Dodaj do ulubionych

Pinochet a Żydzi

IP: *.AlfaOmega.pl 17.09.02, 11:34
Poniżej przedstawiam schemat działania lewaków, zgodnie z zasadą
poliporawności- wokół wroga należy wytworzyć szum medialny, a prawda się nie
liczy, liczy się odbiór.
Kłamstwa Hiszpańskiego Sędziego
Hiszpański sędzia (oby jego nazwisko na wieki uległo zapomnieniu!), który
ośmielił się oskarżyć wybitnego polityka chiliskiego, Augusto Pinochet'a
został przyłapany na ewidentnym kłamstwie, przez społeczność chilijskich
Żydów!


------------------------------------------------------------------------------
--

W listopadowym numerze chilijskiego "El Mercurio" (21.list.98) ukazał się
artykuł Sergio Melnika, żydowskiego ministra w rządzie A.Pinocheta. Broni on
dożywotniego Senatora i byłego prezydenta Chile przed wyssanym z palca
sędziego Garzona zarzutem antysemityzmu, przytaczając niezbite fakty,
świadczące że hiszpański oskarżyciel, albo nie orientuje się w sprawie, którą
rozpętał, albo, co bardziej prawdopodobne, jest nieuczciwy, a jego oskarżenie
ma charakter politycznej wendetty.


------------------------------------------------------------------------------
--

Załączam tekst artykułu w "El Mercurio":


------------------------------------------------------------------------------
--

oryginał w Economia y Sociedad Online (www.economiaysociedad.com)

Judge Garzon's Big Lie

Sergio Melnick, former minister of Odeplan - (El Mercurio, 21 November 1998)


------------------------------------------------------------------------------
--

tłum. Rafał Borkowski

"Hiszpański sędzia Baltazar Garzon formalnie stwierdził istnienie w łonie
rządu wojskowego w Chile otwartego i oczywistego antysemityzmu. Jest to
przykład, jak zaciemniona i skłamana została historia rządów generała
Pinocheta. Rządy te bowiem nie nosiły najlżejszego śladu antysemityzmu.
Przeciwnie, były one otwarte, przyjazne, a nawet rzekłbym, serdeczne dla
narodu żydowskiego i państwa Izrael.

Niewiele było rządów, które włączałyby w skład gabinetu Chilijczyków
żydowskiego pochodzenia, określających się jako praktykujący Żydzi. Jestem
jednym z tych - ale nie jedynym - którzy otwarcie i z dumą wyznając judaizm,
zasiadali w rządzie generała Pinocheta, ciesząc się jego przyjaźnią i
serdecznością.

Doskonale znane są stosunki dyplomatyczne i wojskowe, pomiędzy rządem
chilijskim i państwem Izrael, podczas prezydentury gen.Pinocheta -
szczególnie w roku 1978, kiedy to cały świat odwrócił się od Chile i byliśmy
na krawędzi wojny. Pinochet, jako ówczesny prezydent, był zawsze obecny na
głównych żydowskich uroczystościach religijnych tutejszych społeczności
żydowskich. Pewnego razu, nawet, przesunął datę państwowego egzaminu
selekcyjnego na studia, dlatego tylko że wypadał on w dzień święta
żydowskiego Yom Kippur, kiedy większość Żydów nie mogłaby zdawać.

Ponadto, podczas jego rządów, różne grupy ortodoksyjnych żydów, przyciągnięte
wolnością jaką judaizm, na równi z innymi wyznaniami, cieszył się wtedy w tym
kraju, wyjątkowym szacunkiem dla żydów i klimatem bezpieczeństwa niezbędnym
dla rozwoju naszej wiary, przybyły po raz pierwszy do Chile.

Podsumowując, wszyscy chilijscy Żydzi cieszyli się w tym czasie, wolnością
wyznaniową, kulturalną, szkolnictwa i handlu. "


------------------------------------------------------------------------------
--

Załącznik:

Pełny tekst listu Elimata Y.Jason'a, Prezesa Komitetu Przedstawicielskiego
Gmin Żydowskich w Chile, wysłanego 18-go Listopada do sędziego Garzona.

"W chilijskiej prasie opublikowane zostało pańskie oświadczenie zawierające
podejrzenie występowania antysemityzmu podczas rządów wojskowych w Chile.
Komitet Przedstawicielski Gmin Żydowskich, jako organ zrzeszający wszystkie
żydowskie społeczności i instytucje kraju, z naciskiem oświadcza Panu, że w
omawianym okresie, chilijski judaizm nie był obiektem zorganizowanej
działalności anytysemickiej, co pozwalało mu bez przeszkód realizować jego
cele religijne, kulturalne i edukacyjne."


------------------------------------------------------------------------------
--

Komentarz El Mercurio:

Mamy tu klasyczny przykład zastosowania zasady "cel uświęca środki". Lewicowo
usposobiony sędzia hiszpański KŁAMIE w celu pozyskania poparcia
Europejczyków, szczególnie wrażliwych w następstwie doświadczeń historii
najnowszej, na ten typ oskarżeń. Oskarżam sędziego Garzon'a nie tylko o
WIELKIE KŁAMSTWO, ale również o spłycenie i manipulację dla politycznych
celów poważnym i bolesnym problemem antysemityzmu.

Stawiam wszystkim uczciwym ludziom pytanie:

Jeśli w jednej, łatwej do sprawdzenia kwestii, sędzia Garzon tak bez żenady
kłamie, jaką wiarygodność ma reszta jego oskarżeń, ze swej natury i z racji
dawności - trudna do sprawdzenia?


Obserwuj wątek
    • Gość: Skrzypek Wywiad z gen. Pinochetem IP: *.AlfaOmega.pl 17.09.02, 11:36
      Wywiad z generałem Augusto Pinochetem
      Tyran czy wizjoner?
      Wywiad z byłym prezydentem Republiki Chilijskiej a obecnie głównodowodzącym
      Chilijskich Sił Lądowych, gen. Augusto Pinochetem rozmawia Jan M. Fijor.

      Jan M. Fijor: Panie generale, większość Chilijczyków wyraża się o panu z
      ogromnym szacunkiem czy wręcz miłością, uważając pana za Ojca narodu, a mimo to
      poza granicami Chile kojarzy się pan wciąż z krwawą dyktaturą. W światowych
      mediach gen. Pinochet uważany jest za tyrana, podczas gdy np. Fidel Castro
      cieszy się opinią...bohatera.

      Gen. Augusto Pinochet: Chile leży na końcu świata, trudniej tu dotrzeć i samemu
      się przekonać...Nam opinię urabiali uciekinierzy polityczni po przewrocie w
      1973 roku. Wyjeżdżali do Europy Zachodniej, do Stanów Zjednoczonych i tam
      mówili co chcieli. Nikt tego nie kontrolował, nikt nie sprawdzał. Z panem
      Castro, żeby odpowiedzieć na pytanie do końca, było inaczej, jego przeciwnicy
      siedzieli w więzieniach i wyjechać z kraju nie mogli. Poza tym, wobec Castro
      zachodnie, co tu ukrywać, lewicujące media, były życzliwe. W przypadku Chile,
      gdzie równocześnie z przewrotem doszło do ukrócenia samowoli komunistów, lewica
      poczuła się rozgoryczona. Proszę pamiętać, że lata 70. to szczyt popularności
      idei Marksa i Lenina.

      JMF: Co dokładnie wydarzyło się we wrześniu 1973 roku?

      GAP: Przewrót był nieuniknionym skutkiem chaosu panującego od roku 1970, a więc
      od momentu objęcia władzy przez Salvatore Allende...

      JMF: Ale jednak Allende wybrany został w wyborach demokratycznych.

      GAP: Zacznijmy od tego, że Allende nie uzyskał w wyborach prezydenckich
      większości; otrzymał niewiele ponad jedną trzecią głosów. Prezydentem został z
      woli Kongresu, który powierzył mu mandat prezydencki.

      JMF: Czy to znaczy, że i Kongres miał zapatrywania lewicowe?

      GAP: Lewica miała w Kongresie swoich przedstawicieli, ale parlamentu nie
      dominowała. Zresztą Allende w czasie kampanii wyborczej nie ujawniał wcale
      swoich prokomunistycznych sympatii. Prezentował się raczej jako polityk
      umiarkowany, dopiero później, pod wpływem doradców sowieckich i kubańskich
      odkrył swoje prawdziwe oblicze, doprowadzając kraj do kompletnego rozkładu. W
      1972 i 73 roku inflacja dochodziła w Chile do 2.5 proc. dziennie, prawie 1000
      proc. rocznie. Szwankował transport, brakowało paliw, surowców, żywności,
      energii elektrycznej. Było to mniej więcej na dwa tygodnie przed terminem
      wkroczenia armii do Pałacu "La Moneda". Zatelefonowała do mnie córka, Lucia,
      miała wtedy dwóch małych chłopców, z rozpaczą w głosie oświadczyła, że nie ma
      im co dać jeść. Ta, mlekiem i miodem płynąca ziemia przestała
      rodzić. "Rozentuzjazmowane" grupy związkowców i innych politycznych sojuszników
      Unidad Popular i Allende, napadały, grabiły, buntowały chłopów i robotników,
      nakłaniając ich - rzekomo w imię "lepszego jutra" i "nowego ładu" - do strajku
      powszechnego. Dalsze życie było w takich warunkach niemożliwe. Tym bardziej, że
      ogarnięty szaleństwem rewolucji Allende nie liczył się z niczym i nikim.
      Ostatnie dwa lata jego prezydentury, to właściwie rządy dyktatorskie. A tak,
      ignorował Kongres, podporządkowując go sobie z drastycznym pogwałceniem
      Konstytucji. Gdybyśmy wtedy nie wkroczyli, Chile przestałoby istnieć jako
      państwo, a komunistyczna pożoga rozprzestrzeniłaby się na cały kontynent.
      Rosjanie tylko zacierali ręce. Zapłaciliśmy za to ogromną cenę. Opinia o
      generale Pinochecie jest tego ilustracją.

      JMF: Jaka była cena ratowania Chile?

      GAP: Bardzo wysoka!

      JMF: Czy zatem, warto było?

      GAP: Trudno tu mówić w kategoriach opłacalności. Wystarczy, że zginie chociażby
      jeden człowiek, to już cena jest zbyt wysoka. Ubolewam nad tym co się stało,
      ale nie mieliśmy innego wyjścia. Stanęliśmy przed klasycznym wyborem mniejszego
      zła; ratowaliśmy kraj, ratowaliśmy byt i przyszłość kilkunastu milionów
      Chilijczyków. To była obrona konieczna, działanie w obronie własnej.

      JMF: Czy głównym celem przewrotu nie było unicestwienie rewolucji
      komunistycznej?

      GAP: Absolutnie nie myśleliśmy w takich kategoriach. Ja jestem żołnierzem, nie
      politykiem. Służę w armii od wczesnej młodości i szczerze mówiąc w politykę
      nigdy wcześniej nie angażowałem się. Wypełniałem rozkazy i nakładane na mnie
      obowiązki, również wtedy, w sierpniu i wrześniu 1973 roku. Dlatego mój przewrót
      nie był klasycznym, południowoamerykańskim "golpe", kiedy to
      wojskowy "caudillo" zaprowadza dyktaturę polityczną i niepodzielnie rządzi. W
      naszym przypadku - bo to było działanie zinstytucjonalizowane - chodziło
      wyłącznie o ratowanie kraju i jego obywateli.

      JMF: Ile osób zginęło w czasie przewrotu wojskowego?

      AGP: Różne komisje podają różne liczby. Moim zdaniem najbliższe prawdy są
      szacunki, mówiące, że w wyniku zamachu stanu w Chile śmierć poniosło ok. 2000
      ofiar. Chodzi o wszystkie ofiary - zarówno po stronie terrorystów, lewicy, jak
      i po stronie sił porządku.

      JMF: Czy ci ludzie musieli zginąć?

      GAP: Proszę pana, to była normalna, otwarta wojna z elementami "guerilli".
      Odbywały się regularne potyczki zbrojne pomiędzy zwolennikami lewicy a wojskiem
      chilijskim. Poza tym porywano ludzi, dokonywano zamachów bombowych, napadów. To
      nie jest szukanie usprawiedliwienia, to są fakty. Czy pan wie, że kucharz w
      domu mojej córki, po powrocie z pracy do domu został w bestialski sposób
      przez "partyzantów" zamordowany. Ja nie twierdzę, że tylko tamta strona była
      brutalna, bo i siły porządku popełniały okrucieństwa. To było w tamtych
      okolicznościach nieuniknione. Człowiek jest tylko człowiekiem i w obronie życia
      może popełnić czyn nieprzyzwoity. Czasem - "przy okazji" - dochodziło do
      zwykłej zemsty, samosądów, innym razem ludzi zawodziły nerwy, stąd zdarzały się
      rzeczy odrażające. Przyjmuję na siebie całe odium tej sytuacji, chcę jednak
      zauważyć, że robiliśmy wszystko, aby do takich zdarzeń nie dochodziło. Gdybyśmy
      nie dążyli do utrzymania praworządności - proszę mi wierzyć - Chile zmieniłoby
      się w morze krwi...

