hugo_w2
01.05.06, 15:15
Jarosław Kaczyński stwierdził, że ataki na Radio Maryja to ataki przeciwko
naprawie Rzeczypospolitej. "Wolność mediów nie polega na tym, że jest jakaś
grupa, która wyznacza co wolno, a czego nie wolno powiedzieć i prowadzi
kampanię zmierzającą do tego, żeby te ośrodki, które mówią co innego, były
likwidowane i żeby ci ludzie, który mówią co innego, byli eliminowani z
mediów. Mówię tutaj o sprawie Radia Maryja i sprawie ojca Rydzyka" -
wyjaśniał na niedzielnej konferencji prasowej w Gdyni Jarosław Kaczyński.
Szef PiS podkreślił, że ataki mediów na rozgłośnię z Torunia rozpoczęły się
wówczas, gdy stała się ona częścią "frontu, który ma szansę Polskę zmienić".
Nie wymienił, o które media chodzi. "Twierdzenie, że to jest medium, które
nie ma prawa istnieć w demokratycznym kraju, może paść tylko z ust osób,
które są po prostu wrogami wolności i co za tym idzie - wrogami demokracji,
bo bez wolności demokracji być nie może" - kontynuował.
Prezes PiS zaznaczył jednocześnie, że osobiście "może się z takim czy innym
sądem wyrażanym w tym radiu nie zgadzać". Dodał, że Radio Maryja było zawsze
radiem zaangażowanym i "doprowadziło do aktywizacji politycznej bardzo
poważnej części środowisk tradycjonalistycznych związanych z Kościołem".
"To zaangażowanie zawsze było związane z jakimiś opcjami ściśle już
politycznymi, związanymi z jakimiś partiami. Przypominamy: poparcie dla Lecha
Wałęsy, poparcie dla AWS-u, poparcie dla Ligi Polskich Rodzin. Krytyka
różnych partii, w tym - nie ma co ukrywać - także krytyka naszej partii w
pewnym okresie jej istnienia. I jakoś nikomu to nie przeszkadzało" - mówił
Kaczyński.
"Mówienie o atakach na Radio Maryja i o. Rydzyka jest nieuzasadnione, bo ja
takich ataków nigdzie nie widzę" - powiedziała Magdalena Bajer,
przewodnicząca Rady Etyki Mediów. Z kolei publicysta "Polityki" Adam
Szostkiewicz określił słowa szefa PiS jako "próbę wywarcia politycznego
nacisku na biskupów i krytyków tej stacji". Szostkiewicz podkreślił, że ta
grupa biskupów, która sympatyzuje z o. Rydzykiem, otrzymała "niespodziewane
wsparcie ze strony bardzo wpływowego polityka". "Takimi wypowiedziami
Kaczyński spłaca dług polityczny wobec Radia Maryja, które bardzo pomogło
PiS, odkąd o. Rydzyk wybrał tę formację polityczną, a porzucił LPR" - uważa
Szostkiewicz.
"Mam takie poczucie, że Jarosław Kaczyński wybrał taki czas nie po to, żeby
wpłynąć na stanowisko biskupów, ale po to, by je uprzedzić. Po to, by pokazać
katolikom, że ci biskupi, którzy krytykują o. Rydzyka, są także
częścią 'układu'" - skomentował wypowiedź Kaczyńskiego publicysta
tygodnika "Newsweek" i redakcji katolickiej TVP Tomasz Terlikowski. 2 maja
Episkopat Polski ma ogłosić stanowisko biskupów w sprawie Radia Maryja.
Quelle PDN-NY