Gość: HANS
IP: *.orlando-05rh15rt.fl.dial-access.att.net
17.07.01, 18:14
ZYDOWSKIE HIENY LICYTACYJNE
Obraz dzialalnosci zydowskiego podziemia gospodarczego bylby niepelny,
gdybysmy nie wspomnieli choc pokrótce o dzialalnosci tzw., hien
licytacyjnych, zerujacych na cudzym nieszczesciu.
W samej Warszawie funkcjonowalo pare takich szajek. Ich
przedstawiciele pelnili stale dyzury w sadach, snuli sie za
komornikami, podplacali urzedników sadowych byle dowiedziec sie
szczególów licytacji wczesniej niz inni. Szajki licytacyjne
dysponowaly niemal nieograniczona gotówka, co swiadczy, ze stal za
nimi jakis wiekszy i dyspozycyjny kapital. Szajki nie konkurowaly ze
soba, kiedy któras wlaczala sie do licytacji, pozostale juz nie
wchodzily jej w droge, co oczywiscie przekreslalo wszelki sens
sprzedazy droga licytacji, prawdopodobnie bylo to uzgadniane w gminie
zydowskiej (chazaka). Natomiast cma wynajetych naganiaczy-licytatorów,
dzialala bezwzglednie wobec innych, chrzescijanskich konkurentów.
Bywaly nieraz przypadki ciezkiego pobicia i okalecznia w czasie prób
przedarcia sie na licytacje kogos nieprzewidzianego.
Swego czasu wstrzasnal Warszawa proces bylego komornika Barylskiego,
skazanego za zmowe z "zawodowymi licytantami" Herszem Wolfrydem i
Moszkiem Kenigsweinem. Bandzie udowodniono inscenizacje jednej
licytacji, a ile im uszlo na sucho? Wejscie do posesji, gdzie odbywala
sie licytacja ruchomosci zablokowal tlum zlozony ze stu wynajetych
naganiaczy. Przepuszczono tylko komornika Barylskiego i nieszczesna
wlascicielke ruchomosci. Licytacja miala przebieg blyskawiczny, za
sume 133 zlotych Hersz Wolfryd kupil zbiór cennej porcelany, platery,
perskie dywany i inne drogie tkaniny, meble, kolekcje starych sreber i
zbiór zlotych monet wartosci stu tysiecy zlotych.
Natychmiast po licytacji, na tym samym podwórku posesji wyplacono
wszystkim stu podnajetym licytatorom honorarium za "rajwoch" i
zawiazano spólke do sprzedazy zlicytowanych rzeczy.