      JMF: Czy żołnierze mieli rozkaz bezwzględnego eliminowania "lewicy"?

      GAP: Żadnych "specjalnych" rozkazów nie było. To nie leży ani w naturze
      Chilijczyków, ani tym bardziej w charakterze naszych sił zbrojnych. Chile było
      i jest krajem demokratycznym, przewrót zrobiliśmy z prawdziwym bólem serca.
      Domagali się tego od nas obywatele, naród chilijski, i to bez względu na ich
      orientację polityczną. Na kilka miesięcy przed zamachem stanu, nawet życzliwe
      Allende media, krytykowały armię za bezczynność. W Chile nie dało się żyć.

      JMF: W ostatnich dniach listopada czytałem w "El Mercurio" o
      tajemniczej "kwaterze 29", grobie zbiorowym, w którym znaleziono szczątki stu
      osób pomordowanych w wyniku przewrotu. Czy pan coś na ten temat wie?

      GAP: Konkretnie na temat "kwatery 29" nie, ale zdaję sobie sprawę - już
      mówiłem - że takie rzeczy się zdarzały. Wojsko, armia nie służy do zabawy lecz
      do niszczenia wroga, a w razie potrzeby do zabijania go...Każda armia, nie
      tylko chilijska...Cierpię z tego powodu, cóż jednak mogę zrobić?

      JMF: Co było bezpośrednim impulsem do wkroczenia do "La Moneda"?

      GAP: Trudno dzisiaj dokładnie powiedzieć. Może właśnie ten telefon od Lucii, że
      nie ma co dać dzieciom jeść? Takich telefonów mieliśmy tysiące...

      JMF: Dlaczego czekaliście do ostatniej chwili?

      GAP: Bo nie chcieliśmy tego przewrotu. Ludzie, którzy byli wtedy ze mną blisko
      wiedzą, jak bardzo tego "golpe" nie chciałem. Uważam przewroty za takie samo
      zło, jak rewolucję. W Chile, w przeciwieństwie do niektórych krajów Ameryki
      Łacińskiej, gdzie armie chętnie wkraczają na scenę polityczną, przewrotów
      wojskowych czy zamachów stanu praktycznie nie było...

      JMF: O ile wiem, to był pierwszy i jedyny przewrót wojskowy w dziejach Chile.

      GAP: To prawda.

      JMF: Próbowaliście komunistów przekonywać?

      GAP: Oczywiście. Robiliśmy wszystko, by problem rozwiąza
    • Gość: Skrzypek Paul Johnson -Historia przewrotu IP: *.AlfaOmega.pl 17.09.02, 11:38
      Historia Przewrotu
      PAUL JOHNSON - "Historia Świata po roku 1917"
      Renesans ducha wolnego rynku nastąpił na wschodnim obrzeżu Pacyfiku.
      Najciekawszym przypadkiem było Chile. W połowie lat sześćdziesiątych Allianza
      per Progresso Kennedy'ego wiązał największe nadzieje z Chile pod rządami
      chrześcijańskiego demokraty, prezydenta Eduardo Freia, a także z Wenezuelą
      Romulo Betancourta. Chile trapiła jednak chroniczna inflacja: około 20 procent
      rocznie pod koniec lat pięćdziesiątych, 26,6 procenta w 1968 roku, 32,5
      procenta w 1970. Jedynym właściwie jej źródłem były nadmierne wydatki rządowe i
      drukowanie banknotów. W wyborach prezydenckich w 1970 roku odniósł wreszcie
      zwycięstwo (ubiegał się o nie po raz czwarty) socjalista-reformista Salvador
      Allende, a to dzięki rozłamowi wśród głosujących przeciwko niemu, których i tak
      było łącznie 62 procent wobec 36,1 procenta głosów oddanych na Allendego. Nowy
      prezydent otrzymał więc mandat "za darmo", toteż pomny na zasadę Tomasza
      Jeffersona, iżby nie opierać istotnych innowacji na niewielkich większościach,
      powinien był się skupić na uporządkowaniu gospodarstwa.

      Allende był jednak człowiekiem słabym, a jego podzieleni, po części
      rewolucyjnie nastawieni, zwolennicy szybko wymknęli mu się spod kontroli.
      Zabrał się on do realizacji programu całościowej nacjonalizacji gospodarki,
      wskutek czego odciął Chile od światowej społeczności handlowej. Natomiast
      zwolennicy z popierającej go lewicy nie byli gotowi udzielić aprobaty
      jakimkolwiek ograniczeniom wynikającym z zasad ustroju konstytucyjnego.
      Rozpoczęli kampanię pod hasłem "władzy ludowej", powołując "rady chłopskie"
      przejmujące gospodarstwa na prowincji oraz "zgromadzenia robotnicze", które
      zajmowały fabryki. Była to strategia leninowska: "Zadaniem ruchu - deklarowała
      Partia Socjalistyczna - jest obalenie parlamentu", w rzeczywistości jednak
      analogią była Hiszpania z 1936 roku, w której podziały na lewicy oraz
      grawitowanie ku przemocy doprowadziły do wybuchu wojny domowej. Allende znalazł
      się w kleszczach, których jedno ramię stanowili rewolucjoniści, drugie zaś
      tworzyła coraz bardziej wzburzona warstwa średnia. Armia, początkowo nie
      zdradzająca ochoty do interwencji, uległa stopniowo upolitycznieniu wskutek
      załamania się ładu społecznego.

      W momencie objęcia władzy przez Allendego, w styczniu 1971 roku, wystąpił
      spadek inflacji do poziomu ok. 23 procent. W przeciągu zaledwie kilku miesięcy
      zamieniła się ona w hiperinflację. W 1972 roku wynosiła 163 procent. Latem 1973
      roku osiągnęła 190 procent, co było rekordem światowym. Wszystko to działo się
      jeszcze przed czterokrotną podwyżką cen ropy naftowej - galopująca inflacja
      była wyłącznie dziełem Allendego. W listopadzie 1971 roku Chile ogłosiło
      jednostronne moratorium na swoje zagraniczne zadłużenie, czyli zbankrutowało.
      Banki wstrzymały kredyty; kapitał uciekł; gospodarstwa rolne znajdujące się w
      stanie chaosu produkowały mało, zmniejszyła się produkcja w okupowanych
      fabrykach, wobec czego zamarł eksport, zawrotnie wzrósł import, który też
      zamarł, gdy skończyły się pieniądze. Opustoszały sklepy. Klasa średnia zaczęła
      strajkować.

      Do natarcia przystąpili także robotnicy, przekonawszy się, iż ich płace realne
      zmalały. Urzędowa struktura cen straciła charakter racjonalny, następnie zaś
      przestała mieć znaczenie, gdyż władzę objął czarny rynek. W lipcu 1971 roku
      lewica zaczęła przemycać broń, w maju zaś następnego roku przystąpiła do aktów
      terroru politycznego na wielką skalę. W istocie posiadała ona 30 tysięcy sztuk
      broni, czyli więcej niż armia licząca jedynie 26 tysięcy ludzi plus 25 tysięcy
      uzbrojonych policjantów. Allende lawirował pomiędzy wydaniem policji rozkazu
      walki ze skrajną lewicą a oskarżeniem armii o przygotowanie zamachu stanu.
      Zaaprobował on jednak także plan uzbrojenia lewicowych partyzantów i zezwolił
      na urządzenie w dniu 4 września 1973 roku potężnej demonstracji w rocznicę
      wyborów, w której uczestniczyło 750 tysięcy ludzi. W tydzień później generał
      Augusto Pinochet, mianowany przez samego Allende szefem sił zbrojnych,
      poprowadził wszystkie ich rodzaje do zamachu stanu. Jak na kraje Ameryki
      Łacińskiej, Chile szczyciło się dotąd sporymi osiągnięciami w zakresie rządów
      konstytucyjnych i stabilizacji. Przewrót Pinocheta nie był bynajmniej
      bezkrwawy. Allende został zabity bądź popełnił samobójstwo. Podana oficjalnie w
      Santiago liczba ofiar śmiertelnych wyniosła 2796. Najzaciętszy opór stawiali
      uchodźcy polityczni spoza Chile, których w momencie przewrotu przebywało w
      Santiago 13 tysięcy. Robotników okupujących fabryki, chłopów na zajętych
      farmach, a nawet zbrojnych "batalionów rewolucyjnych" nie udało się wciągnąć na
      większą skalę do walk, co świadczy, iż skrajna lewica nie wzbudziła wielkiego
      entuzjazmu.

      Głosy sprzeciwu wobec Pinocheta, choć hałaśliwe; podniosły się głównie za
      granicą. Chórem opozycjonistów dyrygowano z Moskwy, mimo że Rosja Sowiecka nie
      kwapiła się bynajmniej ż udzieleniem Allendemu pomocy w postaci kredytów. Jego
      śmierć mogła jej przynieść większą korzyść. Przedmiotem potępienia stały się na
      świecie represje junty Pinocheta, tymczasem większe znaczenie miała decyzja
      zmierzająca do ograniczenia wzrostu sektora państwowego, który za rządów
      Allendego uległ znacznemu przyspieszeniu, oraz do uruchomienia w gospodarce
      mechanizmów rynkowych, na wzór innych krajów rejonu Pacyfiku. Nietrudno
      spostrzec, że wszystkie właściwie państwa tego obszaru, dopuszczające zasadę
      wolnej przedsiębiorczości, oskarżono o to, że rządzone są w oparciu o represje.
      (...) A jednak zakres rządów przedstawicielskich, wyłonionych w wolnych
      wyborach, to tylko jeden problem; innym, nie mniej istotnym zagadnieniem jest
      stopień kontroli sprawowanej przez państwo nad życiem społecznym. Mechanizmy
      gospodarki rynkowej z definicji wiążą się z wycofaniem się państwa z rozległej
      sfery procesów decyzyjnych, gdzie inicjatywa należy do jednostki. Wolność
      polityczna i ekonomiczna wiążą się ze sobą nierozerwalnie. Wolność rynkowa
      prowadzi nieuchronnie do wykruszenia się ograniczeń politycznych...

      Katastrofa 1973 roku spowodowała całkowity chaos polityczny i gospodarczy.
      Odbudowa gospodarki musiała odbywać się w warunkach recesji ogólnoświatowej.
      Zasługą nowych władz było to, że udało im się powstrzymać napędzaną przez rząd
      inflację, która doskwierała krajowi od wielu dziesięcioleci i stała się
      integralną, częścią gospodarki chilijskiej. Posunięcia wojskowych były bolesne
      i niepopularne; początkowo też wywołały spadek dochodu narodowego i wielkie
      bezrobocie. Umożliwiły one jednak przestawienie się gospodarki na mechanizmy
      rynkowe, w czym dopomogły kredyty udzielone przez Międzynarodowy Fundusz
      Walutowy. Pod koniec lat siedemdziesiątych udało się wreszcie opanować
      inflację, wystąpił ponowny wzrost dochodu narodowego, u progu zaś lat
      osiemdziesiątych Bank Światowy mógł poinformować, iż "działające w nadzwyczaj
      niekorzystnych okolicznościach władze chilijskie przeprowadził udany manewr
      ekonomiczny, nie mający precedensu w historii kraju".
    • Gość: Skrzypek szerzej http://www.datapolis.pl/grzes/gapu.htm IP: *.AlfaOmega.pl 17.09.02, 11:40
    • _karp Problem z prawicowymi dyktatorami 17.09.02, 16:00
      Okazuje się, że generał Franco, którego dramatyczne decyzje były podejmowane w
      podobnych okolicznościach choć prawie pół wieku wcześniej jak Pinocheta
      pochodził z rodziny zasymilowanych sefardyjskich Żydów i trudno mu zarzucić
      akcje skierowane przeciw innym Żydom. Tak więc teza o powszechnym antysemickim
      obliczu reżimów prawicowych dość słabo daje się utrzymać w konfrontacji z
      faktami.
      karp
    • Gość: Nowy a V.C. na to niemożliwe... IP: *.torun.dialup.inetia.pl 17.09.02, 20:40
      Lewactwo nie może znaleźć najmniejszego dowodu, na
      poparcie głoszonych przez nich głupot Chile sobie
      znalazło (bo to tak daleko...). Jeżeli, sprawy czerwonych
      gnoi w Ameryce Łacińskiej wyjdą na jaw, to wtedy zaczną
      udowadniać, że krwawy reżim na Plutonie spowodowali
      ultraprawicowi Marsjanie.
      Nowy
      • Gość: jacek Re: a V.C. na to niemożliwe... IP: *.finspong.se 17.09.02, 20:48
        Jaslis taki nowy to på co glosic te, co kolwiek, myszka tracace poglady o
        wyzszosci swiat i t d.
    • Gość: mefet Re: Pinochet a Żydzi IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 17.09.02, 21:02
      Gość portalu: Skrzypek napisał(a):

      > Poniżej przedstawiam schemat działania lewaków, zgodnie z zasadą
      > poliporawności- wokół wroga należy wytworzyć szum medialny, a prawda się nie
      > liczy, liczy się odbiór.
      > Kłamstwa Hiszpańskiego Sędziego
      > Hiszpański sędzia (oby jego nazwisko na wieki uległo zapomnieniu!), który
      > ośmielił się oskarżyć wybitnego polityka chiliskiego, Augusto Pinochet'a
      > został przyłapany na ewidentnym kłamstwie, przez społeczność chilijskich
      > Żydów!
      >
      >
      > ------------------------------------------------------------------------------
      > --
      >
      > W listopadowym numerze chilijskiego "El Mercurio" (21.list.98) ukazał się
      > artykuł Sergio Melnika, żydowskiego ministra w rządzie A.Pinocheta. Broni on
      > dożywotniego Senatora i byłego prezydenta Chile przed wyssanym z palca
      > sędziego Garzona zarzutem antysemityzmu, przytaczając niezbite fakty,
      > świadczące że hiszpański oskarżyciel, albo nie orientuje się w sprawie, którą
      > rozpętał, albo, co bardziej prawdopodobne, jest nieuczciwy, a jego oskarżenie
      > ma charakter politycznej wendetty.
      >
      >
      > ------------------------------------------------------------------------------
      > --
      >
      > Załączam tekst artykułu w "El Mercurio":
      >
      >
      > ------------------------------------------------------------------------------
      > --
      >
      > oryginał w Economia y Sociedad Online (www.economiaysociedad.com)
      >
      > Judge Garzon's Big Lie
      >
      > Sergio Melnick, former minister of Odeplan - (El Mercurio, 21 November 1998)
      >
      >
      > ------------------------------------------------------------------------------
      > --
      >
      > tłum. Rafał Borkowski
      >
      > "Hiszpański sędzia Baltazar Garzon formalnie stwierdził istnienie w łonie
      > rządu wojskowego w Chile otwartego i oczywistego antysemityzmu. Jest to
      > przykład, jak zaciemniona i skłamana została historia rządów generała
      > Pinocheta. Rządy te bowiem nie nosiły najlżejszego śladu antysemityzmu.
      > Przeciwnie, były one otwarte, przyjazne, a nawet rzekłbym, serdeczne dla
      > narodu żydowskiego i państwa Izrael.
      >
      > Niewiele było rządów, które włączałyby w skład gabinetu Chilijczyków
      > żydowskiego pochodzenia, określających się jako praktykujący Żydzi. Jestem
      > jednym z tych - ale nie jedynym - którzy otwarcie i z dumą wyznając judaizm,
      > zasiadali w rządzie generała Pinocheta, ciesząc się jego przyjaźnią i
      > serdecznością.
      >
      > Doskonale znane są stosunki dyplomatyczne i wojskowe, pomiędzy rządem
      > chilijskim i państwem Izrael, podczas prezydentury gen.Pinocheta -
      > szczególnie w roku 1978, kiedy to cały świat odwrócił się od Chile i byliśmy
      > na krawędzi wojny. Pinochet, jako ówczesny prezydent, był zawsze obecny na
      > głównych żydowskich uroczystościach religijnych tutejszych społeczności
      > żydowskich. Pewnego razu, nawet, przesunął datę państwowego egzaminu
      > selekcyjnego na studia, dlatego tylko że wypadał on w dzień święta
      > żydowskiego Yom Kippur, kiedy większość Żydów nie mogłaby zdawać.
      >
      > Ponadto, podczas jego rządów, różne grupy ortodoksyjnych żydów, przyciągnięte
      > wolnością jaką judaizm, na równi z innymi wyznaniami, cieszył się wtedy w tym
      > kraju, wyjątkowym szacunkiem dla żydów i klimatem bezpieczeństwa niezbędnym
      > dla rozwoju naszej wiary, przybyły po raz pierwszy do Chile.
      >
      > Podsumowując, wszyscy chilijscy Żydzi cieszyli się w tym czasie, wolnością
      > wyznaniową, kulturalną, szkolnictwa i handlu. "
      >
      >
      > ------------------------------------------------------------------------------
      > --
      >
      > Załącznik:
      >
      > Pełny tekst listu Elimata Y.Jason'a, Prezesa Komitetu Przedstawicielskiego
      > Gmin Żydowskich w Chile, wysłanego 18-go Listopada do sędziego Garzona.
      >
      > "W chilijskiej prasie opublikowane zostało pańskie oświadczenie zawierające
      > podejrzenie występowania antysemityzmu podczas rządów wojskowych w Chile.
      > Komitet Przedstawicielski Gmin Żydowskich, jako organ zrzeszający wszystkie
      > żydowskie społeczności i instytucje kraju, z naciskiem oświadcza Panu, że w
      > omawianym okresie, chilijski judaizm nie był obiektem zorganizowanej
      > działalności anytysemickiej, co pozwalało mu bez przeszkód realizować jego
      > cele religijne, kulturalne i edukacyjne."
      >
      >
      > ------------------------------------------------------------------------------
      > --
      >
      > Komentarz El Mercurio:
      >
      > Mamy tu klasyczny przykład zastosowania zasady "cel uświęca środki". Lewicowo
      > usposobiony sędzia hiszpański KŁAMIE w celu pozyskania poparcia
      > Europejczyków, szczególnie wrażliwych w następstwie doświadczeń historii
      > najnowszej, na ten typ oskarżeń. Oskarżam sędziego Garzon'a nie tylko o
      > WIELKIE KŁAMSTWO, ale również o spłycenie i manipulację dla politycznych
      > celów poważnym i bolesnym problemem antysemityzmu.
      >
      > Stawiam wszystkim uczciwym ludziom pytanie:
      >
      > Jeśli w jednej, łatwej do sprawdzenia kwestii, sędzia Garzon tak bez żenady
      > kłamie, jaką wiarygodność ma reszta jego oskarżeń, ze swej natury i z racji
      > dawności - trudna do sprawdzenia?


      !
      • Gość: gomez do szanownych przedmocow IP: *.dipool.highway.telekom.at 17.09.02, 21:19
        panowie sa bardzo mocni w faktach,to moze przypomna publicznosci ile tysiecy
        ludzi chocby nawet czerwonych zaginelo oczywiscie bez wiedzy generala pinocheta
        w czasie jego rzadow w chile.i to jest plaszczyzna na ktorej powinien sie
        znalesc kazdy wielbiciel wyzej wymienionego.szegolnie goracym zwolennikom
        nalezalo by przypalic jaja pradem tak jak to miala w zwyczaju chilijska policja
        • samsaranathanal Odpowiadam 17.09.02, 22:21
          > panowie sa bardzo mocni w faktach,to moze przypomna publicznosci ile tysiecy
          > ludzi chocby nawet czerwonych zaginelo oczywiscie bez wiedzy generala
          pinocheta w czasie jego rzadow w chile.

          Ok 3100 osób.

          i to jest plaszczyzna na ktorej powinien sie
          > znalesc kazdy wielbiciel wyzej wymienionego.szegolnie goracym zwolennikom
          > nalezalo by przypalic jaja pradem tak jak to miala w zwyczaju chilijska
          policja

          A niby za co? Czy ja chcę wprowadzać zbrodniczy system komunistyczny w Polsce?

          Pozdrawiam

          Sam
          • Gość: gomez Re: Odpowiadam IP: *.dipool.highway.telekom.at 17.09.02, 22:31
            nie stary chcesz wypromowac zbrodniarza na idola.to stalin mowil ze jedna
            smierc to tragedia ,tysiace to statystyka.
            • samsaranathanal O co Ci chodzi? 17.09.02, 22:38
              Gość portalu: gomez napisał(a):

              > nie stary chcesz wypromowac zbrodniarza na idola.to stalin mowil ze jedna
              > smierc to tragedia ,tysiace to statystyka.

              1. Gen. Pinochet bohatersko obronił Chile przed losem np. Kuby. To wielkie
              dzieło i godne pochwały

              2. W czasie dyktatury zdarzały się akty nieuzasadnionego okrucieństwa, a nawet
              zbrodnie. Za te czyny podejrzani są aktualnie sądzeni.

              W czym problem?

              Pozdrawiam

              Sam
              • Gość: johnny Re: towarzysz Gomez IP: *.client.attbi.com 18.09.02, 05:04
                A czy policzyles ile ludzi wymordowal do dzis twoj idol z Kuby ????
            • xiazeluka Re: Towarzyszu Szmaciaku 18.09.02, 09:06
              Gość portalu: gomez napisał(a):

              > nie stary chcesz wypromowac zbrodniarza na idola.to stalin mowil ze jedna
              > smierc to tragedia ,tysiace to statystyka.

              Chile: 3196 zabitych (w tym 152 ofiary komunistycznych bojówek), wolność,
              dostatek.

              Kuba: ok. 100 000 zabitych (w tym 1/3 zginęła na morzu podczas próby UCIECZKI z
              komunistycznego raju), zamordyzm, bieda.

              Bohaterski Generał Pinochet uratował Chile przed losem Kuby czy innego kraju
              rządzonego przez reżim komunistyczny.

              Coś tu można porównywać?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka