Dodaj do ulubionych

Mistrz Wazeliny

03.01.06, 00:03
Nie oglądałem tego, ale mi opowiedziano. Komentarz GW w porównaniu z tym, co
słyszałem, wydaje mi się stonowany:

serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,3092696.html


Ech, Wolski, Wolski. Co się z Wolskim porobiło od czasów ITRów itp.?

A swoją drogą najlepsze szopki noworoczne to były za komuny.

_____________________________
Minister Ludwik D.: "Drugiego, trzeciego stycznia będzie wspólny objazd ze
stroną kościelną na poziomie Episkopatu i służb ministerstwa"
Obserwuj wątek
    • wikul Re: Mistrz Wazeliny 03.01.06, 00:19
      jaceq napisał:

      > Nie oglądałem tego, ale mi opowiedziano. Komentarz GW w porównaniu z tym, co
      > słyszałem, wydaje mi się stonowany:
      >
      > serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,3092696.html
      >
      >
      > Ech, Wolski, Wolski. Co się z Wolskim porobiło od czasów ITRów itp.?
      >
      > A swoją drogą najlepsze szopki noworoczne to były za komuny.


      Ta szopka to zakończenie 5 - odcinkowego serialu a krytyka słuszna. Podziwiam
      autora bo ja nie zawsze mogłem sie zorientować kto jest kto i o co mu chodzi.
      Może szopki nie zawsze, ale satyra ogólnie za komuny była lepsza. Wymagała
      chwytania aluzji.
      • jaceq Re: Mistrz Wazeliny 03.01.06, 00:33

        > satyra ogólnie za komuny była lepsza. Wymagała chwytania aluzji.

        O to mi z grubsza chodzi. Starzejący się satyryk, rozmieniający dawną sławę na
        drobne (jak choćby Pietrzak Jan, który bez peerelu straciłby chyba rację bytu)
        jest widokiem przykrym. A już satyryk zakonserwowany w wazelinie to ponad moje
        siły. Wolskiego przestałem trawić wraz z "polskim ZOO".

        Podobno szopki za Gomułki to był kaprys samego genseka, który uparł się,
        że "szopki majom być i basta!".

        > Ta szopka to zakończenie 5 - odcinkowego serialu

        No, to widzę, że miałem sporo szczęścia, że nie natrafiłem na żaden odcinek.


        _____________________________
        Minister Ludwik D.: "Drugiego, trzeciego stycznia będzie wspólny objazd ze
        stroną kościelną na poziomie Episkopatu i służb ministerstwa"
        • wikul Re: Mistrz Wazeliny 03.01.06, 00:38
          jaceq napisał:

          >
          > > satyra ogólnie za komuny była lepsza. Wymagała chwytania aluzji.
          >
          > O to mi z grubsza chodzi. Starzejący się satyryk, rozmieniający dawną sławę
          na
          > drobne (jak choćby Pietrzak Jan, który bez peerelu straciłby chyba rację
          bytu)
          > jest widokiem przykrym. A już satyryk zakonserwowany w wazelinie to ponad
          moje
          > siły. Wolskiego przestałem trawić wraz z "polskim ZOO".
          >
          > Podobno szopki za Gomułki to był kaprys samego genseka, który uparł się,
          > że "szopki majom być i basta!".
          >
          > > Ta szopka to zakończenie 5 - odcinkowego serialu
          >
          > No, to widzę, że miałem sporo szczęścia, że nie natrafiłem na żaden odcinek.



          Nic nie straciłeś. Podobno ten serial zapoczatkowal ktoś inny ale był "za
          ostry" i Wolski musił przejąć nad nim pieczę "łagodząc wydźwięk".
          • wikul Wirtualna szopka nie przekonała widzów 06.01.06, 02:15
            W"Saloon Gier - Szopka noworoczna" miał przeciętne wyniki oglądalności.

            Pokazany w TVP 1 w sylwestrową noc "Saloon Gier - Szopka noworoczna" autorstwa
            satyryków Marcina Wolskiego i Marka Majewskiego, skrytykowany przez czołowe
            dzienniki, miał przeciętne wyniki oglądalności - wynika z danych AGB Nielsen
            Media Research.

            Komputerową wersję "Szopki Noworocznej" obejrzało w "Jedynce" 3 145 083 widzów
            (udział w rynku 27,5 proc.).

            Wynik ten jest słabszy niż w dwóch ostatnich latach. Rok temu program oglądało
            średnio 3 799 019 widzów (udział w rynku 34,4 proc.) a dwa lata temu 3 608 311
            (udział w rynku 32,9 proc.).

            Słabsze wyniki idą z lawiną krytyki jaka spadła na autorów programu.

            Zdaniem "GW" tegoroczna szopka zaprezentował humor na poziomie prymitywnego
            dziennikarstwa brukowego, pokazując jednocześnie braci Kaczyńskich jako
            jedynych sprawiedliwych, uczciwych i mądrych.

            - Ale cóż się dziwić - przecież satyryk Marcin Wolski był w honorowym komitecie
            wspierającym w wyborach Lecha K. I tak się teraz w swojej szopce zdobył na
            odwagę, bo tu bracia np. co jakiś czas kwaczą i mówi się o nich "kaczki".
            Szczyt nonkonformizmu. Może nawet odważniejszy był greps, gdy bracia K. siedzą
            sobie na kanapce, a Jarosław przypomina Lechowi, jak kiedyś wymknęło mu
            się "Spieprzaj, dziadku" - wtedy z góry spada obraz z Piłsudskim.
            Wolski rozczulał już przed laty. Robił telewizyjne "Polskie zoo". Tam jedynym
            przewidującym i sprawiedliwym lwem był prezydent Lech Wałęsa. A bracia
            Kaczyńscy byli zaledwie parą dokuczliwych chomików, którzy wciąż knuli i
            wszystko psuli. Jak to się czasy zmieniają... - czytamy w "GW".

            autor artykułu: masz

            wirtualnemedia.pl/document.php?id=555378
            • ewa8a Re: Wirtualna szopka nie przekonała widzów 06.01.06, 19:15
              wikul napisał:

              - Ale cóż się dziwić - przecież satyryk Marcin Wolski był w honorowym komitecie
              >
              > wspierającym w wyborach Lecha K.


              W czasach świetności programów rozrywkowych w radiowej trójce Wolski dał się
              poznać jako świetny satyryk, a może nawet najlepszy. Teraz okazało się, że
              jeszcze na dodatek jest z niego niezły cwaniaczek. Najpierw PZPR, potem umizgi
              do Wałęsy, teraz do Kaczora. Pod tym względem przeskoczył nawet Nałęcza.


              ---------------
              • jaceq Re: Wirtualna szopka nie przekonała widzów 06.01.06, 19:40

                > W czasach świetności programów rozrywkowych w radiowej trójce Wolski dał się
                > poznać jako świetny satyryk, a może nawet najlepszy. Teraz okazało się, że
                > jeszcze na dodatek jest z niego niezły cwaniaczek. Najpierw PZPR, potem umizgi
                > do Wałęsy, teraz do Kaczora.

                Jeszcze w zeszłym roku napisał "satyryk" Wolski w Gazecie Polskiej (już po
                wygnaniu Piotra Wierzbickiego) coś, co mi się nawet przyjemnie czytało. Coś
                bynajmniej nie satyrycznego. To był raczej wyjątek.

                > Pod tym względem przeskoczył nawet Nałęcza.

                Wg mnie obecnie plasuje się gdzieś między Rychem Czarneckim i
                Aumillerem. "Dyżurny satyryk nadworny". Posada stała. Dwory się zmieniają. DSN -
                nie.
                _____________________________
                Minister Ludwik D.: "Drugiego, trzeciego stycznia będzie wspólny objazd ze
                stroną kościelną na poziomie Episkopatu i służb ministerstwa"
              • jaceq Re: Wirtualna szopka nie przekonała widzów 07.01.06, 00:23

                ewa8a napisała:
                > W czasach świetności programów rozrywkowych w radiowej trójce Wolski dał się
                > poznać jako świetny satyryk, a może nawet najlepszy.

                Dodam, sine qua non, choć to nie Wolszczyzna z pewnością jest, że w czasach
                bezczelnych wypowiedzi Atamana Najnaczelniejszej Izby Ogólnolekarskiej, nikt
                jakoś w szopkach nie przytoczy świetnej na tę okazję puenty:

                "Radziwiłł, zbój (okrutny zbój!)
                Nie zwycięży nas nigdy, traaaaalalla!"

                _____________________________
                Minister Ludwik D.: "Drugiego, trzeciego stycznia będzie wspólny objazd ze
                stroną kościelną na poziomie Episkopatu i służb ministerstwa"
    • mariner4 Satyryk który 06.01.06, 18:01
      zwalcza opozycję, a stara się przypodobać władzy, staje się dworskim błaznem.
      M.
      • ada08 Re: Satyryk który 06.01.06, 18:22
        mariner4 napisał:

        > zwalcza opozycję, a stara się przypodobać władzy, staje się dworskim błaznem.
        > M.

        Dworski błazen, przynajmniej w polskiej tradycji, to człowiek wolnego ducha i
        umysłu, który mówi prawdę nie tylko opozycji, ale i temu, kto go na swym dworze
        zatrudnia, czyli władcy. Któremu to władcy bynajmniej nie stara się błazen
        przypodobać; korzysta on ze swego "przywileju", przywileju błazna, któremu
        wolno walić władcy prawdę prosto w oczy. Robi to oczywiście w sposób błazeński,
        bo jest błaznem, z którego wszyscy sobie dworują, i którym pogardzaja , to jest
        cena jaką płaci błazen za swą wolność, niezależność, niepodległość wewnętrzną.

        Sądzę zatem , Marinerze4, że o błaźnie dworskim tak sobie napisałeś bez
        zastanowienia smile
        a.
      • abstrakt2003 Dobry błazen to taki który.... 06.01.06, 18:31
        Przywary króla i dworu gani! A król go za to szanuje....
    • basia Szczyt naiwnosci 06.01.06, 18:13
      wierzyć w to co pisze GW.
      • ewa8a Re: Szczyt naiwnosci 06.01.06, 19:30

        Wierzyć lub nie wierzyć można w informacje, które podaje jakaś gazeta. W
        przypadku komentarza można się jedynie zgodzić lub nie zgodzić z autorem.
        Oglądałam tylko fragmenty szopki, ale komentarz moim zdaniem jest bardzo trafny.

        ---------------
        • basia Re: Szczyt naiwnosci 06.01.06, 22:27
          ewa8a napisała:

          > Wierzyć lub nie wierzyć można w informacje, które podaje jakaś gazeta. W
          > przypadku komentarza można się jedynie zgodzić lub nie zgodzić z autorem.
          > Oglądałam tylko fragmenty szopki, ale komentarz moim zdaniem jest bardzo trafny

          Zeby sie zgodzic lub nie, trzeba obejrzec, a Jacek nie obejrzal.

          Ps. pewnie nie uwierzysz mi, wiec dotknij tresci pierwszego postu Jacqa
      • jaceq Re: Szczyt naiwnosci 06.01.06, 19:35

        Podobało Ci się, Basiu?
        _____________________________
        Minister Ludwik D.: "Drugiego, trzeciego stycznia będzie wspólny objazd ze
        stroną kościelną na poziomie Episkopatu i służb ministerstwa"
        • basia Re: Szczyt naiwnosci 06.01.06, 22:32
          jaceq napisał:

          >
          > Podobało Ci się, Basiu?

          widzialam jakis fragment przedszopkonoworoczny. Zbyt malo zeby powiedziec czy mi sie podobalo.Lubie Wolskiego w ogole. Nie bylam jednak zniesmaczona, nie czulam dysproporcji w ciezaze satyry, godzacych jednych bardziej innych mniej. Ergo-kometarz z GW jest histeryczny.
          • jaceq Re: Szczyt naiwnosci 06.01.06, 22:37

            Chyba i ja ten sam fragment widziałem; dosłownie 7 sekund. "Potwory" wydawały
            mi się niepodobne do "oryginałów".
            "Zaufany" tv-widz streścił mi treść. Na tej podstawie uznałem, że komentarz GW
            był raczej stonowany.
            _____________________________
            Minister Ludwik D.: "Drugiego, trzeciego stycznia będzie wspólny objazd ze
            stroną kościelną na poziomie Episkopatu i służb ministerstwa"
          • wikul Re: Szczyt naiwnosci 07.01.06, 00:31
            basia napisała:

            > jaceq napisał:
            >
            > >
            > > Podobało Ci się, Basiu?
            >
            > widzialam jakis fragment przedszopkonoworoczny. Zbyt malo zeby powiedziec czy
            m
            > i sie podobalo.Lubie Wolskiego w ogole. Nie bylam jednak zniesmaczona, nie
            czul
            > am dysproporcji w ciezaze satyry, godzacych jednych bardziej innych mniej.
            Ergo
            > -kometarz z GW jest histeryczny.


            Nie powiedział bym. Jest b.drobiazgowy i rzeczowy. Widać że autor obejrzał
            dokładnie cały serial. Zauważył wszystkie aluzje i rozpoznał wszystkich
            aktorów. Mnie to sie nie udało.
            • wikul Współczynnik wazeliniarstwa 08.01.06, 22:40
              (...)Właściwie to można by wprowadzić w polityce wartość zwaną, powiedzmy,
              współczynnikiem wazeliniarstwa. Gdy jest on wysoki, to znaczy, że rządzący są
              na fali wznoszącej, a otacza ich wielka sfora pasożytów. Gdy jest niski, to
              znaczy, że będą zmiany, a przynajmniej roszady. Wazeliniarze już gdzieś o tym
              słyszeli i oni pierwsi odwracają się plecami od dawnych idoli. Sporo mogliby o
              tym powiedzieć Leszek Miller i Józef Oleksy. Bo wazeliniarze mają jedną ważną
              właściwość - wedle zasady Leca - "po szumowinach poznać, co się smaży".

              www.wprost.pl/ar/?O=85872

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka