Dodaj do ulubionych

Jak pędzić bimber?

23.10.01, 16:42
a jak? a taaak!

speed.bajt.com.pl/~zero/teksty/pdw/bimber_HOWTO.txt
Obserwuj wątek
    • Gość: XXL Re: Jak pędzić bimber? IP: *.echostar.pl 23.10.01, 17:37
      Daj sobie spokój, jakiś dzieciak wypisuje bzdury.
      Zero pojęcia o pędzeniu.....
      • max_bialystock aaaa!:) 23.10.01, 17:41
        Gość portalu: XXL napisał(a):

        > Daj sobie spokój, jakiś dzieciak wypisuje bzdury.
        > Zero pojęcia o pędzeniu.....

        ryzyk fizyk! :> ja juz ma dwie butelki po coli!


        PS. rad byłbym o jakies wskazówki techniczne do tego wątku ( przyda sie w
        następnym roku!
        • Gość: XXL Re: aaaa!:) IP: *.echostar.pl 23.10.01, 18:11
          max_bialystock napisał(a):

          > PS. rad byłbym o jakies wskazówki techniczne do tego wątku ( przyda sie w
          > następnym roku!

          Ach, pędzenie to jest sztuka !!!
          Nie każdy artysta zdradzi tajniki swojego warsztatu...

          Pewne wskazówki można znaleść w pracy naukowej :
          "O zawartości cukru w cukrze"

          • max_bialystock tajniak 23.10.01, 18:22
            Gość portalu: XXL napisał(a):
            > Ach, pędzenie to jest sztuka !!!
            > Nie każdy artysta zdradzi tajniki swojego warsztatu...
            >
            > Pewne wskazówki można znaleść w pracy naukowej :
            > "O zawartości cukru w cukrze"
            >

            o cos cos słyszałem ale nie jestem pewien czy to w tym kosciele dzwoni!
            mmm cukier krzepi? tak to było?smile
            • Gość: XXL Re: tajniak IP: *.echostar.pl 23.10.01, 18:38
              Szukać w Filmotece Polskiej.
              Pytać o prace profesora doktora Barei.
      • max_bialystock a Szylwester idzie! ;) 23.10.01, 17:42
        trzea działać...
        • Gość: Balzer Pamietajcie o dobrych owockach IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 23.10.01, 18:26
          Jakies sliweczki, winogronka, jabluszka i niech sobie fermentuja w spokoju.
          • Gość: XXL Re: Pamietajcie o dobrych owockach IP: *.echostar.pl 23.10.01, 18:33
            A najlepsze rodzyneczki z ryżem !
            Mniam....
            • max_bialystock Re: Pamietajcie o dobrych owockach 23.10.01, 18:41
              Gość portalu: XXL napisał(a):

              > A najlepsze rodzyneczki z ryżem !
              > Mniam....

              i śmietaną? smile)
              • Gość: XXL Re: Pamietajcie o dobrych owockach IP: *.echostar.pl 23.10.01, 18:50
                Coś ty ? śmietana to z rana....
                A tu zalać trza i trochę poczekać.

                Spożywać według uznania.
                • max_bialystock o! made in japan 23.10.01, 18:56
                  Gość portalu: XXL napisał(a):

                  > Coś ty ? śmietana to z rana....
                  > A tu zalać trza i trochę poczekać.
                  >
                  > Spożywać według uznania.

                  według uznania smile
    • Gość: Zsypek W DUZYCH ILOSCIACH !!!!! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 23.10.01, 19:16
    • Gość: P.C. O bimbrze naukowo, na pohybel Wladzy. IP: *.dorms.usu.edu 23.10.01, 19:59
      Niestety, oryginalny post to pol na pol rzeczy oczywiste i bledne.
      Bledy dotycza oczyszczania, z procedura przygotowywania zacieru jestem sklonny sie zgodzic (choc dodal bym, ze
      niektorzy autorzy polecaja stosowanie kartofli, znam tez przypadek magistra chemii, ktory pedzil ze starych gazet - to
      w koncu celuloza, a wiec wielocukier, ktory trzeba tylko zhydrolizowac - najlepiej gotujac z rozczienczonym kwasem
      solnym - potem trzeba zobojetnic np. soda).

      Czesc teoretyczna. Etanol (a wiec interesujaca nas substancja) nie da sie od wody oddzielic w 100% przez prosta
      destylacje. Zreszta nie potrzeba - 100% gorzala powalila by nawet Ruskich. To, co wychodzi z chlodnicy (roztwor
      odrobiny wody w etanolu, z powodu wlasciwosci fizykochemicznych zwany azeotropem) ma, jesli dobrze pamietam,
      98% alkoholu, co w zupelnosci wystarczy. Temperatura wrzenia jest jednak wyzsza, niz podana (kolo 80 stopni).
      Zacier po fermentacji zawiera wyzsze alkohole i inne paskudzwa (tzw. fuzel), ktore sa rzeczywiscie niebezpieczne
      (i niesmaczne, choc dla mnie "Johnny Walker" to nic innego, jak nieudolnie przedestylkowany zacier - niektorym jednak
      odpowiada).

      Czesc praktyczna. Z czesci teoretycznej wynika potrzeba dopracowania procedury oczyszczania. Sklada sie ona z
      dwoch czesci:
      1. Fuzlel traktujemy na dwa sposoby po kolei: dodajemy wegiel aktywny, odstawiamy na pare godzin i saczymy
      (zamiast wegla aktywnego mozna uzyc wegla drzewnego). Przefiltrowac mozna przez bibule, sposob skladania
      saczka mozna znalezc w kazdym podreczniku chemii praktycznej (kolko skladamy na cztery i rozchylamy - wychodzi
      ladny stozek, ktory umieszczamy w lejku. Calosc im wieksza, tym lepiej, bo szybciej ciurka).
      To, co wyjdzie, bedzie juz smierdziec jakby mniej i wygladac lepiej, ale dla pewnosci dodajemy nadmanganianu potasu
      (kalium hypermanganicum), ktory mozna kupic w aptece. Nieduzo, polecam (wedlug widzimisie) lyzeczke na 10 litrow
      roztworu (lepsza zasada to dodawac, dopoki sie odbarwia po pewnym czasie). Odstawiamy znow na pare godzin i
      przystepujemy do destylacji. (uwaga teoretyczna: nadmanganian, jako utleniacz, utleni jakies paskudne aldehydy,
      obecne w zacierze, do kwasow karboksylowych, ktore destyluja trudniej)

      2. destylacja. Doradzam stosowanie kolumny. Kolumne tez mozna kupic w sklepie (pamietam taki w Lodzi na Baluckim
      Rynku). Purysta zastosuje tzw. szlify, ale praktyk nie pogardzi i czyms, co mozna polaczyc rurkami i zwyklymi
      korkami.Szczegoly wykonania pozostawiam zainteresowanym, skoncentruje sie na wyjasnieniu, dlaczego to-to
      stosujemy. Otoz kolumna (pionowa rura, od dolu wchodzaca do naczynia z mikstura do destylacji, od gory polaczona
      z chlodnica) z wypelnieniem (np. potluczone szklo albo wata stalowa, purysta kupi rurki szklane i potnie na krotkie
      odcinki) poprawia rozdzial. Poprawia znaczaco, a im dluzsza, tym lepiej. Gora kolumny powinna byc zaopatrzona w
      termometr.

      floragenics.com/images/Fd5000.jpg (na tym zdjeciu nie ma termometru)

      2.Destylacjatongue_outowoli grzejemy, najpierw zbieramy tzw przedgon (to, co wrze przy nizszej temperaturze) potem
      zmieniamy naczynie i zbieramy wlasciwa frakcje (przy ustabilizowanej temperaturze), a gdy temperatura zaczyna
      rosnac konczymy destylacje (chciwosc nie poplaca, lepiej miec mniej, ale lepszego). I to wszystko, smacznego.
      Pozostaje nalanie do butelek, zrobienie naklejek (np. "Lzy Belki").

      Polecam tez milosnikom tradycji dzielo:
      John French's Art of Distillation (1651)
      www.library.upenn.edu/etext/collections/smith/french/
      rozdzial "How to rectifie Spirit of Wine, or Aqua Vitae"
      www.library.upenn.edu/etext/collections/smith/french/026.html

      Wasz Dobry Doktor Nauk Alchemicznych,
      P.C.
      • max_bialystock fantastisze!:)) 23.10.01, 20:08
        Gość portalu: P.C. napisał(a):

        > Niestety, oryginalny post to pol na pol rzeczy oczywiste i bledne.
        > Bledy dotycza oczyszczania, z procedura przygotowywania zacieru jestem sklonny
        > sie zgodzic (choc dodal bym, ze
        > niektorzy autorzy polecaja stosowanie kartofli, znam tez przypadek magistra che
        > mii, ktory pedzil ze starych gazet - to
        > w koncu celuloza, a wiec wielocukier, ktory trzeba tylko zhydrolizowac - najlep
        > iej gotujac z rozczienczonym kwasem
        > solnym - potem trzeba zobojetnic np. soda).
        >
        > Czesc teoretyczna. Etanol (a wiec interesujaca nas substancja) nie da sie od wo
        > dy oddzielic w 100% przez prosta
        > destylacje. Zreszta nie potrzeba - 100% gorzala powalila by nawet Ruskich. To,
        > co wychodzi z chlodnicy (roztwor
        > odrobiny wody w etanolu, z powodu wlasciwosci fizykochemicznych zwany azeotrope
        > m) ma, jesli dobrze pamietam,
        > 98% alkoholu, co w zupelnosci wystarczy. Temperatura wrzenia jest jednak wyzsza
        > , niz podana (kolo 80 stopni).
        > Zacier po fermentacji zawiera wyzsze alkohole i inne paskudzwa (tzw. fuzel), kt
        > ore sa rzeczywiscie niebezpieczne
        > (i niesmaczne, choc dla mnie "Johnny Walker" to nic innego, jak nieudolnie prze
        > destylkowany zacier - niektorym jednak
        > odpowiada).
        >
        > Czesc praktyczna. Z czesci teoretycznej wynika potrzeba dopracowania procedury
        > oczyszczania. Sklada sie ona z
        > dwoch czesci:
        > 1. Fuzlel traktujemy na dwa sposoby po kolei: dodajemy wegiel aktywny, odstawia
        > my na pare godzin i saczymy
        > (zamiast wegla aktywnego mozna uzyc wegla drzewnego). Przefiltrowac mozna przez
        > bibule, sposob skladania
        > saczka mozna znalezc w kazdym podreczniku chemii praktycznej (kolko skladamy na
        > cztery i rozchylamy - wychodzi
        > ladny stozek, ktory umieszczamy w lejku. Calosc im wieksza, tym lepiej, bo szyb
        > ciej ciurka).
        > To, co wyjdzie, bedzie juz smierdziec jakby mniej i wygladac lepiej, ale dla pe
        > wnosci dodajemy nadmanganianu potasu
        > (kalium hypermanganicum), ktory mozna kupic w aptece. Nieduzo, polecam (wedlug
        > widzimisie) lyzeczke na 10 litrow
        > roztworu (lepsza zasada to dodawac, dopoki sie odbarwia po pewnym czasie). Odst
        > awiamy znow na pare godzin i
        > przystepujemy do destylacji. (uwaga teoretyczna: nadmanganian, jako utleniacz,
        > utleni jakies paskudne aldehydy,
        > obecne w zacierze, do kwasow karboksylowych, ktore destyluja trudniej)
        >
        > 2. destylacja. Doradzam stosowanie kolumny. Kolumne tez mozna kupic w sklepie (
        > pamietam taki w Lodzi na Baluckim
        > Rynku). Purysta zastosuje tzw. szlify, ale praktyk nie pogardzi i czyms, co moz
        > na polaczyc rurkami i zwyklymi
        > korkami.Szczegoly wykonania pozostawiam zainteresowanym, skoncentruje sie na wy
        > jasnieniu, dlaczego to-to
        > stosujemy. Otoz kolumna (pionowa rura, od dolu wchodzaca do naczynia z mikstura
        > do destylacji, od gory polaczona
        > z chlodnica) z wypelnieniem (np. potluczone szklo albo wata stalowa, purysta ku
        > pi rurki szklane i potnie na krotkie
        > odcinki) poprawia rozdzial. Poprawia znaczaco, a im dluzsza, tym lepiej. Gora k
        > olumny powinna byc zaopatrzona w
        > termometr.
        >
        > <a href="http://floragenics.com/images/Fd5000.jpg">floragenics.com/images/Fd500
        > 0.jpg</a> (na tym zdjeciu nie ma termometru)
        >
        > 2.Destylacjatongue_outowoli grzejemy, najpierw zbieramy tzw przedgon (to, co wrze przy
        > nizszej temperaturze) potem
        > zmieniamy naczynie i zbieramy wlasciwa frakcje (przy ustabilizowanej temperatur
        > ze), a gdy temperatura zaczyna
        > rosnac konczymy destylacje (chciwosc nie poplaca, lepiej miec mniej, ale lepsze
        > go). I to wszystko, smacznego.
        > Pozostaje nalanie do butelek, zrobienie naklejek (np. "Lzy Belki").
        >
        > Polecam tez milosnikom tradycji dzielo:
        > John French's Art of Distillation (1651)
        > <a href="http://www.library.upenn.edu/etext/collections/smith/french/">www.libr
        > ary.upenn.edu/etext/collections/smith/french/</a>
        > rozdzial "How to rectifie Spirit of Wine, or Aqua Vitae"
        > <a href="http://www.library.upenn.edu/etext/collections/smith/french/026.html">
        > www.library.upenn.edu/etext/collections/smith/french/026.html</a>
        >
        > Wasz Dobry Doktor Nauk Alchemicznych,
        > P.C.

        jeszcze Jacuś Danielak (Daniels?) na trop nowego produktu wpadnie dzieki temu
        forum :>


        Alchemicznie Aaalchemicznie!wink
      • Gość: Mag Re: Kilka dodatkowych "hintow" IP: 64.95.214.* 23.10.01, 20:18
        1.Jako zacier mozna uzyc np. wino, ktore nam wyszlo w duzej ilosci, ale niezbyt
        smaczne.
        2.Purysta nigdy nie zlaczy rurek guma, bo w produkcie koncowym bedzie slad
        acetonu; najlepsze sa miedziane spawane, a jesli rurki sa szklane, to kolanka
        powinny byc silikonowe.
        3.Do filtra mozna dorzucic wegla aktywnego, mozna tez dodac np. wiorek kory
        debowej dla lekko zlocistego koloru. To jak robimy calvados z wina jablkowego.
        • Gość: Scan Re: Kilka praktycznych uwag - Samogonka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.10.01, 16:56
          Mag droga - ja mysle, ze wino sie robi po to, zeby bylo smaczne smile. Do rzeczy.
          Bimber musi byc na szybko. Dlatego nie z wina. Z cukru - Grunwaldem leciec. W
          domu - tylko szybkowar rosyjski - bo ma na gorze faje, do ktorej przylaczasz
          chlodnice Liebiega ( jakies 8 amerykanskich na dzis). A i zakrecana pokrywa na
          srube jest tez, co wazne!!!!Prymityw, pomyslany o uzytkownikach - bimbrownikach i
          do tego jeden szybkowar - zunifikowany. Gdzie są te szybkowary, rosyjskie, rozne
          takie??? Uszczelniasz chlebem mokrym - kiedy wysycha ( a robi to szybko, bestia -
          nowy założyc). Rurki - jasne, że miedziane najlepsze - ale to wymaga warsztatu
          slusarskiego. Chyba,że w bance na mleko 20 litrowej to robisz - ale to juz
          monopol - Zbrodnia i Kara bedzie. Wiec w domu - igelitowe weze. Nie smierdzom
          tez. Pierwszy spust - obowiazkowo wylać.Albo jak masz sasiada pijusa - jak ja -
          dać jemu. (On chodzi w okularach) Z dwoch litrow nalewu do samowara wyjdzie 0,3
          litra wodki. Alkoholomierz obowiązkowo. Zadnych patentów z liscmi winogron,
          pietruszki, marchewki etc. Tylko karmelem zapalic. Mozna na piolunie, bo smrod
          zabija, ale to gorzkie, jak zycie w piciu, jest. Generalnie dla Banderasa i
          desperados.
          Degustacyjnie, zapraszam w przyszlosci.
          Posadzilem pedy winorosli. Pewnie wyjdzie cienkusz.
          Scan

          Gość portalu: Mag napisał(a):

          > 1.Jako zacier mozna uzyc np. wino, ktore nam wyszlo w duzej ilosci, ale niezbyt
          >
          > smaczne.
          > 2.Purysta nigdy nie zlaczy rurek guma, bo w produkcie koncowym bedzie slad
          > acetonu; najlepsze sa miedziane spawane, a jesli rurki sa szklane, to kolanka
          > powinny byc silikonowe.
          > 3.Do filtra mozna dorzucic wegla aktywnego, mozna tez dodac np. wiorek kory
          > debowej dla lekko zlocistego koloru. To jak robimy calvados z wina jablkowego.

          • d_nutka Re: Kilka praktycznych uwag - Samogonka 07.01.03, 11:08
            moja rada praktyczna?
            sprawdzić z czego wykonana jest wanna,bo przy myciu baniaka po opróżnieniu go z
            zawartosci gdy czas dojrzewania jest spełniony mozna ją bezpowrotnie uszkodzić
            sprawdzone w praktyce
      • Gość: P.C. Errata IP: *.dorms.usu.edu 23.10.01, 20:23
        Na zalaczonym zdjeciu aparatura jesc calkowicie zamknieta, co jest niebezpieczne. Przy kolbce, do ktorej
        zbieramy soczek, powinien byc otwor do wyrownywania cisnienia z atmosfera (np. przebic korek gruba igla od
        strzykawki, albo w ogole nie stosowac korka).
      • Gość: XXL Re: Do Dobrego Doktora Nauk Alchemicznych. IP: *.echostar.pl 23.10.01, 20:35
        Wielce szanowny Panie Doktorze.

        Pozwolę sobie nie zgodzić się z Panem w rzeczy dotyczącej
        punktu 2. Destylacja.

        Prawidłową destylację należy przeprowadzić przy pomocy
        chłodnicy ustawionej PIONOWO. Chłodnica ta zwana przez
        naszych adwersarzy ( chemików znaczy się ) kolumną rektyfikacyjną
        im jest dłuższa tym lepsza. Problem w tym, że "Etanol" jak i
        fuzle (alkohole wyższego rzędu : butanol, propanol itp.)
        mają bardzo zbliżoną temperaturę wrzenia i trudno je oddzielić
        w zwykłej chłodnicy.
        Stąd ten paskudny smak i zapach rzeczonego bimbru.
        W takiej pionowej chłodnicy, im wyżej tym niższa temperatura,
        tak więc stosując odpowiednie boczniki można precyzyjnie ustalić
        właściwą etanolowi temperaturę skraplania. Naturalnie im chłodnica
        dłuższa, tym skala temperatury szersza i tym łatwiej oddzielić
        etanol od pozostałych alkoholi.

        UWAGA :
        tylko 2 lub 3 krotna destylacja zapewnia cieczy
        smak porównywalny z ambrozją

        z poważaniem
        Docent Wszelakich Nauk Alchemicznych
        • Gość: P.C. Re: Do Dobrego Doktora Nauk Alchemicznych. IP: *.dorms.usu.edu 23.10.01, 20:43
          Gość portalu: XXL napisał(a):

          > Wielce szanowny Panie Doktorze.
          >
          > Pozwolę sobie nie zgodzić się z Panem w rzeczy dotyczącej
          > punktu 2. Destylacja.
          >
          > Prawidłową destylację należy przeprowadzić przy pomocy
          > chłodnicy ustawionej PIONOWO. Chłodnica ta zwana przez
          > naszych adwersarzy ( chemików znaczy się ) kolumną rektyfikacyjną
          > im jest dłuższa tym lepsza.

          Wielce szanowny Docencie,

          Zaprawde, widze tu pojec pomieszanie. Albowiem chlodnica to chlodnica, a kolumna (zawszec pionowa) to kolumna i
          nalezy stosowac obydwie (czy zas sama chlodnica horyzontalna jest, czy wertykalna, za jedno). I zaiste, po to
          wlasnie obu uzyc nalezy, aby ciecze dwie, temperaturami wrzenia nieznacznie sie rozniace, lacniej od siebie
          odddzielic.

          Z zyczeniami zdrowia, pomyslnosci i szczescia w zglebianiu tajnikow Natury,
          Doktor Filozofii Naturalnej i Alchemii
          P.C.



          P.S.
          > UWAGA :
          > tylko 2 lub 3 krotna destylacja zapewnia cieczy
          > smak porównywalny z ambrozją

          To cenna i swiatla uwaga. Zgadzam sie calym sercem

          P.S. 2 Zadaniem kolumny nie jest chlodzenie, kolumny w przemysle (a i w laboratorium czasem) bywaja termicznie
          izolowane od otoczenia
          • Gość: XXL Re: Do Dobrego Doktora Nauk Alchemicznych. IP: *.echostar.pl 23.10.01, 21:08
            Wielce Szanowny Panie Doktorze,

            Przepraszając za pewne uproszczenia, chciałbym
            wszystkich uczestników forum zachęcić
            do rzeczonych prac naukowo badawczych.

            Czas ku temu mamy nadzwyczajny.
            Owoców dostatek a i sezon grzewczy
            zapewnia odpowiednie warunki dla
            pielęgnacji czynnika badawczego.

            Jakże miło w długie jesienne wieczory
            miast w ekran patrzeć, oglądać pieniący
            się złocistym płynem gąsiorek stojący
            cicho w kącie przy kaloryfere.
            A i nocą, gdy zasnąć trudno umili nam
            czas swoim głosem bul, bul, bul, bul, bul.....

            Szczerze oddany
            Docent Wiedzy Przypadków Niezwykłych

            • wild o Alchemicznie! :) 07.01.03, 10:57
              Gość portalu: XXL napisał(a):

              > Wielce Szanowny Panie Doktorze,
              >
              > Przepraszając za pewne uproszczenia, chciałbym
              > wszystkich uczestników forum zachęcić
              > do rzeczonych prac naukowo badawczych.
              >
              > Czas ku temu mamy nadzwyczajny.
              > Owoców dostatek a i sezon grzewczy
              > zapewnia odpowiednie warunki dla
              > pielęgnacji czynnika badawczego.
              >
              > Jakże miło w długie jesienne wieczory
              > miast w ekran patrzeć, oglądać pieniący
              > się złocistym płynem gąsiorek stojący
              > cicho w kącie przy kaloryfere.
              > A i nocą, gdy zasnąć trudno umili nam
              > czas swoim głosem bul, bul, bul, bul, bul.....
              >
              > Szczerze oddany
              > Docent Wiedzy Przypadków Niezwykłych
              >

              smile
    • Gość: ar Re: Jak pędzić bimber? IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 24.10.01, 02:37
      W tajemnicy przed wścibskimi.
      • miluszka Re: Jak pędzić bimber? 25.10.01, 00:11
        A ja pamiętam z czasow kartek na gorzale, ze najwazniejsze bylo wlasne
        doswiadczenie. Oczywiscie pierwszy,( albo pierwszy i drugi) nakapany kieliszek
        trzeba bylo wylac - dopoki zapach sie nie poprawil i przestalo pachniec
        acetonopodobnie. Potem pedzilo sie do momentu , dopoki ladnie sie palilo to, co
        kapalo. Jak plomien zaczynal pelgac - koniec destylacji. No i potem oczywiscie
        drugi raz ( chodzi o destylacje) byl konieczny. Nalewka na tej gorzalce
        wychodzila bardzo przednia.
        m
    • Gość: WallSt Jak pędzić bimber? Po cichu... IP: *.9.252.64.snet.net 25.10.01, 05:11
    • Gość: komodor Re: Jak pędzić bimber? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.10.01, 13:37
      skrycie, skutecznie i dobry.
    • tato! Re: Jak pędzić bimber? 27.10.01, 10:47
      Cichuteńko i w ukryciu!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: wild aha! ;) IP: *.net.bialystok.pl 19.12.01, 18:54
      max_bialystock napisał(a):

      > a jak? a taaak!
      >
      > <a href="http://speed.bajt.com.pl/~zero/teksty/pdw/bimber_HOWTO.txt">speed.bajt
      > .com.pl/~zero/teksty/pdw/bimber_HOWTO.txt</a>

    • wild Bracia! SARMACI! LINK ... 15.09.02, 23:43
      lipa.pl/~zero/teksty/pdw/bimber/bimber_HOWTO.html
      bardziej udoskonalony! smile->
      • Gość: babariba brawo wildzie!!! IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 10.04.03, 11:55
        sam od dłuższego czasu promuję tu takie napoje, co one rosną w Puszczy Knyszyńskiej.
        Link, który dałeś nie zawiera przepisu podstawowego, na 'żytniówkę', ale się to kiedyś uzupełni.
        Hłe...
        i skool
        **********************************************
        wild napisał:

        > <a href="lipa.pl/~zero/teksty/pdw/bimber/bimber_HOWTO.html"target="_blan
        > k">lipa.pl/~zero/teksty/pdw/bimber/bimber_HOWTO.html</a>
        > bardziej udoskonalony! smile->
    • rabbi.w tak aby "panstwo" nic z tego nie miało... 10.04.03, 03:35
      www.celticmalts.com/journal-a14.htm
      bo wtedy to bałwochwalstwo czynem! smile

      pijąc z okazji lub bez dla Jahwe lub nie dla smutku zniewolenia lub własnej
      porażki muszę wziąć jeszcze raz na serio tę antykomunistyczną myśl... smile


      Każdy kto ma choćby myśl konieczności [istnienia] "Państwa", jest to równe z
      bałwochwalstwem

      Rabbi Joel Teitelbaum
    • Gość: Piort z własnej praktyki IP: *.man.polbox.pl 10.04.03, 13:48
      Wszystkie opisane powyżej procedury prowadzą do zbożnego celu, jakim jest
      uzyskanie cennego napoju bez dzielenia się z p. Kołodką, ale różne służby
      czuwają i można mieć kłopoty. W stanie wojennym, gdy za pędzenie nawet
      niewielkich ilości szło się bezwzgędnie siedzieć, pędziłem w kawalerce, na
      kuchence w przedpokoju zasłoniętej lekką tkaniną. Jako że nie miałem pewności
      co do reakcji sąsiadów, zbudowałem aparaturę bezwonną! A było to tak: w 5-cio
      litrowej kolbie gotowałem odfiltrowany zacier, w szyjce kolby był korek z gumy
      silikonowej i do niego wetknieta rurka szklana wygięta tak, że szła z
      niewielkim wzniosem nad zlew, tam znów była zagieta w dół i przez gumowy korek
      wchodziła do chłodnicy. Wylot chłodnicy wchodził przez gumowy korek do zlewki
      odbiorczej, a przez drugi otwór w tym korku wychodziła rurka połączna wężem ze
      ssaniem pompki wodnej. Woda przepływająca przez pompkę szła do chłodnicy i
      rurką gumowa była wprowadzona przez zlew do syfonu, aby nie było słychać
      plusku. Całośc pracowała na podcisnieniu, więc pomiar temperatur niewiele by
      dał, ale proces prowadziłem na tyle powoli, aby temperatura destylatu u wylotu
      chłodnicy była zbliżona do temperatury wody chłodzącej. Oddestylowywałem ok.
      1/5 objętości kolby. O skuteczności tej konstrukcji niech świadczy fakt, ze
      wtedy akurat milicja poszukiwała zabójców sierż. Karosa i któregoś wieczoru, w
      czasie pędzenia, do moich drzwi zastukał dzielnicowy, porozmawialiśmy sobie
      parę minut przy zasłonce i niczego nie wyczuł. Pierwszy destylat zasypywałem w
      butelkach od mleka węglem aktywnym do akwarium i po kilku dniach, gdy opadł na
      dno, zlewałem go i robiłem druga destylację z rozdzieleniem przedgonów i
      pogonów, z tym że ten destylat rozcieńczałem wodą do własciwej mocy i dodawałem
      pewną ilość przedgonów dla aromatu. Produkcję opierałem głównie na winie z
      jabłek, które ścierałem w sokowirówce i fermentowałem wraz z wytłoczynami.
      Najsmutniejsze jest to, ze sam praktycznie nie piję, bo mi nie smakuje, za to
      znajomi mieli wielką frajdę.
      Chodziła mi po glowie idea, aby mierzyć objetosc dwutlenku węgla wydzielanego
      podczas fermentacji tak, aby wiedziec czy cały dodawany cukier został
      przetworzony na alkohol, może ktos ma pomysł?
      • wild a teraz z innej beczki 18.07.03, 00:44
        winadomowe.w.interia.pl/frames/miody.html
        • alfalfa Re: no, nareszcie 18.07.03, 00:54
          mlask!
          smile
          • wild Re: no, nareszcie 27.09.03, 22:48
            coraz zimniej...
            • Gość: babariba a po co czas na pielęgnowanie dobrości... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 27.09.03, 23:00
              ...takich tracić, jak wystarczy do Puszczy Knyszyńskiej zajechać na chwilę. Smacznego, dziękuję...
    • Gość: Bazyli 1410. IP: *.dip.t-dialin.net 27.09.03, 23:12
      Jakos tu nikt nie mowil o dacie bitwy pod Grunwaldem.
      1410 = 1000ml wody + 400g cukru + 10g drozdzy.
      A nastepne procesy technologiczne przeczytalem, zakonotowalem
      i wyrazy uznania gronu profesorskiemu skladam.
      • Gość: babariba Re: 1410. IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 28.09.03, 10:46
        bo przepis jest efektowny, ale nieefektywny.
        Cukrówke się tak robi, co fuzla mnóstwo posiada i potrzebuje byc co najmniej dwa, a nawet trzy razy przeganiana. Żytni zacier lepszy jest
    • Gość: wikul Re: Jak pędzić bimber? IP: *.acn.waw.pl 28.09.03, 02:36
      www.linuxpl.com/~dragho/pliki/bimber.htm
      Można i tak . Wszelako własne doświadczenia najważniejsze .
      • Gość: wikul Re: Jak pędzić bimber? IP: *.acn.waw.pl 28.09.03, 02:45
        I jeszcze coś :

        www.kuchnia.3miasto.pl/3010.htm

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka