hymen
20.10.05, 09:42
Rządy Leszka Millera i Marka Belki doprowadziły do tego, że Polska ma już
około 403 mld zł długu. To kilkanaście razy więcej niż dług zagraniczny,
który zostawił po sobie Edward Gierek. I pięciokrotnie więcej niż słynna tzw.
dziura Bauca, cztery lata temu wynosząca około 80 mld zł.
Kiedy Leszek Miller zostawał premierem, a Marek Belka - wicepremierem i
ministrem finansów, zadłużenie Polski wynosiło 284 mld zł (grudzień 2001 r.).
Na koniec pierwszego kwartału 2005 r. wynosiło już 420 mld zł.
Drugi sposób promowania lewicy i jej rządu, a zarazem przygotowań do ataku na
nową, prawicową ekipę, to lansowanie tezy, że w obecnej kadencji osiągnięto
stabilny wysoki wzrost PKB. Belka powtarza jak mantrę: wypracowaliśmy solidne
i trwałe podstawy do szybkiego wzrostu gospodarczego. Jak jest naprawdę?
Trudno dwuprocentowy wzrost, jaki osiągnęliśmy w I kwartale 2005 r., nazwać
wysokim (rok temu było 7 proc.). Przestał rosnąć eksport, co przyszłemu
wzrostowi gospodarczemu nie wróży dobrze.
www.wprost.pl/ar/?O=78019&C=57