromadzili się ludzie.

- Dobrze, że przyszliśmy dość wcześnie - stwierdziła Mary Jane - bo wkrótce
będzie tu pełno ludzi, którzy będą chcieli usłyszeć prawdę z ust Wielkiego
Inkwizytora. Odpowie na wszystkie pytania.

Usiedli na trawie. Doobie, zmęczony nadmiarem jedzenia i whisky, zasnął. Mary
Jane umilkła. Wszędzie dookoła ludzie wyszukiwali sobie jakieś miejsca do
siedzenia i pełni nadziei czekali.

Wkrótce wśród tłumów pojawiła się wysoka, chuda postać w czerni. Powoli
omiotła spojrzeniem wpatrzone weń twarze. Ucichły pomruki, słychać było tylko
cykanie kilku świerszczy.

- Wojna to pokój! Mądrość to niewiedza! Wolność to niewola! - surowy głos
mężczyzny zdawał się dobywać gdzieś z głębi ziemi i przenikać Jonatana na
wylot. Ludzi w zdjętym trwogą tłumie w ogóle nie dziwiły słowa Wielkiego
Inkwizytora.

- Dlaczego pan powiedział, że wolność to niewola? - wykrztusił odruchowo
Jonatan.

- Powiedziałam ci wprawdzie, że odpowie na wszystkie pytania, ale nie wolno
ci ich zadawać - upomniała go szeptem Mary Jane, osłupiała na widok jego
zuchwalstwa.

Wielki Inkwizytor utkwił w młodzieńcu swe przenikliwe spojrzenie. Któż śmiał
przerwać mu wykład? Wszyscy pozostali w bezruchu wiedząc, że jeszcze nikt
nigdy nie odważył się zakwestionować jego słów. Słychać było tylko delikatny
szum wiatru w liściach drzew.

- Albowiem wolność - warknął Wielki Inkwizytor, zwracając się ni to do
Jonatana, ni to do wszystkich zgromadzonych - wolność, to najcięższe brzemię,
jakie mogło spaść na barki ludzkości.

Człowiek w czerni skrzyżował ręce wysoko nad głową i zagrzmiał:

- Wolność to najcięższe okowy.

- Czemu wolność ma być brzemieniem? Co się panu w niej nie podoba? - nie
ustępował Jonatan. Musiał się koniecznie dowiedzieć, o co chodzi temu
człowiekowi.

- Wolność jest tytanicznym ciężarem dla wszystkich kobiet i mężczyzn, gdyż
wymaga ona, a właściwie za sobą pociąga, wykorzystanie rozumu i woli. -
Inkwizytor posunął się o dwa kroki w stronę młodzieńca i wydał z siebie ryk
pomieszanego z bólem przerażenia, po czym przestrzegł:

- Wolna wola obarcza was pełną odpowiedzialnością za wszystkie czyny!

Ludzie aż wzdrygnęli się na dźwięk tych słów, a niektórzy wręcz zatkali sobie
uszy.

- Co pan rozumie przez pełną odpowiedzialność? - zapytał niepewnie Jonatan,
koniec końców właśnie po odpowiedź na to pytanie przybył tutaj z Mary Jane i
Doobiem.

Inkwizytor rozzłoszczony taką bezczelnością postanowił uciec się do innego
sposobu. Udał, że się wycofuje i przybierając łagodny wyraz twarzy zerwał
rosnący u swoich stóp kwiatek.

- Być może niektórzy z was, drodzy bracia i siostry, nie uświadamiają sobie
zagrożeń, o których mówię. Zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie roślinkę, którą
trzymam w ręku - jego uroczysty ton przemawiał do wyobraźni zgromadzonych.

Wszyscy z wyjątkiem Jonatana w skupieniu zamknęli oczy a Wielki Inkwizytor
niczym hipnotyzer zaczął malować taki obraz:

- Ta roślinka to maleńki krzew, zakorzeniony w tej Ziemi. Nie odpowiada za
swoje czyny, albowiem zostały one ustalone z góry. Cóż za rozkosz być takim
krzewem! a teraz wyobraźcie sobie zwierzę. Milutką, żywiutką myszkę, która
szuka strawy pośród tych wszystkich korzeni. To włochate stworzonko nie
odpowiada za swoje czyny, albowiem wszystkie jego kroki są zdeterminowane
przez naturę. Szczęśliwe zwierzę! Żadna roślina, żadne zwierzę nie musi
dźwigać ciężaru wolnej woli, gdyż nie ma do czynienia z wartościami moralnymi
i nie dokonuje wyborów. Nigdy nie może się pomylić!

- O tak, Wielki Inkwizytorze, tak, tak jest w istocie - zamruczało kilku
spośród zgromadzonej rzeszy.

Charyzmatyczny przywódca wyprostował się i ciągnął dalej:

- Otwórzcie oczy i rozejrzyjcie się! Istota ludzka, stale narażona na
dokonywanie wyborów, na szafowanie wartościami - może się mylić! Niewłaściwy
wybór, fałszywe wartości - szkodzą wam i waszym bliźnim. Nawet świadomość
możliwości wyrządzenia komuś krzywdy przynosi cierpienie. To właśnie ono
nazywa się odpowiedzialnością!

Ludzie zadrżeli i zbili się w ciasną gromadkę. Jakiś siedzący koło Jonatana
młodzieniec krzyknął:

- Mistrzu, jak można uniknąć takiego losu? Poucz nas, jak mamy pozbyć się
tego straszliwego brzemienia.

- Potrzeba ciężkiej pracy, ale wspólnymi siłami uda nam się jakoś zażegnać
niebezpieczeństwo.

Tutaj Wielki Inkwizytor zniżył głos do szeptu, tak że Jonatan musiał się
nachylić, żeby go usłyszeć:

- Zaufajcie mi. Ja będę podejmował decyzje za was. Uwolnicie się od cierpień,
od wyrzutów sumienia, związanych z wolnością. Wezmę na siebie krzyż waszej
męki.

Wielki Inkwizytor rozłożył szeroko ramiona i zawołał:

- Teraz wyjdźcie na ulice, zapukajcie do wszystkich drzwi i namawiajcie
wszystkich do głosowania, zgodnie z tym, jak was nauczałem! Albowiem moje
zwycięstwo jest bliskie, będę podejmował za was decyzje w Radzie Lordów!

Na te słowa wszyscy, jak jeden mąż, zerwali się z miejsc i rozproszyli we
wszystkich kierunkach, przepychając się nawzajem, by jako pierwsi znaleźć się
na ulicach miasta.

Na miejscu zostali tylko Jonatan i Wielki Inkwizytor - oraz Doobie, który
uciął sobie na trawie małą drzemkę. Jonatan siedział i nie wierzył własnym
uszom. Patrzył, jak ludzka ciżba runęła w stronę miasta, by przenieść w końcu
wzrok na człowieka w czerni. Wielki Inkwizytor miał wzrok utkwiony w jakimś
niewidzialnym punkcie, gdzieś daleko stąd. Po dłuższej chwili Jonatan
przerwał niezręczną ciszę, zadając ostatnie pytanie:

- Jaką cnotę się pielęgnuje, przekazując panu podejmowanie decyzji?

- Żadną - odparł mężczyzna z pogardliwym uśmiechem - bo o cnotach może być
mowa dopiero pod warunkiem, że istnieje wolna wola. A moi zwolennicy, stadko
moich owieczek nad cnotę przedkłada święty spokój. A ty, co wolisz, mój mały
ciekawski przyjacielu? Pomóż mi przy wyborach, a ja pomogę ci później. Zacznę
podejmować za ciebie decyzje i wtedy twoje pytania nie będą miały już sensu.

Jonatana zatkało. Obrócił się na pięcie i czym prędzej wziął nogi za pas.
Ścigał go śmiech Wielkiego Inkwizytora.

www.zb.eco.pl/inne/jonatan/28.htm
Obserwuj wątek
    • Gość: wielonick jestes cwokiem IP: *.dostep.pl 29.08.02, 01:40
      ty powiniens lezec w severe pod paryzem jako wzorzec debila.
      i to wygodnie, bo na zamiane nie ma szans.
      • wild nie ma szans 29.08.02, 01:45
        Gość portalu: wielonick napisał(a):

        > ty powiniens lezec w severe pod paryzem jako wzorzec debila.
        > i to wygodnie, bo na zamiane nie ma szans.

        pod paryżem? przesrane! no to daj mi tę gilotynke! sza... Inkwizytor wraca na
        sale... smile
        • Gość: bubus Re: nie ma szans IP: *.nyc.rr.com 29.08.02, 04:59
          daj sie leczyc.
          • wild nie masz szans 29.08.02, 14:04
            Gość portalu: bubus napisał(a):

            > daj sie leczyc.

            abym stał sie Normalnym Inkwizytorem? smile

            a Bubus posłucha upragnionego głosu...?

            -----------------------------------------------------------------------------
            - Teraz wyjdźcie na ulice, zapukajcie do wszystkich drzwi i namawiajcie
            wszystkich do głosowania, zgodnie z tym, jak was nauczałem! Albowiem moje
            zwycięstwo jest bliskie, będę podejmował za was decyzje w Radzie Lordów!

            -----------------------------------------------------------------------------


            PS. czy mam podać moje konto?smile spróbuje! od jakiej stawki zaczynasz?
            ja proponuje 200$ na wejście...
    • wild Wielki Inkwizytor 29.08.02, 14:49
      - Wojna to pokój! Mądrość to niewiedza! Wolność to niewola! - surowy głos
      mężczyzny zdawał się dobywać gdzieś z głębi ziemi i przenikać Jonatana na
      wylot. Ludzi w zdjętym trwogą tłumie w ogóle nie dziwiły słowa Wielkiego
      Inkwizytora.

      - Dlaczego pan powiedział, że wolność to niewola? - wykrztusił odruchowo
      Jonatan.

      - Powiedziałam ci wprawdzie, że odpowie na wszystkie pytania, ale nie wolno
      ci ich zadawać - upomniała go szeptem Mary Jane, osłupiała na widok jego
      zuchwalstwa.

      Wielki Inkwizytor utkwił w młodzieńcu swe przenikliwe spojrzenie. Któż śmiał
      przerwać mu wykład? Wszyscy pozostali w bezruchu wiedząc, że jeszcze nikt
      nigdy nie odważył się zakwestionować jego słów. Słychać było tylko delikatny
      szum wiatru w liściach drzew.

      - Albowiem wolność - warknął Wielki Inkwizytor, zwracając się ni to do
      Jonatana, ni to do wszystkich zgromadzonych - wolność, to najcięższe brzemię,
      jakie mogło spaść na barki ludzkości.

      Człowiek w czerni skrzyżował ręce wysoko nad głową i zagrzmiał:

      - Wolność to najcięższe okowy.

      - Czemu wolność ma być brzemieniem? Co się panu w niej nie podoba? - nie
      ustępował Jonatan. Musiał się koniecznie dowiedzieć, o co chodzi temu
      człowiekowi.

      - Wolność jest tytanicznym ciężarem dla wszystkich kobiet i mężczyzn, gdyż
      wymaga ona, a właściwie za sobą pociąga, wykorzystanie rozumu i woli. -
      Inkwizytor posunął się o dwa kroki w stronę młodzieńca i wydał z siebie ryk
      pomieszanego z bólem przerażenia, po czym przestrzegł:

      - Wolna wola obarcza was pełną odpowiedzialnością za wszystkie czyny!

      Ludzie aż wzdrygnęli się na dźwięk tych słów, a niektórzy wręcz zatkali sobie
      uszy.
    • Gość: wild Wielki Inkwizytor IP: *.net.bialystok.pl / 10.102.11.* 30.08.02, 02:56
      - Powiedziałam ci wprawdzie, że odpowie na wszystkie pytania, ale nie wolno
      ci ich zadawać - upomniała go szeptem Mary Jane, osłupiała na widok jego
      zuchwalstwa.

      Wielki Inkwizytor utkwił w młodzieńcu swe przenikliwe spojrzenie. Któż śmiał
      przerwać mu wykład? Wszyscy pozostali w bezruchu wiedząc, że jeszcze nikt
      nigdy nie odważył się zakwestionować jego słów. Słychać było tylko delikatny
      szum wiatru w liściach drzew.

      • Gość: kokos Re: Wielki Inkwizytor IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.08.02, 03:01
        dziki, ty się lecz, ty się poważnie lecz. Na nogi, bo na mózg za późno.
        • Gość: wild Wielki Inkwizytor IP: *.net.bialystok.pl / 10.102.11.* 30.08.02, 03:31
          dlaczego?
          • d_nutka Re: Wielki Inkwizytor 30.08.02, 07:25
            Gość portalu: wild napisał(a):

            > dlaczego?

            dlaczego są te inne wpisy?
            czyżby WI nie przekonał jeszcze CENZORA?
            d.
            • wild Re: Wielki Inkwizytor 01.09.02, 21:52
              Wielki Inkwizytor rozłożył szeroko ramiona i zawołał:

              - Teraz wyjdźcie na ulice, zapukajcie do wszystkich drzwi i namawiajcie
              wszystkich do głosowania, zgodnie z tym, jak was nauczałem! Albowiem moje
              zwycięstwo jest bliskie, będę podejmował za was decyzje w Radzie Lordów!
    • samsaranathanal Cacuchno:) 01.09.02, 22:52
      A każdy chwyta ile potrafi, nie?

      Pozdrawiam

      Sam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka