Dodaj do ulubionych

The west is red again!

04.05.06, 14:47
Oto tytul tekstu Christophera Dickey z anglojezycznej wersji Newsweeka z 24
kwietnia. Sprawdzilam, ze w polskiej wersji nie ma tego tekstu. Dlaczego?
czyzby polscy redaktorzy tego pisma bali sie, ze Polacy zanow zaraza sie
czerwonka? Globalnym mafiom udalo sie przy pomocy naszych
zlodziejskich "elyt") zamienic Polakow w niewolnikow i nedzarzy i teraz te
mafie boja sie, ze Polacy sie obudza. Skoro Zachod znow stal sie czerwony,
dlaczego nie my?

Dodatkowa smutna refleksja. Odwiedzam Polske przynajmniej raz w roku. za
kazdym razem coraz bardziej rzuca sie w oczy pogarszajaca sie nedza Polakow.
Na ulicach szarzy niedozywieni ludzie i blade, szare, smutne dzieci.
pozamykane normalne sklepy (z czasow PRL) i sprzedaz odbywa sie w psich
budkach lub wrecz na ulicznych straganach. Drozyzna na wszystko szalona - w
proporcji do zarobkow a nawet w wartosciach absolutnych. Nie da sie ukryc, ze
III RP jest kapitalistycznym-mafijnym garbusem-karlem w porownaniu z PRL. W
III RP nie ma ani wolnosci, ani demokracj jest tylko przerazajaca NEDZA,
bezroboicie i beznadzieja. Coscie zrobili z Polska, wy solidarnosciowi
zdrajcy i oszusci! Jestescie odpowiedzialni przed historia za calkowite
zniszczenie Polski, jestescie jej najgorszymi wrogami. Napchaliscie
kradziopnym mieniem wlasnie kieszenie oraz kieszenie zachodnich mafii i teraz
smiejescie sie w kulak z ludzi, ktorych pchneliscie w otchan nedzy i rozpaczy.
Obserwuj wątek
    • dachs Re: The west is red again! 04.05.06, 15:17
      aurora.una napisała:

      > Skoro Zachod znow stal sie czerwony, dlaczego nie my?

      Myśmy już byli. Teraz trzeba trochę normalnie pożyć.
      >
      > Dodatkowa smutna refleksja. Odwiedzam Polske przynajmniej raz w roku. za
      > kazdym razem coraz bardziej rzuca sie w oczy pogarszajaca sie nedza Polakow.
      > Na ulicach szarzy niedozywieni ludzie i blade, szare, smutne dzieci.

      Ciekawostka. Ja tez odwiedzam Polske przynajmniej raz w roku i jak mi się już
      uda przebić przez tłumy żebraków na jezdniach i znaleźć miejsce do zaparkowania
      pomiędzy śpiącymi bezdomnymi, to trafiam na pełne sklepy w których bez kolejki,
      oprócz octu i herbaty tureckiej w proszku, mogę nabyć np. dwa plasterki szynki i
      trzy plasterki baleronu, mogę ich nie nabyć i przujść do sklepu na dugi dzień, a
      one tam będą czekać na mnie świeżutkie.
      • ada08 Borsuku, ależ z Ciebie Gargantua! :/ 04.05.06, 18:02
        Dwa plasterki szynki i trzy plasterki baleronu, byś się wstydził!

        Widzę (oczami wyobraźni) jak wychodzisz z tej bezecnej wędliniarni
        unosząc te plasterki i umykając do swego luksusowego (nieznanego na
        polskich drogach) auta, ścigany przez tłum głodnych żebraków (w tym
        ślepych i śpiących) oraz blade i smutne dzieci.
        A wszystko to filmuje kosztowną kamerą biała lady, Aurora.una, która
        przyjechała do Polski, kraju, jej zdaniem, dzikiego i biednego,
        żeby się politowć, pochylić z troską, oburzyć i dać temu wyraz na forum;
        a to wszystko w porywie szlachetnego serca, ma się rozumieć.
        a.

        PS Dawno nie czytałam tak idiotycznego i tak aroganckiego tekstu, jak ten
        Aurory, otwierający wątek. Jasne, że w Polsce jest i bieda i mafia i ... i tak
        dalej, ale, ... ale, eeee.... nie chce mi się gadać ....

        Ale tą herbatą turecką w proszku, to mnie zaciekawiłeś. Nie znam.
        a.

        • dachs Re: Borsuku, ależ z Ciebie Gargantua! :/ 04.05.06, 19:07
          Mea Culpa. Zabrzmiało jak nowoczesny (niesmaczny zresztą) produkt z gatunku
          "instant". Wspomniana przeze mnie herbata nie miała być w proszku, ale to co się
          wysypywało z torebki to był taki czarniawy pył, podobny do wymiecionego z kąta
          kurzu.
          Właśnie za pół godziny jadę do Polski, może zbiedniało od kwietnia. Ale za to
          ponoć wszystko naraz kwitnie.
          Pozdrawiam Cie wiosennie
          borsuk
        • aurora.una rozumiem, ze nalezysz do tych, ktorzy sie oblowili 04.05.06, 20:20
          na przemiach, Ado, wiec ciesz sie poki mozesz, lecz nie przemawiaj za innych.
          ja z nimi rozmawiam - zwyczajnnie i po polsku, i im pomagam. ty zas wolisz ich
          nie dostrzegac przemykajac w luksusowym samochodzie do swej wygodnej willi.
          • ada08 Re: rozumiem, ze nalezysz do tych, ktorzy sie obl 05.05.06, 19:35
            aurora.una napisała:

            > na przemiach, Ado, wiec ciesz sie poki mozesz, lecz nie przemawiaj za innych.
            > ja z nimi rozmawiam - zwyczajnnie i po polsku, i im pomagam. ty zas wolisz
            ich
            > nie dostrzegac przemykajac w luksusowym samochodzie do swej wygodnej willi.

            Auroro, luksusowym samochodem to jeździ mój szofer. Ja jestem demokratką i do
            roboty, z mej wygodnej willi, zasuwam pieszo (zdrowo! zdrowo!). Szofer zaś w
            limuzynie podąża za mną dyskretnie, wiezie mi buty na zmianę oraz ciastka dla
            tabunów żebraków, których spotykam na mej drodze do pracy. Tymi ciastkami
            częstuję żebraków wylewnie.
            S'ils n'ont pas de pain, qu'ils mangent de la brioche.

            No. To tyle o moim rozwiązłym zyciu.

            Swoją drogą, Auroro, naprawdę miła i dobra i ciepła Auroro smile kto Ci tak mózg
            wyprał? smile
            Szkoda Cię, szkoda smile

            Pozdrawiam Cię serdecznie smile
            Ada

        • wikul Re: Borsuku, ależ z Ciebie Gargantua! :/ 04.05.06, 20:49
          ada08 napisała:

          > Dwa plasterki szynki i trzy plasterki baleronu, byś się wstydził!
          >
          > Widzę (oczami wyobraźni) jak wychodzisz z tej bezecnej wędliniarni
          > unosząc te plasterki i umykając do swego luksusowego (nieznanego na
          > polskich drogach) auta, ścigany przez tłum głodnych żebraków (w tym
          > ślepych i śpiących) oraz blade i smutne dzieci.
          > A wszystko to filmuje kosztowną kamerą biała lady, Aurora.una, która
          > przyjechała do Polski, kraju, jej zdaniem, dzikiego i biednego,
          > żeby się politowć, pochylić z troską, oburzyć i dać temu wyraz na forum;
          > a to wszystko w porywie szlachetnego serca, ma się rozumieć.
          > a.
          >
          > PS Dawno nie czytałam tak idiotycznego i tak aroganckiego tekstu, jak ten
          > Aurory, otwierający wątek. Jasne, że w Polsce jest i bieda i mafia i ... i
          tak
          > dalej, ale, ... ale, eeee.... nie chce mi się gadać ....
          >
          > Ale tą herbatą turecką w proszku, to mnie zaciekawiłeś. Nie znam.
          > a.


          Może Borsukowi chodzi o słynną w PRL-u herbatę gruzińską znaną bardziej pod
          nazwą "Łupież Breżniewa".
      • aurora.una Re: The west is red again! 04.05.06, 20:11
        oczywiscie, sa towary w sklepach, bo wiekszosci ludzi nie stac na ich kupienie.
        i nie porownuj, prosze, obecnego stanu do okresu solidarnosci, bo byla to
        sytuacja sztucznie wytworzona. porownuj do czasow Gierka. Ja w calkiem dobrej
        dzielnicy Warzszawy widze cale ulice pozamykanych sklepow i handel uliczny lub
        kioskowy. Jezdze po Warszawie i pytam zwyklych ludzi - taksowkarzy,
        sprzedawczynie, itp. i wszyscy mi mowia, ze przedtem bylo im lepiej. Wawa jest
        wyjatkowo bogata w skali Polski, w pozostalych regionach jest juz III swiat
        pelna geba. O karygodnym bezrobociu nawet nie wspominam. Kiedy posluchalam
        dzisiejszego dziennika, zrozumialam co sie stalo. Otoz morderca i zlodziej
        Peter Vogel ulaskawiony przez Kwasnuiewskiego (obecnie mafijny bankier w
        Szwajcarii) pral pieniadze polskich politykow uzyskane z lapowek zachodnich
        mafii, ktore byly instrumentem zniszczenia Polski.
        • dachs Re: The west is red again! 05.05.06, 19:21
          aurora.una napisała:

          > oczywiscie, sa towary w sklepach, bo wiekszosci ludzi nie stac na ich
          > kupienie. i nie porownuj, prosze, obecnego stanu do okresu solidarnosci, bo
          > byla to sytuacja sztucznie wytworzona. porownuj do czasow Gierka.

          Właśnie za czasów Gierka słyszałem dokładnie ten argument od jednej Rosjanki,
          która po zwiedzeniu sklepów na "ścianie wschodniej", stwierdziłą, że u nas
          straszna bieda musi być, bo ludzie nie mają pieniędzy, żeby ten towar kupować.
          W tym samym okresie miałem okazję obserwować jak wygląda prawdziwe bogactwo.
          W Tyflisie (wtedy Tbilisi) w pustym, skądinąd, domu towarowym sprzedawano buty.
          Przed pakamerą kłębił się tłum ze zwitkami pieniędzy, a w pakamerze za przegrodą
          z deski stała ekspedientka i wydawała pudełko butów, a brała zwitek pieniędzy.
          Zwócić należy uwage na następujące pozytywne elementy:

          1. Zamożność społeczeństwa. (ludzie mieli więcej pieniędzy niż butów)
          2. Wzajemne zaufanie. (ekspedientka nie liczyła nawet pieniędzy)
          3. Nawiązująca się spontanicznie silna więź społeczna. (ludzie odchodzący sprzed
          pakamery natychmiast zawiązywali nieformalne grupy współdziałania, celem
          dobrania drogą tradycyjnej wymiany towarowej, butów o pasującym im numerze).

          Ten obrazek dedykuję Ci Auroro.
          • aurora.una Bynajmniej nie gloryfikuje ekonomii PRL 05.05.06, 22:18
            tylko twierdze, ze w III RP jest wiecej biednych, glodnych, bedomnych,
            bezrobotnych, ponizonych niz bylo z PRL i te kryteria uwazam za wlasciwa miare
            porownawcza. Rowniez nauka miala sie lepiej w PRL niz ma sie w III RP.
            Oczywiscie, ze teraz w sklepach mozna duzo kupic, ale coraz mniej ludzi stac na
            te towary. Widze, ze w sklepach ludzie kupuja po plasterku wedlininy i
            tylko "dla dziecka", a kiedy kupowali po kilogramie dla calej rorodziny.

            Nie dziwie sie, ze jest tak zle, bo skoro mala grupa ludzi u zlobu
            przywlaszczyla sobie wspolny majatek wszystkich Polakow (przedsiebiorstwa) lub
            go celowo zniszczyla w interesie globalnych korporacji, to dla wiekszosci (60%
            narodu) pozostala nedza. Widze tez cale ulice pozamykanych sklepow i kwitnacy
            handel uliczny, jak w III swiecie. O tym mowimy.
            • dachs Re: Bynajmniej nie gloryfikuje ekonomii PRL 05.05.06, 23:06
              aurora.una napisała:

              > Oczywiscie, ze teraz w sklepach mozna duzo kupic, ale coraz mniej ludzi stac
              > na
              > te towary. Widze, ze w sklepach ludzie kupuja po plasterku wedlininy i
              > tylko "dla dziecka", a kiedy kupowali po kilogramie dla calej rorodziny.

              A wiesz co to była "anużka" ?
            • piq no to wszystko jasne, panno pancernopokadowa 06.05.06, 00:23
              pancernopokadowa naczkala:

              > Oczywiscie, ze teraz w sklepach mozna duzo kupic, ale coraz mniej ludzi stac na
              >
              > te towary. Widze, ze w sklepach ludzie kupuja po plasterku wedlininy i
              > tylko "dla dziecka", a kiedy kupowali po kilogramie dla calej rorodziny.

              Kiedys, mowisz, ludzie kupowali po kilogramie dla calej rodziny?

              Sluchaj-no, panna, sprawa sie rypla. Kiedys po kilogramie dla calej rodziny
              kupowali partyjni, ubecy, milicjanci, wojskowi i gornicy w zamknietych dla
              reszty sklepach.

              Zatem jestes powiazana z peerelowskim systemem, bo bylas corunia w
              uprzywilejowanej rodzinie. Mam nadzieje, ze w gorniczej lub wojskowej, chociaz -
              sadzac po twoich postach - nadzieja ta jest nikla, towarzyszko.

              Masz, kotuniu, kompletnie inne wspomnienia z prlu niz kazdy przecietny Polak. Ja
              wpierniczalem najwyzej pasztetowke albo salceson, a nie kilogramy szynki, i moja
              rodzina takoz. Ale my bylismy poza ukladem wladzy. Na swieta kupowalo sie po
              paskarskich cenach lewe wedliny albo spylane "po znajomosci" przez siec powiazan
              interesowo-towarzyskich, albo z nielegalnego prywatnego uboju.

              Dzisiaj moge sobie kupic na sniadanie to, co Borsuk, bo wiem, ze jutro moge
              kupic dowolna wedline swiezutka w tym samym sklepie. A nie jestem finansowa
              elita, drogie durniutkie dziecko. I lepiej sie przyjrzyj swojemu tlu
              historyczno-spolecznemu, zanim zaczniesz pierdzielic te swoje farmazony. Bo na
              razie wychodzi na to, ze nalezalas do komunistycznej smietanki beneficjentow prlu.
    • jenisiej Wschód znów patrzy z nadzieją na Zachód 04.05.06, 20:18
      Jutrzenka napisała:

      > Oto tytul tekstu Christophera Dickey z anglojezycznej wersji Newsweeka z 24
      > kwietnia. Sprawdzilam, ze w polskiej wersji nie ma tego tekstu. Dlaczego?
      > czyzby polscy redaktorzy tego pisma bali sie, ze Polacy zanow zaraza sie
      > czerwonka?

      A w dzienniku "Dzienniku" był dziś Chomsky. Noam. Językoznawca. Gramatyk.
      Generatywny. Oraz. Krytyk. Polityczny. Albo. Polityk. Krytyczny.

      Czytałaś? Dziennik "Dziennik"?

      Całuski smile
      • aurora.una Re: Wschód znów patrzy z nadzieją na Zachód 04.05.06, 20:24
        Dzieki,
        wlasnie dostalam Dziennik i zaraz przeczytam. tak Jenisieju, dzis Orient jest
        awangarda swiata a i Zachod madrzeje, na szczesciesmile.
        caluskismile
        A
    • piq gastarbaiterka pancernopokładowa raz w roku... 04.05.06, 21:24
      ...wpada do Polski i ma za złe, ze za swoje nyndzne marki czy franki (ninie
      ełro) już nie może być królową swojej wsi przez całe dwa tygodnie urlałbu. Idź
      się powieś, czerwona kozo - skoro teraz pierwszy z brzegu chłopina z twojej
      wioseczki może cie kupić razem z twoimi ełro i mu juz nie podskoczysz, to nie
      masz już po co przyjezdzac do Polski. A tak fajnie bylo za gierka, nie? za
      cfancyś mark mogłas stawiac wodę całej swojej wsi, nie? i teraz ci żal...

      A poza tym - better dead than red. Pamietaj o tym, pancernopokładowa.
      • aurora.una The west is red again! this is a choice! 04.05.06, 22:04
        a ty knurku nie wysilaj sie plujac na mnie swym knurzym jadem. Obchodzi mnie to
        tyle, co zeszloroczny snieg na Sacharze. i pilnuj sie knurku, bo cie na szynke
        przerobia w III RPsmile)
        • piq better dead than red, gierkowska zetesempowo. /nt 05.05.06, 02:30
    • aurora.una 85% Polakow uwaza, ze im sie pogorszylo 04.05.06, 22:00
      w kapitalistycznej Polsce, jak podaje prof. Henryk Domanski w tekscie "Rownosc
      dla wybranych" (GW 14-12-2005) opracowanym na podstawie badan Polskiego
      generalnego Sondazu Spolecznego. To jest obiektywne potwierdzenie moich
      osobistych obserwacji. Polska stala sie dzis nedzarka i masowo wypedza mlodych
      po studiach za granice do robot polowych, mycia garow w knajpach lub sprzatania
      w Hiszpanii, Szwecji czy UK.
    • aurora.una Czy to jest portret piga? jakos pasuje;) 04.05.06, 22:44
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3323222.html
      • wikul Przestań już wqrwiać ludzi swoimi bredniami 04.05.06, 23:49
        Przestań już wqrwiać ludzi swoimi bredniami. Nie kompromituj się, nie wciskaj
        ludziom kitu. Przecież oni żyja w tym kraju i widzą lepiej od ciebie co tu sie
        dzieje. Cierpisz na jakies obsesje paranoidalne czy ktoś ci płaci za
        wypisywanie tych bzdur ? groszek.741.com/Nie_pieprz/
        Lepiej weź lewatywę i wypij szklankę zimnej wody a jutro poszukaj sobie dobrego
        psychiatry. Od dawna śledzę twoje wypociny i niezmiennie mam odruchy wymiotne
        po ich czytaniu. Tylu kłamstw i krętactw trudno byłoby znaleźć nawet w
        peerelowskiej Trybunie Ludu.
      • piq pancernopokadowa, jestes konstrukcja chybiona... 05.05.06, 02:32
        ...i mocno przestarzala. Nadajesz sie wylacznie na pomnik szturmu na palac zimowy.
    • ewa8a Re: The west is red again! 05.05.06, 22:27
      Przecieram oczy ze zdumienia
      NIEDOŻYWIENI ludzie ???? Blade, smutne dzieci ??? Sprzedaż w psich budkach i
      pozamykane sklepy ?
      Nie da się ukryć, że jest duże bezrobocie, katastrofalny stan służby zdrowia
      itd. Ale biedni i bogaci są wszędzie, podobnie, jak niedożywieni kloszardzi.
      Bez przesady z tymi mafiami, smutnymi dziećmi i drożyzną, nie ma sensu tworzyć
      aury skrajnego ubóstwa . Szarość ludzi bywa myląca. Jakiś czas temu spotkałam
      w salonie samochodowym, szarego, niepozornego, starszego pana, w odzieniu z
      czasów późnego Gierka. Interesował się japońskim cackiem, o bogatym
      wyposażeniu. Zauwazyłam, że traktowany jest przez sprzedawcę nieco
      lekceważąco; na jego pytania odpowiadał niechętnie, z taką miną, jakby chciał
      powiedzieć – dziadku, to auto nie dla takich , jak ty i najwyraźniej chciał go
      spławić. Wyszliśmy w tym samym momencie, niepozorny pan wsiadł do najnowszego
      modelu mercedesa, o wartości trzykrotnie przewyższającej wartość samochodu,
      który oglądał. Mijając go na ulicy z pewnością stwierdziłabyś, że to jakiś
      szary, niedożywiony, blady i smutny człowiek, a do takiego stanu doprowadziły
      go zachodnie mafie, korporacje i solidarnościowi oszuści.

      > pozamykane normalne sklepy (z czasow PRL) i sprzedaz odbywa sie w psich
      > budkach lub wrecz na ulicznych straganach. Drozyzna na wszystko szalona - w
      proporcji do zarobkow

      Nie wiem także, gdzie widujesz te psie budy i pozamykane sklepy. Ja nie
      mieszkam w Warszawie, a w promieniu 10 km mam dziewięć hipermarketów. Żywność
      jeszcze nigdy nie była tak tania, nie wyobrażam sobie, by mogła być jeszcze
      tańsza, nie wiem skąd wzięłaś informacje o drożyźnie i w dodatku szalonej.
      Auroro, ty chyba dawno nie byłaś w Polsce.
      • jaski Re: The west is red again! 06.05.06, 23:44
        A przecieraj przecieraj, az zapalenia dostaniesz. Krazownik moze przesadza
        nieco, ale ja ososbiscie jestem w stanie to zrozumiec. Moze dla mieszkajacych
        na co dzien w Polandzie to nie jest szokiem, ale dla mnie uwierz bylo. Teraz
        juz przywyklem.O smutnych dzieciach moge Ci cos napisac. Kolezanke mialem
        (bliska) pod koniec 80. skonczyla pedagogike na UW i ze nawiedzona byla
        pojechala' w Polske' niesc kaganiec. I bylem tam w tej pipidowie kiedys i sie
        napatrzylem, jak Ona dozywianie gowniazom urzadza ze swojej wlasnej kasy
        (glownie), jak jakies szmaty kombinuje, bo narazie to jest koniec wrzesnia, to
        jeszcze jako tako, ale jak mrozy przyjda..... . O lowcach flakonow po
        smietnikach nie dyskutujmy, bo mi zaraz powiesz, ze to degeneraci. A o
        dziadziach i babciach z 500 pln emerytury? W sadyba mall bylem, piwo kupowalem,
        dziewczyna przy kasie, cudna, szara i zmeczona. 600 na miesiac za niesamowita
        ilosc godzin. Ze co? O mogla na studia isc i miala by cacy. Coz, ta moja
        nawiedzona kolezanka od biednych dzieci po paru latach zapytala czy nie moglbym
        jej wizy do stanow zalatwic. Pracuje teraz w banku w Evanstone i juz sie
        wyleczyla.
        • ewa8a Re: The west is red again! 07.05.06, 08:43
          Najwyraźniej się nie rozumiemy. Ja wcale nie sugeruję, że w Polsce jest
          Eldorado. Zarobki ludzi pracujących np w supermarketach są skandaliczne i
          upokarzające, podobnie jak głodowe emerytury, na drogach przybywa ludzi,
          ciągnących jakieś wózki ze złomem i makulaturą. Ale zwróć uwage, że odniosłam
          sie do wrazeń Aurory, powstałych pod wpływem spaceru po ulicach, chodzi mi
          konkretnie o tych niedozywionych, bladych, szarych obywateli. Aurora nie
          mieszka w Polsce, a ja mieszkam i codziennie przyglądam sie ludziom, mijanym
          na ulicach. Tłum niczym nie różni się o tego z innych części Europy.

          PS. Za płynące, jak sądzę ze szczerego serca życzenia zatarcia oczu serdecznie
          dziekuję.
          • jaski Re: The west is red again! 07.05.06, 09:08
            A i owszem Ewo, spacer po ulicach sugeruje cos wrecz przeciwnego. Bedac
            pierwszy raz w Wawie(po paru latach) bylem zaskoczony zmianami. Na lepsze. Moze
            oprocz korkow na ulicach. I fakt, lazac po miescie szarych, bladych i
            niedozywionych obywateli dostrzec trudno, co najwyzej niedopitych-ci
            specjalisci od parkowania- zreszta to calkiem fajny wynalazek.

            P.S. To nie zyczenia Ewo tylko ostrzezenie. Nadmierne tarcie grozi zapaleniem
            spojowek. Zam z autopsjismile
          • kontra59 Re: The west is red again! 07.05.06, 11:34
            Ewo, wystarczy, że aurora pospacerował np. rano w okolicach Hali Banacha w
            Warszawie. Jak masz blisko to wpadnij - tam tłum różni się od tego w innych
            częściach Europy. I nic dziwnego - zarobki 600, 800 pln miesięcznie muszą
            odbijać się na zdrowiu, więc i wyglądzie ludzi. Aurora myli się co do jednego -
            solidarnościowcy nic nie mieli do gadania w 1989 - wystarczy przypomnieć sobie
            historie Pani Walentynowicz i Pana Gwiazdy. To nie oni dorobili sie na FOZZ'ie i
            stałym kursie dolara. Pozdrawiam serdecznie.
            • aurora.una masz racje, wiekszosc solidarnosciowcow nie 07.05.06, 20:28
              dorobila sie na przemianach i tego nie twierdze. Solidarnosc zostala
              wykorzystana jako instrument skoku na polska kase dokonanego przez swiatowe
              oligarchie pieniadza. Kierowaly tym skokiem naturalnie polskie elyty. Nie
              oskarzam Soliodarnosci, tylko tych, ktorzy sprzedali Polske i pozbawili Polakow
              szans na normalne zycie, ktore dla wiekszosci bylo bardziej normalne w PRL niz
              w III RP. Wiem, ze wielu mlodych Polakow po studiach musi pracowac w
              charakterze zmywakow garow lub sprzataczy na zachodzie, albo przy zbieraniu
              pomidorow w 45o C zarze w Hiszpanii. I to jest wlasnie kapitalistyczna Polska.
      • aurora.una Do Ewy 07.05.06, 18:39
        Ewuniu, ja nie twierdze bynajmniej, ze wszyscy sa w PL biedni. Wiemy, ze ok.
        15% ludzi sie poprawilo, zwlaszcza tym, ktorzy sie uwlaszczyli wspolnym,
        mieniem Polakow. Mowimy o tym, ze powiekszyl sie krag biedy w Polsce i Polska
        zdziadziala. Dam Ci przyklad z ul. Chelmskiej. Przejdz sie odcinkiem od
        Belwederskiej do Czerniakowskiej i poobserwuj lewa strone ulicy. Zobaczysz mase
        dobrych sklepow pozabijanych deskami i handel wprost na ulicach (szczegolnie
        duzo go w tej dzielnicy na Gagarina i Czerniakowskiej), dokladnie jak w III
        swiecie. Widac oplaty za wynajem lokali sklepowych sa tak wielkie, ze handlarzy
        nie stac, wiec sprzedaja na ulicach. Warszawa czy inne duze miasta sa jednak
        rajem w porowaniu z prowincja. nie moge zrozumiec komu zalezy na zniszczeniu
        miejskiego handlu i przeniesieu go do hipermarketow, gdzie trzeba dojezdzac
        samochodami. Ktos widac bierze za to lapowki. Teraz przy rosnacych cenach
        benzyny jest to szalenstwem, bo zwieksza koszty zakupow i zatruwa srodowisko, a
        ponadto wielu ludzi nie ma samochodow. zauwazylam, ze ceny w Pl na wiele
        towarow sa takie same jak w Europie zachodniej lub wyzsze, a zarobki sa duzo
        mniejsze. Nie wyobrazam sobie jak mozna zyc za kilkaset zl na miesiac - ile
        wynosza zarobki np. sklepowych, czy tez emerytury. Uwazam, ze Pl wybrala
        najgorszy model z mozliwych - kapitalizm feudalno-mafijno-zlodziejski, ktory
        musi doprowadzic wkrotce do rewolucji. Mozna bylo isc droga szwedzka, czeska,
        czy chinska, poszlismy mafijna - rezultatem jest nasza najgosza pozycja w calej
        EU.
        • wikul Nie kłam, oszustko. Znam te okolice doskonale... 07.05.06, 20:58
          Nie kłam, oszustko. Znam te okolice doskonale, kiedyś tam pracowałem. Nigdy nie
          było tam "masy" sklepów. Gdzie miały by być: w restauracji, barze mlecznym,
          kiosku gazetowym, aptece, czy po drugiej stronie : na poczcie, w kosciele,
          przychodni, wytwórni filmowej czy zajezdni autobusowej ? A jest to odcinek
          zaledwie kilkusetmerowy. Już więcej jest na Stepińskiej, Górskiej, Gagarina
          czy Belwederskiej. Jeżeli jakiś sklep jest nieczynny to moze wynikać z
          nieuregulowanej sytuacji własnościowej a nie z twoich wydumanych powodów.
          Swoimi kłamstwami możesz karmić takich samych naiwnaików jak ty. Bo np.na
          tym forum by cie wysmiali: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=289
          • aurora.una biedna chlopino, wikule 07.05.06, 23:08
            mam zasade z chamami nie dyskutowac, ale tym razem zrobie wyjatek, bo sprawa
            jest wazna. Gdy znajde chwile czasu wybiore sie tam jeszcze raz i zapisze
            numery sklepow zabitych deskami, pamietam co najmniej 3. Handlarze uliczni
            stoja zas na Gagarina i na Czerniakowskiej, az sie od nich roi. Jesli ich nie
            widzisz, to znaczy zes slepy.
            • jaceq Re: biedna chlopino, wikule 07.05.06, 23:23

              > zapisze numery sklepow zabitych deskami

              Najlepiej wpisz się również do ich książek życzeń i zażaleń.
              ____
            • wikul biedna nawiedzona lewatywo, chamów poszukaj... 08.05.06, 21:03
              ...koło siebie lub na lewicy.pl a ludziom nie wciskaj ciemnoty. I przestań
              w końcu kłamać i oszukiwać. Czy wszyscy lewicowcy muszą kłamać ?
          • jaski Re: Nie kłam, oszustko. Znam te okolice doskonale 08.05.06, 17:56
            No to ladnie, ja tam mieszkam calkiem niedaleko(Sadyba, Bonifacego) i fakt,
            straganow nie za bardzo, zreszta nie ma gdzie. Ta knjpa to'Ksiezycowa'? Ach
            chyba jedyna na tej ulicy. Na rogu z Trasa byla i jest jaks ludowa, gdzie
            przyznam przezylem szok, jak mi kelnerka powiedziala- tego ni
            • wikul Re: Nie kłam, oszustko. Znam te okolice doskonale 08.05.06, 21:17
              jaski napisał:

              > No to ladnie, ja tam mieszkam calkiem niedaleko(Sadyba, Bonifacego) i fakt,
              > straganow nie za bardzo, zreszta nie ma gdzie. Ta knjpa to'Ksiezycowa'? Ach
              > chyba jedyna na tej ulicy. Na rogu z Trasa byla i jest jaks ludowa, gdzie
              > przyznam przezylem szok, jak mi kelnerka powiedziala- tego ni


              Znam Sadybę i ul.Bonifacego. Mieszkał tam mój znajomy. Na tej samej ulicy jest
              (była)przychodnia dla dzieci którą moi pracownicy obsługiwali. W tej knajpie na
              rogu, lub w barku do niej przyległym, we wczesnej młodosci spędziłem wiele
              miłych chwil. Nie wiem czy również chodzi ci o knajpę z Czerniakowskiej (przy
              Gagarina)o nazwie "Sielanka", słynnej z ludowej piosenki : "na Czerniakowskiej,
              róg Gagarina, ostatni tramwaj jęknął na szynach...". Później mózgowcy z
              państwowej gastronomii zmienili nazwę tej zacnej knajpy na jakiś Zajazd, czy
              cos równie absurdalnego. Komu to przeszkadzało ?
              • jaski Re: Nie kłam, oszustko. Znam te okolice doskonale 08.05.06, 21:35
                Dokladnie. Rog Czerniakowskiej i Gagarina. Miejsce znane i powazwne, tam piwo
                (ale tylko piwo) moglo malolactwo kupic. Potem remont zrobili i sielanka
                znikla.Karczma(slupska bodajze) jest dalej.Szaconeczek
                • wikul Re: Nie kłam, oszustko. Znam te okolice doskonale 08.05.06, 21:47
                  jaski napisał:

                  > Dokladnie. Rog Czerniakowskiej i Gagarina. Miejsce znane i powazwne, tam piwo
                  > (ale tylko piwo) moglo malolactwo kupic. Potem remont zrobili i sielanka
                  > znikla.Karczma(slupska bodajze) jest dalej.Szaconeczek


                  O, własnie Karczma Słupska. A komu przeszkadzała Sielanka ? Komu przeszkadzał
                  ówczesny Czerniaków, mała ojczyzna Grzesiuka ?
                  Pzdr.
                  • jaski Re: Nie kłam, oszustko. Znam te okolice doskonale 09.05.06, 03:06
                    Wiesz, zeby jeszcze smiesniej bylo to wlasnie moje nazwisko
    • aurora.una Grecja zada obalenia neoliberalizmu w gospodarce 07.05.06, 18:17
      lewica.pl/?id=10196
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka