13.06.06, 18:30
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3415293.html
Obserwuj wątek
    • wikul Re: C.d.n. 14.06.06, 00:14
      marcq napisał:

      > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3415293.html


      Nie lubię Giertycha. To nie jest polityk z mojej bajki. Ale coraz bardziej
      wqrwia mnie jak jakieś rady europy czy inne pasożytnicze organy wpie..ją sie
      w nasze wewnętrzne sprawy. A tyle jest zła na swiecie gdzie mogliby wykazać sie
      jakąś aktywnością. Tylko żę to wymaga odwagi.
      • jaceq Re: C.d.n. 14.06.06, 14:00
        wikul napisał:

        > jak jakieś rady europy czy inne pasożytnicze organy wpie..ją sie
        > w nasze wewnętrzne sprawy.

        W tym akurat konkretnym przypadku, wpiërdælają się raczej także, oprócz naszych,
        w swoje własne sprawy. Po pierwsze, chodzi o CODN, instytucję niekoniecznie
        doszczętnie polską. Po drugie, "Chodzi o podręcznik "Kompas. Edukacja o prawach
        człowieka w pracy z młodzieżą", opracowany przez międzynarodowy zespół
        autorów.(...) Książka jest oficjalnym poradnikiem Rady Europy; była też częścią
        przedsięwzięć edukacyjnych realizowanych w 2005 r. w Polsce, w ramach
        Europejskiego Roku Edukacji Obywatelskiej oraz polskiego przewodnictwa Rady
        Europy." I po trzecie wreszcie, but not ani last ani least "decyzja pana
        ministra, podyktowana partykularnymi interesami partyjnymi każe żywić obawy, iż
        dopuszczanie podręczników będzie oparte na podobnych zasadach". A się wzięło i
        podpisało co nieco poprzednio (i wg mnie - bardzo dobrze, pozwala to
        zabezpieczyć się jako-tako przed partyjniactwem hersztów parlamentarnych
        jaczejek mających poparcie w okolicach 2%).
    • marcq C.d.n. II 26.06.06, 10:40
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3441857.html
      • patience Re: Beda mieli trudnosci 26.06.06, 11:50
        ze znalezieniem kogos na miejsce Fafocla. Jakby nie bylo, jet on wzocowym okazem
        'kadr' LPR.
      • marcq C.d.n. II - tekst artykułu 12.07.06, 13:31
        Do kompletu, zanim i ta strona zniknie. Przy okazji uwieczniam opis paru faktów
        dotyczących profilu "Szczerbca" - pisemka będącego dla niektórych forumowiczów
        wiarygodnym źródłem informacji.



        Piotr Farfał, wiceprezes TVP, był nie tylko redaktorem rasistowskiego "Frontu",
        ale również publicystą faszyzującego "Szczerbca" i działaczem Narodowego
        Odrodzenia Polski

        "Szczerbiec" to organ prasowy NOP, partii wchodzącej w skład faszystowskiej
        międzynarodówki Europejski Front Narodowy. W stopce redakcyjnej gazety od końca
        lat 90. figuruje Roberto Fiore. To ikona faszystów - w 1980 r. był zamieszany w
        zamach w Bolonii, w którym zginęło 85 osób. Gazeta zamieszcza też teksty Davida
        Irvinga, brytyjskiego historyka, który siedzi teraz w więzieniu za negowanie
        Holocaustu i kłamstwo oświęcimskie.

        Piotr Farfał pisał do "Szczerbca" w 2000 r. Pięć lat wcześniej - co ujawniła
        "Gazeta" - redagował rasistowskie pisemko "Front". Po naszej publikacji wyparł
        się autorstwa większości tekstów we "Froncie" i tłumaczył: - Dałem się
        zmanipulować, jako szesnastoletni chłopak nieroztropnie pozwoliłem wykorzystać
        moje nazwisko i adres.

        Farfał: Kłamstwo jest istotą demokracji

        Co potem robił Farfał? - Piotr wstąpił do naszej partii i działał w NOP,
        zarówno na Dolnym Śląsku, jak i później na studiach w Szczecinie - mówi
        "Gazecie" Adam Gmurczyk, prezes NOP i naczelny "Szczerbca". - Zapamiętałem go,
        bo był zdolny. Kilka jego tekstów opublikowałem. Niestety, później związał się
        z Giertychem i bezideową LPR. Nasze drogi się rozeszły.

        Dzięki redakcji antyfaszystowskiego magazynu "Nigdy więcej" zdobyliśmy numer
        "Szczerbca" z 2000 r. z artykułem Farfała.

        Na okładce - krzyż roztrzaskuje płonącą gwiazdę Dawida. W środku - tekst
        Irvinga o generale Sikorskim i panegiryk Gmurczyka na cześć austriackiego
        nacjonalisty Jörga Haidera. Farfał przeprowadził totalną krytykę demokracji.
        "Nie można zmusić idioty, by stał się geniuszem; podobnie z demokracji nie
        można uczynić obrońcy interesów Narodu. Kłamstwo w demokratycznej maszynce
        do prania mózgów jest doraźnym instrumentem politycznym oraz celem o
        dalekosiężnych skutkach. Kłamstwa mniej istotne lub celowe prowokacje ujawnia
        się za pomocą mediów. W ten sposób wyrabia się w Narodzie poczucie zaufania
        do środków masowej informacji. Jednocześnie ukrywa się fakty, które mogłyby
        zagrozić istnieniu Systemu. Co oczywiście byłoby wielce niepożądane dla
        wszystkich prostytutek; mieniących się dziennikarzami - są oni przecież Systemu
        istotnym elementem" - pisał.

        W 2000 r. Farfał nie odróżniał komunizmu od demokracji. "Różnic pomiędzy nimi
        nie ma wielu - ocenił. - Kłamstwo jest istotą demokracji, jej najważniejszym
        nakazem. Prawdziwa natura demokracji daje nam jednak uczciwą odpowiedź na jedno
        proste, ale oczywiste pytanie: jakimi ludźmi być nie powinniśmy, by nie stracić
        godności, honoru i szacunku dla samych siebie. To oczywiste - nie możemy stać
        się demokratami". Tak pisał 22-letni Farfał, student prawa.

        Pankowski: Pisać do "Szczerbca" to kompromitacja

        Rafał Pankowski z "Nigdy więcej" już w 1998 r. apelował w "Gazecie":
        "Szczerbiec występuje przeciwko zasadności zarzutów postawionych hitlerowcom
        w Norymberdze (...). Niemcy mieli prawo działać brutalnie, a Polacy stanęli po
        prostu po niewłaściwej stronie".

        - Moje słowa nic nie straciły na aktualności - mówi Pankowski. - "Szczerbiec"
        się nie zmienił. Drukowano w nim - jeszcze przed pojawieniem się w gazecie
        tekstów Farfała - Leona Degrelle, dowódcę walońskiej dywizji Waffen SS, który
        do końca życia pozostawał fanatykiem Hitlera. Do dzisiaj antysemityzm nazywany
        jest przez redaktorów "Szczerbca" cnotą. Krótko mówiąc - jeżeli pan Farfał
        działał w NOP i pisywał do "Szczerbca", to wystarczający powód, żeby nie
        powierzać mu żadnej znaczącej funkcji. A już na pewno nie w publicznej
        telewizji.

        Farfał był wczoraj dla nas nieuchwytny. We wtorek zapowiedział, że wytoczy nam
        proces za naruszenie dóbr osobistych, i oddał się do dyspozycji rady nadzorczej
        TVP. Rada zbiera się 4 lipca - tego dnia zdecyduje, czy odwołać wiceprezesa z
        taką przeszłością. Nieoficjalnie wiadomo, że LPR - partia, która nominowała
        Farfała - szuka już kogoś na jego miejsce.

    • marcq C.d.n. III ? 12.07.06, 13:02
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3478922.html

      Tym razem ze znakiem zapytania. Dlatego, że - jak ktoś gdzieś przytomnie
      zauważył - to właśnie RIP mógł paść ofiarą prowokacji, być czyimś narzędziem.
      A że podobno "nie miecz karać będziesz, lecz rękę która go trzyma", więc...
      • danutki Re: C.d.n. III ? 12.07.06, 13:10
        marcq napisał:

        > <a href="wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3478922.html"

        a mnie sie nie chce (to znaczy na moim kompie)podany link
        moze juz moj stary gruchot nie nadaza za tym pedzacym czerwonym autkiem
        nie podyskutujemy Marcqu,bo w gazecie mam tylko pierwsza strone
        moglabym kupic-tylko po co?
        • marcq C.d.n. III - uzupełnienie 12.07.06, 13:24
          danutki napisała:

          > a mnie sie nie chce (to znaczy na moim kompie)podany link
          > moze juz moj stary gruchot nie nadaza za tym pedzacym czerwonym autkiem
          > nie podyskutujemy Marcqu,bo w gazecie mam tylko pierwsza strone
          > moglabym kupic-tylko po co?

          Mnie, co prawda, otwiera się bez problemu, ale (patrz komentarz obok sprzed
          paru minut) może nie otworzyć się np. za 4 tygodnie. Wklejam więc dla Ciebie
          (wraz z pozdrowieniami! smile) oraz "ku pamięci" tekst artykułu.



          Przemysław Gosiewski uważa, że Zyta Gilowska mogła paść ofiarą prowokacji
          z udziałem Rzecznika Interesu Publicznego.


          Szef klubu parlamentarnego PiS odniósł się do dzisiejszej
          publikacji "Rzeczpospolitej". Według dziennika, były oficer SB z Lublina
          Witold W., zeznał, że Zyta Gilowska nie była agentką o pseudonimie "Beata",
          a cała sprawa to mistyfikacja.

          Przemysław Gosiewski powiedział, że publikacja potwierdza wątpliwości PiS co do
          postępowania Rzecznika Interesu Publicznego. Polityk dodał, że gdyby okazało
          się, iż RIP uczestniczy w pewnej grze, należałoby tę instytucję zlikwidować.
          Gdyby okazało się, że Rzecznik nie miał wystarczających dowodów, by wszcząć
          postępowanie lustracyjne przeciwko profesor Gilowskiej, to - zdaniem
          Przemysława Gosiewskiego - oznaczałoby, że dążono do osłabienia rządu.

          Gosiewski dodał, że Prawo i Sprawiedliwość jest zwolennikiem likwidacji
          instytucji Rzecznika Interesu Publicznego. Przewodniczący klubu ma nadzieję, że
          jeszcze przed parlamentarnymi wakacjami Sejm znowelizuje ustawę lustracyjną i
          ustawę o IPN.

          Zmiany w ustawie lustracyjnej dotyczą między innymi likwidacji Sądu
          Lustracyjnego i Rzecznika Interesu Publicznego. IPN wydawałby osobom
          zainteresowanym zaświadczenia o zasobach archiwalnych na ich temat. Projekt
          zakłada też znaczne rozszerzenie kręgu osób, podlegających lustracji - między
          innymi o dziennikarzy i samorządowców.

          • danutki Re: C.d.n. III - uzupełnienie 12.07.06, 13:33
            dzieki Marcqu za "przedruk"
            ale dlaa mnie sprawa robi sie coraz bardziej zagmaatwana,bo juz nie wiem kto
            kogo i gdzie "mistyfikuje"
            ta gra za skomplikowana dla mnie wiec chyba c.d.n.III nie uzupelnie zadnym
            swoim pomyslem,chocby nawet najbardziej szalonym
            • marcq Re: C.d.n. III - uzupełnienie 12.07.06, 13:43
              danutki napisała:

              > dzieki Marcqu za "przedruk"
              > ale dla mnie sprawa robi sie coraz bardziej zagmatwana,bo juz nie wiem kto
              > kogo i gdzie "mistyfikuje"
              > ta gra za skomplikowana dla mnie wiec chyba c.d.n.III nie uzupelnie zadnym
              > swoim pomyslem,chocby nawet najbardziej szalonym

              I w porządku, Danusiu, bo też trudno byłoby "gdybać" przy takim zagmatwaniu
              sprawy - nie tej jednej zresztą. Może kiedyś dowiemy się, jaki był mechanizm
              oskarżenia Zyty?
              Dlaczego tak naprawdę RIP oskarżył ją i - ewentualnie - kto mu w tym "pomógł".
              I - dlaczego pomógł?
              Ale tekst niech trwa.
    • marcq Re: C.d.n. 12.07.06, 13:18
      marcq napisał:

      > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3415293.html


      Tylko tyle.
      I zrobił błąd: w 4 tygodnie po wklejeniu linku wskazana w linku strona
      "prawdopodobnie została skasowana, zmieniono jej nazwę albo została czasowo
      usunięta". A szkoda: dotyczyła protestu "Europy" po skreśleniu przez Pana
      Ministra Romana Giertycha podręcznika uczącego tolerancji. Widać wystarczy Mu
      sama historia Polski...
      A te durne europejce niech se protestują. Nie z nami takie numery, Bru...!

      Rany, zapomniałem, że TAKIE cytaty TEŻ nie są już politpoprawne.
      C.d.n.?
      • hymen Re: C.d.n. 12.07.06, 13:34
        Marqu, ale o co Ci chodzi? O RIPa, Farfocla czy Giertycha?
        • marcq C.d.n.- o co tu chodzi 12.07.06, 13:58
          hymen napisał:

          > Marqu, ale o co Ci chodzi? O RIPa, Farfocla czy Giertycha?


          Dodam "kartofla" (to taki skrót myślowy w aspekcie wyzwisk użytych wobec
          Naszego Pana Prezydenta), a może wyczujesz lepiej, o co.

          Są działania NASZYCH polityków, które kasują w miarę dobrą opinię o Polsce
          lepiej, niż najlepiej robione "czarne pijary". Czyn Romcia też do nich należy.
          Tudzież wystawienie jakiegoś szczeniaka z zabazgraną przeszłością na wysokie
          stanowisko publiczne. Tudzież szemrane rozgrywki ludzi "wadzy" (już tej nowej,
          a nawet najnowszej), gdzie nie liczy się interes Polski, lecz...

          Dodając coś "pro domo sua" do przypadku Zyty G.: przecież tak samo zrobiono
          z Oleksym (rzekomy "Olin", czego dokumenty bynajmniej nie potwierdzają), czy z
          Cimoszewiczem (byłym już wtedy, co prawda, premierem, ale za to kandydatem na
          Prezydenta Polski). TAKIE chwyty, poza "uwaleniem" konkurencji, niszczą opinię
          i pozycję Polski! Ale, że płaci za to ktoś inny (czyli Polska), nie prowokator
          i nie "ręka, która go trzyma", więc...

          I dlatego robię tu sobie (z błędem technicznym zauważonym dziś) biblioteczkę
          spraw, które - podskórnie nadal trwając - kiedyś mogą odbić się nam czkawką
          potężniejszą, niż teraz można przypuszczać.

          Pozdrawiam.

          Marcq
          • danutki Re: C.d.n.- o co tu chodzi 12.07.06, 15:45
            marcq napisał:

            >
            > Są działania NASZYCH polityków, które kasują w miarę dobrą opinię o Polsce
            > lepiej, niż najlepiej robione "czarne pijary".

            Marcqu
            jeszcze raz zwroce sie do ciebie o pomoc dydaktyczna
            co to znaczy "czarne pijary"?
            ostatnio spotykam te okreslenie w roznych forach i nie wiem co to jest?
            jacys zakonnicy?
            • danutki Re: C.d.n.- o co tu chodzi 12.07.06, 15:58
              danutki napisała:

              > jacys zakonnicy?

              zajrzalam do googla
              kierunek historyczny "moj nos" mial nawet dobry
              ale co ci "czarni pijarzy"znacza dzis?
              • marcq Re: C.d.n.- o co tu chodzi 12.07.06, 16:14
                danutki napisała:

                > danutki napisała:
                >
                > > jacys zakonnicy?
                >
                > zajrzalam do googla
                > kierunek historyczny "moj nos" mial nawet dobry
                > ale co ci "czarni pijarzy"znacza dzis?

                Zajrzyj również do odpowiedzi obok. smile
                M.
            • marcq Re: C.d.n.- o co tu chodzi 12.07.06, 16:13
              danutki napisała:

              > ostatnio spotykam te okreslenie w roznych forach i nie wiem co to jest?
              > jacys zakonnicy?

              smile))
              Nie, Danusiu, tu nie chodzi o zakon pijarów. Ongiś zasłużony, np. w szerzeniu
              oświaty w Polsce.
              To żargonowe określenie nawiązujące do angielskiego PR (czyta się "pi-ar") -
              public relations. To prawie po polsku, więc nie tłumaczę wink) Spece od PR mają
              dbać o wizerunek swego podopiecznego - np. ważnego polityka. Co i jak ma mówić,
              jak się ubrać, jak uśmiechać, jak poruszać, gdzie bywać, by ludzie go "kupili".
              Ważne też są informacje na jego temat - oficjalne lub z tzw. przecieków.
              I tu właśnie pojawia się kwestia "czarnego PR-u". Najprościej tłumacząc - jest
              to rozsyłanie informacji o przeciwnikach podopiecznego, lub przygotowywanie
              scenariuszy zdarzeń, w które potem się tych przeciwników wplątuje, mających
              stawiać ich w jak najgorszym świetle, dyskwalifikować kogoś - czy to jako
              fachowca, czy jako człowieka. Czy prawdziwe (lepiej) czy kłamstwa (gdy brak
              prawdziwych) - jest to drugorzędne. Cel ma uświęcać środki.
              Tak właśnie oceniam różne "dziwne" rzeczy dziejące się wokół Gilowskiej, a
              wcześniej wokół Oleksego czy Cimoszewicza. Zniszczyć człowieka w taki sposób
              i w takim momencie, by ktoś inny na tym zyskał. To właśnie było "twórcze
              zastosowanie" tzw. czarnego PR-u. Kto na tym zyskał w przypadku Gilowskiej?
              Może kiedyś się dowiemy.

              Hej. smile

              M.
              • pozarski Re: C.d.n.- o co tu chodzi 12.07.06, 16:25
                Nazywa sie ich tez spin doctors.
                • danutki Re: serdeczne dzieki Marcqu 12.07.06, 16:42
                  i mam nadzieje,ze moja niewiedza nie przyniosla tobie wstydu jako mojemu
                  przyjacielowi,za ktorego cie uwazam.
                  i Pozarskiemu tez dziekuje
                  spin doktors tez ma swoje konotacje
                  • marcq C.d. prac łopatologa :) 12.07.06, 18:46
                    danutki napisała:

                    > i mam nadzieje,ze moja niewiedza nie przyniosla tobie wstydu jako mojemu
                    > przyjacielowi,za ktorego cie uwazam.
                    > i Pozarskiemu tez dziekuje
                    > spin doktors tez ma swoje konotacje

                    Danusiu!
                    Przecież każdy ma prawo czegoś nie wiedzieć! I, jak mówią: gdy pytasz,
                    wstydzisz się raz, gdy nie spytasz, masz powód do wstydu przez całe życie.

                    A co do wspomnianego przez Pożarskiego zwrotu "spin doctors"- przetłumaczyłbym
                    jego sens, jako "snujący" (przez analogię do pająków, choć tu może chodzić
                    raczej o snucie intryg) albo, bardziej w duchu języka polskiego, "zastawiający
                    sieci" doktorzy. Na kogo i na czyją korzyść - już wiesz.
                    smile
                    M.

                    • pozarski Re: C.d. prac łopatologa :) 12.07.06, 18:52
                      Takie sobie przasniczki, jednym slowem.
                      • marcq Re: C.d. prac łopatologa :) 12.07.06, 20:08
                        pozarski napisał:

                        > Takie sobie przasniczki, jednym slowem.

                        smile))))
                        Tak. A jak VIP zapłaci, to "przędą sobie (a ściślej - jemu), przędą cieniutkie
                        niteczki"...
                        Swoją drogą - kiedyś nazywano takich po imieniu: intrygantami.
                        • pozarski Re: C.d. prac łopatologa :) 12.07.06, 20:09
                          To byly czasy!
                    • jaceq Re: C.d. prac łopatologa :) 12.07.06, 22:05
                      > A co do wspomnianego przez Pożarskiego zwrotu "spin doctors"- przetłumaczyłbym...


                      A nie lepiej - prościej: "nakręcacze"?
                      • pozarski Re: C.d. prac łopatologa :) 12.07.06, 22:26
                        Moga byc nakrecacze, ale wg. mnie te przasniczki takie zgrzebne.
                        • marcq Re: C.d. prac łopatologa :) 12.07.06, 22:28
                          pozarski napisał:

                          > Moga byc nakrecacze, ale wg. mnie te przasniczki takie zgrzebne.

                          Też racja. wink)
                      • marcq Re: C.d. prac łopatologa :) 12.07.06, 22:28
                        jaceq napisał:

                        > A nie lepiej - prościej: "nakręcacze"?

                        Chyba jednak nie. Nie oddaje to nastroju. Poza tym nakręcać można dużo,
                        np. się. wink
                        Proponuję rozwiązanie salomonowe i zwrot:
                        spece (zamiast "doctors") od snucia intryg.
                        Albo może skrót: neologizm "snuczyści"? wink
                        • pozarski Re: C.d. prac łopatologa :) 12.07.06, 22:35
                          Snuczysci? Skrot od czego? A poze spisy? Bo i pis w tym i teczki?
                          • marcq Re: C.d. prac łopatologa :) 13.07.06, 09:45
                            pozarski napisał:

                            > Snuczysci? Skrot od czego?

                            To zbitka słowna pochodząca od "snuć" i końcówki "-ysta (-ista)" oznaczająca
                            kogoś wykonującego coś związanego z rdzeniem wyrazu (np. dentysta, cyklista).
                            Plus skojarzenie z innym słowem, użytym dość jednorazowo: puczyści (chodziło
                            wtedy o nieudany pucz Janajewa & Co. w Rosji).


                            > A poze spisy? Bo i pis w tym i teczki?

                            Hmm... Mnie "spisy" kojarzą się ze spisami powszechnymi itp. (l.poj. "spis")
                            albo... z kozaczyzną (l.poj. "spisa"). Więc gdyby rzecz działa się na Ukrainie,
                            to ewentualnie...
                            • danutki Re: C.d. prac łopatologa :) 13.07.06, 09:50
                              marcq napisał:

                              > pozarski napisał:
                              >
                              > > Snuczysci? Skrot od czego?
                              >

                              mnie sie snuczysci podoba i niepodoba
                              zalezy czy dotyczy moich opcji czy opcji przeciwnika
                              to tak podobnie jak z Kalim
                              dlaczego?
                              bo te "snuczysci" kojarza mi sie z takim nieladnym powiedzeniem-snuje sie jak
                              sm..d po gaciach
                              • marcq Re: C.d. prac łopatologa :) 13.07.06, 16:25
                                danutki napisała:

                                > mnie sie snuczysci podoba i niepodoba
                                > zalezy czy dotyczy moich opcji czy opcji przeciwnika
                                > to tak podobnie jak z Kalim
                                > dlaczego?
                                > bo te "snuczysci" kojarza mi sie z takim nieladnym powiedzeniem-snuje sie jak
                                > sm..d po gaciach


                                Też dość trafne skojarzenie.
                                Ale, tym bardziej, niechże się snują po NIE MOJEJ garderobie...
                                wink
                                Hej!

                                M.
                                • danutki Re: C.d. prac łopatologa :) 13.07.06, 16:32
                                  marcq napisał:

                                  > Też dość trafne skojarzenie.
                                  > Ale, tym bardziej, niechże się snują po NIE MOJEJ garderobie...
                                  > wink
                                  > Hej!
                                  >
                                  > M.

                                  czyli nie swoich szmatek niech nie ruszaja i na osla nie wysylaja,lub gorzej
                                  jeszcze,bo do recyklingu smile
                                  • marcq Re: C.d. prac łopatologa :) 13.07.06, 20:47
                                    danutki napisała:

                                    > marcq napisał:
                                    >
                                    > > Też dość trafne skojarzenie.
                                    > > Ale, tym bardziej, niechże się snują po NIE MOJEJ garderobie...
                                    > > wink
                                    > > Hej!
                                    > >
                                    > > M.
                                    >
                                    > czyli nie swoich szmatek niech nie ruszaja i na osla nie wysylaja,lub gorzej
                                    > jeszcze,bo do recyklingu smile

                                    Czyżbyś widziała związek między "snuczystami" a tutejszymi "nożycorękimi"??
                                    wink
                                    Swoją drogą - gdybym wiedział, że będziesz taka szybka w odpowiedziach...
                                    dziś dwa razy zaskoczyłaś mnie!

                                    Hej!
                                    smile)
                                    M.
                                    • danutki Re: C.d. prac łopatologa :) 13.07.06, 21:10
                                      marcq napisał:

                                      > Czyżbyś widziała związek między "snuczystami" a tutejszymi "nożycorękimi"??

                                      tak mi sie to wlasnie brzydko skojarzylo
                                      normalnie tego typu skojarzenia nie sa u mnie na porzadku dziennym
                                      przepraszam Cie Marcqu,ze akurat przy Twojej propozycji nazwy,ale....mamy za to
                                      w nagrode przyzwoite okreslenie na tych nozycorekich snuczystów.
                        • jaceq Re: C.d. prac łopatologa :) 12.07.06, 22:46
                          > nakręcać można dużo, np. się. wink

                          Ich sprawa.
                          • pozarski Re: C.d. prac łopatologa :) 13.07.06, 20:50
                            Co jest z tym Hej? Po szwedzku to tylko czesc, ale mowi sie na dzien dobry, a tu
                            Hej! na dowidzenia. Prosze o eksplanacje.
                            • marcq Eksplanifikując :) 16.07.06, 11:46
                              pozarski napisał:

                              > Co jest z tym Hej? Po szwedzku to tylko czesc, ale mowi sie na dzien dobry, a
                              > tu Hej! na dowidzenia. Prosze o eksplanacje.

                              Z niejakim opóźnieniem dostrzegam pytanie (pewnie do mnie, bo w/w "hej" używam
                              często), reaguję jednakowoż natychmiast.

                              Po polsku też bywa używane jako "cześć", ale pod każdym względem, czyli "cześć"
                              w sensie "do widzenia" również. Zwłaszcza wtedy, gdy to "widzenie" ma szanse
                              mieć miejsce nie kiedyś tam, a niebawem.

                              Czyli - hej Ci, panie Pożarski!
                              wink
                              M.
                              • pozarski Re: Eksplanifikując :) 16.07.06, 23:21
                                Dzieki i Hej Ci, panie Marcq! Po szwedzku na do widzenia mowi sie Hej da (nad a
                                koleczko) i czyta sie hej do.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka