Gość: Piotr..
IP: *.swic.dialup.inetia.pl
21.02.03, 11:22
Sprawa Jedwabnego a w szczególności możliwości jej komercyjnego
wykorzystania, którego mechanizm opisał uczciwie Norman Finkelstein
napawające obrzydzeniem, doprowadziła do kolejnej fali niechęci do Żydów.
Do oczyszczenia i dialogu konieczne są jednak dwie strony. Ciągle brak mi
jednak w tym strony żydowskiej. Jeżeli już jest to raczej deprecjonowanie
jakichkolwiek faktów świadczących na niekorzyść strony żydowskiej. Wydaje mi
się jednak,że źródła tej "strategii" leżą jednak w religii. To chrześcijaństwo
wymaga krytycznego spojrzenia na siebie i własne postępowanie. Ale to
dotyczy jedynie gojów. Czy przyznanie naszych kolegów Żydów, że istnieją mało
chwalebne fakty w historii odległej i współczesnej nie oczyściłoby sytuacji.
Myślę,że strona żydowska nie dojrzała jeszcze do tego. Nie dotyczy to tylko
Polski. Antysemitą jest bowiem każdy kto krytykuje postępowanie Żydów, nawet
gdy ma dużo racji. Powoduje to powstawanie ukrytego antysemityzmu,można
powiedzieć konformistycznego, który kumulowany wybucha jak w Niemczech w
latach 30 tych. To wszystko jest bardzo smutne i nie rokuje dobrze na
przyszłość.