Gość: Dzik
IP: *.pse.pl
10.02.03, 12:20
Francja to dobry sojusznik. Można na niego liczyć.
Francuzi są przeciwni otoczeniu Turcji - państwa
sąsiadującego z Irakiem (!) - wzmocnioną ochroną NATO.
Tymczasem Turcja jako kraj muzułmański powinna być
specjalnie dobrze traktowana (nie tylko ze względu na
możliwą za jej granicą wojnę), jednak Francja bojąc się
licznych imigrantów arabskich w Paryżu zachowuje się po
prostu wyjątkowo egoistycznie i tchórzliwie.
Może inni członkowie NATO powinni ogłosić wszem i
wobec, że w przypadku ataku Al-Quaidy na Paryż sojusz
nie kiwnie palcem, że Paryż jest może wart mszy, ale
nie wojny. 'Nie będziemy ginęli za Paryż'.
Meczet Notre Damme ? Pourqua pas ?
Dlaczego czepiam się żabojadów, a nie Niemców czy
Belgów.
Po prostu Francuzi nie po raz pierwszy okazujaą się
dobrym sojusznikiem. Dziś Turcji, a jutro może znów,
tak jak w 1939, Polski.
Po cholerę nam taki dziadowski sojusznik.