Dodaj do ulubionych

Bandolety w Kur-nicku

29.01.03, 13:04

Więc wyległy na ulice
Futra, pióra, jastrzębice
Hurma i wrzawa
Z diabłem pod brody
Z chętnym w zawody
Dziś nie ma? To będzie sprawa

W feudalnych zamkach
Z Yale dyplomy
Szczutek dla błazna
Stukot rytmiczny
Książęcy kaprys lustro obraca
Lub Imperatyw kategoryczny

Rusza do boju chazaria
Szum skrzydeł nad myckami
Nie traćcie ducha, małoduszni
Mir jest i będzie z wami

Ze Szczecina prze drużyna
Lecz dotrzeć tutaj nie mogą
Bo jak ruszyć maszerując
Tylko lewą nogą?

Pod powierzchnią NAFTA wzbiera
Zapałki, dziewczę, petardy
Z wybuchem szybu zamiera
Chytrej Helgi chichot hardy

W zoologu na barłogu
Nieprawej poprawności
Dzicy ludzie bicze kręcą
Z bezwolnej dowolności

Bukiety polskie, jak wiadomo
Wiązane były jak? No, stromo
Fitoterapia dziś w modzie
Choć mówią zdrowa, przyszła królowa
Nie każdy lubi łykać tę żabę
Purystów szereg kłuje usterek
I Hiakcent na błędną sylabę

Sześciu ich było
Chłopców bez grzechu
A tylko jeden niegrzeczny
Dziś w gminie słynie
Gdy mgła napłynie
Jako Lu Cyfer wszeteczny

Piosenki od ręki
Kantaty jak łaty
Gdy w księżyc
Wpatrują się smutki
Choć chór tęgo stoi
Choć furię swą stroi
Pytanie – a kto im da nutki?

Czas przewietrzyć i otworzyć
Okno choć jeden raz w roku
Chwytasz za klamkę, lecz cóż z tego
Nie ma takiego wi-doku...




Obserwuj wątek
    • nurni ladne_________________________ tak na dwa plus 29.01.03, 20:41
      wysoka ocene wiersza obniza powazne zaniedbanie
      oczywiscie nie bede sie tu znizal i tlumaczyl
      czemu wiersz zdal mi sie kiepski
      by nie napisac skandaliczny

      sprawia wrazenie pisanego starannie
      to moze lepiej pisac 'w biegu'

      pomyslec ze starczylaby jedna linijka...

      nurni
      • karlin dobra,dobra---------->Wersja Poprawniejsza-------> 30.01.03, 10:41
        (człowiek ma tyle czasu, ile ma, a marudy mogą zostać wykluczone z moich planów
        wydawniczychsmile))
        --------------------------------------------

        >>>>>>>>>>Bandolety w Kur-nicku<<<<<<<<<


        Więc wyległy na ulice
        Futra, pióra, jastrzębice
        Hurma i wrzawa
        Z diabłem pod brody
        Z chętnym w zawody
        Dziś nie ma? To będzie sprawa

        W feudalnych zamkach
        Z Yale dyplomy
        Szczutek dla błazna
        Stukot rytmiczny
        Książęcy kaprys lustro obraca
        Lub Imperatyw kategoryczny

        Rusza do boju chazaria
        Szum skrzydeł nad myckami
        Nie traćcie ducha, małoduszni
        Mir jest i będzie z wami

        Ze Szczecina prze drużyna
        Lecz dotrzeć tutaj nie mogą
        Bo jak ruszyć maszerując
        Tylko lewą nogą?

        Pod powierzchnią NAFTA wzbiera
        Zapałki, dziewczę, petardy
        Z wybuchem szybu zamiera
        Chytrej Helgi chichot hardy

        W zoologu na barłogu
        Nieprawej poprawności
        Dzicy ludzie bicze kręcą
        Z bezwolnej dowolności

        Bukiety polskie, jak wiadomo
        Wiązane były jak? No, stromo
        Fitoterapia dziś w modzie
        Choć mówią zdrowa, przyszła królowa
        Nie każdy lubi łykać tę żabę
        Purystów szereg kłuje usterek
        I Hiakcent na błędną sylabę

        Sześciu ich było
        Chłopców bez grzechu
        A tylko jeden niegrzeczny
        Dziś w gminie słynie
        Gdy mgła napłynie
        Jako Lu Cyfer wszeteczny

        Piosenki od ręki
        Kantaty jak łaty
        Gdy w księżyc
        Wpatrują się smutki
        Choć chór tęgo stoi
        Choć furię swą stroi
        Pytanie – a kto im da nutki?

        Dystans między mistrzem
        A gromadą durni
        Stale narasta
        Pośród aren ryku
        Zgłodniałe Lwisko z Kronik Nurni
        Czeka na pierwszych zawodników

        Hej ha, hej ho!
        Ten hejnał to jest to
        Krak wspak czerwony bywa Bykku

        Ona walczy wciąż, a taki mąż
        Ani be, ani me
        St. Ani sław bez liku

        W znak zapytania
        Flaming szyję zwija
        A głową wdzięcznie
        Brukselkę podbija

        Choć pytam
        Wszak ja mądry ptak
        I wiem, że tak
        Na pewno tak

        Lecz mówiąc szczerze
        Afrykańskie leże
        Z teutońską skałą
        Się nijak

        Ten płytki dymek
        Nadzieję w nas chroni
        Choć piołun na końcu języka
        Hasz nie poszedł „stoned”
        To nasz wspólny lont
        Dynamitardów pro publica

        Czas przewietrzyć i otworzyć
        Okno ten jeden raz w roku
        Chwytasz za klamkę, lecz cóż z tego
        Nie ma takiego wi-doku...




        • nurni obiektywnie napisze.... 30.01.03, 10:46
          mistrzostwo swiata!
        • Gość: Ania Re: dobra,dobra---------->Wersja Poprawniejsza IP: *.upc.chello.be 30.01.03, 10:46
          Hmmm tak jest o wiele lepiej ,mysle,ze jeszcze beda z pana ludzie panie Karlin.
        • Gość: AdamM Ojej, jej - IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 30.01.03, 14:37
          jaki super wiersz. Ażem sie wzruszył go przeczytawszysmile) Da Bóg, jak pobęde
          trochę jeszcze na F. może i ja się do zwrotki jakowej w przyszlosci załapię.

          Mile pozdro

          A.
        • ratcliff !!!!!!!!!!!!!!! 31.01.03, 19:11
          extra, ale bardziej dla wtajemniczonych.
    • Gość: Hiacynt Re: Bandolety w Kur-nicku IP: 195.205.252.* 29.01.03, 23:01
      karlin napisał:

      > Więc wyległy na ulice
      > Futra, pióra, jastrzębice
      > Hurma i wrzawa
      > Z diabłem pod brody
      > Z chętnym w zawody
      > Dziś nie ma? To będzie sprawa

      Wybuchają białe pawie
      ogniomiotem zórz bengalskich
      Rozigraną wbiega sforą
      Tłum różowych świń z maciorą
      I kaczuczą i macziczą
      I jak zarzynane kwiczą

      > Rusza do boju chazaria
      > Szum skrzydeł nad myckami
      > Nie traćcie ducha, małoduszni
      > Mir jest i będzie z wami

      na talerzu Donny Diany
      Ryczy wół zamordowany
      Dzawachadze, prync gruziński
      Rwie zębami tyłek świński

      > Ze Szczecina prze drużyna
      > Lecz dotrzeć tutaj nie mogą
      > Bo jak ruszyć maszerując
      > Tylko lewą nogą?

      I zecerzy w całym państwie
      Czcionki gigant układali:
      IDEOLO, IDEOLO
      Ideolo ideali
      Lari fari lafirindia

      > W zoologu na barłogu
      > Nieprawej poprawności
      > Dzicy ludzie bicze kręcą
      > Z bezwolnej dowolności

      Do kas i z kas,
      Za wóz i przewóz
      Za mleko, za gaz,
      Za zwierzęta, za las

      > Bukiety polskie, jak wiadomo
      > Wiązane były jak? No, stromo
      > Fitoterapia dziś w modzie
      > Choć mówią zdrowa, przyszła królowa
      > Nie każdy lubi łykać tę żabę
      > Purystów szereg kłuje usterek
      > I Hiakcent na błędną sylabę

      Adiutanci poczynań i działań i dziejów
      Atakują Verdun, atakują Pociejów
      Płyną na Celebes transatlantykiem
      I płyną rynsztokiem ulicy Dzikiej

      > Sześciu ich było
      > Chłopców bez grzechu
      > A tylko jeden niegrzeczny
      > Dziś w gminie słynie
      > Gdy mgła napłynie
      > Jako Lu Cyfer wszeteczny

      Na tajniaka tajniak mruga,
      Na lewo, na prawo, na le, na pra
      A w środku juz orkiestra gra,
      Orkiestra gra! Orkiestra gra!

      > Piosenki od ręki
      > Kantaty jak łaty
      > Gdy w księżyc
      > Wpatrują się smutki
      > Choć chór tęgo stoi
      > Choć furię swą stroi
      > Pytanie – a kto im da nutki?

      Ostro gra orkiestra-kiestra
      Z czterech rogów, czterech estrad
      Pryska extra bluzgi grzmiące,
      Miedzią pluska i mosiądzem

      uzupełnił Tuwim smile)


      • Gość: EUROMIR BZDETY, RETY I GADŻETY w Kór-nicku IP: *.man.polbox.pl 29.01.03, 23:51
        Dobry Mój Panie Karlinie,

        za odrobinę dobrej poezji (jak /o rety!/ nieczęsto mnię się zdarza) serdecznie
        dziękuję.

        Ma Pan niewatpliwy poetycki talent i ucho muzyczne. Toteż gratuluję.
        Szczególnie upodobałem sobie następujący wers :

        "Purystów szereg kłuje usterek"

        No, wie Pan - toż to wprost nieprzyzwoite - takie smaczne !

        Pozdrawiam serdecznie :

        Euromir
        • nurni Re: BZDETY, RETY I GADŻETY w Kór-nicku 30.01.03, 00:17
          Mily Panie Euromirze

          zaluje bardzo ze ewidemtne mankamenty wiersza
          umknely Pana umeczonej /zapewne trudami podrozy / uwadze

          tymczasem ja osoba dobroduszna i zarazem /niestety/ naiwna
          spokojnie
          jak zawsze gdy koncza mi sie papierosy
          czekam na spodziewana korekte wiersza

          pozdrawiam
          nurni


          ps
          Pan tez nie zauwazyl?!!
          ani slowa o mnie!!!!
          • Gość: EUROMIR Re: BZDETY, RETY I GADŻETY w Kór-nicku IP: *.man.polbox.pl 30.01.03, 01:05
            Drogi Panie Nurni,

            mankamenty - mankamentami - nie mnie o nich mówić - przy tej sile poezji.

            Jutro czeka mnie miła wódka (mam nadzieję) z Panem i sądzę - o ile da radę - z
            Panem Doku - (dobrze bedzie żebyście sie zapoznali), gdyż postać i specyficzna
            osobowość Pana Doku (jak i Pańska) warta (obopólnego) grzechu !

            Może i Pan Karlin da się namówić. I nie tylko On. Tylu tu na Forum wspaniałych
            ludzi. Choć niewiadomo (naturalnie) , czy do znajomości alkoholowej, osobistej
            chętnych.

            Za kilka dni - pewnie pojadę w góry - być może sudeckie - gdyz Panu Hiacyntowi
            winien tuzin piw jestem. Poza wszystkim. A nade wszystko - Pana Hiacynta
            postaci ciekawym.

            Tadeusz nie pisze. Szkoda. Wie, iż nie mam jego numeru telefonu (skradziono mi
            latem komórke ze spisem wszystkich numerów). Mam nadzieje, że się odezwie.

            Czekam na kontakt telefoniczny. Wszystkim miłym zainteresowanym podaję jeszcze
            raz nr. tel :
            502166660

            Pozdrawiam serdecznioe :

            Euromir
          • Gość: EUROMIR Re: BZDETY, RETY I GADŻETY w Kór-nicku IP: *.man.polbox.pl 30.01.03, 01:05
            Drogi Panie Nurni,

            mankamenty - mankamentami - nie mnie o nich mówić - przy tej sile poezji.

            Jutro czeka mnie miła wódka (mam nadzieję) z Panem i sądzę - o ile da radę - z
            Panem Doku - (dobrze bedzie żebyście sie zapoznali), gdyż postać i specyficzna
            osobowość Pana Doku (jak i Pańska) warta (obopólnego) grzechu !

            Może i Pan Karlin da się namówić. I nie tylko On. Tylu tu na Forum wspaniałych
            ludzi. Choć niewiadomo (naturalnie) , czy do znajomości alkoholowej, osobistej
            chętnych.

            Za kilka dni - pewnie pojadę w góry - być może sudeckie - gdyz Panu Hiacyntowi
            winien tuzin piw jestem. Poza wszystkim. A nade wszystko - Pana Hiacynta
            postaci ciekawym.

            Tadeusz nie pisze. Szkoda. Wie, iż nie mam jego numeru telefonu (skradziono mi
            latem komórke ze spisem wszystkich numerów). Mam nadzieje, że się odezwie.

            Czekam na kontakt telefoniczny. Wszystkim miłym zainteresowanym podaję jeszcze
            raz nr. tel :
            502166660

            Pozdrawiam serdecznie :

            Euromir
            • Gość: Amigosan Re: BZDETY, RETY I GADŻETY - EUROMIROWI IP: 194.152.118.* 30.01.03, 02:00
              ala ci przykarlinił z temy chazaramy

              Amigosan nocny
    • pulbek Na Karlina 30.01.03, 14:12
      Karlin sie tak nameczyl, to nalezy mu sie cos od innych.
      Na poczatek limeryk:


      Rzekl raz wedkarz z miasteczka Karlina:
      "Na Karlino! Low karpia i lina!
      Pomysl lowienia fladry
      Jest wszak calkiem niemadry!
      Tylko karp, lin sa warte Karlina!"


      Uff, chyba utrzymalem rytm.

      Pulbek.
      • karlin tionkuju aluzju poniał 30.01.03, 14:24
        na razie czasu brakuje

        pozdr
        k
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka