wikul
07.12.05, 23:53
Do Warszawy przyjechała z Nowego Jorku Miriam G. obsypana złotem i
brylantami… Bywała u znajomych na przyjęciach, premierach, a potem w SPATiF-
ie. Tam poznała grupę młodych aktorów, którzy zawsze siedzieli w oczekiwaniu
na takie panie. Wśród nich - niezwykle wtedy popularny wśród reżyserów
filmowych - aktor Jerzy C.
Zawsze gotowy, zawsze dyspozycyjny, pokazywał się w drobnych rólkach prawie
we wszystkich polskich filmach. Za to przy stoliku, we wszystkich SPATiF-ach
w Polsce, grał role główne.
Miriam, po kilku drinkach, wzruszona dowcipem i towarzyskimi zaletami aktora
C., opowiada pół po rosyjsku, pół po angielsku jakieś historie z Petersburga
o wodzach Rewolucji Październikowej: że razem z bolszewikami obalała carat,
że zdobywała Pałac Zimowy, a w Smolnym razem z Leninem…
Wszyscy brali to za fantazje i chęć popisania się przed młodymi ludźmi w
Klubie Aktora. Trzeba powiedzieć, że Miriam wyglądała na swoje lata, ale
potrafiła przetańczyć w Bristolu do rana, a w przyćmionych światłach,
wydawała się jeszcze wcale, wcale… Po Bristolu zakochani aktor C. z Krakowa i
Miriam z Nowego Jorku poszli dalej w Polskę.
Wylądowali na jakiejś prywatce na Starym Mieście, a nad ranem, po spełnieniu
nadzwyczajnie efektownej sesji erotycznej, aktor C. widzi obok siebie śpiącą
swoją panią w świetle wschodzącego słońca znad Wisły i jest lekko przerażony.
Mumia.
"Uciekaj skoro świt, bo rano będzie wstyd…", jak słusznie zauważyła Agnieszka
Osiecka.
Obok leży otwarta torebka z wysypaną zawartością, między innymi paszport z
orłem amerykańskim. Ostrożnie otwiera i czyta: Miriam G. Urodzona w
Petersburgu w roku 1896… W Smolnym mogła mieć 21 lat! A więc wszystko, co
mówiła, to prawda. Jeżeli ona tej nocy go skusiła, oczywiście po liftingu i
głębokich peelingach, to mając dwadzieścia lat, rzeczywiście mogła robić
wrażenie na wodzach rewolucji.
Z pistoletem za pasem, w bluzie ŕ la Dzierżyński, z rewolucyjnym ogniem w
oku, może nawet i Lenin przerwał pisanie przemówienia do żołnierzy i
robotników, aby…
Po tym, co Miriam wyprawiała pamiętnej nocy na Starym Mieście, powstało
domniemanie, że aktor C. został "szwagrem" KC bolszewików, czyli większości
bolszewików. A może nawet samego Lenina!
Po owym epizodzie aktor C. cieszył się jeszcze większym wzięciem u
miejscowych reżyserów.
J.Gruza