Gość: Stoik
IP: *.math.uni.lodz.pl / *.toya.net.pl
21.09.02, 09:39
Wątek "Fiku miku i po niku" rozrósł się nadmiernie. Dlatego proponuję
przenieść dyskusję tu, z tym, że teraz nie trzymam już mózgowców na wodzy.
Ponieważ Hiacynt nie bardzo chce szukać nowych rozwiązań, więc zwracam się do
wszystkich. Przypominam - facet idzie 10 km na południe, 10 na zachód i 10 na
północ i dochodzi do punktu, z którego wyszedł. Jedno rozwiązanie mamy -
biegun północny. Znajdźcie mi takiego faceta gdzie indziej.
Oto podpowiedź:
Na biegunie zmieści się jeden. Ja natomiast jestem w stanie postawić z 1000
takich facetów, wszyscy mogą iść jednocześnie i jakoś dadzą sobie radę.
ps Nie sugeruję, że to miało miejsce nad rzeką Jenisej.