Dodaj do ulubionych

Nowe paliwa odnawialne

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.10.02, 02:03
Malwa pensylwańska, wierzba albo paliwo rzepakowe stają się w oczach
niektórych kandydatów do władz samorządowych tematami, które mogą zaprowadzić
wprost na stanowiska burmistrzów, wójtów, a w najgorszym razie radnych. Jak
wynika z telefonów otrzymanych od rolników z okolic Lublina, Kraśnika i
innych miejscowości, pojawiają się w tamtych stronach agitatorzy - kandydaci,
którzy usiłują wspierać się na malwie pensylwańskiej i wejść do władz
samorządowych, tym samym osiągając swój jedyny cel.

Wyborcze gruszki na hektarze malwy pensylwańskiej
Zaniepokojenie rolników, przed którymi nieodpowiedzialni ludzie roztaczają
cudowne perspektywy zdobycia bogactwa bez większych nakładów pracy, jest
uzasadnione. Dowodzi to, że rolnicy realistycznie oceniają propozycje
pomysłowych kandydatów na burmistrzów, wójtów i radnych. Jeśliby ludzie dali
się nabrać na obietnice szybkich, dużych i bez wysiłku zdobytych pieniędzy,
oznaczałoby to, że pierwszym beneficjentem wielkiego programu energetycznego,
opartego na wykorzystaniu malwy pensylwańskiej, nie byłaby wcale firma -
właściciel nasion - która pilotuje to ekologiczne przedsięwzięcie, ani nawet
rolnicy, tylko... pomysłowi kandydaci do władz samorządowych.
W ostatnich latach wzrosło zainteresowanie wykorzystaniem paliw innych niż
konwencjonalne. Paliwem, które można produkować z rzepaku, interesuje się
wielu rolników, drobnych przedsiębiorców, polityków. Niestety, ustawowe
rozwiązanie tego problemu poszło w kierunku francuskim, co oznacza, że
produkcją tego paliwa zajmie się kilka wielkich firm, a rolnicy zostaną
sprowadzeni do roli dostawców surowca. Ceny ziarna rzepakowego będą,
naturalnie, dyktowały konsorcja. Istnieje też szereg pytań o to, czy do
Polski nie zostanie wprowadzony rzepak genetycznie zmodyfikowany, o
zwiększonej ilości tłuszczu, oraz czy gdyby nasz kraj znalazł się w Unii
Europejskiej, nie byłyby do nas sprowadzane olbrzymie ilości ziarna
rzepakowego z zagranicy, w tym rzepaku GMO.

Energia odnawialna? Czemu nie - ale z rachunkiem ekonomicznym proszę
Malwa pensylwańska jest dobrym materiałem opałowym i w krajach zachodnich
stosuje się ją jako paliwo w formie brykietu i pastylek.
- Aby produkcja stała się opłacalna, trzeba by było mieć większy areał niż
kilka hektarów - powiedział Andrzej Więcłowski, przedstawiciel firmy Biotek. -
Uczciwie mówię, że uprawa na glebach V czy VI klasy przede wszystkim z
ekonomicznego punktu widzenia nie wchodzi w grę. Malwa wymaga gleb bardziej
żyznych - klasa IV nadaje się już do zakładania plantacji tej rośliny. Niemcy
są zainteresowani, aby jej produkcja w Polsce była silnie rozdrobniona, a
przez to producenci tej rośliny niezorganizowani. Wtedy najłatwiej narzucić
im swoje warunki, które z pewnością nie będą korzystne dla producentów -
podkreślił Andrzej Więcłowski.
Innym problemem, który niepokoi menedżerów z firmy Biotek, jest sprawa cen
systemu maszyn i urządzeń do produkcji brykietu i pastylek opałowych - taki
zestaw kosztuje pół miliona euro i więcej. Toteż Niemcy, owszem, chętnie
widzieliby w Polsce rozdrobnione plantacje malwy pensylwańskiej, bo surowiec
do produkcji mieliby niemal tak samo darmo, jak np. jest to obecnie z
jabłkami przemysłowymi.
- Dlatego my nie chcemy dopuścić do takiej sytuacji, aby ktoś zmarnował naszą
pracę i żerował na tym, co sami wymyśliliśmy i realizujemy - kontynuował
Andrzej Więcłowski. - My jesteśmy zainteresowani współuczestnictwem w
programach czy przedsięwzięciach energetycznych z zastosowaniem paliwa
ekologicznego pochodzącego z plantacji malwy - chodzi tutaj o takie
inwestycje jak elektrociepłownie i inne. W stosunku do plantatorów chcemy być
uczciwi, bo nie chodzi tutaj tylko o sprzedaż nasion i pobieranie opłat
licencyjnych za nasze nasiona, chodzi o coś więcej niż szybki i prosty
zarobek: o zorganizowanie dystrybucji i wykorzystanie surowca pochodzącego z
plantacji, czyli biomasy. I my jesteśmy do tego przygotowani - tłumaczył
przedstawiciel firmy.
Programy ekologiczne powstające w Europie, ale także w Ameryce, mają
spowodować wzrost udziału energii odnawialnej pochodzącej z biomasy, wiatru i
wody, kolektorów słonecznych i innych źródeł, w uzyskiwaniu energii. Polska
zobowiązała się do udziału energii odnawialnej w krajowym bilansie paliwowo-
energetycznym na poziomie około 5 procent do 2010 roku.
Marek Garbacz



Form energii odnawialnej jest wiele. Zwiększanie się udziału różnych form
energii odnawialnej w bilansie energetycznym wielu krajów powodowane jest
atrakcyjnymi zachętami państwa do powszechnego korzystania z takiej energii.
Zainteresowanie również polskich rolników sprawami wykorzystania do celów
energetycznych tego, co może rodzić się na ich polach i łąkach, dowodzi ich
chwalebnej chęci samodzielności energetycznej i materialnej. Także państwo
polskie powinno wspomagać takie postawy. Obserwujemy poczynania kolejnych
rządów, które raczej sprzyjają interesom dużego i zagranicznego kapitału. Ten
zaś nie jest zainteresowany poprawą ekonomicznej kondycji chłopskich
gospodarstw w Polsce. Co najwyżej, w producentach biomasy widzi tanich
dostawców surowca.
Temat wykorzystania paliwa rzepakowego, malwy pensylwańskiej, wierzby
szczególnie interesuje rolników. Jednak, jak się okazuje, nośny temat
biopaliwa dla chętnych na burmistrzów jest na tyle atrakcyjny, że chcą na nim
zajechać aż na urzędnicze stołki. I mają prawo tak czynić, ale powinni mówić
całą prawdę o sprawie. Nie da się w żaden sposób zarobić, zakładając
jednohektarową plantację malwy. Taka ilość wystarczy do tradycyjnego ścięcia
siekierką i przeznaczenia na opał do ogrzania budynków gospodarskich.
gama


Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka